Dodaj do ulubionych

Apel w sprawie psów - do wszystkich !

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 20:14
Aby pomoc zarowno psiarzom, jak i postronnym mieszkancom stolicy chcacym w
spokoju spacerowac po terenach zielonym, proponuje abysmy wszyscy zaczeli
reagowac na lamanie prawa jakim jest wyprowadzanie psow bez smyczy,
zasmiecanie placow i chodnikow przez psy, jak tez powodowanie strat moralnych
naszych dzieci, ktore musza sie bac psow.

W celu powyzszego proponuje:
- zwracac uwage kazdemu wlascicielowi psa biegajacego bez smyczy lub kaganca;
- zwracac uwaga wlascicielom psow, ktore zanieczyszczaja tereny zielone i
chodniki;
- informowac Straz Miejska o w/w zdarzeniach (na tyle czesto, aby wreszcie
stranicy zrobili porzadek z wlascicielami psow, ktorzy lamia prawo tj.
zaczeli nakladac mandaty zamiast pouczac);
- zadac od administratorow naszych osiedli (spoldzielni, zarzadcow), aby
dokladali staran w celu osiagniecia stanu poszanowania prawa.

Wszystko to pomoze postronnym mieszkancom na spokojne zycie w naszym miescie
gdzie placa ogromne podatki, posiadaczom psow zas pozwoli na nauczenie sie
wlasciwego zachowania w miejscach publicznych i poszanowania zycia
spolecznego...
Obserwuj wątek
        • silvio1970 Re: pomysl 10.03.05, 12:28
          żałosne jest to, że problem uznaje się za nieistotny.
          ciekawe ilu z psofilów tolerowałoby psie odchody u siebie w domu, i np. nie
          sprzątałoby ich przed wizytą gości? nawet sobie potrafię wyobrazić

          - o cześć Zenon, ależ masz naiszczane pod drzwiami
          - ano, wchodźcież, tylko raczej nie ściągaj butów, bo tu wiesz, tak domowo jest
          - o tak, ale fajna kupka
          - która?
          - o tam, ta żółta
          - ta, no fajna, to po tym najnowszym pedigree, coś zjecie?
          - jesli masz sushi, to poproszę, i wodę, pernier jesli można
          - Oh, Zenon, tylko nie siadajcie na tej kanapie, wczoraj się Burt na nią zrzygał
          - tak, to chyba naturalne. Zimno tu trochę u ciebie
          - wietrzę ubrania, bo przeszły tym zapaszkiem, przeszkasdza wam
          - zapaszek, ależ skąd, tak swojsko, mogę się wysikać?
          - tak lej tam do kwiatka, Burt bierze właśnie kąpiel i łazienka zajęta
          .....
            • Gość: max Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.acn.waw.pl 08.03.05, 10:20
              Gość portalu: Kabatka napisał(a):

              > Może jestem zrzędliwa, może jestem jędza, ale na pewno nie jestem stara

              sorki, zawsze wyobrażałem sobie, że zrzędliwe jędze muszą być stare, tak jakoś
              to wydaje się naturalne. Czy zastanawiałaś się jeszcze jaka Ty będziesz kiedy
              będziesz już stara? kto z Tobą wytrzyma?


              P.S. serdeczne życzenia wielkiego szczęścia w skutecznym slalomie z okazji Dnia
              Kobiet
              • Gość: era Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.05, 10:35
                z pewnościa dla ciebie jestem i stara, i jędza, ale - proszę - mojemu mężowi
                nie współczuj, tylko współczuj sobie. A swoją drogą, powinnam złozyć ci
                gratulacje z powodu awansu cywilizacyjnego, bo z pewnością dorobiłeś się w
                swoim apartamenciku ubikacji i zrozumiałeś,że lepiej tam, a nie np. na dywan,
                na chodniczek w przedpokoju, na schody na półpiętrze.
                Ludzie!!!!!!!!!!!!! Może ktoś mi wytłumaczy, dlaczego właściciele psów tak
                wzbraniają się przed sprzątaniem za swoimi pupilami, bo ja tego naprawde nie
                rozumiem.
                • Gość: X Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.com / *.u.mcnet.pl 08.03.05, 12:38
                  Kabatko,
                  tym ludziom, tzw. psiarzom, nie przeszkadzaja ani psie kupy na chodniku, ani
                  inne smieci ani pomazane klatki schodowe...

                  To jest kwestia zasad wychowania i kultury wyniesionej z domu rodzinnego, z
                  dziecinstwa, z obcowania ze srodowiskiem naturalnym.

                  Niestety dla niektorych (moze nawet wielu) ludzi kwestia porzadku na ulicy,
                  chodniku, trawniku znajduje sie na szarym koncu listy priorytetow i ONI nie
                  widza zadnego problemu w wyprowadzaniu psa kilka metrow od wejscia do klatki
                  schodowej... Tacy ludzie nie widza tez problemu w rzuceniu na chodnik papierka,
                  zuzytego biletu, czy niedopalka papierosa...

                  Walka z takimi ludzmi jest jednak celowa: kiedys wydawalo sie trudne
                  wprowadzenie obowiazkowego przewozenia dzieci w fotelikach, a wprowadzono.
                  Wydawalo sie niemozliwe wprowadzenia zakazu rozmow przez komorke w samochodzie,
                  a wprowadzono...

                  Sprzatania po psach tez sie stania kiedys norma w Polsce (tak jak na
                  Zachodzie), ale musimy przezyc ten okres przejsciowy, kiedy ludzie (czesto
                  naplywowi, ze srodowisk malomiasteczkowych) beda MUSIELI dostosowac sie do
                  wymogow zycia w miescie, w otoczeniu innych ludzi...
                  • Gość: TOM Jeszcze jedna uwaga IP: *.meil.pw.edu.pl 08.03.05, 16:53
                    Dzięki za wyważony teskt ale mam uwagi:

                    po pierwsze nie należy obciążać tymi przywarami tylko ludzi przyjezdnych.
                    Wśród "rodowitych" Warszawiaków też znaleźć można śmieciarzy i bałaganiarzy,
                    i odwrotnie w śród ludzi przyjezdnych jest wiele osób z wysoką kulturą.

                    po drugie warto zwrócić uwagę na aspekt wychowawczy. Obecnie w szkołach prawie
                    nie mówi sie o problemie wandalizmu, śmiecenia w miejscach publicznych, itp.
                    Kiedy chodziłem do szkoły (a było to dawno) na lekcjach wychowawczych
                    poświęcano temu sporo czasu. Obecnie ciężar tego spada prawie całkowicie na
                    rodziców.

                    Pozdrawiam
                    TOM
                    • Gość: X Re: Jeszcze jedna uwaga IP: *.com / *.u.mcnet.pl 08.03.05, 17:47
                      TOM, masz racje, ale to jeszcze jeden pomysl, abysmy MY WSZYSCY zaczeli cos
                      zmieniac:
                      - pomowmy o tym z naszymi dziecmi (ja to juz robie od dawna i one nawet nie
                      pomysla, ze mozna papier wyrzucic na ulice)
                      - niech nauczyciele (a tacy tez mieszkaja wsrod nas) pomowia o tym w szkole
                      - niech przedstawiciele roznych organizacji (tez tacy mieszkaja wsrod nas)
                      zrobia cos na swoim "podworku"...

                      Naprawde MOZNA, trzeba tylko CHCIEC!
                      • Gość: Kabatka Re: Jeszcze jedna uwaga IP: *.chello.pl 09.03.05, 14:24
                        Próbuję zwracać uwagę sąsiadom, którzy zachowuja się jak ostatnie flejtuchy, i
                        oto efekty:
                        - Palenie w windzie. Abstrahując już od smrodu, palenie w windzie może
                        zakończyć sie pożarem. Spółdzielnia na moją prośbę wywiesiła na windzie
                        stosowny znaczek, ale znaczek sobie 4 sąsiadów sobie. Zwracam więc grzecznie
                        uwage, że może niech zapali w domu, albo za 2 minuty na ulicy ( chociaż o to
                        drugie też biorą mnie diabli, bo co za przyjemność wdychać świństwo). Sąsiad
                        patrzy na mnie jak na stwora z Jowisza - "muszę zapalić, a w domu nie mogę bo
                        mam małe dziecko". Prosze, żeby miał na wzgledzie innych ludzi - daremnie.
                        - Sąsiadka - skądinąd sympatyczna niewiasta- wyprowadza yorka 2 metry od klatki
                        schodowej. Pies załatwia sie na chodniku. Na zwróconą uwagę odpowiada, ze nie
                        ma czasu na spacery bo spieszy się do pracy.
                        - Garaż. Sąsiad przelewa benzynę z .........PAIEROSEM W USTACH. Usiłuję mu
                        uświadomic, że to niebezpieczne. Sąsiad patrzy na mnie spode łba, zaciaga się
                        petem i oświadcza, że robi to od lat i .....DOTĄD nic sie nie stało.
                        - Synek sąsiadki ( ok 7 lat) drapie farbę na klatce schodowej. Zwracam mu
                        uwagę, i słysze wiązanke od mamusi, że w jej poprzednim domu to
                        dopierooooooooooobyły pomazane i zniszczone klatki schodowe.
                        I co robić?
                        • Gość: X Re: Jeszcze jedna uwaga IP: *.com / *.u.mcnet.pl 09.03.05, 18:24
                          Ja tez spotykam sie z takimi przykladami, ale dalej probuje...

                          Swoja droge inny przyklad wrednego zachowania bezmyslnych: parkowanie przed
                          TESCO na miejscach dla niepelnosprawnych i osob z malymi dziecmi... - ja
                          dzwonie do Strazy Miejskiej, bo tak moga chociaz gosci zlapac i wlepic mandat!


                          P.S. Oczywiscie uznany zostane za osobe czepiajaca sie bez powodu...
                    • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 24.03.05, 09:32
                      Gość portalu: Paula napisał(a):


                      , ale mało fajne jest chodzenie z
                      > kupą w poszukiwaniu śmietnika.

                      zapewniam, cie że jeszcze mniej fajne jest mycie wózka i dzieciecych bucików po
                      każdym spacerze. wstydziałbyś sie takie dyrdymały pisać. czasem prze pół
                      miasta przejde z zasraną pieluchą w plecaku.
    • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 09.03.05, 10:41
      > - zwracac uwage kazdemu wlascicielowi psa biegajacego bez smyczy lub kaganca;
      > - zwracac uwaga wlascicielom psow, ktore zanieczyszczaja tereny zielone i
      > chodniki;
      > - informowac Straz Miejska o w/w zdarzeniach (na tyle czesto, aby wreszcie
      > stranicy zrobili porzadek z wlascicielami psow, ktorzy lamia prawo tj.
      > zaczeli nakladac mandaty zamiast pouczac);
      > - zadac od administratorow naszych osiedli (spoldzielni, zarzadcow), aby
      > dokladali staran w celu osiagniecia stanu poszanowania prawa.

      próbuj, najdalej za pół roku stwierdzisz że najlepsze sa środki bezpośrednego
      przymusu. w sumie widze w tym świetna przybudówkę na tle organizujacego się
      społecznego ruchu obrony przed dresami i łysymi (SROPDiŁ) Bezpieczniej
      poćwiczyć troszkę na bezmyslmnych psiarzach zanim stanie się do walki z
      PRWADZIWYM ZŁEM!
    • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 21.03.05, 16:47
      Panie LAW

      a czy zechciałby się pan wybrać do schroniska dla psów ?
      bardzo proszę się tam "przejść"...

      czy kiedykolwiek pomyslał pan o tym, żeby dokonac jakiejś wpłaty na
      schronisko,albo w inny sposób pomóc bezdomnym psom przeżyć skoro nie jest pan
      skory do zaopiekowania się pieskiem ?

      a może chciałby pan, żeby schroniska "padły", żeby bezpańskie psy biegały po
      ulicach i zagryzały dzieci ?

      psy na smyczy i w kagańcu wśród ludzi - ok - popieram...

      ale za co ja płacę podatek za psa ?
      gdzie te pieniądze idą ?
      na co są przeznaczone ?
      dlaczego nie za sprzątanie psich kup przez służby miejskie ?

      • Gość: Kabatka Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.chello.pl 22.03.05, 08:09
        Ile wynosi płacony przez Ciebie podatek za psa? W ubiegłym roku wynosił 1 PLN (
        jedna złotówkę) ROCZNIE. Nie płacili emeryci i renciści. Jesli w tym roku jest
        podobnie nikt o zdrowych zmysłach nie może wymagać, aby za taka sumę proponować
        komuś sprzątanie.
        Mozna oczywiście rozwazyć opcję zatrudnienia ekip sprzatających ZA podatki, ale
        wówczas musiałyby byc one wielokrotnie(sic) wyższe i dotyczyć wszystkich -
        podobnie jak ubezpieczenie OC . Gdy nie mam przy sobie waznego ubezpieczenia
        policja karze mnie mandatem, podobnie , w przypadku takiej opcji sprzatania,
        winno byc z właścicielami psów. Na spacer z opłaconym podatkiem. Absurd? Nie!!
        Piszesz o schroniskach dla zwierząt. Domyslam się, że los czworonogów np. na
        Paluchu jest marny. Jednak równie smutny jest los dzieci w sierocińcach. Czy to
        oznacza, że mamy wszyscy zgłaszać się do ośrdków adopcyjnych lub wplacać
        okresloną sumę na domy dziecka, aby ich wychowankowie w przyszłości przy pomocy
        gazrurki nie wyrywali nam torebek? Nie.
        Ale wracając do zasadnieczej kwestii - nikt z nas nie jest przeciwnikiem
        zwierząt- jak ktoś chce, ma warunki niech ma psa, kota czy królika. Musi jednak
        pamietać, że jako właściciel ma także obowiązki - a jednym z nich jest takie
        zachowanie zwierzęcia, aby nie był on uciążliwy dla otoczenia. Brudząc ,
        niestety, jest. Czy nie przeszkadzają Ci kupy? Czy nie widzisz problemu
        epidemiologicznego?
        Proponuję kompromis - Wy sprzatajcie po psach, my nikogo nie będziemy atakować.
        Pozdrawiam. Kabatka.
        • totempotem Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.03.05, 16:34
          Szczerze powiem, nie mam pojęcia ile płacę, bo to rodzice płacą...
          ale z tego co pamiętam to było około 30 złotych za cały rok...nieważne...

          Może po prostu wystarczy nie deptać trawników, bo zgadzam się z tym, że jeżeli
          pies narobi na chodnik to sprzątnąć trzeba, ale jak na trawę to niby czemu ????
          ptaki tez się załatwiają na trawę, na chodnik itd i jakoś nikt po nich nie
          sprząta...przecież to się rozkłada, nawozi glebę...

          Ciekawa jestem ilu spośród Was , tych którzy tak tu psioczą na psy, wyrzuca
          papierki do śmietników, zawiązuje worki ze śmieciami, żeby się nie walały po
          okolicy, sprząta po sobie na klatce jak nanosi niegu i błota, nie trzepie
          dywaników i ściereczek przez okno...

          Los dzieci w sierocińcu jest dla mnie też bolesny,ale rozmawialiśmy o psach a
          nie o dzieciach...

          Nie spotkałam się jeszcze z przepisami prawa, które obligowałyby właściciela
          psa do sprzątania po nim...czy ktoś może przytoczyć tutaj jakąś ustawę ???
      • silvio1970 Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! 22.03.05, 08:47
        > a czy zechciałby się pan wybrać do schroniska dla psów ?

        a jest taki obowiązek, zwyczaj, cokolwiek?

        > czy kiedykolwiek pomyslał pan o tym, żeby dokonac jakiejś wpłaty na
        > schronisko,albo w inny sposób pomóc bezdomnym psom przeżyć skoro nie jest pan
        > skory do zaopiekowania się pieskiem ?

        w moim subiektywnym odczuciu, wązniejsza jest pomoc ludziom. I o ile w tym
        względzie pańskie zdanie może być różne, to prosze nie dysponowac momi
        pieniędzmi.

        > a może chciałby pan, żeby schroniska "padły", żeby bezpańskie psy biegały po
        > ulicach i zagryzały dzieci ?

        szanowny panie, jest wiek XXI i isteniej wiele sposobów regulacji pogłowia
        zwierzat domowych. póki co nie widac na ulicach stad bezpańskich świń, koni,
        krów, czy gęsi.


        > ale za co ja płacę podatek za psa ?
        > gdzie te pieniądze idą ?
        > na co są przeznaczone ?

        proszę sie z nami podzielić ileż to pan zapłacił za swojego psa w roku 2004 i
        zaproponowac w jaki sposb mozna za tę kwotę zapewnić całoroczne sprzątanie po
        pańskim pupilku

        > dlaczego nie za sprzątanie psich kup przez służby miejskie ?

        rozumiem, że zgadza się pan na spacery w wyznaczonych miejscach, bo inaczej nie
        wyobrażam sobie sensu takowych służb.

        Ale na takie rozwiązanie się zgadzam, odpłatne (bezposrdnio lub posrednio)
        parki do wyprowadzania psów.
      • Gość: law Re: Apel w sprawie psów - do wszystkich ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 00:30
        totempotem napisała:

        ...
        > ale za co ja płacę podatek za psa ?
        > gdzie te pieniądze idą ?
        > na co są przeznaczone ?
        > dlaczego nie za sprzątanie psich kup przez służby miejskie ?

        Czy mowisz o podatku w wysokosci 1 zł (!) za caly 2004 rok? Policz sam ile
        mozna za to sprzatnac kupek... a wiekszosc psiarzy i tego nie placi... :(


        Co do schroniska: nie zamierzam sponsorowac opieki nad psami porzuconymi przez
        beztroskich psiarzy w przyplywie znudzenia nowa "zabawka"...

        Powtarzam moje apele z przeszlosci: kazdy pies powiniem byc b. dokladnie
        skatalogowany tj. miec jakis numer identyfikacyjny na obrozy, wlasciciel
        powinien placic podatek (co latwo by bylo skontrolowac po numerze obrozy) i
        powinien odpowiadac za psa, np. w przypadku nieoplacenia podatku za kolejny rok
        powinien wytlumaczyc co sie z psem stalo...

        Uniknelibysmy problemu psow bezpanskich, sprzatania i psow bez smyczy na
        spacerze - surowe kary dla latwo identyfikowalnych psiarzy.
    • Gość: law Re: Apel w sprawie dzieci - do wszystkich ! IP: *.acn.waw.pl 21.03.05, 23:13
      Gość portalu: law napisał(a):

      > Aby pomoc zarowno psiarzom, jak i postronnym mieszkancom stolicy chcacym w
      > spokoju spacerowac po terenach zielonym, proponuje abysmy wszyscy zaczeli
      > reagowac na lamanie prawa jakim jest wyprowadzanie dzieci bez smyczy,
      > zasmiecanie placow i chodnikow przez dzieci, jak tez powodowanie strat
      moralnych naszych psów, ktore musza sie bac dzieci.
      >
      > W celu powyzszego proponuje:
      > - zwracac uwage kazdemu wlascicielowi dziecka biegajacego bez smyczy;
      > - zwracac uwaga wlascicielom dzieci, ktore zanieczyszczaja tereny zielone i
      > chałasują;
      > - informowac Straz Miejska o w/w zdarzeniach (na tyle czesto, aby wreszcie
      > stranicy zrobili porzadek z wlascicielami dzieci, ktorzy lamia prawo tj.
      > zaczeli nakladac mandaty zamiast pouczac);
      > - zadac od administratorow naszych osiedli (spoldzielni, zarzadcow), aby
      > dokladali staran w celu osiagniecia stanu poszanowania prawa.
      > Wszystko to pomoze postronnym mieszkancom na spokojne zycie w naszym miescie
      > gdzie placa ogromne podatki, posiadaczom dzieci zas pozwoli na nauczenie sie
      > wlasciwego zachowania w miejscach publicznych i poszanowania zycia
      > spolecznego...
            • Gość: Mariusz Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: 193.201.167.* 22.03.05, 16:35
              silvio1970 napisał:

              > więc uważasz że dzieci załatwiają się na ulicach równie często co psy?
              >
              > gdzie ty masz okna albo czym tak się zasłuzyłeś biednym dzieciom, że tak je
              > oblegają?

              Nie tak czesto ale co to ma do rzeczy w tej dyskusji. Wszyscy sie tu wymadrzają
              a mało kto zauważył ze to gdzie pies sie załatwia zależy też po cześci od
              kultury własciciela i zrównanie wszystkich jedną miarą to delikatnie mowiąc.....

              Osobiście lubie spokuj i cisze a prawie rok mieszkałem w okolicy 2 przedszkoli
              i czy z tego powodu kazałem exterminowac rodziców. Czy pisałem takie elaboraty
              na temat co to ja im nie zrobie a srają po trawie, mamusie im pomagaja na
              wszelkich skwerkach i trawniczkach. W sumie fajnie to wyglada jak sobie ludzie
              spaceruja a tu masz widoczek.

              Uważam ze powinno sie karac włascicieli psów srających na chodnikach i po
              piaskowniacach czy placach zabaw bo to nie jest miejsce ale nie zrównujmy
              wszystkich własćicieli psów jedna miarą.

              Ktos kiedys pytał po co komu pies. Kiedys tez tak sądziłem a teraz nie
              wyobrażam sobie ze by go nie było. Pies to niesamowite zwierze które daje tyle
              miłosci człowiekowi i nie oczekuje nic w zamian, a jak wracasz taki wnerwiony
              po 10 godzinach w pracy to zawsze można sie przytulić i iść na spacer. Zaraz
              nerwa mija.

              Piętnowanie sraczy po chodnikach TAK
              Zrównanie wszystkich włascicieli do jednego NIE.
                • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 09:04
                  Gość portalu: law napisał(a):

                  > No to tak kochasz swojego psa? Siedzi sam 10 godzin, zebys ty mogl sie do
                  niego
                  >
                  > przytulic na 5 minut... smutne.

                  dokałdnie, pies w takim wydaniu to sadystyczna zachcianka. I co, gdzie na ten
                  spacer idziesz z pieksiem. Sadzisz, że odsrywanie się na chodniku jest be, ale
                  już na trawnikach ok?

                  • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 09:51
                    Odpowiem na obydwa powyższe posty...
                    pies nie siedzi sam w domu 10 godzin, jest ze schroniska i nawet jeżeli musi
                    posiedzieć sobie w domu sam 4 godziny to i tak ma lepiej niż w schronisku, w
                    tym czasie śpi...
                    wychodzi na spacery do parku - rano wychodzi na 45 minut
                    w dzień na 1 godzinę i wieczorem na 1,5 bo już jest starszy ma 14 lat, a jak
                    był młodszy to miał 5 spacerów dziennie.
                    Kupę załatwia na trawie a dokładnie pod krzaczkiem, bo tak sam się nauczył
                    i nigdy nie zdarzyło mu się narobić na chodnik...
                    gdyby się zdarzyło to oczywiście posprzątałabym po nim...

                    i nie próbuj mi wmówić, że pies na trawie czyni większe szkody niż dzieciak po
                    niej biegający swoimi buciorami...
                    • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 11:33
                      totempotem napisała:


                      > i nie próbuj mi wmówić, że pies na trawie czyni większe szkody niż dzieciak
                      po
                      > niej biegający swoimi buciorami...

                      oczywiście nigdy nie miałeś prywatnego ogródka. a trawie deptanie dobrze
                      czyni, pod warunkiem że w odpowiedniej dawce. więc zabawy na trawniczku 2 na 2
                      z pewnością go niszczą. ale na większych? chyba po to są
                        • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 13:59
                          > po to są, ale trezba się liczyć z ym, że będzie na nich psia kupa...pozwalasz
                          > dziecku chodzić po trawie to się z tym licz, albo ucz od małego, że trawników
                          > deptać nie wolno i nie będzie się paprać w psich odchodach.

                          idąc tym tropem, to

                          spuszczając swego psa ze smyczy licz się z tym, że może go trafić jakiś meteryt
                          lub nadziać się na paralizator broniącego się przed jego "agresją" człowieka.

                          a nie sprzątając odchodów po swoim psie, musisz się rownież liczyć z tym, że i
                          ty możesz się "nieszczęśliwie" poślizgnąć i poznać smak kupy swego ulubieńca.
                          ale przeciez tobie nic co psie nie jest obce, więc zyczę ci tego serdecznie
                          • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 23.03.05, 16:14
                            ha ha ha sie usmiałam...mój 14 letni pies, który już tylko spaceruje ciagnąc
                            jedna łapę za drugą jest strasznie agresywny (szczególnie jest przerażający jak
                            pokazuje swoje starte ze starości zęby)
                            a jego kupę nie mam szans wdepnąć bo nie chodzę po trawnikach

                            po prostu szanuję zieleń...

                            i wiesz, nie chce mi się już odpowiadać na głupie posty...

                            Pozdrawiam
                              • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 09:29
                                gdzie mam to wyrzucić i czym to sprzątnąć ?
                                widziałaś może gdzieś w sklepach jakies przyżądy jednorazowego użytku ?

                                jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że wychodzę na spacer z siatką w której mam
                                zmiotke i szufelkę, parasolką i jeszcze w drugim ręku trzymam psa na smyczy...
                                a potem co? w domu mam to wszystko myć ???

                                najpierw niech miasto za nasze ( właścicieli psów) podatki umożliwi to
                                sprzątanie po psie a potem proszę bardzo...mogę sprzątać...
                                • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 09:37
                                  totempotem napisała:

                                  >jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że wychodzę na spacer z siatką w której mam
                                  > zmiotke i szufelkę, parasolką i jeszcze w drugim ręku trzymam psa na smyczy...
                                  > a potem co? w domu mam to wszystko myć ???'

                                  trzeba sobie to było wyobrazić zani psa nabyłeś. a jeśli masz słabą
                                  wyobraźnie, to wiedz, że jak po każdym spacerze z dziećmi czyszczę koła wózka i
                                  ich buciki. I co, jak ja to niby robię? Jedną ręką bachora rozbieram, druga
                                  drugiego a zębami wózek myję. I gdzie to k... robię. Chetnie bym w twoim domu
                                  te gó.. sprzatał ale widzę że nie lubisz psich kupek (u siebie w domu)

                                  > najpierw niech miasto za nasze ( właścicieli psów) podatki umożliwi to
                                  > sprzątanie po psie a potem proszę bardzo...mogę sprzątać...

                                  za twoje podatki, to bys k... tej szczoteczki nie kupił.
                                  • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 10:41
                                    Zgadza się, nie lubię psich kupek w swoim domu i tak jak Ty czyścisz koła wózka
                                    ( mam nadzieję, że ślady po tych kołach na klatce też sprzątasz) tak ja
                                    czyszczę psu łapy i ślady na klatce po jego zabłoconych łapach...
                                    jeżeli zmuszasz mnie do sprzątania po psie, to łaskawie sprzątaj w takim razie
                                    chodniki z tego błota, które rozwozisz kółkami wózka i Twoje dzieciaki roznosza
                                    na swoich butach...

                                    a podatki tylko w 2004 roku były takie niskie...cofnij się do lat ubiegłych to
                                    zobaczysz ile się za psa płaciło...jeżeli miasto czy gmina sciąga mniejsze
                                    podatki widocznie uznało, że w takiej wysokości wystarczą...czemu niby ja płacę
                                    za psa - własnie dlatego, że brudzi...w innym przypadku musiałbyś płacic
                                    podatek za kota, za papużki, za dzieci
                                    • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 10:47
                                      totempotem napisała:

                                      > Zgadza się, nie lubię psich kupek w swoim domu i tak jak Ty czyścisz koła
                                      wózka
                                      >
                                      > ( mam nadzieję, że ślady po tych kołach na klatce też sprzątasz) tak ja
                                      > czyszczę psu łapy i ślady na klatce po jego zabłoconych łapach...
                                      > jeżeli zmuszasz mnie do sprzątania po psie, to łaskawie sprzątaj w takim
                                      razie
                                      > chodniki z tego błota, które rozwozisz kółkami wózka i Twoje dzieciaki
                                      roznosza
                                      >
                                      > na swoich butach...

                                      najwyraźniej masz kolego problemy z rozróżnieniem między uzytkowaniem
                                      dozowlonym a uzytowaniem niezgodnym z prawem. chodnik słuzy do chodzenia po
                                      nim, a na prowadzenie po nim wózka nie trzeba jak dotąd specjalnych zezwoleń
                                      czy uprawnień. zrseztą nie wiem po zcym wnosisz, że ja i moje dzieci
                                      zanieczyszczamy te chodniki ponad przecietną miarę. Poza tym, szkoda iż nie
                                      napisałeś że łapy swojego psa czyścisz tylko po to, żeby nie nasyfił ci w
                                      chalupie.

                                      prywatnie ci powiem, że to niewiele daje, bo najpewniej w całym twoje
                                      mieszkanie przesiąkniete jest odorem psa, o czym znajomi z grzeczności ci nie
                                      wspominają.
                                      • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 11:10
                                        jak zakładam Ty czyścisz buciory tez po to, żeby nie mieć syfu w chałupie...to
                                        chyba naturalne i nie trzeba tego nikomu normalnemu tłumaczyć...
                                        na prowadzanie opsa po trawie i załatwianie się tegoż psa na trawie też nie
                                        trzeba miec zezwoleń, a jak jesteś taki mądry i uczony to pokaż mi podstawę
                                        prawną ( juz o to kilka razy prosiłam i odpowiedzi nie dostałam)...gdzie jest
                                        zapisany obowiązek sprzątania po swoim psie, bo ja o takim nie słyszałam.

                                        Co do odoru psa...każdy ma swój zapach, pies też go ma...
                                        Ty śmierdzisz...Twoje dzieci też smierdzą...i jakos żyjecie...a skąd niby takie
                                        przekonanie, że w moim domu śmierdzi ? ja nie mam psa a jak przyjeżdżam do
                                        rodziców to smrodu nie czuję...kwestia higieny i utrzymania mieszkania w
                                        czystości...widocznie masz jakies traumatyczne przezycia z tym związane i stąd
                                        skłonność do uogólniania...
                                        • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 11:34
                                          totempotem napisała:

                                          >> na prowadzanie opsa po trawie i załatwianie się tegoż psa na trawie też nie
                                          > trzeba miec zezwoleń

                                          trzeba mieć pozwolenia własciciela lub organu go reprezentującego (zarząd
                                          spółdzielni ntp.) w miejscach publicznych musisz zaś przestrzegać nie tylko
                                          ogólnie obowiązujące prawo ale i przepisy porządkowe (np. zakaz wprowadzania
                                          psów)

                                          , a jak jesteś taki mądry i uczony to pokaż mi podstawę
                                          > prawną ( juz o to kilka razy prosiłam i odpowiedzi nie dostałam)...gdzie jest
                                          > zapisany obowiązek sprzątania po swoim psie, bo ja o takim nie słyszałam.

                                          polecam pilną lekturę art. 140, 144 i 145 Kodeksu Wykroczeń. najlepiej w
                                          połączeniu z art. 431 Kodeksu cywilnego. Jesli chcesz zafundowac sobie
                                          dodatkową karę porządkową, odesraj swojego pieska przy pojemniczku na kupy a
                                          wtedy będziesz jeszzce podpadał pod paragarfy Uchwały Rady M. St, Warszawy,
                                          numer juz mi się nie chce szukać.
                                          • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 15:41
                                            jeżeli sobie te artykuły przeczytasz, to każdy z nich możesz odnieść do
                                            dzieci...
                                            w art 140 nie ma nic na temat robienia kupy przez psa
                                            w art 144 jest mowa o niszczeniu zieleni...czyli np dzieciak zrywa sobie
                                            gałązkę z drzewa albo swoją łopatką wykopuje krzaczek, może to byc tez pies,
                                            który kopie dołki, ale o psich kupach nie ma śladu
                                            w art 145 mowa o zanieczyszczeniach podiotem jest "kto", czyli tez nie pies...

                                            a uchwały szukałam już od kilku dni na stronach Warszawy i jakoś nie
                                            znalazłam...gdzie są pojemniczki na kupy bo ja takich nie spotkałam ???
                                            • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 15:54
                                              kolego, nie wyobrażaj sobie, ze ktos będzie pisał ustawy o psich kupach, ze
                                              szegółowym katalogiem ich rodzaju i kolorów. zanieczyszczanie to
                                              zanieczyzczanie, nieszczenie to nieszczenie każdy średnio władający językiem
                                              Mickiewicza i Slowackiego objaśni ci co to znaczy.

                                              a jeśli ci chodzi, o jak to mądrze ująłeś, "podmiotowość", to nie zdążyłeś
                                              zajrzeć sobie do kodeksu cywilnego art. 431. masz rację. pies nie ma ani
                                              zdolnosci prawnej ani tym bardziej do czynności prawnych. dlatego nikt nic nie
                                              ma do biednego zwierzecia ani nawet do tego że kupki musi robić (ja w końcu
                                              też). Ale ty kochasiu, jako właściciel zwierzęcia jesteś zobowiązany d
                                              naprawienia szkody przez nie wyrządzonej. A kupa twojego psa to nic innego jak
                                              szkoda polegająca na zanieczyszczeniu miejsca publicznego, zniszczeniu
                                              trawnika, a co gorliwsi mogą uznac to za czyn niesmaczny czyli nieobyczajny. i
                                              tu możesz wrócić do kodeksu wykroczeń.

                                              niestety nikt nie napisał jeszcze kodeksu psiarza
                                              • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 16:09
                                                idąc tym tokiem rozumowania to wszystko mozna podciągnąc pod te
                                                artykuły...czym się różni deptanie trawników przez psa, od deptania trawników
                                                przez ludzi...nie wyskakuj tu z argumentem, że musisz czyścić buty po psich
                                                kupach umieszczonych na trawniku - stosuj się do przepisów, nie chodź po
                                                trawnikach to nie bedziesz miał zasranych butków...

                                                Poaz tym, jeśli chodzi o to pisanie "specjalnie " o psich kupach, to wiem, że
                                                był jakiś projekt ustawy o sprzątaniu po psach, ale właśnie jakoś nikt nie
                                                potrafi mi podać jego treści ani informacji od kiedy obowiązuje ...
                                              • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 16:17
                                                Poza tym przeczytaj dokłądnie przytaczane przez Ciebie artykuły a dowiesz się,
                                                że jest mowa o zwierzętach w jednym z nich ( w innych nie), dotyczy niszczenia
                                                zieleni przez kogoś lub przez zwierzęta podlegające jego opiece.

                                                W pozostałych artykułach nie ma mowy o zwierzętach ( ani o ich zanieczyszczaniu
                                                trawników)
                                                • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 16:29
                                                  totempotem napisała:

                                                  > Poza tym przeczytaj dokłądnie przytaczane przez Ciebie artykuły a dowiesz
                                                  się,
                                                  > że jest mowa o zwierzętach w jednym z nich ( w innych nie), dotyczy
                                                  niszczenia
                                                  > zieleni przez kogoś lub przez zwierzęta podlegające jego opiece.
                                                  >
                                                  > W pozostałych artykułach nie ma mowy o zwierzętach ( ani o ich
                                                  zanieczyszczaniu
                                                  >
                                                  > trawników)

                                                  wykładnia gramatyczna jest jedynie tylko jednym ze sposobów jego
                                                  interpretacji. wspomnaine artykuły kodeksu wykroczeń mają zastosowanie do
                                                  LUDZI, którzy na podstawie przepisw kodeksu cywilnego sa odpowiedzialni za
                                                  szkody (minn. te skatalogowane w K.W) pozostająch pod ich opieką (nie muszą byc
                                                  włascicielami z formalngo punktu widzenia) zwierzęta. KROPKA.

                                                  natomaist Uchwała Nr XXXIII/756/2004 R.M.S Warszawy wprowadza przepis
                                                  porządkowy DODATKOWO (obok przepisów K.W) sankcjonujący niesprzatanie po psach
                                                  gdy w pobliżu znajduja się pojemniki na kupy. oczywiście podejrzewam że cel,
                                                  który przyświecał rajcom był zgoła odmienny (uchwalić prawo, którego nie mozna
                                                  wcielić w życie) ale cóż, po raz kolejny zgubiła ich ignorancja.

                                                  • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 17:00

                                                    Myślę, że jestes w błędzie pisząc, o niesprzataniu po psach gdy są ustawione
                                                    pojemniki...to jakaś mylna interpretacja...
                                                    przepis mówi wyraźnie, że trzeba sprzątać po psie o ile sa obok ustawione
                                                    pojemniki na psią kupę...

                                                    Treść załączyłam w poście poniżej...przeczytaj dokładnie artykuł 27 punkt
                                                    2...tam jest mowa o skwerkach parkach itp...
                                                    bo jesli chodzi o kupy na chodnikach klatkach itp nigdy nie twierdziłam, że nie
                                                    trzeba sprzątać...

                                                    natomiast " wyrzadzone szkody " to jest niszczenie zieleni ( podkopywanie
                                                    krzaczków i kopanie dołków, łamanie drzewek, krzaczków itp) , pogryzienie...
                                                  • silvio1970 Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 25.03.05, 08:40
                                                    totempotem napisała:

                                                    >
                                                    > Myślę, że jestes w błędzie pisząc, o niesprzataniu po psach gdy są ustawione
                                                    > pojemniki...to jakaś mylna interpretacja...
                                                    > przepis mówi wyraźnie, że trzeba sprzątać po psie o ile sa obok ustawione
                                                    > pojemniki na psią kupę...
                                                    > Treść załączyłam w poście poniżej...przeczytaj dokładnie artykuł 27 punkt
                                                    > 2...tam jest mowa o skwerkach parkach itp...


                                                    Myśle, że nie masz elemenatrnej wiedzy na temat prawa. Przepisy porządkowe,
                                                    nawet w randze Uchwały Rady miejskiej nie mogą uchylać, stać w sprzeczności czy
                                                    tez zawężać zapisów aktów wyższej rangi jakimi sa Ustawy (np. KK, czy KW).
                                                    Czyli, że nie ważna będzie Uchwała Rady Miejskiej mówiąca, iż w Warszaqwie w
                                                    zasadzie tez nie można zabijać, no chyba że robi się to po 22 i w poblizu
                                                    odpowiednio dużego pojemnika na zwłoki. A jesli już ktoś będzie sie powóływał
                                                    na ten zapis to jedynie po to, żeby zabójcy nieprzestrzegającemu tego zapisu
                                                    wymierzyć karę dodatkową.

                                                    > natomiast " wyrzadzone szkody " to jest niszczenie zieleni ( podkopywanie
                                                    > krzaczków i kopanie dołków, łamanie drzewek, krzaczków itp) , pogryzienie...

                                                    nie koleżanko, szkoda może być definowana na różne sposoby, może mieć postac
                                                    uszczerbku w majątku, uszczerbku na zdrowi, może miec wymiar czasowu czy
                                                    moralny. Czy jeśli ktos ci nasra na buty, to naprawdę nie odczujesz tego w
                                                    kategoriach uszczerbku estetycznego i czau straconego na ich czyszczenie? A
                                                    jęsli będzie to czynił codziennie?

                                            • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:47
                                              totempotem napisała:

                                              > jeżeli sobie te artykuły przeczytasz, to każdy z nich możesz odnieść do
                                              > dzieci...
                                              > w art 140 nie ma nic na temat robienia kupy przez psa
                                              > w art 144 jest mowa o niszczeniu zieleni...czyli np dzieciak zrywa sobie
                                              > gałązkę z drzewa albo swoją łopatką wykopuje krzaczek, może to byc tez pies,
                                              > który kopie dołki, ale o psich kupach nie ma śladu
                                              > w art 145 mowa o zanieczyszczeniach podiotem jest "kto", czyli tez nie pies...


                                              Pamietaj, ze odpowiadasz za czyny osob pozostajacych pod Twoja kuratela.

                                              Jezeli psa nie traktujesz podmiotowo (i masz racje), to jest to jakby narzedzie
                                              (rzecz) w Twoim posiadaniu, a wiec odpowiadasz za szkody spowodowane przez
                                              siebie w trakcie poslugiwania sie ta rzecza...
                                    • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:41
                                      Ty, totempotem, dziecko (bo z postow wynika, ze nie jestes pelnoletnia) nie
                                      rozumiesz, ze sprzatanie blota z chodnika jest czyms innym, niz sprzatanie
                                      psiego gowna rozmazanego na plycie chodnikowej? Bloto zostanie splukane przez
                                      pierwszy deszcz.

                                      Czy nie zal ci ludzi na wozkach inwalidzkich, ktorzy musz wracac do domu, zeby
                                      umyc rece i kola wozka po wjechaniu w psia kupe? Dla nich to naprawde DUZY
                                      klopot.

                                      Czy gwizdzesz na biznesmena, ktory idzac na wazne spotkanie (albo spieszac sie
                                      na samolot) wdeptuje nagle w psie gowna na chodniku? Masz to gdzies?

                                      Dlaczego winisz kobiete z wozkiem za zabrudzenie klatki schodej kolkami
                                      umazanymi w gownie pozostawionym przez Twojego psa? Nie jest to Twoja wina?
                                      • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 05.04.05, 12:30
                                        ooo tego wczesniej nie widziałam....

                                        a czy ja gdzies napisałam, że nie należy sprzątać kupy po psie gdy wyprodukuje
                                        ją na chodniku ??? czy możesz przytoczyć jakiś cytat moje wypowiedzi, która
                                        sugerowałaby coś takiego ? ja cały czas piszę o trawnikach...czytaj uwazniej po
                                        prostu a unikniesz wielu stresów w zyciu,...
                        • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 22:55
                          Ty, totempotem, nie rozumiesz jednej sprawy - otoz w obecnych czasach nawet
                          trawniki (niektore) sa prywatne tj. spoldzielni, wspolnoty itd. Wiec jezeli ja
                          place spore pieniadze za uzytkowanie wieczyste tego trawnika to chyba moge
                          wymagac, aby nikt mi go nie obsrywal?

                          Chyba przyznasz mi tez prawo pochodzenia sobie po nim?

                          P.S. Mozesz z ciekawosci zobaczyc taki "prywatny" teren miedzy ulicami
                          Zabinskiego i Malcuzynskiego - jakies 30.000 m2, za ktory spoldzielcy ze
                          spoldzielni Wyzyny placa ok. 70 groszy od metra mieszkania, miesiecznie.

                          Policz sobie: ma ktos mieszkanie 100 m2, placi ok. 840 zl rocznie za ten teren
                          a ktos przychodz z psem i zostawia tam kupsko... To jest OK?
                          • totempotem Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow 24.03.05, 09:37
                            Tak się składa, że ja tez mam taki "prywatny trawnik" wewnątrz bloku, w którym
                            mieszkam ( tam jest piskownica, skwerek dla dzieci i moi niektórzy sąsiedzi,
                            którzy wyprowadzali tam swoich pupili zostali z niego przepędzeni ( właśnie ze
                            względu na ten teren zabaw dzieci)...mamy też trawnik wokół budynku, nie jest
                            osłonięty i tam rzeczywiście jest pole do popisu dla piesków...mi to nie
                            przeszkadza...nie dlatego, że jestem jakimś brudasem tylko dlatego, że tych kup
                            tam jest niewiele a to dlatego, że nieopodal jest polana, na którą psy są
                            wyprowadzane...nie twierdzę, że jest to dobre miejsce, ale zawsze jakieś...

                            Możecie sobie ogrodzić trawnik jak zajdzie taka potrzeba...





                  • Gość: Mariusz Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: 193.201.167.* 23.03.05, 09:59
                    silvio1970 napisał:

                    > Gość portalu: law napisał(a):
                    >
                    > > No to tak kochasz swojego psa? Siedzi sam 10 godzin, zebys ty mogl sie do
                    >
                    > niego
                    > >
                    > > przytulic na 5 minut... smutne.
                    >
                    > dokałdnie, pies w takim wydaniu to sadystyczna zachcianka. I co, gdzie na ten
                    > spacer idziesz z pieksiem. Sadzisz, że odsrywanie się na chodniku jest be, ale
                    >
                    > już na trawnikach ok?

                    Sadysta to może ty jesteś. To ze ja siedze w robocie 10 godzin to nie znaczy ze
                    pies siedzi sam. Soko nie znasz całej sytuacji to nie oczerniaj innych. Pies
                    sam jest max 4,5 godzin.

                    A na spacery chodze do lasu i wyobraż sobie ze jakos nie ma z tym problemu a
                    wychodze rano kloło 5:00 na godzinnke na spacer razem z innymi psiakami z
                    okolicy.

                    Trawnik zalezy co masz na mysli bo na trawniku koło mojego bloku nie załatwia
                    sie zaden pies i wiesz nawet tam kwiatki rosną... rosły po wpadła tam mamuska z
                    dzieciakiem i juz nie rosną... :( ale zapomniałem dziedziakowi to prawa
                    gwarantuje konsytucja.
                    • Gość: law Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 23:01
                      Jezeli naprawde wyprowadzasz psa daleko od domu, to tylko ci podziekowac, ale
                      pamietaj,ze Las Kabacki to rezerwat i jest tam zakaz puszczania psa bez
                      smyczy...

                      Co do trawnikow: jezeli jestes dorosly, to chyba dostrzezesz roznice miedzy
                      dzieckiem a psem... Pamietaj, ze z punktu widzenia czystej ekonomii, dziecko to
                      inwestycja zapeni ci emeryture), popyt konsumpcyjny (rosnie PKB) i dobro
                      spoleczne (zaopiekuje sie toba na starosc - choc nie kazde)...
                      • Gość: Mariusz Re: i co mam sobie ta psia kupe do kieszeni schow IP: 193.201.167.* 24.03.05, 11:58
                        Gość portalu: law napisał(a):

                        > Jezeli naprawde wyprowadzasz psa daleko od domu, to tylko ci podziekowac, ale
                        > pamietaj,ze Las Kabacki to rezerwat i jest tam zakaz puszczania psa bez
                        > smyczy...

                        zgadza sie ale jest tam sporo miejsca zanim dotre do lasu i pies ma sie gdzie
                        wybiegać a po lesie na smyczy.

                        > Co do trawnikow: jezeli jestes dorosly, to chyba dostrzezesz roznice miedzy
                        > dzieckiem a psem... Pamietaj, ze z punktu widzenia czystej ekonomii, dziecko
                        to inwestycja zapeni ci emeryture), popyt konsumpcyjny (rosnie PKB) i dobro
                        > spoleczne (zaopiekuje sie toba na starosc - choc nie kazde)...

                        Pies w pewnym sensie również. W końcu wydajesz na niego mase kasy. Nie tylko na
                        same zabawki ale i karme.

                        A wiece może dlaczego tak długo leżą te kupki na trawnikach a nie rozkładaja
                        sie ? Bo ja wiem. Popytajcie lekarzy weterynarji a zoabczycie co wam powiedzą.

                        Róznice miedzy nimi zauważam, ale uważam ze kazdy ma prawo po nim spacerować
                        skoro dziecko może na nim nawali a mamusia peta wywalic to czemu nie może pies?
                        Jego "G" smierdzi tak samo a jak jest karmiony dobrą karma to rozłoży sie
                        szybko i slad po nim nie zostanie czego nie można powiedzieć o ludzkich
                        odchodach.