Nic się nie dzieje...

11.06.09, 19:49
I nawet ja się powtarzam. Słychek, panie. I panowie.
    • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 19:49
      milleniusz napisał:

      > I nawet ja się powtarzam. Słychek, panie. I panowie.

      A nawet schyłek. :D
      • hsirk Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:17
        dłużyzna, panie. dłużyzna.
        • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:22
          Prawda, panie, prawda. No to co? Po setuni?
    • liisa.valo Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:07
      Jak to nic się nie dzieje. Ciasto Kinder Pingui upiekłam w przerwie pomiędzy
      łażeniem na czworaka wśród kserówek a zapisywaniem swych błyskotliwych myśli.
      Czekam na dzień sądu. I drugi dzień sądu.
      Zbieram cięgi od promotora. I patrzę na niego tak jak nie powinnam :D
      Denerwuję się, choć to stan normalny. Bo jak coś trwa dłużej niż tydzień staje
      się normalne, a u mnie trwa dwa i potrwa jeszcze trzy. Potem pewnie dostanę
      zawału i trafię do szpitala.
      Kakao piję.
      Bałagan robię.
      Układam życie osobiste, po czym je rozwalam.

      U mnie się aż nadto dzieje.
      • 2szarozielone Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:09
        a ja sobie herbatę zrobiłam :)
      • wilowka Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:09
        O widzisz ja też kakao piję, takie z kartonika, krasnystaw, bardzo smaczne. :)

        I zrobiłam sernik na zimno, i ziemniaki duszone, byłam na rowerze, nażarłam się,
        wyspałam, znów nażarłam i nie wiem co teraz.
        • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:17
          https://download1.klimacik.pl/e-gify.com/1382.gif

          Ładny ptaszek. Szacun.
          • wilowka Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:57
            Dziękuję :)

            Też mi się podoba, tylko sIę martwię, że ona się męczy
            • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 21:03

              > Też mi się podoba, tylko sIę martwię, że ona się męczy

              Nie mniej, niż gdyby była w trakcie konwersji do czyjegoś obiadu.
            • llatarnik Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 21:46
              Może chce zrzucić zbędne kilogramy?
              • wilowka Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 22:02

                llatarnik napisał:

                > Może chce zrzucić zbędne kilogramy?

                Pewno po tych ziemniakach duszonych ;)

                W ogóle to jest chyba moje alter ego.

                takie - chciałaby świnka do raju, ale grzeszki nie dają

                :D
                • llatarnik Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 22:33
                  A ja tych skrzydeł zazdroszczę. Chciałbym latać, jak ten Himilsbach z
                  niedocenianym Maklakiewiczem, o dwóch laskach towarzyszących, nawet nie
                  wspominając...
        • liisa.valo Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:26
          Ech, szczęśliwa... Ja niestety wiem co robić, tylko już nie mam siły ;/
      • milleniusz Atu 11.06.09, 20:16
        A tu deszcz padał. I przestał. I znowu nic się nie dzieje. Dialogi też słabe.
        Dłużyzna. Może się zdrzemnę.

        > Bałagan robię.

        O, i uważam, że na tym powinnaś się skupić.
        • liisa.valo Re: Atu 11.06.09, 20:20
          W moim przypadku bałagan jest pochodną rozwoju intelektualnego.
          • milleniusz Re: Atu 11.06.09, 20:21

            > W moim przypadku bałagan jest pochodną rozwoju intelektualnego.

            W moim jest pochodną zwoju, ale lubię swoje zwoje.
            • liisa.valo Re: Atu 11.06.09, 20:25
              No, tak, każdy ma inne priorytety. Jeden się rozwijać lubi, drugi zwijać.
              • milleniusz Re: Atu 11.06.09, 21:01
                liisa.valo napisała:

                > No, tak, każdy ma inne priorytety. Jeden się rozwijać lubi, drugi zwijać.

                Dokładnie. To do pierwszego. Co do drugiego, to trochę pobłądziłaś. Napisałem,
                że lubię swoje zwoje, co nie znaczy, że lubię się zwijać. One są już stosownie
                zwinięte. :]
                • liisa.valo Re: Atu 11.06.09, 21:20
                  Hmm... tym bardziej wyrazy współczucia.
                  Bo nie masz celu w życiu w takim razie.
                  • milleniusz Re: Atu 11.06.09, 22:14

                    > Bo nie masz celu w życiu w takim razie.

                    Dokładnie. W przeciwnym razie bym tu nie przesiadywał przecież. :D
    • conena Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:27
      sarenka26.blox.pl/html
      niech mnie ktoś uświadomi czy to jest na poważnie czy to jest szydera. bo jeśli
      szydera to w pełni profesjonalna, godna podziwu.
      • cookie_monsterzyca Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:32
        na mój gust udana szydera :)
      • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 21:01
        Ale to musiałbym kliknąć. A dziś nie mam siły. Dziś się nic nie dzieje. I niech
        tak zostanie.
    • cookie_monsterzyca Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 20:32
      Mille, a dzie Twe forum ? :P
      • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 21:04
        cookie_monsterzyca napisała:

        > Mille, a dzie Twe forum ? :P

        Zaorałem. Tam też się nic nie działo. Trzeba być konsekwentnym i wyciągać
        konsekwencje.
    • kawamija Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 22:22

      jak to nic ? !?!?!

      w robocie przyszło mi siedzieć..........podczas gdy wszyscy z W-wy
      wyjechali ..........

      i "to wszystko nazywa się nic " ?............

      -*-*-*-
      ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
      sam.....
      • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:20

        > i "to wszystko nazywa się nic " ?............

        Oczywiście, że tak.

        Ponadto nie wszyscy wyjechali. A ci co wyjechali to zmokną.

        I na koniec - powinnaś popracować trochę nad interpunkcją. :]
        • kawamija Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:43
          milleniusz napisał:
          >
          > Ponadto nie wszyscy wyjechali.

          Tu prawda - widziano 2 samochody na Moście Siekierkowskim - jeden
          z nich był zielony ;-)

          A ci co wyjechali to zmokną.

          To jedynie życzenia.........i mogą się nie spełnić :-)


          > I na koniec - powinnaś popracować trochę nad interpunkcją. :]

          Dziś nie obiecuje.........cuś mnie w pracy drażnią i w
          ogóle......może od jutra rozpocznę tę naukę ;-) na nowo :-)
          • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:51
            Most Siekierkowski? A po której stronie. Bo nie wiem, czy to jeszcze Warszawa. :D

            Rozpocznij, rozpocznij. Wszystkim nam będzie łatwiej. :]
            • kawamija Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:55
              milleniusz napisał:

              > Most Siekierkowski? A po której stronie. Bo nie wiem, czy to
              jeszcze Warszawa.
              > :D

              a po tej lepszej...che,che :-) A czy to Warszawa ? Ojoj....To jest
              Warszawa - mam na to dowody - mój adres w dowodzie osobistym ;-)


              > Rozpocznij, rozpocznij. Wszystkim nam będzie łatwiej. :]

              Od jutra.............:-)
              • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:59
                kawamija napisała:

                > To jest Warszawa - mam na to dowody - mój adres w dowodzie osobistym ;-)

                Nie słyszałaś o pomyłkach urzędniczych? Bo ja i owszem i wiele. :]

                > Od jutra.............:-)

                Do jutra... :P
                • kawamija Re: Nic się nie dzieje... 12.06.09, 00:03
                  milleniusz napisał:


                  > Nie słyszałaś o pomyłkach urzędniczych? Bo ja i owszem i wiele. :]

                  Czy słyszalam ? Hmmm.........chwileczkę, niech pomyśle.......nie,nie
                  słyszałam,ale ...........czytałam ;-)

                  > Do jutra... :P

                  -*-*-*-
                  ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
                  sam.....
    • baba_krk Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 22:39
      nasmarowałam se spieczone części ciała jakieś 156 razy i dupa, dalej piecze
      • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:22
        Dupa piecze? Wystawiałaś tak szlachetną część siebie do słońca? A smoka też? :D
        • baba_krk Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:25
          dupa była jako przerywnik, ta prawdziwa jako że spoczywała na leżaku, nawet nie
          została muśnięta ;)
          • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:26
            Iii, co to za wczasy, jak dupa niemuśnięta (nawet). :D
            • baba_krk Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:46
              Bo to nie były wczasy. Ot taki szybki wypad w plener.
              • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:49
                baba_krk napisała:

                > Bo to nie były wczasy. Ot taki szybki wypad w plener.

                Powtórzyłbym to co już powiedziałem, ale jako że w sąsiednim wątku wyrzekam na
                powtarzanie się, to mi trochę nie wypada. :D
                • baba_krk Re: Nic się nie dzieje... 12.06.09, 00:10
                  Trzeba walczyć z tym głupim nie wypada!
                  • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 12.06.09, 00:11
                    baba_krk napisała:

                    > Trzeba walczyć z tym głupim nie wypada!

                    No dobra, skoro prosisz... A więc powtarzam: krótki wypad w plener bez muśniecią
                    dupy = bez sensu. :D
    • liisa.valo Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:23
      I skończyłam pisać interpretację powieści, w której główny bohater przez 80
      stron umiera na suchoty. Porywające doświadczenie, zaprawdę powiadam wam.
      • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 11.06.09, 23:27
        Ja tam jestem zwolennikiem eutanazji. Nawet kosztem ewentualnego niepowstania
        wzmiankowanego dzieła literackiego.
        • liisa.valo Re: Nic się nie dzieje... 12.06.09, 00:05
          A o fikcji literackiej słyszał? :P
          • milleniusz Re: Nic się nie dzieje... 12.06.09, 00:12
            liisa.valo napisała:

            > A o fikcji literackiej słyszał? :P

            No.

            To możnaby go dobić bez obawy o konsekwencje karne. Nawet prościej. :P
            • liisa.valo Re: Nic się nie dzieje... 12.06.09, 00:22
              Przypomniało mi się, jak wyjaśniałam dzieciom w IV klasie szkoły podstawowej, co
              to jest fikcja literacka. Jakoś mi to teraz pasuje tu :)
              Zapytałam je, czy krasnoludki są małe czy duże. Dzieciaki radośnie i ochoczo
              wydarły się, że małe. Wtedy zapytałam je, czy krasnoludki są.
              • kawamija Re: Nic się nie dzieje... 12.06.09, 01:30
                liisa.valo napisała:

                > Zapytałam je, czy krasnoludki są małe czy duże. Dzieciaki radośnie
                i ochoczo
                > wydarły się, że małe. Wtedy zapytałam je, czy krasnoludki są.

                Aby odpowiedzieć na taaaaaaaaaaaakie pytanie, trzeba być dzieckiem
                :-) lub wierzyć jak ja, że one w moim komputerze mają wiele
                pożytecznych funkcji do spełnienia i dlatego............teraz sobie
                piszę :-)


                -*-*-*-
                ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
                sam.....
Pełna wersja