kozodoj
18.02.12, 13:36
Niedawno zrezygnowano ze stałego nadzoru ochrony w parku "Moczydełko" Skutek jest natychmiastowy - do parku znowu wprowadzane są psy bez smyczy i kagańców. Znowu prawie każdego ranka paraduje tam pewna pani ze swoim spuszczonym ze smyczy, bez kagańca, amstafem. Niestety, u nas, żeby były przestrzegane przepisy porządkowe, na każdym rogu musiałby stać policjant.