Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii metra

08.09.06, 13:02
Od razu wyprzedze-chodzi mi o opinie "po wakacjach"-wiec prosze mnie nie
ganiac po wyszukiwarkach, bo takich swierzych opinii nie ma!!!!!!

Dopiero za 2 lata dla mojego syna ten etap, ale wybor juz za rok, stad mam
pytanie -szczegolnie do osob ktore gimnazjum wybieraly w tym roku (czyli
ktorych dzieci poszly do pierwszej klasy)-ktore z okreslonych w tytule
gimnazjow uwazane sa za takie do ktorych warto strac sie dostac ?


Moj syn ma gimnazjum wybrane niejako z automatu, w ramach Szkoly STO na
Polinezyjskiej, bo chodzi do tejze podstawowki, ale moze warto postarac
sie "zawalczy" o cos lepszego. Tylko nie wiem co to moze byc ?

Podpowiedz gdzie lepiej nie probowac nawet, tez mile widziana !!!

Dzieki za wszystkie rady
    • agatka_s Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 08.09.06, 13:09
      agatka_s napisała:

      > Od razu wyprzedze-chodzi mi o opinie "po wakacjach"-wiec prosze mnie nie
      > ganiac po wyszukiwarkach, bo takich swierzych opinii nie ma!!!!!!
      >


      SWIEZYCH !!!! Mama do gimnazjum, sama uczyc sie ortografii !!!

      Przepraszam za ten zgrzyt
      • agawamala Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 08.09.06, 13:47
        Agatko, wiem, że nie znosisz Primusa, ale jednak wybierz się na zebranie . Ze
        strony internetowej wiem, że sporo się zmieniło ( nie wiem czy na dobre czy
        złe).
        Jak nie chcesz Primusa to masz na linii metra Nowowiejską ( tzw. Dwójka).
        • agatka_s Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 08.09.06, 13:55
          agawamala napisała:

          > Agatko, wiem, że nie znosisz Primusa, ale jednak wybierz się na zebranie . Ze
          > strony internetowej wiem, że sporo się zmieniło ( nie wiem czy na dobre czy
          > złe).
          > Jak nie chcesz Primusa to masz na linii metra Nowowiejską ( tzw. Dwójka).


          Nie to nieprawda, dlaczego nie znosze ?, znosze ,znosze (tym bardziej ze jak
          sie budze i robie pierwszy "look" przez okno to akurat na niego patrze... !)

          W Primusie jak dotad nie podobaly mi sie tylko egzaminy dla 6-latkow i reakcja
          pani w sekretariacie (ale ten teamat juz mamy przewalkowany :-). Poza tym nic
          do szkoly nie mam i uwazam ja za bardzo dobra. Nawet gdy przenosilam dziecko
          rok temu z Wilczedo Dolu (tez nic do szkoly nie mialam poza tlokiem !!!)-
          chcialam ja (Primusa)wziac pod uwage-ale wtedy miejsc w klasie 4 nie bylo.

          Tak pojdziemy tam z pewnoscia sie dowiedziec. Dzieki


          Nowowiejska, rany to dosyc daleko, gdzies kolo Gotwalda (kiedys takie bylo
          Liceum, nie wiem czy nadal bo Gotwald to chyba nie byla chlubna postac) ?
          A to dobre jest gimnazjum, ta dwojka ? jak znalezc ich strone ?



          • agawamala Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 08.09.06, 17:37
            "Dwójka" jest genialnie usytuowana - sto kroków ( liczyła kiedyś moja córka) od
            stacji metra Politechnika. Nie na tym odcinku Nowowiejskiej co Stasic ( d.
            Gottwald).
            Podaję namiar: Nowowiejska 5 www.2slo.waw.pl
            Jest to gimnajum pry liceum ( właśnie w takiej kolejności). Byłam na ebraniach,
            bo braliśmy pod uwagę liceum.
            • agawamala Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 08.09.06, 17:43
              I jeszcze jedno ursynowskie gimnazjum = przy liceum - Hawajska14 a
              www.4slo,prv.pl ( z tym, że mnie bardziej podobała się Nowowiejska).
              Zaznaczam, że byłam na zebraniach licealnych, ale nie sądzę, żeby gimnazja
              szczeglnie się różniły.
              Natomiast odradzam Raszyńską - nie podobało mi się politykowanie i pani
              dyrektor, choć i ona pewnie ma zwolenników.
              Na Raszyńską masz dojazd do Stacji Politechnika metrem + 5 przystanków
              tramwajem. Razem 50-55 minut.
              Pozostałych nie znam.
              • jan-w Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 08.09.06, 17:46
                Ma zwolenników ;-)
                Dużo.
                • agawamala Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 08.09.06, 20:17
                  Jest to prawo tych zwolenników. Mnie poraziły poglądy pani dyrektor i fałszywie
                  pojęta szkolna demokracja. I z tego powodu "odpuściliśmy" gimnazjum na rzeczy
                  Primusa.
                  Potem, na etapie liceum, nie braliśmy ani w przypadku syna ani córki opcji
                  szkoły niepublicznej poniewaz uważamy, że licea publiczne ( oczywiście te z
                  górnej półki typu Czacki, Poniatowski) są lepsze.
                  • allija Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 09.09.06, 00:36
                    A ja ponownie polecam gim. na ul. Podbipiety, tuż przy stacji metra Służew.
                    Jest to szkola publiczna i majaca najlepsze wyniki na Mokotowie. Sama szkola
                    jest nowoczesna, ładna, dobrze wyposażona /np. 3 sale gim, 2 boiska na
                    zewnatrz, sala audiowizualna, doskonała pracownia plastyczna, silownia, 2
                    pracownie komputerowe itd/ i dbajaca o uczniow. Szkoła ma ciekawe zajecia, nie
                    tylko pozalekcyjne, dla przykladu młodziez ma w ramach lekcji koncerty, jest
                    akademia filmowa zapoznająca uczniow z historia kina lub klasyką filmową. Nawet
                    dla rodzicow organizowane sa spotkania przed wywiadówkami z róznymi ludźmi
                    mogacymi pomóc w wychowaniu dzieci czy tez uświadamiajacymi problemy czy
                    zagrozenia dla dzeci. Pani dyrektor jest osoba bardzo prężną, nauczyciele
                    normalni, w szkole nie ma patologii. Szkola jest naprawde interesujaca, mój syn
                    do końca był zadowolony z tego wyboru.
                    Warto jej sie przyjrzeć.
                  • jagawi Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 18.09.06, 16:34
                    > Mnie poraziły poglądy pani dyrektori fałszywie
                    >
                    > pojęta szkolna demokracja.

                    Tzn konkretnie?

                    Bo mi się akurat spodobały, w przeciwieństwie do Primusa, gdzie wysokość
                    czesnego (1260 PLN) sprawia, że nie potrzebna jest inna selekcja niż zasobność
                    rodzicielskiego portfela. No i te wycieczki po europejskich stolicach za ciężkie
                    pieniądze! Odradzam.
                    • to_ja_a Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 18.09.06, 17:21
                      Parę słów o Raszyńskiej, bo krąży o niej sporo niesprawiedliwych mitów:

                      Zalety:
                      - dzieci lubią chodzić do tej szkoły, identyfikują się z nią
                      - od początku jest kładziony nacisk na kwestię tolerancji
                      - Raszyńska jest szkołą otwartą, pewna pula miejsc wraz ze stypendiami jest
                      przeznaczona dla dzieci z domów dziecka i dzieci uchodźców oraz dzieci
                      niepełnosprawne
                      - do szkoły trafia sporo dzieci- indywidualistów, tak jest skonstruowany egzamin
                      - prace społeczne i wolontariat - działają w praktyce
                      - otwarcie mówi się o problemach, nie wkopuje się ich pod dywan (co oznacza
                      m.in. serio potraktowaną profilaktykę antynarkotykową)
                      - większośc nauczycieli jest fajna (opinia mojego dziecka :o), moja zresztą też)
                      - jest to szkoła, która nie zabija w dziecku naturalnej ciekawości świata, uczy
                      myśleć, a nie opanowywać pamięciowo kolejne partie materiału
                      - jest to szkoła absolutnie wolna od problemu przemocy, "fali" itp

                      Wady:
                      - trochę bałagan
                      - rzeczywiście trafiają do tej szkoły indywidualiści, zdarza się, że niektórym
                      nauczycielom ciężko nad tym zapanować
                      - nie wszystkie szlachetne pomysły się w praktyce sprawdzają, ale przynajmniej
                      podejmuje się próby
                      - dla jednych to wada, dla innych zaleta - obecney minister edukacji jest w tej
                      szkole otwarcie krytykowany, jego pomysły nie mają wstępu za próg i otwarcie się
                      o tym mówi (i to jest pewnie to "rozpolitykowanie", o którym ktoś wspomniał).
                      - słaba sala gimnastyczna (dziewczynki wf mają w auli)
                      - ogólnie lekkie przepełnienie
                      - stresujący, 2-etapowy egzamin.

                      Żeby soboie wyrobić zdanie warto się wybrać (z dzieckiem) na dzień otwarty
                      (wiosna).

                      Natomiast nie polecam Hawajskiej. Ma dobre wyniki testów i tylko o tym była mowa
                      w trakcie dnia otwartego. Jeszcze ktoś z grona na początku spotkanie dość
                      nieprzyjemnie obsztorcował dzieciaki hałasujące na korytarzu. Myśmy podziękowali.
                      Dobre opnie ma u moich znajomych wspominana na forum 2-ka (Nowowiejska), tylko
                      obecnie pierwsze klasy przeniesiono do centrum, gdzieś na ul. Widok - nie wiem
                      jak tam wyglądają warunki lokalowe.
                      • agawamala Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 19.09.06, 12:50
                        Krytyka obecnego ministra edukacji, w moim odczuciu jest zaletą. Tym nie mniej
                        na Raszyńskiej , i to na dniu otwartym ( chociaż może to i dobrze), krytykują
                        także inne poglądy polityczne. I dzieje się to w sposób napastliwy,
                        nietolerancyjny. Dzieci są z różnych domów. Nie wszyscy członkowie PZPR byli
                        zbrodniarzami, złodziejami, złoczyńcami. Wielu jeszcze żyje ( przypominam, że
                        od 1989 roku minęło tylko , a może aż 17 lat). I publiczne określanie tych
                        ludzi wspomnianymi epitetami jest nadużyciem.
                        Tak się składa, że nie miałam w bliższej rodzinie nikogo, kto byłby w PZPR.
                        Znałam sporo szuj i karierowiczów, ale równie dużo ludzi porządnych i uczciwych.
                        Wsadzanie wszystkich do jednego worka skutecznie mnie zniechęciło do polityki
                        szkoły.
                        • to_ja_a Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 22.09.06, 12:09
                          Tym nie mniej
                          > na Raszyńskiej , i to na dniu otwartym ( chociaż może to i dobrze), krytykują
                          > także inne poglądy polityczne. I dzieje się to w sposób napastliwy,

                          No to chyba my byliśmy na innym dniu otwartym, z niczym takim się nie spotkałam
                          ani wtedy ani później... Owszem, w tej szkole dba się o to by dzieci znały
                          historię najnowszą, wiedziały np. czym był KOR. Jak komuś to nie odpowiada, to
                          trudno, przy okazji dyskusji o KORze rzeczywiście mogą się pojawić negatywne
                          uwgi o pewnej partii, wówczas jedynej, ale to niestety jest po prostu prawda
                          historyczna.
                          • agawamala Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 22.09.06, 12:33
                            Być może byłyśmy na innych zebraniach. Ja dość dawno temu, gdy moje starsze
                            dziecko miało iść do gimnazjum ( dziś jest w klasie maturalnej).
                            Ze względu na wiek pamiętam co było przed 1989 rokiem. Pamiętam i blaski i
                            cienie tamtych lat.
                            Nigdy nie ukrywano przede mną prawdy o Katyniu ( zginęło tam 2 moich przodków),
                            o Powstaniu Warszawskim ( też mam krewnych wśród poległych żołnierzy).
                            Wiem co to był KOR, wydarzenia marca 68 roku czy czerwca 56.
                            Pamiętam stan wojenny.
                            Wiem także, że nie wszystko co działo się przed 1989 rokiem było złe, a co po
                            89 dobre, że dziś fragmentarycznie nie fałszuje się prawdy historycznej i,
                            jedynie dzisiejsze poglądy są słuszne.
                            Wypowiedź, która mnie zbulwersowała i skutecznie zniechęciła do szkoły, było
                            dezawuowanie wszystkiego co wydarzyło się przed 1989 rokiem.
                            Oznacza to mniej więcej tyle, że wszystkim ludziom , którzy ukończyli szkoły,
                            uczelnie, zrobyli tytuły naukowe nalezy odebrać dyplomy ( w tym także szanownej
                            dyrekcji wspomnianego gimnazjum/liceum).
                            I był to głos nie podlegający dyskusji. My tak uczymy, uważamy i tyle.
                            A ponieważ my ( i kilka innych osób) uważa inaczej opuściliśmy szkołę
                            twierdząc, że jesteśmy z innej bajki.
                            Być może ta sytuacja dała coś do myślenia osobie wypowiadającej podobne treści
                            i w latach późniejszych nieco stonowała. Tym nie mniej szkoła powinna uczyć
                            tolerancji ( także dla ludzi o innych poglądach politycznych).
                            Druga rzecz, która zdecydowanie mi nie odpowiadała to zabawa w demokrację. Są
                            instytucje ( wojsko, policja, służba zdrowia i......szkoła), w których nie ma
                            demokracji. Nie można stawiać w szeregu ucznia i nauczyciela. Tak jak nie można
                            równać szeregowca i porucznika. Ktoś odpowiada, ktoś komuś podlega.
                            Zabawa w demokrację daje więcej szkody niż pożytku - i o tym powinien wiedzieć
                            każdy doświadczony pedagog.
                            Stosunki partnerskie mogą być między kolegami, ale w szkole każdy ma swoje
                            miejsce: dyrektor, nauczyciele, rodzice i uczniowie. I nie bawmy się w stany.
                            No, chyba, że ktoś lubi zabawę........
                            • to_ja_a Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 28.09.06, 15:38
                              > Tym nie mniej szkoła powinna uczyć
                              > tolerancji ( także dla ludzi o innych poglądach politycznych).

                              musiało się chyba sporo zmienić, ponieważ znam w tej szkole chłopca, który jest
                              zdeklarowanym komunistą, a jego idolem jest Fidel - serio i jakoś wszyscy go
                              tolerują - dzięki niemu jest okazja do ciekawych dyskusji. A ze wszystkich
                              znanych mi szkól ta naprawdę tolerancji uczy przyjmując dzieci uchodźców, dzieci
                              z domów dziecka, dzieci niepełnosprawne oraz dzieci, które nie mieszczą się w
                              ramach tradycyjnej szkoły, gdzie nauczyciel jest nieomylny i nie ma miejsca na
                              żadną dyskusję(jak mój syn).

                              > Nie można stawiać w szeregu ucznia i nauczyciela. Tak jak nie można
                              > równać szeregowca i porucznika. Ktoś odpowiada, ktoś komuś podlega.
                              > Zabawa w demokrację daje więcej szkody niż pożytku - i o tym powinien wiedzieć
                              > każdy doświadczony pedagog.

                              No chyba nie znasz za bardzo Raszyńskiej, skoro tak ją opisujesz, tam dzieciaki
                              naprawdę się uczą a nie rządzą, różnica polega na tym, że nie uczą się ze
                              strachu przed nauczycielem-kapralem, ale z ciekawości, którą nauczyciele starają
                              się rozbudzać. Przerażałaby mnie natomiast szkoła, którą można porównać do wojska!
                              Jeśli chodzi o demokrację, to rzeczywiście jest to trochę zabawa, ale przynosi
                              taką korzyść, że nauczyciel nie jest nadczłowiekiem, który ma rację i już, tylko
                              musi się postarać i zapracować na swój autorytet. Moje syn czuje się w takiej
                              szkole bardzo dobrze, widzę, że jej atmosfera działa na niego stymulująco (a
                              poprzednio chodził do społecznej, obleganej podstawówki i nie znosił tego
                              miejsca, kombinował tylko jak okpić nauczycieli, których nie szanował, zresztą
                              słusznie - niestety).
                              • agawamala Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 28.09.06, 21:16
                                Jeśli się zmieniło to tylko dobrze. Piszę o wydarzeniach sprzed kilku lat,
                                które skutecznie zniechęciły mnie do tej szkoły.
                                Piszesz, że "chłopiec jest zdeklarowanym komunistą i jakoś wszyscy go tolerują"-
                                Twoje słowa. A co mieliby go zabić? Torturować?. I co oznacza twierdzenie,
                                że "jest komunistą"? Chyba miałaś na myśli, że ma lewicowe poglądy.
                                Współczuję dziecku, które w szkole czuje się "tolerowane".
                                Mam inne, być może nienowoczesne, poglądy na temat szkoły. Uważam, że
                                nauczyciel ma być przewodnikiem stada, mistrzem, a nie kumplem.
                                Piszesz o ciekawości. Kilka lat temu, w ramach owej ciekawości na Bednarskiej
                                polonista omawiając Zieloną Gęś, pomalował ż y w e zwierzę zieloną farbą. Gęś
                                zdechała. Historię znam z opowiadań, ale jeśli jest to prawda ( nie posądzam
                                osoby, które mi o tym mówiła o konfabulację) to bardzo dziękuję za taką
                                ciekawość.
                                Reasumując- Ty jesteś wolenniczką demokracji, szkoły kumplowskiej i wolno Ci.
                                Ja jestem zdecydowanie za wariantem szkoły, w której każdy zna swoje miejsce.
                                • to_ja_a Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 29.09.06, 15:48
                                  > Współczuję dziecku, które w szkole czuje się "tolerowane".

                                  no teraz to już się zwyczajnie czepiasz słówek... Nieładnie. Dzieciak jest
                                  lubiany i traktowany jak wszystkie inne. W tej szkole jest sporo
                                  indywidualistów, więc się specjalnie nie wyróżnia.
                                  Rzeczywiście ta szkoła nie jest dobra dla każdego, niektóre dzieci po dniu
                                  otwartym od razu rezygnują, bo wolą większą dyscyplinę (ucieczka od wolności?).
                                  Mój syn byl zauroczony i uparł się, żeby tam iść, mimo, że musi dojeżdżać z
                                  daleka. Z tego powodu na początku bardzo się wahałam, teraz jednak cieszę się,
                                  że młody trafił w takie fajne miejsce.
    • kasiao6 A może ktoś jeszcze podzieli się swoją opinią? 18.09.06, 16:28
      Ja również jestem zainteresowana tematem wyboru gimnazjum. Mój syn należy co
      prawda do rejonu "Na uboczu" ale, że "słyszę" różne, niekoniecznie dobre opinie,
      chętnie dowiem się od innych rodziców, którzy już zmierzyli się z tym tematem i
      zechcieliby się podzielić swoimi wrażeniami. Drodzy rodzice gimnazjalistów,
      pochwalcie się szkołami do których chodzą Wasze dzieci.
      • agatka_s Re: A może ktoś jeszcze podzieli się swoją opinią 19.09.06, 13:28
        a ktore gimnazjum jako wartosc uznaje dobre wychowanie, kindersztube
        grzecznosc ?

        W ktorym zwraca sie uwage jakim jezykiem dzieci mowia (i nie chodzi mi tylko o
        to czy gramatycznie, ale tez i o zasob slow, formy grzecznosciowe itp itd)

        W ktorym zwraca sie uwage, gdy dziecko przyjdzie do szkoly nieodpowiednio
        ubrane (np ze stringami na wierzchu) ?

        Ktore zwraca uwage aby dziecko umialo funkcjonowac nie tylko tu i teraz ale i
        globalnie (czyli wsrod ludzi o roznym kolorze skory, religii, dysfunkcjach
        zdrowotnych itp itd).

        O bo ja szukam takiego gimnzajum (obok tego ze ma byc bezpieczne (narkotyki !!!
        przemoc !!!), kameralne i z niezlymi wynikami (tzn choc ciut ponad srednia z
        dzielnicy))
        • to_ja_a Re: A może ktoś jeszcze podzieli się swoją opinią 19.09.06, 14:12
          agatka_s napisała:

          > a ktore gimnazjum jako wartosc uznaje dobre wychowanie, kindersztube
          > grzecznosc ?
          >
          > W ktorym zwraca sie uwage jakim jezykiem dzieci mowia (i nie chodzi mi tylko o
          > to czy gramatycznie, ale tez i o zasob slow, formy grzecznosciowe itp itd)
          >
          > W ktorym zwraca sie uwage, gdy dziecko przyjdzie do szkoly nieodpowiednio
          > ubrane (np ze stringami na wierzchu) ?
          >
          > Ktore zwraca uwage aby dziecko umialo funkcjonowac nie tylko tu i teraz ale i
          > globalnie (czyli wsrod ludzi o roznym kolorze skory, religii, dysfunkcjach
          > zdrowotnych itp itd).
          >
          > O bo ja szukam takiego gimnzajum (obok tego ze ma byc bezpieczne (narkotyki !!!
          >
          > przemoc !!!), kameralne i z niezlymi wynikami (tzn choc ciut ponad srednia z
          > dzielnicy))

          Raszyńska na ogól tak, zwłasza kwestia wspólistnienia
          > wsrod ludzi o roznym kolorze skory, religii, dysfunkcjach
          > zdrowotnych itp itd) jest realizowana w praktyce

          jeśli chodzi o stroje, to stringów nie widziałam, natomiast większość chłopaków
          okropnie jest kudłata, zdarzają się nawet włosy do pasa ;o). Bywają też osobnicy
          odziani wyłącznie na czarno, w glanach itp. Być może to mogłoby Ci przeszkadzać,
          bo takich klimatów tutaj nikt nie tępi.
          • agatka_s Re: A może ktoś jeszcze podzieli się swoją opinią 19.09.06, 14:26
            > y
            > odziani wyłącznie na czarno, w glanach itp. Być może to mogłoby Ci
            przeszkadzać
            > ,
            > bo takich klimatów tutaj nikt nie tępi.


            no instynktownie to nie jest "moja bajka", z drugiej strony nie znalam nigdy
            takiego oobnika osobiscie (na razie koledzy syna raczej tak nie wygladaja...).

            Bardziej niz mojej niecheci do tego typu klimatow, obawialabym sie raczej
            niecheci syna, bo on raczej z tych zakreconych w inna strone (firmowe ubrania
            sportowe, dopasowane skarpetki do spodeni, dobre kosmetyki (na poziomie 12-
            latka !!), rozne nowoczesne gadzety elektroniczne itp, zainteresowania sportem
            i ostatnio samochodami takimi z gornej polki (szczegolnie po wycieczce do
            Londynyu z chorem w ktorym spiewa)- zero kontestacji, raczej globalista niz
            alter....).
        • jan-w Re: A może ktoś jeszcze podzieli się swoją opinią 19.09.06, 15:11
          Ale różne kolory skóry i relgie, są na Raszyńskiej, w każdej niemal klasie.
          Także różne grupy społeczne. Od dzieci ludzi zupełnie niezamożnych, przez ubogą
          inteligencję, do naprawdę dobrze zarabiających. Nigdy nie słyszałem tam ataków
          na kogoś, tylko ze względu na poglądy polityczne. Podejrzewam, że musiało to być
          jakieś nieporozumienie (może fragment większej całości - jak to się zdażyło
          ostatnio papieżowi).
    • agatka_s Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 19.09.06, 14:30
      A gimnazjum przy Reytanie ?


      Tak pytam bo Reytan to moje Liceum, i mam taki lekki sentyment...
      • konrad321 Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 21.09.06, 17:46
        aaa!Moje też!Ale podobno dużo się tam zmieniło.Niekoniecznie na lepsze,ale
        powtarzam jak baba w maglu.To fajna szkoła była.
        • ja9996 Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 21.09.06, 22:31
          moje dyiecko chodyi do Reztana do gimnazjum i mówi, że nie zamieniłoby tej
          szkoły na żadną inną. Tyle że do klasy dwujęzycznej bardzo trudno się było
          dostac. Ponadto od tego roku są klasy rejonowe, co może niekorzystnie wpłyną na
          poziom szkoły. Patrząc od strony rodzica zauważam lekki bałagan w szkole w
          kwestii informacji i w pewnych przypadkach niewielkie zaangażowanie wychowawcy
          w kwestie nie-swego-przedmiotu. Ale to jednostkowa sprawa.
          Pozdrawiam,
    • izunia6 Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 05.10.06, 19:11
      Podstawowa zasada jedna - jeśli posyłasz do gimnazjum przy którym jest również
      liceum, to na 90% młody człowiek wyląduje w tym liceum. Trzeba mieć tego
      świadomość, tak jest po prostu łatwiej i prościej, tak idzie większość kolegów,
      tak omija się jednaą rekrutację, no i niestety w płatnych szkołach w interesie
      szkoły jest przejście jak największej ilości uczniów z gimnazjum do liceum. Stąd
      zaniżanie ocen, stąd małe zainteresowanie ilością zdobytych punktów na
      egzaminach. Poza szkołą wiadomą na Ursynowie, dobra jest społeczna na
      Bachmackiej - nie wiem jak jest z dojazdem, chyba nie tak źle, a dużo dobrego o
      tej szkole słyszałam - no i też nie ma liceum!
      • 3rp Re: Gimnazjum na Ursynowie, lub dalej na linii me 09.10.06, 15:07
        Jeżeli miałabym wybierać gimnazjum na Ursynowie to dla swojego dziecka
        wybrałabym to na Hawalskiej 4a.
        Szkoła PRIMUS jest za droga, mimo że niezła.
        Nie tak dawno widziałam pracę wielu szkół podstawowych i gimnazjów więc polecam
        jw.
Pełna wersja