Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie

21.01.11, 23:11
Witam wszystkich użytkowników forum :)

Może to problem nietypowy, ale ustawicznie szukam rozwiązań sprawy, bo dotyczy mnie ona osobiście. Otóż moja mama od Wielkanocy ubiegłego roku uczęszcza do tzw. Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Od tego czasu kompletnie wszytko zmieniło się w jej światopoglądzie: od braku czasu dla rodziny po myślenie pozagrobowe. Być może patrzę na sprawę nieco ironicznie, ponieważ sama nie jestem osobą czynnie uczestniczącą w życiu Kościoła, ale martwi mnie fakt, że moja mama chętniej spędza czas z obcymi, niż z własnymi wnuczkami, które kochają ją do granic!!! Czy ktoś z Was miał do czynienia z tym ugrupowaniem i potrafi w skrócie odpowiedzieć, czy mogą być niebezpieczni (ich sposób działania przywodzi mi na myśl działania sekciarskie), czy raczej zrzucić to na karb menopauzaulnych zapędów?

Będę wdzięczna za odpowiedzi. Pozdrawiam,
A.
    • jan-w Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 22.01.11, 01:33
      Sekta uznawana przez KK nie jest nazywana sektą ;-)
      Oceń sama: www.winnicapana.waw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=4&Itemid=5
    • zagadka_78 to Twój problem, nie mamy 22.01.11, 12:02
      > Od tego czasu kompletnie wszytko zmieniło
      > się w jej światopoglądzie: od braku czasu dla rodziny po myślenie pozagrobowe.

      W jakim sensie się zmieniło?

      Brak czasu dla rodziny tzn. że nie jest do Twojej dyspozycji, kiedy potrzebujesz? Że w końcu prowadzi własne życie i ma swoich znajomych i z nimi spędza czas ze względu na wspólnotę poglądów lub dążeń? Jak dla mnie to żadne przestępstwo, a jedynie niewygoda dla Ciebie, do której powinnaś się dostosować.

      Co do życia pozagrobowego - ma teraz poglądy bardziej zgodne z nauczanie KK czy mniej? Bo jeśli bardziej zgodne, to nic złego się nie dzieje.

      > Być może patrzę na sprawę nieco ironicznie, ponieważ sama nie jestem osobą czyn
      > nie uczestniczącą w życiu Kościoła, ale martwi mnie fakt, że moja mama chętniej
      > spędza czas z obcymi, niż z własnymi wnuczkami, które kochają ją do granic!!!

      Babcia ma prawo do swojego życia. Nie musi odwiedzać wnuków nawet co tydzień.

      > Czy ktoś z Was miał do czynienia z tym ugrupowaniem i potrafi w skrócie odpowie
      > dzieć, czy mogą być niebezpieczni (ich sposób działania przywodzi mi na myśl dz
      > iałania sekciarskie), czy raczej zrzucić to na karb menopauzaulnych zapędów?

      Grupy Odnowy w Warszawie są zupełnie bezpieczne, strasznie niemrawe w działaniach zewnętrznych, posłuszne proboszczom, mało kreatywne itp. Nie masz się czego bać.
      • jakub344 Re: Twój problem, nie mamy 22.01.11, 23:24
        Oczywiście że to nie problem mamy bo mama już jest zaczadzona !!!! Rodzina jest najważniejsza !!!! Żyjemy tu i teraz a pokolenia po nas zostana tutaj z pamięcią po nas. To jest sekta , jeżeli odsuwa rodzine od rodziny i każe wyznawać tylko siebie. Moja babcia wierzyła tylko w kościół i teraz jest osobą zupełnie mi obcą ( i tak zostanie ). Po postach widzę, że ta sekta to ludzie, którzy są strasznie samotni a i ta wspomniana babcia zostanie kiedys samotna i ciekawe czy jej współsekciarze kiedys przyjdą do niej z przysłowiową szklanką wody... a ja ide sie przytulić do mojej rodziny wolnej od bzdur :)



        gadka_78 napisała:

        > > Od tego czasu kompletnie wszytko zmieniło
        > > się w jej światopoglądzie: od braku czasu dla rodziny po myślenie pozagro
        > bowe.
        >
        > W jakim sensie się zmieniło?
        >
        > Brak czasu dla rodziny tzn. że nie jest do Twojej dyspozycji, kiedy potrzebujes
        > z? Że w końcu prowadzi własne życie i ma swoich znajomych i z nimi spędza czas
        > ze względu na wspólnotę poglądów lub dążeń? Jak dla mnie to żadne przestępstwo,
        > a jedynie niewygoda dla Ciebie, do której powinnaś się dostosować.
        >
        >
      • agullek Re: to Twój problem, nie mamy 23.01.11, 00:41
        "zgadzam sie że wspolnota to rodzina !
        a co moge zrobic dla mojej rodziny...zapomniec o sobie i zyc dla niej bo to ona bedzie o mnie pamietac. " forum.odnowa.org.pl/viewtopic.php?f=99&t=2

        Oto jaki cytat znalazłam na stronach wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Zatem, jak rozumiem od czasu poprzedniej Wielkanocy moja mama ma nową rodzinę!!!
        Bez obrazy, nie jestem osoba, która oddaje swoje dzieci na wychowanie innym, jak byle jaką rzecz. Sama je wychowuję, już od ponad 6-ciu lat poświęcam swoje życie zawodowe i prywatne na to, aby moje dzieci wiedziały czym jest dotyk, pocałunek i przytulenie matki, i by wyposażyć je na przyszłość w coś tak cudownego, jak poczucie bezpieczeństwa, tego, że są kochani, utalentowani, inteligentni, cudowni w każdym swoim działaniu, w tzw. "pewność siebie", czego zdaje się osobom zgromadzonym we wspólnocie brakuje (patrz świadectwa różnych osób na www.odnowa.org.pl). Dlatego to, że moja mama nie ma jednej godziny w ciągu miesiąca na spotkanie z wnukami znacznie mnie niepokoi. W rodzinie mojego męża jest to nie do pomyślenia. Babcia i Dziadek codziennie przynajmniej pytają o dzieci, a nie mają łatwego życia zawodowego i udaje się im znaleźć czas choć na krótkie pytanie!!!
        Poza tym Twoja odpowiedź daje mi pewność, że mam prawo do obaw. Jako kobieta świadoma siebie, swojej kobiecości, pewności zawodowej i intelektualnej, nikomu nie odbieram prawa do spotkań towarzyskich, bo sama lubię spotkania, imprezy itp. I uważam, ze każda kobieta (jak i mężczyzna) ma prawo do wyjścia z koleżankami, kolegami, jak chce. Bardzo jestem ciekawa, czy Wspólnota poda mojej mamie przysłowiową szklankę wody w chwili śmierci. Ja nie zamierzam na to czekać, a dzięki Twojemu postowi wiem, ze muszę zacząć działać, aby pokazać jej, ze są rzeczy ważniejsze niż tzw. KK.

        Pzdr. A.
        • zagadka_78 brawo!!! 23.01.11, 23:38
          > Bez obrazy, nie jestem osoba, która oddaje swoje dzieci na wychowanie innym, ja
          > k byle jaką rzecz. Sama je wychowuję, już od ponad 6-ciu lat poświęcam swoje ży
          > cie zawodowe i prywatne na to, aby moje dzieci wiedziały czym jest dotyk, pocał
          > unek i przytulenie matki, i by wyposażyć je na przyszłość w coś tak cudownego,
          > jak poczucie bezpieczeństwa, tego, że są kochani, utalentowani, inteligentni, c
          > udowni w każdym swoim działaniu, w tzw. "pewność siebie",

          I co mamy za ten wywód bić Ci brawo?

          > Dlatego to, że moja mama nie ma jednej godziny w ciągu miesiąca na
          > spotkanie z wnukami znacznie mnie niepokoi. W rodzinie mojego męża jest to nie
          > do pomyślenia. Babcia i Dziadek codziennie przynajmniej pytają o dzieci, a nie
          > mają łatwego życia zawodowego i udaje się im znaleźć czas choć na krótkie pytan
          > ie!!!

          CODZIENNIE? To nie jest normalne. To znaczy tylko tyle, że dziadek czy babcia NIE PROWADZĄ WŁASNEGO ŻYCIA i to jest powód do zmartwień.
      • agullek Re: to Twój problem, nie mamy 23.01.11, 00:57
        I bardzo, z całego serca życzę Ci, aby Twoje wnuki odwiedzały Cię mniej niż co tydzień, i abyś miała czas być "nowoczesną Babcią". Wiem, że dla niektórych, to jak Zbawienie...
        • zagadka_78 Twój problem, a Ty nie chcesz go widzieć 23.01.11, 23:47
          Dojrzała osoba najpierw rozmawia na dany temat z zainteresowanym tzn. babcią (swoją matką bądź teściową), a nie szuka pomocy (?) na forum.

          Rozmowa zakłada jednak opanowanie sztuki komunikacji, a nie jedynie nadawania i bronienia swoich poglądów. Zakłada przede wszystkim uszanowanie decyzji i poglądów drugiej strony i zrzeczenie się na czas rozmowy "prawa" do prostowania poglądów drugiej strony. Wątpię, by taka rozmowa miała między wami miejsce.

          I jeszcze jedno - to normalne u "świeżonawróconych", że przez jakiś czas 1-2 lata skupiają się głównie na swoim życiu duchowym i tym, co mu pomaga np. nieanonimowej, małej grupie religijnej, spędzaniu czasu głównie z ludźmi bardziej zaawansowanymi w wierze, by się od nich uczyć. Inne rzeczy na ten czas schodzą na dalszy plan, a potem następuje stopniowy powrót do ich zmodernizowanych wersji zgodnych z nowym sposobem myślenia np. zweryfikowanie listy znajomych pod kątem tego, czy pomagają żyć moralnie czy nie.

          Łatwo znaleźć te informacje używając google.
      • dziedzicznacytadelafinansjery Moje uszanowanie! 25.01.11, 21:04
        Hehe. Dobre, dobre! Wreszcie coś sensownego zaczyna się znowu dziać na tym forum, a nie tylko posty typu "Guział be" i "Manikiura dla pudla - gdzie najlepsza na Ursynowie?" :)
    • jakub344 Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 22.01.11, 23:40
      i jeszcze jedno.....a ciebie zagadko78 chyba mąż dawno za gatki nie złapał, że takie bzdury wypisujesz....chyba , że takowego nie ma i nie będzie na weki weków amant .....
      • areck Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 24.01.11, 09:36
        Heh... ileż w tym racji! ;)
    • marek.dumle Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 23.01.11, 10:01
      Zastanawiam się co "gorsze":
      -fitness-babcia
      -moher-babcia, czy
      -"ducho"-babcia
      Akurat "odnowa w Duchu św." to i tak chyba najlepsze co się mogło trafić.
      Nie powinienem ci radzić bo to nie moja sprawa, a po za tym nie jestem "fachowcem"... Niemniej wydaje mi się...
      Po pierwsze chyba wypada zaakceptować wybór babci. Jest dorosła i ma prawo do swoich decyzji. Również co do tego jak będzie spędzać czas. Zapewne jak każda mama poświęciła spory kawałek życia na wychowanie dzieci i uznała, że czas by kto inny "przejął pałeczkę", a ona ma wreszcie czas "dla siebie".
      Po drugie myślenie "pozagrobowe" w starszym wieku to bardzo logiczna rzecz.
      Po trzecie prawdopodobnie tak jak się czasem doradza rodzicom by towarzyszyli w szaleństwach dzieci, tak może wypada by dzieci towarzyszyły rodzicom w ich szaleństwach. Tyle, że jak myślę przy twoim sceptycznym stosunku to "Odnowy w Duchu św." nie masz na to ochoty.
      Co pozostaje? Rozmawiać. Spotykać się. Utrzymywać kontakt. I nic na siłę.
      • areck Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 24.01.11, 09:35
        > Zastanawiam się co "gorsze":
        > -fitness-babcia
        > -moher-babcia, czy
        > -"ducho"-babcia
        A nie może być po prostu Babcia?
        Ze swoimi zainteresowaniami, hobby i czasem wolnym, miłością do rodziny i wnuków?
        Każdy człowiek staje się w pewnym sensie oszołomem jeśli jedno przyzwyczajenie, jeden temat czy nałóg zastępuje mu wszystkie pozostałe. I może to być wszystko, od używek, przez zaślepienie kasą, a skończywszy na sektach.
        Wszystko jest dla ludzi, ale w granicach rozsądku.
        Przejrzałem stronę tej wspólnoty, włosy dęba stają.
        • marek.dumle Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 24.01.11, 17:51
          > Przejrzałem stronę tej wspólnoty, włosy dęba stają.

          Nie wiem dlaczego.
          Na tyle na ile znam ten ruch - nie sądzę by odbiegali od innych wspólnot w ramach KK.
          • turtle3 Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 25.01.11, 08:26
            Wiele lat temu przez ponad rok byłem luźno związany z odnową. Prawidłowością jest to, że ludzie "nowonawróceni" są przez prewien czas dość monotematyczni i mogą być inwazyjni ze swoimi przekonaniami, jednak generalnie raczej stają się bardziej pozytywni i lepsi. Sektą tego nazwać nie można, tu odsyłam to powszechnie znanej definicji. No ale tutaj dyskusja w zasadzie dotyczy głównie roli babci i jej obowiązków. W Polsce babcia musi być na zawołanie rodziny i basta. Zainteresowania może mieć i czas spędzać jak chce pod warunkiem, że jest na każde zawołanie. Taki kraj, takie obyczaje. Tutaj u nas niewiele się zmienia, nawet w dużych miastach:-). Gdyby taka przeciętna babcia zamieszkująca na zachód od Odry dowiedziała się, jak często instrumentalnie traktowane są babcie w Polsce zapewne byłaby w szoku.
            • areck Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 25.01.11, 09:20
              @turtle3
              Moja mama sama decyduje kiedy chce przyjść, kiedy chce zabrać mojego syna na spacer czy do siebie. Nie namawiam jej do niczego. I to dla mnie jest normalne.
              Jeśli natomiast jakaś ekipa z pod znaku "odnowa" powoduje zanik uczuć do dzieci czy wnuków to dla mnie już nie jest w porządku.
              Po co takie pranie mózgu?
              Na pierwszym miejscu jest rodzina, jej dobro, a dopiero potem jakieś wydumane hobby.
          • areck Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 25.01.11, 09:14
            A na przykład takie stwierdzenie?
            "Duchowa adopcja skutecznie leczy głębokie zranienia wewnętrzne
            spowodowane grzechem aborcji"
            • marek.dumle Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 25.01.11, 19:48
              areck napisał:

              > A na przykład takie stwierdzenie?
              > "Duchowa adopcja skutecznie leczy głębokie zranienia wewnętrzne
              > spowodowane grzechem aborcji"

              Katolika raczej nie powinno to szokować...
              1."grzech aborcji" to dla katolika chyba jasna sprawa
              2."głębokie zranienia wewnętrzne" czyli "trauma poaborcyjna" to chyba nie tylko dla katolika jasna sprawa
              3."duchowa adopcja" jak domyślam się jest duchową formą zadośćuczynienia za grzech, a zarazem metodą na poukładanie swoich "starganych emocji"
              Oczywiście tylko objaśniam, bo język specyficzny, a nie zachęcam do czegokolwiek :)
              • areck Re: Odnowa w Duchu Świętym na Ursynowie 26.01.11, 09:07
                @marek.dumle
                Jasne, tylko nie bardzo mogę zrozumieć, jak "duchowa adopcja" przez członka tego elitarnego klubu kościelnego może uleczyć tą traumę u jakiejś nn. kobiety.
                Średniowiecze.
Pełna wersja