sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kaskow

02.08.11, 21:46
jezdzac po sciazkach rowerowych na ursynowie, wilanowie mam wrazenie ze jestem na trasie warszawa-gdansk. panowie w kaskach (oczywiscie nie wszyscy) nie zwracaja uwagi na innych ludzi, wyprzedzanie na 3 czy 4 jest na porzadku dziennym. moze wreszcie czas zauwazyc normlanych uzytkownikow sciezek? to ze nie jedziemy 100 km/h nie znaczy ze trzeba nas rozjezdzac.
    • veteran Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 02.08.11, 22:49
      Jeździsz na rolkach po ścieżkach rowerowych, czy w jakim sensie uważasz się za normalnego? A może jeździsz w grupie lub z koleżanką obok na wąskiej ścieżce, prowadząc żywą dyskusję i blokując drogę jadącym szybciej i masz z tym problem?

      Co prawda światowy rekord prędkości jazdy na rowerze przy użyciu mięśni własnych to... 267 km/h (nie może być, co? poszukaj na youtube) ale nie da się osiągnąć na ścieżce na Ursynowie nawet 1/5 z tego, więc proponuje zastanowić się nad skalą przesadzania z tym 100 km/h.
      • slonecznyslonecznik Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 03.08.11, 08:45
        nie jezdze w grupie i nie jezdze na rolkach. jezdze NORMALNIE, jesli jedziemy we dwoje jezdzimy jedno za drugim. ale zjezdzanie na trawe, tylko dlatego ze kask wyprzedza na 3 wydaje sie przesada.
        • jan-w Każdy rozsądny jeździ w kasku. 03.08.11, 08:56
          Jaki masz problem z kaskiem? Każdy myślący człowiek jeździ w kasku. Nawet jeżeli jeździ tylko powoli tylko wokół bloku, może doznać kontuzji. W wielu krajach jest obowiązek używania kasku. Kierowców samochodów wyposażonych w poduszki powietrzne nazywasz "poduszki"?
          • turtle3 Re: Każdy rozsądny jeździ w kasku. 03.08.11, 12:59
            Wczoraj sobie zrobiłem wycieczkę wokół Ursynowa ścieżkami rowerowymi (bo zwykle jadę do Lasu, ale jest błoto) i faktycznie miałem przyjemność spotkać się z wyprzedzaniem na trzeciego. Ja wolno nie jechałem, więc gość stworzył realne zagrożenie wyskakując mi nagle z przodu przed wehikuł. Ale podobnie jak na ulicach (patrz dzisiejszy wypadek na Rosoła) debili nie brakuje też na ścieżkach rowerowych, z tym że kask nie ma z tym nic wspólnego, a raczej zawartość czaszki.
            • jan-w Re: Każdy rozsądny jeździ w kasku. 03.08.11, 13:13
              Otóż to.
          • allija Re: Każdy rozsądny jeździ w kasku. 03.08.11, 14:32
            Jezdżę bez kasku. Wydaje mi sie, że jestem osoba myślącą i to nie tylko z powodu innego koloru włosów niż blond. Moge podać inne dowody jesli będzie trzeba.
            Jeżdżę tylko rekraacyjnie po lesie i tylko w dni i godziny nie obciążone tłokiem na ścieżkach. Nie jeżdże szybko a wywrotka przy 10 - 15km/godz na ogół nie skutkuje wstrząsem mózgu lub nagłą śmiercią. Oczywiscie może. Równie dobrze przysłowiowa cegłówka moze spaść na głowę. Nie używam kasku bo: jest w nim niewygodnie, gorąco i nie podoba mi się jajo na mojej głowie.
            Tak więc protestuję takze przed sugerowaniem, że rowerzyści bez kasku to bezmózgowcy .
            • jan-w Re: Każdy rozsądny jeździ w kasku. 03.08.11, 15:25
              Nawet jadąc powoli w LK, możesz trafić na korzeń i wykonać efektowne salto przez kierownicę (kapotaż). Lądujesz wtedy na głowie. Nie mieszkasz zapewne w lesie, więc dojeżdżasz do niego ulicami. Nawet na ścieżce rowerowej może cię potrącić samochód. Wtedy jak wyżej. Możesz wywrócić się trafiając na mokry, śliski krawężnik na chodniku i pojechać bokiem po jego powierzchni. Lepiej zetrzeć brzeg kasku czy pozbawić się ucha? Zgodnie z rozumowaniem "może spaść cegła" nie należy też używać pasów bezpieczeństwa ani poduszek powietrznych. Nigdy ich jeszcze nie użyłem i nic mi się nie stało. Nie używam pasów bo mnie ściskają? Nie używam kasku ponieważ jest mi w nim gorąco? Widocznie masz zły kask. Każdy sensowny kask jest wentylowany i nie jest w nim gorąco. Jest w nim niewygodnie? To znaczy że jest źle dobrany. Czy w każdych spotkanych butach jest ci wygodnie?
              Nie. Jeżdżenie bez kasku, pasów bezpieczeństwa, poduszek powietrznych nie jest zachowaniem człowieka myślącego. A przynajmniej człowieka myślącego o bezpieczeństwie swoim i swojej rodziny.
              • allija Re: Każdy rozsądny jeździ w kasku. 03.08.11, 20:25
                Powiem tak, zdarzyło mi sie zaliczyc wywrotki na rowerze. Z powodu psów, które wpadały pod moje kola. Na jedynej dozwolonej obecnie ścieżce do lasu, za to wąskiej i z korzeniami. Przejazd ściezką do wejścia przy Powsinie, pomiędzy psami bez smyczy i mamusiami z wózkami, wymaga duzych umiejetnosci. Dlatego przestałam jeździć w weekendy.
                Jednak nawet w takich przypadkach /wypadkach właściwie/ jedynym efektem były poobcierane ręce i kolana. Człowiek co prawda nie upada na 4 łapy, jednak instynktownie wystawia ręce przed siebie. Trzeba wyjątkowo fatalnego zbiegu okolicznosci, porównywalnego z przytoczoną cegłówką, żeby upaść na głowę, z tragicznym skutkiem na dokładke. Nigdy o podobnym przypadku nie słyszałam ale zakładam, że moze sie zdarzyć.
                Mowa oczywiscie o jeździe rekraacyjnej a nie o crossie rowerowym.
                Mieszkam pod lasem.
                • jan-w Re: Każdy rozsądny jeździ w kasku. 03.08.11, 20:34
                  Podesłac fotografie? BTW: Ja też jeszcze nigdy nie użyłem poduszek powietrznych. Nikt z moich znajomych także nie. Chcesz ryzykować np osierocenie dziecka - twoja sprawa. Chociaż niezupełnie.
                  • hayet posaidanie kasku pozwala na wiecej? 03.08.11, 21:53
                    ja calkowicie rozumiem twoje przeslanei janie w, ale fakt posiadania kasku przez niektorych pozwala im na nieliczenie sie z innymi uczestnikami sciezek rowerowych....bo widze, ze zszedles z tematu.
                    ja tlyko od siebie dodam,z e to nie tlyko panowie w kaskach tak ejzdza, bo i bez rowniez, takze ten kask nie jest tutaj tak istotny-mowie tu o temacie poruszonym przez autorke watku
          • slonecznyslonecznik Re: Każdy rozsądny jeździ w kasku. 03.08.11, 16:04
            "kaski" to uogolnienie, moze zbyt duze, ale tak ja to widze. ostatnio bylam swiadkiem jak kierowca nie przepuscil takiego wlasnie pana na pasach, wiem, wiem ze sa inne przepisy i jest obowiazek, wyzwiska ktore uslyszalam byly bardzo roznorodne. po chwili okazalo sie ze kierowca jest kobieta, wiec wszyscy uslyszelismy nowe wyzwiska tylko w formie zenskiej.
            • veteran Re: Każdy rozsądny jeździ w kasku. 05.08.11, 00:37
              > po chwili okazalo sie ze kierowca jest kobieta

              Naprawdę? A to ci niespodzianka! Potwierdzam, że w 9 na 10 przypadków ścieżkę rowerową bez zwrócenia czy nadjeżdża _mający pierwszeństwo rowerzysta_ przecinają "mistrzynie kierownicy", które w języku polskim nie mają nawet żeńskiej formy słowa kierowca. Rzeczywiście szkoda nawet wyzwisk na te przypadki, bo to się jedynie nadaje do interwencji policji i odebrania prawa jazdy za próby pozbawienia zdrowia czy nawet życia rowerzystów.
              • grecz Re: Każdy rozsądny jeździ w kasku. 07.08.11, 16:50
                W moim przypadku proporcje są odwrotne: to mężczyźni częściej chcą mnie przejechać...
    • rubeus Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 03.08.11, 21:30
      Co do 'ścigantów' na ścieżkach rowerowych - zwłaszcza tej wzdłuż Rosoła, to mam wrażenie, że niektórym droga dla rowerów pomyliła się z torem kolarskim.
      Najgorzej jest w godzinach popołudniowo/wieczornego szczytu, kiedy jest tłoczno i czasem wystarczy chwila nieuwagi by na kogoś najechać, a tu taki ścigant się pojawia praktycznie znikąd. Dzwonka nie używa a najczęściej w ogóle go nie ma.
    • hayet Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 03.08.11, 21:40

      sloneczny sloneczniku, podpisue si epod twoim postem :D

      tez mnie tacy kretyni irytuja, do tego jezdze z dziecmi. jednos iedzi w foteliku, drugie samo i to tez maja w d...e. wyprzedzaja nawet przejezadzajac przez ulice, na 3. i 4., pedza jakby im sie wiecznie spieszylo.
      kiedys bylam swiadkiem jak taki narwaniec wpadl w jakas furie-przejezdzal kolo szkoly na lokajskiego-to bylo zakonczenie roku, wiec tlok, a tak sciezka jest tylko namalowana, nei dzieli ja pas zieleni od chodnika, wiec mozna bylo pomyslec, ze byc moze, ktos moze na niej stac, nawet jesli wiemy, ze chdodzenie po sciezce nie jes todpowiednie, to po to mamy wyobraznie, zeby jej uzywac. a taki szaleniec, najpierw mnie z corka ominal na skrzyzowaniu belgradzkiej z ken a pozniej zaczal drzec jape na ojca jednego z dzieci, ktory zwrocil mu uwage. rowerzysta naprawde wpadl w furie bo tak sie darl, ze az zaschrypl. przeklinal, rzucal sei z tym rowerem na prawo i lewo...makabra. a na to wszyskto patrzyly rowneiz dzieci.

      no ale co sie w sumie dziwic. na rowerach jezdzi caly przzekroj spoleczenstwa. taki pedzacy na rowerze, zapewne nie zwraca tez uwagi na przepisy prowadzac auto a w sklepie pewnei sie tez awanturuje.
    • ideefixe7 Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 04.08.11, 11:25
      Mnie też wkurzają ci wojownicy ścieżek. Masz rację, to chyba wynika z jakichś kompleksów lub flustracji.

      Jeżeli chodzi o jazdę w kaskach, zbrojach, ochraniaczach, kamizelkach i innych zabobonnych gadżetach, to choć sam ich nie stosuję, rozumiem że dają niektórym złudne poczucie bezpieczeństwa co pozwala na bardziej szybką i niebezpieczną jazdę.

      To jest jednak kwestia drugorzędna. Problem jest w tym że (poza kilkoma wyjątkami) jest OBOWIĄZEK jazdy po ścieżce rowerowej. Na Ursynowie, praktycznie przy wszystkich ulicach (przynajmniej po jednej ze stron) biegnie ścieżka. Więc jak chcesz gdziekolwiek pojechać, to przynajmniej w jedną stronę trzeba jechać ścieżką.
      Jazda powiedzmy takim rowerem szosowym z prędkością 40-50 km/h nie jest wielką trudnością.
      Niestety na ścieżce rowerowej może to dla innych uczestników wyglądać dość przerażająco ze względu na duże różnice prędkości. Co jednak zrobić - prawo jest prawem. Trzeba jechać ścieżką.

      Gdyby prawo pozwalało opcjonalnie korzystać z ulicy, zamiast ścieżki, to ci szybcy sami by chętnie z niej korzystali, a i tych frustratów można by było gdzie wysłać.
      • jan-w Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 04.08.11, 13:39
        > Na Ursynowie, praktycznie przy wszystkich ulicach (przynajmniej po jednej ze stron) biegnie
        > ścieżka.
        Słucham? Mało oryginalny żart. Chyba nigdy nie byłaś na Ursynowie.

        > To jest jednak kwestia drugorzędna. Problem jest w tym że (poza kilkoma wyjątka
        > mi) jest OBOWIĄZEK jazdy po ścieżce rowerowej
        Proponuję zapoznanie się z aktualnymi przepisami. Zgodnie z nimi na Ursynowie ani w reszcie Polski nie ma ani jednej DDR. Czyli drogi dla rowerów która musi mieć stałą budowlaną separację od chodnika dla pieszych i jezdni.
        • ideefixe7 Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 04.08.11, 13:52
          > Proponuję zapoznanie się z aktualnymi przepisami. Zgodnie z nimi na Ursy
          > nowie ani w reszcie Polski nie ma ani jednej DDR. Czyli drogi dla rowerów która
          > musi mieć stałą budowlaną separację od chodnika dla pieszych i jezdni.

          To że "to coś" co jest nazywane ścieżką rowerową nie spełnia żadnych norm nic tu nie zmienia, bo jak masz znak C-13 lub C-13/C-16 to musisz po tym jechać. To są znaki NAKAZU.
          Nowe przepisy wprowadzają tu tylko dwie pewne furtki, w sytuacji gdy droga rowerowa nie biegnie w kierunku twojej jazdy i gdy są bardzo złe warunki atmosferyczne. I tyle.
          • jan-w Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 04.08.11, 17:32
            Ponownie proponuję: Zapoznaj się z aktualnym prawem o ruchu drogowym. Nie istnieje w nim i nigdy nie istniało pojęcie "ścieżka rowerowa". To że tzw potocznie ści.row. nie jest drogą dla rowerów w rozumieniu ustawy, oznacza że nie moze jej dotyczyć znak C-13.

            Ostatni nowelizacja wprowadziła m. in. :
            1) art. 2 pkt 5 otrzymuje brzmienie:

            „5) droga dla rowerów – drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego;”;

            2) w art. 2 po pkt 5 dodaje się punkty 5a i 5b w brzmieniu:

            „5a) pas ruchu dla rowerów – część jezdni przeznaczoną do ruchu rowerów
            w jednym kierunku, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;”

            „5b) śluza rowerowa – część jezdni na wlocie skrzyżowania na całej szerokości jezdni lub wybranego pasa ruchu przeznaczona do zatrzymania rowerów w celu zmiany kierunku jazdy lub ustąpienia pierwszeństwa;”;

            Naprawdę dyskusja ma sens tylko po zapoznaniu się z przepisami i ze zrozumieniem działania pozrzadku prawnego.
            • ideefixe7 Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 05.08.11, 09:58
              Doskonale rozumiem o co ci chodzi, ale widzę że tobie idzie trochę gorzej... Nie sprzeczamy się tu o nomenklaturę.
              Jeżeli masz znak C-13 to musisz jechać po drodze dla rowerów i już. To nie jest znak informacyjny, to nie jest sugestia, zachęta czy propozycja. To jest znak <b>nakazu</b>.
              To są naprawdę podstawowe przepisy.

              • jan-w Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 05.08.11, 10:39
                Tak masz rację. Nieważne jest prawo o ruchu drogowym a twoje osobiste przekonania.

                > Jeżeli masz znak C-13 to musisz jechać po drodze dla rowerów i już.
                Zgadza się. Pod warunkiem że jest tam DDR. Nie mozna jechać po czymś czego nie ma.
                Czym jest DDR stanowi prawo o ruchu drogowym nie twoje widzi mi się.

                Polemika na tym poziomie naprawdę jest bez sensu. EOT.
                • ideefixe7 Re: sciezki rowerowe - wyscigi sfrustrowanych kas 05.08.11, 10:44
                  Kto powiedział że drogi nie ma? Jak jest droga, jest znak, to masz po mniej jechać i już.
                  Rzeczywiście z tobą dyskusja nie ma sensu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja