Dodaj do ulubionych

Skuteczne metody walki z psami!!

10.02.05, 10:26
Odnośnie tematu poniżej. Może zamiast załamywac ręce nad psim terrorem,
pomyslmy nad skutecznymi metodami walki z tą plagą

Jak już kiedyś pisałem ja mam takiego modelowego sąsiada w bloku obok.
niemal codziennie wyprowadza pieska na trawniczek przy moim bloku- no bo tak
sąsiadom najlblizszym jakoś nie wypada. Na trawniczku jak byk stoją 2
tabliczki z przekrelonymi pieskami. dzisiaj kolejny raz zwróciłem mu na to
uwagę. rozmowa wygląda mmiej więcej tak:

Ja: czy naprawdę nie widzi pan co jest tam napisane?
On: co napisane?
Ja: Na tych tabliczkach
On: Napisane? A co jest?
Ja: Narysowane nawet, dla takich analfabetów jak pan
On: Nie
Ja: Weź pan tego psa szybko
On: Bo co?
Ja: Bo mu butem przejadę
On: A co pies jest winny? (!!!)
Ja: Niech sie odsrywa na pana drzwiami
On: On wcale nie sra (!!!)

Po czy biorę i przeganiam psa (bynajmniej nie butem)

On: Niech pan znajdzie lepsze miejsce (jeszcze raz brawo)
Ja: Przeprowadź się pan na wieś albo do lasu, tam zresztą twoje miejsce.
Spie..j- rzucam na pożegananie.

Zaznaczam, że to już koleja rozmowa wczesnym rankiem, gdy do pracy spieszę
się, więc zasoby mojej kultury osobistej powoli wyczerpują się.

Teraz zastanawiam się nad dalszym postepowaniem. I tak myslę, że mozlwie są
nastepujące plany:

1) Skopac dupę
2) Otruć
3) Wziąść i zawieźć na policję, bo zanim ta przyjedzie piesek sie odesra i
pójdzie do domku.

Wszystkie rozwiązania możliwe są do zastosowania zarówno w stosunku do psa
jak i do właściciela. biorąc pod uwagę wyjątkową oporność właściciela
pozostaje mi tresura psiny. Proszę o pomoc co będzie skuteczne a
jednocześnie najmniej bolesne dla zwierzyny. Jakiś paralizator, pieprz.
Może ktoś zna jakieś psie leki na rozwolnienie, tak żeby pan nie miał szans
wyprowadzić zwierzyny w miejsce publiczne?

LUDZIE DO WALKI Z PSIĄ PLAGĄ!!!!!!
Obserwuj wątek
      • Gość: Dyzio Skuteczne metody walki z ludźmi !!! IP: 62.233.191.* 10.02.05, 10:57
        dla tych jedynie słusznych co zdania i opinie dzielą na własne i błędne to
        najlepiej strzelać, otruć, można z fleka (jak proponuje inicjator tego wątku).
        Polecam też rozerwanie się przy pomocy granatu. Smutne i żałosne jest tylko to
        jak co poniektórzy homo nie bardzo sapiens swe fobie i stresy usiłują
        wyładowywać na zwierzętach ...
      • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 10.02.05, 10:59
        Jak świat światem kultura z chamstwem nie wygrała vide Hunowie, Wizygoci i
        McDonalds.

        Wyraźnie napisałem , że szukam środków humanitarnych, które nie tyle zwierzę
        umęczą co jego posiadaczowi do czułek przemówią. Stosowane od wieków formy
        komunikacji międzyludzkiej (pismo obrazkowe, przekaz werbalny itp.) nie
        skutkują, więc liczę na skutecznośc metod bechawioralnych tyou piesek sra na
        trawnik = pieska boli. bo chyba nie sugerujesz metod bardziej bezpośrednich
        typu kopa w ryj szczęśliwego posiadazcza.


          • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 10.02.05, 11:15
            po pierwsze:
            nie mam zamiaru odpowiadać za czynną napaść czy rozbój z tytułu jakiegoś
            popaprańca ew. dostać od niego po mordzie. z jednej strony ganisz moje
            chamstwo, z drugiej zachęcasz do zwykłego barbarzyństwa.

            po drugie: nie życzę sobie żeby z moich podatków (bo do tego się to sprowadzi)
            opłacano komfort psiarzy. zresztą jak to sobie wyobrażasz, że niby za każdym
            psem chodzi człowiek opłacany przez gminę????????????

            ciekawe jakbys zareagował gdyby twoi sąsiedzi sprowadzili się do bloku z krową,
            koniem i kurami. Toż i one człowiekowi od wieków towrzyszą a kupki dio
            ubikacji sie robic nie nauczyły


            • Gość: aaa Re: Skuteczne metody walki z psami!! IP: *.chello.pl 10.02.05, 12:01
              Stare przysłowie mówi: "nie chciał Jaś nosić teczki, musi nosić woreczki"
              Jeśli ktoś został tzw "gospodarzem domu" i bierze pieniądze za sprzątanie
              budynku i przyległego terenu to pretensję powinien mieć sam do siebie, że się
              nie uczył i musiał cieciem zostać. Nikt nikogo nie zmusza do zajmowania danego
              stanowiska, ale dozorcy maja duże zniżki na mieszkania to tak łatwo z pracy nie
              zrezygnują.
              Kiedyś nie bylo "gospodarzy domów" tylko dozorcy, którzy dbali o porządek,
              zawsze, nie tylko 8 godzin, 5 dni w tygodniu i nie obrażali się jak ktoś
              powiedział do nich panie dozorco, a teraz są "gospodarze", którzy pracują 5 dni
              w tygodniu po 8 godzin, biorą kasę i są wielce oburzeni jak ktoś powie "panie
              dozorco".
              • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 10.02.05, 12:16
                ???????? a co to ma do rzeczy.

                Nawet idac za tym karkołomnym rozumowaniem, to ja wolę żeby samorządy
                finansowały opiekę nad osobami przewlekle chorymi czy niedołęznymi. a nie
                luksus posiadaczy psów, którzy nie mają czasu i ochoty żeby zadbać o swoej
                zwierzęta i otocznie. na to nie stac najbogatszych krajów, gdzie włascicieli
                czworonogów dyscyplinuje się wysokimi (i skutecznie egzekwowanymi ) karami. A
                pieniądze wydaje na rzeczy sensowniejsze.
      • Gość: fragolla Re: Skuteczne metody walki z psami!! IP: *.chello.pl 30.09.05, 20:54
        Ciekawe, że nikomu widok kup co kilka metrów nie przeszkadza, a moze my tez
        zaczniemy sie załatwiac na środku trawników? Przecież wystarczy po swoim psie
        posprzątać. Skoro tak kochacie swoje psy i chcecie je trzymac w blokach bądzcie
        konskwentni i sprzątajcie kupy po swoich ulubiencach.

        Kaganiec i smycz tez by sie przydały, spacer nie trwa przeciez cały dzien...
      • Gość: pies Re: Skuteczne metody walki z psami!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 11:49
        No i dalej sama kultura z ciebie wychodzi.
        A może zacznij swoją walkę z psimi gówienkami od nakłonienia administracji
        osiedla do rozstawienia specjalnych pojemników na psie odchody. Jeśli uda ci
        się to, a właściciele dalej nie będą sprzątac, wtedy rozpoczynaj walkę, ale nie
        z psami, tylko z brudnymi właścicielami.
        Z daleka zieje od ciebie nienawiścią. Mój pies z daleka by na ciebie warczał!!!
        i miał by rację, bo taką nienawiść czuć z dużej odległości.
        Czy ty uważasz, że sam nie brudzisz? Czy jesteś taki czyścioch i nawet papierka
        nie wyrzucisz poza śmietnik. Najczęściej takie pseudoczyściochy najbardziej się
        drą! A jak myślisz, gdzie lecą twoje brudy z kibelka? Do Wisły, do Wisły. Zaraz
        ekolodzy zabronią ci używania wc. Twoje śmieci jadą na wysypiska i też
        okolicznym mieszkańcom przeszkadzają. A jak zablokują wjazd na wysypiska? jak
        miało to miejsce parę lat temu w Baniosze. To co wtedy zrobisz, czyścioszku?
        NIe będziesz wtedy produkował śmieci, przestaniesz jeść, żeby nie korzystać z
        ubikacji?
        Trochę kultury w wyrażaniu swojego zdania.
        --------------------------------------------
        To, że nie podpisujesz się tu własnym imieniem i nazwiskiem, nie upoważnia do
        ubliżania innym i używania takiego słownictwa, jakiego ty używasz.
        • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 10.02.05, 11:59
          niech i odpady twojego psa lądaują w Wiśle (po uprzedniej utylizacji), niech i
          odpady po nim wyjeżdzają na wysypisko. twoja demogogia jest na poziomie odbytu
          twojego psa. nie domagaj się dla dwojego psa więcej praw niż mam ich ja czy
          inny mieszkaniec miasta, kosztem tychże zresztą. tym bardziej, że tak naprawde
          domagasz się praw dla siebie. prawa do lenistwa i nieliczenia sie z innymi.

          a poza tym masz oczywiście rację, na co dzień brudzę jak huta Katowice,
          kopuluję z zebrami i organizuje faszystowskie bojówki na Ursynowie. a nazywam
          się Adolf Bierut.
          • Gość: pies Re: Skuteczne metody walki z psami!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 12:44
            Odpady twoje, a nie mojego psa płyna do Wisły. Naucz się czytać ze
            zrozumieniem!!! Uczą tego w pierwszej klasie szkoły podstawowej.

            Szkoda czasu na korespondencję z tobą, jest duzo poniżej mojego poziomu i moich
            potrzeb.
            Zajmij się pracą, a nie siedzeniem na forum, bo już widziałam, że wszędzie cię
            pełno. Zachowujesz się jak faszysta. Znajdź najpierw skuteczny sposób walki ze
            swoją nienawiścią do zwierząt.
            • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 10.02.05, 12:51
              no właśnie naucz sie czytać. napisałem, że życzyłbym sobie by odchody twojego
              psa płynęły do Wisły, podobnie jak moje i twoje. nie życze sobie by miały
              specjalny przywilej biodegradacji tuz przed moim oknem.

              rozumiem, że wolisz gdy wszezie jest pełno gówna. cóż, gust rzecz prywatna.
      • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 11.02.05, 08:33
        jak juz zianwestowałeś w te woreczki całe 7.30, to nie czekaj na żadne
        pojemniki, jeno zbieraj te kupy i w domciu swoim utylizuj. tylko nie pisz że
        do WC tego wrzucac nie można.

        no to może zacznę wyrzucac pieluszki po moich dzieciach za okno, bo i takich
        odpadów do kosza wyrzucac nie można?

        • p.o.box.77 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 16.02.05, 14:25
          No wiec tak. Mam wrażenie ze nie zmienisz zdania na temat psów w mieście, ale
          wiedz, że jeżeli teren przed twoim domem jest publiczny nie zależnie od tego,
          jaką tabliczkę spółdzielnia, czy wspólnota postawi, pies, którego właściciel
          płaci podatek za swojego psa (a takich właścicieli jest coraz mniej, bo o tym
          się nie mówi głośno, a nowe spółdzielnie mają to gdzieś i wsadzają te
          tabliczki) może zrobić tam kupę. Takie są przepisy. Nie możesz zrobić krzywdy
          psu ani właścicielowi zgodnie z przepisami. Nie możesz również wyrzucać pieluch
          poza wyznaczone miejsca (czyli okoliczny śmietnik).

          Natomiast wiedz, że jeżeli zwróciłbyś się do mnie w ten sposób jak do swojego
          sąsiada, raczej bym cię wgniótł w ziemię ciętą ripostą, a jakbyś miał ochotę
          podyskutować w tym stylu, najprawdopodobniej bym ci przyjebał.

          Jeżeli jest to teren prywatny, poinformuj o ty innych stosowną tabliczką. Wtedy
          ten pies nie może robić kupy na ten trawnik. Ale nie możesz zrobic nic co by mu
          zaszkodziło.

          bo wiesz psów można nie lubić, jest ich dużo, ludzie nie wiedzą jak je
          wychować, jak pilnować, no a najgorsze MAJĄ FIZJOLOGICZNE POTRZEBY. ugh ochyda.

          do zobaczenia na trawniku.
          • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 16.02.05, 14:57
            facet, ty się do cięcia drzew a nie ripost nadajesz . jesli uważasz, że możesz
            sr.. w miejscach publicznych , to gratuluję wyobraźni i dobrego smaku.
            proponuję sprawdzić to empirycznie i odesr.. swojego pieska w metrze, kinie czy
            szpitalu. To też miejsca publiczne.

            Zdaje się że rzeczywiście poza potrzebami fizjologicznymi, żadnych innych nie
            poczuwasz. Więc rzeczywiście, z tobą najlepiej rozmawiać butami.




            > No wiec tak. Mam wrażenie ze nie zmienisz zdania na temat psów w mieście, ale
            > wiedz, że jeżeli teren przed twoim domem jest publiczny nie zależnie od tego,
            > jaką tabliczkę spółdzielnia, czy wspólnota postawi, pies, którego właściciel
            > płaci podatek za swojego psa (a takich właścicieli jest coraz mniej, bo o tym
            > się nie mówi głośno, a nowe spółdzielnie mają to gdzieś i wsadzają te
            > tabliczki) może zrobić tam kupę. Takie są przepisy. Nie możesz zrobić krzywdy
            > psu ani właścicielowi zgodnie z przepisami. Nie możesz również wyrzucać
            pieluch
            >
            > poza wyznaczone miejsca (czyli okoliczny śmietnik).
            >
            > Natomiast wiedz, że jeżeli zwróciłbyś się do mnie w ten sposób jak do swojego
            > sąsiada, raczej bym cię wgniótł w ziemię ciętą ripostą, a jakbyś miał ochotę
            > podyskutować w tym stylu, najprawdopodobniej bym ci przyjebał.
            >
            > Jeżeli jest to teren prywatny, poinformuj o ty innych stosowną tabliczką.
            Wtedy
            >
            > ten pies nie może robić kupy na ten trawnik. Ale nie możesz zrobic nic co by
            mu
            >
            > zaszkodziło.
            >
            > bo wiesz psów można nie lubić, jest ich dużo, ludzie nie wiedzą jak je
            > wychować, jak pilnować, no a najgorsze MAJĄ FIZJOLOGICZNE POTRZEBY. ugh
            ochyda.
            >
            > do zobaczenia na trawniku.
            • p.o.box.77 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 16.02.05, 15:21
              krótko czy ten trawnik jest twój? prywatny? czy publiczny.

              ja nie zamierzam robić kupy w miejscu publicznym, zreszta to chyba prywatna
              sprawa, nie uwarzasz, ze to dosc intymne?

              ah ty geniuszu riposty. powiedz jeszcze o tych psich kupach.

              no wiec tak nie lubisz psich kup, mowisz o nich non stop. nie lubisz dresiarzy
              bo..?
              kogo jeszcze nie lubisz? no mnie... pewnie.. trudno.

              chyba cie juz zostawie z twoim malym problemem, przerostem testosteronu, walcz
              o swoje prawa! to ci sie należy!

              walcz jak umiesz. a jak bedziesz walczyl? aa no tak ten protest. jak dla mnie
              luz idz rob ta kupe. to bedzie popis jakich malo pokażesz im wszystkim...

              a ten twoj sasiad... oo ten to dostanie za swoje. bedzie sie mial z pyszna! ha!
              • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 16.02.05, 15:46
                p.o.box.77 napisał:

                > krótko czy ten trawnik jest twój? prywatny? czy publiczny.

                teren jest spółdzielni, do której gość i jego pies nie należą, więc wara z
                niego, bo butem po dupie przejadę.

                a nawet jeśli teren byłby jak ty to nazywasz publiczny, to nie zanaczy że mozna
                na nim sr... Dlatego właśnie, że jest publiczny a nie twój prywatny. Jesli
                masz takie preferencje, to niech ci pies sra po łożku i dywanie w twoim domu,
                mnie nic do tego. Nie życzę sobie by robił to na chodniku, po którym ja mam
                prawo chodzić (chyba że to twój prywatny chodnik). Mnie wystarcza już to, że w
                jak to nazywasz miejscach publicznych muszę tolerować obecność gości
                legitymujących się takimi pogladami jak ty. Ale ich odchodów tolerował nie
                będę.
                • p.o.box.77 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 16.02.05, 16:12
                  w takim razie, powtórzę, że złamiesz prawo. nie możesz nikomu "...butem po
                  dupie".

                  tak niektóre tereny nazywam publicznymi, bo taki mają status. i znowu
                  powtórzę.. albo nie nie powtórzę, juz ci o tym pisałem. poczytaj sobie wyżej.

                  zgadzam się, pies nie powinien robić kupy na chodniku.

                  masz prawo po nim chodzić. on też. ja też. i jescze parę innych osób. z psami i
                  bez.

                  "...
                  > Mnie wystarcza już to, że w
                  > jak to nazywasz miejscach publicznych muszę tolerować obecność gości
                  > legitymujących się takimi pogladami jak ty. Ale ich odchodów tolerował nie
                  > będę
                  ..."

                  czyli chodzi ci o tolerancje moich odchodów? to się pomyliłem, przepraszam.
                  nie zrozum mnie źle, twój stosunek do moich odchodów jest mi obojętny.

                  natomiast nie podoba mi się twój agresywny stosunek do psów. w ogóle twoja
                  agresja. pasja bluzgania na wszystko co nie po twojej myśli, to jest dopiero
                  chamskie i prostackie.

                  a tolerowac mojej obecności nie musisz. z resztą lekarz ci to wszystko
                  wytłumaczy. i to lepiej niż ja.

                  Ps. wisisz mi kupę kasy za konsultacje, poświęciłem ci sporo czasu, bo chciałem
                  pomóc, wytłumaczyć, liczyłem, że zrozumiesz. ale poddaje się nie zrozumiałeś,
                  nie potrafiłem ci pomóc.
                  • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 16.02.05, 16:18
                    p.o.box.77 napisał:

                    > w takim razie, powtórzę, że złamiesz prawo. nie możesz nikomu "...butem po
                    > dupie".
                    >
                    > tak niektóre tereny nazywam publicznymi, bo taki mają status. i znowu
                    > powtórzę.. albo nie nie powtórzę, juz ci o tym pisałem. poczytaj sobie wyżej.
                    >
                    > zgadzam się, pies nie powinien robić kupy na chodniku.
                    >
                    > masz prawo po nim chodzić. on też. ja też. i jescze parę innych osób.

                    skąd taka gonitwa myśli i poglądów? ,mam nadzieję, że poza tym wszystko w
                    porządku. daj buzi swojemu psiaczkowi, może zapomni jak go rozczarowałeś w
                    Walentynki.
    • rudawka.gay.ok Sławku miły... 22.02.05, 22:15
      Sławku idz ty do psychologa i porozmawiaj o swoich problemach z akceptacją
      swojej orientacji seksualnej zamiast wypisywać głupoty na forum. Wylewanie jadu
      na innych nie pomoże.
    • Gość: kynofob Re: Skuteczne metody walki z psami!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 15:06
      Pomijajac kwestie kultury, silvio ma 100% racji. Delikatnie mowiac szlag mnie
      trafia, gdy wychodzac rano z domu robie slalom miedzy swiezymi odchodami. Na
      odcinku 50 m codziennie widze 5-6 swiezych kup (nie liczac tych starych oraz
      rozdeptanych!). Wracajac do domu wieczorem gdy jest ciemno, ide ulica, bo mam
      100% pewnosci, ze na chodniku cos lezy. Przed moim oknem nie ma juz trawnikow -
      sa gole miejsca wypalone do ziemi psimi ekskrementami. I to wszystko sie dzieje
      w Krakowie (dzielnica - nomen omen - Nowa Wies). Czy to jest normalne? A co
      jezeli wzorem bohatera "Dnia Swira" zrobie kupe na trawniku przed oknem jakiegos
      milosnika psa? Powie, ze to teren publiczny i kazdy moze tam robic kupy? Kiedys
      widzialem pewna pania, ktora WLOZYLA swojego pieska do piaskownicy na placu
      zabaw. No przeciez rece opadaja! Ta pani miala szczescie, ze widzialem to z
      balkonu i bylem daleko. Gdyby nie to, jej piesek skonczylby swoje pieskie zycie
      z przetraconym kregoslupem, a pani zapewne uslyszalaby soczysta wiazanke w stylu
      silvia (mimo ze generalnie jestem spokojnym i kulturalnym czlowiekiem).
      Gdybym mial psa i bym po nim nie posprzatal na chodniku, czy trawniku, to
      czulbym naprawde duzy dyskomfort psychiczny. Szkoda tylko, ze takiego poczucia
      estetyki nie maja wlasciciele psow.
      • Gość: zuza Re: Skuteczne metody walki z psami!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.02.05, 18:11
        Słuchaj kynofob, jesteś na stronie ursynowskiej. Nie znam dzielnicy Nowa Wieś w
        Krakowie, ale Ursynów istnieje od połowy lat 70-tych i tu zawsze było blisko do
        terenów otwartych (np. pola wilanowskie), idealne miejsce, żeby mieć psa i
        rzeczywiście psów tu było zawsze dużo. Nikomu to jakoś nie przeszkadzało. Teraz
        do osiedli budowanych przez wyciskających kasę z każdego centymetra
        kwadratowego developerów, gdzie nie ma co marzyć o trawniku choć trochę
        większym niż przewiduje norma, nasprowadzało się trochę takich jak silvio,
        którym coś przeszkadza. Trzeba było pochodzić trochę po Ursynowie, zanim się
        kupiło mieszkanie i zorientować się ile zieleni zapewnia developer, a nie teraz
        mieć pretensje! Przecież wiadomo, że na trawniczku wielkości wycieraczki
        wystarczą dwie kupy, żeby zrobił się syf. Kup sobie domek jednorodzinny,
        ogrodź, żaden pies ci nie wejdzie i nie będziesz musiał robić akcji na temat
        psów. Na zachód od Puławskiej jest bardzo dużo miejsca na taką inwestycję.
        Polecam! Nie będziemy za tobą płakać.
        • Gość: klippi Re: Skuteczne metody walki z psami!! IP: *.aster.pl 28.02.05, 17:10
          ...w kwestii formalnej to jest Pole Mokotowskie :)) , pola to są u Twojej babci
          zapewne :)) Ursynowiaki - czy Wam nie żal ??? wracajcie do swych wiejskich chat
          z przyległymi budami dla czworonogów .. Wawa to nie wypas psów ... kupcie sobie
          rybki albo innego żólwia , a wogóle to polecam przyjaźnie z ludźmi a nie ze
          zwierzętami .. i toby było na tyle.
          • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 25.01.07, 14:47
            Gość portalu: klippi napisał(a):

            > ...w kwestii formalnej to jest Pole Mokotowskie :)) , pola to są u Twojej
            babci
            > zapewne :)) Ursynowiaki - czy Wam nie żal ??? wracajcie do swych wiejskich
            chat
            > z przyległymi budami dla czworonogów .. Wawa to nie wypas psów ... kupcie
            sobie
            > rybki albo innego żólwia , a wogóle to polecam przyjaźnie z ludźmi a nie ze
            > zwierzętami .. i toby było na tyle.

            nic dodać, nic ująć
        • Gość: Kabatka Re: Skuteczne metody walki z psami!! IP: *.chello.pl 01.03.05, 15:13
          Czy Ty nie rozumiesz, że większości z nas przeszkadzają nie psy, a nieczystości
          (!), które psy po sobie pozostawiają. Aż mi się nie chce wierzyć, że jesteś
          miłosniczką wszechobecnych psich odchodów!!!!!!!!!!!!!!!
          A recepta na wspólną w miarę zgodną egzystencję jest jedna- ODPOWIEDZIALNOŚĆ
          WŁAŚCICIELI ZA SWOICH PODOPIECZNYCH! - a to wiżę się także ze sprzątaniem ich
          odchodów.
          Alternatywą dla tych, którzy brzydzą się kup swoich psów ( ciekawe kto sprzata
          gdy np. pies ma biegunkę i nie zdąży nabrudzić w windzie) jest zatrudnienie
          sprzątaczy i wprowadzenie za posiadanie psa bardzo wysokich opłat. I tak jak w
          przypadku obowiązkowego OC dla kierowców, właściciele musieliby miec przy sobie
          kwitek oplaty za psa ( kontrola np. straży miejskiej) - bardzo wysokie kary za
          niepłacenie.
        • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 11.03.05, 12:47
          Gość portalu: zuza napisał(a):

          > Przecież wiadomo, że na trawniczku wielkości wycieraczki
          > wystarczą dwie kupy, żeby zrobił się syf. Kup sobie domek jednorodzinny,
          > ogrodź, żaden pies ci nie wejdzie i nie będziesz musiał robić akcji na temat
          > psów. Na zachód od Puławskiej jest bardzo dużo miejsca na taką inwestycję.
          > Polecam! Nie będziemy za tobą płakać.

          Tym bardziej za tobą i z atwoim zasranym kundlem. Ciekawe, że z trafnych
          spostrzeżeń wyciagasz tak bzdurne wnioski. Świadczyć to może jedynie o zlej
          woli lub zwykłej głupocie. obydwie pasują zreszta do typowego psofila.
    • Gość: muhi Re: Skuteczne metody walki z psami!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.05, 14:39
      Należy zakazać trzymania psow w mieście(tak jak zwierzęta hodowlane). Jeżeli na
      założenie anteny satelitarnej wymagana jest zgoda zarządu wspólnoty, to na psa
      może tez nalezy wymagać zgody tego zarządu. Zobaczymy wtedy kto jest
      lepszy....Jedni dostaną, a inni w bloku nie. Ten kto dostanie zgodę powinien
      płacić wysokie opłaty za zanieczyszczenie środowiska - w końcu pies brudzi,
      hałasuje, napada na innych...Wtedy dopiero będzie wojna. Stąd moj wniosek:
      zakaz.
      • Gość: Arnold Re: Skuteczne metody walki z SAMOCHODAMI!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 19:41
        ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ MUCHI
        Należy zakazać trzymania SAMOCHODÓW w mieście(tak jak SAMOCHODY WYŚCIGOWE).
        Jeżeli na założenie anteny satelitarnej wymagana jest zgoda zarządu wspólnoty,
        to na SAMOCHÓD może tez nalezy wymagać zgody tego zarządu. Zobaczymy wtedy kto
        jest lepszy....Jedni dostaną, a inni w bloku nie. Ten kto dostanie zgodę
        powinien płacić wysokie opłaty za zanieczyszczenie środowiska - w końcu
        SAMOCHÓD brudzi,SMRODZI I hałasuje, Wpada na innych...Wtedy dopiero będzie
        wojna. Stąd moj wniosek:
        > zakaz.
        • Gość: muhi Re: do Arnolda:Skuteczne metody walki z SAMOCHOD! IP: 80.72.34.* 03.03.05, 10:35
          Arnold, nie przedrzeźniaj. Znasz skuteczny sposób na chamstwo właścicieli psów,
          które srają wszędzie gdzie się da? Jeśli nie, to się nie odzywaj. Na
          właściciela mieszkania może nałożyc ograniczenie zarząd reprezentujący ogół
          mieszkańców, a na lokatora wynajmującego lokum właściciel tego mieszkania.
          Jeżeli to nie odpowiada idziesz szukasz dalej albo kup sobie dom z ogrodem. Tam
          sobie trzymaj tego psa.
          Jeżeli wszyscy miłośnicy psów będą poważnie podchodzić do swoich obowiązków,
          problem się ułoży. Jeżeli nie, są drastyczne sposoby niekoniecznie etyczne i
          przyjemne dla psów. Posiedz w domu cały dzień próbując pracować efektywnie
          (niektórzy pracują w domu) przy wyjącym psie sąsiada. Ciekawe, kiedy myśli
          zlikwidowania tego psa dotrą do twojej świadomości.
        • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z SAMOCHODAMI!! 10.03.05, 12:16
          całkiem poprawne rozumowanie, z tym tylko wyjątkiem, że samochody do czegoś się
          ludziom przydają. transport i komunikacja to warunek konieczny do rozwoju i
          finkcjonowania aglomeracji miejskich. nie widze w tym miejsca dla psów- widze
          to jako pewnego rodzaju relikt, w rodzaju gołębi czy świń, które spotykało się
          na obszarach miejskich jeszcze w latach 70.

          nie mam wątpliwości, że psofilstwo wstydliwie odejdzie w zapomnienie, a za
          jakieś 20 lat ludziom nie będzie się miesciło w głowach, że kiedys na
          chodnikach tolerowane były psie kupy. ale samo się to nie zrobi. Stąd moje
          posty.
    • gacek95 Silvio zdemaskowany! 03.03.05, 17:09
      to jest ta przemiła staruszka która mieszka koło mnie ze swoimi kotkami które
      przychodzą do jej ogródka . Mówiła, że bardzo ją zasmucają te wszystkie pieski,
      które ganiają jej kotki. Wnuczek nauczył ją internetu,żeby umilić jej czas na
      emeryturce. Teraz jest w szpitalu na geriatrii bo troszkę niedomaga ale nie
      martwcie się ...wróci
      • Gość: ""kasia"" Re: Silvio zdemaskowany! IP: 195.205.29.* 04.03.05, 15:00
        Myslę że stan trawników i chodników bardzo by sie polepszył gdyby były
        specjalne kosze na psie odchody (dla bardziej kulturalnych właściceli psów). Są
        też właściciele, którym nic nie pomoże - nie przyjdzie im do głowy że chodnik
        to nie jest dobre miejsce na psie kupy. Dozorcy (bądź gospodarze domow - jak
        kto woli)też mogliby lepiej sprzątać.
        • Gość: Kabatka Re: Silvio zdemaskowany! IP: *.chello.pl 10.03.05, 13:10
          W okolicy Wąwozowej nalezałoby zatrudnić kilka ekip, które nie robiłyby nic
          innego tylko sprzatały po psach.
          A mogą to robic właściciele - przykłady - proszę uprzejmie.
          Moja babcia ma prawie 80 lat i małego psa. Wyprowadza go na smyczy, w kagańcu
          i....małą szufelką zbiera jego kupy i wyrzuca do kosza na śmieci w
          foliowej,zawiązanej reklamówce. Korona jej z głowy nie spadnie, może dlatego,
          że z racji wykonywanego , jeszcze do niedawna zawodu, była osoba bardzo znaną i
          poważaną. Może miejskie kosze nie są przeznaczone na psie odchody, ale
          wyrzucenie ich do pojemnika jest najlepszym z możliwych rozwiązań.
          Jeden z sąsiadów- właściciel dużego psa. Wstaje bardzo wcześnie , wychodzi z
          psem w miejsce, gdzie nie ma ludzi, są za to ugory i pies biega w kagańcu.
          Zwykle tam się właśnie załatwia, ale jak zdarzy mu sie w tzw. uczęszczanym
          miejscu - właściciel ma specjalne szczypce. Mozna? Pewnie, ale do tego trzeba
          mieć trochę kultury, takiej wyniesionej z domu ( bez względu na to , gdzie ten
          dom był).
      • silvio1970 Re: Silvio zdemaskowany! 09.03.05, 10:43
        gacek95 napisała:


        > które ganiają jej kotki. Wnuczek nauczył ją internetu,żeby umilić jej czas na
        > emeryturce. Teraz jest w szpitalu na geriatrii bo troszkę niedomaga ale nie
        > martwcie się ...wróci

        juz wróciłam!
      • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 16.06.05, 09:01
        Gość portalu: CzarnyPies napisał(a):

        > Co do trucia to uważajcie!!!Uważajcie żebym ja nie zaczął podkładać trutek
        dla
        > ludzi/mam dostęp do chemikaliów/ i nie będe sie wachał jak usłyszę ,że na
        > jakimś osiedlu truje się zwierzęta -bo ludzi nie lubie ,a sposoby są różne.

        uważaj bo od psów jest straż miejska a takimi rzeczami zajmuje się już CBŚ i
        ABW do kupy z policją i wojskiem
    • billy_the_kid Re: Skuteczne metody walki z psami!! 23.06.05, 14:39
      to co proponujesz jest terroryzmem i policja powinna ci dać mandat albo nawet
      zaresztować. zgadzam się ze kupy są nieładne ale ty ich chyba specjalnie
      szukasz żeby kogoś zprzemocą zbić albo pokrzyczeć na niego.

      nie każdy ma czas z psem wyjść tak daleko jak ty myślisz a pies może być w
      ogóle chory albo czlowiek jego. a bieganie ze smysczą i kagankiem, to ty tak
      bys chciał?

      psy nie gryzą chyba że je drażnisz albo są chore. a ty drażnisz. te psy.
      trochę tolerancji i dobrego poczucia humoru !
        • silvio1970 Re: Skuteczne metody walki z psami!! 07.10.05, 10:34
          Gość portalu: Max napisał(a):

          > Sądzę, że niejai Silvio nudzi się śmiertelnie więc ciągnie ten sam wątek
          robiąc
          >
          > sobie ze wszystkich odpowiadających WIELKIE JAJA. Najlepiej więc zostawić
          jego
          > wątki.

          błędnie sądzisz. przynajmniej w kwestii Wielkich Jaj. Akurat do tematu
          pieskich zwyczajów psich właścicieli podchodzę śmiertelnie poważnie.
        • lewe_oko Re: Skuteczne metody walki z psami!! 07.10.05, 12:15
          Te wątki usunęła administracja, zanim jeszcze mieliśmy prawa moderatorów. Było
          ich tak wiele, że forum nie nadawało sie do czytania. Sprytnie sobie radzisz
          kłamiąc w żywe oczy. Dlaczego ktoś miałby uważac Cie za trola? Jesli ktoś
          urodził sie w kurniku, to znaczy że jest kurą? Ja też uważam, że właściciele
          psów powinni po sobie sprzątać. Ale zakładając 10 wątek na ten sam temat robi
          się ze zwolenników sprzątania wariatów.
    • silvio1970 A jednak ...skuteczne metody walki z psami!! 07.08.06, 14:38
      oczywiscie trudno mi sobie przypisywać jakieś szczególne zasługi ale na ulicach
      dobeze już widać jak zmienił się przez ostannie 18 miesiecy społeczny odbiór
      psiarzy. Nie ma już totalengo przyzwolenia czy w najlepszym razie obojetności
      pewnie następne 18 lat zajmie psiarzom wyciągniecie z tego faktu jakichkolwiek
      konstruktywych wniosków ale lepiej późno niż wcale
      • moni996 skuteczne metody walki z psami!! 13.08.06, 15:59
        Zastanawia mnie, że tyle osób staje w obronie flejtuchów obsrywających dzięki
        swoim pieskom chodniki. Coś wam się chyba pomyliło, mieszkamy w aglomeracji
        miejskiej i na wiochę powinni się wyprowadzić właściciele psów i mieszkać tam z
        całą menażerią, a nie pozostali mieszkańcy. Logicznie rozumujący chyba wiedzą
        gdzie jest miejsce zwierząt? Nie wydaje mi się, że miasta stworzono dla nich? I
        nie opowiadajcie mi tu o pojemnikach na odchody, że niby gdyby były, to
        właściciele psów by z nich korzystali. Na moim osiedlu są wyznaczone dwa
        specjalne trawniki dla piesków i ich odchodów, sympatycznie nazwane "pieskim
        rajem". Pomimo tego częsty jest widok właścicieli psów, którzy wolą wyprowadzać
        pieski na uczęszczany w dużej mierze przez dzieci, obok placyku zabaw chodnik.
        Np. paniusia z prawie dwudziestoma Yorkami - rozłążą się po całym chodniku i
        srają. Nie próbujcie też udowadniać mi, że jestem agresywnym człowiekiem i bije
        ode mnie nienawiść do zwierząt, bo taka bije, ale do bezmyślnych właścicieli.
        Zwierzęta lubię, a nawet miałam, ale do tego potrzeba odpowiedzialności, a
        trudno jej wymagać od takich jak wy. Np. pan pasjonujący się psimi zaprzęgami i
        posiadający chyba ze 4 haskie potrafi jakoś dotrzeć na przeznaczony dla nich
        trawnik. I to, że trzyma je w 2-pokojowym mieszkaniu kompletnie mi nie
        przeszkadza, bo nie raczy mnie ich kupami!
        I co może ja też mam fobię na punkcie psich kup? A mogę takiej nie mieć, skoro
        idąc na usg w ciązy dotarłam tam z kupą na bucie? Biedna pani doktor sobie
        trochę powąchała, zanim się zorientowałam co tak śmierdzi - a to tylko kupa
        przed wejściem do mojej klatki, której spiesząc się nie zauważyłam. I
        nieuchronnie zaświtała mi również w głowie myśl o sprzedaniu kopa biednemu
        pieskowi, kiedy wielokrotne zwracanie uwagi właścicielowi nie pomaga, to może
        taka terapia wstrząsowa? A i piesek chyba inteligentniejszy od właściciela, to
        może szybciej wyciągnie wnioski? Nie zrobiłam tego jeszcze tylko dlatego, że
        mimo wszystko szkoda mi zwierzaka. Ale teraz mając dziecko, kiedy wyjdę z nim
        na spacerek wspomnianym chodniczkiem i zobaczę znajomuy widok srającego na
        chodniczku pieska, chyba przestanę mieć skrupuły. A, że to karalne? I zwisa mi
        to - niska szkodliwośc czynu...Bo do psich kochasiów słowa nie docierają, ani
        kulturalne, ani wulgarne i jakoś nie mogą zrozumieć co mi w tym gó..e na
        chodniku przeszkadza. Coż, jest wiele osób na świecie, których IQ nie zbliża
        się nawet do setki, czego od nich wymagać. Prędzej pies zrozumie...
        • moni996 Re: skuteczne metody walki z psami!! 13.08.06, 16:03
          I ze względu na ten kulejący iloraz inteligencji niektórych właścicieli psów,
          którym nie pomoże ani pojemnik na odchody ani specjalny trawnik, jestem
          absolutnie za całkowitym zakazem trzymania psów w mieście. Na wiochę - nie
          pomyśleliście o tym, że w domu z ogródkiem te wasze ukochane pupile będą
          szczęśliwsze?
          • silvio1970 Re: skuteczne metody walki z psami!! 22.09.06, 15:34
            moni996 napisała:

            > I ze względu na ten kulejący iloraz inteligencji niektórych właścicieli psów,
            > którym nie pomoże ani pojemnik na odchody ani specjalny trawnik, jestem
            > absolutnie za całkowitym zakazem trzymania psów w mieście.

            ja myślę o systemie pozwoleń wydawanych jedynie z waznych względów społecznych.
    • mstrzelbicki Czarna lista, ludzi srajacych psami 27.01.07, 17:35
      Po ktorkim przgladzie wypowiedzi zwolennikow srania psami na trawnikach,
      postawnowilem nie zaglebiac sie w dyskusje, poniewaz wszystko wskazuje, na to ze
      trzeba psiarzy nauczyc współżycia
      Proponuje zrobic czarna liste tak czyniacych, i regularnie srac na ich wycieraczki.
      W sumie czemu nie?
      to nie moja wina, sami mnie tego nauczyli.
      Liste możemy zaczac tworzyc tutaj, od zaraz.
      • silvio1970 a ja widze postęp 31.05.07, 14:02
        mstrzelbicki napisał:

        > Po ktorkim przgladzie wypowiedzi zwolennikow srania psami na trawnikach,
        > postawnowilem nie zaglebiac sie w dyskusje

        sma widzialem ostatnio panią z dogiem opróżniającym zawartość swoich kiszek.
        Juz ją miałem opierniczyć a tu pani wyciagnęła woreczek i jakieś szczypce. O
        podobnych "wydarzeniach" słyszałem ostatnio i czytałem. Świat zmienia się na
        lepsze?
        • hesperyda2 Re: a ja widze postęp 31.05.07, 17:52
          Nie wiedziałam, że jest taki fajny wątek, w którym kynoterroryści, zwani
          potocznie zwolennikami srania psami po trawnikach, mają taką ciężką przeprawę z
          niezłomnym Silvio i innymi osobami, których słuszny gniew podzielam.
          Chociaż wątek został założony w 2005 r., to od tamtego czasu nic w Warszawie
          nie zmieniło się na lepsze, tzn. w kierunku załagodzenia awantury o psie
          odchody, a wręcz problem uległ nasileniu z powodu wzrostu liczebnego populacji
          psów w Warszawie.
          Ci, którzy podróżują po świecie, mogliby się podzielić wiedzą, jak te sprawy są
          uregulowane gdzie indziej? Nie wierzę, że wszędzie można być tak niefrasobliwym
          właścicielem psa i bezkarnie szkodzić innym ludziom poprzez rozprowadzanie
          odchodów psich po okolicy, jak w Polsce.
          Wydaje mi się, że to w pierwszej kolejności właściciele psów powinni poszukiwać
          rozwiązań. To oni są źródłem problemu. Zaraz by je znaleźli, gdyby opłaty, kary
          i mandaty były współmierne do szkody, jaką wyrządzają.
          Przed moim domem skwerek już nie rodzi trawy z powody zatrucia gleby odchodami.
          Jakość życia w domu pogorszyła się ze względu na smród, jaki się z tego skwerku
          dobywa. Nie będę dalej wymieniać.
          Miastu brakuje pieniędzy. Dlaczego nie wypuszcza się na miasto patroli Straży
          Miejskiej i nie nakłada mandatów na każdego kynoterrorystę? Opłaty roczne też
          powinny być jak się zowie, bo strażników miejskich trzeba opłacić. Oczywiście,
          mandaty powinny być bardzo dotkliwe. Rada Miasta powinna uchwalić je tak, żeby
          było z czego finansować te czynności Straży Miejskiej, które wiążą się z
          nadzorowaniem czystości. Poza tym konieczne jest zakładanie toalet psich, o
          które powinni zabiegać właśnie właściciele psów, budując je ze środków
          własnych. Do psich toalet oczywiście konieczna byłaby obsługa (kilka etatów w
          danym rejonie), finansowana z tego, co Miasto uzbiera od psiarzy. A przy
          budowie toalet udziałem Miasta powinno być tylko wytyczenie – po uzgodnieniu ze
          wspólnotami mieszkaniowymi lub spółdzielniami – tego skrawka terenu, na którym
          można byłoby pozwolić założyć psią toaletę. No i oczywiście kontrola jakości
          zbudowanej toalety (czy nie jest wadliwie zbudowana, bez odpływów itp.). Małe
          firmy by trochę zarobiły oraz MPWiK.
          Może nie każdego byłoby stać na pieska, ale barbarzyństwo srania psami po
          trawnikach odeszłoby w niebyt historii.
          Kogo się boją samorządy? Kynoterrorystów?
          No to nikt srający psem po trawnikach niech się nie czuje bezpiecznie, bo
          terror zawsze odciska się terrorem.
          A i jeszcze jedno. Są starsi samotni ludzie, którzy nie mogą często sprawować
          skutecznej osobistej opieki nad psem. Tutaj jest miejsce dla wolontariuszy i
          animalsów. Zgłaszajcie się dwa razy dziennie do takiego dziadka lub babci i na
          spacer z pieskiem! A także do weterynarza, do psiego fryzjera itd. Oczywiście
          taka pomoc organizacji byłaby kierowana tylko do tych osób, które uzyskałyby
          rekomendację wydziału społecznego (wniosek, wywiad środowiskowy, wskazania od
          psychologa lub lekarza geriarty). Pożytek podwójny albo i potrójny, bo
          odwiedziny wolontariuszy byłyby też dla starszej osoby jakimś kontaktem ze
          światem zewnętrznym.
          Dziękuję.
          • hesperyda2 Re: a ja widze postęp 01.06.07, 11:28
            Jeszcze dodam, że kosze i worki na odchdy psie, aczkolwiek bardzo upraszczają
            życie ludzom srającym psami po trawnikach, to jednak są dalece
            niewystarczające. Przede wszystkim powodują wzrost ilości śmieci, zmuszają
            miasto do koncentrowania się na połowicznych deziałaniach, a w żaden sposób nie
            chronią trawników, chodników, gleby przed psimi szczynami.
            NB: Ludzie srający psami po trawnikach uważają, że zapewnienie worków i
            śmietników jest obowiązkiem osób postronnych (w tym Miasta). To typowo
            roszczeniowe podejście. Miasto powinno chronić przed tymi ludźmi i ich psami
            właśnie osoby postronne, zapewniając, by właściciele psów przestrzegali reguł i
            norm, jeśli chcą te psy prowadzać.
            • hesperyda2 Re: a ja widze postęp 03.06.07, 00:01
              Kał i mocz znajdują się w spisie substancji zabronionych (rozporządzenie z dnia
              23 stycznia 2007 r. w sprawie wykazu substancji zabronionych). Rozprowadzanie
              tych substancji przez ludzi srających psami po trawnikach jest niezgodne z
              normami współżycia społecznego.
              • silvio1970 Re: a ja widze postęp 05.06.07, 08:46
                hesperyda2 napisała:

                > Kał i mocz znajdują się w spisie substancji zabronionych (rozporządzenie z
                dnia
                >
                > 23 stycznia 2007 r. w sprawie wykazu substancji zabronionych). Rozprowadzanie
                > tych substancji przez ludzi srających psami po trawnikach jest niezgodne z
                > normami współżycia społecznego.

                ty się nie znasz na prawie. a gdzie jest napisane że chodzi o kał i mocz
                pochodzenia psiego? prawo powinno być precyzyjne, a już szczególnie wtedy gdy
                chodzi o czworonogi i ich właścicieli. do koszy świństw tez nie mogą wrzucac
                bo to narusza normy sanitarne (co innego oczywiście odchody na trawnikach i
                chodnikach gdzie jak wiadomo podlegają biodegradacji). a kagańców nie stosuja
                bo nie wiedzą czy pies ma chodzić "w kagańcu" czy "z kagańcem"
                • hesperyda2 Re: a ja widze postęp 07.06.07, 10:03
                  Aleś walnął z grubej rury na tak subtelny żart. Przecież ludziom srającym psami
                  po trawnikach jest ganz pomada, czy to, co robią jest dozwolone, czy
                  zabronione. I czy sposób użytkowania trawników przez ich czworonożnych
                  przyjaciół wywołuje zastrzeżenia u pozostałych mieszkańców, którzy inaczej
                  sobie wyobrażają korzystanie z publicznych trawników (i innych terenów). To
                  fakt, że w polskim prawie brak jest dziś skutecznych uregulowań w kwestii
                  psiej, która wzbudza coraz większe emocje. Prawo jednak zawsze pojawia się, w
                  efekcie różnych debat, nowych sytuacji lub nowego spojrzenia na stare sytuacje,
                  czyli jako wynik zapotrzebowania. Tak więc myślę, że za dwa lata będę tu mogła
                  przytoczyć właściwy przepis kodeksu wykroczeń albo kodeksu karnego ku
                  przestrodze i dla przygany ludziom srającym psami po trawnikach. Amen.
                  • silvio1970 Re: a ja widze postęp 11.06.07, 12:33
                    > fakt, że w polskim prawie brak jest dziś skutecznych uregulowań w kwestii
                    > psiej, która wzbudza coraz większe emocje. Prawo jednak zawsze pojawia się, w
                    > efekcie różnych debat, nowych sytuacji lub nowego spojrzenia na stare
                    sytuacje,

                    jestem przeciwnikiem tworzenia nowych regulacji dla każdej "gó..anej"
                    sprawy. bo na ogół przyczynia się do jeszcze większego zamieszania
                    pojęciowego i po prostu zaśmieca ystem prawny.

                    A regulacje jak najbardziej są. W kodeksie wykroczeń są przewidziane grzywny
                    za zanieczyszczanie miejsc publicznych czy niewłasciwy dozór nad zwierzęciem.
                    Są też, choć moim zdaniem zbędne rózne uchwały gmin czy przepisy
                    administracyjne w tych kwesticah. Wystarczy je tylko odpowiednio egzekwować.
                    I dziwię się, że nasi dzielni policjanci czy strażnicy miejscy nie odkryli tej
                    złotej żyły. z pewnością bardziej wydajnej niż nieprzepisowe parkowanie.
                    • hesperyda2 Re: a ja widze postęp 12.06.07, 23:47
                      No to wyegzekwuj za niewłaściwy dozór nad zwierzęciem (za brudzenie na
                      skwerkach, chodnikach, ścieżkach itp.) choćby niewielką grzywnę. Może jeśli
                      pies się rzuci na dziecko przy opiekunie dziecka, tzn. przy świadku, to się
                      opiekunowi dziecka uda taki manewr. W przeciwnym wypadku właściciel uprze się,
                      że to dziecko drażniło psa i rodzic może zostać ukarany za niewłaściwy dozór
                      nad dzieckiem, bo zgodnie z kodeksem wykroczeń „Kto przez drażnienie lub
                      płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się ono niebezpieczne, podlega
                      karze grzywny do 1 tys. zł (lub karze nagany)”.

                      Tymczasem pies tylko sra. No więc o co chodzi? To naturalne i psu się to
                      należy. „To tylko pies.” – mówi największy przyjaciel psa, czyli człowiek
                      srający psami po trawnikach. W swojej hipokryzji zapomina, że przyjaźń to
                      wielkie uczucie, któremu nie powinno towarzyszyć lekceważenie drugiej strony:
                      pies to tylko pies, a człowiek to aż człowiek.

                      No więc pies tylko sra. Jak zamierzasz wezwać straż miejską do tego zdarzenia?
                      Zanim Srasz Miejska dojedzie, pies się wypróżni i dostojnie odejdzie wraz z
                      człowiekiem, którego jest przedłużeniem. Natomiast nigdy nie widziałam straszy
                      miejskiej, która wypatruje, co robią współcześni hunowie, jak tylko wybiorą się
                      na wieczorny spacerek po mieście. Zresztą, na skwerku wolno i nie ma przepisu.
                      Nie wolno tylko na chodniku. Ha.

                      Dlaczego Srasz Miejska jest w zmowie z ludźmi srającymi psami po trawnikach?
                      Otóż dlatego, że nie ma prawa więcej inkasować za swoje dzieło. Gdybyż mogła, z
                      ochotą wzięłaby się za robotę i zmowy by nie było. A tak mają wszyscy święty
                      spokój. Oprócz tych, którym zbrzydło życie w gnoju wydalanym przez ludzi
                      srających psami po trawnikach.

                      Dlaczego Srasz Miejska nie inkasuje więcej? Wracamy do tematu skutecznego
                      prawa. Bo przepisy mówią o 500 złotych z możliwością zamiany na naganę. A gdyby
                      grzywna była 5 razy większa, Srasz byłaby nieubłagana, bo pecunia non olet, w
                      odróżnieniu od psiego gnoju.

                      Dopiero zmieniona uchwała miasta / gminy może ukrócić zwyczaj niebrania
                      odpowiedzialności za to, co robi pies, będący przedłużeniem człowieka, poza
                      lokalem mieszkalnym tegoż człowieka. W uchwale (a może w zarządzeniu Pana
                      Prezydenta / Burmistrza / Wójta) powinny zostać określone takie stawki podatku
                      za przyjaźnienie się z pieskiem, że tylko majętnych byłoby na tę przyjaźń stać,
                      a także łatwiej byłoby od nich egzekwować wysokie grzywny. To nie powinno być
                      20 zł rocznie podatku, ale 200 zeta miesięcznie.

                      Pan Prezydent / Burmistrz / Wójt ma możliwość zasięgnięcia opinii biegłych,
                      którzy obliczą, jakiej wysokości powinny być opłaty za czworonożne cudo i
                      jakiej wysokości kary, ażeby nie zarzynać kury, która może zacząć znosić złote
                      jajka.

                      Miasto lub gmina może też uchwalić inne przepisy prawa lokalnego, dotyczące
                      psów, np. wyznaczyć tereny do założenia psich toalet, oczywiście za pieniądze
                      właścicieli, których będzie stać na psa. Psy lubią obwąchiwać wzajemnie swoje
                      odchody, to im pasuje. Ponadto, w takich miejscach pracę mogłyby znaleźć jakieś
                      osoby lubiące pieski, bo to zrozumiałe, że tam też powinien być dozór i
                      zapewniona fachowa eksploatacja / konserwacja.

                      Tak więc jednak trzeba generować nowe przepisy, bo stare są niewystarczające.
                      Co to znaczy, że „Kto wykracza przeciwko przepisom porządkowym o zachowaniu się
                      w miejscach publicznych, podlega karze grzywny 500 zł (...)”? Jeśli nie ma
                      przepisów lokalnych, uściślających co wolno, a czego nie wolno, to ludziom
                      srającym psami po trawnikach wolno wszystko to, co robią do tej pory.

                      Tak więc Silvio, dobrze, że nie chcesz zaśmiecać „systemu prawnego”, ale mała
                      korekta w uchwałach miasta / gminy mogłaby bardzo uporządkować pojęcia, na
                      których Tobie słusznie zależy.

                      Czy wyraziłam się zrozumiale?
    • Gość: anpio Re: Skuteczne metody walki z psami!! IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.19, 18:16
      Na pewno nie truć! Jedna chwila nieuwagi, nawet osoba która stara się przestrzegać zasad, może na sekundę straci wzrok psa - mi dramat gotowy.
      Ewentualnie jak już tak Ci źle z tymi psai wchodzącymi na trawnik, to wziąć gaz pieprzowy i spsikać granice. ostrzej.pl/gaz-pieprzowy/ - spraw sobie np. gaz w breloku, jak Ci się coś niespodoba, to ewentualnie użyjesz go na trawnik/na psie/człowieku/ cokolwiek, byle nie dawać trutki... za takie coś do więzienia za znęcanie się nad zwierzętami zamykają. I dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka