jak u Chmielewskiej

21.07.09, 19:39
przed chwilą pieczołowicie zaparzyłam sobie herbatę, wlałam do kubka, wspyałam
cukier i... wylałam do zlewu. Nie lubię słodkiej, słodze tylko kawę.

I mi się przypomniała scena z którejś książki Chmielewskiej, jak ktoś kroi
pomidora, posypuje machinalnie solą i wyrzuca do śmieci. Bo nie lubi solonych.

Dostałam głupawki i się popłakałam ze śmiechu. Sama z siebie.
    • zloty.strzal Re: jak u Chmielewskiej 21.07.09, 20:39
      Ja to tylko ciuchy zamiast do kosza na brudy to czasami do kosza na śmieci
      wywalam. Ale ty to wymiatasz:D
    • poprostu_basia Re: jak u Chmielewskiej 21.07.09, 21:07
      Ja czytałam o kobiecie kora torbę kiełbasek włożyła do szafy a koszulę męża do
      zamrażalnika:D
    • heart_of_ice Re: jak u Chmielewskiej 21.07.09, 21:47
      Wydawało mi się, że jestem oblatana z Chmielewskiej, ale tej sceny jakoś nie
      pamiętam:)
      Pamiętam wkładanie rajstop do zamrażalnika:)

      Pauli
      --
      Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
      [T.P]
      • 2szarozielone Re: jak u Chmielewskiej 21.07.09, 21:49
        To jakaś wczesna Chmielewska, na pewno w biurze się działa... "Lesio". Albo
        "Wszyscy jesteśmy podejrzani". No - konkretów nie pamiętam. Ale była na pewno.
        Ja wszystkie "stare" Chmielewskie to co najmniej po 3 razy czytałam :)
    • i.nes Re: jak u Chmielewskiej 21.07.09, 21:50
      pewna daleka paralela mi się tu nasuwa - z konfiturami i majerankiem :P
    • conena Re: jak u Chmielewskiej 22.07.09, 22:24
      ale bym se zjadła pomidora albo boba...
      Chmielewska bardzo fajnie pisze o żarciu, to znaczy niefajnie bo od razu się
      chcicy na żarcie dostaje.

      kiedyś zalałam kawę rozpuszczalną zimną wodą i (miałam ogromny apetyt na kawę w
      tamtej chwili) wzięłam potężnego łyka. do teraz mnie skręca, tak niedobre gówno
      wychodzi po zalaniu kawy zimną wodą:/
      • 2szarozielone Re: jak u Chmielewskiej 22.07.09, 22:27
        właśnie zeżarłam miskę sałatki brokułowo-pomidorowej. I mam bób w zamrażarce...

        Zapraszam :)
        • conena Re: jak u Chmielewskiej 22.07.09, 22:33
          dobra z Ciebie dusza:-)
          a ja mam bosmana niepasteryzowanego, do tego bobka w sam raz...

          nienienineineinie, nie mogę jeść po 18, jeszcze tylko miesiąc i potem się
          poobżeram w środku nocy, teraz muszę być twarda.
    • yannika Re: jak u Chmielewskiej 23.07.09, 00:49
      Odwrotnie - ugryzł pomidora, wyrzucił i dopiero sobie przypomniał że nie lubi
      nie słonych więc w koszu posolił.
      • i.nes Re: jak u Chmielewskiej 23.07.09, 01:04
        A co Ty tak cichaczem? Nowe osoby na forum stawiają flaszkę. Zimną, oczywiście :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja