tux54
11.07.11, 14:37
Miasteczko Mysiadło: Osiedle gigant przy Puławskiej
Michał Wojtczuk
02.07.2011 aktualizacja: 2011-07-01 20:41
- To najcenniejszy teren inwestycyjny w aglomeracji warszawskiej - mówi wojewoda mazowiecki o 83 hektarach dawnego gospodarstwa ogrodniczego Mysiadło na pograniczu Warszawy i Piaseczna. W piątek ziemia stała się własnością gminy Lesznowola.
Puławska już teraz jest bardzo ruchliwa
fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Puławska już teraz jest bardzo ruchliwa
ZOBACZ TAKŻE
Nowy biurowiec na Smolnej: wynajmiesz biurko na godziny
Mieszkanie w Ożarowie - powstaje nowe osiedle
Co dalej z zabudową pl. Defilad? Nie ma Muzeum bez ulicy
Stadion Narodowy dziś miał być gotowy. Jest tylko dach
Polfa sprzedaje grunty. Będzie nowe centrum handlowe?
Warszawskie ciepło w jednym ręku? Tajna lista firm
MYSIADLO_LESZNOWOLA
MYSIADLO_LESZNOWOLA
Tereny Mysiadła na zdjęciach lotniczych wyglądają jak wyspa pośrodku morza pączkujących osiedli mieszkaniowych w Józefosławiu, Piasecznie, Lesznowoli i na Zielonym Ursynowie. Uchowały się przed zabudową tak długo, bo grunt miał nieuregulowany status własnościowy. Na początku lat 90. działało tu PGR Mysiadło. Przestarzała infrastruktura sprawiała, że gospodarstwo chyliło się ku upadkowi. Ówczesny wojewoda pod koniec 1994 r. sprzedał zakład lokalnemu przedsiębiorcy Tomaszowi Majowi. W pierwszej połowie lat 90. zakład rozkwitł.
- Ale pan Maj nie uregulował wszystkich swoich zobowiązań wobec skarbu państwa - mówi Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki. Pięć lat temu przedsiębiorca z ponad 50-milionowym długiem figurował nawet na drugim miejscu listy największych dłużników skarbu państwa z tytułu zobowiązań prywatyzacyjnych. Gospodarstwo ogrodnicze zostało postawione w stan upadłości. Rządzący nim syndyk chciał sprzedać ziemię, w 2003 r. wystawił ją na przetarg z ceną wywoławczą 270 mln zł. Nie było chętnych, także dlatego, że przedstawiciele skarbu państwa zapowiadali, że chcą odzyskać grunt.
- Toczący się przez lata proces unieważnienia aktu notarialnego zawartego z panem Majem zakończył się w marcu tego roku, gdy zapadł prawomocny wyrok sądu. Tym samym teren Mysiadła wrócił do skarbu państwa. To dało możliwość rozpatrzenia wniosku o komunalizację tego terenu złożonego przez gminę Lesznowola jeszcze w latach 90. - mówi wojewoda Kozłowski.
Komunalizacja to proces nieodpłatnego przekazania mienia skarbu państwa samorządowi. Decyzję wojewody wręczył uroczyście w piątek wójt gminy Lesznowola Jolancie Batyckiej-Wąsik. - Jestem bardzo zadowolony, że udało się ocalić integralność tego terenu. Była obawa, że zostanie pokawałkowany na spłatę wobec właścicieli. Jego wartość wynika z tego, że to duży, zwarty teren po dwóch stronach ulicy Puławskiej na granicy z Ursynowem - mówi Jacek Kozłowski.
- To teren w znakomitej lokalizacji, o ogromnym potencjale. Samorząd powinien go zagospodarowywać z wielką ostrożnością - radzi Jerzy Dobrowolski, ekspert rynku nieruchomości z firmy Cushman & Wakefield. Na przykład zgoda na to, żeby Mysiadło zamieniło się w archipelag osiedli mieszkaniowych, oznaczałaby kompletny paraliż komunikacyjny na i tak już bardzo mocno zakorkowanej Puławskiej. Ulicę można też zabić, pozwalając budować po jej obu stronach supermarkety.
Plan zagospodarowania dla Mysiadła dopiero powstaje. Studium zagospodarowania gminy określa, że na tym terenie powinny przede wszystkim powstawać budynki usług publicznych - szkoły, przedszkola, dom kultury, ośrodek sportowy - uzupełniane przez obiekty usługowe, sklepy, centra logistyczne, budynki mieszkalne oraz zieleń.
- Wcale nie zależy nam na tym, żeby tu powstała dzielnica mieszkaniowa - mówi Andrzej Olbrysz, szef wydziału architektury w urzędzie gminy Lesznowola. Ta gmina z racji położenia tuż poza granicami Warszawy jest oblężona przez deweloperów. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba jej ludności podwoiła się i samorząd nie nadąża z budową niezbędnej infrastruktury. Dlatego dalszy rozwój gmina chce ściśle kontrolować. - Mysiadło ma gigantyczny potencjał. Nie zamierzamy pospiesznie dzielić go na kawałki i sprzedawać. Opracujemy kompleksowy masterplan pozwalający na jego przemyślane zagospodarowywanie w etapach. Ale najpierw zrobimy analizy ekonomiczne, żeby sprawdzić, na co jest zapotrzebowanie na rynku, żeby teren nie czekał latami na inwestorów, jak warszawski plac Defilad - mówi Andrzej Olbrysz. Szacuje, że koncepcja zagospodarowania Mysiadła wykrystalizuje się wiosną przyszłego roku, a zabudowa tego terenu potrwa pewnie przynajmniej z dekadę.