Błakający się kot.

03.05.06, 15:57
Jesli na forum jest ktos z Ursynowa to moze pomoze kotu.
Na tylach sklepu Marcpol przy ul. Dereniowej 6 blaka sie szary kot (kotka),
wiek ok. 1 roku. Jest mily i bardzo garnie sie do ludzi. Ode mnie dostal
jedzenie, ale w domu mam juz 2 kotki (tez znalezione) i naprawde nie moge go
wziazc. Napewno byl chowany w jakims domu. Mysle, ze wyrzucil go ktos ze
wzgledu na "dlugi weekend". Moze ktos go przygarnie?.

    • lunalovelight Re: Błakający się kot. 03.05.06, 16:13
      hmm, idac od metra gandhi ktora to strona dereniowej? w lewo/ prawo? mialam w
      planach wziac zwierza do domu ze schroniska, to moze wezme go z ulicy po prostu
      :) (i od razu kierunek weterynarz).
      • olka531 Re: Błakający się kot. 03.05.06, 16:46
        Dzieki. Stacja Imielin, od kosciola Sw. Tomasza w strone Plaskowickiej. Po
        lewej stronie jest Marcpol. Ten kociak byl za sklepem. Tam sa schodki w dol do
        bloku na Warchalowskiego 9. Sam wychodzi do ludzi, ale mozna go zawolac.
        Prosze, napisz jesli go znajdziesz.
      • esimona Re: Błakający się kot. 04.05.06, 00:28
        W ubiegłym roku w sierpniu przygarnęłam kotkę, prawdopodobnie usuniętą z domu z
        powodu wyjazdu na wakacje. Nie miałam zamiaru zostać właścicielką kota, ale też
        szkoda mi było błąkającego się kociątka. Teraz cieszę się patrząć na wesołe,
        sympatyczne zwierzątko. Bez kota dom byłby pusty i smutny.Życzę podobnych
        doznań.
    • ursynka Re: Błakający się kot. 06.05.06, 23:33
      Po osiedlu w okolicach Cynamonowej jeżdził facet i wyrzucał z samochodu
      maleńkie kocięta. Robił to w miejscach, gdzie bawiły się dzieci. Jeden z
      kociaków chodził krok w krok za moją córką, a ta cała szczęśliwa przyniosła tę
      kotkę do domu. Nie mogłam pozbyć się zwierzęcia, bo to byłaby rozpacz! Kilka
      dni wstecz nasz piękny królik "wyzionął ducha". I tak stałam się szczęśliwą
      posiadaczką małej kotki. Następnego roku piękna i mądra kocia mama
      przyprowadziła pod balkon swojego małego, czarnego kocurka i... tam go
      zostawiła. Przychodziła karmić kociaka, bawiła się z nim. Kotek rósł i był
      przezabawny. Dokarmiał go cały blok. Pewnego razu zbierało się na potężną
      burzę. Ursynów pogrążył się w ciemnościach. Moje dorosłe dzieci cichaczem
      zeszły na podwórko i przytargały kotka do domu... na jedną noc i przyrzekły, że
      jutro znajdą mu nowy dom. Kiedy wieczorem mała, całkiem czarna kulka z
      pietyzmem skożystała z kuwety po czym ułożyła się do snu na moim ramieniu, taka
      ufna i mrucząca podjęłam decyzję: zostaje! Teraz mam dwie znajdy, masę roboty,
      bo nie cierpię kociego smrodu, ale mam wrażenie, że moje znajdy wiedzą, kto im
      uratował skórę i odwdzięczają się jak potrafią. A tego, który podrzucał kocięta
      między bawiące się dzieci niech........ . A co !
      • yavorius Re: Błakający się kot. 09.05.06, 10:59
        > Teraz mam dwie znajdy, masę roboty,
        > bo nie cierpię kociego smrodu.

        Ciekawe, od kiedy (i czym) koty domowe śmierdzą...
        • kaaarolinkaa Re: Błakający się kot. 09.05.06, 12:21
          oj, koty nie smierdza-ale smierdzi to, co wydalaja. A jesli sa to małe, młode
          nawet koty to załtwiaja sie b.czesto i trzeba ciagle czyscic kuwete.
          • yavorius Re: Błakający się kot. 09.05.06, 14:14
            Wystarczy dobry żwirek.
            • kaaarolinkaa Re: Błakający się kot. 09.05.06, 16:26
              a co pomoze zwirek, nawet najlepszy gdy nie ma Cie w domu przez 10 godz a w tym
              czasie 2 koty zrobia lacznie: 10 razy siku i 3 razy kupe?
              • yavorius Re: Błakający się kot. 10.05.06, 07:53
                Poszedłbym z kotami do lekarza.
                • horpyna4 Re: Błakający się kot. 10.05.06, 09:33
                  Śmierdzą niewykastrowane kocury, zwłaszcza, że znaczą teren. Kotki czy kota -
                  kastrata w domu nie czuć, jeżeli umieją korzystać z kuwety, a w kuwecie jest
                  żwirek pochłaniający zapachy. Co innego, jak kot jest chory, wtedy różnie bywa.
              • kaaarolinkaa Re: Błakający się kot. 10.05.06, 10:44
                to naprawde uwazasz ze jesli 2 koty przez 10 godzin lacznie zrobia 10 razy siku-
                mlody ok 6-7, a stary 2-3 to trzeba isc z nimi do weta? i jak tyle razy sie
                zalatwia to zapewniam ze nawet najlepsza kuweta i najlepszy zwirek nie pomoga w
                smrodzie
                • yavorius Re: Błakający się kot. 10.05.06, 11:36
                  kaaarolinkaa napisała:
                  > to naprawde uwazasz ze jesli 2 koty przez 10 godzin lacznie zrobia 10 razy
                  siku
                  > - mlody ok 6-7, a stary 2-3 to trzeba isc z nimi do weta?

                  Tak uważam.
                  • kaaarolinkaa Re: Błakający się kot. 10.05.06, 12:25
                    to ile razy kot dorosły powinien sie załatwiac?
                    • yavorius Re: Błakający się kot. 10.05.06, 12:42
                      No nie wiem, ze dwa razy to góra.
                      • kaaarolinkaa Re: Błakający się kot. 10.05.06, 14:31
                        no wlasnie, nie wiesz... a wypowiadasz sie z pozycji kogos, kto wie. kot mlody
                        zalatwia sie czesciej niz stary-5-6 razy, 7 to norma u mlodego kota.
                        • kaaarolinkaa Re: Błakający się kot. 10.05.06, 15:51
                          dołączam opinie weterynarza:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=41585998&a=41585998Pozdrawiam
                          Karolina
                        • yavorius Re: Błakający się kot. 11.05.06, 08:23
                          No cóż, to mój kot jest nienormalny bo załatwia się 4 razy dziennie, a nie 7...
                          • java9 Re: Błakający się kot. 11.05.06, 11:03
                            :)))
                          • jan-w Re: Błakający się kot. 11.05.06, 11:57
                            Z całą pewnością twój kot nie jest normalny.
                            To jest superkot.
                            • yavorius Re: Błakający się kot. 11.05.06, 12:07
                              No oczywiście, wystarczy na niego tylko spojrzeć!
                              • java9 Re: Błakający się kot. 11.05.06, 13:05
                                :)))

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=31645059&a=31653027
                                zdjęcie pierwsze : NIE BĘDĘ SIUSIAŁ I JUŻ !!!

                                zdjęcie drugie: NO I TERAZ MI USZY STOJĄ
                              • java9 Re: Błakający się kot. 11.05.06, 13:07
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=31645059&a=31652885
                                a siusiac nie musi,
                                podczas wirowania (zdj 3) samo się "wychlapie" ;)
                              • kaaarolinkaa Re: Błakający się kot. 11.05.06, 14:01
                                Bogus jet juz duzym kotem, wiec pewnie dlatego nie sisia czesto:) moja starsza
                                kotka siusia tylko 2-3 razy na dzien. A zdjecia sa boskie:) juz je wczeniej
                                zreszta widzialam:)
                                • yavorius Re: Błakający się kot. 11.05.06, 14:02
                                  Boguś ma dopiero 8 miesięcy :-)
                                  • java9 Re: Błakający się kot. 11.05.06, 14:04
                                    a może on sika przez balkon ;)
                                    • yavorius Re: Błakający się kot. 11.05.06, 14:11
                                      Nie, na balkon nie wychodzi, bo to ósme piętro...
    • dziedzicznacytadelafinansjery Dyskusja pierwsza klasa:) 11.05.06, 16:11
      Lepsze od psich kup :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja