pizzeria Rostorante na Zamiany - szczerze odradzam

06.08.06, 18:45
Jestem w stanie zrozumiec, ze dostalam niedosmazona - delikatnie mowiac -
piers z kurczaka, w koncu kucharz tez czlowiek i cos moze mu sie nie udac.
Moge zaakceptowac brak kompetencji u kelnerki, ktora na reklamacje reaguje
wyuczonym: powtorze kucharzowi... poprosze menagerke... - i na tym sie
konczy. Ale z daleka bede omijac lokal, w ktorym menagerka traktuje klienta
jak intruza. Teksty typu: "ja zwykle nie wychodze do klientow", "jak surowe
to trzeba bylo nie jesc" (czekajac na jakakolwiek reakcje chrupalam
warzywka), "trzeba bylo oddac talerz kelnerce" (powinnam jej go wcisnac w
rece?), "czego pani ode mnie chce?!" swiadcza o tym, ze menagerka jest na
stalej pencji i wszystko jej jedno, czy traci klientow, czy ich zyskuje. Moja
wina, ze jadlam, kelnerki, ze nie zareagowala na reklamacje (a swoja droga
niezly szef, co zamiast przeprosic za podwladnego, rzuca obojetnie: to jej
wina!)i calego swiata, ze pani byla w zlym humorze.
Odradzam to miejsce wszystkim, dla ktorych wazne jest nie tylko to, co na
talerzu, ale takze sposob, w jaki sie ich traktuje.
    • jan-w Re: pizzeria Rostorante na Zamiany - szczerze odr 06.08.06, 18:59
      Zapłaciłaś im ? Ja bym nie zapłacił.
      • niezabudka34 Re: pizzeria Rostorante na Zamiany - szczerze odr 06.08.06, 19:30
        Zaplacilam - bo ktos musial sie wykazac klasa. Menagerka nie sprostala...
        • jan-w Re: pizzeria Rostorante na Zamiany - szczerze odr 06.08.06, 20:42
          Kwestia gustu. Uważam że płacenie za nienadającą się do jedzenia potrawę, z
          której tylko zjedzono warzywka, nie ma nic wspólnego z klasą. Gorzej -
          rozzuchwala takich ludzi, jakich spotkałaś. Kiedyś byl przepis, mówiący o prawie
          do niepłacenia za zwróconą, wadliwą potrawę, jeśli nie zjedzono więcej niż 15%.
          Nie wiem czy jeszcze obowiązuje, ale napewno należy go stosować.
          • niezabudka34 Re: pizzeria Rostorante na Zamiany - szczerze odr 06.08.06, 20:51
            Ooo, z cala pewnoscia zjadlam wiecej niz 15% i wcale nie byly to tylko
            warzywka, ale surowe miesko... ukryte pod pierzynka gestego sosu. Tak wiec jak
            sie zorientowalam, ze wlasnie spozywam... hmmm, bardziej cialo, niz sznycel, to
            bardziej martwilam sie o swoj zoladek niz portfel. A poza tym pierwszy kontakt
            z pania menager nie byl mily, drugi na pewno skonczylby sie awantura, a bylam
            na randce. Nikt nie chce psuc swojej randki awantura w knajpie, prawda?
            • jan-w Re: pizzeria Rostorante na Zamiany - szczerze odr 06.08.06, 21:12
              Prawda ;-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja