Gość: law
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.05.05, 00:01
Chce sie wam wyzalic i opowiedziec o moim spacerze w dniu dzisiejszym do
Powsina...
Na poczatek jakas mila pani zatrzymala sie przed przejsciem na skrzyzowaniu
Rosola/Wawozowa, aby przepuscic moje dzieci na rowerach (przy okazji
DZIEKUJE).
Pozniej bylo troche gorzej, w Powsinie przy kortach ludzie saczyli piwo
w "ogrodku" a ich psy biegaly luzem i od czasu do czasu obszekiwaly sie
wywolujac panike wsrod malych dzieci. Nikt z wlascicieli psow nie reagowal i
nie wzial psa na smycz.
Spacer po lesie pokazal, ze konwalie przy sciezkach spacerowych sa juz dawno
pozrywane (rezerwat) co swiadczy o mieszkancach Ursynowa...no sami sobie
odpowiedzcie.
Przy glownej sciezce biegnacej wylotem do Tesco lezaly jakies nadpalone
fragmenty drewna (w lesie!) co pewnie jest pozostaloscia po imprezie
blokersow...
Oczywiscie w lesie rowniez psy biegaja luzem i bez smyczy, choc w rezerwacie
jest to wyraznie ZABRONIONE...
Juz troche na koniec, przy wyjsciu z lasu w kierunku Tesco jest szeroko
wydeptany "szlak" wskros pola...choc mozna przejsc 50m wzdluz lasu i dojsc do
utwardzonej drogi. Ludzie skracaja sobie te kilka metrow drogi, choc podobno
poszli tam wypoczac i pospacerowac wsrod zieleni, nie spieszac sie do
niczego...
No spacery pieszych po sciezkach rowerowych pomine, bo to byloby juz zbyt
przykre...
CZY TAK WYGLADA OBRAZ ZACHOWANIA PRZECIETNEGO MIESZKANCA URSYNOWA, CZY TE
RZESZE LUDZI DEWASTUJACYCH "NASZ" LAS TO PRZYJEZDNI Z INNYCH DZIELNIC?
NIE WSTYD WAM TROCHE?