smokpysio
12.09.05, 11:51
Zgadzam się z wieloma głosami z tej listy - zróbmy wreszcie porządek.
Wszystkie osoby, którym jeszcze zależy na zrobieniu porządku w tej bandyckiej
spółdzielni proszę o kontakt na e-mail: smokpysio@gazeta.pl. Zbierzmy się
któregoś popołudnia i coś uradżmy, bo mnie już też nerwy puszczają, a
mieszkam tu stosunkowo niedługo...
Mój blok to Lanciego 11. Poniżej wyliczę tylko niektóre z bolączek
mieszkańców budynku:
1. kilka punktów usługowych (w tym 2 lokale gastronomiczne), z których
dochody broń Boże nie zasilają mieszkańców bloku tylko kasę złodziejskiej
spółdzielni, w żaden sposób nie osładzając nam niedogodności związanych z
tymi punktami
2. Szczytem nad szczytami jest 'Sentyment' zasmradzający cały pion wyziewami
kuchennymi. W tym roku spotkała nas wielka 'łaska" - ogródek przed
Sentymentem został zmiejszony o połowę i troszkę odizolowany zielwnią. Dzięki
temu nie czuję już karcącego wzroku bywalców, gdy przechodzę obok i wchodzę
do własnej klatki, że przeszkadzam im w konsumpcji.
3. Gospodarz - lub raczej jego brak - nie dość, że wiecznie na rauszu, to
przktycznie nic nie robi. Zieleń (hehe) wkoło broku zasudzona, śmietnik
wiecznie zasyfiony.
4.A propos śmietnika - poprosimy o oficjalny szyld nad bramą - "Hipermarket
dla ubogich". Od świtu do nocy przewalają sie przez niego tabuny poszukiwaczy
dóbr 'ponownego użytku'... Rozumiem ludzka tragedie, bezdomnosć, itp. Ale
żeby oni chociaż zostawili po sobie taki stan jaki zastają... Niestety
przeszukiwanie koszy polega na wyrzuceniu na zewnatrz ich zawartosci i
pozostawieniu w miejscu upadku. Dodatkowo śmietnik stał się punktem zbornym -
picie alpagi w środku, czy też w pobliżu pod drzewami, nocowanie za
pojemnikami, a nawet party z grillem w okolicach smietnika to juz norma.
W lipcu nawet jeden bezdomy zagniezdzil sie w naszym bloku. Pomogla dopiero
interwencja policji po tym, jak jego odchody zaczelo byc czuć w całym
pionie...
5. Windy. O, to dopiero atrakcja. Wchodzac z dzieckiem zastanawiam sie kto
zostanie przyciety - ja, czy moja pociecha. Wiecznie zaciete, niedzialające
lub po prostu z nieczynnym czujnikiem ruchu - postrach dla matek z malymi
dziecmi.
Przy funduszu remontowych powyzej 120 zł powinnam chyba miec winde wysadzana
marmurami, co najmniej OTISa...
6. Zielen w doniczkach. W zasadzie to "zielen' w 'doniczkach'. Za totalna
bzdure uwazam zeszloroczny zakup przes spoldzielnie ochydnych betonowych
wanien i wsypanie do nich odrobiny ziemi, po czym pozostawienie na pastwe
losu... Ze to niby po to, zeby samochodow nie stawiac w nieodpowiednich
miejscach. Niestety przed samochodzami toto nie zabezpiecza, a wrecz grozi
porysowaniem karoserii przy probie wyjechania z parkingu, a efekt estetyczny
po prostu kuriozalny. Widuje czesto sasiadki obsadzajace klomby, bo juz chyba
nie moga patrzec na te kikuty, ktore tam powtykala w zeszlym roku
spoldzielnia. Istne 'Alternatywy 4'.
7. Taki szczegol na koniec. Zejscia z chodnikow. Czasami obserwuje matki z
wozkami gramolace sie z lub na chodnik przy bloku, probujace wjechac na 20 cm
blok. Żadnych podjazdów, ułatwien dla niepełnosprawnych. A to przeciez
budynek stawiany niedawno, w czasach dbałości o niepełnosprawnych. Co wiecej
nawet dla karetki brak dojazdu. Parking oddzielony od chodnika przy blolu
20cm "wałem". OK, cel być moze szczytny - żeby samochody nie podjezdzaly pod
klatke. Ale co w sytuacji, gdy erka MUSI podjechac po kogos pod klatke, albo
woz strazacki (odpukac).
itd, itp
Ludzie, wydzielmy się blok po bloku lub pogońmy tę bandę.
smokpysio@gazeta.pl