Dodaj do ulubionych

Spółdz. Przy Metrze - czy to prawda?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 10:02
czy jest prawdziwa wiadomość podana w jednym z ostatnich dodatków
Nieruchomości z Rzeczpospolitej, że w spóldzielni Przy Metrze panuja jakies
stalinowskie metody i za próby krytyki jej działania wyklucza sie członków?

A może to tylko jakieś brednie nieodpowiedzialnego pismaka?

Czekam na jakies wieści od członków Przy Metrze
Obserwuj wątek
          • Gość: Ben Re: Spółdz. Przy Metrze - czy to prawda? IP: 217.11.136.* 16.04.04, 19:30
            Musi zwrócić !
            Należy wyliczyć nadwyżkę za 3lata( dalej się przedawnia )i złozyć żadanie na
            dziennik w sekretariacie albo poleconym,grożąc sądem.
            Do sądu mozna wystąpic w trybie nakazowym (uproszczonym) co kosztuje
            grosze,załączając nowy pomiar Spółdzielni (dlatego niec chcą potwierdzać nowej
            powierzchni ).Nakaz zapłaty Spółdzielnia może zniweczyć i skierować sprawę na
            zwykły i długi proces,ale to ona wnosząc sprzeciw musi płacić wpis sądowi
        • Gość: ciekawy Re: Spółdz. Przy Metrze - czy to prawda? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.04.04, 19:49
          Nie łudź się , że ta sp-nia i z tym zarządem zmieni cokolwiek na korzyść jej
          członka. Jeżeli chcesz to zmienić , masz szansę to uczynić - zbierz ludzi z
          Twojego budynku , przyjdź na zebranie grupy członkowskiej i złóż odpowiedni
          wniosek do protokółu . Jeżeli będziesz siedział w domu i frustrował się z tej
          przyczyny , że nikt Cię nie chce wysłuchać , to niczego nie wskurasz. Tylko
          głośne mówienie o wielu sprawach i nazywanie ich po imieniu może przynieść
          jakiś skutek . W przeciwnym wypadku pozostanie Ci tylko wyniesienie się z tej
          skorumpowanej spółdzielni. Popytaj sasiadów , znajomych o Stępnia,Stasikowską ,
          Osuchowską , Nelkena , Klitenika i innych członków rady nadzorczej . Oni Ci
          powiedzą , kim są Ci ludzie i czyich interesów pilnują. To dzięki takim ludziom
          jak oni . ta spółdzielnia może upaść.
            • Gość: Pen Re: Spółdz. Przy Metrze - czy to prawda? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 18.04.04, 12:29
              Spółdzielnia w uchwale powołała sie na ustawę o własności lokali a nie na
              normę ,a ponadto różnice( w starym budownictwie )nie sa skutkiem zmiany normy.
              Ponadto koszty eksploatacji i utrzymania zasobów tzw. kosztry gzm pobierane sa
              w miarę potrzeb Spółdzielni i Zarządu ,bez podsatwy prawnej w regulaminie gzm
              dotyczy to np. przymusowo sciąganych kosztów ochrony( jak u mafii pruszkowskiej
              tyle,że bardziej elegancko,których regulamin nie przewiduje , a brak
              indywidualnych zgód mieszkańców.
              Informuje ,że 24 marca 2004r, Sąd Okręgowy w sprawie III C 1221/03 przeciwko
              gronu członków SM "Przy Metrze" z M-1 zobowiązał biegłego do wyliczenia kosztów
              budowy na podsatwie przepisów spółdzielni obowiazujacych w dacie zawierania
              umów tj. na podsatwie regulaminu z 14 maja 2004r.,przez co wyliczenia kosztów
              przedstawione przez Drimex-budS.A. ma walor jedynie humorystyczny.Było to pewne
              bo naliczyli sobie np. prowizje od sprzedaży lokali mimo,że są inwestorem
              powierniczym działającym jako pełnomocnik w imieniu i na rzecz Sp-nii wbrew
              umowie pierwotnej ,sprzedają jak swoje garaże i lokale użytkowe pomimo ,że
              sfinansowali je członkowie ,że nie wsponieć o haraczu na nie istniejący tzw.
              fundusz rozwoju itd itd....
              Zmienili statut i Zarzadowi można "naskoczyć", praktycznie nie da się goodwołać.
    • Gość: poinformowany Re: Spółdz. Przy Metrze - czy to prawda? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.04.04, 01:01
      Niestety .to prawda, że w tej spółdzielni panują stalinowskie metody , zarówno
      w stosunku do członków jak i podobno do pracowników . Mogło by się wydawać , że
      kobiety do czegoś takiego nie są zdolne. A jednak . Jedna z szanownych p.prezes
      kiedyś kazała iść pracownicy z magnetofonem na zebranie mieszkańców ,odbywające
      się na klatce schodowej w budynku CENTRUM NATOLIN i nagrywać to zebranie
      (oczywiście , by mieć później haka na niepokornych ). Niewiele osób chce się
      udzielać w SM " Przy Metrze " , a Ci . którzy zaangażują się i chcą zrobić coś
      dobrego dla tej spółdzielni , zaraz są wykluczani z członkowstwa. (niektórzy
      podobno już po raz drugi ). Wykluczani , to mało , ale i ośmieszani przez
      lokalnego brukowca " Naszą Metropolię " . Aż przykro powiedzieć , że ta kiedyś
      całkiem przyzwoita gazeta , próbująca bronić mieszkańców , docierająca do wielu
      informacji o nieprawidłowościach w spółdzielniach mieszkaniowych , tak się
      zeszmaciła. No ale cóż , szmal robi swoje . Przecież za te sponsorowane wywiady
      z członkami zarządu i artykuły przeciwko działaczom będącym w opozycji w
      stosunku do zarządów , płacą zarządy ( oczywiście z naszej kasy ). Te artykuły
      robią wiele złego , bo mieszkańcy nie interesujący się tym , co się dzieje w
      ich spółdzialniach , po przeczytaniu w "Naszej Metropolii " nieprawdziwych
      informacji , nabierają błędnego wyobrażenia o swoich spółdzielniach .
    • Gość: Zazdrosny SM Przy Metrze - czy to prawda? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.04, 18:56
      W naszej SM nie posiadamy pracowników o takich kwalifikacjach (SMB Jary).

      Jak wszyscy członkowie Waszej spółdzielni pójdą do wyborów, to Wasza kandydatka
      może prejść.

      REFERENCJE WSPANIAŁE:

      Elżbieta Dobrzańska

      Prawnik. Oddana sprawom społecznym działaczka krajowych i międzynarodowych
      Stowarzyszeń, w tym Niemiecko-Polskiego Stowarzyszenia Mieszkalnictwa, Rozwoju
      Miast i Ekologii.

      Współtwórca nowatorskich rozwiązań w dziedzinie zarządzania nieruchomościami,
      odpowiadających standardom europejskim. Uczestnik zespołów przygotowujących
      projekty wykorzystania funduszy Unii Europejskiej.

      Jako członek Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej " Przy Metrze" w Warszawie
      współtworzy i wdraża do praktyki spółdzielczej projekty nowych rozwiązań
      statutowych i organizacyjnych, związanych z reformą prawa spółdzielczego i
      mieszkaniowego.

      Posiada także uprawnienia lustratora, które służą nadzorowi i usuwaniu
      uchybień, jakie popełniane są w strukturach niektórych spółdzielni.
      Jest licencjonowanym zarządcą nieruchomości na mocy decyzji Urzędu
      Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast.

      Mężatka. Ma dwie córki Annę i Katarzynę.
                • Gość: mer Re: SM Przy Metrze - czy to prawda? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 15:25
                  Dzisiaj Zebranie Delegatów Spółdzielni,podobno maja rozstrzygać czyje są lokale
                  w Centrum, bo Spółdzielni chce nimi rządzić mimo że zbudowano je za kase ludzi.
                  Pewnie Dobrzańska z kochankiem Matzem przegrają bo przecież eurodemokracja,a
                  delegaci zostali też demokratycznie wybrani.
                  Niestety tylko jak wygraja to pozwolą na otwarcie galerii.
                      • Gość: Alka Re: SM Przy Metrze - czy to prawda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 21:59
                        Na zebraniu w sobotę było super! Rada Nadzorcza pozostała ta sama - wcześniej w
                        spółdzielni było jak co roku "szkolenie" zaufanych przedstawicieli pod kątem
                        tych wyborów. Niektórzy nawet zapisali na kartkach, których kandydatów mają
                        wybrać i potem z tych kartek ściągali. Żenujące - dorośli ludzie, a swoich
                        sąsiadów traktują jak śmieci. Dlaczego oni to robią? No ale jak
                        przedstawicielami są także PRACOWNICY spółdzielni, to nie ma się co dziwić.
                        Zarząd daje pracę, więc trzeba głosować tak jak on chce. Sam Zarząd dostał
                        absolutorium rewelacyjną większością głosów. Wszystkiego najgorszego!!!!!
                                    • Gość: wściekły Re: SM Przy Metrze - czy to prawda? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.07.04, 21:43
                                      W ciągu ostatnich dwóch tygodni próbowałem się skntaktować z naszymi gwiazdami
                                      z zarządu , ale co poszedłem do spółdzielni , to usłyszałem , że są w sądzie.
                                      Czy komuś wiadomo ile ta spółdzielnia ma spraw w sądzie i ile to kosztuje nas ,
                                      spółdzielców? Takich informacji pewno nie otrzymam od zarządu , ale myślę , że
                                      lustrator powinien o nich napisać ? Czy w tym roku była lustracja spółdzielni?
                                      Ja wiem tylko o tym , że już od dłuższego czasu siedzi w spółdzielni biegły
                                      sądowy. Chyba nieźle zarząd nawywijał , że biegły musi tak długo badać
                                      dokumenty. Jak ktoś wie o jakichś sprawach w sądzie , to niech poinformuje.
                                        • Gość: elaw Re: SM Przy Metrze - czy to prawda? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.04, 18:36
                                          Mecenasie Baszuk nie daj sie Pan wyprowadzić w maliny.Jedyny sposób to
                                          sprawdzić zgodność z umową ( i prawem ) płatności robionych przez prezeski na
                                          rzecz Drimexu,a "płacili sobie " wg. zapotrzebowania ,bo przecież koszt był a
                                          spółdzielca "finansuje wszelkie wydatki nawet nadmierne jezeli faktycznie
                                          zaistniały" Płacili sobie nawet nie myśląc o umowie ," bo najwyżej,w razie
                                          czego spisze sie aneks "
                                              • Gość: Sąsiad II Zamiast streszczenia oryginał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 10:44
                                                Trudno streścić artykuł o spółdzielczości zamieszczony w ostatnim WPROST -
                                                lepiej przeczytac całość samemu. Teraz zamieszczam I-szą część.


                                                Spółdzielcza pętla
                                                Sobota, 31 lipca 2004 - 13:00 CEST (11:00 GMT)

                                                Skończmy z wyzyskiem 12 milionów Polaków!

                                                Około 30 proc. dzieci w Neapolu i jego okolicach nie chodzi do szkoły.
                                                Oficjalne bezrobocie w regionie sięga 60 proc. Ale edukację i pracę zapewnia
                                                tam neapolitańska mafia Kamorra, licząca ponad 100 rodzin oraz 5 tys. tzw.
                                                członków honorowych. Rząd w Rzymie wie, że de facto nie sprawuje nad regionem
                                                żadnej kontroli. W Polsce na straty spisano znacznie większe połacie kraju -
                                                rządzą tam bossowie jednej z najgroźniejszych polskich mafii, prezesi
                                                największych spośród około 5 tys. spółdzielni mieszkaniowych.
                                                Tak jak szefowie Kamorry są oni nietykalni, bo mogą zaoferować po
                                                preferencyjnych cenach - wedle uznania - mieszkania oraz atrakcyjną pracę (w
                                                spółdzielczej administracji). "Myślicie, że sędzia czy prokurator nie
                                                potrzebują mieszkania?" - miał się zwrócić do grupy chcących go odwołać
                                                mieszkańców Tadeusz Stachowski, prezes największej w kraju Spółdzielni
                                                Mieszkaniowej Osiedle Młodych w Poznaniu (odznaczony przez prezydenta
                                                Kwaśniewskiego Srebrnym Krzyżem Zasługi). Zenon Procyk, prezes SM Pojezierze w
                                                Olsztynie, dla prokuratora, sześciu sędziów, prorektora uniwersytetu, członka
                                                rady miasta i komendanta policji przeznaczył mieszkania w specjalnym bloku (za
                                                metr kwadratowy płacili 1511 zł, czyli mniej więcej 800 zł mniej, niż wynosi
                                                cena rynkowa w mieście). Pracujący na zlecenie "Wprost" fotoreporter Kacper
                                                Pempel, który 23 lipca zrobił zdjęcia Procykowi, osobie publicznej, został
                                                zatrzymany przez wezwaną przez prezesa policję (spisała dane Pempela).

                                                Niepokornych lokatorów prezesi wyrzucają ze spółdzielni i próbują
                                                skompromitować w oczach lokalnej społeczności. Za wszystkim kryją się
                                                gigantyczne pieniądze, bo 12 mln Polaków, lokatorów spółdzielni mieszkaniowych,
                                                płaci rocznie około 18 mld zł czynszów! Nie wiedzą, za co dokładnie płacą i
                                                dlaczego akurat tyle, bo spółdzielczych kacyków nikt naprawdę nie rozlicza i
                                                nie kontroluje - poza związkiem rewizyjnym, do którego sami należą i którego
                                                działalność opłacają. Włoskim mafioso grozi przynajmniej więzienie; ich polskim
                                                odpowiednikom w spółdzielniach mieszkaniowych - grzywna w wysokości trzech
                                                miesięcznych pensji!

                                                Omerta po polsku

                                                "Gdybyśmy chcieli odnaleźć początki wspólnot mieszkaniowych w Polsce, prosty
                                                ślad zaprowadzi nas do Biskupina" - czytamy w albumie Zuzanny
                                                Śliwy "Spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce". Takimi bredniami władze
                                                spółdzielni karmią nas, by uzasadnić utrzymywanie państwa w państwie, czyli
                                                poddanych ich władzy "małych miast", bo tym są spółdzielnie liczące nawet 10-40
                                                tys. członków (trzeba jeszcze doliczyć ich rodziny).

                                                Gra toczy się o pieniądze równe 10 proc. rocznego budżetu Polski, które do
                                                dyspozycji mają spółdzielnie mieszkaniowe. Wobec mieszkańców władze SM-ów
                                                stosują swoistą omerte, czyli zmowę milczenia. Alfons Łykowski, członek
                                                Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, zażądał wglądu w jej bilans roczny,
                                                by się dowiedzieć, ile zarabia zarząd. - Następnego dnia nie wpuszczono mnie na
                                                zebranie członków spółdzielni, a "nieznani sprawcy" grozili na ulicy mi i
                                                mojemu koledze - opowiada Łykowski. We wrześniu 2003 r. wyrzucono z Osiedla
                                                Młodych 11 członków (m.in. posłankę PiS Annę Borucką-Cieślewicz), po tym jak
                                                wygrali w sądzie sprawę o odrzucenie bilansu spółdzielni. - W tej spółdzielni
                                                kwitnie kreatywna księgowość. Sądy odrzuciły już bilanse spółdzielni za trzy
                                                lata! - wyjaśnia Borucka-Cieślewicz. Prezes Stachowski znalazł sposób na
                                                załatanie dziur w budżecie: w połowie 2003 r. spółdzielnia narzuciła lokatorom
                                                jednorazową podwyżkę opłat za wodę (w wysokości 100-300 zł), rzekomo konieczną
                                                ze względu na błędy w rozliczeniach w poprzednich latach.

                                                Niedobory planowane

                                                Zarządy spółdzielni skrzętnie skrywają swoje rachunki, by nie wyszło na jaw, że
                                                z pieniędzy mieszkańców utrzymują się rodziny prezesów spółdzielni i setki ich
                                                znajomych. Ustawione przetargi, mieszkania za półdarmo dla znajomych, tworzenie
                                                niepotrzebnych etatów - to katalog środków dostępnych szefom SM-ów. Według
                                                grupy lokatorów SM Pojezierze, domagającej się usunięcia Procyka, powolny
                                                prezesowi zarząd i rada nadzorcza naraziły spółdzielnię na stratę około 1,2 mln
                                                zł przy przetargu na wymianę podzielników ciepła (wygrała go firma, której
                                                przedstawicielem był szef rady nadzorczej spółdzielni; jej podzielniki
                                                kosztowały 53,5 zł, a oferowane przez konkurenta nowocześniejsze urządzenia -
                                                35 zł) oraz 2 mln zł z powodu przydzielania mieszkań po zaniżonych
                                                cenach "znajomym królika". Takie mieszkanie - z "odzysku" po wyrzuconych ze
                                                spółdzielni lokatorach - otrzymał m.in. były komendant policji w Olsztynie.

                                                Krzysztof Gosławski, prezes warszawskiej SM Wyżyny, z naruszeniem statutu
                                                przewidującego, iż SM Wyżyny zajmuje się wyłącznie budownictwem wielorodzinnym -
                                                wybudował też dla siebie dom jednorodzinny, a rada nadzorcza przyznała mu
                                                rabat w należnościach wobec spółdzielni w wysokości 71,9 tys. zł (w rezultacie
                                                zapłacił za dom znacznie mniej niż szarzy członkowie spółdzielni za mieszkania
                                                w blokach).

                                                SM im. Ignacego Paderewskiego w Katowicach, kierowana przez Elżbietę Zadróż,
                                                tworzy "fundusz kosztów ogólnych" lub "fundusz niedoboru planowanego" (sic!). W
                                                biurze zarządu tej spółdzielni (4 tys. członków) pracuje ponad 60 osób. Zygmunt
                                                Władyka, ekonomista i jeden z członków spółdzielni, szacuje, że zatrudnia ona
                                                dwukrotnie więcej pracowników, niż potrzebuje, na czym traci 500 tys. zł
                                                rocznie. Nawet z niewielkich spółdzielni da się coś "wycisnąć".

                                                - Była prezes oddała kotłownię wybudowaną z pieniędzy lokatorów miejscowemu
                                                zakładowi ciepłowniczemu. Czy to zbieg okoliczności, że niedługo potem kupiła
                                                sobie dom? - pytają Marian Mróz i Aleksander Kłak, mieszkańcy SM w Grodkowie.
                                                Kolejnego prezesa (już byłego) oskarżają o przywłaszczenie 20 tys. zł ze
                                                spółdzielczej kasy.

                                                Jan Piński, Krzysztof Trębski. Współpraca: Beata Benasiewicz

                                                Pełny tekst ukaże się w najnowszym numerze tygodnika "Wprost". W sprzedazy od
                                                poniedziałku, 2 sierpnia.
                                                • Gość: Sąsiad II Re: Zamiast streszczenia oryginał - II część IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 10:47
                                                  Tak jak zapowiadałem, poniżej zakończenie artykułu z ostatniego WPROST

                                                  Tygodnik "Wprost", Nr 1132 (08 sierpnia 2004)

                                                  PRZEJMIJ TO SAM
                                                  Przerażające jest, jak łatwo można zdobyć nieograniczoną władzę nad
                                                  spółdzielnią liczącą kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Władze spółdzielni,
                                                  zwłaszcza tych mających co najmniej 5-10 tys. członków, tylko teoretycznie
                                                  pochodzą z wyboru. Walne zgromadzenie członków spółdzielni (a w większych
                                                  spółdzielniach ich przedstawicieli) wybiera radę nadzorczą, a ta zarząd. By
                                                  głosowanie było ważne, na zebraniu musi się zjawić co najmniej połowa
                                                  uprawnionych do głosowania, "chyba że statut stanowi inaczej". Statuty zaś
                                                  niemal zawsze stanowią inaczej. Według szacunków Krajowego Związku Lokatorów i
                                                  Spółdzielców; walczącego o prawa członków spółdzielni, ponad 90 proc. statutów
                                                  spółdzielni w Polsce jest niezgodnych z konstytucją!

                                                  Zenon Procyk, specjalista w dziedzinie uprawy buraków, rządzi Olsztynem
                                                  (Pojezierze ma około 40 tys. lokatorów w mieście liczącym 170 tys. mieszkańców)
                                                  metodami iście orwellowskimi. - Sprzątaczki, elektrycy i inni pracownicy
                                                  administracji zbierają informacje o tym, który z lokatorów zmarł czy wyjechał
                                                  na dłużej za granicę. Później na zebraniach pojawiają się zamiast nich
                                                  podstawione osoby, nawet spoza Olsztyna! - mówi Lidia Staroń ze Stowarzyszenia
                                                  SM Pojezierze, walczącego o prawa członków spółdzielni. Dzięki temu wśród
                                                  100 "przedstawicieli mieszkańców" wybrano w 2002 r. około 70 pracowników
                                                  administracji spółdzielni, którzy do dziś przegłosowują jedynie słuszne
                                                  uchwały. Mieszkańcy poznańskiego Osiedla Młodych nie mogą od siedmiu lat
                                                  odwołać prezesa Stachowiaka (karierę w SM zaczynał w PRL jako hydraulik),
                                                  mającego na koncie wyrok sądowy i karę grzywny za łamanie prawa spółdzielczego!
                                                  Oporni są wykluczani ze spółdzielni na podstawie art. 24 pkt 1 prawa
                                                  spółdzielczego, za „naruszanie zasad współżycia społecznego”. Zdaniem władz
                                                  spółdzielni, zasady współżycia społecznego narusza podanie ich do sądu lub
                                                  publiczna krytyka! Z olsztyńskiego Pojezierza wyrzucono na mocy tego
                                                  paragrafu.600 osób.

                                                  Z opozycją nie patyczkuje się także prezes SM im. Ignacego Paderewskiego. W
                                                  październiku 2002 r. Zadróż zlikwidowała spółdzielczą gazetkę "Sami u Siebie",
                                                  bo jej autorzy pisali o nieprawidłowościach popełnianych przez zarząd (m.in. o
                                                  potajemnej sprzedaży lokalu w najlepszym punkcie osiedla w 1998 r. ówczesnemu
                                                  szefowi rady nadzorczej). Kontroli nad spółdzielnią nie mogą także odzyskać
                                                  członkowie Grodziskiej SM w Grodzisku Mazowieckim (jej prezesem od 1997 r. jest
                                                  Krzysztof Kozera). Członkowie zarządu zapisują bowiem do spółdzielni swoich
                                                  znajomych. - Nie mieszkają oni w blokach, ale mają status tzw. członków
                                                  oczekujących na mieszkanie. By go otrzymać, wystarczy zapłacić wpisowe i udział
                                                  w wysokości 1050 zł. Dzięki temu zasiadają m.in. w radzie nadzorczej - tłumaczy
                                                  Janusz Okurowski, mieszkaniec grodziskiej SM.

                                                  PREZES UBEZPIECZONY
                                                  "Gdyby nie dobra wola Spółdzielni Mieszkaniowej Wyżyny, komisariat policji przy
                                                  ul. Belgradzkiej już dawno uległby likwidacji" - zapewnia pisemko "Nasza
                                                  Metropolia", nieoficjalny organ władz warszawskiej spółdzielni. Być może
                                                  dlatego Prokuratura Warszawa Mokotów od siedmiu miesięcy nie oceniła
                                                  wiarygodności zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez
                                                  niektórych członków zarządu i rady nadzorczej SM Wyżyny (sprawa dotyczy
                                                  podejrzeń fałszowania dokumentów i poświadczania nieprawdy). Wicewojewoda
                                                  mazowiecki Maciej Sieczkowski otrzymał tzw. lokal rotacyjny w zasobach SM
                                                  Wyżyny (dla oczekujących na mieszkanie), teraz jest to już jego mieszkanie
                                                  lokatorskie.

                                                  "Ubezpieczanie się" wśród lokalnych decydentów to typowe działanie władz
                                                  spółdzielni, które ma im zapewnić bezkarność.

                                                  Procyk dzięki rozdawnictwu mieszkań i posad w spółdzielni zyskał takie wpływy,
                                                  że policja na każde jego skinienie spisuje zbyt dociekliwych dziennikarzy (12
                                                  maja spotkało to ekipę regionalnego ośrodka TVP), a miejscowa dyrekcja Poczty
                                                  Polskiej - po interwencji prezesa - nakazała swoim listonoszom wyjęcie ze
                                                  skrzynek lokatorów Pojezierza ulotek nieprzychylnych prezesowi.

                                                  LEWE PLECY
                                                  Co roku prezesi największych spółdzielni mieszkaniowych odbywają kilka narad,
                                                  które służą głównie opracowaniu metod blokowania prób ukrócenia ich samowoli.
                                                  Anna Grabska, działaczka Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców; który
                                                  walczy z nadużyciami zarządów SM-ów, w połowie maja 2004 r. wzięła udział w
                                                  ogólnopolskim zjeździe Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP w
                                                  Kazimierzu nad Wisłą. Byłam w szoku, gdy odkryłam, że wśród 70 – 80 delegatów
                                                  ledwie 10 proc. stanowili faktyczni przedstawiciele mieszkańców. Reszta to byli
                                                  prezesi spółdzielni - mówi Grabska. Grono to odrzuciło wiele wniosków
                                                  korzystnych dla lokatorów, m.in. ten, by delegat na zgromadzenie
                                                  przedstawicieli nie mógł być jednocześnie członkiem rady nadzorczej spółdzielni
                                                  (bo w ten sposób sam ocenia własną działalność w radzie).

                                                  Mieszkańcy kamienicy (100 mieszkań) należącej do SM Bałtyk w Gdyni od lat
                                                  bezskutecznie próbują się oderwać od molocha, który drenuje ich kieszenie. -
                                                  Spółdzielnia bierze od nas pieniądze, ale nic za nie nie robi. Budynek jest
                                                  zaniedbany, dach przecieka, w piwnicy jest woda, niektóre mieszkania są
                                                  zagrzybione - opowiada prof. Janusz Zaucha, mieszkaniec kamienicy. Lokatorzy
                                                  skierowali sprawę do sądu, ale ten nie zgodził się na przeprowadzenie podziału,
                                                  gdyż będąca u władzy lewica zlikwidowała przepisy umożliwiające oddzielanie się
                                                  mniejszych wspólnot mieszkaniowych od wielkich spółdzielni. Lobby prezesów od
                                                  lat wspierają aktywnie SLD i PSL. Szefem Krajowej Rady
                                                  Spółdzielczej, "najwyższego organu samorządu spółdzielczego w Polsce", jest
                                                  Jerzy Jankowski, były poseł SLD. To SLD i PSL uchwaliły art. 3 prawa
                                                  spółdzielczego, stanowiący, że majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej
                                                  członków. Efekt? NIK straciła prawo do kontrolowania spółdzielni, a prezesi
                                                  stali się bezkarni. Taki przywilej włoskie państwo oferowało tylko skruszonym
                                                  gangsterom.

                                                  Jan Piński Krzysztof Trębski
                                                  Współpraca: Beata Benasiewicz
                                                  • Gość: emi Re: Zamiast streszczenia oryginał - II część IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.08.04, 16:14
                                                    Czy komuś wiadomo , dlaczego w naszej spółdzialni tak długo siedzi biegły
                                                    sądowy. Z czym to jest związane? Nie chodzę zbyt często do siedziby władz SM
                                                    Przy Metrze , ale co pójdę , to zastaję kolejne zmiany w dziale księgowości i
                                                    dziale organizacyjno-samorzadowym. Jak o coś pytam w tych działach , to słyszę
                                                    odpowiedź " ja tu pracuję krótko , proszę pójść do prezes Zacharewicz " . Czy
                                                    te zmiany przypadkiem nie mają na celu utrudnienie członkom spółdzielni
                                                    pozyskiwania informacji dotyczacych istotnych spraw?
                                                  • Gość: Jul Re: Zamiast streszczenia oryginał - II część IP: 217.11.136.* 04.09.04, 18:34
                                                    PiS ma zwołać zebranie członków ursynowskich spółdzielni w celu udzielenia
                                                    pomocy w egzekwowaniu praw mieszkańców i wstępnego poinformowania o pracach nad
                                                    nowelizacja ustawy przywracającej prawo wydzielenia sie budynków po uzyskaniu
                                                    większości głosów. Obecnie musza siezgodzić wszyscy nawet jeżeli uzyskali
                                                    własność notarialną.
                                                    Wracając do konkretów może mi ktoś powie dlaczego w "Pzy Metrze" rządzi V-ce
                                                    Dobrańska z Matzem .Podobno Zacharewicz boi sie męża Dobrzańskiej
                                                  • Gość: Lulek Re: Zamiast streszczenia oryginał - II część IP: *.netcafe.waw.pl 05.09.04, 12:41
                                                    Pani Alu. Można mieć nadzieje,gdy się nie chce wiedzić,że w SM "Przy Metrze"
                                                    jest lepiej,ale proszę mi wierzyć znów sprawdza sie powiedzenie nadzieja matką
                                                    głupich.Pani nie wie co się kryje za sztafarzem oficjalnej ich znajomi ;jak
                                                    byli i są rozliczani z kosztów budowy i eksploatacji i kto tymi kosztami musi
                                                    być obciążony,że latami nie płacili czynszu bo przekazano im "tylko do
                                                    wykończenia",że rozliczano ich z mniejszej powierzchni niż w przypadku sąsiadów
                                                    w pionie,że po znajomości usuwa sie jednym błache nawet usterki, oraz daje
                                                    kilkudziesięcio- tysięczne upusty za nie istniejące wady.Kobieto!!Jeśli jesteś
                                                    członkiem "Przy Metrze"- wejdz w temat,bo masz prawo wejrzeć w dokumenty( sejm
                                                    dał Ci ustawę o dostępie do informacji -korzystaj )Słyszałaś o regulaminie
                                                    przetargów w " Przy Metrze" to Ciebie obciążają wygórowane koszty usług
                                                    znajomków prezesek.Sprawdziłaś zasady wyliczania kosztów eksploatacji- w
                                                    Spółdzielni nie ma nawet porządnych regulaminów obciążania i rozliczania
                                                    kosztów eksploatacji,gdyż nie zadbano o odpowiednie zapisy formalne ,np. do
                                                    dziś nie ma podstaw aby wbrew woli mieszkańców uszczęśliwić ich ochroną ( brak
                                                    podsatwy w regulaminie ) a prezeski do woli dają zarobić byłym ubekom
                                                    prowadzącym agencje ochrony,którzy nawykowo traktują mieszkańców jako
                                                    przedmiot ,a nie podmiot ich starań i wysługują się Zarządowi(np. zrywanie
                                                    plakatów mieszkańców ,sprawdzanie zamieszkania i ilości osób )Końca nie
                                                    ma .Cześć
                                                  • Gość: Mareiusz Re: Zamiast streszczenia oryginał - II część IP: *.acn.waw.pl 18.08.04, 20:09
                                                    Pytanie jest faktycznie retoryczne bo wszyscy wiedzą dlaczego.
                                                    Mówiono o lokalu wynajmowanym od Spółdzielni przez Przewodniczącego Rady
                                                    Nadzprczej.Czy to jest ten biznes którego szyldy wiszą przy wjeżdzie z tyłu
                                                    Spółdzielni przy Lanciego?.
                                                    Mieszkam przy Lanciego H rozliczyłem sie za 2003 r w PIT z wydatków na remonty
                                                    remonty i modernizacje,ale podobno urzędy skarbowe nie uznaja wydatków w
                                                    budynkach bez pozwolenia na użytkowanie ?
                                                  • Gość: Alek Re: Zamiast streszczenia oryginał - II część IP: 217.153.130.* 05.09.04, 14:38
                                                    Zarząd orzyna teraz członków {damskich też }na kosztach czynszowych ,bo
                                                    inwestycji nie ma nowych - z galerii nie dają sie okradać- więc zaniża zwroty
                                                    za ciepło,zawyża za za wodę i ksuje obrywki na remontach.Umowa z Viterą
                                                    zostawia jej wolną rekę.ale to Zarząd odpowiada za prawidłowość rozliczenia
                                                    kosztów eksploatacyjnych.Rada powinna sprawdzić umowę i stworzyć rzetelny
                                                    regulamin (jest to mozliwe tylko bez udzaiłu Klitenika ,bo taki z niego
                                                    prawodawca jak z koziej dupy trąba } ,oraz wypowiedzieć umowę z Vitterą
                                                    Trzeba wiedzieć ,że teraz każda podwyżke mozna oddac do sądu -juz nie trzeba
                                                    odwoływać sie do Rady Nadzorczej
        • Gość: xxx Re: Spółdz. Przy Metrze - Ale numer!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.09.04, 23:42
          Znajomy z Migdałowej I poinformował mnie , że po kilku latach od zasiedlenia
          budynków lokatorzy dostali pisma , z których wynika , że spółdzielnia po raz
          kolejny dokonuje rozliczenia inwestycji Migdalowa I i że mieszkańcy mają spore
          niedopłaty . Ja się wobec tego pytam , kto to wcześniej sfinansował ? Nie
          słychać było , aby spółdzielnię pozwała STOKROTKA , czy też inna firma . A może
          zarząd szuka na gwałt pieniędzy , a te rozliczenia to "pic na wodę"? Panowie z
          rady , czym wy się zajmujecie ???
            • Gość: poinformowany Re: Spółdz. Przy Metrze - Ale numer!!! Migdałowa I IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.09.04, 18:42
              Z dobrych źródeł posiadam informacje , że część członków z Migdałowej I ma
              nadpłaty wkładów mieszkaniowych , ale spółdzielnia z tym się nie wychyla. Jeśli
              nie dostałeś informacji , że masz coś dopłacić , to raczej pewne , że masz
              nadpłatę. Powinieneś pójść do spółdzielni i zarządać okazania Twojego
              rozliczenia . Spółdzielnia powinna Ci zwrócić nadwyżkę.
                • Gość: vel Re: Spółdz. Przy Metrze - Ale numer!!! Migdałowa IP: *.netcafe.waw.pl 16.09.04, 19:26
                  W KEN 36 M 1 dziurawią doklejone na korytarzu przewody wentylacyjne ( 1 piętro )
                  Są niezgodne z prawem budowlanym niespełniające norm technicznych-efekt zmiany
                  funkcji użytkowej w mieszkalną i podziału na małe mieszkania.
                  W jednych mieszkaniach wentylacja nie działa w innych przecią jest nie do
                  zniesienia( zwłaszcza efekt dzwiękowy nocą )
                  Jest to trwałe obniżenie funkcji mieszkań i powinno skutkować znacznym
                  obniżeniem wkładu budowlanego -potwierdzi to każdy biegły sądowy.
                    • Gość: Lukas Re: Spółdz. Przy Metrze - Ale numer!!! Migdałowa IP: 217.153.130.* 18.09.04, 12:39
                      Czytałem niedawno regulamin świadczeń dla mższkańców {czy też kosztów
                      gospodarki lokalami ) nic tam nie ma o obciążaniu lokatorów usługami typu
                      ochrona,Mogą podpisać każdą umowę i kazać nam płacić każdą cenę ?
                      Nidługo zlecą firmie szwagra odprawianie egzorcyzmów w blokach i doliczą
                      zapłatę do czynszu.
                      W Spółdzielni nie ma inwestycji ,zawsze żrodełka dopływu wziatek dla zarządów i
                      dlatego nas strzyżą jak baranów usługami i podwyżkami czynszu
                            • Gość: Nabijany w butelkę Oplaty za ciepło IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.04, 08:29
                              Popatrzcie, co znalazłem na forum w jednym z watków na temat rozliczen ciepła.

                              Przeczytajcie co znalazłam na stronie jednej z firm oferującej SM-om swoje
                              usługi w zakresie rozliczania c.o.:

                              Uwaga dla administratorów:

                              Przy każdego rodzaju podzielnikach najważniejszym jest by zaliczki pobierane
                              były przynajmniej o 15% większe niż koszty.

                              Jeżeli zaliczki będą pobierane w wysokości kosztów, to po rozliczeniu,
                              doliczeniu kosztów rozliczenia większość ludzi będzie musiała dopłacić.

                              Powstanie wielka awantura i zdjęcie podzielników. Nikt nie lubi dopłacać. W
                              przypadku większych zaliczek wszyscy otrzymają zwroty. Zwroty w różnych
                              wysokościach, przy zróżnicowanych przedpłatach zwroty będą podobne i wszyscy
                              będą zadowoleni.

                              Jeżeli lokatorzy domagają się montażu elektronicznych podzielników kosztów,
                              takich modeli, które nie posiadają funkcji umożliwiającej bieżące sprawdzanie
                              ich pracy oraz dokładności ich wskazań, każdy lokator przed montażem takich
                              podzielników elektronicznych powinien podpisać niżej podane oświadczenie.
                              Podpisanie takiego oświadczenia jest w interesie administratora. Po kilku
                              latach lokatorzy zapomną, że wymogli na administratorze montaż podzielników
                              elektronicznych bez możliwości kontroli ich działania i będą chcieli wnosić
                              reklamacje.

                              _____________________________________________________________

                              (Nazwisko i Imię najemcy) (Nazwa właściciela budynku i administratora)

                              ( adres ) (adres)

                              .......................dnia...................r.

                              O Ś W I A D C Z E N I E

                              Niniejszym oświadczam, że wyrażam zgodę na montaż elektronicznych podzielników
                              kosztów centralnego ogrzewania. Przyjmuję do wiadomości, że podzielniki te nie
                              podlegają legalizacji i że będą pracowały przez okres 10 lat bez legalizowania.
                              Przyjmuję do wiadomości, że nie będzie też można sprawdzić poprawności ich
                              działania. Poprzez cały ten czas nie będę wnosił reklamacji co do ich wskazań.

                              ................................................................................
                              .

                              Własnoręczny podpis osób upoważnionych do podejmowania takich oświadczeń


                              Z poważaniem <<


                              Jak Wam się to podoba?

                              To adres tej strony: cieplo-corp.pl/metrona.html

                              A oto inna wiadomośc na ten temat:

                              Interesujące są zwłaszcza "uwagi" dla administratorów!!!
                              Firmy rozliczające mają nas, lokatorów, za idiotów!

                              Czy ktoś może oglądał wczorajsze wydanie programu lokalnego WOT ok.godz.18-ej?
                              Podobno mieszkańcy jakiejś SM "okupują" jej siedzibę by wymóc zdjęcie
                              podzielników po tym jak właśnie otrzymali kolejne rozliczenie! Nie odpuszczą
                              jak sprawą nie zajmie się NSA lub NIK! Oglądaliście to? Napiszcie o co chodzi,
                              może wreszcie jakiś precedens pomoże zakończyć się ten horror!

                              Jeszcze inny wpis:

                              hehe to ciekawe. w takim razie moj zwrot dwoch czynszow nie musi by taką
                              rewelacja
                              czy w takim razie moglibyscie wpisac jakie zaliczki od metra placicie za CO ja
                              dla porownania place 1,60 za metr2 +0,18 za m2 kosztow stalych rozliczeniu
                              podlega tylko ta pierwsza pozycja

                              I następny:

                              Taak, ta instrukcja dla administratorow jest bardzo pouczajaca. Interesujace
                              jest rowniez wskazanie w ktorych spoldzielniach montowane sa wyroby tej
                              wspanialej firmy(prezes SM od 32 lat,...) U mnie zastosowano elektroniczne
                              podz. koszt. ciepla gliwickiego TECHEM-u. Za odczyt z takiego jednego
                              podzielnika f-ma kasuje ponad 9 zl. Szczegolnie ten uklad rozliczen chwala
                              sobie najemcy z srodkowych lokali majacy zwrotu za rok 2003: 600 do 700zl( i to
                              na mniejszych
                              mieszkaniach). Wg tych co tak naoszczedzali przez caly okres "pedzili" zawory
                              termost.max na"3"(pelny zakres regul "5" ) Natomiast u mnie na "szczycie" istna
                              tragedia. Bede nadal walczyl o ogrzewanie w mieszkaniu (i przepisowe
                              temperatury- chociaz tych jednostek mam nabitych od groma),a na razie o
                              znizenie wsk. korekc. ponizej 0.8 .

                              Jakie wnioski dla nas - musimy ze wszystkich sił walczyć z zarządem, który
                              zapewne w zmowie z Viterra szuka możliwości okradania nas przy każdej
                              sposobności.

                                • Gość: Lancet Re: Oplaty za ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 19:56
                                  Czy ktoś słyszał o pogodynkach tj mechanizamach ograniczających lub
                                  odcinających dopływ energi cieplnej,gdy pogoda sie poprawia i jest cieplej.
                                  Rozmawiałem z Klitenikiem który zajmuje sie rozliczeniami kosztów to nie
                                  wiedział o czym mówie i zszedł na wymiane podzielników na elektroniczne (chyba
                                  żeby spółdzielcom dokuczyć }.Siostra mieszka w RSM Praga a tam ciągle walczą ze
                                  Specem o zmianę warunków umów i wprowadzenie aneksów korzystniejszych dla Sp-ni.
                                  W SM Przy Metrze mówią,że to urzędowe druki i muszą podpisać co dostawca karze.
                                  To brednie ,a rzecz w tym,że nikomu na kosztach nie zależy-czynsz sie podniesie
                                  i juz po kłopocie.Człpnkowie Rady niech dbaja troche o współmieszkańców.
                                  • Gość: Ursyn Re: Oplaty za ciepło IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.04, 20:33
                                    masz rację Lancet, że to co ci mówią pracownicy naszej kochanej spółdzielni, to
                                    wierutne brednie i kolejna próba okłamywania nas.

                                    W tej chwili istnieje swoboda kształtowania umów i chociaż może i istnieją
                                    jakies oficjalne druki SPEC-u, to tylko dlatego, że ułatwia sobie życie. Druga
                                    strona tj spółdzielnia Przy Metrze nie musi tego podpisywać, może negocjować
                                    warunki dostawy ciepła, było wiele procesów z jego dostawcami o naduzywanie
                                    pozycji monopolistycznej, bo niewątpliwie warszawski SPEC jest takim
                                    monopolistą. Nie wiem, z jakich powodów spółdzielni nie chce się z nim twardo
                                    negocjować w naszym imieniu. jest to dla mnie niezrozumiałe, bo nie bardzo
                                    sobie mogę wyobrazić, jak zawyżone opłaty za xciepło mogłyby trafiać w jakiejs
                                    części do kieszeni naszych prezesek za taką postawę. Ale może wszystkiego nie
                                    wiem.
                                    Zupełnie inna sprawą jest natomiast rozliczanie wewnętrzne zużycia ciepła przez
                                    poszczególne lokale. Tu widze bardzo duże mozliwości "dogadania" się firmy
                                    rozliczającej z naszym kierownictwem. Ale tak nie musi być w rzeczywistości.

                                    Tzw. pogodynki znane są od dawna i instalowane w węzłach cieplnych, żeby
                                    sterować dopływem ciepla w zależności od temperatury otoczenia. Warunkiem ich
                                    prawidłowego działania jest odpowiednia regulacja, co nie zawsze ma miejsce. A
                                    włąśnie od tej regulacji zależy zużycie ciepła przez budynek i to, ile
                                    jednostek fizycznych ciepła przypadnie na jednostkę wskazywana przez podzielnik.

                                    Odrębną sprawa jest rodzaj zastosowanych podzielników - generalnie wyparkowe(te
                                    z kolorowymi rurkami) są znacznie mniej dokładne od elektronicznych, choć
                                    tańsze. Odnoszę wrażenie, że fachman od podzielników w naszej spółdzielni stara
                                    się nas zdeprymować, zamiast podjąć merytoryczną dyskusję. I tu przyznaję znowu
                                    rację lancetowi, że rada nadzorcza powinna bardziej przyglądnąć się temu
                                    zagadnieniu w dobrze pojętym naszym interesie. Ale do tego potrzeba trochę
                                    specjalistycznej wiedzy i determinacji załatwienia sprawy a nie przyjścia tylko
                                    na posiedzenie rady aby otrzymać upragnioną gratyfikację za niby pracę w tym
                                    organie.
                                    • Gość: Rot Re: Oplaty za ciepło IP: 217.11.136.* 17.10.04, 12:02
                                      Zarząd i Rada zajeliby sie sprawą gdyby mieli korzyści z poprawy obecnego stanu
                                      Mówią o zmianie systemu pomiaru bo znajomek wykonawca dałby zwyczjowe 15 %
                                      wziątka od przerobu Czy ktoś słyszał o regulminie przetargów w SM Przy Metrze a
                                      przecież jak w kązdej spółdzielni jest.Same prezeski z Matzem ( nie mówiąc o
                                      dziadkach w Radzie Nadzorczej ) zapomniały chyba o takm dokumencie.
                                      Dobrzańska twierdzi,ze wybór wykonawcy jest niezalżny od Zarządu ,bo działa
                                      komisja przetargowa.Ha ha ha Komisja to niejaki Mróz dobrze znany z zebrań jako
                                      przydupas prezesek