sabotazuje sama siebie

13.06.09, 14:36

chcialam po polsku, a wyszlo "po polskiemu":)
tak wczoraj do pani psychoterapeutki powiedzialam i w dodatku
uswiadomilam to sobie dopiero w pociagu w drodze powrotnej.
no ale nic to. pani bardzo mila, a ja sobie moglam pomarudzic przez
45 minut i sobie poplakac tez i nikt mi nie przerywal, ze glupia
jestem, i zebym sie w garsc wziela i nikt nie komentowal, ze o tym
to juz sluchac nie moze. tylko troche dziwnie sie czulam przy
placeniu :)
    • milleniusz Re: sabotazuje sama siebie 13.06.09, 15:06
      Weźsię wgarść. :]
      • asqe Re: sabotazuje sama siebie 13.06.09, 15:20
        ha, nie moge, bo mam borderlajna.

        widzisz, tobie nie place to od razu taki niemily jestes:)
    • hsirk Re: sabotazuje sama siebie 13.06.09, 15:27
      ale z toba trzeba niemilo. inaczej pewnie nie uwierzysz. a jak
      niemilo, obrazisz sie ale moze wezmiesz do serca.
      • liisa.valo Re: sabotazuje sama siebie 13.06.09, 15:33
        Nawet jest taki rodzaj terapii - i on w wykonaniu moich przyjaciół na mnie
        najlepiej działa - że przychodzi delikwent do psychologa i mówi: Nic mi się nie
        udaje, jestem beznadziejny. A terapeuta odpowiada: "Tak, jesteś beznadziejny,
        nigdy niczego sensownego nie zrobisz". Ten mu dalej, że wszystko, za co się
        bierze psuje, a psycholog: oczywiście, nigdy nic ci się nie uda.
        Chodzi o doprowadzenie gościa do stanu, w którym ryknie: Właśnie, że mi się uda,
        właśnie, że ci udowodnię.
        • asqe Re: sabotazuje sama siebie 13.06.09, 15:43
          jesli chodzi o mnie to cos takiego dziala tylko i wylacznie z
          mackiem, on czasem mnie tak podkreca i uchodzi mu to bezkarnie, co
          wiecej pomaga mi. a czasem sa to naprawde ciezkie gatunkowo teksty,
          pamietam jak raz nazwal mnie tchorzem, mieczakiem i niedzielnym
          samobojaca.

          ale taki rodzaj terapii w moim przypadku by sie nie sprawdzil. juz
          predzej wyszalbym z tego gabinetu i skoczyla do tamizy.

          choc moze faktycznie ta pani to za mila jest, bo w sumie nie chodzi
          mi o to, zeby mi ktos przytakiwal. trudno ocenic po jednym
          diagnostycznym spotkaniu. ale umowilam sie na drugie, juz za trzy
          dni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja