Dodaj do ulubionych

Warszawiaków (?) portret własny.

IP: *.chello.pl 27.04.05, 08:37
Ulica Wąwozowa ( róg Stryjeńskich). Koło bazarku kilka dni temu uporządkowano
trawnik. Kilkadziesiat metrów od przystanku autobusowego - tego po przeciwnej
stronie- są pasy- jedne po lewej, drugie po prawej stronie.
Godzina 8 z kawałkiem. Rudowłosa "dama" z mniej więcej 7-8 letnim dzieckiem
nie chce przejść 30-50 metrów do zebry. Woli wydeptać "ściezkę" na trawniku i
wtargnąć na jezdnię. I tak czyni. Czarna Primera z piskiem opon hamuje tuż
przed kobetą, a "ścieżka" ma się coraz lepiej.
Widać, że wychowana została na klepisku, ale to jej sprawa. Gorzej, że
niszczy wszystko co popadnie. I taki mamy , niestety, Warszawiaków(?) portret
własny. Zgnijemy w brudzie, ale sami tacy jesteśmy.
Obserwuj wątek
    • silvio1970 Re: Warszawiaków (?) portret własny. 27.04.05, 09:23
      Gość portalu: Kabatka napisał(a):

      bardzo wycinkowy ten twój portret, choć ładnie naszkicowuje dwie
      charakterystyczne rysy "warszawiaka". tj. wieczną obcość w tym mieście i
      ciagły pośpiech. Ze względów historycznych mało jest już prawdziwych
      warszawiaków- takich z dziada pradziada, a na Ursynowie stanowią już absolutna
      mniejszość. Ludzie zjeżdzają się tu z całej Polski i świata, stanowią cały
      przekrój drabiny społecznej i kulturalnej. Nie pamiętają rodziców swoich
      sąsiadów, nie rozpoznaja ich dzieci, ba samych sasiadów kojarzą dopiero wtedy
      gdy ci się już wyprowadzają. Do tego ciągle gdzieś biegniemy, do autobusu, do
      lekarza, nawet do kina czy do kościoła wpada się już nie za 5 lecz 5 po. I nie
      wyłacza się juz nawet telefonu komórkowego, bo za chwile może się okazać, że
      powinniśmy być gdzie indziej.

      Stąd bierze się ten powszechny brak szacunku do tradycji i miejsca, w którym
      się mieszka, skłonność do tworzenia wlasnych norm i zwyczajów, bez oglądania
      się na innych. Poza tym mamy internet, telewizje kablową a na wczasy jeździmy
      zagranicę, więc zwyczaje i mody implantuje się bezpośrednio na tę jałową glebę.
      Nieraz daje efekt komiczny ale w większosci żałosny. Jeździmy jeepami po
      centrum miasta, odsrywamy swoje hypermodne rasowce na mikroskopijne trawniczki,
      tworzymy eksterytorialna ścieżkę rowerową przez sam środek osiedla a w dzień
      pogrzebu papieża wznosimy publiczne toasty w imię tolerancji i wolności słowa.

      w tej sytuacji, gdy tolerancję myli się z anarchią, gdy normy etyczne coraz
      powszechniej są kwestionowane a normy zwyczajowe praktycznie nie istnieją
      pozostaje nam jedynie prawo. niestety w związku z jego fatalną jakością
      tudziez jeszcze gorszym egzekwowaniem i ono nie służy integracji społeczności
      Warszawy. Chyba się wyprowadzę.
    • totempotem Re: Warszawiaków (?) portret własny. 27.04.05, 10:00
      No to czemu nie zwróciłas pani uwagi ???
      po co te żale na forum ?
      jak Ci coś przeszkadza to działaj a nie tylko biadolisz na forum...
      Warszawiacy (?) na szczęście nieliczni tacy są - zamiast zareagować to siedzą i
      margolą pod nosem...co Ci to da ??? w jakim celu to robisz ???
      żeby ktoś poużalał się razem z Tobą i żebyś mogła powiedzieć jaką to Ty jesteś
      dobrą obywatelką, bo takie rzeczy potępiasz ?
          • cegiel Re: Warszawiaków (?) portret własny. 27.04.05, 15:56
            Jak zwykle: dyskusja o zabarwieniu filozoficznym bez dostrzegania prostych
            faktow. Nie chodzi o to, ze ludzie sa wychowani na klepisku, tylko o to, ze
            wzdluz Stryjenskich do Wawozowej JEST klepisko, a nawet gorzej, bo grzaski
            piach. Przejscie 30-50 metrow po piachu lub blocie nie jest przyjemnoscia i
            dlatego ludzie przechodza wczesniej, w miejscu niedozwolonym, na druga strone.
            U nas to wszystko musi byc postawione na glowie - moze niedlugo policjant
            zacznie tam pilnowac, zeby ludzie nie chodzili nieprzepisowo.
            • Gość: JK Re: Warszawiaków (?) portret własny. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.05, 20:14
              cegiel napisała:
              > Jak zwykle: dyskusja o zabarwieniu filozoficznym bez dostrzegania prostych
              > faktow. Nie chodzi o to, ze ludzie sa wychowani na klepisku, tylko o to, ze
              > wzdluz Stryjenskich do Wawozowej JEST klepisko, a nawet gorzej, bo grzaski
              > piach. Przejscie 30-50 metrow po piachu lub blocie nie jest przyjemnoscia i
              > dlatego ludzie przechodza wczesniej, w miejscu niedozwolonym, na druga
              strone.
              > U nas to wszystko musi byc postawione na glowie - moze niedlugo policjant
              > zacznie tam pilnowac, zeby ludzie nie chodzili nieprzepisowo.

              Mam wrażenie, że nie piszesz o tym samym miejscu, co autor pierwszego posta. Ja
              zrozumiałam, że chodzi o przejście na Wąwozowej, a nie Stryjeńskich. Na
              Wąwozowej nie ma żadnego błota, a przejścia są rzeczywiście parę metrów od
              siebie. Trzeba być naprawdę głąbem albo potwornym leniem, żeby między nimi
              jeszcze się ładować pod samochód.
              • Gość: Kabatka Re: Warszawiaków (?) portret własny. IP: *.chello.pl 27.04.05, 20:44
                Miejsce, o którym pisałam nie jest klepiskiem. Kilka dni temu
                pracownicy "zieleni" uporządkowali trawnik, posiali, posadzili. Żal, że dzięki
                ludziom , którym jest dokładnie obojetne w jakim otoczeniu mieszkają wyrzuci
                się w błoto ( dosłownie) pieniądze, a trawnik stanie się psią toaletą(
                przbędzie argument, że i tak nic tam nie rośnie).
            • Gość: Kabatka Re: Warszawiaków (?) portret własny. IP: *.chello.pl 28.04.05, 11:14
              Miejsce, które opisywałam ulica Wąwozowa ( nie Stryjeńskich tylko część ulicy
              Wąwozowej znajdująca się OD STRONY Stryjeńskich) ma dość szeroki brukowany
              chodnik, usiany co prawda psimi odchodami, ale nie jest to piasek i glina.
              Opisywana przeze mnie pani miała do wyboru albo przejść do pasów PO TROTUARZE
              kilkadziesiąt metrów albo przejść tam gdzie jej było wygodnie- nie po pasach i
              po świezo wysianym trawniku. Wybrała to drugie rozwiązanie.
    • Gość: Miejscowy Trawniki dla ludzi! IP: *.aster.pl 28.04.05, 09:29
      Strasznie dalekosiezne wnioski wyciagasz z jednej sytuacji. Takie wtargniecie na
      ulice bylo rzeczywiscie niezbyt madre, ale z tymi trawnikami to nie
      przesadzajmy. Debilizm polskiego planowania przestrzeni jest powszechnie znany i
      w wielu sytuacjach sciezki przez trawnik sa jedyna SENSOWNA alternatywa dla
      tego,co sobie pan architekt wydumal za deska kreslarska. Poza tym to trawnik
      jest dla czlowieka,a nie odwrotnie. Tak jest na Zachodzie, gdzie chodzi sie po
      terenach zielonych z o wiele wieksza swoboda. Nieraz widzialem grupy
      zagranicznych turystow wyganianych z trawnika podczas koncertow Chopinowskich na
      wolnym powietrzu w Lazienkach. Nie mogli zrozumiec naszych socjalistycznych
      klimatow "nie depcz trawy".
      • Gość: Ala Re: Trawniki dla ludzi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 12:35
        Owszem trawniki są dla ludzi, z tą różnicą że w innych krajach (zachodnich)
        trawniki te są pielęgnowane a psie gówienka są zbierane przez psich właścicieli.
        A u nas raz zasiany trawnik jest pozostawiany przyrodzie. Poza tym świeży
        trawnik ukorzenia się kilka lat, Anglicy mówią, że nawet kilkaset.
        • silvio1970 Re: Trawniki dla ludzi! 28.04.05, 13:06

          > Owszem trawniki są dla ludzi, z tą różnicą że w innych krajach (zachodnich)
          > trawniki te są pielęgnowane

          podobne mam odczucia. co do zasady tez mnie drażni te "niedeptać zieleni"
          szczególnie gdy sobie przypomnę Londyńskie parki czy gdy ktoś przegania moje
          dzieci z trwanika. ale rzeczywiście trzeba wziąść pod uwage polską specyfikę :
          mało terenów zieleni w miastach, ich chore umiejscowienie aż proszące sie o
          wydeptywanie różnych skróów, polski klimat i gleby oraz oczywiście
          przyzwyczajenie rodaków. Dlatego uważam, że zupełnie racjonalny jest zakaz
          niszczenia zieleńców ale zupełnie chore kwalifikowanie w ten sposób kazdego
          wejścia na trawnik.

          Kilka razy strażnicy przeganiali moje dzieci z trawników w Łazienkach
          (oczywiście pijących obok piwo łusoli nie widzieli). każdorozowo potem
          studiowałem regulamin korzystania z parku łazienkowskiego i któregoś dnia tej
          wiosny przeczytałem go raz jeszcze z żoną. oczywiscie sytuacja się
          powtórzyła. Strażnicy kolejny raz z pewną miną wezwali mnie do usunięcia
          dzieci z trawnika. Ale zupełnie nie byli przygotowania na moje proste pytanie:
          na podstawie jakiego przepisu? Popatrzyli na siebie i odjechali a my dalej
          karmiliśmy wiewiórki.

          • Gość: KABATKA Re: Trawniki dla ludzi! IP: *.chello.pl 28.04.05, 13:29
            Na większość trawników nie odwazyłabym się wejść w obawie, że za chwile będę
            utytłana psimi odchodami.A co dopiero puścić tam dzieci.
            Weźmy pod uwagę specyfikę miejskich zieleńców ( nie Łazienek). Trawników jest
            niewiele, a jesli już to zniszczone przez psy.Zdarza się, że właściciele
            posesji starają się zasiać trawę lub podadzić coś zielonego, ale ludzie
            skutecznie to niszczą. Nie dam sobie wmówic, że napotkana przeze mnie pani nie
            mogła przejść kilkudziesięciu metrów nie wydeptując "ściezki" na świezo
            posianym trawniku. Przejdzie ona , przejdzie pies i jego pan i pozostanie
            klepisko.
            Trudno w miejscu dogodnym dla każdego kłaść chodnik, bo wyedy ulice będą miały
            100% trotuaru i zero zieleni.
            Zastanówmy się czy nie przyjemniej by było spojrzeć na trawę, mirabelki czy
            kwitnące forsycje niz na klepisko będące psia ubikacją?
            • totempotem Re: Trawniki dla ludzi! 28.04.05, 13:32
              > Zastanówmy się czy nie przyjemniej by było spojrzeć na trawę, mirabelki czy
              > kwitnące forsycje niz na klepisko będące psia ubikacją?
              "

              Na Kabatach ?
              to chyba na balkonach albo na fototapecie...
              tam się ździebełka trawy ledwo mieszczą a Ty takich luksusów byś chciała ??
            • Gość: Tomek najgorsze są Łazienki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.05, 14:07
              Dobrze że ktoś zwrócił na to uwagę. Przecież tam jest mnóstwo wiewiórek które
              pozostawiają swe ohydne odchody na trawie. Musimy zwrócić się do kierownictwa z
              apelem o usunięcie z tego tak ważnego parku wszelkiej srającej zwierzyny.
              Ludzie, jesteście chorzy!!!!!!!!!
              Od razu widać że wyrwaliście się z jakiejś zapyziałej wsi i pies w waszym
              mniemaniu nadaje się tylko na łańcuch. Skoro jesteście przeciwni chodzeniu po
              trawnikach to czemu przeszkadzają wam bogu ducha winne psy które dostarczają
              tej zieleni darmowego nawozu naturalnego?
              Zza waszego rozumowania słoma wystaje
    • Gość: Rysiek Ja widze jedyne proste rozwiązanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.05, 13:54
      Może nie jest ono do osiągnięcia w każdym miejscu ale jednak można spróbować.
      Np. w Moskwie w miejscach gdzie ludzie wydeptują ścieżki nie sieje się na nowo
      trawy tylko kładzie się chodnik oraz zmienia się umiejscowienie pasów na
      jezdni. Może po prostu zarządca terenu powinien się przyjrzeć temu miejscu.
      Jeśli, na przykład większość ludzi idzie powyższą ścieżką to powinno się
      zmienić układ chodników. Człowiek to, zazwyczaj istota praktyczna i nie będzie
      nadrabiać drogi bo ktoś wymyślił że należy przejście zrobić 50 metrów dalej
      chociaż nikt z tego nie korzysta
      • Gość: Kabatka Re: Ja widze jedyne proste rozwiązanie IP: *.chello.pl 28.04.05, 14:54
        Miejsce, o którym piszę ma sensownie rozwiązane zebry. Jedno przejście dla
        pieszych znajduje się na skrzyżowaniu Wąwozowej, Wełnianej, Rybałtów i
        Stryjeńskich, drugie 80-100 metrów dalej, w miejscu wjazdu na bazarek i wyjazdu
        ze sporego osiedla. Czy mozna zrobić trzecie. Można, nie tylko trzecie, ale
        czwarte, piate i kolejne. Tylko wtedy trzeba się liczyć, że zniknie
        trawnik. "Moja" pani miała ochotę przejść w miejscu X - za daleko jej było do
        pasów, za chwilę ktoś wybiere miejsce o 2 metry ma prawo lub lewo .
        Niezależnie od problemu niszczenia zieleni, jest także kwestia włażenia pod
        samochody. Przejścia dla pieszych co kilkadziesiąt metrów utrudnia ruch.
    • totempotem Re: Warszawiaków (?) portret własny. 28.04.05, 19:15
      No to w końcu można tą trawę deptać czy nie można ?
      Bo raz piszecie, że można a innym razem, że nie..jak Wy macie chęć pochodzić po
      trawie to jest awantura, że są tam psie kupy i nie możecie, bo butki się
      wybrudzą.Jak ktoś chodzi po trawie to oddzielny wątek zakładacie i besztacie
      tych co chodzą...
      WARSZAWIAKÓW(?) PORTRET WŁASNY...dobrze to ujęłaś i tym samym podsumowałaś
      siebie.Dziękuję bardzo, nic dodać nic ująć...
      • Gość: JK Re: Warszawiaków (?) portret własny. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.05, 19:37
        totempotem napisała:
        > No to w końcu można tą trawę deptać czy nie można ?
        > Bo raz piszecie, że można a innym razem, że nie..jak Wy macie chęć pochodzić
        po trawie to jest awantura, że są tam psie kupy i nie możecie, bo butki się
        > wybrudzą.Jak ktoś chodzi po trawie to oddzielny wątek zakładacie i besztacie
        > tych co chodzą...

        A nie przyszło ci do mądrej główki, że niektórzy chcą mieć trawę nie po to,
        żeby po niej chodzić, tylko po prostu po to, żeby było wokół nas przyjemniej, a
        jednocześnie chcą, żeby na tej ładnej zielonej trawce nie było ozdób w postaci
        śmierdzących psich odchodów? Za trudne do wymyślenia? I takie bardzo
        nienormalne w dzisiejszych czasach? Zanim zaczniesz pisać swoje komentarze na
        temat kogokolwiek, to może się najpierw zastanów.
      • silvio1970 Re: Warszawiaków (?) portret własny. 29.04.05, 09:04
        > No to w końcu można tą trawę deptać czy nie można ?

        niestety świat nie jest tak prosty jak ty, stąd organiczna niemożność
        udzielenia ci odpowiedzi, która byłaby jednocześnie poprawna i zgodna z twoimi
        możliowościami poznawczymi. ale w skrócie: jak trawka dopiero co posiana bądź
        lich, to oszczędź ją. Jak bujna i zielona, to dlacezgo by sobie nie zrobić na
        niej pikinku.


        > trawie to jest awantura, że są tam psie kupy

        to tylko ty uparcie mieszaz problem kup z trawnikami. Kupy nie pownno być w
        żadnym miejscu publicznym: ani na trawniku, ani na chodniku, ani w kinie.
        Zastanowiłaś się kiedyś dlaczego własciciele prywatnych posesji wyprowadzaja
        sowje psy na zewnątrz?


        > WARSZAWIAKÓW(?) PORTRET WŁASNY...dobrze to ujęłaś i tym samym podsumowałaś
        > siebie.Dziękuję bardzo, nic dodać nic ująć...

        No bo sa tacy, jak Kabatka, Law, czy ja którym dobro publiczne leży na sercu.
        I tacy ja ty, co zalezy im jedynie na tym by zaistnieć na jakims forum.
        Nieważne na jakim ni nie wiadomo po co.
        • totempotem Re: Warszawiaków (?) portret własny. 29.04.05, 13:07
          "> niestety świat nie jest tak prosty jak ty, stąd organiczna niemożność
          > udzielenia ci odpowiedzi, która byłaby jednocześnie poprawna i zgodna z
          twoimi
          > możliowościami poznawczymi. ale w skrócie: jak trawka dopiero co posiana bądź
          > lich, to oszczędź ją. Jak bujna i zielona, to dlacezgo by sobie nie zrobić na
          > niej pikinku."

          Kali siedzieć na trawce i robić piknik - piękna sprawa robić piknik,
          ale jak inny przechodzić tylko przez trawkę to Kali robic drakę, że inny
          niszczy trawnik...

          "> No bo sa tacy, jak Kabatka, Law, czy ja którym dobro publiczne leży na
          sercu.
          > I tacy ja ty, co zalezy im jedynie na tym by zaistnieć na jakims forum.
          > Nieważne na jakim ni nie wiadomo po co."

          Jakoś dużo Ciebie na każdym wątku i od lutego, odkąd ten nick istnieje jedyny
          najwazniejszy temat, w którym sie wypowiadasz to psie kupy.Nawet jeżeli wątek
          psich kup nie dotyczy, to gdzies tam wkleisz psia kupę i zaraz zaczynasz robić
          zadymę.Agresja bije od Ciebie w prawie kazdym napisanym przez Ciebie zdaniu.

          Poważnie się zastanawiam, czy to walka o dobro społeczne czy jakaś fobia, stany
          lękowe i nerwica...wszędzie te psie kupy...

          Dziękuję za takich społeczników co to będa wlaczyć o dobro publiczne takimi
          metodami...ty powinieneś partię założyć, pieknie byś się wtopił w klimat.
      • p.o.box.77 Dziwna misja... 02.05.05, 13:56
        zauważam ostatnio dziwną presję na "pochodzenie" mieszkańców naszej
        dzielnicy... czyżby ideałem mieszkańca ursynowa miałby być biały, katolik,
        praktykujący, wykształcony, ale nie zabardzo, legitymujący się meldunkiem w
        warszawie do trzeciego pokolenia wstecz?

        czy nie jest to jedno z licznych uproszczeń na tym forum? nie ma i nigdy nie
        było jednolitej, jednakowej, jednomyślnej warszawy.

        najbliżej jednomyślności chyba byliśmy w grudniu 1944 roku. ale ja wolę
        napływowych sąsiadów A.D. 2005...
        • Gość: X Re: Dziwna misja... IP: *.u.mcnet.pl 04.05.05, 11:54
          Nie chodzi o pochodzenie, ale o nastawienie do zycia.
          Pelno w stolicy zblazowanych malolatow (20-25 lat), ktorzy po "awansie"
          spolecznym tj. otrzymaniu pensji w wysokosci PLN 3-4 tys. mysla, ze sa panami
          swiata... Inna kategoria to ludzie w wieku 50-60 lat, ktorzy chca chwycic zycie
          za rogi i odetchnac po latach komuny...


          Problem jest w tym, ze inni, ktorzy tak naprawde sa elita (czy to kulturalna,
          czy finansowa) krytykuja takie zachowania (tj. wypasanie psow przed blokiem,
          piknik w Powsienie na resztkach trawy, opalanie sie na tylach metra na
          Kabatach).

          Niestety glos krytyki uwazany jest za pieniactwo i brak kultury...(?)!
          I dlatego tacy jak silvio, law czy Kabatka sa osmieszni i mieszani z blotem.
          Dlaczego?
          Bo sa inni, odstaja od sredniej, chca cos zmienic w tym smutnym kraju...
          • totempotem Re: Dziwna misja... 04.05.05, 12:23
            Popełniasz duzy błąd uznając ich za elitę.
            Poczytaj więcej ich wypowiedzi a zorientujesz się, kto tu jest agresywny i
            wykazuje cechy pieniacza.
            Zmiany i postęp są ok, nie mam nic przeciwko, ale nie takimi matodami
            (paralizatory, obrażanie,wrózbiarstwo na temat innych uczestników forum).
            Delikatnie mówiąc to jest to grubiaństwo i brak kultury...ja dziękuję za taka
            elitę.
              • totempotem Re: Dziwna misja... 04.05.05, 14:54
                Nie, nie wszystko jest OK, jest wiele rzeczy, które mi się nie podobają.
                Nie podoba mi się :
                - chodzenie po ściezkach rowerowych
                - jeżdżenie rowerem po chodniku
                - parkowanie samochodów na trawie albo na ściezce dla rowerów
                - palenie na klatce albo w windzie
                - wystawianie śmieci na klatkę
                - głośne imprezy bez kontroli
                - psy fajdające na chodnikach
                - brak koszy na odchody psie

                Ale jedno najwazniejsze, które mnie wkurza najbardziej i uważam, że od tego
                trzeba zacząć to postawa ludzi, a dokładniej mówiąc, ich chęć do wymierzania
                sprawiedliwości.Uważam, że od takich działań jest Straż Miejska, Policja i Sądy.
                Dlatego moim zdaniem, nalezy zwrócić grzecznie uwagę ( nie w każdej oczywiście
                sytuacji, bo zwracanie uwagi podpitym małolatom może się źle skończyć), a
                jeżeli to nie pomaga to wykonać telefon, który elita zapewne posiada, bo jak
                się chwali brykami jeździ, mieszkanka urządzone ma to i komórę pewnie też.
                Wykonac telefon na 112 i poczekać - naprawdę bardzo szybko przyjeżdżają.
                O tym nawet i Policja mówi, że społeczeństwo nie reaguje właściwie, to znaczy
                udaje, że nie widzi, albo bierze udział w pyskówkach, które niewiadomo do czego
                mogą doprowadzić...
                Na głośnych balanowiczów, srające pieski, ludzi chodzących po scieżkach i
                rowerach jeżdżacych po chodnikach jest Policja ( oni oceniają czy ktos popełnia
                przestepstwo), na śmieciarzy sąsiadów - zarząd wspólnoty, albo zarząd
                spółdzielni...a nie jacyś forumowi pieniacze, którzy potrafią tyklko wymyslać
                od najgorszych i mieszać z błotem.
                Po czym potrafią być an tyle bezczelni iż uważają, że są atakowani przez
                innych.Agresja budzi agresję i nie możecie "elito" oczekiwać, że Wasze aluzje
                zawoalowane w grzeczne słówka docinki i agresywne wypowiedzi pozostaną bez echa.
          • Gość: Kabatka Re: Dziwna misja... IP: *.chello.pl 04.05.05, 13:42
            Wydaje mi się, że jestem normalnym człowiekiem, którego irytuje niszczenie
            wspólnej własności - i to bez względu na to czy robi to pies, 2 letnie dziecko
            czy nowobogacki osiłek.
            Złosci mnie ignorowanie elementarnych zasad współżycia społecznego, ale nie
            stosuję, jak usiłuje mi imputować panna totempotem, chamskich metod. To ona (
            vide jej posty) życzy wszystkim myslącym inaczej np. wszystkiego najgorszego.
            Ale z sfrustrowaną panienka nie ma sensu wymieniać poglądów - mozna najwyżej
            przeczytać kilka obelg pod własnym adresem, albo spowodować u niej erupcję
            złości.
            • totempotem Re: Dziwna misja... 04.05.05, 15:19
              Cytuję zatem, kilka tylko, ponieważ nie mam czasu

              "Mam nadzieję, że Matka Natura obdarzyła Cię niepłodnoscią, bo w przeciwnym
              razie biedne Twoje dzieci, oj biedne."

              "Sylvio ma rodzinę, Ty zaś tylko psa, który stanowi
              namiastkę rodziny. Współczuję."

              Piszesz, że przeczytałaś obelgi na swój temat z mojej strony...jakoś sobie nie
              przypominam abym Cię obrażała w sposób wulgarny,inny niż obrażasz mnie
              Ty,chociazby wyzywając od brudasów...
              może wykazesz trochę inicjatywy i poprzesz swoją wypowiedź jakimś konkretem ?
          • Gość: JoJo Re: zwyczaje ursynowskie , i nie tylko.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 14:00
            Mnie nie przeszkadza opalanie się na tyłach metra. Nie każdy ma samochód i może
            wyjechać na majówkę za miasto więc chyba zrozumiałe, że chce skorzystać ze
            słońca. Tym bardziej, że trawa tam bujna. Byle tylko nie śmiecili.
            Jest wiele rzeczy innych, które powinny być tępione przez gminę, jak np.
            wywalanie śmieci do lasu kabackiego przez właścicieli okolicznych domów
            jednorodzinnych, nie sprzątanie psich odchodów, porzucanie zżartych rdzą
            samochodów w rowach i lasach, bezmyślne chodzenie na skróty przez trawniki,
            bezmyślne łażenie ścieżkami rowerowymi, urządzanie głośnych przyjęć w
            mieszkaniach, itp. Najgorsze jest ogólne PRZYZWOLENIE na takie zachowania.
                    • Gość: Kabatka Re: Kabatka, przeczytaj uważnie swój pierwszy wpi IP: *.chello.pl 05.05.05, 15:01
                      Można byc Warszawiakiem od 25 pokoleń i zostać wychowanym na klepisku! Jakie
                      mam miec kompleksy? Nie mam co prawda arystokratycznego rodowodu, ale moi
                      przodkowie od bardzo wielu pokoleń są prawnikami i lekarzami. Aha, jest jeszcze
                      kilku inzynierów i humanistów.
                      A skąd takie Twórcze odkrycie, że Warszawiacy z dziada pradziada nie mieszkają
                      na Kabatach? Mieszkaja, dziecinko, mieszkają i na Kabatach i na Mokotowie i na
                      Woli i w Śródmieściu i na Żoliborzu i w podwarszawskich gminach.
                      A ja nie zmienię zdania, że osoba włażąca na świezo wysianą trawę wychowana
                      została przez ćwoków i na klepisku. Jest jej przecież wszystko jedno czy otacza
                      ją trawnik czy własnie klepisko. A nawet w tym drugim przypadku czuje się
                      lepiej, bo swojsko.
                      • totempotem Re: Kabatka, przeczytaj uważnie swój pierwszy wpi 05.05.05, 15:15
                        "Nie mam co prawda arystokratycznego rodowodu, ale moi
                        > przodkowie od bardzo wielu pokoleń są prawnikami i lekarzami. Aha, jest
                        jeszcze kilku inzynierów i humanistów."

                        No i co z tego ?
                        jakie to ma znaczenie ?
                        I nie obrażaj ludzi,nie po raz pierwszy zresztą...chyba Cię nerwy poniosły,co ?
                        • lewe_oko Re: Kabatka, przeczytaj uważnie swój pierwszy wpi 05.05.05, 15:34
                          Po pierwsze nie zauwazyłam żeby Kabatka akurat tym postem kogoś obrażała. A po
                          drugie dla niektórych ma to znaczenie. Np. dla mnie. Wiem, ze ktoś z prostej
                          rodziny może osiągnąć bardzo wiele, być wielkim człowiekiem i wielkim w swoijej
                          dziedzinie, ale ja cenie kontakty z ludzmi którzy wynieśli z domu to "coś", co
                          można nazwać klasą, stylem i jeszcze inaczej. Najczęściej mają również znacznie
                          bogatszą wiedze ogólną i są ciekwaszymi rozmówcami :-)
                          • totempotem Re: Kabatka, przeczytaj uważnie swój pierwszy wpi 05.05.05, 15:44
                            Zgadza się, niektórzy mają klasę,mają styl,...ale dla mnie osobiście
                            wykształcenie wyższe nie ma specjalnego znaczenia jeśli chodzi o wartość
                            człowieka w moich oczach.
                            Znam wiele osób, które mają wyższe wykształcenie ,znam też wiele takich,
                            które go nie mają i w obu tych grupach można znaleźc zarówno prostaków jak i
                            ludzi wartościowych.
                            A wiedza, no cóż, nie trzeba być posiadaczem 3 literek przed nazwiskiem,żeby
                            być ciekawym rozmówcą i mieć wiedzę ogólną.
                            • lewe_oko Re: Kabatka, przeczytaj uważnie swój pierwszy wpi 05.05.05, 15:47
                              Oczywiście że nie oceniam ludzi WYŁĄCZNIE po ich wykształceniu. A te trzy
                              literki jednak coś dla mnie znaczą. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy
                              wszyscy "studiują". Poza tym w moim poście miałam na mysli ludzi wywodzących się
                              z prawdziwie inteligenckich rodzin, o głębokich tradycjach i zasadach. A takich
                              niestety co kot napłakał :-(
                                  • totempotem Re: Kabatka, przeczytaj uważnie swój pierwszy wpi 05.05.05, 16:23
                                    A czy człowiek bez "inteligentnych" korzeni nie może być inteligentny ?

                                    Pomyśl ilu naszych dziadków, pradziadków nie miało mozliwości zdobycia
                                    wykształcenia chociażby przez wojnę,czy to oznacza, że żyli i wychowywali
                                    swoich potomków bez tradycji, bez kultury,bez perspektyw na życie ?
                                    Wykształcenie i arystokratyczne korzenie to nie wszystko ... liczą sie wartości
                                    przekazywane z pokolenia na pokolenie, takie jak poszanowanie praw człowieka,
                                    tolerancja dla innych,życie w zgodzie ze sobą,kultura osobista itd a to nie
                                    znaczy, że tylko arystokrata potrafi w taki sposób wychować swoje dzieci...
                                    dlatego jesli o mnie chodzi, nie cierpię z powodu braku polskiej
                                    inteligencji,bardziej przeszkadza mi brak w/w cech u ludzi i nie wiążę tego z
                                    brakiem arystokracji.
                                        • lewe_oko Re: Kabatka, przeczytaj uważnie swój pierwszy wpi 05.05.05, 16:43
                                          Mon Dieu! Oczywistym jest że najważniejsza jest moralność, przekazywane
                                          wartości. Oczywiste jest także to, że inteligencja człowieka nie zalezy od jego
                                          wykształcenia. Wszystko to, pisałam powyżej. Co nie przeszkadza mi ubolewać nad
                                          faktem, że we współczesnej Polsce nie ma inteligenckich rodzin z tradycjami. A
                                          jak zapewne wiesz to własnie wśród inteligencji polskiej rodziły się tradycje
                                          społecznikowskie, pomocy biednym, szerzenia edukacji. I takich własnie tradycji
                                          brakuje mi we wspólczesnym świecie. Tu nie chodzi o przysłowiowe trzy literki,
                                          ale o coś wiecej. Choć wykształcenie świadczy o pracy jaką włożono w to, by coś
                                          wiedzieć i tą wiedzą słuzyc nie tylko sobie, ale i innym. A róznica polega na
                                          tym, że pani która sprząta (będąc najlepszym z ludzi) nie wykona mojej pracy, a
                                          ja jej tak. A ja (i miliony mi podobnych) służymy posrednio swoja pracą
                                          społeczeństwu. I choć najważniejsza jest dobroć, uczciwość, sprawiedliwość to
                                          wiedza też sie przydaje.
                                          • totempotem Re: Kabatka, przeczytaj uważnie swój pierwszy wpi 05.05.05, 17:03
                                            Trochę nam świat na głowie stanął, teraz inteligencja jest biedna i nie ma
                                            pieniędzy na pomaganie biednym,charytatywne szerzenie edukacji.
                                            Zobacz w jakich czasach przyszło żyć np nauczycielom,lekarzom, czy ktoś docenia
                                            to że mają wykształcenie i docenia finansowo ich wkład własny w zdobyte
                                            umiejętności(poza prywatnymi szkołami i klinikami)...oni nie mają czasu
                                            zajmować się działalnością chrytatywną na rzecz ogółu, bo po jednej pracy
                                            biegną do drugiej, dorabiają po godzianch i też niewiele z tego mają...
                                            teraz młodzi mają inne możliwości zdobywania dukacji,jest większy dostep do
                                            studiowania...
                                            Teraz rolę "pomagającego" przejęły np szkoły (umożliwiając rozłożenie czesnego
                                            i opłat za semestr - na raty) różnego rodzaju fundacje zakładane przez bogatych,
                                            stowarzyszenia pomocy itp...

                                            Wszyscy służymy swoją praca społeczeństwu,nie ma znaczenia co tak naprawdę
                                            robimy np pani sprzatająca niekoniecznie nie wykona Twojej pracy...teraz jest
                                            tak, że pani pracująca gdzies tam po godzinach może sprzątać...nawet jeżeli
                                            tego nie zrobi, to i tak uwazam, że jej praca jest potrzebna i nie wartościuję
                                            tego w kategoriach "bardziej zasłużony" mniej zasłuzony ".

                                            Miło się z Tobą pisze ale musze już lecieć, odezwę się potem.

                                            Pozdrawiam :)
                                                  • lewe_oko Re:brawo totempotem!!!! 06.05.05, 00:11
                                                    Nie wiem Marianno co napisałam takiego, że nie warto byłoby ze mną dyskutować.
                                                    Nikogo nie chciałam urazić, a w uniwersum absolutnie zgadzałam się z Totempotem.
                                                    Jedyne co nas różni to różne wartościowanie sprawy wykształcenia i pochodzenia z
                                                    tzw. inteligenckich rodzin. To ja chyba na tyle -
                                                    takie lewe oko.
                                                  • totempotem Re:brawo totempotem!!!! 06.05.05, 09:42
                                                    Marianno..uważam, że dyskutowac można z każdym i na każdy temat,jeżeli ma się
                                                    chęć wyrazić swoje zdanie w jakimś temacie...a ja mam ( ku oburzeniu
                                                    niektórych) dużo do powiedzenia, chociaż nie zawsze do końca wszystko na dany
                                                    temat wiem,ale przez takie rozmowy,poprzez poznawanie poglądów innych wpływam
                                                    równiez na swoją opinię...generalnie uwazam, że tylko krowa nie zmienia
                                                    poglądów i nie widzę nic złego w dyskusjach na różne tematy...
                                                    Lewe oko nie jest chamska i nieuprzejma jak to wielu tutaj ma w zwyczaju
                                                    ( a na takich ludzi reaguję alergicznie i zadeptałabym gdy zaczynają się robić
                                                    agresywni),przynajmniej mnie to nie razi.
                                                    Poza tym uważam, że każdy ma prawo mieć swoje własne poglądy i nie ganię kogoś
                                                    za odmienną od mojej opinię ( co wielu tutaj ma w zwyczaju),tylko za sposób jej
                                                    wyrażania...
                                                    Są tacy, którzy po ataku na swoją osobę opuszczają to forum, a ja tak łatwo się
                                                    nie poddaję :))) uparta jestem jak osioł i różnymi metodami uprzykrzam wtedy
                                                    życie...bo ja złośliwa cholernie bestia jestem ;)ale nie robię krzywdy tym,
                                                    którzy mnie nie sprowokują :)))
                                                • totempotem Re: lewe_oko 06.05.05, 09:34
                                                  Pewnie nie stwierdziłeś tego na własnej skórze...i dobrze, nie wszyscy ze
                                                  wszystkimi muszą się gadzać...a może uważasz inaczej ?
                                                  Zanim zaczniesz wygłaszać takie opinie to zapoznaj się lepiej z tematem, nie
                                                  powierzchownie, bo piszesz jakies kompletne bzdury.
                                    • Gość: TOM Inteligencja IP: *.meil.pw.edu.pl 06.05.05, 10:23
                                      Myślę, że trzeba tu rozróżnić znaczenia słowa inteligencja.
                                      Psychofizjonomiczna definicja jest nastepująca:
                                      "Inteligencja - to zdolność dostosowania się naszego umysłu do zaistniałej
                                      sytuacji".
                                      W tym znaczeniu człowiek o dowolnym pochodzeniu i wykształeceniu może byc
                                      inteligentny.

                                      Ale inteligencja to nazwa również grupy społecznej.
                                      Przynależność do takiej grupy (jak i każdej innej grupy społecznej)
                                      nie dokonuje się jakimś jednorazowym aktem.
                                      Jest wynikiem dopasowywania sie do takiej grupy, przyjęcia szeregu obyczajów,
                                      norm itp. W tym znaczeniu inteligencja to grupa właśnie z tradycjami,
                                      kulturą osobistą, szerokimi horyzontami itp.
                                      I takiej inteligencji niestety zaczyna brakować.
                                      • totempotem Re: Inteligencja 06.05.05, 10:53
                                        "> Myślę, że trzeba tu rozróżnić znaczenia słowa inteligencja.
                                        > Psychofizjonomiczna definicja jest nastepująca:
                                        > "Inteligencja - to zdolność dostosowania się naszego umysłu do zaistniałej
                                        > sytuacji".
                                        > W tym znaczeniu człowiek o dowolnym pochodzeniu i wykształeceniu może byc
                                        > inteligentny. "

                                        Dokładnie, dodałabym tutaj jeszcze umiejętność oceny zachodzących zjawisk w
                                        sposób obiektywny ( z uwzględnieniem empatii,intuicji i tolerancji,czyli
                                        spojrzenie na sprawę z róznych stron i próba zrozumienia np motywów działania
                                        innego człowieka), dużą wrażliwość na zachodzące zjawiska, ich tolerancję lub
                                        nie, a także uczciwość,indywidualizm,niezależnośc,odwaga w wyrażaniu własnych
                                        poglądów i szacunek do drugiego człowieka.

                                        Natomiast,moim zdaniem, jesli chodzi o nazwę grupy społecznej,to zgadzam się,
                                        że taka definicja jest,ale nie oznacza to, że osoba z takiej grupy posiada
                                        wszystkie te cechy,które powyżej wymieniłam.
                                        Tak nazwana grupa społeczna wyróżnia się wyższym wykształceniem i szeroko
                                        pojętym sposobem wychowania ( dobre maniery,kultura osobista itd) oraz wiedzą
                                        teoretycznie większą niż posiadają pozostali, ale wiedza to nie wszystko...
                                        Dlatego nazwa grupy może sobie być,ale jesli chodzi o moje podejście nijak sie
                                        to ma do definicji psychofizjonomicznej .
                                        • Gość: Jula Re: Inteligencja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 11:05
                                          Nie należy więc mylić inteligencji z wykształceniem i pochodzeniem społecznym.
                                          Spotyka się wielu wykształconych chamów, którzy nie wiedzą jak zachować się w
                                          różnych sytuacjach i czego nie należy mówić, arystokratycznych snobów i leni, u
                                          których pracuje głównie wskazujący palec i za nic nie przyjmą do swego grona
                                          kogoś o pół warstwy społ. niżej,chociaż wykształconego i inteligentnego, a także
                                          średnio wykształconych, wrażliwych i inteligentnych ludzi, o których mówią
                                          "szaraczki".
                                          • Gość: Mama Ola Re: Inteligencja IP: *.aster.pl 06.05.05, 11:16
                                            Tak wiec najlepiej być niewykształconym, pochodzić ze wsi i broń boże nie miec w
                                            rodzinie jakiejkolwiek osoby powyżej szkoły podstawowej. Oj kompleksy,
                                            kompleksy. Jasne, że zdarzają sie ludzie wykształceni o prymitywnych
                                            zachowaniach (szczególnie ci wykształceni w wyższej szkole zarządzania mrówkami
                                            w pcimiu dolnym), ale jednak chciałabym żeby w naszym społeczeństwie tych
                                            wykształconych bylo jak najwięcej i prawdziwej inteligencji od pokoleń też. To
                                            co uprawia Totempotem i Jula to zwyczajne odwracanie kota ogonem! Dla mnie to
                                            oczywiste, że lewe_oko pisała o tym, ze brakuje jej inteligencji jako grupy o
                                            silnej moralności, pomysłach samopomocowych itd. Nie byłą to czysta gloryfikacja
                                            wyższego wykształcenie bowiem samo w sobie jest ono wartoscią, ale nie az taką
                                            jak wartości które wytwarza. Zakompleksiona Totempotem niech lepiej wraca do
                                            szkoły i sie uczy, chyba że swoim pracodawcom też będzie tłumaczyć, że te trzy
                                            literki przed nazwiskiem nie mają znaczenia ;-)
                                            • Gość: Jula Re: Inteligencja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 11:23
                                              Mamo Ola, oderwij się od przedszkola!
                                              Niestety nie rozumiesz o co chodzi.
                                              O to chodzi, że nie można generalizować i nie oceniać ludzi po pochodzeniu,
                                              wykształceniu czy po wyglądzie. Do każdego należy podchodzić indywidualnie. Tak
                                              naprawdę ważny jest charakter człowieka.
                                              A jeśli byś była wykształcona, to wiedziała byś dlaczego w tym kraju
                                              inteligencji nie ma.
                                              • Gość: Mama Ola Re: Inteligencja IP: *.aster.pl 06.05.05, 11:28
                                                Kochanie, doskonale wiem dlaczego jej nie ma. Najgorsze na tym forum jest to, że
                                                toczy sie jakaś dyskusja już na pewnym poziomie (nie intelektualnym, ale
                                                zaawansowania) i nagle pojawia sie ktoś kto wykrzykuje tak oczywiste slogany
                                                (niemal jako prawdę objawioną) że nie nalezy oceniac ludzi po pochodzeniu!
                                                Błagam myślisz, że tego nie wiem? Myslisz, że jakakolwiek myśląca osoba tego nie
                                                wie? "Do każdego należy podchodzić indywidualnie. Tak naprawdę ważny jest
                                                charakter człowieka" - to sa oczywistości moje dziecko. A z przedszkolem nie mam
                                                zbyt wiele wspólnego, moje dziecko na razie jest za małe aby tam chodzić :-)))
                                            • totempotem Re: Inteligencja 06.05.05, 11:34
                                              Odpowiem cytując swoje słowa,zawarte powyżej:



                                              "Wykształcenie i arystokratyczne korzenie to nie wszystko ... liczą sie
                                              wartości
                                              przekazywane z pokolenia na pokolenie, takie jak poszanowanie praw człowieka,
                                              tolerancja dla innych,życie w zgodzie ze sobą,kultura osobista itd a to nie
                                              znaczy, że tylko arystokrata potrafi w taki sposób wychować swoje dzieci...
                                              dlatego jesli o mnie chodzi, nie cierpię z powodu braku polskiej
                                              inteligencji,bardziej przeszkadza mi brak w/w cech u ludzi i nie wiążę tego z
                                              brakiem arystokracji."
                                              Wiec myślę, że z lewe oko mówimy o tych samych wartościach, nie zgadzamy się co
                                              do grupy społecznej, która miałaby je reprezentować.
                                              A rzeczywiście sądząc po Twoim sposobie wyrażania swoich opinii,akurat w Twoim
                                              przypadku te trzy literki nie mają znaczenia - o ile je wogóle posiadasz, ale
                                              to mnie akurat mało obchodzi.
                                              • silvio1970 Re: Inteligencja 06.05.05, 13:57
                                                "Wykształcenie i arystokratyczne korzenie to nie wszystko ... liczą sie
                                                > wartości
                                                > przekazywane z pokolenia na pokolenie, takie jak poszanowanie praw człowieka,
                                                > tolerancja dla innych,życie w zgodzie ze sobą,kultura osobista itd a to nie
                                                > znaczy, że tylko arystokrata potrafi w taki sposób wychować swoje dzieci...

                                                totem potem, na wstępie chciałbym zazanzcyć, że twój udział w wątku nt.
                                                inteligencji wydaje mi się na wskroś absurdalny, ale odpuszczę już sobie
                                                wycieczki osobiste.

                                                natomiast odnośnie powyższego, prawa człowieka sa stosunkowo nowym wynalazkiem
                                                datującym sie mniej więcej od czasów Rewolucji Francuskiej, tolerancja zaś
                                                zupełnym oseskiem na tle całego bagażu dorobku kulturalnego człowieka. Z
                                                pewnością więc nie stanowią o klasie człowieka, którą w głównej mierze
                                                kształtuje jego szeroko pojęte wykształcenie i w naszej strefie geograficznej
                                                duchowa tradycja judeochrześcijaństwa. Co więcej, moge ci powiedzieć, ze wielu
                                                ludzi, których osobiście cenię nie akceptuje koncepcji praw człowieka w
                                                oderwaniu od jego obowiązków. Obowiązków wobec rodziny, społeczeństwa, kraju,
                                                Ziemi. Nie zgadza się również na tolerancję rozumianą jako wymuszoną prawnie
                                                czy obyczajowo akceptację dziwactw, perwersji i anarchii.

                                                niestety samo pojęcie inteligencji jako klasy społecznej jest wyjątkowo
                                                koszmarną spuścizną komunizmu, który doprawadził do oderwania intelektualnego i
                                                duchowego dorobku mieszczaństwa i arystokraci od jego bazy materialnej. Stąd
                                                też pogarda do własności i majątku oraz obowiązków jakie z sobą niosą oraz
                                                przeakcentowanie wartości, które z ich posiadaniem się nie wiążą (wolność,
                                                tolerancja i inne bzdury)
                                                • totempotem Re: Inteligencja 06.05.05, 14:33
                                                  "> totem potem, na wstępie chciałbym zazanzcyć, że twój udział w wątku nt.
                                                  > inteligencji wydaje mi się na wskroś absurdalny, ale odpuszczę już sobie
                                                  > wycieczki osobiste."

                                                  żegnam państwa zatem.

                                            • Gość: X Re: Inteligencja IP: *.u.mcnet.pl 06.05.05, 13:07
                                              A zauwazylas, Mama Ola, ze totempotem odezwala sie natychmiast po poruszeniu
                                              tematu wyksztalcenia?

                                              Oj, te jej kompleksy...

                                              Przeciez ludzie z nizszym wyksztalceniem tez sa potrzebni. Nie musza od razu
                                              krytykowac wyzszego wyksztalcenia i umniejszac wartosci nabytej wiedzy.
                                              • totempotem Re: Inteligencja 06.05.05, 13:47
                                                wiesz iksiku, coś racji nie masz...
                                                czy wyrażenie swojego zdania, nawet wtedy gdy jest odmienne od większośći
                                                oznacza kompleksy ?
                                                czy sądzisz, że wiekszość zawsze ma rację ?
                                                i dziwne te Twoje wnioski...ja tu cały czas jestem :)))
                                                  • Gość: Kabatka Re: Inteligencja IP: *.chello.pl 06.05.05, 14:13
                                                    A więc odpowiadam wywaołana do tablicy. Jestem na studium doktoranckim, w
                                                    końcowym etapie pisania pracy. Przy komputerze spędzam ok 6-7 godzin (
                                                    ostatnio), a ponieważ nie sposób zajmować się bez przerwy problemami poważnymi
                                                    czasem się odprężam.
                                                  • Gość: X Re: Inteligencja IP: *.u.mcnet.pl 13.05.05, 13:52
                                                    Gość portalu: Wojo napisał(a):

                                                    > Ciekawi mnie jedno: jakie wykształcenie, a przede wszystkim jaką pracę mają
                                                    > forumowicze, skoro siedzą w sieci w godzinach pracy.
                                                    > Podejrzewam, że to studenciaki, uczniaki i mamuśki na urlopach wychowawczych


                                                    Protest - w wiekszosci biur w Polsce jest dostep do sieci (kancelarie
                                                    prwanicze, firmy konsultingowe, banki itd).
                                                  • silvio1970 Re: Inteligencja 13.05.05, 14:57
                                                    lewe_oko napisała:

                                                    > Internet jest nawet w tak zacofanych instytucjach jak uczelnie, wydawnictwa,
                                                    > galerie... Tak tak - naprawdę :-)

                                                    może niekoniecznie w tym celu, na ale pomińmy to milczeniem :-)
                                                  • lewe_oko Re: Inteligencja 13.05.05, 15:06
                                                    Oczywiście że nie w tym celu :-))) Dlatego ja w 90% piszę z domu - szkoda mi
                                                    czasu w pracy na Internet. A btw mam taką pracę, że znacznie częściej pracuję w
                                                    domu i forum to miły przerywnik :)
                                              • Gość: Kabatka Re: Inteligencja IP: *.chello.pl 06.05.05, 13:51
                                                Nie przypuszczałam, że uwagą na temat niszczenia wszystkiego co napotka się po
                                                drodze, wywołam tak burzliwą dyskusję, odchodzącą od meritum sprawy.
                                                Można pochodzić ze wsi, małego miasteczka , mieć podstawowe wykształcenie i
                                                zachowywać się w sposób cywilizowany tzn. NIE NISZCZYĆ, NIE BRUDZIĆ,
                                                RESPEKTOWAĆ PRAWA INNYCH.
                                                Można mieć przodków w wielkim mieście , i kilka literek przed nazwiskiem, dobry
                                                samochód i wypchany portfel i zachowywać się flejtuch.
                                                Panna totempotem sama nie wie czego chce, neguje wszystko dla zasady, POTEM
                                                przeczy sama sobie. Trudno, ten typ tak ma. Nie ona pierwsza nie ona ostatnia.
                                                A kompleksy - pewnie ogromne sądząc po ilości wolnego czasu poświęcanego na
                                                bicie piany ( bo jesli byłaby to próba zmiany czegoś na lepsze - zgoda).
                                                • totempotem Re: Inteligencja 06.05.05, 13:57
                                                  "Panna totempotem sama nie wie czego chce, neguje wszystko dla zasady, POTEM
                                                  przeczy sama sobie. Trudno, ten typ tak ma. "

                                                  generalizujesz kochana, znowu...są rzeczy z którymi się zgadzam, może nie
                                                  zaznaczam tego w swoich wypowiedziach,skupiam się bardziej na dyskusji gdy mam
                                                  odmienną opinię a nie na poklepywaniu po pleckach i przytakiwaniu...
                                                  złe wnioski wyciągasz po raz kolejny,a właściwie przytaczasz opinie innych ludzi
                                                  ( w tym przypadku silvio)...hmmm...a narzekamy,że inteligentnych brakuje...
                                              • totempotem Re: Inteligencja 06.05.05, 11:43
                                                jentelektualistka siem znalazła...czasem rzeczywiście z rozpędu napiszę coś z
                                                błędem, bo skupiam się na przekazaniu myśli i nie zastanawiam się nad
                                                pisownią,co nie znaczy, że nie widzę tych błędów...
                                                to jest własnie cecha ludzi, którzy szczyca się wyższym wykształceniem -
                                                zwracają uwagę innym na pisownię,bo czują sie do tego uprawnieni swoimi trzema
                                                literkami...to jest niegrzeczne proszę pani.
                                        • Gość: TOM Re: Inteligencja IP: *.meil.pw.edu.pl 06.05.05, 11:24
                                          Przepraszam ale nie zrozumiałaś.

                                          Człowiek inteligentny (w pojęciu psychowizjonomicznym) czy wykszatłcony
                                          nie musi należeć do inteligencji (grupy społ.), bo to za mało !!!!!!!!!!!

                                          Inteligencja jako grupa społeczna wyróżnia się właśnie tymi cechami
                                          o których piszesz/dodajesz (... tolerancja, duża wrazliwość, itp.)
                                          Nie musi być natomiast grupą super specjalistów o ogromnej wiedzy
                                          z danej dziedziny, bo nie to jest jej wykładnikiem.

                                          Piszesz: "...Dlatego nazwa grupy może sobie być,ale jesli chodzi o moje
                                          podejście nijak sie to ma do definicji psychofizjonomicznej"

                                          Taka nazwa grupy ma tradycyjne i historyczne uwarunkowanie, dlatego, daruj,
                                          twoje zdanie nie ma na ten temat nic do rzeczy (bo historii nie zmienisz).
                                          I oczywiście, jak pisałem wcześniej, definicja psychofizjonomiczna nie jest
                                          definicją grupy społecznej o tej samej nazwie.

                                          • totempotem Re: Inteligencja 06.05.05, 13:44
                                            "Człowiek inteligentny (w pojęciu psychowizjonomicznym) czy wykszatłcony
                                            nie musi należeć do inteligencji (grupy społ.), bo to za mało !!!!!!!!!!!"

                                            zgadza się, musi mieć jeszcze wyższe wykształcenie aby należeć do tej warstwy
                                            społecznej.

                                            Człowiek inteligentny, posiadający

                                            "zdolność dostosowania się naszego umysłu do zaistniałej sytuacji"

                                            musi posiadać cechy, które wymieniłam .

                                            Przynajmniej tak to sobie wyobrażam, bo dla mnie człowiek ich pozbawiony nie
                                            będzie umiał dokonać oceny sytuacji i akceptować lub nie zachowań i sytuacji,
                                            które ocenia.Wiedza nie jest do tego potrzebna, to raczej wynika z cech
                                            charakteru, poziomu wrażliwości i środowiska, w którym człowiek był wychowany.
                                            Z wiedzą nie ma nic wspólnego,jeżeli wiedzą nazwiemy to czego człowiek nauczył
                                            się ( mówię o teorii) na studiach.

                                            Natomiast warstwa społeczna zwana inteligencją , żyje z pracy umysłu,
                                            przedstawicielami tej grupy są nauczyciele, lekarze,inżynierowei itd...czyli
                                            osoby, posiadające wykształcenie wyższe, taką definicję pamiętam ze szkoły,
                                            może źle pamiętam...

                                            Stąd mój wniosek, że osoba z warstwy społecznej zwanej inteligencją, wcale nie
                                            musi być inteligentna, ponieważ wiedza to nie wszystko,wykształcenie a
                                            dokładniej mówiąc papier w ręku i trzy literki przed nazwiskiem ,to nie
                                            wszystko...

                                            Nie łączę i nie mieszam inteligencji jako warstwy społecznej z inteligencją
                                            jako definicją psychofizjonomiczną,nie wiem skąd u Ciebie taki wniosek przecież
                                            napisałam "Dlatego nazwa grupy może sobie być,ale jesli chodzi o moje
                                            podejście nijak sie to ma do definicji psychofizjonomicznej" a Ty dodałeś sobie
                                            jakiś swój kontekst do mojej wypowiedzi...
                                            nie napisałam, że podważam istnienie inteligencji jako warstwy społecznej,
                                            podkreśliłam natomiast, że osoba będąca w tej warstwie niekoniecznie musi byc
                                            zwana inteligentną.

                                            To czego nie rozumiem ?
                                            • Gość: TOM Re: Inteligencja IP: *.meil.pw.edu.pl 06.05.05, 13:55
                                              Poddaję się - nie wiem jak Ci to wytłumaczyć.
                                              Powtórzę raz jeszcze:

                                              >Inteligencja jako grupa społeczna wyróżnia się właśnie tymi cechami
                                              >o których piszesz/dodajesz (... tolerancja, duża wrazliwość, itp.)
                                              >Nie musi być natomiast grupą super specjalistów o ogromnej wiedzy
                                              >z danej dziedziny, bo nie to jest jej wykładnikiem.

                                              PS.
                                              Osoba inteligentna może byc równie dobrze przebiegłym bandytą (wykształconym)
                                              nie należąc do grupy społecznej o tej nazwie.
                                              Bardziej łopatologicznie nie potrafię.
                                              • totempotem Re: Inteligencja 06.05.05, 14:25
                                                Mi nie trzeba łopatologicznie tłumaczyć, jak będziesz ze mną rozmawiał takim
                                                tonem to przestanę się odzywać, bo jakoś mam już dość chamskich zagrywek.

                                                Spójrz może w takim razie w definicję inteligencji jako warstwy społecznej albo
                                                najlepiej przytocz ją w całości tutaj...przeszukałam internet i definicja
                                                podawana w "Historii Polski w Internecie" brzmi :
                                                "warstwa społeczna utrzymująca się z pracy umysłowej, wyodrębniona od XVIII w.
                                                "
                                                Wiec taki bandyta zgodnie z definicją, który oprócz tego, że zabija może
                                                pracowac np w szkole jako nauczyciel i jeśli chodzi o warstwę społeczną,
                                                wlaśnie do niej przynależy ( do inteligencji).

                                                Natomiast to o czym mówimy, czyli misja przenoszenia wartości
                                                kulturowych,duchowych i narodowych,może być realizowana przez osoby
                                                niekoniecznie wywodzące się z "inteligencji" jako warstwy społecznej.
                                                Do tego potrzeba inteligencji.
                                                • Gość: TOM Re: Inteligencja IP: *.meil.pw.edu.pl 06.05.05, 15:52
                                                  Nie unoś się, proszę, bo nie ma powodu.

                                                  Inaczej rozumiem pojęcie inteligencji w rozumieniu grupy społecznej.
                                                  I nie zaliczam do tychże np. głównych mafiozów (Pershing, Oczko itp.)
                                                  którzy też wykonywali "pracę umysłową"
                                                  Nie twierdzę też że osoby niewywodzące sie z tej grupy nie mogą
                                                  "przenosić wartości kulturowych, duchowych..."
                                                  Ale twierdzę, że samo wykształcenie i zdolności umysłowe nie
                                                  powodują, że ktoś taki automatycznie przynależy do tej grupy.
                                                  To nie może być wyuczone i zdane na egzaminie, zwłaszcza metodą ZZZ.
                                                  To coś musi stać się elementem wnętrza człowieka, musi być w nim samym.
          • p.o.box.77 biały, bez nałogów, heteroseksualista - ideał 11.05.05, 15:45
            X no i rozwiń proszę temat, bo nie widzę związku pomiędzy wysokoscią pensji i
            byciu kulturalną osobą.

            wiesz, głos krytyki, wg mnie, jest jak najbardziej zdrowym odruchem, pod
            warunkiem, że nie dasz się ponieść dodatkowym emocjom. Nie opalam się w
            kabatach i powiem szczerze, że nie widziałem takowych, bo nie mieszkam w
            kabatach i umiem omijac te najbardziej uczęszczane trasy wycieczkowe, ale wiesz
            krytyka takich zachowań, niech pozostanie kwestią estetyki, czy opalanie się
            jest nielegalne? jest tylko nieestetyczne, mi się nie podoba. nikt z moich
            znajomych się nie zamierza opalać na kabatach. nie oznacza to żebym teraz
            zaczął wrzucać do woreczków: ten wieśniak, ten małomiasteczkowy, ten robol.

            nie wszystko musi być nazwane. i nie wszystko czarno-białe.

            a odnośnie elit. ty rozumiem twierdzisz, że należysz do jednej z nich, tak?
            kulturalnej zapewne. gratuluję.

            ja osobiście nie wierzę w elity. staram się żyć bez kompleksów. nie lubię być
            dyskryminowany i nie dyskryminuję innych. ty X (i wrzucając do jednego kotła
            silvio, law i kabatka, chociaż każde z was jest trochę inne i w różnym stopniu
            radykalne) przyjmujesz takie formy dodatkowych emocji, które są, uważam nie na
            miejscu, bo właśnie bardzo często WASZE wypowiedzi przyjmują formę peniactwa i
            są pozbawione kultury.

            oczywiście takie elity równiesz są, były i będą, ale ja wolałbym nie być
            kojażony z żadną z nich.

            a ty masz taką potrzebę? być kojażony z elitą? którą?

            jeżeli jesteś inteligentny powinieneś szerzej spojrzeć na problem. jak można
            zmienic twoje otoczenie, jakie sposoby ułatwią ci osiągnięcie celu itd.
            krytykuj, ale rób to z klasą. czy kulturalnym jest obrażanie i wyśmiewanie
            innych?

            PS. zagadka:

            czy w historii kulturalnej warszawy w ciągu ostatnich stu lat nie było ani
            jednego posiadacza psa? a jeżeli był czy to oznacza, że był chamem i
            prostakiem, nieznającym podstawowych zasad higieny i kultury? wyobaź sobie
            centrum warszawy w latach 30-tych, podziel to przez ilość trawników, ilość psów
            i zakres prac warszawskich dozorców. stać cię napewno na taką sentymentalną
            podróż, prawda?
            • silvio1970 Re: biały, bez nałogów, heteroseksualista - ideał 13.05.05, 09:40
              > PS. zagadka:
              >
              > czy w historii kulturalnej warszawy w ciągu ostatnich stu lat nie było ani
              > jednego posiadacza psa? a jeżeli był czy to oznacza, że był chamem i
              > prostakiem, nieznającym podstawowych zasad higieny i kultury? wyobaź sobie
              > centrum warszawy w latach 30-tych, podziel to przez ilość trawników, ilość
              >psów i zakres prac warszawskich dozorców. stać cię napewno na taką
              >sentymentalną podróż, prawda?

              a gdzie tu zagadka? ja ci zadam o wiele prostsze pytania, pozwalając sobie
              jednocześnie na znacznie szerszą perspektywę czasowa i przestrzenną.

              Platon czy Arystoteles byli wielkimi myślicielami z których spuścizny czerpiemy
              do dzisiaj. Czy to znaczy, że powinniśmy również powielać ich nawyki
              higieniczne, np. nie myć zębów?

              Wielu wspaniałych artystów cierpiało na rozmaite przypadłości, van Gogh był
              schizofrenikiem, Henry Miller pijakiem a Jim Morrison narkomanem. Czy to
              gotowa recepta na sukces artystyczny?

              Adolf Hitler uwielbiał zwierzęta, szczególnie psy. Czy to znaczy, że wszyscy
              posiadacze psów sa faszystami?

              To, że coś było akceptowane 100 lat temu nie znaczy wcale że powinno byc
              standardem w dzisiejszych czasach. To że ktoś tworzy wspaniałą sztukę nie
              znaczy wcale że prywatnie jest wzorem wszelkich obywatelskich cnót.

              Amen
              • p.o.box.77 Re: biały, bez nałogów, heteroseksualista - ideał 18.05.05, 16:10
                nie zamirzam wrócić do zachowań i poczuciu estetyki z przed 100 lat. chcę ci
                pokazać, że to poczucie etetyki się zmienia. a jeżeli coś funkcjonowało w
                społeczeństwie od tak dawna, nie zmieni się szybko. a jeżeli chciałbyś to
                przyspieszyć to zamiast postępowego zwiększania agresji, powinieneś skupić się
                na upowrzechnieniu nowego poczucia estetyki. stawiam, że tobie się to nie uda
                bo twoje wypowiedzi są tylko formą wyładowania agresji, a nie chęcią zmiany.
                uważam, że pomogłoby twojej idei, porozumienie z władzami dzielnicy i zamiast
                protestu ze spodniami przy kostkach, rozpoczecie może jakiejś kampanii
                informacyjnej.

                masz ochotę sie zaangażować? ale to jest dyskusja o warszawikach. co zrobi
                warszawiak silvio?
                • silvio1970 Re: biały, bez nałogów, heteroseksualista - ideał 18.05.05, 16:30
                  a jeżeli chciałbyś to
                  > przyspieszyć to zamiast postępowego zwiększania agresji, powinieneś skupić
                  się
                  > na upowrzechnieniu nowego poczucia estetyki.

                  nic innego od kilku miesięcy nie czynię, a jeśli wymagasz ode mnie czegoś
                  więcej niż promowanie pewnych zachowań i poglądów na forum dyskusyjnym, to
                  wybacz, wymagasz zbyt wiele od heteroseksulanego, białego, pracującego po 12h
                  na dobę ojca rodziny. mylisz się równiez jeśli moje posty bierzesz jako forme
                  rozładowania agresji. Prędzej już frustracji postawą właścicieli psów, ale
                  również próbą uswiadomienia im czym jest chamstwo, agresja i lekceważenie prawa
                  które nieustannie pozostałym mieszkańcom Ursynowa demonstrują. Amen
    • totempotem Znikam stąd 06.05.05, 14:46
      Uprzejmie informuję, że nie będę odpowiadać na posty, nie dlatego bynajmniej,
      że nie mam nic do powiedzenia :)) ale dlatego, że dość mam atmosfery, która
      tutaj panuje.

      Ba...nawet nie zamierzam ich czytac...po prostu stąd znikam.

      Pozdrawiam wszystkich, z którymi mogłam sympatycznie porozmawiać :)

      • silvio1970 Re: Znikam stąd 06.05.05, 15:03
        totempotem napisała:


        > Pozdrawiam wszystkich, z którymi mogłam sympatycznie porozmawiać :)

        również cię pozdrawiam i szerokiej drogi życzę, bo tylko taka może być
        bezbolesna dla osoby o tyleż zamaszystych, co przypadkowych poglądach.
    • Gość: Max Re: Warszawiaków (?) portret własny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 14:45
      Jakie to smutne, że nic pozytywnego nie da się zrobić w tym towarzystwie. Jak
      to możliwe, aby w środku Europy ludzie nie rozumieli że po psach się sprząta, a
      trawniki wzdłóż ulic służą do ozdoby, te wewnątrz osiedli zresztą też. W
      normalnych krajach nie byłoby takiej dyskusji, dla wszystkich jest to
      oczywiste. Nasze opóżnienia cywilizacyjne są ogromne. Ludzie normalnie
      reagujący są obrażani, wyśmiewani itp. Nie może być tak, aby hołota, nawet
      jeśli jest w większości, narzucała swoje porządki.
      • Gość: law Re: Warszawiaków (?) portret własny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 21:17
        Max, masz racje, ale co zrobic?
        Rozwiazania silowe odpadaja (rat juz dawno sle donosy na wyimaginowane
        pogrozki), tlumaczenie nie przynosi efektu (totempotem zmienia nicki i dalej
        trwa przy swoich przyglupich pogladach) a tak naprawde ludzie maja to w nosie
        (popatrz ile osob bierze udzial w dyskusji)...

        Jest znak "zakaz wprowadzania psow" przy wejsciu do Lasu Kabackiego na
        przedluzeniu Relaksowej i co? Siedzi sobie gosc na lawce za zakiem i pies
        biegawokol niego... Rece opadaja.

        Starsi ludzie to przezytek komuny a mlodsi wychowani na papkach z Mc Donalds...
      • Gość: Kabatka Re: Warszawiaków (?) portret własny. IP: *.chello.pl 18.05.05, 08:08
        Przeczytaj ile gromów posypało się na moją głowę ponieważ odwazyłam się wyrazić
        swoją opinię o ludziach wychowanych na klepisku ( bez względu na miejsce
        urodzenia).
        Jak widać ludziom jest dokładnie obojętne czy chodniki są czyste czy co 2 metry
        leżą psie odchody, czy pod oknami mamy trawniki i kwiaty, czy wydeptaną ziemię.
        Pety rzuca się gdzie popadnie, śmieci wystawia na noc za drzwi ( żeby broń Boże
        nie pofatygować się do śmietnika), klatki schodowe powoli stają się palarniami,
        przystani - podobnie, dzieci zaś wysadza się gdzie popadnie.
        Uwagi nie można nikomu zwrócić- vide dyskusja.
        Podtrzymuję dalej tytuł wątku - wystarczy spojrzeć przez ono, aby zobaczyć
        WARSZAWIAKÓW PORTRET WŁASNY. Tacy jesteśmy, i trzeba wielu pokoleń, a może
        nawet bolesnych lekcji aby to zmienić.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka