stedo
29.07.09, 20:46
Nawiązując do wątku chlebowego Liiski, tudzież mleka prawdziwego, wiejskiego do takiego świeżego pachnącego, chrupiącego chleba,pragnę zapytać kto z Was miał okazję skosztować mleka prosto od krowy, takiego ciepłego jeszcze?Przyznawać się proszę, wszak to rarytas i wyróżnienie z tłumu konsumujących mleko UHT;) Ja co prawda, pamiętając je z lat dziecinnych z wyjazdów "na letnisko" jak to się wtedy mówiło, nie przepadałam za takowym, bo miało specyficzny zapach, taki krowi;)Zimne już było lepsze.A gotowane miało to co było przekleństwem dzieciństwa - kożuch na kilka mm, bleee;)Takie mleko dla "niezwyczajnych" może być też zdradliwe, bo zawiera swoiste bakterie, które mogą powodować sensacje żołądkowe. A zsiadłe, ale z takiego kamiennego czy glinianego naczynia konieczne zostawione oczywiście w zimnej piwnicy na zsiadnięcie/te wszystkie warunki muszą być spełnione by zsiadłe wiejskie mleko"prosto od krowy" zachowało wszystkie swoje niezastąpione zalety/, to niebo w gębie. I wiecie że takie mleko daje się kroić nożem?
A jeśli chodzi o masło, to też te wiejskie, zrobione z takiego mleka przez gospodynie i sprzedawane potem na lokalnych targach, w kształcie takiej gomółki zawiniętej w szmatkę to zupełnie co innego od tego sklepowego z mleczarni.I wtedy taka pajda chrupiącego pachnącego chleba z takim masłem to dopiero urok:).Jednak ludzie dużo stracili przez to uprzemysłowienie:)Wy już pewnie nie mieliście okazji widzieć takich specjałów.
Aaa, jeszcze trzeba wspomnieć o wiejskiej śmietanie i białym serze.Eeech, naszło mię wspomnienie smaków dzieciństwa:)