Dodaj do ulubionych

Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu!!!!!

13.05.12, 21:03
Witam,
Pierwszy raz pozwalam sobie rozpoczynać tego typu wątek, ale tym razem, to co zrobił właściciel sklepiku zoologicznego w Leclercu przerosło moje najśmielsze oczekiwania.
W sklepiku tym kupiłem akwarium dla córki z wyposażeniem. Po powrocie do domu okazało się, że instrukcja montażu i części filtra do wody nie są tożsame z tym, co jest w pudełku.
Pełen dobrej wiary zabrałem wspomniany filtr i udałem się do sklepu naiwnie myśląc, że obsługa pomoże / wyjaśni mi w czym jest problem, ewentualnie wymieni trefną część.
I co mnie spotkało?
Na "dzień dobry" Pan właściciel najpierw oświecił mnie bardzo elokwentną uwagą, że filtr ażeby działał to muszę go włączyć do prądu. Gdy moja reakcja na jego wyborny dowcip nie była taka, jakiej się spodziewał, przeszedł do dalszego "działania" - usunął jedną część z filtra i powiedział, że tyle co mam teraz to mi wystarczy. Ja mu na to, że nie interesuje mnie jego wersja filtra i poproszę, taką jaka była opisana w zakupionym towarze. I tu się zaczęło: usłyszałem że on innej nie ma, że ja pewnie coś zgubiłem i teraz cwanie przychodzę po podmiankę, a poza tym to wszystkie takie są, a ja sobie coś wymyślam. Ja na to - jeszcze spokojnie - że skoro są takie wszystkie, to sprawdźmy inny komplet i jak jest tak ja pan właściciel mówi, to ja się odczepię i spadam. On, na to, że nie będzie ze mną teraz dyskutował (właśnie miał wychodzić ze sklepu a ja go tylko wstrzymałem), że nie będzie otwierał WSZYSTKICH pudełek (ja chciałem jedynie grzecznie zajrzeć do jednego), bo co by to było jak on by tak wszystkim klientom wszystko pokazywał, że ona ma niskie marże bo jest allegro, które podcina mu skrzydła (nie wiem co ma piernik do wiatraka, ale tak mówił), i że on jedyne co może zrobić, to wyprosić mnie ze sklepu. Ja mu na to, że w takim razie to ja dziękuję i oddam mu zaraz ten towar - on, że zwrotów nie przyjmuje (pokazał nawet skrzętnie ukrywaną pod kontuarem kartkę z odpowiednim przepisem), że może mi jedynie wymienić towar na nowy. To ja, że OK. Mówię, że idę do domu po resztę akwarium i się nawet ucieszyłem - w tym momencie weszła do sklepu moja żona z córką - jednak NIE, nie! Pan zmienił zdanie. Powiedział, że jednak towaru mi nie wymieni. Dlaczego? BO NIE! Bo to nie jego wina, tylko firmy, która dostarcza mu towar, że jest trefny - miał już wiele reklamacji, to on już kolejnych nie przyjmuje, bo mu sie nie opłaca. No to ja, mu na to, że tak nie można, bo są przepisy itd. no to pan podsunął mi telefon do Federacji Konsumentów i powiedział, że jak mi sie nie podoba, to sobie mogę tam zadzwonić. Telefon wziąłem, zadzwoniłem, a nawet złożyłem pisemną skargę i pan będzie miał wizytę smutnych urzędników, ale chyba nie o to w tym chodzi...
Sytuację próbował ratować jeszcze jeden z miłych (naprawdę) pracowników (pani kasjerka chciała natomiast mnie wyrzucić ze sklepu, bo "się awanturuję pod kasą i ona może sie pomylić w liczeniu, a poza tym to odstraszam klientów"), który obiecał że sprawę sprawdzi, zadzwoni do producenta i mnie poinformuje o ustaleniach ale... oczywiście nie zadzwonił. Dlaczego mnie to nie zdziwiło...?
Zdziwiło mnie coś innego: pod koniec całej awantury zobaczyłem, że przy kasie stoi pani i kupuje podobny produkt do mojego - zwróciłem jej uwagę, ażeby zanim zapłaci wszystko dokładnie sprawdziła, bo reklamacji nie będzie oraz upewniła się, czy kupowany towar jest kompletny. Pani tylko się do mnie serdecznie uśmiechnęła i powiedziała, że doskonale wie, co ja czuję, bo miała w tym sklepie już podobne przejścia, jednak jest to jedyny sklep w okolicy i MUSI w nim robić zakupy.

Sprawa skończyła się tak, że zostałem z wadliwym produktem i nic nie mogłem zrobić. Starano się ze mnie najpierw zrobić idiotę, później odmówiono pomocy, później odmówiona zarówno reklamacji jak i wymiany. Mam nadzieję, że chociaż Wy, Szanowni Internauci, wyciągniecie z tej historii wnioski i ominiecie ten sklep dłuuuuugim łukiem. Naprawdę to nie musi być jedyny sklep w okolicy!
Jeszcze raz szczerze odradzam zakupy w tym sklepie, a jak już musicie – jak ta Pani – wszystko, absolutnie wszystko sprawdźcie na miejscu, bo inaczej czeka Was przeprawa z właścicielem.
A ja naiwnie myślałem, że takie zachowania to już jedynie bardzo zamierzchłe czasy… Że teraz to jest inaczej. Do czasu tej historii żyłem w błogiej nieświadomości… A może po prostu zawsze trafiałem na uczciwych, kompetentnych i rzeczowych sprzedawców, którzy starali się problem klienta rozwiązać, a nie zaogniać i robić awantury - tym bardziej w tak prostej do rozwiązania sprawie...?
Pozdrawiam,
Rafał Malinowski
Obserwuj wątek
      • rafi_pl Re: Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu 15.05.12, 09:52
        Tak też chciałem zrobić, jak napisałaś, jednak pan mnie wyśmiał i powiedział, że on mi niczego na piśmie nie będzie podpisywał. Choć to chore, zacząłem się w tamtym momencie zastanawiać czy go nie filmować aparatem, by później uwierzono mi w absurdalność całej sytuacji, jednak sobie odpuściłem :-)
        Npaprawdę myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie omijanie tego sklepu dużym łukiem i nagłośnienie sprawy.
        Szkoda tylko, że na samym końcu w jakiś sposób ucierpiało moje dziecko, dla którego akwarium miało być radochą, a nie oglądaniem, jak po zakupie tatuś kłóci się znieuczciwym sprzedwcą.
        RM.
        • amajszczyk Re: Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu 25.05.12, 21:05
          ja bym wezwała policję i niech Pan przy policji odmówi Ci przyjęcia reklamacji.Ja tez mam przykre doświadczenia z tym sklepem-kupilam tam chore ryby które bardzo szybko zdechły.Teraz robię zakupy z akwarystycznym w tesco jak coś potrzebuję. omijac ten sklep tez doradzam ale jeśli złożysz doniesienia to będą tak rąbać kolejnych nieświadomych nieczego i nie czytających forum ludzi. A co do córki współczuję wiem jak moi synowie sie na coś nastawią to potem wielki żal jest:(
    • cpt1 Re: Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu 14.05.12, 15:18
      Serdecznie współczuje zaistnialej sytuacji. Ja tam juz zakupow nie robie. Nie dosc ze drogo to i odsluga nie najlepsza.
      Polecam sklep z atr. zoologicznymi kolo Grossa na Hawajskiej. Miesci sie w tym budynku co "Żabka" na Dereniowej tylko z drugiej strony. Mila , sympatyczna obsluga i potrafia doradzic. Jesli czegos nie ma to za dzien - dwa sprowadza.
      I zawsze czestuja mojego psa ciasteczkami :))
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu 14.05.12, 19:01
      rafi_pl napisał:


      > A ja naiwnie myślałem, że takie zachowania to już jedynie bardzo zamierzchłe cz
      > asy… Że teraz to jest inaczej.

      Oj nie, oj nie. To raczej norma - usługi duże i małe chociażby. Do momentu wpłaty zaliczki - wszystko ok, wszystko bez kłopotu, pan zaczeka, się załatwi, my wszystko fersztejen. A jak już wpłacone - to się okazuje, ze nie dwa tygodnie a trzy, że nie dowiozą na czas, bo się samochód popsuł, że to nie my, tylko wykonawca/kolega/szef źle zmierzył, że przyjechało nie to, co miało, bo "błąd w systemie". I człowiek traci czas i nerwy.
    • mary_ann Re: Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu 17.05.12, 08:59
      Też tam nie kupuję, bo jest koszmarnie drogo. Od sklepu stacjonarnego oczekiwałabym także (skoro zależy im tak na sprostaniu internetowej konkurencji...), że da się w nim kupić niewielką ilość KAŻDEJ karmy z wyższej półki na próbę, tymczasem nic z tego.
      Generalnie przerzuciłam się - i takie rozwiązanie polecam wszystkim - na sklepy internetowe, których jest mnóstwo, rozumiem jednak, że kupowanie w nich takiego produktu jak akwarium może okazać się problematyczne:-)
      • dorafski Re: Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu 18.10.12, 09:31
        Ja też nigdy nie usłyszałam tam dobrej fachowej rady. Kiedy potrzebowałam pilnie trochę suchej, dobrej karmy dla szczeniaka dużej rasy ( labradora ) pani doradziła mi suche z worka dla dorosłych yorków!!!!! I to gdybym nie przeczytała sama na opakowaniu to pewnie by mi to wcisneli. Żenada.

        Zaczęłam odkrywać uroki małych osiedlowych sklepików zoologicznych gdzie każdy klient jest traktowany indywidualnie i ceny mają niewiele droższe niż te w sklepach interenetowych.

        Szczerze polecam "Łapkę" przy metrze Ursynów, po schodkach na górze. Super ludzie i czuć tam prawdziwą miłość do zwierzaków i pasję :)
      • kamil-3110 Re: Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu 26.01.15, 11:23
        Witam,

        ja również mam bardzo nie ciekawe wspomnienia z rzeczonym sklepem, jestem doświadczonym terrarystą, ok 2 lata pracowałem w jednym z większych, nie sieciowych sklepów zoologicznych w Polsce, jednak po przeprowadzce najbliżej mam do właśnie tego nieszczęsnego sklepu w Leclercu. Podczas próby kupienia karmowej szarańczy miły inaczej pan z obsługi na siłę próbował udowodnić mi, że to co ma w sklepie to "żywa i dobrej jakości szarańcza" powiem szczerze, że ten człowiek nie tylko nie zna się na swoim własnym towarze ale swoją niekompetencją stwarza zagrożenie dla zdrowia zwierząt swoich klientów. Szczerze odradzam zakupy w tym sklepie,

        student medycyny weterynaryjnej,
        Kamil
    • unadonna Re: Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu 23.02.15, 21:04
      Też mam z tym sklepem złe doświadczenia.. może to drobiazg w porównaniu z waszym problemem, ale..... Sklep sprzedaje promocyjna karmę dla kotów, na opakowaniu jest napis ..400 g gratis, a oni sprzedają tą karmę 50 % drożej. Na Pasażu Ursynowskim 3 mam mały sklepik dla zwierząt gdzie to samo opakowanie mam za zwykłą cenę, tam gratis to gratis. I dlatego nie kupuję NIGDY w Leclercu
      • basiamal36 Re: Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu 18.05.15, 10:53
        Witam, ja kupiłam w tym sklepie ok. 2 m-ce temu 2 papugi faliste. są tomoje pierwsze papugi więc kompletnie nie znałam się na ich wyglądzie itp. Zaczęłam czytać informacje z różnych źródeł o falistych i coś mi nie pasowało. Dodam że nie miałam w domu nigdy ptaków. Zabrałam ptaszki do najlepszego weterynarza (Zwierzyniec dr Piaseckiego) we Wrocławiu ok 2-3 tyg po zakupie i okazało się że są chore. Ptaki miały świerzb oraz są zakażone mega bakterią (taka ptasia choroba- nie można tego wyleczyć całkowicie). Nie wróciłam tam z ptakami tylko dlatego, że były już u mnie te kilka dni, to były moje wybrane i trudno pomyślałam niech chociaż u mnie pożyją lepiej. Nienawidzę tego sklepu - ptaki siedzą w tych samych klatkach- nikt ich nie dezynfekuje. Cierpią na tym te biedne zwierzęta - ALE TO NIE WAŻNE DLA NICH - DLA NICH LICZY SIĘ KASA KASA KASA.
    • klemens1 Re: Uwaga! Omijajcie sklep zoologiczny w Leclercu 03.06.15, 14:51
      Na północnym Ursynowie jest sklep akwarystyczny - przy ul. Wokalnej chyba.

      Do do reklamacji - składasz pisemnie. Jak facet nie chce podpisać, wzywasz policję w celu stwierdzenia oszustwa.
      Ja raz tak zrobiłem (w nieco innej sprawie) - po przybyciu policji facet twierdził, że "przecież nie ma sprawy, po co te nerwy itd.".
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka