barany na rowerach

23.06.05, 10:22
W odpowiedzi na baranów pieszych ....niestety sporo rowerzystów zupełnie nie
ma pojęcia o podstawowych zasadach dlatego przytocze poniżej:
Zgodnie z Art .33 rowerzysta może korzystać z chodnika dla pieszych (nawet
jeli nie ma pozwalających na to znaków) w przypadku gdy brak jest drogi
(ścieżki) dla rowerów, chodnik ma co najmniej 2 metry szerokości, i na drodze
(szosie) dozwolony jest ruch pojazdów samochodowych z prędkością większą niż
50 km/h. (czyli w mieście musi być znak drogowy ograniczający prędkośc do co
najmniej 60 km/h) Oczywicie w takim przypadku jesteśmy zobowiązani zachować
szczególną ostrożność oraz ustępować pierwszeństwa pieszemu

Ustępowanie miejsca

pieszy idący po drodze dla rowerów - nadjeżdżającym rowerom (nie dotyczy to
osób niepełnosprawnych),

kierujący rowerem korzystający z chodnika, drogi dla pieszych (drogi
oznaczonej znakiem C-16 "droga dla pieszych") lub drogi dla rowerów i
pieszych (drogi oznaczonej niebieską tarczą z symbolami znaków C-13 "droga
dla rowerów" i C-16 "droga dla pieszych" oddzielonymi poziomą kreską) -
pieszym

Jazda rowerem po chodniku
W celu zapewnienia lepszej ochrony i bezpieczeństwa pieszych uporządkowano
zasady korzystania przez rowerzystów z chodnika. Cel ten ma zapewnić
wprowadzenie dodatkowych warunków uprawniających rowerzystę do korzystania z
chodnika przez rowerzystę:

minimalnej szerokości chodnika, po którym może poruszać się rower - 2 m,
zmniejszenie prędkości rowerzysty jadącego po chodniku i zobowiązanie go do
zachowania szczególnej ostrożności.
Ponadto ze względu na fakt preferowania ruchu pieszych rowerzysta poruszający
się po chodniku powinien ustępować im miejsca, czyli usuwać się z drogi
pieszych i zapewnić im swobodę korzystania z chodnika. Ten ostatni obowiązek
dotyczy również rowerzysty opiekującego się dzieckiem do lat dziesięciu.


źródło www.wrower.pl/prawo/prawo.htm

    • lewe_oko Re: barany na rowerach 23.06.05, 10:37
      Jak chodze pieszo zauwazam nierozsądnych rowerzystów - jeżdzących za szybko i po
      chodniku, gdy obok jest ścieżka. Gdy jeżdzę na rowerze zauważam pieszych, którzy
      chodzą po ścieżce (uwaga: nie myslić z "przechodzą przez nią"!) - często z
      dziećmi... Po prostu musimy nauczyć sie współistnieć, a to przychodzi nam
      najcieżej. Patrz - rowerzyści, pieszy, ludzie z dziecmi i ci bez, właściciele
      psów i przeciwnicy etc.
      • billy_the_kid Re: barany na rowerach 23.06.05, 10:42
        lewe_oko napisała:

        > Jak chodze pieszo zauwazam nierozsądnych rowerzystów - jeżdzących za szybko i
        p
        > o
        > chodniku, gdy obok jest ścieżka. Gdy jeżdzę na rowerze zauważam pieszych,
        którz
        > y
        > chodzą po ścieżce (uwaga: nie myslić z "przechodzą przez nią"!) - często z
        > dziećmi... Po prostu musimy nauczyć sie współistnieć, a to przychodzi nam
        > najcieżej. Patrz - rowerzyści, pieszy, ludzie z dziecmi i ci bez, właściciele
        > psów i przeciwnicy etc.

        nic dodać nic odjoć. tyle wymagajmy od innych co chcemy żebyśby sami od
        siebie. to nie chodzi zeby zaaraz policzka ustawić ale żeby nie od razu oko za
        oko ząmb za ząmb. współzyć to znaczy ustęmpować i rzoumieć. niech taki jeden
        pieszy wsiondzie którego dnia na rower i spróbuje do Lasu Kabackiego dojechać
        to mu sie perspektywa zmieni. Albo na odwrót niech rowerzysta spróbuje przejść
        przez ścieżkę na nogach, nawet w poprzek ale w godzinach szczytu natęzenia
        ruchu przez tych rowerzystów i najlepeij niech dziecko ma i siaty ze sobą. To
        też zobaczy i zrozumie. I szacunek wtedy bendzie i tolerancja dal obydwu stron
        • java9 witamy ponownie !!! 23.06.05, 11:21
          • billy_the_kid Re: witamy ponownie !!! 23.06.05, 11:29
            ej odczep się ode mnie. nie pamietam cię z żadnego forum i sie chyba z tobom
            nie kłociłem nigdzie. wiec daj mi spokój bo ja cie nie zaczepiam
            • java9 Re: witamy ponownie !!! 23.06.05, 13:01
              nie odwracaj psa ogonem ;)
      • Gość: lok Re: barany na rowerach IP: *.acn.waw.pl 23.06.05, 11:36
        A ja nawet jako rowerzysta czuję się niepewnie na ścieżce rowerowej przy KEN.
        Boję się, że zostanę rozjechany lub potrącony przez kogoś, kto właśnie bije swój
        życiowy rekord czasu dojazdu do Lasu Kabackiego.

        Wydaje mi się, że wśród rowerzystów jest pewna grupa ekstremistów, którzy nie
        uznają innych form przemieszczania się i dla udowodnienia swoich racji gotowi są
        poświęcić nawet własne zdrowie. Przykład: wymuszanie pierwszeństwa na pasach dla
        pieszych. Kilka razy byłem zmuszony gwałtownie hamować przed przejściem (bez
        ścieżki rowerowej!), na którym nagle pojawił się pędzący rowerzysta. Czy to
        tylko brak wyobraźni, głupota czy też świadoma manifestacja wyższosci dwóch kółek?

        • lewe_oko Re: barany na rowerach 23.06.05, 11:44
          To fakt - ja np. jeżdzę rekreacyjnie albo po to zeby cos zalatwić. Jeżdzę wolno
          i przesadnie uważnie (tak uważa mój mąż ;-) Mam rower miejski na którym jeżdzi
          sie trochę inaczej i oczywiście jak widze rozpęczony rower to ogarnia mnie
          lekkie przerażenie. Nawet na scieżkach nie można tak pędzić! Ja przesadzam w
          jedną stronę ale coponiektórzy w drugą...

          A druga sprawa - kochani, czasem warto zsiąść z roweru na psach, szczególnie gdy
          nie ma świateł :-) Poza tym z tego co wiem trzeba to robić, chyba że ścieżka ma
          kontynuację po drugiej stronie jezdni.
          • billy_the_kid Re: barany na rowerach 23.06.05, 11:53
            lewe_oko napisała:

            > To fakt - ja np. jeżdzę rekreacyjnie albo po to zeby cos zalatwić. Jeżdzę
            wolno
            > i przesadnie uważnie (tak uważa mój mąż ;-) Mam rower miejski na którym jeżdzi
            > sie trochę inaczej i oczywiście jak widze rozpęczony rower to ogarnia mnie
            > lekkie przerażenie. Nawet na scieżkach nie można tak pędzić! Ja przesadzam w
            > jedną stronę ale coponiektórzy w drugą...
            >
            > A druga sprawa - kochani, czasem warto zsiąść z roweru na psach, szczególnie
            gd
            > y
            > nie ma świateł :-) Poza tym z tego co wiem trzeba to robić, chyba że ścieżka
            ma
            > kontynuację po drugiej stronie jezdni.

            ja bym nie był taki znowu ostrozny, nobo jak napisałas, że każdy jeździ jak
            lubi. jeden wolno a drugi szybko. o to chdzi żeby się nie rozjeżdząc, żeby
            jeden na drugiegi nie wpadał z przodu czy z tyłu. Tylko uważać trzeba i
            tolerancyjnym być odnosnie prendkoś ci a już napewno nie pijanym bo to tez się
            zdarza na gminie i najwięcej nieszczęść. i najgorzej że zawsze taki pijak na
            rowerze jest zdrowy i cały a taki rombniety przez niego to zobrarzeniami.

            Ktos jedzie wolno to niech jedzie przy prawym krawezniku, a ten szybciej zaraz
            obok ale niech uwarza też na tych z naprzeciwka zarówno pieszych i rowerzystów
            i niechg będzie tzreżwy. I będzie dobzre.
            • lewe_oko Re: barany na rowerach 23.06.05, 12:12
              Ja nie wymagam żeby wszyscy jeżdzili moim tempem (choć znów bez przesady nie
              jest żółwie), tylko żeby nie pędzili jak szaleńcy i od czasu do czasu rozglądali
              sie co dzieje sie wokół.
              • billy_the_kid Re: barany na rowerach 23.06.05, 12:27
                lewe_oko napisała:

                > Ja nie wymagam żeby wszyscy jeżdzili moim tempem (choć znów bez przesady nie
                > jest żółwie), tylko żeby nie pędzili jak szaleńcy i od czasu do czasu
                rozglądal
                > i
                > sie co dzieje sie wokół.

                no własnie, niech sobie każdy jedzie swoim tempem byle nie za szybko albo za
                wolno, bo to też niebezpeieczne może być. ale z tym rozglądaniem też rozsądnie
                bo to przed siebie głownie trzeba patrzeć żeby kierunek sprawdzić, bo to sie
                tak tylko wydaje że ściezka prosta a ona lekko w lewo tak od Multikina
                zakręnca. To znaczy zalezy z której strony jedzie, bo ode mnie własnie w lewo
                ale od tego co z pólnocy jedzie akurat w prawo, i to tez uwzględnić trzeba.
          • Gość: lok Re: barany na rowerach IP: *.acn.waw.pl 23.06.05, 12:07
            > A druga sprawa - kochani, czasem warto zsiąść z roweru na psach, szczególnie gd
            > y
            > nie ma świateł :-) Poza tym z tego co wiem trzeba to robić, chyba że ścieżka ma
            > kontynuację po drugiej stronie jezdni.

            Ja nawet często przepuszczam rowerzystów przejeżdżających przez przejście.
            Chciałbym tylko, żeby zwolnili przed przejściem i dali mi czas na jakąś reakcję.
            • billy_the_kid Re: barany na rowerach 23.06.05, 12:24
              > Ja nawet często przepuszczam rowerzystów przejeżdżających przez przejście.
              > Chciałbym tylko, żeby zwolnili przed przejściem i dali mi czas na jakąś
              >reakcję

              własnie o to chodzi, żeby sobie ustęmpować i szanować wzajmenie. niech piesi
              nie wchodza tak często na pasy albo niech sygnalizujom to wcześnie i widocznie,
              ja wiem niech krzyknom i podniosą reke. i rowerzyści niech tez dosyc czesto
              ustempujom pieszym. pewnie, że nie zawsze, niech ten pieszy ustąmpi od czasu,
              do czasu, ale często. to chyba nietrudne i tolerancyjne.
        • Gość: Ewa Re: barany na rowerach IP: 193.111.233.* 23.06.05, 12:51
          "Kilka razy byłem zmuszony gwałtownie hamować przed przejściem (bez
          > ścieżki rowerowej!), na którym nagle pojawił się pędzący rowerzysta. "

          to nie bardzo roumiem, jak on wymusil na Tobie to pierwszenstwo?
          Zaczął pedzić, gdy zobaczył ze zamierzasz skrecac?

          skrecajac sprawdzasz przeciez czy nie ma pieszych na pasach tak samo z rowerem,
          jesli pedzil, to raczej trudno mu nagle wyhamowac i powinienes go przepuscic
          • Gość: lok Re: barany na rowerach IP: *.acn.waw.pl 23.06.05, 13:25
            Kto pisał o skręcaniu?
            Jedziesz prosto i widzisz puste przejście. A już za chwilę masz przed maską
            rowerzystę.

            Pieszy tym różni się od rowerzysty, że nie potrafi tak szybko wchodzić/wbiegać
            na przejście.

            • billy_the_kid Re: barany na rowerach 23.06.05, 13:32
              Gość portalu: lok napisał(a):

              > Pieszy tym różni się od rowerzysty, że nie potrafi tak szybko wchodzić/wbiegać
              > na przejście.

              ogólnie to tak, ale może się też zdarzyć że ktoś szybko biega a rowerzysta lubi
              wolno jeździć i wtedy to taki rowerzysta powinien uważać na rozpędzonego
              pieszego. w ogóle trzeba uważać i na siebie i na innych, a na roweru
              najbardziej, bo jeszcze kradną.
            • Gość: Ewa Re: barany na rowerach IP: 193.111.233.* 23.06.05, 14:28
              tak masz racje, przeczytalam Twoja wypowiedz niezbyt dokladnie
              jednak dalej sie upieram, ze to kierowca ma zwrocic szczegolna uwage na
              rowerzyste na pasach -oczywiscie tu, gdzie sa wydzielone osobne drogi
              przekraczania ulicy dla rowerow
              • Gość: Rysiek Nie kierowca a rowerzysta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:50
                Spójrz na mój post poniżej, tam jest wyjaśnienie
          • billy_the_kid Re: barany na rowerach 23.06.05, 13:28
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > "Kilka razy byłem zmuszony gwałtownie hamować przed przejściem (bez
            > > ścieżki rowerowej!), na którym nagle pojawił się pędzący rowerzysta. "
            >
            > to nie bardzo roumiem, jak on wymusil na Tobie to pierwszenstwo?
            > Zaczął pedzić, gdy zobaczył ze zamierzasz skrecac?

            no własnie chyba o to chodzi żeby takich rzeczy piesi nie robili. ALe żeby
            rowerowcy też nie wjeżdzali w pieszych a najgorzej żeby dzwonków znie nacka nie
            używali bo to wcale nie jest dwocipne tylko może kogoś przestraszyć. Ale
            genralnie pieszy też powienien mieć szacunek do rozpędzonego roweru.
            • Gość: lok Re: barany na rowerach IP: *.acn.waw.pl 23.06.05, 13:38
              generalnie to już od dawna nie jest śmieszne..

              Osobiście bardziej mi odpowiadało poprzednie wcielenie.
              • java9 Re: barany na rowerach 23.06.05, 13:45
                ale Twoje czy przedmówcy ? ;)
                • Gość: lok Re: barany na rowerach IP: *.acn.waw.pl 23.06.05, 13:49
                  przedmówcy. ja rzadko tu pisywałem.
                  • java9 Re: barany na rowerach 23.06.05, 14:20
                    Trzeba będzie IP sprawdzić.
                    Billy się przedstawił na osobnym wątku ;)
              • billy_the_kid Re: barany na rowerach 23.06.05, 13:51
                Gość portalu: lok napisał(a):

                > generalnie to już od dawna nie jest śmieszne..
                >
                > Osobiście bardziej mi odpowiadało poprzednie wcielenie.

                kogo wcielenie? ja nie mam nic przeciwko dowcipom ale senk wtym że pieszy to
                często osoba stara i może się taki dzonek szpitalem na serce skonczyć. A jak
                bedzie głucha to ci wogule dowcip się nie uda bo nie uslyszy
                • Gość: Ewa Re: barany na rowerach IP: 193.111.233.* 23.06.05, 14:39
                  Mnie na ścieżkach denerwują niefrasobliwi rodzice, którzy wybrali się ze swymi
                  dziećmi na rower i sami dumnie jada z przodu a ich dzieciątka (czasem na 3
                  kółkach) nieporadnie z tyłu i zazwyczaj całą ścieżką, a rodzicow ani do głowy
                  nie przyjdzie, aby zobaczyć co wyprawia ich latorośl
                  • billy_the_kid Re: barany na rowerach 23.06.05, 14:42
                    Gość portalu: Ewa napisał(a):

                    > Mnie na ścieżkach denerwują niefrasobliwi rodzice, którzy wybrali się ze
                    swymi
                    > dziećmi na rower i sami dumnie jada z przodu a ich dzieciątka (czasem na 3
                    > kółkach) nieporadnie z tyłu i zazwyczaj całą ścieżką, a rodzicow ani do głowy
                    > nie przyjdzie, aby zobaczyć co wyprawia ich latorośl

                    to nieodpowiedzialne, bo takie dziecko może się przewócić albo pomylić kierunek
                    i się w ogóle zgubic. Ale to trzeba zwrócić rodzicowom uwagę, że dziecko się
                    wlecze i blokuje drogę innym albo w ogóle zajeżdza nie ten kierunek. Byle
                    tylko grzecznie, bo rodzice też chcą się relaksowac jak ty i awantury
                    niepotzrebne a do tego ściezkę blokują
                    • zara_int Re: barany na rowerach 23.06.05, 16:55
                      ogólnie wygląda po postach, ze nie jest źle. Jedna tylko uwaga, jeśłi nie ma
                      wydzielonej drogi rowerowej/na skrzyzowaniu to przez pasy się nie jedzie a
                      schodzi się z roweru i idzie. Ja rozumiem ze to idiotyczne do bólu ale upraszam
                      jak już jedziecie to dla własnego bezpieczeństwa zwolnijcie deko i dajcie
                      szanse kierowcy was zauwazyć. Staram się bardzo bo sam siadam na rower i wiem
                      jak jest ale kilka juz razu widziałem rowerzyste na masce i to nie jest nic
                      miłego. Nawiasem straz miejska na rowerach widziałem cudowny obrazek dojechali
                      do pasów - zatrzymali się i prześli - po prostu wzorowo ;-)
                      • billy_the_kid Re: barany na rowerach 28.06.05, 14:35
                        zara_int napisała:

                        > ogólnie wygląda po postach, ze nie jest źle. Jedna tylko uwaga, jeśłi nie ma
                        > wydzielonej drogi rowerowej/na skrzyzowaniu to przez pasy się nie jedzie a
                        > schodzi się z roweru i idzie.

                        ja się całkowicie zgadzam, może tylko zaproponowałbym ssiadanie, ale jeszcze
                        dopisałbym żeby piesi uważali nawet jak majom piersieństwo jak im się zielone
                        pali, i popaczyli i w prawo i w lewo a nawet też buty zdjęli, bo o
                        bezpeieczniej będzie i pasy czystsze będą. a rowerzyści nie musża butów
                        ściągać ale niech rower na plecy wezmą, bo koła najczęsciej sąbrudne i pasy
                        brudzom.
                        • Gość: X. Re: barany na rowerach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.06.05, 17:14
                          Po twojej wypowiedzi coraz bardziej mam wrazenie ze jestes trolem lub sylvio.
                          • jaa_ga Re: barany na rowerach 28.06.05, 17:38
                            Ja nie mam najmniejszej wątpliwości
                            • java9 Re: barany na rowerach 29.06.05, 10:13
                              Cóż za dziwna zbierzność godzin pobytu - po 9 rano i przed 17,
                              tylko w dni powszednie,
                              zupełnie tak jak silvio
                              i te obleśne maile, które wysyła na skrzynki, obrzydliwość.
                              • lewe_oko Re: barany na rowerach 29.06.05, 10:16
                                Masz na myśli spam czy maile od Billego? Do mnie Billy nie pisze, ale dostaje
                                potworna ilosc spamów :-(
                                • java9 Re: barany na rowerach 29.06.05, 10:24
                                  Wiesz, ja chyba nie bardzo wiem co to jest spam ;)
                                  • lewe_oko Re: barany na rowerach 29.06.05, 10:27
                                    Spam to śmieciowe maile - reklamy, informacje, których nie zamawiałaś etc.
                                    Ostatnio dostaję na potęgę reklam i maili od jakis zagranicznych nadawcó
                                    (wirusy?) - na szczęscie ich nie otwieram, tylko od razu kasuję. Trochę mnie to
                                    dziwi, bo wczesniej nie dostawałam takich wiadomości...
                                    • billy_the_kid Re: barany na rowerach 29.06.05, 10:49
                                      lewe_oko napisała:

                                      ja tu chciałem naprostować żeby mnie s Sylwio nie mylić, bo ja nim nie jestem a
                                      za spam to przepraszam ale koresponduje z zagranica nawet dlatego ze Bułgarem
                                      jestem a Bułgaria pukico zagranica no i Stany. a że zbieznosć to nic nie
                                      poradze, bo taki mam dostep do komputera a poglądy Sylwio nie popieram zawsze
                                      ale on też ma czasem racje nie tylko wy i dogadac się mozna a nie tylko kto
                                      lepszy pisać na siłę, i dobrze będzie.
                                    • java9 Re: barany na rowerach 29.06.05, 11:39
                                      :) ja nie wiem co to jest spam, bo nie otrzymuję takich maili.
                                      Na gazecie nie, ale na onecie mam konto i tam jest tego trochę.

                                      Słyszałam ( nie znam się kompletnie na tych sprawach), że jak wędruje się
                                      po internecie i loguje w różne dziwne strony z podaniem adresu mailowego
                                      to właśnie takie niepożądane maile potem przychodzą.

                                      • lewe_oko Re: barany na rowerach 29.06.05, 11:42
                                        Ale ja nie wędruję po zagranicznych stronach i nie loguję się... A jesl ijuż w
                                        ogóle, to nie pod tym adresem :-(
                                        • java9 Re: barany na rowerach 29.06.05, 12:06
                                          zapytaj w help desku, może oni coś Ci odpowiedzą sensownego.
          • Gość: Rysiek Pieszy ma na pasach pierwszeństwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 02:47
            dopiero, kiedy się na nich znajdzie (tak mówi kodeks drogowy). Rowerzysta, zaś
            nie ma prawa przez takie przejście przejeżdżać. Kiedy przejeżdżam przez
            przejście dla pieszych to spodziewam się pieszego a nie rowerzysty gnającego 30
            km/h. To samo dotyczy przejeżdżania przez przejazd dla rowerów. Rowerzysta ma
            pierwszeństwo dopiero, kiedy wjedzie na jezdnie a zgodnie z art. 33 ust.4
            punkt1 ustawy "Prawo o ruchu drogowym" rowerzyście zabrania się "wjeżdżania
            bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd". Nie jesteście świętymi krowami, choć
            tak się wam wydaje. Nie jesteście też z powietrza, więc nie warto narażać się
            swą bezmyślnością na kalectwo bądź śmierć.
            • java9 Re: Pieszy ma na pasach pierwszeństwo 11.07.05, 12:10
              to o czym piszesz dotyczy pasów i przejazdów bez sygnalizacji.

              Sytuacja zmienia się znacznie gdy rowerzysta wjeżdża na przejazd
              dla rowerów na zielonym świetle - wtedy jest świętą krową i kierowca
              samochodu musi się zatrzymać.

              Biorąc pod uwagę głupotę i tępotę niektórych kierowców, wjazd na
              przejazd dla rowerow jest ryzykowny i dlatego zawsze warto się upewnić
              czy ten za kierownicą nie okaże się baranem i czy aby napewno się zatrzyma.

              ostatnio przejeżdżałam przez przejazd dla rowerów,na zielonym świetle,
              dojechałam już do wysepki a jakiś tępak skręcający samochodem w lewo dodał gazu,
              gdybym nie docisnęła pedałów ( a przez przejazd jadę wolno) to zostałyby ze
              mnie g...wno i kapcie - przejchał 5 cm za moim tylnym kołem.debil jakiś i
              chętnie skopałabym mu d..pę.
              • Gość: Rysiek Światła zmieniają postać rzeczy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.05, 15:32
                to jasne. Niestety rowerzyści w przeważającej większości są przekonani, że
                rower ma zawsze pierwszeństwo. A co potem? W najlepszym wypadku lekki wstrząs
                mózgu, zniszczony rower i zdziwienie, że policjant uznał właśnie rowerzystę za
                winnego spowodowania wypadku
                • java9 Re: Światła zmieniają postać rzeczy 11.07.05, 19:12
                  Ci niestety nie wykazują się myśleniem, szkoda tylko kierowcy, który z tego
                  powodu ma potem nieprzyjemności i musi tłumaczyć się, dalczego nie zachował
                  szczególnej ostrożności.
                  • Gość: ewka Re: Światła zmieniają postać rzeczy IP: *.chello.pl 12.07.05, 09:25
                    no a poza tym, przepisy mowia, ze jak skreca sie na zielonej strzalce to
                    najpierw nalezy pojazd zatrzymac- rozejrzec sie i dopiero ruszac! ZATRZYMAC!
                    • java9 Re: Światła zmieniają postać rzeczy 12.07.05, 11:01
                      dokładnie, jest to przejzad warunkowy ( na zielonej strzałce) pod warunkiem
                      ustąpienia pierwszeństwa tym, którzy mają zielone światło .No ale biorąc pod
                      uwagę baranów za kierownicą, nalezy jednak zachować ostrożność i nie wyjeżdżać
                      dopóki nie ma pewności, że kierowca zatrzyma się.
                      Potrącenie rowerzysty na przejeździe na zielonym świetle jest tak samo
                      kwalifikowane jak potrącenie pieszego na pasach,który ma zielone światło.
                      zabrania się nagłego wtargnięcia na przejazd i na przejście gdy nie ma
                      sygnalizacji - pieszy i rowerzyta ma pierwszeństwo dopiero na pasach.
                      Tylko zdrowy rozsądek pozostaje i ostrożność.
        • gazetnik3 Re: barany na rowerach 28.06.05, 23:15
          NA SCIEZKACH ROWEROWYCH NIE MA OGRANICZENIA PREDKOSCI
          • lewe_oko Re: barany na rowerach 28.06.05, 23:19
            Jedynym ograniczeniem jest inteligencja uzytkownika.
            • java9 Re: barany na rowerach 29.06.05, 10:23
              Dokładnie tak.
              Z doświadczenia wiem, że oczy i uszy trzeba miec naokoło głowy,
              bo kretynów nie brakuje.
              Ostatnio spotkałam spacerującego po ściezce pana z psem - pies nie był
              przypięty na smycz i szedł środkiem,obok był chodnik.
              Szkoda tylko, że przez takich kretynów cierpią potem niewinne stworzenia,bo
              nawet jak zwolnisz to nie masz gwarancji, że pies nagle nie wejdzie pod koła.

              To samo zresztą dotyczy rodziców puszczającech swoje dzieci blisko ulicy czy
              sciezki dla rowerów - kompletny brak wyobraźni i odpowiedzialności.
              • billy_the_kid Re: barany na rowerach 29.06.05, 10:38
                > To samo zresztą dotyczy rodziców puszczającech swoje dzieci blisko ulicy czy
                > sciezki dla rowerów - kompletny brak wyobraźni i odpowiedzialności.

                ja się stoba zgadzam ale tez nie wiem gdzie kupić te kagańcy i smycze dla
                dzici, co ci rodzice też pewnie nie wiedza i dlatego je tak puszczaja samopas,
                ale przecież mogą je trzymac za ręke albo za włosy dla ich przecież
                bezpeczeństwa. a do buzi dąc lizaka to nie będą tak chałasować.
                • java9 Re: barany na rowerach 29.06.05, 11:42
                  Trzymac za rękę, dokładnie tak, a nie potem biadolić na prawo i lewo,
                  że Ci rowerzyści to źli są, bo za szybko jadą.
                  Zamiast lizaka do buzi proponowałabym innego rodzaju słodycz- miłośc i
                  zainteresowanie, wtedy łatwiej dziecku wytłumaczyć pewne sprawy
                  i wychować na rozsądnego małego człowieka.
                  • billy_the_kid Re: barany na rowerach 29.06.05, 11:44
                    java9 napisała:

                    > Trzymac za rękę, dokładnie tak, a nie potem biadolić na prawo i lewo,
                    > że Ci rowerzyści to źli są, bo za szybko jadą.
                    > Zamiast lizaka do buzi proponowałabym innego rodzaju słodycz- miłośc i
                    > zainteresowanie, wtedy łatwiej dziecku wytłumaczyć pewne sprawy
                    > i wychować na rozsądnego małego człowieka.

                    miłość do buzi, dzieciakowi? jan jestem tolerancyjny ze zwględu na pochodzenie
                    i wyznanie i na poglady też, ale tutaj muszę zaprotestować jawnym oburzeniem
                    • lewe_oko Re: barany na rowerach 29.06.05, 11:45
                      A ja chyba zareaguję jawnym ignorem. Co i państwu polecam :-)
                      • billy_the_kid Re: barany na rowerach 29.06.05, 11:46
                        lewe_oko napisała:

                        > A ja chyba zareaguję jawnym ignorem. Co i państwu polecam :-)

                        przyłaczam się, nawet tolerancja ma swoje granicy
                        • lewe_oko Re: barany na rowerach 29.06.05, 11:51
                          Żart dobry i bardzo w stylu Silvia. To jest jednak styl nie do podrobienia :-)
                          • billy_the_kid Re: barany na rowerach 29.06.05, 11:56
                            lewe_oko napisała:

                            > Żart dobry i bardzo w stylu Silvia. To jest jednak styl nie do podrobienia :-)

                            nie bedę stawał na głowie żeby udawadniac ze nie jestem wielbłądęm ani koniem
                            ani Sylwiom, tylko że Bułgarem a ty i drugie niecghmyslą cio chcą, aj jestem za
                            tolerancjom i wolnym mysleniem a jnie za uprzedzeniem i nienawisciomm rasowom.
                            U nas mówią: Innemu oset w spodnie wypaczy a samemu kaktus w d... ma.
                            przepraszam za słowa i nie po to żeby obrazić ale żeby przyblizyc spuścizne
                            bułgarskiej mondrości ludowej.
                            • java9 Re: barany na rowerach 29.06.05, 12:10
                              "Innemu oset w spodnie wypaczy a samemu kaktus w d... ma.
                              > przepraszam za słowa i nie po to żeby obrazić ale żeby przyblizyc spuścizne
                              > bułgarskiej mondrości ludowej."

                              no patrzcie państwo co Bułgar w spodniach ma,
                              całe życie się człowiek uczy :)
                            • Gość: sting Re: barany na rowerach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 18:02
                              billy_the_kid napisała:

                              > .......
                              > U nas mówią: Innemu oset w spodnie wypaczy a samemu kaktus w d... ma.

                              Ty, billa kid (chyba masz problemy z identyfikacją swojej tożsamości)
                              zapomniałaś, że parada równości była ze trzy tygodnie temu. A tego numeru z
                              kaktusem to jeszcze nie widziałem :)
    • gazetnik3 Re: barany na rowerach 28.06.05, 23:13
      Co do jazdy z dzieckiem:
      - w tym wypadku można jeżdzić po każdym chodniku (nie obowiązuje min. szerokość
      itd),
      - z dzieckiem do lat 12... tak dla uściślenia!
    • Gość: AiX Re: barany na rowerach IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 30.06.05, 12:08
      Chyba jednak zeby byc idealnym uzytkownikiem drog, chodnikow i sciezek
      rowerowych, to trzeba zarowno jedzic samochodem, spacerowac na piechotke i
      troche jezdic rowerem.
      1. w samochodzie przy wyjezdzie z parkingu czy skrecie przecinajacym sciezke
      zawsze biore poprawke, ze rowezysta nie pieszy i moze szybko jechac - trzeba
      sie dokladnie rozgladac. Do tego oczywiscie nie wyobrazam sobie parkowania na
      sciezce.
      2. jako piesza nigdy nie chodze po sciezce rowerowej. Gdy wracam do domu od
      autobusu to po chodniku mam jakies 5 metrow dalej niz po sciezce. Niestety z
      tlumu wysiadajacego z autobusy 95% wali na sciezke :( Do tego zawsze rozgladam
      sie przed wejsciem na przejscie przez sciezke i jesli moje wtargniecie zmusilo
      by rowezyste do zdjecia nogi z pedalu :) - staje na momencik - to naprawde nic
      nie kosztuje.
      3. Z kolei na rowerze z domu do sciezki/ulicy dojezdzam po chodniku wolniutko, w
      tempie spacerowicza, nie poganiajac czy rozjezdzajac ludzi. Na samej sciezce
      staram sie pamietac, ze nie wszyscy zachowuja sie jak ja w punktach 1 i 2.

      W ten sposob niezalenie od srodka transportu raczej nie zawadzam/nie zagrazam
      innym. A ktora grupa ma najwiecej racji?? Zadna. Bo niebezpieczny jest samochod
      olewajacy pierwszenstwo na sciezce, pieszy ladujacy sie pod rower i rowerzysta
      ktory pedzi po chodniku.

      AiX
      • billy_the_kid Re: barany na rowerach 30.06.05, 13:25
        ja się stoba zgadzam w 100% albo i na więcej, że trzeba uważąć, uważać, i
        jeszcze jeden raz uważąć, i na drugi raz żeby jeszcze tszeźwym być, bo
        najwięcej przypadków jest przez nietszeżwość, ale ja zupełnie nie wiem jak
        sobie wyobrarzasz zeby jechac rowerem i samochodem i jeszcze iść pieszo, bo nie
        dość ze sie tak nie da, no chyba tratlnem myslałeś, to jeszcze kultura nie na
        tym polega żeby samemu sobie ustepować w drzwiach albo na zakręcie, ale innemu.
        I jeszcze wcale chyba nie jst tak że kazdy jet równie niebespieczny bo jak taki
        autbus wjedzie w pieszego to ja nie wiem jakie rany ten autobus może odnieś w
        takim pojedynku. Także ja radze pieszym uciekać przed rowerem a rowerem przed
        autem ale to nie znaczy że auta moga rbic co chcą, bo ony musza jeszzce uciekac
        przed policja i madatami. Ale w ogóle to masz święte rację.
      • java9 Re: barany na rowerach 30.06.05, 14:02
        Ostatnio bardzo często spotykam na ścieżkach ludzi,
        którzy biegają - bynajmniej nie z obawy o swoje
        życie przed jadącym rowerem - rekreacyjnie.
        Czemu Ci ludzie nie biegają po ulicy ?
        Czemu ludzie nie spacerują po ulicach ?
        Dlaczego nie wyjdą na spacer ze swoim psem na środek jezdni ?

        Ścieżka rowerowa jest dla rowerów i dopóki to nie dotrze
        do niektórych głąbków to życie i zdrowie zarówno pieszych
        jak i rowerzystów będzie zagrożone.



        • billy_the_kid Re: barany na rowerach 30.06.05, 14:35
          java9 napisała:

          > Ostatnio bardzo często spotykam na ścieżkach ludzi,
          > którzy biegają - bynajmniej nie z obawy o swoje
          > życie przed jadącym rowerem - rekreacyjnie.
          > Czemu Ci ludzie nie biegają po ulicy ?
          > Czemu ludzie nie spacerują po ulicach ?
          > Dlaczego nie wyjdą na spacer ze swoim psem na środek jezdni ?


          ja myslę że tu zaszło niedorozumienie ze twojej strony. czeba wyraźnie
          rozróżnić rekreacje od sportów ekstremalnych. te ostatnie wymagają i
          sprawności i odwagi dlatego tak niwiele ludzi biega po ulicach, no bo to trzeba
          byc odwąznym wyczynowcem ale własnie pobiegac sobie z rowerkami, t taka zwykła
          rekreacja i specjalnej odwagi nie trzeba ale jakiaś tam adrenalina się wydziela
          jak taki rwer na ciebie nie spodziewanie zatrombi, i dlatego tak wiele osób
          uprawia takom rekreacje i nie czeba im miec tego za złe, a rpwerzysci tesz
          przeciesz sie mogą pobawić w takie podjężdzanie idzwonienie i wszyscy mają
          zabawy co niemiara.
          • java9 Re: barany na rowerach 30.06.05, 15:20
            To nie są kolego sporty ekstremalne czy rekreacja.
            To głupota ludzka,a jak taki osioł biegnie to wymijając go warto zadryndać,
            żeby nagle na środek nie wyskoczył.
            Kretyna przejadę a tłumaczyć będę musiała się jak za człowieka.
            • billy_the_kid Re: barany na rowerach 30.06.05, 15:25
              java9 napisała:

              > To nie są kolego sporty ekstremalne czy rekreacja.
              > To głupota ludzka,a jak taki osioł biegnie to wymijając go warto zadryndać,
              > żeby nagle na środek nie wyskoczył.
              > Kretyna przejadę a tłumaczyć będę musiała się jak za człowieka.

              to nie wolno tak mówić, bo gdzie jest napisane że głupi albo chory to nie
              człowiek albo gorszy człowiek??? i nie zgodzę się że to ten sam sport, bo
              bieganie między pendzącymi autami, a w szczególności juz przebieganie przed
              nimi to sport ekstremalny a takie truchtanie z rowerami to zwykła rekreacja
              przy tym albo się mylę. no i jeszcze taki biegnący szybszy moze byc od
              niejednego rowera co na nim jakaś tłusta kobieta od niedzieli rekreacje
              uprawia. więc więcej tlerancji i sportwoego trybu zycia/
              • java9 Re: barany na rowerach 30.06.05, 16:07
                Tolerancji dla takich ułomnych umysłowo nie mam.
                Niech swoją gibkością i dynamiką popisują się
                na chodnikach,czyli tam gdzie ich miejsce ,
                a nie pchają mi pod koła.




              • zara_int Re: barany na rowerach 06.07.05, 17:42
                billy_the_kid - należysz do moich idoli na forum, podoba mi się poczucie humoru
                nie mam zamiaru udowadniać ci kim jesteś ani kim nie jesteś ..... postaram sie
                napisać w języku dla ciebie zrozumiałym jak sądze - bo widzisz chodzi o to, ze
                nie ma sensu sie wszedzie wpieprzać i dorzucać swoje 2 grosze i ze wszytkiego
                się nabijać w pozie mondrali bo takie postawy bardzo imponują dzieciom do lat
                10 i potem tym starszym które mają braki w rozwoju osobowości a jak już skończy
                sie jakieś lat 15 to takie zachowanie jest po prostu śmieszne. Ale oczywiście
                dodajesz kolorytu i to niebywała zaleta, niestety ni eutzrymujesz konwecji i
                miejscami ci się nie chce wyśilić i wychodzi naprawde lipa a miescami -aby
                oddać sprawiedliwość - jesteś naprawde zabawny/a. Prosze postaraj się nie pisać
                wtedy jak ci sie nie chce jednocześnie myśleć a pisz tylko jak już czujesz ze
                będziesz naprawde zabawny/a. jak sa problemy z oceną co Ci wyjdzie pisz
                najpierw do mnie na maila i ja ci powiem szczerze czy warto to puszczać w świat
                czy lepiej zamilczeć. miłęgo popołudnia i zdrowego pedałowania.
                • java9 Re: barany na rowerach 06.07.05, 19:59
                  To jakaś parodia jest, zbieranina wsystkich wypowiedzi
                  przedstawiona wg zamyłu autora jako karykatura wypowiedzi na forum.
                  Szkoda, że świadczy o braku poczucia humoru ,wyczucia i smaku.
                  No ale mamy trochę spokoju, silvio chyba wyjechał na urlop,
                  może jak odpocznie to i poziom frustracji zmaleje ;)
                • java9 Re: barany na rowerach 06.07.05, 20:00
                  Piękna manpulacja swoją drogą i metoda "kanapki" ;)
                  ale chyba nie poskutkuje :)
              • Gość: ma2la Re: barany na rowerach IP: *.chello.pl 07.07.05, 07:11
                "co na nim jakaś tłusta kobieta od niedzieli rekreacje
                uprawia." - wcale juz nie taka tłusta- zrzuciłam 4 kilo odkad jeżdzę, a poza
                tym nie tylko w niedzielę
    • Gość: pirat rowerowy CHODNIKI DLA ROWERÓW!!! "ŚMIERĆ" PIESZYM!!! IP: *.aster.pl 03.07.05, 20:34
      ;-)
      • gazetnik3 Tyle ścieżek i chodników 05.07.05, 00:06
        a chołocie nie sposób wytłumaczyć która droga jest dla kogo...

        Wyłożono nawet ścieżki rowerowe innym kolorem (to te czerwone) a i tak pełno
        pieszych na nich :-(

        Podobnie w Lesie Kabackim - niektórzy piesi idą sobie całą szerokością ścieżki/
        alejki za nic sobie mając innych.
        • Gość: warlord Re: Tyle ścieżek i chodników IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.07.05, 16:14
          no wlasnie to jest najbardziej wkurzajace jak ktos paraduje na sciezce jakby
          byl u siebie .... jezdzimy i chodzimy PRAWA STRONA..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja