Nowy trynd na dzielnicy?

31.03.12, 12:26
Ostatnio lansowana jest, przynajmniej w naszej dzielnicy, bo tu najwięcej spaceruję, moda na rozbijanie wypitych flaszek po piwie, wódce czy różnych kolorowych zajzajerach. Trendsetterami wydaje się w tej dziedzinie młodzież akademicka zamieszkująca domy studenckie na terenie należącym do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, ale na krok nie ustępuje im młodzież pracująca i ucząca się z osiedli Stokłosy, Jary, Imielin. Kiedyś, o ile dobrze pamiętam, takie butelki były surowcem wtórnym i były dość sprawnie zagospodarowywane przez przedsiębiorczych zbieraczy - a teraz po libacji szkło rozbija się o chodnik i leży sobie do rana, do poniedziałku, albo i do wiosny. Czemu tak się dzieje?
Pełna wersja