wywiad z nowym burmistrzem Piaseczna

18.12.10, 22:08
Kurier Południowy: Wydanie Piaseczyńsko-Ursynowskie

https://www.kurierpoludniowy.pl/img/art_6576.jpg

2010-12-17
Inwestycje w oświatę są dla mnie priorytetem (Piaseczno)

Tomasz Wojciuk


PIASECZNO Ze Zdzisławem Lisem, nowym burmistrzem Piaseczna, rozmawia Tomasz Wojciuk

Od czego zaczął pan swoją pracę w urzędzie? Pracuje pan od kilku dni...

Od dwóch nominacji. Wiceburmistrzem został Daniel Putkiewicz, a sekretarzem gminy – Arkadiusz Czapski.

Czy drugi wiceburmistrz jest już znany?

Jeszcze nie. Na razie podzieliliśmy wszystkie zadania między nas trzech i panią skarbnik, co wynika ze struktury organizacyjnej urzędu. Ja przejąłem obowiązki byłego burmistrza Józefa Zalewskiego, a poza tym straż miejską i wszystkie wydziały podległe wcześniej wiceburmistrzowi Malarczykowi. Daniel Putkiewicz będzie nadzorował pracę wydziału geodezji, wydziału ewidencji, wydziału działalności gospodarczej, urbanistyki i architektury. Będzie także sprawował pieczę nad biurem promocji, wydziałem utrzymania mienia oraz ochrony środowiska i gospodarki rolnej.

Czy oznacza to, że drugiego wiceburmistrza w ogóle nie będzie?

Jeśli zdecyduję się wręczyć mu nominację, to stanie się to nie wcześniej niż za dwa miesiące. Dlatego od razu podzieliliśmy między siebie kompetencje. Zobaczymy, jak to wszystko będzie funkcjonować. Może się też okazać, że w ogóle zrezygnuję z obsadzania tego stanowiska i zaoszczędzę tym samym na funduszu płac.

Podział kompetencji świadczy o tym, że pokłada pan duże zaufanie w swoich współpracownikach.

Zarządzanie gminą trzeba opierać na ludziach kompetentnych. Burmistrz musi mieć w swoim otoczeniu ludzi samodzielnych, którym może zaufać i powierzać odpowiedzialne zadania. Dlatego będę starał się rozszerzać kompetencje nie tylko swoich zastępców, sekretarza czy skarbnika, ale także naczelników.

To nieco inny model niż ten, preferowany przez byłego burmistrza...

Wydaje mi się, ze Pan Zalewski lubił mieć wszystko pod osobistą, „ręczną” kontrolą. Taki miał styl sprawowania władzy. To jednak rozpraszało uwagę burmistrza i odrywało od spraw najbardziej istotnych. Ja wychodzę z założenia, że ludzie chcą i lubią ze mną współpracować. Mamy do siebie zaufanie. Zlecając im dodatkowe obowiązki liczę na to, że będą je wykonywać uczciwie.

Planuje pan zmiany w urzędzie?

Mam pewne pomysły, ale nie będę ich na razie zdradzać. Zapewniam jednak, że pracownicy gminy nie mają się czego obawiać. Moim priorytetem jest poprawa jakości obsługi mieszkańców. Poinformowałem już o tym naczelników. Jeśli będziemy robić jakieś ruchy kadrowe, to głównie między wydziałami. Zapewniam, że doceniam merytoryczność i rzetelność moich pracowników.

Co zastał pan w urzędzie po burmistrzu Zalewskim?

Pusty gabinet, który staram się powoli wypełniać dokumentami. Oficjalnego przekazania stanowiska pracy nie było. Widocznie burmistrz Zalewski uznał, że nie ma takiej potrzeby. Może wyszedł z założenia, że skoro zdecydowałem się kandydować na to stanowisko, to wiem, co mnie czeka. Zresztą, proszę pamiętać, że przez półtora roku byłem już wiceburmistrzem, więc nie czuję się tu zupełnie nowy.

Czy będzie starał się pan poprawić pracę urzędu?

Mam taki zamiar. Przede wszystkim chciałbym spowodować, aby komunikacja mieszkańców z urzędem była sprawniejsza. Chcielibyśmy rozbudować biuro podawcze, co spowoduje, że mieszkańcy nie będą musieli biegać po całym urzędzie, tylko załatwią swoją sprawę przy jednym, znajdującym się przy wejściu okienku. Biegać będą za nich urzędnicy. Oczywiście, konieczna będzie do tego pewna modernizacja pomieszczeń.

Pięć rzeczy, które chciałby pan zrobić w ciągu najbliższych czterech lat…

Wiem, jakie są oczekiwania mieszkańców. Najważniejsze są inwestycje oświatowe. Chciałbym wybudować szkołę w centrum Piaseczna i rozbudować szkołę w Józefosławiu. Kolejne zadanie to remont stacji kolejowej i wykonanie wokół niej parkingów, aby mieszkańcy mogli bezpiecznie zostawiać w jej sąsiedztwie swoje samochody. Trzecia sprawa to sport w Piasecznie. Mam zamiar powołać Radę Sportu współpracującą z komisją sportu. W Radzie tej będą zasiadać ludzie bezpośrednio związani ze sportem, tacy, którzy naprawdę znają problemy i potrzeby tego środowiska. Rada Sportu będzie służyła mi pomocą merytoryczną. Będę też chciał wspólnie stworzyć wieloletni plan inwestycyjny. Najlepszym źródłem informacji są sami mieszkańcy, a ich reprezentantami - sołtysi. W styczniu, gdy spotkam się z sołtysami, uczulę ich, aby w ciągu najbliższych miesięcy przedstawili najistotniejsze potrzeby inwestycyjne na swoim terenie.
Nie będę stawiał żadnych ograniczeń. Wszystkie propozycje zostaną później skonsultowane z odpowiednimi jednostkami merytorycznymi. Na tej podstawie powstanie później wieloletni program inwestycyjny, który będę mógł zacząć realizować już od roku 2012.

Panie burmistrzu, jeśli miałby pan czarodziejską różdżkę, to co w pierwszej kolejności wyczarowałby pan w Piasecznie? Metro?

Z opracowania zgłoszeń i uwag mieszkańców wynika, że oprócz usprawnienia komunikacji, na drugim miejscu ludzie życzyliby sobie kina. Ja bym rozszerzył to o dużą salę widowiskową na przynajmniej 2 tysiące miejsc, połączoną z multipleksem. Uważam, że w 65-tysięcznej gminie taki obiekt jest potrzebny. Sala taka spełniałaby wiele funkcji: sportową, rozrywkową, kulturalną...
Deklaruje pan współpracę ze starostwem powiatowym. To nowość w porównaniu z tym, co działo się w poprzedniej kadencji.
Będziemy współpracować ze starostwem, bo takie jest oczekiwanie mieszkańców i moja wola. Oczekuję ze strony starostwa współpracy i rozwiązań kompromisowych w kwestiach spornych. A proszę mi wierzyć, że jest o czym rozmawiać. Chociażby nierozstrzygnięta kwestia parku miejskiego czy kolejki wąskotorowej. Nie upieram się, żeby kolejka była w rękach gminy. Chcę mieć po prostu gwarancję, że podmiot który kolejkę przejmie będzie w nią inwestował i w ciągu kilku lat ją zrewitalizuje.

Jeszcze nie tak dawno temu starosta planował wybudowanie w parku miejskim biblioteki, a burmistrz Zalewski, chciał wybudować drugą kilkaset metrów dalej. Dwie biblioteki tak blisko siebie, czy to ma sens?

Jestem ambitnym człowiekiem, ale myślę racjonalnie. Jeśli starosta chce budować bibliotekę, która ma służyć mieszkańcom Piaseczna, to wolę zapytać go, ile mam dołożyć do tej inwestycji, niż zaczynać drugi, podobny projekt.

Może pan powiedzieć kilka słów o przyszłorocznym budżecie?

Niedawno została przedstawiona propozycja nowego budżetu. Pragnę podkreślić, że jest to propozycja poprzedniego burmistrza. Od kilku dni intensywnie z panią skarbnik nad nią pracujemy. Nie wygląda to wesoło. Dość powiedzieć, że inwestycje na 2011 rok zostały zaplanowane na poziomie 7 mln zł, z inwestycjami wieloletnimi plan zakłada wydatki rzędu 16 mln zł. Przy dochodach rzędu 246 mln zł to niewiele. Mieszkańcy oczekują większej liczby inwestycji, a gmina jest do tego zobowiązana. Mam nadzieję, że uda nam się wygospodarować dodatkowe środki. Na szczęście mamy pewne możliwości. Myślę tu o dotacjach unijnych oraz projektach w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.

Dziękuję za rozmowę
    • tux54 Re: wywiad z nowym burmistrzem Piaseczna 19.12.10, 18:00
      Teraz widać jakie ma pomysły na przyszłość.

      Powodzenia Panie Burmistrzu
      • adam1234-online Re: wywiad z nowym burmistrzem Piaseczna 21.12.10, 17:11
        tux54 napisał:

        > Teraz widać jakie ma pomysły na przyszłość.
        >
        > Powodzenia Panie Burmistrzu

        cZEKAm na działania i czyny a jak na razie są tylko słowa Lisa i nic
        więcej.
        pzdr
        • zorzor o byłym burmistrzu 31.12.10, 02:02
          Czy burmistrz Piaseczna powinien stracić mandat?
          Michał Wojtczuk2010-12-23, ostatnia aktualizacja 2010-12-22 20:09

          Burmistrz Piaseczna powinien stracić mandat. To prawomocny wyrok - oświadczyła w środę na rozprawie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym sędzia Zofia Flasińska. Ale mówiła do pustej sali. Burmistrz trzy tygodnie temu przegrał wybory.


          Fot. Waldemar Kompala / AG
          Józef Zalewski
          ZOBACZ TAKŻE
          Udało się wreszcie wybrać nowego burmistrza Rembertowa
          W Piasecznie zaprzysiężony nowy burmistrz
          Wybory w Piasecznie w cieniu wyroków
          Osiedle Elektra w Piasecznie gotowe: najniższe ceny na ostatnie mieszkania
          Piaseczno ma nowe ujęcie wody. Zaoszczędzi 1 mln zł
          Będzie wąsko na Puławskiej. Najpierw do Piaseczna
          Pijacka seria w Piasecznie. Pięć osób zatrzymanych
          SERWISY
          Wybory samorządowe 2010
          Rządzący Piasecznem od dziewięciu lat Józef Zalewski do ostatnich wyborów poszedł z hasłem: "Wiedza, doświadczenie, skuteczność". Rzeczywiście, skuteczności nie sposób mu odmówić. Za pomocą kilku trików ograł polski aparat sądowniczy, zapewniając sobie rządy przez całą ostatnią kadencję.

          Bo wyrok, który zapadł wczoraj w NSA, to potwierdzenie ważności werdyktu sądu apelacyjnego sprzed prawie czterech lat. Rozważanie tej sprawy przez sądy trwało przez prawie całą ubiegłą kadencję samorządu.

          REKLAMY GOOGLE
          Studio Kern Saska Kępa
          Fryzjer Męski Kerastase Homme Michał Płoński - współpraca z TVP
          www.studiokern.pl
          Hurtownia Pasgala
          Dodatki Krawieckie, Pasmanteria, Ozdoby, Maszyny szwalnicze
          www.pasgala.com.pl
          Mieszkania w Warszawie
          Wyszukaj okazje cenowe. Codziennie nowe oferty !
          www.HomeBroker.pl
          Wszystko mogło się skończyć już 16 listopada 2006 r., dziesięć dni przed drugą turą wyborów, w której Józef Zalewski miał się zmierzyć z Marią Bernacką-Rheims. Tego dnia sąd apelacyjny miał wydać prawomocny wyrok w jego sprawie. Chodziło o formalny błąd w oświadczeniu majątkowym złożonym trzy lata wcześniej. Stawka była jednak duża - osoba skazana prawomocnym wyrokiem nie może pełnić funkcji w samorządzie. Dlatego Józef Zalewski na rozprawę najzwyczajniej w świecie nie przyszedł. Przysłał zwolnienie lekarskie.

          Rozprawę przełożono na styczeń 2007 r. Zalewski przyszedł na nią świeżo po wygraniu wyborów. Wyrok spadł na niego jak cios: zamiast uniewinnienia z powodu znikomej szkodliwości czynu sąd jedynie warunkowo umorzył wyrok pierwszej instancji. A warunkowe umorzenie wyroku również odbiera prawo wybieralności. Burmistrz powinien stracić mandat.

          Jednak popierająca go wtedy rada gminy odmówiła podjęcia takiej decyzji. Ponaglani przez wojewodę radni zdecydowali, że mandatem zajmą się dopiero wtedy, gdy werdykt w tej sprawie wyda Trybunał Konstytucyjny.

          Ten zajął się sprawą dopiero w styczniu 2009 r. Orzekł, że pozbawienie mandatu za błąd w oświadczeniu majątkowym jest zgodne z konstytucją. Wojewoda nie zamierzał czekać na werdykt Trybunału. W kwietniu 2007 r. pozbawił Zalewskiego stanowiska. Rada gminy zaskarżyła tę decyzję do wojewódzkiego sądu administracyjnego, a po niekorzystnym wyroku - do NSA. Ten w sierpniu 2009 r. dopatrzył się drobnego formalnego niedociągnięcia w werdykcie niższej instancji i nakazał sprawę rozpatrzyć powtórnie.

          Ponowny wyrok WSA zapadł w czerwcu 2010 r. Ponownie trafił do NSA, który ostateczny werdykt, od którego nie można się już odwoływać, wydał w środę, 17 dni po drugiej turze wyborów samorządowych.

          - Zarzuty skarżących były nieuzasadnione, wojewoda miał prawo wygasić mandat - stwierdziła sędzia Zofia Flasińska. Na sali nie było nikogo. Nie przyszedł nawet burmistrz Józef Zalewski, który w drugiej turze wyborów burmistrza Piaseczna przegrał ze Zdzisławem Lisem z PO.

          - Żyjemy w demokracji. Jednym z jej filarów jest możliwość odwołania się od wyroku. Tylko że aparat sądowniczy jest niewydolny, tryb postępowania powinien być znacznie szybszy - ubolewa prof. Jerzy Regulski, twórca reformy samorządowej.

          Werdykt NSA dotyczył tylko stanowiska burmistrza i nie ma wpływu na zasiadanie przez Zalewskiego w radzie powiatu.


          Więcej... warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,8859812,Czy_burmistrz_Piaseczna_powinien_stracic_mandat_.html#ixzz19eAGKYl9
          • zorzor Re: o byłym burmistrzu 31.12.10, 02:06
            www.piaseczno24.net/news-czy-burmistrz-powinien-stracic-mandat,174.html
          • adam1234-online Re: o byłym burmistrzu 04.01.11, 10:28
            Zalewski niech zwróci kasę za nielegalne zasiadanie na stołku burmistrza przez kilka lat i to z odsetkami!
            pzdr.
            • tux54 TW Józek dostał odprawę 16.01.11, 21:16
              www.nadwisla.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4556&Itemid=147
              • tux54 Re: TW Józek dostał odprawę 16.01.11, 21:40
                Dziś sąd pracy zacznie badać, kto ma rację w sprawie wynagrodzenia poprzedniego burmistrza
                Na odchodne 10 tys. zł mniej

                Piaseczno

                Józef Zalewski dostał odprawę składającą się z trzech pensji, ale obniżonych mu przez poprzednią radę miejską o ponad 3 tys. zł.

                W listopadzie 2009 r. większość radnych, karząc ówczesnego burmistrza Piaseczna za „nienależyte wykonywanie obowiązków służbowych”, obniżyła mu pensję z 12 330 zł do 9000 zł brutto. Józef Zalewski poskarżył się do sądu, ale zanim doszło do pierwszej rozprawy (odbędzie się dziś), we wrześniu ‘2010 podniósł sobie uposażenie do poprzedniej wysokości i wypłacił ponad 17 tys. zł rekompensaty z odsetkami. Na jakiej podstawie?

                Jak się okazało, po artykule w „NW” o obniżeniu pensji burmistrzowi Konstancina-Jeziorny (wojewoda uznał, że nieodpowiednia osoba wręczyła włodarzowi wypowiedzenie zmieniające warunki płacy, przez co stało się ono nieskuteczne) Zalewski zorientował się, że może ten przypadek wykorzystać w swojej sprawie. Odpowiednią opinię prawną – z powołaniem się na przykład konstanciński – sporządził mu radca prawny magistratu Ryszard Świderski.

                – Dla mnie sytuacja jest szokująca: burmistrz jest sędzią we własnej sprawie. Mógł poczekać na rozprawę w sądzie pracy – komentował ten fakt jesienią radny, a obecnie przewodniczący rady Andrzej Swat. – Żenującą sytuacją jest także to, że wykorzystuje on prawników opłacanych z budżetu gminy do załatwiania prywatnej sprawy, którą jest jego pensja.

                – Ta sprawa nie dotyczy pensji Józefa Zalewskiego, ale pensji pana burmistrza Józefa Zalewskiego – odpowiadał mecenas Świderski.

                Po drugiej turze wyborów samorządowych Urząd Miasta i Gminy miał obowiązek wypłacenia Zalewskiemu trzymiesięcznej odprawy. I dokonał tego, tyle że wcześniej obecny sekretarz gminy Arkadiusz Czapski zwrócił się do trzech radców prawnych magistratu z zapytaniem, którą wysokość pensji należy wziąć pod uwagę. Mecenas Świderski podtrzymał wydaną we wrześniu opinię. Całkowicie inne zdanie mieli dwaj inni prawnicy: Krzysztof Sulej i Katarzyna Żukowska-Otręba. Powołując się na wyrok Sądu Najwyższego, stwierdzili, że zmiana wysokości pensji burmistrza należy do wyłącznej kompetencji rady miejskiej, i nie ma znaczenia, kto wręczył mu wypowiedzenie zmieniające wynagrodzenie – uchwała i tak pozostaje skuteczna. Wskazali też, że wojewoda nie unieważnił uchwały radnych Piaseczna z listopada 2009 r., co oznacza, iż nadal ona obowiązuje.

                Na tej podstawie nowy burmistrz Zdzisław Lis podjął decyzję o wypłaceniu odprawy składającej się z trzech obniżonych pensji.

                Jeżeli Zalewski przegra przed sądem pracy, gmina najprawdopodobniej wystąpi do niego o zwrot rekompensaty. Jeśli sąd przyzna mu rację – będzie zaś musiała wypłacić wyrównanie odprawy z odsetkami. (pc)
Pełna wersja