biję się w pierś - barany na rowerach

18.08.05, 22:50
nadszedł czas pójść do Canossy..

grzech pierwszy - po zmroku część z nas jeździ bez oświetlenia. W wersji
ekstremalnej 'zawodnicy' zakładają lampkę czerwoną na przód - to już szczyt
głupoty O_o

grzech drugi - nagminne lekceważenie czerwonego światła na przejazdach w
KENie. Chodzi o światła przy wyjazdach z parkingów przecinające ścieżkę
między Płaskowickiej i Gandhi, oraz Gandhi i Ciszewskiego. Wiem, że już nie
raz i nie dwa, rowerzysta wpadł z własnej woli na maskę samochodu.

Ostro rugałem pieszych na ścieżkach, oraz kulturę ursynowskich kierowców. Ale
czas głośno powiedzieć: nasza dzielnica to także rowerowe zagłebie
pospolitego buractwa.
    • neuroup Re: biję się w pierś - barany na rowerach 19.08.05, 08:52
      No chyba z rowerzystami nie jest tak, zle. Sa pewne przypaly, ale jakos nie
      zauwarzylem tych grzechow glownych. Gorzej jest z pieszymi, ktorzy maja gdzies
      sciezki rowerowe i chodza po niej jak po lepszej klasie chodniku i jeszcze maja
      pretensje ze komus przeszkadzaja. Inny rozdzial to kierowcy, ktorzy parkuja na
      sciezkach rowerowych.
    • Gość: jacek pusty smiech .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 10:34
      budzi krytykowanie rowerzystow w miescie w ktorym brakuje 95 pct sciezek
      rowerowych ... nawet uwzledniajac te z kostki bauma

      skadinad domaganie sie oswietlenia przy rowerze to pomysl z Ksiezyca - wsrod
      setek tysiecy rowerzystow w innych stolicach europejskich lampek nie
      uswiadczysz - poza wypasionymi amatorami rekracyjnego szapnu - kazdy kto
      korzysta z roweru na co dzien - ma tylko to co nie moze zostac urwane/wykrecone
      w ciagu 20 sek
    • Gość: aga Re: biję się w pierś - barany na rowerach IP: *.chello.pl 19.08.05, 11:41
      Spacer od Ciszewskiego do Multikina ścieżka rowerowa jak najbardziej Zawsze
      chodzę chodnikiem i co na ścieżce pusto jak ..... a chodnikiem zasuwa rodzina
      na rowerach jeszcze pan jest oburzony że nie chce mu zejść z drogi ! pewnie że
      nie zejdę nie mam zamiaru chodnik jest dla pieszych a ścieżka dla rowerzystów,
      tak samo jak ulica dla samochodów Swoją drogą ciekawe jak by to było gdybyśmy
      jak nam się zechce spacerowali ulicami a samochody czasami jak im się zechce
      jeździły chodnikami ??
      • Gość: bayer Re: biję się w pierś - barany na rowerach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:19
        buractwa nie zniese :)
        fakt faktem, ale wiecej buractwa jest wśród pieszych, niż samych rowerzystów.
        Na KENie to widać idealnie. Codziennie obserwuje kilka wielce zdziwionych min
        pieszych, którzy wpełnym szczęsciu draują sobie po ścieżce rowerowej, a na
        których ja jadę i o dziwo/zgrozo, nie chce ich ominąć.
        Kiedyś byłem miły kulturalny, ale teraz jak mi barany lezą po ścieżce, to
        najpierw krótkie: "proszę zejść, to jest ścieżka rowerowa" [odpowiedz z reguły
        jest lekceważąca) a potem zatrzymuje się i mowie wprost: "wypierd...j na
        chodnik, jak nie rozumiesz po polsku ch...ju..."(jesli chodzi o babeczki to
        ograniczam sie jedynie do:"wypierd...j na chodnik, jak nie rozumiesz po polsku"
        najlepsi są kolesie, co chcą pokazać przed laską, że są TWARDZI. i próbują
        dyskutować. Na szczęście moje 100 kilo mi wystarczy do perswazji, cześciej
        natomiast zatrzymują się inni rowerzyści - za co dzięki.
        Aczkolwiek jak widzę buraka rowerzyste - tez nieomieszkam mu "wytłumaczyć" paru
        kwestii.

        Tylko mi nie piszcie, że jestem bucem itd. Ludzie nie kumaja, nie rozumieja,
        jak sie do nich mowi grzecznie i na full kulturze. Kumać zaczynają jak dostaną
        wiąchę i im sie zapali koło du..y. :) ;) :)
        • neuroup Re: biję się w pierś - barany na rowerach 19.08.05, 18:53
          Dla mnie nie jestes bucem. Popieram cie w 100%. Bucami sa dla mnie ci piesi
          ktorzy chodza sciazkami rowerami
          • tvtotal2 Re: biję się w pierś - barany na rowerach 19.08.05, 19:43
            we mnie również znajdziesz oparcie. Na dowód proszę linka >>
            tinyurl.com/cl9xx << do posta w którym wyraziłem swoje rowerowe credo.

            Pociągne wątek oświetlenia - sam przez wiele sezonów także byłem w
            kaście "batmanów". Jednak już doceniłem zalety posiadania lampki z przodu. Bo z
            czerwonym światełkiem to przyznam, ze jakoś tak zauważyłem, że jest
            zdecydoawnie lepiej. Sensowne wyposażenie można nabyć za naprawdę niewielkie
            finanse. Przykładowa oferta >> tinyurl.com/dr8bf << nie wspominając o
            przepastnych zasobach internetowych aukcji.

            Jak wspomniałem - przez pewien czas również jeździłem bez oświetlenia i zawsze
            znalazło się jakieś usprawiedliwienie "że ja to sobie poradzę". Ale to naprawde
            niefajnie mieć ułamek sekundy na skuteczny manewr, gdy jakiś nieoświetlony
            rowerzysta mija nas o milimetr.

            Kwestia "pieszych" była poruszana. Po raz kolejny dementuję >> kostka
            wykorzystana przy układaniu ścieżek wcale nie jest "szybsza" niż ta chodnikowa.
            Spacer będzie trwał dokladnie tyle samo - tylko współczynnik ryzyka kolizji
            jest większy.
            • neuroup Re: biję się w pierś - barany na rowerach 20.08.05, 13:56
              Ciekawe czy sa jakies przepisy regulujace poruszanie sie pieszych po sciezce??
              Jakis mandat lub cos ??Przeciez taka "madra" matka idaca z wozkiem po sciezce
              naraza na niebezpieczenstwo siebie, dziecko i rowerzyste. Juz nie mowic o tym,
              ze jakby doszlo do wypadku to winny bedzie ten "tuman na rowerze".
              Ps.Woczraj bylem na wycieczce rowerowej Od Ursynowa na praga i spowrotem i musze
              z radoscia przyznac, ze 70% trasy pokonalem sciezkami rowerowymi i raz bylem
              nawet na "autostradzie" rowerowej, ale jak to w Polsce autostrada byla bardzo
              krotka :-)
    • Gość: xxx222 Re: biję się w pierś - barany na rowerach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.05, 13:59
      Zapomniałeś dopisać o rowerzystach jeżdżących po chodnikach i przejeżdżających
      po przejściach dla pieszych...
      • tvtotal2 Re: biję się w pierś - barany na rowerach 21.08.05, 15:01
        Gość portalu: xxx222 napisał(a):

        > Zapomniałeś dopisać o rowerzystach jeżdżących po chodnikach

        tak sie sklada, ze problemu rowerzystów na chodnikach nie zauważam - bo sam sie
        tam na rowerze nie pokazuje

        >i przejeżdżających po przejściach dla pieszych...

        ..a co maja robić? Przelatywać nad nimi? w sytuacji gdy kierowcy i tak olewają
        przejazdy rowerowe - co zmieni fakt, ze przejzdzamy przez pasy..?

        • pyckal przejazdy rowerowe? 21.08.05, 18:43
          tvtotal2 napisał:
          > ..a co maja robić? Przelatywać nad nimi? w sytuacji gdy kierowcy i tak
          > olewają przejazdy rowerowe - co zmieni fakt, ze przejzdzamy przez pasy..?

          Nie ma żadnych "przejazdów rowerowych". Tam, gdzie ścieżka rowerowa wchodzi na
          jezdnię, masz do wyboru dwie opcje:
          1. prawo pieszego - masz pierwszeństwo przed samochodami, ale musisz się
          zachowywać jak pieszy, czyli przeprowadzić rower;
          2. prawo kierującego pojazdem: jedziesz, ale musisz uszanować, w kolejności:
          a) instrukcje policjanta kierującego ruchem
          b) pojazd uprzywilejowany (np. karetka pod sygnałem)
          c) pierwszeństwo wynikające ze świateł
          d) pierwszeństwo wynikające ze znaków drogowych
          e) pierwszeństwo z prawej.
          Najczęściej w grę wchodzi tylko to ostatnie.
          Więc jeśli samochód nadjeżdża z prawej, to musisz go przepuścić.
          Gdybym był na twoim miejscu, to na wszelki wypadek (w tosce o własną d.)
          przepuszczałbym także samochody z lewej, jako czynią piesi, na ogół rozsądni.
          Ile razy widziałeś pieszego, który wpieprza się na przejście przy zielonym
          świetle, mimo że widzi szybko nadjeżdzający samochód?
          A wy, cykliści, często tak właśnie czynicie.
          Chyba czas zrewidować stary dowcip i na końcu pytać: a dlaczego żydzi?
          Bo dlaczego cykliści - to wiadomo.
    • tvtotal2 Cycliste cyclistes lupus est 26.08.05, 01:00
      wieczór, Natolin. Na światłach zatrzymuję się przy kobiecie (ok.50tki) na
      składaku. Lampki ma, dynamo też- ale nie włączone.To zagaduję "A dynamo to
      sprawne jest..?" >> wszystko smile and wave :)

      ..a tu masz ci babo placek :/ Jak nie zaczeła bluzgać, że się w nie swoje
      sprawy wpier#*%@dalam!

      To ja ogon pod siebie i mówie, ze tak zapytałem z troski o bezpieczeństwo i
      wogle.. A ta jeszcze głośniej i wulgarniej :(

      a piany to juz dostala, jak zwróciłem uwage, ze w ferworze dyskusji nie
      zdążyliśmy przejść na 'ty' i poprosiłem "Następnym razem bądź grzeczniejsza" -
      o wtedy to już kabareton w Opolu to betka :)

      ogólnie to nie przypuszczałem, ze takie zbydlęcenie panuje wśród rowerujących
      pań w średnim wieku w naszej dzielnicy. A potem słucham komentarzy jaka to jest
      ta dzisiejsza młodzieź :pp
      • Gość: ot Re: Cycliste cyclistes lupus est IP: *.aster.pl 26.08.05, 02:04
        hehe, taaaa sciezka wzdluz kenu to osobne srodowisko, tam jest inaczej niz
        wszedzie :P co do swiatel z parkingu to ja sie rozgladam i jak nic nie jedzie
        to jade, szkoda i tak na kenie co 0,5 km sa swiatla
Inne wątki na temat:
Pełna wersja