frek
06.12.11, 07:23
Wczoraj sąsiad zaczepił mnie, czy mam świadomość , że wlaścicielem budynku, w którym od lat zamieszkujemy, nie jest spółdzielnia ale miasto ponieważ teren, na którym ten budynek kilkadziesiąt lat temu wzniesiono, jest od miasta dzierżawiony (do tej pory sprawy własności gruntu nie są uregulowane z jakiś dziwnych powodów). Tak usłyszał chyba w telewizji.
Zaskoczyło mnie to bardzo, bo do tej pory moja spółdzielnia twierdziła, że to ona jest właścicielem zamieszkiwanego przez nas budynku i dlatego mogła ustanowić na naszą rzecz spółdzielcze czy własnościowe prawo do lokali.
Jeśli sąsiad ma racje - czegoś nie pokręcil lub się nie przesłyszał - to stawia to nas - posiadaczy spółdzielczych praw lokatorskich i własnościowych w bardzo kłopotliwej sytuacji. Zachodzi pytanie, komu zatem mamy płacić - spółdzielni czy miastu comiesięczne opłaty za korzystanie z naszych mieszkań. Czy zatem spółdzielnia pobiera te opłaty prawem kaduka? Czy miasto szukając wszędzie kasy wkrótce nie zażąda od nas opłat dla siebie i do tego jeszcze wstecznie i z odsetkami.
Czy jest jakis mądry na tym forum co potrafi to rozwikłać?