asqe
21.08.09, 13:00
niz facet! pisalam tu kiedys o meskiej potrzebie gonienia kroliczka
a teraz sie zorientowalam, ze ja mam dokladnie tak samo. wszystko
idzie bardzo ladnie, to ja trace zainteresowanie i zaczynam go
olewac. niestety facet, z ktorym sie spotykam/spotykalam na moje
wycofanie tez reaguje krokiem w tyl, co u mnie powoduje
natychmiastowy wzrost zainteresowania: zaczynam o nim myslec,
tesknic itd. wiec dzwonie i wszystko odkrecam i jest fajnie przez
jakis czas a potem znowu to samo. ale tym razem postanowilam, ze juz
do niego nie zadzwonie, bo ja wiem, ze on mnie bardzo lubi, a ja sie
tylko bawie(chyba). no i smutno mi sie teraz troche zrobilo, jak
sobie pomyslalam, ze juz nigdy nic z j. :(