slonecznyslonecznik
02.08.11, 21:46
jezdzac po sciazkach rowerowych na ursynowie, wilanowie mam wrazenie ze jestem na trasie warszawa-gdansk. panowie w kaskach (oczywiscie nie wszyscy) nie zwracaja uwagi na innych ludzi, wyprzedzanie na 3 czy 4 jest na porzadku dziennym. moze wreszcie czas zauwazyc normlanych uzytkownikow sciezek? to ze nie jedziemy 100 km/h nie znaczy ze trzeba nas rozjezdzac.