Plaga rowerzystów na Ursynowie

IP: *.polityka.com.pl 20.09.04, 13:03
Mimo istniejących ścieżek rowerowych, któtrych na Ursynowie jest więcej niz
gdzie indziej w Warszawie, rowerzyści jeżdża także po chodnikach, skwerach,
trawnikach i Lesie Kabackim. Nigdzie nie mozna się od nich uwolnić. Kiedy ide
spokojnie chodnikiem i pcham wózek, nagle słyszę uwaga i pare centymetrów ode
mnie przejeżdża tatuś, synek, mama, a za nimi biegnie pies marki labrador. Ja
prawie ląduję w rowie. Na zwrócenie uwagi, że dla rowerów są specjalne
ścieżki, słychac tylko grubiańskie uwagi, ponieważ w Warszawie rowerzysta
jest świętą, poprawna politycznie krową. Nic mu nie można zrobić. A jak tylko
wejdzie się przypadkiem na ich ścieżkę, to można usłyszeć wiązankę słów na k.
i ch. DRodzy państwo rowerzyści, macie ścieżki, macie wreszcie ulice, po
których wolno wam jeździć, zostawnie dla pieszych chodniki, a może i także
Las Kabacki?
    • lewe_oko Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 20.09.04, 13:34
      Proponuję przyjąć taktykę "szanujmy siebie nawzajem" :-) Często poruszam się
      jako rowerzysta, ale także jako pieszy. Rowerzysci! Ustępujcie pieszym miejsca,
      nie trąbcie na chodnikach, bo to przede wszystkim dla nich. Dla Was tylko
      wtedy, kiedy nie ma ścieżki, ale i wtedy pierwszeństwo mają piesi. A Wy, drodzy
      piesi - nie chodzcie po ściażkach rowerowych... Bo kiedys nie wytrzymam i wjade
      komuś w pupę :-)))))
    • Gość: gość Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie IP: *.atman.pl / *.atman.pl 20.09.04, 13:45
      Co proszę, że nie wolno jeździć rowerem po lesie kabackim? A to niby
      dlaczego? W takim razie skąd pomysł, że wolno tam chodzić? Przecież
      w lesie nie ma chodników :)

      Co do chamstwa rowerzystów, to całkowicie się zgadzam, rowerzyści
      generalnie są chamscy, tak samo, jak piesi i kierowcy. Polacy
      są chamscy i prymitywni, tylko różnie to się objawia u kierowców,
      pieszych, rowerzystów, rolkarzy, itd.
      • Gość: mm Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie IP: *.polityka.com.pl 20.09.04, 13:49
        Ok. do lasu chodzić nie muszę.Ale zgadzasz się, że po chodnikach rowerzyści nie
        powinni jeździć?
        • lewe_oko Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 20.09.04, 13:53
          Chyba że nie ma ścieżki.
          • Gość: mm Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie IP: *.polityka.com.pl 20.09.04, 13:54
            Ale jest ulica, po której nie wolno chodzić pieszym, a wolno rowerzystom.
            • lewe_oko Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 20.09.04, 13:59
              O nie, moja droga - nie będę jeżdzić ulicą. W niektórych państwach buduje sie
              ścieżki, które są pasem jezdni - takie rozwiazanie byłoby ok. Nie mam prawa
              jazdy i nie mam zamiaru narazać swojego zdrowia, bo a nuż komuś przeszkadza
              rower na chodniku. Jak widze pieszych zawsze hamuję, przepuszczam. Ale po
              jezdni jeżdzić nie będę. Nie w Polsce.
              • Gość: Cyklistka Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.09.04, 14:09
                Idealem byłaby ścieżka dla rowerzystów, chodnik dla pieszych, ulica dla
                samochodów. Ale na razie to tylko mrzonki.
                Jesli ty, mm reagujesz przerazeniem na rodzine, która mija cie na rowerach, to
                nie dziw sie rowerzystom, ze nie chca jezdzic razem z samochodami ulica. To
                prawdziwy koszmar.
                • Gość: eaz Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie IP: *.chello.pl 20.09.04, 14:26
                  Jako pieszy i kierowca jestem wstanie zrozumieć rowerzystów, którzy boją się
                  szaleńców za kierownicą, ale na Boga- niech piesi też muszą mieć miejsce, po
                  którym mogą przemieszczać się bezpiecznie!
                  Proponuję następujące rozwiązanie- na chodniku należy ustąpić ZAWSZE pieszemu i
                  tak się zachowywać, aby nie siać popłochu!
                  W przypadku ścieżek rowerowych rowerzystów powinien obowiązywać ZAKAZ zazdy po
                  chodnikach ( a pieszym wstęp na ściezki powinien być wzbroniony). W przypadku
                  złamania tego zakazu, obie grupy użytkowników winny być karane mandatami.
                  W Lesie Kabackim ( podobnie jak każdym innym) powinna obowiązywać zasada, że
                  silniejszy ustępuje słabszemu, a nie sieje popłoch.
                  Jeśli rowerzyści będą stosować prawo silniejszego niech się nie dziwią, że
                  piesi gdy wsiądą do samochodów poczują chęć zemsty...........
            • kimowiec Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 20.09.04, 14:42
              Jeśli obok jest ścieżka rowerowa to rowerzysta nie może jechać po ulicy. Tak
              samo jest w przypadku chodnika. Jeśli obok ulicy jest chodnik to rowerzysta
              musi jechać po chodniku chyba, że ma dokument uprawniający do jazdy ulicą.
              • sigrun Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 21.09.04, 11:14
                Niestety nasza stolica to istna kraina paradoksów. Przede wszystkim należy
                brać pod uwagę fakt, że zarówno gmina jak i inwestorzy rozplanowują przestrzeń
                naszej dzielnicy jak popadnie, zupełnie nie licząc się z istniejącą już
                infrastrukturą. Dlatego mamy takie kwiatki jak ścieżki rowerowe biegnące bliżej
                bloków mieszkalnych niż chodniki, miejsca gdzie piesi (zwłaszcza rodzice z
                dziećmi w wózkach) nie mają się jak poruszać, bo nie ma jakichkolwiek
                chodników, za to są nowiutkie ścieżki rowerowe oraz (co mie wkuża najbardziej)
                brak jakichkolwiek alejek łączących kwartały z aleją KEN, co powoduje sytuacje
                w których, aby dostać się pieszo z al. KEN do własnej klatki trzeba okrążyć
                budynek wzdłuż najdłuższego skrzydła. Istna paranoja. Często na ulicy słyszę
                głosy dezaprobaty nie tylko pieszych, ale i rowerzystów. Niestety zachowanie
                tych ostatnich pozostawia sobie wiele do życzenia. Po pierwsze wymuszanie
                pierwszeństwa. Kiedy poruszam się samochodem po Ursynowie muszę mieć oczy
                dosłownie dookola głowy, zwłaszcza gdy ścieżka rowerowa biegnie w poprzek
                jezdni i nie ma świateł. Niestety dość często rowerzyści nie tylko nie
                zwalniają przed wjechaniem na jezdnię, ale w ogóle się nie rozglądają, by
                upewnić się czy na pewno mogą przejechać. Prują na całego do przodu i tyle ich
                widziano. Dlaczego ten obowiązek ma spoczywać wyłącznie na kierowcach (którzy i
                tak mają pierwszeństwo), czy na pieszych? Nie zauważyłam w przepisach
                dotyczących ruchu ulicznego paragrafu pt. "Święte Krowy";-P Brawo, postępujcie
                tak dalej, tylko weźcie pod uwagę, że nie zawsze spotkacie się z miłym i
                ostrożnym kierowcą.
                Po drugie, Właściciele lokali usługowych po to zaopatrzyli się w stojaki na
                rowery, aby klienci z nich korzystali. Doprawdy wpieniam się za każdym razem
                kiedy muszę się przeciskać obok rowerów postawionych byle jak, byle bliżej,
                walczących o prymat ze stolikami pobliskiej kawiarni, a niecałe dwa metry dalej
                jest pusty stojak. Co, tak dbacie o kondycję i piękną sylwetkę, że szkoda wam
                przejść się parę kroków dalej i zostawić rower tam, gdzie jest na to
                odpowiednie, specjalnie wydzielone miejsce? A może po prostu nie umiecie
                korzystać z tych stojaków? Albo mountain bike z piędziesięcioma biegami Shimano
                za kilka patoli się wam zadrapie? Jednak stawiam na lenistwo;-P A mogło by się
                nam wszystkim żyć przyjemniej i bardziej bezstresowo, gdyby każda ze stron
                pomyślała chociaż przez chwilę o innych.
                • sigrun Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 21.09.04, 11:16
                  Rany, ale lapsus calami. Napisałam wkurza przez "ż", sorki;-P
                • miszka44 Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 24.09.04, 11:36
                  sigrun napisała:

                  > Kiedy poruszam się samochodem po Ursynowie muszę mieć oczy
                  > dosłownie dookola głowy

                  To chyba normalna procedura za kółkiem


                  > Dlaczego ten obowiązek ma spoczywać wyłącznie na kierowcach (którzy i
                  > tak mają pierwszeństwo), czy na pieszych? Nie zauważyłam w przepisach
                  > dotyczących ruchu ulicznego paragrafu pt. "Święte Krowy"

                  W ogóle słabo znasz Kodeks. Poczytaj, np. Art. 27. 1. Kierujący pojazdem,
                  zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną
                  ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.


                  > Po drugie, Właściciele lokali usługowych po to zaopatrzyli się w stojaki na
                  > rowery, aby klienci z nich korzystali.

                  Najczęściej to są parodie stojaków, nie da się tam porząnie (czyli bezpiecznie)
                  przypiąć rowerów. Ale tak to jest, jak za robotę biorą się matoły, które nie
                  wiedzą jak taki stojak powinien wyglądać.

                  Pzdr
                  M44
                  • Gość: Amigo Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 11:06
                    miszka44 napisał:

                    > W ogóle słabo znasz Kodeks. Poczytaj, np. Art. 27. 1. Kierujący pojazdem,
                    > zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować
                    > szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi
                    > znajdującemu się na przejeździe.

                    Ale tylko "znajdującemu sie" a nie "zblizajacemu sie do" oznacza to, że
                    pierwszeństwo ma tylko rower znajdujacy się na przejeździe, natomiast rower
                    zblizający się do przejazdu ustępuje pierwszeństwa prazjazdu samochodom.
                    Identycznie wygląda sytuacja z pieszymi
                    >
                    • miszka44 Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 25.09.04, 13:09
                      Jeżeli się "znajduje", to chyba żaden normalny kierowca nie wjedzie - więc o
                      jakim pierwszeństwie mówimy? Nagminne jest olewanie i pieszych, i rowerzystów
                      na przejściach/przejazdach. Mało który cham się zatrzyma, widząc matkę z
                      dzieckiem. Obserwuję to codzienie.

                      Pzdr
                      M44
                      • sigrun Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 25.09.04, 13:50
                        Rany, kolo. Albo kompletnie nie kumasz, albo starasz się nie widzieć problemu,
                        bo dotyczy on i Ciebie bezpośrednio. Wiesz, nie jestem łysym chujkiem w
                        podtunningowanym aucie. To chyba normalne ustąpić pieszym czy rowerzystom gdy
                        znajdują się oni na przejściu (zwłaszcza matkom, bo sama nią jestem i wiem jak
                        to jest porzuszać się po naszym pięknym mieście z wózkiem). Ale kodeks także
                        mówi o tym, że również oni mają obowiązek (mimo pierwszeństwa) upewnić się czy
                        mogą przejść bezpiecznie zanim wejdą na pasy. Natomiast kategoria której Ty
                        przyklaskujesz to goście, którzy twierdzą iż posiadanie pierwszeństwa czyni ich
                        nietykalnymi władcami dróg wszelakich. W związku z tym w/w pierwszeństwo należy
                        się im niezależnie od ich pozycji względem przejścia oraz danej sytuacji.
                        Nalezy im się i już, więc pedałują ile sił w kopytach nie bacząc na nic i na
                        nikogo. Wśród właścicieli pupilków jest również taki sam fenomen:-( Płacę i
                        wymagam, więc skoro płacę symboliczną złotówkę, to nie będę sprzątał po moim
                        pieseczku i już;-P
                        Niniejszym pozdrawiam Cię Miszko44 i życzę powodzenia na warszawskich drogach.
                      • Gość: Amigo Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 14:26
                        miszka44 napisał:

                        > Jeżeli się "znajduje", to chyba żaden normalny kierowca nie wjedzie - więc o
                        > jakim pierwszeństwie mówimy?

                        Przy odpowiednio szerokiej ulicy (np. o kilku pasach ruchu w jednym kierunku),
                        możliwe jest bezpieczne, acz niezgodne z prawem, przejechanie samochodem przez
                        przejście dla pieszych/przejazd dla rowerów, mimo że znajdują się na nim piesi
                        lub rowerzyści. W takiej sytuacji obowiązkiem kierowcy jest zatrzymać się i
                        przepuścić pieszych/rowerzystów w takim przypadku.
                        Ntomiast pieszy lub rowerzysta nie ma prawa wejść na przejście/wjechać na
                        przejazd, jezeli nie upewni sie, ze może bezpiecznie przedostać się na druga
                        stronę ulicy.
                        Miałem na myśli takie "pierszeństwo".


                        > Nagminne jest olewanie i pieszych, i rowerzystów
                        > na przejściach/przejazdach. Mało który cham się zatrzyma, widząc matkę z
                        > dzieckiem. Obserwuję to codzienie.
                        >
                        > Pzdr
                        > M44

                        Chmów i buraków znajdziesz wszędzie, zarówno wśród kierowców, rowerzystów
                        i pieszych. Mnie dla odmiany irytuje taka sytuacja (która również obserwuję
                        codziennie), gdy do przejścia zbliża się kilka samochodów (np. 3 szt),
                        są już na tyle blisko, że wystarczy odczekać 5 sekund, aż przejadą,
                        ale pieszy musi koniecznie przejść przez jezdnię między 2 a 3 autem,
                        mimo że za tym 3 nie ma juz pojazdów. Taki nasz narodowy egoizm.
                        Jak jadę w dużym ruchu samochodów, i widzę pieszych czekajacych na możliwość
                        przeprawienia sie na druga stronę, a wiem, że nie mają na to szans przez
                        ładnych kilkadziesiąt sekund, to zdarza mi się zatrzymać aby ich przepuścić
                        (choć na kilkupasmowych jezdniach to może być niebezpieczne dla pieszego).
                        Ale jak jadę jako ostatni samochód w kolumnie, za mną pusto na kilometr,
                        a pieszy wpycha mi się prawie pod koła, to nie mam oporów przed obtrąbieniem
                        takiego buraka.

                        Mam nadzieję, że rozumiesz co chciałem w powyższym przedstawić.
                        Zgadzać się z tym nie musisz.

                        • miszka44 Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 26.09.04, 18:47
                          Gość portalu: Amigo napisał(a):

                          > Przy odpowiednio szerokiej ulicy (np. o kilku pasach ruchu w jednym
                          kierunku),

                          Przypomnę, na jakim forum rozmawiamy ;-)


                          > Chmów i buraków znajdziesz wszędzie, zarówno wśród kierowców, rowerzystów
                          > i pieszych.

                          Absolutnie tak!


                          > Zgadzać się z tym nie musisz.

                          Dzięki :-)

                          Pzdr
                          M44
              • miszka44 Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 24.09.04, 11:28
                kimowiec napisał:

                > musi jechać po chodniku chyba, że ma dokument uprawniający do jazdy ulicą.

                To musiałby się najpierw Kodeks Drogowy zmienić. Żaden dokument nie jest
                potrzebny do jazdy po rowerem po ulicy (nie mówię o kartach rowerowych dla
                dzieciarni).

                Pzdr
                M44
            • Gość: agillka Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie IP: *.acn.waw.pl 21.09.04, 11:43
              Ludzie nie dzielą się na pieszych,zmotoryzowanych i rowerzystów,tylko na ludzi
              kulturalnych i chamów,niestety na Ursynowie chamstwa z wiochy mieszka
              większość.Taki cham zawsze będzie panem ulicy(lub chodnika)jak jest pieszo to
              przeszkadza mu rower,jak jedzie rowerem to najedzie na matkę z dzieckiem i
              jeszcze jej puści po drodze wiązankę,no a panem na całego jest w aucie:może
              trąbić i ubliżać do woli,bo.... tak lubi.Pozdrawiam.Rodowita warszawianka.
              • lewe_oko Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 21.09.04, 12:00
                Szczerze mówiąc mam kompletnie inne obserwacje. Z chamstwem spotykam się dużo
                częsciej w centrum Warszawy niz na Ursynowie. Dużo częsciej słyszę przekleństwa
                na Chmielnej niż tutaj. To, co faktycznie mnie irytuje to kierowcy, którzy
                al.KEN traktują jak tor wyscigowy. Piesi ich najczęsciej kompletnie nie
                obchodzą (vide przejście dla pieszych przy ul.Dzwonniczej - Stokłosy). Nie
                wiem, także skąd bierzesz informacje, że "chamstwa z wiochy" na Ursynowie jest
                większość- pierwsze słyszę. Owszem na Kabatach mieszka duzo napływowych, ale na
                całym Ursynowie niekoniecznie. Poza tym nie wiem, co nazywasz "z wiochy"? Oni
                sami mają być urodzeni na wsi, ich rodzice? Chodzi Ci o powojenną (gigantyczną)
                falę napływową z prowincji, czy też obecną za pracą? Otóż owszem ludzie dzielą
                sie na kulturalnych i chamów, ale nie zawsze pokrywa sie to z pochodzeniem.
                Owszem teraz na ulicach widać o wiele (!!!) więcej chamstwa niż 10 lat temu,
                ale nie kładłabym tego wyłacznie na karb przyjezdnych. Aczkolwiek mnie też to
                bardzo irytuje. Nigdy nie miałam kompleksów na punkcie swojego pochodzenia -
                jestem rdzenną Warszawianką, ale nie podkreślam tego w każdym poście i jakoś
                nie przychodzi mi do głowy, by bez przerwy atakować przyjezdnych. Spójrzmy na
                siebie - każdy z nas zachowuje się tak idealnie? A Twój post, Agillko (rodowita
                warszawianko) też wielką kulturą nie grzeszy.
                • miszka44 Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 24.09.04, 11:38
                  lewe_oko napisała:

                  > Poza tym nie wiem, co nazywasz "z wiochy"?

                  Nie wiem jak koleżanka, ale ja traktuję to określenie w kategoriach estetyczno-
                  kulturowych, a nie geograficznych. Choć często się one pokrywają.

                  Pzdr
                  M44
    • krowkasmieszka Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 21.09.04, 12:02
      to chyba jakis zart!!!
      z kolei moja zmora sa mamusie, z tatusiem, synkiem i coreczka w wozku,
      labradorkiem przy boku paradujace cala szerokoscia sciezek rowerowych wzdluz
      Ken-u, mimo iz obok maja caly chodnik tylko dla siebie!!!
      zostawcie las kabacki?!?!?! popieram!!! proponuje wyciac te zaslaniajace
      piaseczno, bezuzyteczne drzewa i puscic tamtedy autostrade!!! przynajmniej nikt
      mi jej pod blokiem na plaskowickiej nie zbuduje!!!
      cala ta dyskusja jest bardzo przykra, z tego wzgledu iz doskonale obrazuje
      nasza polska, prostacka mentalnosc. czesto spaceruje i jezdze na rowerze, ale
      za kazdym razem staram sie przestrzegac "racji i praw" tej drugiej strony.
      swiat jest dla ludzi, a czlowiek to ten kto pedaluje, i ten kto na nozkach
      gdzies idzie... wiec mm, przesiadz sie moze czasem na rower, sprobuj pojezdzic
      obok samochodow lub po sciezkach rowerowych okupowanych przez spacerowiczow i
      dopiero wtedy porozmawiamy...
      pozdrawiam
      • sigrun Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 21.09.04, 13:10
        Bo własnie to ścieżka rowerowa biegnie bliżej domów niż chodnik, a między
        Wilczym Dołem a zajezdnią metra jest tylko ścieżka rowerowa i zero chodników.
        Oznacza to, że moja trzyletnia córka powinna zmagać się z rowerkiem na
        wertepach, czy może raczej na jezdni, tak dla bezpieczeństwa? No tak, zaraz
        napiszesz, że nie powinnam tam chodzić na spacer i takie tam. Na ogół puszczam
        córcię na chodnik (tam gdzie oczywiście taki chodnik jest), bo szczerze mówiąc
        na ścieżce rowerzyści rozwijający astronomiczne prędkości (a jest ich coraz
        więcej) nie liczą się w ogóle z tymi co jadą wolniej i wpadają nań bez
        ceregieli. Na dobrą sprawę powinny być jakieś przepisy dotyczące szybkości na
        ścieżkach, skoro dotyczące szybkości na jezdni są (pomijając fakt czy są one
        respektowane, czy nie). Ale to czysta utopia;-( Jak kwestia stojaków, bez
        odzewu:-(
        • lewe_oko Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 21.09.04, 13:19
          To już wina dzielnicy (?) - widocznie struktura ścieżek jest źle
          zaprojektowana. Ja tam jak widzę ludzi to od razu zwalniam. Wkurzam sie (tylko
          w duchu) tylko wtedy, gdy obok jest chodnik.
          • sigrun Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 21.09.04, 13:47
            Chętnie dobrałabym się do skóry temu "yntelygentowi" co projektował te ścieżki
            i temu co zatwierdził ten bezsens. A takie bla-blanie, że aktualne (absurdalne)
            położenie ścieżek i chodników uwzględnia przyszłą rozbudowę aleji KEN to kupa
            śmiechu na sali. Żwróćcie uwagę co się dzieje między południowym wejściem
            stacji metra Kabaty a osiedlem spółdzielni Ostoja. Ścieżka rowerowa zupełnie
            bez sensu krzyżuje się na wysokości przystanka autobusowego, by dale biec już
            bliżej jezdni. Dlatego piesi są zmuszeni pokonywać trzy boki prostokąta mając
            na wyciągnięcie ręki ten jeden, gdzie akurat znajduje się ścieżka rowerowa.
            Skutkiem tego osoby mieszkające w blokach Ostoji i Sam 81 regularnie włażą
            rowerzyzstom pod koła. Nie dziwię się wkurzonym rowerzystom, ale też nie dziwię
            się pieszym. Na tym odcinku KEN chodniki są tak skąpo ułożone, że i tak prędzej
            czy póżniej przejdziemy przez ścieżkę rowerową łamiąc wszelkie zasady, aby
            dostać się do własnej klatki:-(
            • lewe_oko Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 21.09.04, 14:00
              Ja ten problem rozwiązuję w dość banalny sposób - przed wejściem na ścieżkę
              zachowuję się jak przed wejściem na ulicę - rozglądam w sie w lewo i w prawo i
              przechodzę. Rowerzystów nie ma aż tylu, więc z reguły mogę spokojnie przejść.
              Innym tematem jest to, jak jeżdzi sie na rowerze. Ja jeżdzę zwykle dość wolno,
              chyba że z daleka widzę, że nikogo nie ma. Ale na Ursynwowie jest wielu
              chłopców zajaranych swoim nowym mtb, którzy musi pędzić po ścieżce z piskiem
              opon. Jak taki chłopiec mnie wyprzedza też najczęsciej coś powie albo
              przynajmniej zrobi mało sympatyczną minę. Bo oczywiście dzwonków to oni nie
              posiadają. Dopóki w Polsce bedzie trwała moda na jeżdzenie góralami po mieście,
              będzie też trwał ten styl jazdy. Podejrzewam, że ja jadąca powoli na
              swoim "mieszczuchu" jestem dla nich równie irytująca co rodzinka z psem ;-)
        • krowkasmieszka Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 21.09.04, 14:05
          > Oznacza to, że moja trzyletnia córka powinna zmagać się z rowerkiem na
          > wertepach, czy może raczej na jezdni, tak dla bezpieczeństwa? No tak, zaraz
          > napiszesz, że nie powinnam tam chodzić na spacer i takie tam

          nie, nie o to mi chodzi. moze jestem idealistka i za duzo wymagam, ale do
          szczescia by mi wystarczylo jedynie by rowerzysci i piesi nawzajem sie
          respektowali i trzymali swoich "sciezek". tam gdzie to jest mozliwe
          oczywiscie...
        • miszka44 Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 24.09.04, 11:41
          sigrun napisała:

          > na ścieżce rowerzyści rozwijający astronomiczne prędkości

          Wow! Pewnie pierwszą kosmiczną to zaliczają tuż po ruszeniu.
          Sorki, ale pisanie o ograniczaniu prędkości na ścieżkach jest śmieszne. Ile
          według Ciebie może taki "astronauta" pędzić? Po warszawskich ścieżkach z
          wystającą lub pozapadaną kostką?

          Pzdr
          M44
          • sigrun Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 24.09.04, 12:11
            miszka44 napisał:

            > sigrun napisała:
            >
            > > na ścieżce rowerzyści rozwijający astronomiczne prędkości
            >
            > Wow! Pewnie pierwszą kosmiczną to zaliczają tuż po ruszeniu.
            > Sorki, ale pisanie o ograniczaniu prędkości na ścieżkach jest śmieszne. Ile
            > według Ciebie może taki "astronauta" pędzić?
            Tyle aby nie zmuszać innych korzystających ze ścieżki i jadących wolniej do
            wyskakiwania na pobocze. Mam na myśli koleśi zupełnie nie zwracających uwagi że
            ścieżka rowerowa czasami biegnie w poprzek ulicy lub chodnika. Pisałam o
            takich "królach szosy" co wymuszają wiecznie pierwszeństwo. Ponadto o takich
            przyjemniaczkach co pedałują ile wlezie, bo przecież po coś wybulili tyle kasy
            na super-hiper-mtb oraz na super-hiper akcesoria, a jeżdżenie z rozsądną
            prędkością i w poszanowaniu jakiejkolwiek kultury (mam na myśli chwilowe
            zatrzymanie się w celu przepuszczenia osób/pojazdów mających pierwszeństwo) to
            już straszna hańba, wstyd i ujma na honorze. Z drugiej strony nie wierzę aby
            wszyscy pędzący mtb pracowali jako gońce, którym się wiecznie spieszy;-P
            Po warszawskich ścieżkach z
            > wystającą lub pozapadaną kostką?
            Niby gdzie, bo powierzchnia kabackich ścieżek jest gładka jak stół;-P
            > Pzdr
            > M44
            • miszka44 Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie 24.09.04, 15:44
              sigrun napisała:
              > Niby gdzie, bo powierzchnia kabackich ścieżek jest gładka jak stół;-P

              Tzn. że nie jeździsz po ścieżkach. Polecam odcinek wzdłuż Jeżewskiego od KEN do
              Rosoła. Pojedź to pogadamy.

              Pzdr
              M44
    • Gość: lu Re: Plaga rowerzystów na Ursynowie IP: *.adsl.proxad.net 23.09.04, 18:51
      Rowerzysci, piesi, rodziny z wozkiem i labladorem sa wszedzie na swiecie!
      Rowerem jezdze czesto i duzo poza granicami Polski. W Polsce jestem raczej
      pieszym lub zmotoryzowanym.
      Obserwacje: w Polsce padaja roznorakie epitety (bo rower na chodniku, bo pieszy
      na sciezce rowerowej), w Europie obowiazuje poprawnosc, a raczej zyczliwoc.
      Ludzi i psow nie brakuje, ale rowniez usmiechu i zwyczajego LICZENIA sie z
      drugim czlowiekiem!
    • Gość: Riki Plaga rowerzystów na Ursynowie IP: *.bisk.pl 24.09.04, 11:11
      Też uważam, że rowerzyści coraz częściej przesadzają w różnych
      sytuacjach...Chodniki to jedno, a ulice to drugie. Bardzo często zdarza się, ze
      mimo istniejących ścierzek rowerowych, wybierają oni ulice i jeszcze jadą
      ostętacyjnie środkiem a nie przy krawężniku. KEN jest często areną takich
      akcji. Inna sprawa, że często jadąc rowerem muszę robić slalom między pieszymi,
      którzy nie widzą wielkich namalowanych rowerków na ścieżkach....Pewnie myślą,
      że to jacyś wandale namalowali :-))))
    • Gość: Pluszak Swięte słowa IP: *.chello.pl 30.09.04, 21:21
      Nie ma się co wysilać i pisać, ze jest inaczej.

      rsynów - najbardziej ścieżkami rowerowymi nasycona dzielnica w Warszawie? I
      gdzie jeżdżą rowerzyści? Jezdnią i chodnikiem. Ja wiem, że nie wszyscy. Ale na
      tyle jest ich duzo, ze można o nich mówić i w liczbie mnogiej i jako o problemie.

      A skrytykuj tylko, to zaraz się nasłuchasz tak co najmniej, jakbyś ksiedza
      jankowskiego chciał z oarafii wysadzić. Oszołomstwo i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja