liisa.valo
17.08.09, 16:49
Ja tak w nawiązaniu do
tego
wątku, ale bardziej ogólnie. Pomijam już fakt, że lubię całą tą swoją babską
otoczkę: ładną bieliznę, torebki, obcasy, wody toaletowe, niebotycznie
podkręcone rzęsy i lakier do paznokci itd. Ale chyba naprawdę jestem
szczęściarą: nigdy nie czułam się dyskryminowana ze względu na płeć, naprawdę.
Owszem, na studiach facetom było łatwiej, ale nie dlatego, że byli facetami,
tylko dlatego, że facetów było mniej. Tak jak młodych mam i ciężarnych było
procentowo mniej w stosunku do "reszty świata" i też miały lepiej. Podobają mi
się faceci, więc gdybym była facetem, musiałabym zostać gejem, a nie do końca
wiadomo, czy to by mi się spodobało. I macierzyństwa - przynajmniej na razie -
nie traktuję jako kary (BTW, okres mi wrócił :)), gdybym tylko miała ku temu
warunki, why not...
Dopowiem tylko, czego tam nie napisałam, że wiodąc swe przyjemne, kobiece
życie, mężczyznom zazdroszczę tego, że mogą chodzić z gołą klatą i sikać na
stojąco oraz że im się cellulit i rozstępy nie robią.