ania_dentystka
25.05.11, 07:35
Wczoraj ok 11.30 robiłam zakupy w Wędliniarni koło Kangurka. Parking zatłoczony, ale się wcisnęłam- zaparkowałam zgodnie z przepisami, nikomu nie utrudniając wyjazdu . Jednak, żeby wyjechać bezpiecznie musiałam kilkakrotnie się "łamać". Zabrało to może 2-3 minuty, ale jednak. I tu pojawiła się młoda kobieta, która dosłownie na mnie napadła, że musi wyjechać już i natychmiast, wrzeszcząc na mnie, wymachując rękami. Robiła wrażenie psychicznie niezrównoważonej. "Operacja" robienia draki, mojego wycofania się na stare miejsce ( bo zrobiłam to w imię świętego spokoju) zajęla więcej czasu niż mój wyjazd nawet z zawracaniem na 5 czy 7. Smaczku dodaje fakt, że owa pani zaparkowała na światłach awaryjnych swojego seata skutecznie blokując wyjazd innemu kierowcy ( gdyby chciał wyjechać mógł sobie poprzeklinać w duchu) i wyszła gdzieś. Gdy wróciła , a zbiegło się to z moim wyjazdem, zrobiła drake.
Szanowna Pani<
miała Pani szczęście, że trafiła na mnie osobe ało konfliktową. Ktos o Pani usposobieniu uzyłby rak a juz z pewnością nie popuścił. I szkoda, że nie popatrzyła Pani w lusterko i nie zobaczyła swojej twarzy w czasie awantury - wykrzywiona złościa, brzydka, odrażająca.