Kretyn na rowerze

IP: *.chello.pl 17.07.05, 18:24
Niedziela popołudnie, idę chodnikiem (sic) koło Tesco na Ursynowie, obok
ścieżka rowerowa. Scieżką sunie na rowerze kobieta, koło niej chodnikiem
facet. Przejechał 10 cm ode mnie i to tylko dlatego, że ustapiłam mu miejsca
na chodniku. Gdyby nie nie pisałabym tych słów tylko leczyła w szpitalu
połamane kończyny.
Może straż miejska weźmie się wreszcie za rowerzystów spychających pieszych z
chodników nawet gdy mają ściezki. Czy musi obowiązywać prawo silniejszego?
    • Gość: Kierowca Re: Kretyn na rowerze IP: *.aster.pl 17.07.05, 19:21
      Przewiduję wypadek na skrzyżowaniu ścieżki rowerowej z ulicą KAbacki Dukt,tam gdzie z KENu skęca się albo do Tesco w lewo albo w prawo na KAbacki DUkt.
      Rowerzyści pędzą ścieżką 30 km /h ,a kierowcy nie wszyscy chcą przepuścić rowerzystę.Widziałem już 2 scenki mrożące krew w żyłach.
      • Gość: cyk Re: Kretyn na rowerze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.07.05, 20:32
        o ile wiem to rowerzysta winien przez takie skrzyżowanie rower ....przeprowdzić
        • gazetnik3 Re: Kretyn bez roweru... 17.07.05, 23:42
          Gość portalu: cyk napisał(a):

          > o ile wiem to rowerzysta winien przez takie skrzyżowanie
          rower ....przeprowdzić


          No to mało wiesz...
          Ten przypadek to proste skrzyżowanie ścieżki rowerowe z drogą dojazdową do
          osiedla.
          W takim przypadku kierowca skręcający z KEN w prawo MUSI ustąpić pierwszeństwa
          zarówno rowerzyście jadącemu ścieżką jak i pieszemu idącemu chodnikiem!

          Rower powinno się przeprowadzać (choć to kretynizm) na skrzyżowaniu gdzie nie
          ma wydzielonej ścieżki dla pieszych...
          • Gość: TOM Re: Kretyn bez roweru... IP: 195.205.15.* 18.07.05, 08:20
            gazetnik3 napisał:

            >
            > Rower powinno się przeprowadzać (choć to kretynizm) na skrzyżowaniu gdzie nie
            > ma wydzielonej ścieżki dla pieszych...

            Rowerem wolno przejechać przez jezdnię TYLKO w miejscu,
            gdzie jest przejazd drogi rowerowej przez jezdnię.
            Na przejściu dla pieszych rowerzysta winien rower preprowadzić.
            W Poznaniu już dają za wykroczenie w tej kwestii mandaty (TV).
            • Gość: Artur Re: Kretyn bez roweru... IP: *.acn.waw.pl 25.07.05, 20:20
              > Rowerem wolno przejechać przez jezdnię TYLKO w miejscu,
              > gdzie jest przejazd drogi rowerowej przez jezdnię.

              A to jest nieprawda. Można przejeżdżać wszędzie, tylko nie po przejściu dla pieszych. W szczególności dozwolone jest przejeżdżanie tuż obok przejścia dla pieszych. Jeśli rowerzysta przejeżdża poza przejazdem, to powinien ustąpić pierwszeństwa jadącym drogą. Jeśli przejeżdża przejazdem, to... też powinien ustąpić pierwszeństwa, nawet jeśli ma zielone światło. Takie to wspaniałe przepisy mamy.
              • tvtotal2 Re: Kretyn bez roweru... 25.07.05, 20:35
                Gość portalu: Artur napisał(a):

                >Jeśli przejeżdża przejazdem, to... też powinien ustąpić pierwszeństwa, nawet
                >jeśli ma zielone światło.

                jestem krok od schizofrenii >> prosze o przytoczenie paragrafu PORD który tak
                stanowi o_O
                • Gość: Artur Re: Kretyn bez roweru... IP: *.acn.waw.pl 25.07.05, 21:18
                  Nie istnieje paragraf PoRD, który by mówił, że rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe, jeśli ma zielone światło. A skoro nie istnieje przepis, to nie da się go przytoczyć. ;-) Zielone światło nie oznacza pierwszeństwa - zielone światło oznacza prawo do wjazdu za sygnalizator. A to nie całkiem to samo.
                  Dla przykładu sytuacja następująca: samochód wjeżdża na skrzyżowanie na zielonym świetle, skręca w prawo i przecina przejazd rowerowy (na którym też jest zielone światło), a do przejazdu zbliża się rowerzysta. Samochód skręcający w prawo ma obowiązej przepuścić pieszych przechodzących przez drogę poprzeczną. Żaden przepis nie mówi, że ma przepuścić rowerzystów. Tak więc mamy 2 pojazdy wjeżdżające na zielonym świetle. A skoro światła nie rozstrzygają, kto ma pierwszeństwo, mają zastosowanie przepisy ogólne. A przepisy ogólne mówią tyle, że rowerzysta, który jest już na przejeździe, ma na nim pierwszeństwo. Ale w naszej sytuacji rowerzysta dopiero zbliża się do przejazdu, więc ma tu zastosowanie przepis, że nie wolno mu wjechać bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd.

                  Jakiś czas temu w polskim PoRD był przepis mówiący o tym, że pojazd skręcający w drogę poprzeczną powinien przepuścić rowery przejeżdżające przez tą drogę. Ale przepis został wykreślony, ze względu na wygodę kierowców.

                  Na upartego można by się powołać jeszcze na Konwencję Wiedeńską, która - zgodnie z Konstytucją RP - jest również źródłem obowiązującego w Polsce prawa. Konwencja Wiedeńska w sytuacji takiej, jak opisałem powyżej, przyznaje pierwszeństwo rowerzyście. Ale czy policja albo sąd uzna wyższość Konwencji Wiedeńskiej nad PoRD? Wątpię...
                  • tvtotal2 Re: Kretyn bez roweru... 25.07.05, 23:11
                    ja mysle ze najrozsadniej bedzie zapytac o te kwestie experta: funkcjonariusza
                    drogówki, albo instruktora jazdy..

                    nie bede polemizowal. Moja teroia jest nastepująca >> samochód skrecający w
                    prawo na tzw, zielonej strzalce, albo skrecajacy w prawo majac zielone >>
                    obowiazkowo zatrzymuje sie przed przejazdem/przejsciem dla pieszych
                    i /odpowiednio/, przepuszcza rowery/pieszych- i dopiero moze kontynuowac jazde.

                    reali na KENie sa takie, ze kierowcy z rzadka stosuja sie do tego, majac za nic
                    bezpieczenstwo pieszych i rowerzydstow >> iaczej jest, kiedy skreca
                    na "zielonej strzalce". Wtedy zatrzyma sie - owszem, ale dopiero za pasami i
                    rozjerzy sie roztropnie czy ktos go nie trzepnie z lewej strony. Rozpacz
                    niestety.

                    Powtarzam jeszcze raz - sciezka wzdluz KEN to przeklenstwo: piesi,
                    niebezpieczne przejazdy, brak kultury kierowcow. chlip..
    • yes2mike Re: Kretyn na rowerze 17.07.05, 19:38
      Pomijajac fakt, ze wielu z tych 'kaskaderow' jezdzi po kilku piwkach...
      Szczegolnie ci wracajacy z powsina ;)
    • Gość: gapa Re: Kretyn na rowerze IP: *.chello.pl 18.07.05, 00:41
      co by tu dużo nie gadać to rowerzysta nie ma szans z samochodem,więc
      zastanówcie sie lepiej wy wszyscy rowerzyści.
      • p.o.box.77 Re: Kretyn na rowerze 18.07.05, 12:39
        kretyn na rowerze.. to mi przypomina sytację z soboty popołudniu gdzie pod prąd
        na jednokierunkowym parkingu na lasku brzozowym na pozór trzeźwy roweżysta
        jachał lżąc mijane z na przeciwka samochody, opluwając je...

        żyjemy w dziwnym kraju to chyba tyle...
        • rossiak Re: Kretyn na rowerze 20.07.05, 07:57
          Witam :]

          Sam jestem i rowerzysta i kierowca. Zgadzam sie z Pania ktora zaczela watek ze to karygodne zeby
          jezdzic po chodniku jesli sa sciezki, nie wspominajac juz o zawrotnych predkosciach. Jeszcze wieksza
          glupota jest jechanie rowerem po ulicy jesli obok jest sciezka rowerowa. Ale za glupote uwazam tez
          przechodzenie z rowerem po pasach - szczegolnie ze jest wydzielony pas na sciezke - ze sa niby takie
          przepisy i ze w Poznaniu juz daja za to mantady - coz moim zdaniem glupi przepis, bo i tak samochod
          skrecajacy w prawo musi ustapic pierwszenstwa, i to raczej kierowca powinien sie upewnic ze nic nie
          jedzie/idzie akurat po pasach nie mowiac juz ze powinien sie zatrzymac przez zielona strzalka skreci w
          prawoi- ale coz leniwi zawsze narzekaja na rowerzystow. A i jeszcze jedno - pieszych na sciezkach
          rowerowych tez jest pelno niestety, Panie czesto chodza sobie srodeczkiem obladowane siatkami na
          obie rece :P

          Pozdrawiam
          Krzysztof
          • Gość: *** Re: Kretyn na rowerze IP: *.chello.pl 20.07.05, 13:08
            Sama, choć rzadko jeżdżę na rowerze, zwracam uwagę osobom spacerującym po
            ścieżkach rowerowych. Uważam, że ścieżka jest terytorium rowerzystów i tylko
            (!) rowerzystów. Tam mają czuć się bezpiecznie, tam mogą jeździć bez obawy, że
            kogoś potrącą, że ktoś wtargnie im prosto pod koła.
            Jestem zdania, że ludzi nie stosujących sie do jasnych przepisów ( chodnik dla
            pieszych, ścieżka dla rowerów) powinno się karać mandatami. I to bez względu na
            tłumaczenia, że w ścieżce są dziury, a chodnik za daleko od klatki schodowej.
            • krowkasmieszka Re: Kretyn na rowerze 20.07.05, 18:53
              czy naprawde nie da sie nic z tym robic? mi rece opadaja... jakims malo
              inteligentnym narodem jestesmy, bo nie ma dnia zebym nie jezdzila rowerem i nie
              musiala dyskutowac z pieszymi paradujacymi oczywiscie po sciezce rowerowej. i
              rowerzystami bawiacymi sie w slalom miedzy spacerowiczami na chodniku, jak obok
              jest sciezka...chyba jako narod mamy w genach zakodowane zeby wszystko na odwrot
              robic. i na zlosc innym.
              jeszcze jedna rzecz mnie do szalu doprowadza... szczebiocace radosnie panienki,
              w parach lub trojeczkach, jadace obok siebie, po przeciez trzeba pogadac. i nie
              wazne ze z naprzeciwka nadjezdzaja inni rowerzysci, one nie ustapia. plaga
              blondynek :-(
          • jan-w Re: Kretyn na rowerze 20.07.05, 20:12
            Do Rossiak:
            Jeśli jest wydzielona ścieżka rowerowa obok pasów, oczywiście można nią
            przejechać i nikt za to mandatów nie wręcza. Natomiast nie wolno przejeżdżać
            rowerem po pasach i całkowicie słusznie. Kierowca rozgląda się skręcając na
            pasach czy nikt nie przechodzi, uważjąc na pieszych. Natomiast wjeżdżająjący z
            olbrzymią prędkością rowerzysta, jest w tej sytuacji nie do zauważenia. Prawo
            nakazuje przeprowadzać rower po pasach. Niestosujący się do tego łamią przepisy
            i narażają się bezmyślnie na kalectwo.
            • Gość: ciekawska Re: Kretyn na rowerze IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 22:51
              >Kierowca rozgląda się skręcając na
              > pasach czy nikt nie przechodzi, uważjąc na pieszych. Natomiast wjeżdżająjący z
              > olbrzymią prędkością rowerzysta, jest w tej sytuacji nie do zauważenia.

              A rowerzysta wyjeżdżający z małą prędkością?
            • Gość: Artur Re: Kretyn na rowerze IP: *.acn.waw.pl 25.07.05, 20:26
              > Prawo nakazuje przeprowadzać rower po pasach. Niestosujący się do tego
              > łamią przepisy i narażają się bezmyślnie na kalectwo.

              Który konkretnie przepis mówi, że rowerzysta powinien prowadzić rower po przejściu?
              • jan-w Re: Kretyn na rowerze 25.07.05, 21:54
                Gość portalu: Artur napisał:

                > > Prawo nakazuje przeprowadzać rower po pasach. Niestosujący się do tego
                > > łamią przepisy i narażają się bezmyślnie na kalectwo.
                >
                > Który konkretnie przepis mówi, że rowerzysta powinien prowadzić rower po
                przejściu?

                A który przepis mówi że nie wolno startować jumbo-jetem z KEN ? Nie ma takiego
                przepisu. W prawie wnioski wynikają z przepisów niekoniecznie dotyczących
                bezpośrednio danego przypadku. Oprócz znajomości przepisów potrzebna jest
                logika. Jeśli pasy są dla pieszych, a jadący na rowerze nie są pieszymi, to
                znaczy że rowerzystom nie wolno jeździć po pasach.
                • Gość: Artur Re: Kretyn na rowerze IP: *.acn.waw.pl 25.07.05, 22:08
                  Że nie wolno jeździć po przejściu to wiem i wiem, który przepis o tym mówi. Ale że trzeba zsiąść z roweru i go prowadzić - to już takiego przepisu nie ma. Rowerzysta przejeżdżający _obok_ przejścia dla pieszych nie łamie przepisu zabraniającego jeździć po przejściu. I nie złamał przepisu, i nie zsiadł z roweru.

                  A że "co nie jest zabronione, jest dozwolone" to zdaje się w Konstytucji RP jest zapisane.

                  Jeśli masz problemy ze znalezieniem przepisu, który by zabraniał startowania j
                  jumbo-jetowi z KEN, to uspokoję Cię - jest taki przepis - określający maksymalne dopuszczalne rozmiary pojazdu. Inny przepis to przepis ograniczający prędkość - z prędkością 60 km/h nie da się wystartować jumbo-jetem.
                  • jan-w Re: Kretyn na rowerze 25.07.05, 22:11
                    Postaraj się zrozumieć o co chodziło: O to czy można przejeżdżać rowerem po
                    pasach, czy pokonując je trzeba zsiąść z roweru i przeprowadzić go. Jeśli masz
                    ochotę na pyskówkę, to nie ze mną.
                    • Gość: Artur Re: Kretyn na rowerze IP: *.acn.waw.pl 25.07.05, 22:31
                      Jeśli było coś niegrzecznego w mojej wypowiedzi, to przepraszam. Ja też nie chcę pyskówek. Napisałeś coś nieprawdziwego - chciałem Cię wyprowadzić z błędu. Mam nadzieję, że to nie było faux-pas.
                      Naprawdę nie ma przepisu nakazującego rowerzystom zsiadanie przed przejściem dla pieszych. :-)
                      • jan-w Re: Kretyn na rowerze 25.07.05, 22:47
                        :-)
                        • Gość: Artur Re: Kretyn na rowerze IP: *.acn.waw.pl 25.07.05, 23:03
                          :-)
                          Dajcie mi jakieś zajęcie, takie żebym nie miał czasu zaglądać tu na forum i wywoływać pyskówek. :) Może ktoś zna jakiegoś nauczyciela gry na fortepianie na Ursynowie? Takiego, do którego będzie można przyjeżdżać rowerem i wprowadzać rower do mieszkania, ewentualnie takiego, który by do mnie rowerem przyjeżdżał ;)
    • Gość: Artur Re: Kretyn na rowerze IP: *.acn.waw.pl 25.07.05, 21:39
      Gość portalu: *** napisał(a):

      > Niedziela popołudnie, idę chodnikiem (sic) koło Tesco na Ursynowie, obok
      > ścieżka rowerowa. Scieżką sunie na rowerze kobieta, koło niej chodnikiem
      > facet. Przejechał 10 cm ode mnie i to tylko dlatego, że ustapiłam mu miejsca
      > na chodniku. Gdyby nie nie pisałabym tych słów tylko leczyła w szpitalu
      > połamane kończyny.

      To nie jest chodnik. To jest "droga dla rowerów i dla pieszych". Są pewne subtelne różnice. Niby znak stanowi, że rowerzyści powinni poruszać się jedną stroną, a piesi drugą, ale z niezachowania właściwej strony nic szczególnego nie wynika. PoRD mówi, że na takiej drodze pierwszeństwo ma pieszy - i tyle (Art. 33. 1.).

      Przepisy przytoczone tutaj w żaden sposób nie usprawiedliwiają zachowania rowerzysty. Rowerzysta powinien ustąpić pierwszeństwa pieszemu - nawet jeśli pieszy jest po stronie przeznaczonej dla rowerów.
Pełna wersja