Gość: mm
IP: *.polityka.com.pl
20.09.04, 13:03
Mimo istniejących ścieżek rowerowych, któtrych na Ursynowie jest więcej niz
gdzie indziej w Warszawie, rowerzyści jeżdża także po chodnikach, skwerach,
trawnikach i Lesie Kabackim. Nigdzie nie mozna się od nich uwolnić. Kiedy ide
spokojnie chodnikiem i pcham wózek, nagle słyszę uwaga i pare centymetrów ode
mnie przejeżdża tatuś, synek, mama, a za nimi biegnie pies marki labrador. Ja
prawie ląduję w rowie. Na zwrócenie uwagi, że dla rowerów są specjalne
ścieżki, słychac tylko grubiańskie uwagi, ponieważ w Warszawie rowerzysta
jest świętą, poprawna politycznie krową. Nic mu nie można zrobić. A jak tylko
wejdzie się przypadkiem na ich ścieżkę, to można usłyszeć wiązankę słów na k.
i ch. DRodzy państwo rowerzyści, macie ścieżki, macie wreszcie ulice, po
których wolno wam jeździć, zostawnie dla pieszych chodniki, a może i także
Las Kabacki?