bokito
19.12.10, 01:15
Wraz z rozwojem cywilizacji zwiększa się ilość wytwarzanych odpadów czyli śmieci. Niestety coraz częściej stosowaną metodą oszczędzania węgla jest spalanie śmieci w domowych piecach.W procesach spalania ważną rolę odgrywa temperatura spalania, gdy jest niewłaściwa (zbyt niska) w emitowanych spalinach powstają zanieczyszczenia, których oddziaływanie na środowisko naturalne i zdrowie ludzi jest bardzo szkodliwe. Temperatura spalania różnego rodzaju materiałów w paleniskach domowych odbywa się właśnie w niskich temperaturach (200 – 500 stopni C) . Procesowi temu towarzyszy emisja zanieczyszczeń do atmosfery, takich jak: tlenek węgla, nieorganiczne związki chloru, nieorganiczne związki fluoru, tlenki azotu, dwutlenek siarki, metale ciężkie ( kadm, rtęć, tytan, ołów, chrom i inne). Zwróćmy uwagę jakie skutki powoduje beztroskie spalanie tak zwanych plastików. Dla przykładu: Spalając 1 kilogram polichlorku winylu PCW (butelki plastikowe, folie itp.) wytwarzamy aż 280 litrów gazowego chlorowodoru, który z parą wodną tworzy niszczący kwas solny. W wyniku spalania różnego rodzaju odpadów do atmosfery trafia cyjanowodór – zwany cyklonem B ( używany był przez III Rzeszę, podczas II wojny światowej do mordowania więźniów w obozach zagłady. Cyklon B przedostaje się do krwi , blokuje proces uwalniania tlenu z czerwonych ciałek, w wyniku czego następuje wewnętrzne uduszenie. Czy mamy tego świadomość?
Ze spalania opakowań plastikowych, pochodzą również dioksyny i furany, które należą do najbardziej trujących rakotwórczych substancji na świecie. Ich działanie nie jest natychmiastowe, ale skutecznie uszkadzają one narządy wewnętrzne: wątrobę, płuca, nerki, rdzeń kręgowy i korę mózgową, zwiększając także ryzyko wystąpienia nowotworów.
Spalając opony lub gumowe buty, uwalniamy między innymi kadm, który powoduje choroby nerek i nowotwory.,
Kominy gospodarstw domowych znajdują się na niewielkich wysokościach, dlatego dymy łatwo trafiają do naszych dróg oddechowych. Im bliżej źródła spalania, tym trucizn w powietrzu i na gruncie jest więcej. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym gdy rozprzestrzenianie dymów jest ograniczone ze względu na niską temperaturę i dużą wilgotność powietrza. Dla naszego wspólnego dobra pamiętajmy, że spalanie odpadów, szczególnie tworzyw sztucznych nie prowadzi do ich zniknięcia lecz do zmiany ich postaci w bardzo niebezpieczne substancje, które przez pewien czas krążą w powietrzu. Wdychając te zanieczyszczenia narażamy się na choroby dróg oddechowych , uszkodzenie płuc, bronchit. Zniszczone zdrowie ratujemy, sięgając po antybiotyki i inne leki, podczas gdy przyczyna naszej choroby nie jest rozpoznana i usunięta. Podtruty organizm jest bardzo podatny na choroby wirusowe i bakteryjne. Wiele źródeł podaje, iż w Polsce na choroby wywołane złym stanem powietrza, umiera około 28 tysięcy osób . To smutna prawda.
Zachęcamy do zastanowienia się: czy dla tej odrobiny ciepła uzyskanego z spalonych „śmieci” warto skazywać siebie i otoczenie na wdychanie zabójczych dymów. Ile warte jest życie i zdrowie człowieka?
Widocznie dla wielu nie jest warte nic, bo problem sie powtarza jak nadchodzi kolejny sezon grzewczy.