A więc droga młodzieży!

29.07.09, 20:46

Nawiązując do wątku chlebowego Liiski, tudzież mleka prawdziwego, wiejskiego do takiego świeżego pachnącego, chrupiącego chleba,pragnę zapytać kto z Was miał okazję skosztować mleka prosto od krowy, takiego ciepłego jeszcze?Przyznawać się proszę, wszak to rarytas i wyróżnienie z tłumu konsumujących mleko UHT;) Ja co prawda, pamiętając je z lat dziecinnych z wyjazdów "na letnisko" jak to się wtedy mówiło, nie przepadałam za takowym, bo miało specyficzny zapach, taki krowi;)Zimne już było lepsze.A gotowane miało to co było przekleństwem dzieciństwa - kożuch na kilka mm, bleee;)Takie mleko dla "niezwyczajnych" może być też zdradliwe, bo zawiera swoiste bakterie, które mogą powodować sensacje żołądkowe. A zsiadłe, ale z takiego kamiennego czy glinianego naczynia konieczne zostawione oczywiście w zimnej piwnicy na zsiadnięcie/te wszystkie warunki muszą być spełnione by zsiadłe wiejskie mleko"prosto od krowy" zachowało wszystkie swoje niezastąpione zalety/, to niebo w gębie. I wiecie że takie mleko daje się kroić nożem?
A jeśli chodzi o masło, to też te wiejskie, zrobione z takiego mleka przez gospodynie i sprzedawane potem na lokalnych targach, w kształcie takiej gomółki zawiniętej w szmatkę to zupełnie co innego od tego sklepowego z mleczarni.I wtedy taka pajda chrupiącego pachnącego chleba z takim masłem to dopiero urok:).Jednak ludzie dużo stracili przez to uprzemysłowienie:)Wy już pewnie nie mieliście okazji widzieć takich specjałów.
Aaa, jeszcze trzeba wspomnieć o wiejskiej śmietanie i białym serze.Eeech, naszło mię wspomnienie smaków dzieciństwa:)
    • wilowka Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 21:10
      Takoż więc ja.

      Mleko od świeżej krowy (tak się mówi u mnie w domu) znam i lubię. Z ciepłego
      wymiona próbowałam - wolę chłodne, a za krojone zsiadłe - dam się pokroić - i za
      ziemniaki ze skwarkami do tego i za koperek!

      Chleb trzeszczący świeży, i masło ukręcone przez Babcię w garnuszku! I ser
      odciekający na gazie.


      Uwielbiam i jak jestem na wsi (bardzo rzadko, ale czasem bywam) to pierwsze swe
      kroki kieruję do stodół i chlewików.

      Moim niespełnionym marzeniem jest - wydojenie krowy.
      • mason_i_cyklista Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 21:28
        patrzcie państwo, ja tu okrzyknięty najmłodszym forumem, a takie mleko też
        piłem. i syra jadłem. ino masła mi nie było dane, ale ja masła i tak nie jem to
        się nie liczy.
      • simon_r Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 11:02
        nie dalej jak parę dni temu byłem sobie na wsi u kuzynów żeby dziecku pokazać
        rodzinkę... i dziecko pierwszy raz w życiu widziało żywą świnię i jadło rosół z
        PRAWDZIWEJ KURY. Zsiadłe krojone nożem też było :)
      • arius5 Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 23:04
        Ja pijalem czesto, mieszkalismy niby w miescie, a dziadki mieli krowe i konie.
        I co ciekawe, uwielbialem kozuch na gotowanym mleku.
        Potrafilem sam gotowac mleko tylko po to, zeby zbieraz z niego kozuch :o)
      • poplar31 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 10:27
        Fuj! Nienawidzę mleka prosto od krowy. Na sam zapach (a raczej
        smród) dostaję mdłości. To najobrzydliwsza rzecz na świecie. Nie
        wiem dlaczego autorka wątku mówi, że my nie pamiętamy... przecież
        cała Polska nie przeniosła się jeszcze do dużych miast. A na
        polskich wsiach tak wiele znowu się nie zmieniło...
    • zoofka Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 21:33
      ba!
      ja nawet takie masło ROBIŁAM! pod dyktando babci :) a mleko prosto
      od krowy też piłam, ale nie smakowało mi nigdy. Raz że ciepłe (a ja
      wolę zimn mleko), dwa że krową śmierdziało (zapach krów pędzonych z
      pastwiska jest ok, ale mleko pachnące krową już mniej)

      a znacie smak ziemniaków z parnika? (takie ziemniaki robiło się
      świniom)
      dziadek mój robił, i jak przyjeżdżałam na wieś pekaesem o siódmej
      rano, to załapywałam się na takiego kartofelka :) Ten zapach!
      pamiętam go do dziś.
      Eh wspomnienia...
    • athroposs Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 22:09
      Co mamy nie pamiętać ?!
      Chrupiący chleb ze śmietaną stojącą na baczność i cukrem... mmm...
      Mleko zsiadłe jak najbardziej, ale nie przegryzane papierówkami prosto z
      drzewa... potem nie było już fajnie ;)
      Też chleb ze smalcem, takim prawdziwym ze skwarkami, i ze szczypiorkiem z ogródka
      Ech... :)
    • polla.k Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 22:15
      no dawno temu....ale dobre to to nie było...
    • stedo Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 22:28
      No tak widzę że w temacie ciepłego mleka prosto od krowy zgadzamy się i w innych specjałach kuchni wiejskiej też. Nie podzielam tylko upodobania do świńskich ziemniaków z parnika.Sąsiedni gospodarz tuż za płotem takie robił i ich zapach nie był dla mnie pociągający.
      A takie owoce prosto z krzaka nawet zapiaszczane i nieumyte, za to nagrzane słońcem, truskawki, maliny, poziomki.Albo czereśnie rwane z drzewa niemalże prosto do ust, nasączone świeżo spadłym deszczem, po burzy w upalne popołudnie.Takie owoce zupełnie inaczej smakują niż te już umyte. Gdy miałam dostęp do takich, innych nie próbowałam:)
      • simon_r Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 11:05
        Jakbyś kiedyś chciała odnowić wspomnienia to polecam gospodarstwo
        agroturystyczne Nad Nidą... tam co
        prawda krów nie ma ale są kozy i wszystkie mleczne wyroby pani Mirka wyrabia z
        mleka koziego... są obłędnie pyszne. I można sobie kozę wydoić :))
        • poplar31 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 10:35
          Jak można chcieć (nie musząc) doić jakiekolwiek zwierzę???
          Wydoiłabym kozę czy krowę tylko pod groźbą śmierci. Zwierzę mogę
          poklepać po pysku, nawet w ten pysk pocałować, ale wymion nie
          dotknę.
    • kedrok1 Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 22:40
      jj or not jj ?

      jeśli jj to zrozumiesz o czym mówię ;)
      • stedo Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 22:42
        Ni czerta nie ponimaju:))
    • cookie_monsterzyca Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 22:58
      Pewnie! Tylko nie lubię bo śmierdzi krową. I trawą.
      Ale zsiadłe jest pyszne, uwielbiam, takie zimne, z kamionki, i do tego ziemniaki tłuczone z cebulą, mmm.
      I właśnie ten chleb z chrupiącą skórką, i ze śmietaną prawdziwą i z cukrem, jak to ktoś tam wspomniał, ehh, kilka lat temu ostatni raz jadłam :(
      • poplar31 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 10:42
        A ja wiejskiej śmietany też nie ruszę... kilka razy spróbowałam i
        musiałam uciekać jak najdalej od stołu. Ale jajka, takie prawdziwe
        wiejskie od swobodnie chodzących kur, to całkiem co innego - w ogóle
        bez porówniania ze sklepowymi. Poza tym również chleb - moja ciotka
        ze wsi piekła wspaniały... Rosół z wiejskiej kury to nawet sama
        gotowałam - i rzeczywiście - super! Poza tym ser biały - znam jedno
        miejsce, gdzie można kupić taki prawdziwy domowy, wiejski - świetny.
        Poza tym wciąż pozostają bezkonkurencyjne prawdziwe wiejskie
        wędliny - ja jadam tylko takie. Jak tych nie ma - nie jem wędliny
        wcale, bo ta ze sklepów w większośći mnie brzydzi.
    • stedo Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 23:40
      Chleb ponadto nigdy podobno się nie przeje. Inne, nawet największe frykasy, jedzone codziennie obrzydną, a chleb nie. Podobnie jest z ziemniakami.Moja babcia chleb bardzo szanowała. Nigdy nie pozwalała go wyrzucać do śmieci. Stary kazała palić.Gdy upadł na podłogę podnosiła i całowała. Mówiła że gdy chleb jest to głodu nie ma.
      • zoofka Re: A więc droga młodzieży! 29.07.09, 23:49
        coś w tym jest, bo ja też chleba wyrzucić nie potrafię. Suszę
        resztki i kurkom na wieś oddaję. Do kosza na śmieci w życiu bym nie
        wyrzuciła. Nawet gdyby był spleśniały
        • mason_i_cyklista Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 00:13
          no ja własnie nie mam co z chlebem robić w poznaniu:/ kompletnie nie mam weny
          gdzie by można nadmiar przekazać:/ no i tak mi pleśniał ciągle że zacząłem
          wyrzucać - ale chętnie skończe jeśli ktoś ma pomysł co można zrobić z nadmiarem
          chleba na batorego w poznaniu
          • wilowka Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 00:19
            Ja chleba też nie umiem wyrzucić. Właściwie nie jemy, ale jak już jest, to
            czasem zostaje. Jak mi się uzbiera a mam wenę - to kroję w kosteczke i zawożę
            kaczkom w parku, jak weny nie mam to stawiam w torbie koło bloku - zawsze znika.
            • piotrvs Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 10:10
              jeśli chleb nie jest super extra max stary, można lekko zwilżyć i do
              piekarnika(ewentualnie posypać kromki tymiankiem czy kto czym lubi)-
              chleb odświeża się, pachnie itd(z dodatkami ziołowymi może stanowić
              jedna z potraw. Bardzo stary i wyschnięty można przemielić na bułkę
              tartą(zamiast bułki:P) do panierki, do polania z patelni z
              roztopionym masłem, do mielonych i co tam kto wymyśli
          • stedo Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 00:44
            Masz jakiś bazar w pobliżu gdzie sprzedają właścicielki kur prawdziwe wiejskie jajka? Chętnie przyjmą taki stary chleb. Nie dopuszczaj tylko by bardzo spleśniał. Nie trzymaj w folii tylko w jakiejś siatce.
            • avvg Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 14:24
              Szkoda tylko, że wiele tych właścicielek kur "prawdziwe
              wiejskie jajka" kupuje w Tesco, a potem z niezłym
              przebiciem sprzedaje na bazarze.
          • landora Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 15:04
            Ja jestem z Poznania. U nas (ratajskie osiedle) zostawia się chleb na dole na
            klatce schodowej. Codziennie rano chodzi facet i zabiera - chyba dla kur na wieś.
      • thank_you Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 01:39
        Taa, moja babcia też całowała chleb, gdy upadł na ziemię. Poza tym kroiła go na
        piersi, kreśląc tak jakby krzyż. :-)
      • justysialek Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 13:05
        stedo napisała:

        > Chleb ponadto nigdy podobno się nie przeje. Inne, nawet największe
        frykasy, jed
        > zone codziennie obrzydną, a chleb nie. Podobnie jest z
        ziemniakami.Moja babcia
        > chleb bardzo szanowała. Nigdy nie pozwalała go wyrzucać do śmieci.
        Stary kazał
        > a palić.Gdy upadł na podłogę podnosiła i całowała. Mówiła że gdy
        chleb jest to
        > głodu nie ma.

        Szanowała, bo sama piekła, a kiedyś to się trzeba było narobić, żeby
        chleb upiec, bo nawet zakwas się samemu robiło.
        Jak ja coś upiekę, to też prędzej skisnę niż wyrzucę do śmieci.
    • thank_you Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 01:32
      Moi dziadkowie hodowali krowę tylko dla mnie. Babcia najpierw doiła mleko prosto
      do blaszanego kubka, ja piłam i czekałam, aż wiaderko się napełni. Następnie
      biegłam po łyżkę i wyjadałam pianę, która tworzyła się na mleku. Potem babcia
      przecedzała i ja wypijałam około litra mleka przed snem.

      Dziadek robił masło, takie prawdziwe prawdziwe. Babcia piekła chleb i pyszne
      drożdżówki :-) Mieliśmy własną wędzarnie, a jajka brało się od sąsiadów, którzy
      hodowali kury. Warzywa z ogrodu, bez żadnych nawozów. Owoce również :-)

      Tęsknię za tymi czasami a najbardziej za mlekiem, które pachnie jeszcze krową
      :-) Moją krową :D
      • thank_you Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 01:35
        No dobra. Jadłam jeszcze ziemniaki z parnika (robiłam konkurencję świniom).
        Najlepszą słodyczą na świecie jest ciepły chleb ze śmietaną i cukrem :D Jabłka
        najbardziej smakują, gdy wcina się je siedząc na drzewie. Pomidory najlepiej
        nieumyte i zerwane prosto z krzaka.

        A obiady niedzielne...w sadzie nad stawem :-) Biesiadowało się od południa do nocy.

        Ech, chciałabym kiedyś żyć tak jak wtedy, gdy byłam dzieckiem.
        • stedo Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 02:22
          To jak opowiadasz o swoim dzieciństwie i sentyment do wspomnień z tego okresu kojarzy mi się ze wspomnieniami Zofii Komedowej jakie umieściła w swojej biografii, a link do niej dała jakiś czas temu Szara.Uwielbiam takie klimaty. Może na tym polega miłość do ziemi ojczystej, że tak uderzę w wysokie C:)
          • nexstartelescope Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 08:58
            Zsiadłe mleko!!! Od kilku lat próbuje zrobić takie, jakie pamiętam z dzieciństwa
            i dópa - sklepowe mleko się nie nadaje, żadnej sprawdzonej "baby" nie znam, a do
            tych, co na bazarkach stoją w słońcu z mlekiem w plastikowych butelkach jakoś
            nie mam zaufania ;) Ale pamiętam, pyszne, chłodne, o jednolitej, lekkie
            konsystencji, rzeczywiście dawało się kroić nożem :)
            Ja już kiedyś mówiłam, że jak się będę osiedlać gdzieś na stałe, to tylko na
            wsi, i będę mieć wielgaśny ogródek warzywny i agrest i czarną morwę i starożytne
            odmiany jabłoni i wszystko, co pamiętam z dzieciństwa. Hodowania kur niosek i
            krowy dla mleka raczej się nie podejmę ;) ale może się znajdzie w okolicy jakaś
            życzliwa duszyczka, co odsprzeda.
            • poplar31 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 10:54
              Sentyment sentymentem, ale mieszkanie na wsi to musi być jednak
              koszmar... w zimie nieprzejezdne drogi, wszędzie daleko, pełno much
              i innych owadów, po deszczach błocko, jak susza to mielący się pod
              kołami i nogami piach. Smród gnoju z pól na wiosnę nie do
              zniesienia. A ludzie też nie bardzo życzliwi - raczej zawistni i
              złośliwi (przynajmniej w moich stronach). Jak zachorujesz, to może
              się zdarzyc, że karetka nie przejedzie. Ogólnie mocno utrudniona
              egzystencja. Ja nie wytrzymałabym nawet miesiąca... Można sobie
              domek letniskowy na wsi pobudować, weekendy tam spędzać, ale nie
              mieszkać.
          • thank_you Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 13:03
            Dzięki Stedo :-) Dzieciństwo u babci i dziadka na wsi to był najpiękniejszy
            okres w moim życiu. Mieszkałam raptem 10 km od nich, więc praktycznie codziennie
            tam jeździłam. Wakacje? Była wojna - rodzice wysyłali mnie na obozy i kolonie, a
            ja krzyczałam, że wakacje to tylko u babci. I stawało na tym, że miesiąc u
            babci, a miesiąc gdzieś tam na wyjeździe.

            Dziadkowie byli tzw. badylarzami, także pracy było co niemiara. Ale mimo tego,
            babcia i dziadek zawsze znaleźli czas aby mnie przytulić, porozmawiać, a
            także...rozpieścić. Kiedyś dziadek przywiózł mi cały worek (tak tak, worek!!!!)
            zabawek. Nie mogę sobie darować jednego - że nie miałam okazji wyciągnąć od
            dziadka zbyt wielu informacji o wojnie. Ten temat działał na dziadka jak płachta
            na byka. A ja chciałabym wiedzieć, jak to wszystko wyglądało, jakim cudem
            przeżył bitwę pod Wizną, jak wyglądała walka, gdy był w AK a potem w WiN.
            Niestety umarł, gdy miałam 16 lat.

            Teraz jeżdżę do babci, kocham ją, uwielbiam, kocham jej spracowane dłonie,
            pomarszczoną twarz, kocham ją nad życie i nieba bym jej uchyliła :-)
        • poplar31 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 10:46
          Z tymi owocami to się zgadzam... mi też te prosto drzewa/krzaka
          smakują najbardziej i nawet do głowy mi nie przyjdzie, żeby je myć.
          W tym roku całą czereśnię tak objadłam! Na nic ostrzeżenia, że
          niezdrowo... nie mogę się oprzeć:-)Pomidorki też tak kiedyś jadałam.
    • menk.a Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 08:51
      Z racji tego, iż jestem wiejską dziewuchą, od zawsze miałam dostęp to
      prawdziwego masła, mleka, twarogów czy nawet chleba robionego w domu. Do dzisiaj
      mam ale już niestety dużo rzadziej. Nie mówiąc o mięsie, jajkach czy warzywach,
      które serio: zupełnie inaczej pachną i smakują.
      Chleb na zaczynie a nie na drożdżach, masło, dżem roboty własnej mamy i mleko...
      Błogość.
      I cisza... ;) Tyle dobrego. A oprócz tego mnóstwo pracy.
    • cheekymonkey Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 09:07
      Nie dość, że piłam to i nadal piję takie mleko. Jak tylko mogę sobie przywieźć od rodziny, to zwożę ile się da i odstawiam na śmietanę - taka ubita to jest dopiero pychota :), na zsiadłe. A czasem sama sobie ser też zrobię ;) I należę do chyba nielicznych miłośników ciepłego kożucha z mleka i kakao ;))
      Mhmmm.... chlebek,nooo... taki gorący z masełkiem :)
      I w ogóle wszystko takie "prawdziwe" do jedzenia jest fajne :))
      ...A może ja sobie zamieszkam na wsi, kupię kury i krowę i będę mieć swoje "prawdziwe" mleko i jajka?...
      • nexstartelescope Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 09:22
        To jak już zamieszkasz, to daj cynk, przeprowadzę się obok Ciebie i będziemy
        prowadzić handel wymienny :) Ty mi będziesz dostarczać nabiał, a ja Tobie owoce
        i warzywa :F bo kura jak kura, może byśmy się zaprzyjaźniły, ale krów to ja się
        boję :(
        • puszysta_gimnazjalistka Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 09:43
          Krów się boisz?
          Przecież to takie duże pocieszne króliki !
        • cheekymonkey Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 09:55
          Ok, dam znać :) Może niedługo zacznę to rozważać na poważnie taką przeprowadzkę...
          Wiesz co, powiem Ci, że... ja się panicznie boję krów!!!! :D Mam uraz z dzieciństwa i mimo że wiem, że to nieuzasadniony lęk, to nawet siedząc w aucie jestem gotowa uciekać przed zbliżającą się krową ;) Te "znane" mi jakoś łatwiej mi znieść, więc mam nadzieję, że z własną też jakoś dam radę ;DD
          • nexstartelescope Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 10:08
            cheekymonkey napisała:

            > mimo że wiem, że to nieuzasadniony lęk,

            A wcale że nie nieuzasadniony! Bo ja, jako gówniarz na wsi, byłam świadkiem
            "zaatakowania" babki przez krowę! było to bydlę (ta krowa), które ludzie
            nazywali "bodząca", pewnie od tego, że bodła ;) i naprawdę nie lubiła ludzi i
            raz właśnie babkę, która próbowała ją na łące wydoić przewróciła i trochę
            poturbowała. Babka szczęśliwie uciekła, ale mogło się skończyć gorzej,
            zwłaszcza, jakby się trafił tej krowie dzieciak. I od tej pory boję się krów.
            Taka jest właśnie moja historia :)
            • cheekymonkey Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 10:21
              No ja widziałam podobną sytuację, tylko z udziałem własnej siostry. Na szczęście dzieciak się wywalił i krowie się znudziło i skończyło się na strachu. Ale to zostało. I dziś żeby ominąć krowy pasące się w pobliżu drogi, którą zamierzam przejść czy przejechać rowerem, potrafię nadrobić i 2km. Byle z daleka od nich.
              Nieuzasadniony lęk może z tego powodu, że co mi może zrobić krowa gdy ja jestem w samochodzie ;)
              • nexstartelescope Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 10:30
                Tobie nic, ale samochodó może zrobić, jak się uprze :F
                • poplar31 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 11:02
                  Moja siostra też się panicznie boi krów - chociaż nigdy ją żadna nie
                  zaatakowała. Ja tak średnio - raczej nieufnie się odnoszę, ale nie
                  uciekam. Pamiętam jak kiedyś jako dziecko gdzieś na wsi nad Wisłą
                  drzemałam w samochodzie, obudziłam się i zobaczyłam w oknie krowi
                  pysk. Bałam się wyjść... teraz sobie myślę, że ta krowa po prostu
                  ciekawa była ;-)
            • thank_you Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 12:55
              Taaa, moja krowa też mnie zaatakowała, ale językiem :D Przewróciła mnie na
              ziemię i lizała tym szorstkim jęzorem :D
      • poplar31 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 10:58
        A w moim miasteczku w jednym ze sklepów wciąż można kupić gorący,
        prawdziwy chleb z naszej miasteczkowej piekarni. To jedyny prawdziwy
        chleb, jaki widziałam od wielu lat. I wciąż niezmiennie pyszny.
        Dowożą dwa razy dziennie - wczesnym rankiem i w południe. Zapach ma
        i chrupiącą skórkę... i może przeleżeć dłuższy czas i nie pleśnieje
        (nie tak jak ten "uparowany" z rozciapcianą skórką i pleśniejący w
        przeciągu doby).
    • majaa Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 10:34
      Oj, pamiętam, pamiętam...to cieplutkie mleko prawie prosto z
      krowiego wymienia pite, do tego pajda świeżutkiego wiejskiego
      chlebka z chrupiącą skórką i swojsko ubijanym masełkiem...teraz
      niestety mam zbyt rzadkie okazje, żeby pojeść takich rarytasów:(
    • forumowicz_pospolity Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 10:35
      ja nie lubiłem wiejskiego mleka, w ogóle wtedy nabiał mi nie leżał
      ale lubiłem kanapke z pomidorkiem zerwanym minute wczesniej na grządce:)
      • nexstartelescope Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 10:51
        Oj tak, te pomidory były takie niezdarne, nierównomiernie zaczerwienione, za
        małe lub za duże, koślawe, ale smakowały nieziemsko, a pachniały z daleka
        pomidorem, a nie plastikiem. Nie to co sprzedawane w supermarketach twarde,
        idealnie okrąglutkie i czerwone pseudo-pomidory o smaku ziemniaka <chlip>. Jak
        będę maiła swój ogródek, to Cię zaproszę na pomidora ;)
        • forumowicz_pospolity Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 11:18
          nexstartelescope napisała:

          > Oj tak, te pomidory były takie niezdarne, nierównomiernie zaczerwienione, za
          > małe lub za duże, koślawe, ale smakowały nieziemsko, a pachniały z daleka
          > pomidorem, a nie plastikiem. Nie to co sprzedawane w supermarketach twarde,
          > idealnie okrąglutkie i czerwone pseudo-pomidory o smaku ziemniaka <chlip
          > 2;. Jak
          > będę maiła swój ogródek, to Cię zaproszę na pomidora ;)

          stoi:)
          jak pamietam juz mnie na cos tam zapraszałas z tego ogródka
          ale nie pamietam na co;)
          • nexstartelescope Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 11:30
            O masz! nie pamiętam, ale jak już będę ten ogródek miała to wpadaj na cokolwiek,
            jak mi nic nie urośnie to upichcę partyzancką zupę z pokrzyw ;)
    • justysialek Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 13:10
      A jadł ktoś z was podpłomyki (takie żółte, słodkie placki)?!
      Przy podpłomykach z mlekiem to nawet świeży chleb ze śmietaną
      wysiadał!
      Niestety babcia twierdzi, że można je robić tylko w piecu chlebowym
      a jej piec się niestety zepsuł parę lat temu, więc ten legendarny
      smak pozostanie dla mnie smakiem dzieciństwa nie do odtworzenia ;(
      • mason_i_cyklista Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 13:12
        jakie żółte?

        podpłomyki są białe, a robi się je nie w piecu chlebowym tylko na ognisku
        • justysialek Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 13:54
          To nie to samo. Nazwa zależy od regionu.
          Już odkryliśmy, że w różnych miejscach różnie się na to mówi a nazwa
          podpłomyk jest przypisywana różnym specjałom. Kiedyś w markecie też
          sprzedawali jakieś podpłomyki ale to była jakś kicha.
          Te babcine można zrobić tylko w starym, glinianym piecu chlebowym -
          w piekarniku, prodziżu itp nie wychodzą!
      • thank_you Re: A więc droga młodzieży! 30.07.09, 13:12
        Jadł jadł! Ja jadłam :D:D:D:D:D Pycha. Ale nie przebijają chleba ze śmietaną i
        cukrem, przynajmniej wg mnie :-)))

        A robiliście bitwy na jajka, pomidory, ogórki, ziemniaki? :D
        • poplar31 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 11:07
          Niee... ale na truskawki tak!

          thank_you napisała:

          > Jadł jadł! Ja jadłam :D:D:D:D:D Pycha. Ale nie przebijają chleba
          ze śmietaną i
          > cukrem, przynajmniej wg mnie :-)))
          >
          > A robiliście bitwy na jajka, pomidory, ogórki, ziemniaki? :D
      • poplar31 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 11:06
        justysialek napisała:

        > A jadł ktoś z was podpłomyki (takie żółte, słodkie placki)?!
        > Przy podpłomykach z mlekiem to nawet świeży chleb ze śmietaną
        > wysiadał!
        > Niestety babcia twierdzi, że można je robić tylko w piecu
        chlebowym
        > a jej piec się niestety zepsuł parę lat temu, więc ten legendarny
        > smak pozostanie dla mnie smakiem dzieciństwa nie do odtworzenia ;(

        Tak, jadałam podpłomyki... ale byłam mała i nie bardzo już pamiętam
        ich smak. Spędzałam w wakacje trochę czasu na wsi i moja ciotka
        piekła takie w piecu... Pamiętam tylko, że z całą reszta dzieciarni
        nie mogliśmy się ich doczekać.
    • stedo Podsumowując 30.07.09, 15:28

      Ładny wątek powstał dzięki Wam, drogie dziatki.Bardzo sympatycznie napisaliście.Dzięki:)Pochwaliłam Was na forum moich rówieśników, gdzie często narzeka się na młodzież.Oto wynik:
      forum.gazeta.pl/forum/w,37412,98433525,98433525,Nie_taka_nasza_mlodziez_straszna_.html
      • nexstartelescope Re: Podsumowując 30.07.09, 17:33
        O rety, ale nas wychwalili, aż się zarumieniłam ;)
    • keltoi Tradycyjnie z krówki uzyskujemy: 30.07.09, 16:59
      - przez czas dłuższy:
      } mleko
      } śmietanę
      } masło
      } twarogi i twarożki różne
      } ser

      - najwyżej kilkurazowo:
      } cielaczka do upieczenia i/lub przerobienia na wędliny

      - jednorazowo:
      } mięso na szynkę, kiełbasę i inne wędliny
      } mięso do podzielenia się z sąsiadami i wspólnego pieczenia

      Wszystko z tej listy postująca jadła, a w wytwarzaniu większej części brała udział.
      Takie rodzinne hobby, wędzarenkę też sobie zbudowaliśmy. ;)
    • handzia55 Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 12:11
      Mleko prosto od krowy i prawdziwy wiejski ser! Ach cóż to jest za
      smak!Nawet mój pies czuł różnicę. Sklepowego mleka z kartonika nie
      napił się za nic na świecie, a wiejskie mleko pił łapczywie.
      Specjalnie dla niego kupowałam na targu to w plastikowych butelkach
      od bab. Tak samo było z białym serem. Ten ze sklepu wypluwał a taki
      wiejski wcinał, jakby tydzień nic nie jadł. Kiedyś przy rodzinie,
      zrobiłam doświadczenie: pokroiłam w kostkę ser ze sklepu i ten
      prawdziwy, wiejski no i dawałam psu. Lord rozróżniał bezbłędnie!
      Sklepowy wypluwał a ten wiejsci pożerał. Rodzina siedziała oniemiała.
      Pyes czytać nie umie ale bezbłenie rozróznia co dobre a co do d....
      • rtoip1981 Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 12:49
        mliko od krowy znamy, piliśmy, wspominamy z rozrzewnieniem... ach co to były za
        czasy... natomiast masełko, takie robione przez babcię na chlebie prosto z pieca
        jest niezastąpione :D
    • regza Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 14:00
      To jakies wyjatkowe forum. Ani jednej uszczypliwej uwagi!

      • stedo Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 14:18
        Bo my wszyscy tu jesteśmy wyjątkowi,proszę szanownych pań/panów;)).I dlatego mamy swoje własne forum prywatne, bo na ogólnych nas nie chcieli.Nie mieściliśmy się;) Jeśli jesteście skłonni zaakceptować atmosferę tego forum i zwyczaje tu panujące to serdecznie zapraszam.
        Zaznaczam jednak że osoby usiłujące mącić, tudzież trolle, długo miejsca u nas nie zagrzewają:)
    • avvg Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 14:30
      Ja piłam i się zachwycałam, kiedy na obozach
      wszelakich wędrownych jeden z opiekunów za punkt
      honoru stawiał sobie odnalezienie krowy, jej
      właściciela, ustalenie pory dojenia i załatwienie
      wiadra mleka dla nas. Piliśmy to letnie jeszcze mleko
      i wszyscy się zachwycali, ja również. Teraz do ust bym
      nie wzięła. Jak by nie było, mleko w tej postaci jest
      to wydzielina dla cieląt.
      • stedo Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 14:37
        Ot i dziecię skrzywione przez cywilizację;)
    • tygrysio_misio a na glownej... 16.08.09, 14:38
      ten watek nazywa sie

      "Mleko prosto od krowy i inne archaizmy"

      dlaczego zazwyczaj podaja oryginalne tytuly a w tym przypadku nie

      mam w dupie przecinki
      • stedo Re: a na glownej... 16.08.09, 15:13
        No i właśnie Ty,tygrysiu jesteś jedną z tych osób, która nie zaaklimatyzowała się tutaj.Bo język, którym się od jakigoś czasu posługujesz jakoś koliduje z tym używanym tutaj i wymowa Twoich postów jest taka niesympatyczna/vide Twój wpis n/t w moim dzisiajszym wątku/.Aczkolwiek i tutaj używa się wulgaryzmów ale kontekst ich jest inny.Czyżby branża budowlana, w której się obracasz, o ile pamiętam, tak Cię uspasabia?;))
        • tygrysio_misio Re: a na glownej... 16.08.09, 15:25
          alez mylisz sie dramatrycznie

          po prostu jestem przed okresem ;]
          • stedo Re: a na glownej... 16.08.09, 15:29
            No to trudno, wybaczam;)
            • tygrysio_misio Re: a na glownej... 16.08.09, 15:35
              chcesz sie bic?
              bo mnie energia rozpiera ;]
              • stedo Re: a na glownej... 16.08.09, 15:46
                Sędziwą matronę chcesz bić!!!????Toż to wandalizm!!!;)))
                • tygrysio_misio Re: a na glownej... 16.08.09, 15:49
                  wandalizm to bylby jakbym popisala sprejem ;]
              • stedo Re: a na glownej... 16.08.09, 15:49
                Ale już koniec wymiany "poglądów" z Tobą w tym wątku, bo go to psuje;).Zapraszam do dzisiejszego jeśli masz ochotę na cd.
      • bertrada Re: a na glownej... 16.08.09, 16:01
        Może dlatego ;P
        forum.gazeta.pl/forum/w,10003,86651423,98460333,Re_Polec_nam_ciekawe_watki_z_Twojego_forum_.html
        • stedo Re: a na glownej... 16.08.09, 16:18
          Dzięki Bercia za reklamę:)
    • landora Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 15:01
      Dałabym się pokroić za porządne zsiadłe mleko :( Ale skąd je wziąć w dużym
      mieście, kiedy w sklepach samo UHT i homogenizowane... Ma ktoś może jakiś
      pomysł, gdzie kupić "prawdziwe" mleko w okolicach Poznania?
      • czarna_mysz Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 15:59
        HA! Buduję działkę! A obok krowa jest i kury:) Zawsze gdy jadę biorę od sąsiadki
        mleko od krowy! (pychota:) a następnego dnia to i z tego kakao robię:) ) a no i
        jaja są. Jaja ziemniaki i skwarki:) I lekkie słoneczko i usiąść przy stoliku na
        werandzie:)
        • annandale Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 16:25
          ja oprócz tego cudownego mleka zapamiętałam niedzielne obiady,szczególnie latem,cieplutko,okna otwarte na oścież.W garnku kura /oskubana poprzedniego dnia przez mamę/,ach ten zapach cudownego rosołu,żółtego nie mętnego jak ze sklepowego kurczaka i mama w białym fartuszku wałkująca placki na makaron swojej roboty,a w tle z radia płynęła muzyczka orkiestry Dzierżanowskiego albo śpiew Mazowsza.Powiecie,że to wszystko było takie czarowne,bo to było kiedyś,bo to czasy naszego dzieciństwa,ale nie.Niedawno kupiłam na wsi kurę,sama oskubałam,zrobiłam makaron,chciałam aby moje wnuki poznały też ten prawdziwy smak naturalnego pożywienia.Znów było jak kiedyś,tylko brak mi tej muzyczki...
          • stedo Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 17:17
            No niestety, Dzierżanowskiego nie usłyszysz już w radiu.Przebrzmiało, przeminęło.Łudziłam się że może ktoś wrzucił na Youtube.pl lub na wrzucie.pl. Ale nie ma. Gdy wpiszesz w google nazwę kapeli to wyskoczy Ci kilka linków do informacji o tym zespole oraz adresy sklepów internetowych gdzie można nabyć płyty z tą muzyką. Jeden z nich tak reklamuje tą pozycję:
            "Rosół na stole, Dzierżanowski w radio, znaczy niedziela - to powszechnie znane przed laty powiedzenie najlepiej oddaje popularność Kapeli Ludowej Feliksa Dzierżanowskiego i jest znakomitą rekomendacją dla tej płyty.W latach powojennych, poczynając od 1945 roku do połowy lat siedemdziesiątych, w każdą niedzielę przy radioodbiornikach zasiadały całe rodziny, by słuchać najpopularniejszych melodii ludowych w niezrównanym wykonaniu tej orkiestry."
            Trafnie określiłaś atmosferę i okoliczności w jakich słuchało się tego zespołu:)
          • poplar31 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 11:16
            Przypomniałaś mi ten makaron... cudowny był. Moja babcia taki
            robiła, a potem mama. Ale mamie się odechciało... Muszę taki zrobić!
            Z rosołem.
    • asiunia311 Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 16:19
      Mleka prosto od krowy nie tknęłabym, bo mnie brzydzi ten zapach i
      fakt, że jest jeszcze ciepłe. No i ten nieszczęsny kozuch...:) Do
      dziś mam uraz z dzieciństwa, kiedy tata pociskał mi inkę z takim
      właśnie kożuchem na wierzchu...Fuuuuj:) Ale taki chleb to bym
      chętnie wtrząchnęła. Nie mówiąc już o twarogu. Niby człowiek nadal
      na wsi mieszka, a krowy nie widziałam dobrych parę lat...

      Poza tym - chciałabym się przywitać. Plątam się od dłuższego czasu
      po forach, ale od dobrych dwóch lat nic nie pisałam. Ten wątek
      rzeczywiście znalazłam na stronie głównej, ale wiele razy -
      przyznaję się bez bicia i przypiekania - podczytywałam Wasze forum.
      Jeśli nikt nie ma nic przeciwko, to chętnie od czasu do czasu coś
      skrobnę...
      • stedo Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 16:34
        Witamy i zapraszamy:)Dziś tu mała frekwencja bo to i sezon urlopowy i pogodny weekend.Ale normalnie to my tu gadamy/piszemy jak na czacie.Miłego forumowania tutaj:)
        • asiunia311 Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 16:53
          Dziękuję:) Niektóre nicki to ja kojarzę z zamierzchłych czasów,
          niektóre mam w swojej wizytówce:) Fajnie jest tak rozmawiać, że aż
          nie można nadążyć z klawiaturą:)
      • zoofka Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 16:53
        phi, jakie naprzeciwko :)
        pisz! witamy
        • asiunia311 Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 16:58
          Pieron wie, co ludzikom z okazji dłuższego weekendu może strzelić do
          łepetyny. A żem wrażliwa duszyczka, to wolę się zabezpieczyć:)


    • wkkr Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 17:27
      kwaśne mleko (oczywiście takie co sie dawało "krajać" :) Do tego
      młode ziemniaki (tuż przed objadem "ukopane") no i skwarki z
      prawdziwego (a nie wodą pompowanego) boczku....
      A pierogi ruskie z takich ziemniaków, sera z melak kwaśnego w domu
      zrobionego no i własnej mąki i cebuli.
      Rosół z kurczaka który żył sobie zupełnie swobodnie i jadł to co
      znalał plus zboże (żadnych pasz z białkiem zwierzęcym czy hormonami
      czy antybiotykami)
      A do rosołu kluski własnej roboty.... Takich klusek już nigdy w
      zyciu nie zjem...
      Sok PRAWDZIWY malinowy!!!!!!!!!
      No i wino porzeczkowe (z czarnych porzeczek) - rarytas!
      PS
      No i oczywiście woda prosto ze studni w upalne sierpniowe
      popołudnie, po wyprawie na wierzchowinę (ciekawe czy ktos na tym
      forum bez googlania wie o czym mowa?)!
      • stedo Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 17:51
        Sok malinowy to najlepszy jest z malin leśnych.Są o niebo bardziej aromatyczne od tych ogrodowych, nawet uprawianych naturalnie. Kiedyś byłam w leśniczówce i leśniczyna, w upalne sierpniowe popłudnie poczęstowała nas napojem z sokiem z leśnych malin+oczywiście zimna woda ze studni. Co za aromat i smak!
        A jeśli chodzi o wierzchowinę to nie mam pojęcia.Kojarzy mi się z Bieszczadami. Oświeć pospólstwo;)
        • annandale Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 21:19
          Wspomniałaś o Bieszczadach i przypomniałas mi pewien fakt łączący się z tym wątkiem.Wędrując po szlakach spotkałam wypalaczy węgla drzewnego,obok nich stał stolik a na nim słoiczki ze złocistym miodem.Kupiłam kilika słoiczków.Co to był za miód!!!Pachnący ziołami.Dalej w jakiejś wiosce zaglądnęłam do pewnej gospodyni chcąc kupić prawdziwe jajka/takie jak ja to nazywam od kur dziobiących/.Pani ta zaoferowała mi też wspaniały biały ser i słoik gęstej,tłustej śmietany.Wspaniałości,rzekłabym delicje.Ale następnego dnia z wycieczki w góry musieliśmy zrezygnować.Już odwykliśmy od nabiału z taką zawartością tłuszczyku, a i z taką florą bakteryjną.W Bieszczady wybrałabym się jeszcze raz chociażby po sam miód.
          • wkkr smolarze 16.08.09, 21:53
            tak nazywają się ludzie którzy zajmują się wypalaniem wegla
            drzewnego.
            PS
            JAJA! Że też o tym zapomniałem!
            Jajecznica z 5 jaj usmażona na prawdziwym boczku! Do tego prawdziwy
            chleb i pomidory.....
        • jagosiek Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 21:51
          Przyleciałam szybko się pochwalic ! :)
          Kupuję świeże mleko prosto od krowy ,robię z niego
          sery ,zbieram śmietanę i oczywiście odstawiam na zsiadłe :)
          Tylko masło jakoś mi nie wychodzi -kupuję je tam gdzie mleko.
          Świeże jajka sprzedaje mi 2x w tygodniu przesympatyczna
          starsza pani .Nie muszę pisac jak smakują :) Sklepowego
          jajka nigdy już do ust nie wezmę ..
          Kiszę ogórki ,kapustę ,robię dżemy ,marmoladę i powidła .
          I robię soki . Tak na codzień w sokowirówce od razu do picia ,
          a na soki na zimę przepuszczam kilogramy owoców w parowarze.
          I jeszcze ! :))
          Sama piekę chleb . Jak mi się nie chce zagniatac ciasta
          korzystam z automatu do pieczenia chleba -też jest pyszny
          i bez konserwantów .A w ogródku dojrzewają mi pomidory ,
          jeżyny .../zgadzam się nie są tak dobre jak leśne ,ale za to pod
          ręką /.
          Jednym słowem-omijam marketową żywnośc .I jestem przeszczęśliwa ,
          że uciekłam z miasta !
          • ika07 Re: A więc droga młodzieży! 17.08.09, 00:21
            Nie wiem, jak Wy moi mili, ale ja uwielbiam świeżutką maślankę z
            pływającymi w niej jeszcze nie do końca odcedzonymi grudkami
            masełka. Jak się je robi metodą "chałupniczą", czyli w dużym słoju,
            to zawsze takie grudki zostają. ;-)
    • todeskult Re: A więc droga młodzieży! 16.08.09, 22:17
      Ja! Ja pamiętam takie mleko, chleb pieczony przez ciotki, zajadany ze smalcem, i
      ziemniaki pieczone w popiole pieca kaflowego i jak się jajka kurom podkradało! :)

      PS: Ale nie pamietam jak na widok dojonej właśnie krowy wykrzyknąłem "Rety, ile
      ta krowa ma siusiaków!" ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja