Psy w parku "Moczydełko" - reaktywacja

18.02.12, 13:36
Niedawno zrezygnowano ze stałego nadzoru ochrony w parku "Moczydełko" Skutek jest natychmiastowy - do parku znowu wprowadzane są psy bez smyczy i kagańców. Znowu prawie każdego ranka paraduje tam pewna pani ze swoim spuszczonym ze smyczy, bez kagańca, amstafem. Niestety, u nas, żeby były przestrzegane przepisy porządkowe, na każdym rogu musiałby stać policjant.
    • horpyna4 Re: Psy w parku "Moczydełko" - reaktywacja 18.02.12, 14:40
      Trzeba po prostu za każdym razem wzywać policję. Jak kilka razy łupną babie mandat, to zacznie pieskowi zakładać kaganiec.
      • zulus1111 Re: Psy w parku "Moczydełko" - reaktywacja 18.02.12, 14:52
        A który to jest park Moczydełko?
        Sama mam psa, ale nie wprowadzam go na tereny dla dzieci.
        • domi_33 Re: Psy w parku "Moczydełko" - reaktywacja 18.02.12, 15:00
          przy Stryjeńskich, taki ładny park ze stawem pomiędzy blokami.
          • zulus1111 Re: Psy w parku "Moczydełko" - reaktywacja 18.02.12, 21:10
            Dziękuję za wyjaśnienie. Bardzo ładny plac zabaw. Szkoda, że takich nie było, jak moje dziecko było małe.
            Nawet z psami na smyczy nie powinno się wchodzić na plac zabaw. W naszych okolicach jest tyle fajnych terenów dla psów, trzeba tylko chcieć wyjść na porządny spacer, a nie dookoła bloku.
            Apel do wszystkich psiarzy: zbierajcie kupy swoich psów!!!
        • jan-w Re: Psy w parku "Moczydełko" - reaktywacja 18.02.12, 15:26
          Między Wełnianą a Stryjeńskich.
    • tvtotal2 Re: Psy w parku "Moczydełko" - reaktywacja 18.02.12, 19:02
      Zgłaszajmy każdorazowo takie sytuacje 986. Statystyka nie kłamie - musi w końcu dojść do agresji bydlęcia - będziemy mieli przynajmniej czyste sumienie. Dokumentuj fotograficznie i publikuj na forum - staraj się tak łapać ujęcie żeby jakaś architektura stanowiła element który chcesz pokazać - ławka, przepełniony kosz, kwitnący spod pryzmy psiego gnoju kwiatek etc, a "przy okazji" tego pseudo opiekuna psa. Wtedy możesz publikować bez troski o pikselowanie ryja nygusów - prawo autorskie po stronie fotografa dokumentalisty - w miejscu publicznym nie pytamy o zgodę na wykonanie jakiegokolwiek zdjęcia. Działałajmy ludzie :)

      psiarzy flejtuchów srających swoimi kundlami gdzie popadnie pozdrawiam środkowym palcem.
    • gumitex Re: Psy w parku "Moczydełko" - reaktywacja 24.02.12, 14:51
      Dobrze jest też wysłać zdjęcia do urzędu dzielnicy. Osobą odpowiedzialną za ten park jest p. Zdzisława Jarosz tel. +48 22 545 72 59. Zawsze można zadzwonić i powiedzieć, że łamany jest regulamin parku - może urząd ponownie zdecyduje się na ochronę. A tu o sprawie można poinformować burmistrza:
      www.ursynow.waw.pl/page/index.php?str=2013
      • gumitex Piszcie do Burmistrza 13.03.12, 12:20
        Rozmawiałam z osobą odpowiedzialną za park - nie planują ponownego wprowadzenia ochrony parku, bo to kosztuje. Jedyna droga, żeby przekonać urząd, to pisac do Burmistrza.
        www.ursynow.waw.pl/page/index.php?str=2011
        Piszcie, a może się uda wywalczyć ochronę lub chociaż zamykanie parku na noc
        • dziedzicznacytadelafinansjery Piszcie do Bufetowej... 13.03.12, 20:04
          Ewentualnie do "warszawskich" posłów z ław rządowych - Jana Vincent-Rostowskiego i Donalda Franciszka Tuska. Obawiam się, ze od 2002 r. budżet Ursynowa nie zależy od jego burmistrza. I tak radzi sobie nieźle.
    • dziedzicznacytadelafinansjery Przecież sunia nie gryzie... 25.02.12, 19:43
      ...ona się chce bawić i bardzo lubi dzieci. A wy tu macie postawę roszczeniową. "Ja" i "ja". Park jest tylko dla mnie. "Ja" i "ja". Antropocentryzm i zoofobia. A pies też ma swoje prawa i należy go traktować po partnersku.
      • silvio1970a Re: Przecież sunia nie gryzie... 07.03.12, 09:07
        dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

        > ...ona się chce bawić i bardzo lubi dzieci. A wy tu macie postawę roszczeniową.
        > "Ja" i "ja". Park jest tylko dla mnie. "Ja" i "ja". Antropocentryzm i zoofobia
        > . A pies też ma swoje prawa i należy go traktować po partnersku.

        poza tym jeśli uważniej przyjrzeć się sprawie to ilość, w znakomitej częsci niebiodegradowalnych opakowań na psie odchody zanieczyszcza środowisko w znacznie większym stopniu sama kupka, która jest naturalną czescią ekosystemu. odchodami sprawnie zajmuje się ursynowskie ptactwo.
        • gumitex Re: Przecież sunia nie gryzie... 13.03.12, 12:10
          Ptaki jedzą psie kupy? naprawdę? a które konkretnie gatunki ptaków?
          Jeśli chodzi o ekosystem, to park jest raczej sztucznym tworem przenaczonym dla ludzi. Naturalny ekosystem jest za płotem parku. Tam też stoją ławki i kosze, ale dziwnym trafem właściciele cześci psów wolą chodzić po czystych alejkach niż po trawie z kupami. I mogą tak robić, jeśli ich pies jest na smyczy, w kagańcu i jeśli zbierają jego kupy i wyrzucają do kosza.
          Boli cię nieekologiczność torebek plastikowych? Zbieraj kupy w papierowe zestawy.
          • silvio1970a Re: Przecież sunia nie gryzie... 13.03.12, 16:44
            wrony, gawrony, kruki - i proszę powiedz im że ich naturalny ekosystem jest za płotem :-)
          • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Przecież sunia nie gryzie... 13.03.12, 20:16
            gumitex napisała:

            > Ptaki jedzą psie kupy? naprawdę? a które konkretnie gatunki ptaków?
            > Jeśli chodzi o ekosystem, to park jest raczej sztucznym tworem przenaczonym dla
            > ludzi. Naturalny ekosystem jest za płotem parku. Tam też stoją ławki i kosze,
            > ale dziwnym trafem właściciele cześci psów wolą chodzić po czystych alejkach ni
            > ż po trawie z kupami. I mogą tak robić, jeśli ich pies jest na smyczy, w kagańc
            > u i jeśli zbierają jego kupy i wyrzucają do kosza.
            > Boli cię nieekologiczność torebek plastikowych? Zbieraj kupy w papierowe zestaw
            > y.

            Ja mam taki nowatorski dosyć pomysł, który powinien pogodzić miłośników psów i miłośników czystych parków. Otóż niech właściciele wychodzą sr... swoimi psami do kuchni. Ewentualnie do małego pokoju Mogą sobie zawartość wrzucać w kuwetkę, mogą w torebkę papierową, foliową, w doniczkę, w szufladę. Mogą też, starym zwyczajem, zostawić po podłodze i nie zbierać. Wolnoć Tomku w swoim domku. To jest bardzo wolnościowa inicjatywa - nikt nikomu niczego nie nakazuje. Dziwne, że jeszcze nikt na to nie wpadł, może poza właścicielami kotów, którzy od psiarzy wykazują się wyższą edycją cywilizacyjną.
            A parki to niech może dla ludzi będą i dla gawronów?
            • silvio1970a Re: Przecież sunia nie gryzie... 14.03.12, 10:09
              twoja propozycja w żaden sposób nie rozwiązuje problemu. czy kupa sprzątana z linoleum czy z trawnika i tak wymaga opakowania w plastikową torebke ktora zostanie na trwale wprowadzona do ekosystemu. uzycie alternatywnych opakowań papierowych powoduje z kolei dramatyczny wzrost wycinek drzew (najpewniej w Puszczy Amazońskiej)

              z kolei czas rozkładu niesprzatniętej kupki jest w mieszkaniu nieporównywalnie dłuższy niż w naturze, ponadto nie ma kupka możliwosci zostac wprowadzona do łańcucha pokarmowego ptactwa miejskiego. propozycję udomowienia gawrona z góry odrzucam jako barbarzyńską.

              dlatego zwracam się do wszystkich antypieskich ujadaczy: przemyślcie swoje egoistyczne, nieekologiczne i barbarzyńskie poglądy i pozwólcie nam, miłośnikom natury, sr... naszymi milusińskimi gdzie popadnie a wtedy gawron będzie systy, kupa cała (zjedzona) a nasza natura będzie czystsza o setki tysięcy zbędnych opakowań i tysiące nieściętych drzew.

              aha, a jesli wasze bachory chcą sobie pogłaskać psiaczka co nie gryzie, to im do jasnej cholery kupcie takiego bo potem pretensje o pogryzione rączki i takie tam w ogóle.
              • gumitex Re: Przecież sunia nie gryzie... 16.03.12, 14:23
                Z tym ekosystemem jest pewien problem. Otóż gawrony nie nadążają zjadać kup produkowanych przez psy na Ursynowie. Obok chodnika wzdłuż Wełnianej jest kilkanaście kup w różnym stadium rozkładu i są to kupy psów idących od Stryjeńskich w stronę lasu, więc raczej nie mieszkających na Wełnianej. W związku z tym mam propozycję: niech każdy wyprowadza psy na trawnik pod swoimi oknami. Wtedy będzie mógł obserwować, jak szybko się ona rozkłada, czy rzeczywiście jest zjadana przez gawrony w ramach ekosystemu. Może też prowadzić eksperymenty, czym karmić psa, żeby ptaki chętniej kupę jadły. Pod warunkiem, że nie będzie tego robił pod cudzymi oknami lub na terenie wspólnym.

                A co do oszczędności lasu i nieużywania paperowych zestawów - zapewne sam nie używasz papieru toaletowego i czekasz, aż ekosystem załatwi sprawę za ciebie
                • silvio1970a Re: Przecież sunia nie gryzie... 16.03.12, 16:33
                  gumitex napisała:

                  > Z tym ekosystemem jest pewien problem. Otóż gawrony nie nadążają zjadać kup pro
                  > dukowanych przez psy na Ursynowie.

                  no cóż, widocznie ptactwo jest poważnie osłabione przez zanieczyszczone powietrze. musi się to jakoś odbijac na ich apetycie :-)

                  a tak na serio, to występuję w tym wątku jako adwokat diabła. lata temu jako szczęsliwy posiadacz małych bachorków prowadziłem morderczą kampanie przeciwko srających psami (niestety przyczyniłem się tym do wprowadzenia moderacji forum) zawsze mnie wtedy zastanawiało że srający psami nie potrafili przeprowadzić żadnego racjonalnie dającego się obronić argumentu za niesprzataniem po swoich pupilach. Po latach jako posiadacz dwóch nieco już podrośniętych bachorków i kupionego na ich prośbe pieska znalazłem taki. Ale mimo wszystko po psie sprzątam bo znalazłem kolejny argument przeciwko srającym. Nie chcę żeby mój pies wąchał, jadł lub tarzał się w ich odchodach.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja