Srające psy na chodnikach na Ursynowie

01.03.07, 11:06
Jak mozna pozwalać sr.. psom na chodnikach. Przejść nie można, bo kupa koło
kupy, szczególnie teraz jak śnieg stopniał.
Nie wspominam juz o trawnikach, gdzie też pełno odchodów.
Po cholerę ludzie trzymają zwierzeta w mieszkaniach ?
    • aloiv777 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 01.03.07, 11:36
      Ja też myślę że to skandal nad skandale. Mówią że na wsi to syf , to niech
      pojadą na wieś i zobaczą , tam ludzie mają czyste podwórka !Jak widzę panią na
      SKWERKU ZŁOTÓWKI - Kabaty , która trzyma psa na smyczy ,on robi kupkę , ona
      niby patrzy w inną stronę , to mnie krew zalewa . Nie raz zwróciłam uwagę , to
      albo dostałam jeszcze opiep... , że to nie moja sprawa , innym razem , że to
      mały piesek. Znaczy że gó.. też male , a takie to nie cuchnie i wejść w nie
      nie można????Jak widzę takie zdarzenie ,to mam ochotę zebrać odchody pieska do
      torby i wrzucić właścicielowi do kieszeni , może wtedy to by coś dało.
      Ludzie jeśli macie pieski , sprzątajcie po nich !!!!To są tylko zwierzęta ,
      zapewne gdyby umiały to posprzątałyby po sobie .
      • milena.borkowska Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 01.03.07, 11:45
        Jestem pewna, że ludzie nie będą sprzatać po psach ! Gdyby za to były jakies
        kary - to może byłby skutek.
        • jan-w Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 01.03.07, 11:57
          Kary są. Tanie, proste, higieniczne zestawy do sprzątania też. Trzeba tylko
          dobrych chęci.
      • allija Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 03.03.07, 01:13
        Ależ psy potrafia po sobie sprzatac! Miałam ich juz kilka i, jak pamietam, psy
        zakopuja swoje odchody. Trzeba je tylko wyprowadzic na odpowiedni teren a nie
        na beton.
        A swoja drogą to mam juz dosyć ciagle tego samego tematu - psie kupy. Czy tu
        juz naprawde nie ma o czym rozmawiac tylko o tym co i gdzie psy z siebia
        wydalaja? To juz zrobił sie żelazny temat tego forum, kupy na śniegu, kupy na
        trawniku, na chodniku itd, itp.
        Moze tak zrobic oddzielne forum poświecone psim kupom?
        • silvio1970 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 03.03.07, 17:21
          > Ależ psy potrafia po sobie sprzatac! Miałam ich juz kilka i, jak pamietam,
          psy
          > zakopuja swoje odchody. Trzeba je tylko wyprowadzic na odpowiedni teren

          alez zgadzam się na 180%. miasto to nie jest najlepsze miejsce na uprawianie
          miłości z psami.
    • jan-w Śmiecący palacze 01.03.07, 16:34
      Właśnie wróciłem ze spaceru z psem, zaopatrzony oczywiście w odpowiedni zestaw.
      Przede mną szła młoda matka z wózkiem, która zatrzymała się, aby wypalić
      papierosa, obdarzając przy okazji swe dziecko kłębami dymu. Kiedy już się
      nasyciła, rzuciła niedopałek na chodnik i wyuczonym ruchem go rozdeptała.
      Czym się różni taka śmieciara, od innych? Rzeczywiście, mniej uciążliwe jest
      wdepnięcie w niedopałek, niż w odchody, ale pod względem moralnym, jest to
      dokładnie takie samo zdziczenie. Ciekaw jestem ilu palaczy - śmieciarzy (wiem że
      nie wszyscy tak robią), oburza się na psie odchody na chodniku, a robi dokładnie
      to samo?
      • silvio1970 Re: Śmiecący palacze 02.03.07, 08:18
        jan-w napisał:

        >Ciekaw jestem ilu palaczy - śmieciarzy (wiem ż
        > e
        > nie wszyscy tak robią), oburza się na psie odchody na chodniku, a robi
        dokładni
        > e
        > to samo?

        nie popierając śmiecacych palaczy, w ogóle nie popierając śmiecących
        czymkolwiek, pozwole sobie jako doświadczony czyściciel wózków i butów
        dziecięcych na skromną uwagę, że gó.. jest śmierdzące i trudnousuwalne. a
        jako człowiek wykształcony i oczytany dodam że w odróznieniu od niedopałka
        stanowi poważne zagrożenie biologiczne.
        • asiuniap Re: Śmiecący palacze 03.03.07, 13:51
          silvio1970 napisał:

          > jan-w napisał:
          >
          > >Ciekaw jestem ilu palaczy - śmieciarzy (wiem ż
          > > e
          > > nie wszyscy tak robią), oburza się na psie odchody na chodniku, a robi
          > dokładni
          > > e
          > > to samo?
          >
          > nie popierając śmiecacych palaczy, w ogóle nie popierając śmiecących
          > czymkolwiek, pozwole sobie jako doświadczony czyściciel wózków i butów
          > dziecięcych na skromną uwagę, że gó.. jest śmierdzące i trudnousuwalne. a
          > jako człowiek wykształcony i oczytany dodam że w odróznieniu od niedopałka
          > stanowi poważne zagrożenie biologiczne.

          A co z walającymi się na trawnikach i w lesie kabackim plastikowymi butelkami,
          puszkami po piwie, porozbijanymi lub nie butelkami od piwska, torbami
          foliowymi, ktorych to przedmiotow pojawia sie na ulicach szczegolnie duzo po
          lykendach??? Ile czasu rozklada sie kupa a ile butelka pet?
          Swoja droga psie kupy tez mnie wkurzaja (sprzatam po swoim psie) ale podrywane
          przez wiatr foliowe worki i turlajace sie butelki jeszcze bardziej!
    • pyckal A po cholerę my trzymamy "gospodarzy"? 01.03.07, 23:56
      milena.borkowska napisała:
      > Po cholerę ludzie trzymają zwierzeta w mieszkaniach ?

      A po cholerę my zatrudniamy, za niemałe pieniądze, sprzątaczy - eufemistycznie
      zwanych "gospodarzami domów". Czy taki (taka) nie mógłby w ramach sprzątania
      ogólnego zamieść także psie gówna? Przecież to wszystko i tak na jedno
      wysypisko jedzie.
      ps.
      A poza tym miło mi, że temat - jak zwykle z odwilżą - powraca.
      • pyckal Re: A po cholerę my trzymamy "gospodarzy"? 02.03.07, 10:25
        pyckal napisał:

        > milena.borkowska napisała:
        > > Po cholerę ludzie trzymają zwierzeta w mieszkaniach ?
        >
        > A po cholerę my zatrudniamy, za niemałe pieniądze, sprzątaczy -
        eufemistycznie
        > zwanych "gospodarzami domów". Czy taki (taka) nie mógłby w ramach sprzątania
        > ogólnego zamieść także psie gówna? Przecież to wszystko i tak na jedno
        > wysypisko jedzie.
        > ps.
        > A poza tym miło mi, że temat - jak zwykle z odwilżą - powraca.
        >
    • marianka.m Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 02.03.07, 07:31
      Niedobrze mi się robi, kiedy po raz setny ktoś zakłada ten sam wątek. Ludzie,
      piszcie o swoich obrzydzeniach w jednym miejscu, nie zaśmiecajcie forum.

      Co do pytania "Po cholerę ludzie trzymają zwierzeta w mieszkaniach?", odpowiedź
      jest prosta. Ktoś kiedyś oswoił pierwszego wilka. Ludzie mają zwierzęta po to,
      żeby je kochać i być kochanym!!!
      • silvio1970 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 02.03.07, 08:14
        marianka.m napisała:

        > Co do pytania "Po cholerę ludzie trzymają zwierzeta w mieszkaniach?",
        odpowiedź
        > jest prosta. Ktoś kiedyś oswoił pierwszego wilka. Ludzie mają zwierzęta po to,
        > żeby je kochać i być kochanym!!!

        mylisz się, ludzie udomowiali zwierzęta z powodów znacznie bardziej
        przyziemnych. w skrócie rzecz ujmując po to mianowicie by miec z nich jakiś
        pożytek. w czasach gdy ludzie dawno już zrezygnowali z przydomowych chlewików,
        posaiadanie psa wydaje się chwilowo nieskorygowaną przez ewolucję patologią
        społeczną.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 04.03.07, 17:33
          Kiedyś Gazeta Wyborcza opisała jakąs rodzinę z Kabat trzymającą w domu świnię.
          Tak więc z tą ewolucją to też nie jest takie jednoznaczne.
          • silvio1970 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 04.03.07, 21:22
            dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

            > Kiedyś Gazeta Wyborcza opisała jakąs rodzinę z Kabat trzymającą w domu świnię.
            > Tak więc z tą ewolucją to też nie jest takie jednoznaczne.

            potwierdzam, sam kilka razy widzialem. ale to nic dziwnego jesli chodzi o
            ewolucję, zdarzają się ludzie z ogonem, to się nazywa coś na retro ale
            zpaomniałem. coś w roadzaju patologii w każdym razie
            • jan-w Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 04.03.07, 22:02
              Regresja, ale chyba tu nie ma zastosowania ;-)
      • aloiv777 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 02.03.07, 11:27
        Skoro ludzie mają zwierzęta po to żeby kochać i być kochanym ,to niech te
        kochane zwierzęta srają u kochanego pana w domu !!!!!!!!!!!!!
      • chiara76 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 02.03.07, 11:31
        jak je tak kochają, to niech po nich sprzątają...ale tu pojawia się miłość
        wybiórcza. Pieska się kocha, ale jego kupę niekoniecznie.
        Z opowieści dzieciatych znajomych, nic tak nie "poprawia nastroju" , jak
        usiłowanie sprania kupy ze spodenek dwulatka, który miał nieprzyjemność
        wylądować w kupie pieska...
      • marianka.m Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 02.03.07, 12:46
        Moi drodzy, odpowiedziałam dokładnie na pytanie zadane przez autorkę wątku. W
        pytaniu nie było tematu sprzątania po pupilach. Mam wrażenie, że niektórzy żyją
        tematem ursynowskich kup i wkurza mnei to, ot co.
        • silvio1970 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 02.03.07, 14:41
          marianka.m napisała:

          > Moi drodzy, odpowiedziałam dokładnie na pytanie zadane przez autorkę wątku. W
          > pytaniu nie było tematu sprzątania po pupilach. Mam wrażenie, że niektórzy
          żyją
          > tematem ursynowskich kup i wkurza mnei to, ot co.

          poczekaj aż Ibn Laden zatrzyma metro. Też pewnie zainteresujesz się
          terroryzmem.
        • silvio1970 p.s. 02.03.07, 14:45
          marianka.m napisała:

          > Moi drodzy, odpowiedziałam dokładnie na pytanie zadane przez autorkę wątku.

          może i dokładnie na pytanie, tyle że głupio, co wykazałem we wcześniejszym
          poście. nie ma się więc czym chwalić
          • marianka.m Re: p.s. 02.03.07, 16:14
            P.S.J.P!
      • radracon Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 04.03.07, 18:16
        marianka.m napisała:

        > Niedobrze mi się robi, kiedy po raz setny ktoś zakłada ten sam wątek. Ludzie,
        > piszcie o swoich obrzydzeniach w jednym miejscu, nie zaśmiecajcie forum.

        To sobie ulżyj, ale nie tutaj.

        > Co do pytania "Po cholerę ludzie trzymają zwierzeta w mieszkaniach?",
        odpowiedź jest prosta. Ktoś kiedyś oswoił pierwszego wilka. Ludzie mają
        zwierzęta po to,żeby je kochać i być kochanym!!!

        Skoro chcą je mieć, to niech się nimi opiekują od A do Z, a nie od A do N, bo
        dalej to już za ciężko. Nic chce sprzątać psiego "G", niech sobie kupi rybki..
    • agawamala Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 03.03.07, 18:25
      Ktoś kiedyś bardzo mądrze powiedział - "tu gdzie zaczyna się wolność innego
      człowieka kończy się twoja wolność".
      Dotyczy to psów brudzących wszędzie gdzie się da, palaczy, rozwrzeszczanych
      dzieci.
      Nie mam nic przeciwko ludziom hodującym psy, choć sama nie posiadam w domu
      zwierząt. Mam natomiast pretensje do ich właścicieli o niesprzątanie. Na
      Kabatach praktycznie nie da się przejść 5 metrów, żeby nie było psich odchodów.
      Temat powraca jak bumerang, bo jest to problem mocno irytujący. I nie pomogą
      całe armie "gospodarzy domów" jeśli właściciele nie uzbroją się w sprzęt do
      sprzątania i nie zrozumieją, że po psach się sprząta. Ale w naturze Polaków
      jest coś niezrozumiałego. Kochają zwierzęta, ale nie poczuwają się do
      odpowiedzialności za nie.
      Podobnie z palaczami. Niech sobie palą w 4 ścianach swojego domu, ale nie
      zmuszają innych do wdychania ich świństwa, i nie rzucają śmierdzących petów.
      Równie naganne są plastikowe butelki, papierki, guma do żucia. puszki po piwie
      itd. Asortyment śmieci ogromny.
      A łażenie po ścieżkach rowerowych ( i odwrotnie pędzenie z prędkością światła
      po chodnikach)? Niby wiadomo, że nie wolno, ale po to są przepisy, żeby je
      łamać.
      Nie mniej irytują mnie mamuśki wychodzące z założenia, że cały świa ma
      obowiązek zachwycać się ich pociechami. Do znudzenia powtarzam, że stawianie
      dzieci w metrze, autobusach, wsadzanie ich do wózków w hipermarketach, czy
      tratowanie wózkami wszystkiego co dokoła nie ma nic wspólnego w zasadami
      współżycia.
      I koło się zamyka. Pan A nie sprzata po psie, bo pan B pali peta i go rzuca,
      pan C widząc poprzednika/ów wyrzuca w Lesie Kabackim puszke po piwie, a pani D
      podpaskę, państwo E stawiają śmieci przed komorą, a syn państwa F przykleja
      gumę do żucia w windzie. Widząc ten syf pociechy państwa G niszczą windy i
      klatki schodowe używając spray'u lub ostrych narzędzi, co tam! Pani H skraca
      sobie drogę do przystanku po świeżo wysianej trawie ( uważając, żeby nie
      wdepnąć w pozostałości po psie pana A), pani I pokazuje swojemu maluchowi jakie
      piękne są wiosenne kwiatki i przy okazji połowę zrywa. Pani J jedzie
      metrem/autobusem, ale jej córeczka się nudzi więc zamiast ją zająć stawia na
      siedzeniu. Ta brudzi bo na butach ma ślady po psie pana A. Pani K popaprała
      sobie ubranie , wyciera je i rzuca chusteczkę na chodnik albo podłogę pojazdu.
      Na zakupach państwo L wsadzają dziecko do wózka. Znów brudzi wózek, po który
      sięgają państwo Ł robiąc zakupy. Są wściekli, więc jednorazowe torby rzucają
      gdzie się da. Co za brudasy - myśli pani M i toruje sobie drogę wózkiem z
      dzieckiem. Dziecko płacze, ma brudnego pampersa, pani M zmienia go i wyrzuca na
      podwórku. Widząc to pani N właścicielka kota wyprowadzanego na smyczy ( jest
      taki w moich okolicach) mknie ku piaskownicy. To doskonała toaleta dla kota.
      Pan O wyrzuca bilety, pani P jakieś karteczki - wszystko fruwa w powietrzu.Pan
      R przelewa w garażu benzynę, pan S myje samochód pozostawiając po sobie
      mydliny, pan T przeczytał gazetę i zostawia ją w środkach komunikacji
      miejskiej, pani U sprząta balkon wyrzucając resztki jedzenia i inne śmieci,
      państwo W mają do śmietnika aż 20 metrów więc wystawiają smieci na korytarz,
      pan Z czyści buty na klatce schodowej.
      Uffff, dobrze, że alfabet się już skończył. Bo "przyjemnie " jest życ z
      flejtuchami.
      • asiuniap Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 03.03.07, 19:57
        Nieprawda! Gdzie Ygrek. Znam ludzi, których nazwisko zaczyna się na Y.
        Pięęęęknie napisane, naprawdę.
        Tylko kto jest tym prowodyrem i poczatkiem spirali? Pan A? Protestuję :)
        • agawamala Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 08:05
          Mea culpa - jest jeszcze Y, Ż ( Żmijewski, Żaboklicki, ) Ź i pewnie ktoś ma
          nazwisko na V i X.:(
          Nieważne kto jest prowodyrem. Tak samo drażnią mnie psie kupy, jak palący
          papierosy facet, który zmusza mnie do wdychania smrodu. I nie mniej nastolatek
          oblepiający co się da guma do żucia.
    • heja_heja Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 04.03.07, 09:47
      Oh, tak, temat powraca bo śnieżek stopniał... Zdecydowanie nie podoba mi się
      podejście, że najlepiej, żeby psów w ogóle nie było, bo psy nieczemu nie winne
      (nie zabijajcie, ale mam podejście, że pies nie jest z niczym gorszy ani lepszy
      od człowieka). Miasto nie najlepsze miejsce dla psa, ale wolałam mojego przyjąć
      do mieszkania niż dać mu dalej gnić w schronie. (Choć obiecuję, że jak tylko się
      uda czmycham na wieś, bo ja nie miejskie storzenie, więc się nie martwcie. ;) )
      Człowiek raz wziął odpowiedzialność za psy i powinno coś z tego wyniknąć. Nie
      należy się czepiać właścicieli którzy kochają psy tylko tych co bezmyślnie
      rozmanażają, nie chcą sterylizować, itp. No i nie należy się czepiać psów, że
      istnieją, bo to nie ich wina, tylko człowieka (najczęściej ;) ).
      Tak więc "wolność Tomku w swoim domku", ale w momencie, gdy przekracza się ten
      próg trzeba starać się postepować tak aby nie przeszkadzać innym. :) Nawet nie
      wiecie ile mi rzeczy przeszkadza, nie związanych z psimi odchodami, które
      produkują inni ludzie, którzy mają mnie głeboko w poważaniu - no ale co robić.
      Sama postępuje tak, żeby móc sobie powiedzieć, że ja jestem "fer". Różne
      zachowania wkurzają czasem, ale polecam wyluzować i jak traficie na takiego
      niechlujnego właściciela nie ochrzaniać go - bo to nic nie da, tylko uprzejmie
      (może nawet tak, żeby zrobiło mu się głupio) zwrócić uwagę - tak wiem, często i
      to nic nie da. Ja sprzątam po psie. Ile razy zostałam ochrzaniona między
      momentem jak pies się zaczął załatwiać a wyciągnęłam torebkę z kieszeni. Po
      czymś takim już całą masę razy miałam dosyć, więc nie dziwię się, że inni tylko
      odszczekują i robią swoje - tzn. nie sprzątają. A na Ursynowie to nie widziałam
      nigdy, żeby ktoś sprzątał.

      No tak, wiem, że niektórzy nie pochwalają w ogóle posiadania psów, no ale to
      jest hobby. Wydajecie kasę na ścieżki rowerowe, choć nie wszyscy jeżdżą na
      rowerach, na place zabaw, choć nie wszyscy mają dzieci... Tak więc nie robiłabym
      problemów z psami jako takimi w mieście. :) Sprzątać? Jasne, czemu nie. Tyle, że
      utarł się zwyczaj, że nie trzeba i ciężko to zmienić niestety. Większość ludzi
      nie sprząta i sprzątać nie będzie. Chyba tylko mandaty by tu pomogły, bo nie
      wiem czy ta akcja co była jakiś czas temu na ulicach Wawki ("Psia kupa łamie
      prawo") coś dała... poza kilkoma więcej ochrzanami w moją stronę... ;)

      Sama mam często serię trafień stopą w psie g. :P Bo z psem chodzę w miejsca
      gdzie chodzą inni z psami, więc powinno mi to najbardziej przeszkadzać... :P Ale
      w takich przypadkach przynajmniej wiem, że to nie "moje"... ;)
    • kaaarolinkaa Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 04.03.07, 17:18
      powiem szczerze-nie widze na Ursynowie problemu psich kup. Moze widziałam jedna
      gdzies raz na trawniku-ale po co w zimie mam chodzic po trawniku? na chodniku
      nie widzialam wcale, nigdy tez nie zdazylo mi sie wdepnac w cos takiego. Ale
      sadze ze gdybym sie "uwrazliwiła" na psie kupy to bym je wszedzie widziała.
      Latem chodze na spacery-po łakach, lesie, uliczkach osiedlowych i nie widze tej
      mnogosci kup, o ktorych piszecie.
      • rubeus Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 04.03.07, 17:53
        kaaarolinkaa napisała:

        > powiem szczerze-nie widze na Ursynowie problemu psich kup. Moze widziałam jedna
        >
        > gdzies raz na trawniku-ale po co w zimie mam chodzic po trawniku? na chodniku
        > nie widzialam wcale, nigdy tez nie zdazylo mi sie wdepnac w cos takiego

        No to zapraszam na Kabaty... Trawników mało, ale chodników pod dostatkiem,
        więc problem w całej okazałości widoczny. Owszem są ludzie sprzątający
        po swoich pupilach - ale to niestety wyjątki.
        Nowe przepisy porządkowe nakazują sprzątanie po zwierzętach domowych,
        ale równocześnie na tyle ułatiwły życie, że to co się posptząta można wrzucić
        do pierwszego lepszego kosza na śmieci.
      • radracon Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 04.03.07, 18:11
        sama sobie odpowiedziałaś, nie masz potrzeby chodzic po trawnikach więc nie
        chodzisz. Jak nie chodzisz to nie widzisz, (bo nie wdeptujesz). Ale to że ich
        nie widzisz to nie znaczy, że tych kup tam nie ma.
        Swoją drogą to jest po prostu brak kultury u właścicieli psów. Każdy jeden,
        który po swoim psie nie sprząta to zwykły prostak, nawet jeżeli pod
        płaszczykiem "elegancji i wykształcenia" :-(
        • heja_heja Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 04.03.07, 18:53
          Teraz widać kupki na chodnikach, bo jak był śnieg to psy nie widziały granic
          trawników (normalnie większośc psów nei załatwia się na chodnik) i załatwiały
          się gnie nie odśnieżone. Teraz wszystko stopniało.
          Ja też nie widzę zbytnio kupek i nie wyszukuję ich na trawnikach, dopiero jak
          wejdę to wiem, że są... ;) (Bardziej mi palacze na przystanku przeszkadzają.)
          Trzeba zacząć dzieci w szkole uczyć, że sprzątanie papierków, psich kupek, itp.
          to właściwe postepowanie. Może potem takie dziecko po powrocie do domu ustawi
          rodzica do pionu... :) Bo to nie tylko kupek, a tym bardziej posiadania czy nie
          posiadania psów sprawa. Jak kto nie sprząta po psie to i w innych sprawach jest
          niechlujny, obojętny, itp. - petami śmieci i papierkami, itp. Więc proszę nie
          piszcie, że to brak kultury akurat u właścicieli psów. :)
          • agawamala Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 08:11
            Czy fakt, że sąsiad jest złodziejem ma oznaczać, że wolno kraść? Nie. Jesli
            inni brudzą nie zwalnia to właścicieli psów ze sprzątania odchodów.
            Marzą mi się bardzo wysokie kary pieniężne dla brudasów.
            Nieważne czy rzuci papierek czy nie sprzątnie po psie. Jak delikwent zapłaciłby
            pół swojej pensji zacząłby myslec i nie czułby się "księciem".
            • jan-w Smrodzący i śmiecący peciarze na Ursynowie 05.03.07, 08:28
              To samo dotyczy peciarzy. Oni na dodatek smrodzą dookoła.
              Zwykle też nie zdają sobie sprawym że robią coś nagannego. Ostatnio przyłapałem
              dresa który na spacerze z panienką, nonszalancko, rzucił puszkę po piwie za
              siebie, na chodnik. Był szczerze zdziwiony, gdy zmusiłem go do jej podniesienia.
              Naprawdę nie rozumiał, dlaczego to on ma sprzątać chodnik.
              • agawamala Re: Smrodzący i śmiecący peciarze na Ursynowie 05.03.07, 12:22
                A czy ja bronię "peciarzy"? Broń Boże, uważam, że tez powinni być karani.
                Jestem zwolenniczką absolutnego zakazu palenia na klatkach schodowych, w
                windach, na przystankach, na baloknach.....
                • jan-w Re: Smrodzący i śmiecący peciarze na Ursynowie 05.03.07, 13:58
                  Wcale, nie twierdzę, że bronisz peciarzy. Po prostu z lenistwa dopisałem sie do
                  ostatniego postu. Przepraszam.
      • agawamala Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 08:07
        To chyba mieszkamy na innych Ursynowach. Zapraszam na Kabaty. Tu na kupy na
        trawnikach nikt nie zwraca już uwagi. Na chodnikach są co kilka metrów. I
        dobrze jesli nie na środku.
    • p.o.box.77 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 10:32
      temat wałkowany wiele razy.

      w kwestaich formalnych:

      1. na kabatach jest mało trawników, ja nie kupiłem tam mieszkania właśnie z
      tego powodu, że niemiałbym gdzie z psem wychodzić... no ale twój wybór.
      2. w zimie bywa śnieg, zalegający równo czy chodnik czy trawnik. jak pies ma
      odróżnić gdzie jest chodnik a gdzie trawnik, skoro często właściciel tego nie
      wie?
      a mój pies ma jescze taka fantazję, że lubi mieć coś pod pupą jak się
      wypróżnia.. od takie uwarunkowanie. jak nie ma sniegu to pozytywna cecha bo na
      chodniku nigdy sie nie zalatwi. musi pójść w trawę, lub krzaczek.. ale w zimie
      głupieje. wszedzie zaspy nawet na chodniku... kończy sie tym ze albo go
      przeciągam na trawnik, albo zbieram z zaśnieżonego chodnika. [mówie o tym bo to
      dość popularny problem że w zimie psy robią kupy na chodnik, a ludzie, którzy
      nigdy nie mieli psa, po zimie się dziwią... to wlasnie dlatego.]
      3. problem psich [kocich też] odchodów w warszawie polega na tym że nikt ich
      nie sprząta.

      a. nie sprzątają właściciele, doprowadzając do istenj furii sąsiadów.
      b. nie sprzątają sąsiedzi właścicieli psów... no bo jak to MI przeszkadza i MI
      śmierdzi ON nie zbiera to JA MAM ZBIERAĆ?!?
      c. nie sprzątają służby miejskie, bo te ograniczają się do sprzątania dróg
      miejskich... chodników nie. o trawnikach nie wspomne.
      to samo dotyczy dozorców.
      d. natura też sobie nie radzi z odchodami bo deszczu mało, lata suche a wszyscy
      by chcieli żeby te wszystkie kupy z trawnika znikły od tak... a tu potrzeba
      czasu. a czas sobie radzi z kupami na ursynowie...

      PS.
      ytanie niezbyt trafione: Po cholerę ludzie trzymają zwierzeta w mieszkaniach ?
      nie przeszkadza ci że ludzie trzymają je w mieszkaniach, tylko to że je z tych
      mieszkań wyprowadzają, nie?

      PS2.
      jak już kiedyś pisałem miałem okazję zobaczyć jak to wygląda w Paryżu.

      nie wygląda to źle z rana, całe miasto spływa wodą zmywając cały syf dnia
      codziennego... a jest tego sporo. mimo w miarę zorganizowanego systemu
      sprzatania po zwirzakach, psich kup jest wszedzie duzo. może poza ścisłym
      centrum, ale wystarczy wejść w małą uliczkę żeby w coś nie wdepnąć. także nie o
      kulturze miaszkańców ursynowa powinna być dyskusja tylko o tym co można z tym
      zrobić prawda? pewnei się mylę, w końcu mój pies... i ja.. ehh.

      jeszcze może z ciekawości:
      - czemu po tym piszesz dopiero teraz? od kiedy zauważasz ten problem?
      - atakujesz właścicieli psów jako pewną społeczność? wszystkich, czy tylko tych
      co niesprzatają?

      pozdrawiam sąsiadkę z kabat. proszę się nie denerwować. to bardzo żle wpływa na
      zdrowie.
      • chiara76 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 10:42
        argumwnt,że gdzie indziej jest zasranie do mnie osobiście nie przemawia. Nalezy
        raczej się podnosić, niż upadać, że taką sobie złotą myśl zasunę z
        przedpołudnia.
        Owszem, są stolice również obesrane, ale nie wiem, gdzie byłeś w Paryżu, bo
        tam, gdzie ja, pieski owszem srały, ale nie na trotuarach, a na jezdni, tam,
        gdzie stróże rano puszczają z hydranta wodę i kupy się zmywają do ścieków. Nie
        twierdzę, że mi się to podoba, ale już jest to lepsze rozwiązanie, niż kupy na
        chodnikach.
        I owszem, w Lizbonie było również dużo kup i w Rzymie, tylko co mnie to
        obchodzi? Nigdzie indziej takich zakosów spacerując się nie wywija. A poza tym,
        niech się inni pilnują sami, może im to nie przeszkadza, a nam jest ciężko
        wyjść na spacer i musieć patrzeć tylko pod nogi, żeby nie wdepnąć w minę.
        • p.o.box.77 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 11:14
          o przepraszam trafiło mi się że mój post przeczytała osoba nie życząca sobie
          porównań do innych stolic [co było modne w poprzednich sezonach]. prosze czytać
          bez ostatniego akapitu.

          problem psich kup na ursynowie dzieli jego mieszkańców na dwie części:

          - tych, którzy mają zbyt twarde kręgosłupy żeby się schylić i zbierać kupy
          - i na tych którzy zbyt wysoko się noszą żeby patrzeć pod nogi...

          • chiara76 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 11:19
            w sumie aż Ci zazdroszczę,że tak Cię bawi ta sprawa. Na pewno łatwiej żyć z tak
            wielkim poczuciem humoru;)
            • p.o.box.77 Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 11:41
              cieszę się że ktoś to wreszcie zauważył.

              zyczę wszystkim przyjaznych stosunków sąsiedzkich. sprawę kup chciałbym
              poszerzyć o ogólno społeczną dyskusję na temat śmieci. chcesz usłyszeć pewną
              historyjkę?

              jak wiesz lub nie mam bardzo starego psa, który całe życie mieszkał z nami na
              ursynowie od.. 15 lat, bo już skończył 15 lat.
              zatem trochę tych kup naprodukował. od paru lat, na skutek walki ekstremistów
              forumowych i zażartych dyskusji na forum, zacząłem uszczęśliwiać sąsiadów
              sprzątając po swoim psie.

              tu zacząłem obserwacje z prespektywy tego lepszego-sprzątającego.

              w mojej okolicy jest bardzo mało koszy na śmieci. często przechodzę koło
              budynków UD na rosoała, które to zostały w październiku pozostawione na pastwę
              czasu... wraz ze smieciami. przy okazji roztopów przypomniały o sobie liczne
              butelki po szampanach i fajerwerkach zabaw sylwestrowych.

              czuję się jak ostatni idiota sprzątając kupy mojego psa gdzie obok zalegają
              zwały resztek wszystkich budów od 30 lat istnienia ursynowa, rozbite butelki,
              pety, szczątki pudełek po papierosach. nie osłonięte kosze na śmieci z których
              wywiewa wszystko co nie przywalone reklamówką zapychającą cały kosz miejski...

              śmieci to taki trywialny problem a wszędzie ich pełno... a kupy psie to akurat
              w tej kwestii to już pomijalny problem bo akurat to się rozmywa i wsiąka łatwo
              w glebę... gorzej ze szkłem lub plastikiem...

              itd itd. pozdrawiam.
              • heja_heja Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 12:08
                Ja z perspektywy sprzątającego mogę powiedzieć, że czy się sprząta czy nie i tak
                zawsze ktoś będzie miał pretensje, dziwił się lub był zniesmaczony. Więc
                pozostaje robić to co się uważa za słuszne. Niestety miasto już takie jest, że
                ta przestrzeń wspólna jest mała, przestrzenie prywatne są bardzo blisko - jakoś
                musimy sobie z tym radzić. Najlepiej nie czynić drugiemu co nam nie miłe... ;) A
                tego jest cała masa, nie tylko psie kupy. Mi nad głową robili remont (no,
                rozumiem, ale może uprzedzić można) i wiercili pół roku, do tego głośna muzyka,
                imprezy, pety, śmieci, hałas petard, nie zamykanie drzwi od klatki schodowej,
                wzięcie sobie w najlepsze ręcznika sprzed moich drzwi (do wycierania psich łap)
                i rzucenie go na podłogę, żeby wytrzeć jakieś siki w windzie... O_o
                • non_logos Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 16:44
                  a koty palą się na niebiesko
                  • jan-w Re: Srające psy na chodnikach na Ursynowie 05.03.07, 17:28
                    Podlane denaturatem?
    • tvtotal2 psiorze - wy brudasy zafajdane 05.03.07, 17:53
      o to jakie cudo spotkalem dzis na Natolinie, zerknijcie sami

      img249.imageshack.us/img249/3051/0503071011qx9.jpg
      img185.imageshack.us/img185/594/0503071012mw5.jpg
      Co za deb** tego nie posprzątał po swoim piesku?
      jakbym zaliczyl to g*** i musial sie wracac zeby zmienic kapcie na nieufajdane-
      to bym sie nieźle... rozeźlił - mówiąc baadzo delikatnie. Niech mi nikt nie
      porównuje rzucenie peta do obsranego chodnika / trawnika. Wjedziesz butem w faja
      i co? nie poczujesz. Ślizgniesz po takim... bueeee!!! i masz kilkanaście minut w
      plecy, albo współpasażerowie w metrze i koledzy w szkole/pracy mają aromaterapie.

      psiorze - jak ja was nienawidze za wasze obs**** wychowanie

      dajcie mi na tydzien mozliwość mandatowania za brak smyczy, kaganca i brudzenie
      - w tydzien bym sie uporał z wami flejtuchy i jeszcze dał prowizję silvio w
      geście solidarności.


      Sprzątajcie po psach, albo wracajcie na prowincję skąd przyjechaliście.


      Pfui!


      ps. Generalnie do samych psów nic nie mam - pewnie jak by mialy jak, to by
      sprzątały po sobie. Moja niechęć skupia się wyłącznie na flejtuchach psiorzach.
      • jan-w Papierosiarze zabójcy 05.03.07, 17:57
        A śmierdziele, którzy nas narażają na rak płuc, są lepsi? Wolisz czyścić buty 10
        minut, czy poświęcić pół roku (w szczęśliwym wypadku), na kurację onkologiczną?
        Ja wybieram czyszczenie butów.
        • silvio1970 demagogator forum 16.03.07, 14:21
          jan-w napisał:

          > A śmierdziele, którzy nas narażają na rak płuc, są lepsi? Wolisz czyścić buty
          1
          > 0
          > minut, czy poświęcić pół roku (w szczęśliwym wypadku), na kurację
          onkologiczną?
          > Ja wybieram czyszczenie butów.

          ależ ty jasiu demagogizujesz. toż trzeba wiele wysiłku żeby na świeżym
          powietrzu załapac się na strefę biernego palenia, ewenualnie minimum dobrej
          woli żeby się z niej wydostać. o wile trudniej uniknąc puszconych smopańsko
          psów czy niesprzatniętych odchodów. osobiście uważam że jesli gdzies palacze
          maja smrodzić to lepiej by czynili to na świezym powietrzu.

          na marginesie demagogii: co by powiedzieli psiarze oburzający się na smiecących
          palaczy gdyby usłyszeli że jest zbyt mało koszy wyposazonych w popielniczki, a
          poza tym wyrzucanie do nich papierosów stwarza zagrożenie pożarowe???



          • jan-w Re: demagog forum 16.03.07, 18:45
            Co innego powiesz, po kuracji w centrum onkologii. 1 lub 2 operacje, usunięcie
            krtani, jąder lub węzłów chłonnych, chemioterapia (jeśli masz znajomości w NFZ,
            na kurację za ponad 200, 000 zł, radioterapia, impotencja i uciążliwe zabiegi do
            końca życia. Jeśli stać cię na drogie leki, na które obecna władza żałuje
            pieniędzy. Zobaczymy co wtedy powiesz, o uciążliwości wycierania butów. Pal
            dalej swoje papieroski. Albo wdychaj odchody innych.
          • jan-w Re: demagogator forum 16.03.07, 18:47
            Ja dzięki Bogu, na raka, nie jestem i nie byłem chory, ale miałem okazję
            kilkakrotnie obejrzeć ten ósmy krąg piekła. I naprawdę, nawet tobie tego nie
            życzę...
            • silvio1970 twoje wypowiedzi mają mniej więcej tyle wspólnego 19.03.07, 10:18
              z tematem wątku, co urażona godność pana Żakowskiego z oswiadczeniami
              lustracyjnymi. twoja argumentacja jest tak samo bzdurna i po prostu niesmaczna.

              8 krag piekieł równiez widziałem. a palenie rzuciłem (wielokrotnie zresztą)


              jan-w napisał:

              > Ja dzięki Bogu, na raka, nie jestem i nie byłem chory, ale miałem okazję
              > kilkakrotnie obejrzeć ten ósmy krąg piekła. I naprawdę, nawet tobie tego nie
              > życzę...
      • jan-w Papierosiarze, kontra właściciele psów 05.03.07, 18:03
        Dobrze. Też dam fotografie.
        ec.europa.eu/health/ph_determinants/life_style/Tobacco/Documents/pl_pictures.pdf
        Które robią większe wrażenie? Lepiej wdepnąć w odchody, czy spotkać palacza?
        • tvtotal2 nie zamulajmy wątku 05.03.07, 18:20
          Droga Moderacjo..

          apeluję o konstruktywną dyskusję i nie wywoływanie sztucznych antagonizmów. Tak
          samo jak niewychowanych właścicieli piesków, którym się nie chce posprzątać kału
          po swoim pupilku (buzi,buzi),; tak samo nie tolerujęniewychowanych osób
          naruszających stref wplnych od dymu tytoniowego - na przystankach, korytarzach,
          w toaletach...

          W tym wątku padło porównanie niesprzątania psiego kału, do wyrzucania
          papierosowych petów. Moim zdaniem społecznie mniej szkodliwe jest to drugie.
          Choć również i ten brzydki nawyk należy piętnować i tępić srogo. Póki co - wg.
          regulaminu m.st - jest taki sam obowiązek niezwłocznego sprzątania psiego kału
          na własny koszt.
          • aloiv777 Re: nie zamulajmy wątku 05.03.07, 18:36
            Ale się narobiło......A gówna jak lezały , tak leżą na swoim miejscu . aaaaa
            nawet ich przybywa. Pozdrawiam wszystkich!!!!!
          • jan-w Re: nie zamulajmy wątku 05.03.07, 20:02
            Moderacja, nie ma tu nic do rzeczy. Po kolorze możesz poznać, że zabieram głos,
            jako zwykły uczestnik forum. Przepisy zabraniają, zarówno śmiecenia odchodami,
            jak też puszkami i niedopałkami. Moim zdaniem, bardziej szkodliwe jest narażanie
            ludzi na raka płuc, niż posiadania brudnych butów. Jedno i drugie jest
            zabronione, ale zadymianie dużo gorsze, gdyż zabójcze. To jest właśnie
            konstruktywna dyskusja, a nie tworzenie sztucznych podziałów, który zaśmiecacz
            jest gorszy. Każdego kto ma wątpliwości, zapraszam do wizyty w pobliskim centrum
            Onkologii, gdzie można obejrzeć ludzi z potwornymi naroślami, wywołanymi
            nikotyną (również wdychaną biernie). A społecznie, wszyscy płacimy setki milonów
            rocznie (w każdym mieście), za efekty działań peciarzy.
            • tvtotal2 jednak zamulajmy wątek :( 05.03.07, 20:38
              moderatorze drogi..

              netykieta zaleca wystrzegać się tzw. "off topiców". Miksując bieżący wątek z
              problemem innym niż psiorze-flejtuchy >> urągasz tej zasadzie. Dla relaksu od
              psich tematów zalecam wizytę w pobliskim Centrum Onkologii i rozładowanie w nim
              pospacerowego napięcia z kupką w tle, kosztem ofiar biernego palenia papierosów.

              nie bede wiecej komentował tych mdłych postów nie mających ciężaru argumentu
              • jan-w Zycie ludzkie to nie bzdura! 05.03.07, 20:50
                Bzdury piszesz. Jeśli masz zastrzeżenia, napisz do administracji. Domyślam się
                że jesteś jednym z peciarzy i dlatego czujesz się urażony? Lepiej rzuć palenie
                trucicielu. Przestań zabijac nas, normalnych. Ciebie, jako milicjanta,
                szczególnie to dotyczy. A że dla ciebie, zabijanie ludzi to mdły temat, to nie
                dziwię się że przestrzeganie prawa w Polsce, tak jest przez was lekceważone.
      • p.o.box.77 Re: psiorze - wy brudasy zafajdane 07.03.07, 13:29
        po pierwsze. podziwiam hobby. wolę jednak robić zdjęcia rodzinne.
        po drugie to przypomina chiński znak szczęścia, więc.. mazeltov?
        po trzecie. mam psa, od drugiej wojny światowej cała moja rodzina mieszka w
        warszawie, a wcześniej pół na pół w warszawie i we lwowie...

        i takich palantów jak ty w mojej rodzienie nie było. więc [zakładając że rodowód
        masz miejski] co do tego ma pochodzenie?
        • tvtotal2 Re: psiorze - wy brudasy zafajdane 07.03.07, 22:52
          no ta juz tak bardzo miejski jesteś pajacu - z dziada pradziada, to może pora
          zauważyć delikatny problem psiorzy brudasów - chyba ze twoja cala familia
          również miała fekalny stosunek do czystości
    • dziedzicznacytadelafinansjery Wiosna przyszła!!! 07.03.07, 22:09
      No bo już czuć pierwsze g... topniejące... Odwieczny to w naszych stronach znak,
      że wiosna przyszła. Nie muszą wycieczki szkolne do lasu chodzić czy na łąkę
      "szukać wiosny", bo wiosna przyszła na trawniki, chodniki, boiska szkolne...
    • pies1907 s... na was. Pies 08.03.07, 01:46
      Widzę, matoły, że nic wam nie można wytłumaczyć.
      W tej sytuacji pozostaje jedno:
      S... na was.
      Pies
    • tvtotal2 Inicjatywa Społeczna >> wyłąCzNie psi.prOblEm? << 16.03.07, 18:01
      inicjatywa.interia.pl/?idHeader=30
      wyraźcie swoją opinie na tej stronce :)
      • jan-w Re: Inicjatywa Społeczna >> wyłąCzNie psi 16.03.07, 18:36
        Zobaczcie tam komentarz silvia!
        • kawalczewskaj Re: Inicjatywa Społeczna >> wyłąCzNie psi 23.03.07, 09:04
          Właśnie przeczytałam cały wątek o psich kupach i jestem w szoku z powodu
          idiotyzmu niektórych wypywiedzi. Boże jakieś głupie porównywanie co bardziej
          szkodzi psia kupa czy palenie, skarżenie się że nie sprzątam bo inni śmiecą
          też. Mam nadzieję że to jest po prostu żart lub mała prowokacja by się pośmiać.
          DLa mnie sprawa jest prosta, mam psa, czy inne stworzenie to sprzątam po nim -
          cała skomplikowana sprawa. Sprzątam bo uważam się za kulturalną osobę i nikt
          nie musi ponosić skutków mojego hobby. Cała filozofia by żyjąc w społeczeństwie
          zachowywać podstawowe zasady kultury we wszystkich aspektach, a nie oglądanie
          się na innych czy też tak postępują, jak my. Dla mnie nie sprzątnie po własnym
          psie to po prostu totalny brak kultury i żadna dorabiana ideologia tego nie
          zmieni.
    • pies1907 To weź ... 24.03.07, 17:31
      milena.borkowska napisała:
      > Jak mozna pozwalać sr.. psom na chodnikach. Przejść nie można, bo kupa koło
      > kupy, szczególnie teraz jak śnieg stopniał.
      > Nie wspominam juz o trawnikach, gdzie też pełno odchodów.

      To weź, babo, miotłę, i zamieć. Będziesz miała ładniej. A może jeszcze któryś
      sąsiad da ci parę groszy za fatygę. Kupisz sobie bułkę, może z szynką, a może i
      na piwko starczy - i od razu ci się humor poprawi. A miotła może się przydać w
      wycieczce na Łysą Górę.
    • tvtotal2 Wzór do naśladowaina z Pól Mokotowskich 29.03.07, 05:14
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4022551.html?nltxx=1077927&nltdt=2007-03-29-04-06

      Psia Stacja stanęła na Polu Mokotowskim


      Pierwsza Psia Stacja stanęła wczoraj na Polu Mokotowskim - to połączenie
      podajnika plastikowych torebek z koszem na nieczystości. Takie stacje
      instalowane w parkach mają zachęcić warszawiaków do sprzątania po psach.

      - Statystyki są zatrważające - mówi Agnieszka Kłąb z Zarządu Oczyszczania
      Miasta. - Codziennie 5,5 t psich odchodów trafia na warszawskie trawniki. To
      daje dwa tysiące ton rocznie! Zarówno za względów estetycznych, jak i
      higienicznych nie wolno lekceważyć tego problemu.

      Psia Stacja to zielona skrzynka, która składa się z pojemnika z czarnymi
      torebkami foliowymi oraz kosza na nieczystości. Opatrzona jest czytelną
      instrukcją obsługi. Za woreczki się nie płaci. Jeszcze w tym tygodniu na Polu
      pojawi się kilka takich stacji, a potem ustawiane będą w innych stołecznych
      parkach: Skaryszewskim, Fosa, stokach Cytadeli i Ogrodzie Saskim - przy
      wejściach, z których najczęściej korzystają właściciele psów. W sumie będzie ich
      50. - To będzie duże ułatwienie - mówi Sylwia Kawalec, właścicielka suczki Toli,
      którą często zabiera na spacer po Polu Mokotowskim. - Na pewno będę z nich
      korzystać.

      Wraz z oddaniem do użytku Psich Stacji zaczyna się kolejna odsłona kampanii
      "Psie Sprawy Warszawy" realizowanej przez ZOM od 2006 r. Mieszkańcom mają być
      rozdawane zestawy do sprzątania po psach (papierowa torebka, plastikowa
      rękawiczka oraz specjalna szufelka). - Od połowy kwietnia u weterynarzy i w
      kioskach pojawi się 250 tys. takich bezpłatnych "WuCePsinek". Po zakończeniu
      kampanii będzie można je kupić po ok. 50 gr za sztukę - informuje Agnieszka
      Kłąb. - Zdajemy sobie sprawę, że zmiany w mentalności warszawiaków w kwestii
      sprzątania po czworonogach to zadanie na lata, ale w tym roku jakoś mniej psich
      kup widuje się na trawnikach. Może kampania przynosi skutek?
    • tvtotal2 [GW] rozmowa z Janem Rokitą 31.03.07, 19:25
      (..)

      >> A co Pana najbardziej denerwuje w Warszawie? <<

      - Jak każde miasto polskie stolica ma te same dwa problemy, które rujnują jakość
      życia. To samochody na chodnikach i psie kupy. Żeby przejść chodnikiem, trzeba
      iść gęsiego, zamiast spokojnej przyjemności przejścia ulicami swojego miasta,
      musimy przeciskać się w poczuciu wstrętu i zagrożenia. To okropne.
      • tvtotal2 Re: [GW] rozmowa z Janem Rokitą + link www 31.03.07, 19:26
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4025506.html?as=3&ias=4&startsz=x
        tvtotal2 napisał:

        > (..)
        >
        > >> A co Pana najbardziej denerwuje w Warszawie? <<
        >
        > - Jak każde miasto polskie stolica ma te same dwa problemy, które rujnują jakoś
        > ć
        > życia. To samochody na chodnikach i psie kupy. Żeby przejść chodnikiem, trzeba
        > iść gęsiego, zamiast spokojnej przyjemności przejścia ulicami swojego miasta,
        > musimy przeciskać się w poczuciu wstrętu i zagrożenia. To okropne.
        • pies1907 Rokita chodzi gęsiego 03.04.07, 01:31
          Jan Rokita powiedział:
          > Żeby przejść chodnikiem, trzeba
          > iść gęsiego, zamiast spokojnej przyjemności przejścia ulicami swojego miasta,
          > musimy przeciskać się w poczuciu wstrętu i zagrożenia. To okropne.

          A na cały ten wstręt, zagrożenie i okropieństwo naraża Pana, panie Pośle,
          koleżanka klubowa, niejaka HGW, która nie potrafi nawet nająć sprzątaczy do
          tych gówien, mimo że - jak głosi Platforma - okrutne w kraju bezrobocie.
          • jan-w Re: Rokita chodzi gęsiego 03.04.07, 08:28
            Pewien jesteś że problem psich odchodów, pojawił się od kiedy HGW rządzi
            Warszawą ? :-)) Za rządów Kaczyńskiego, chodniki były idealnie czyste?
            • pies1907 Re: Rokita chodzi gęsiego 03.04.07, 15:37
              jan-w napisał:
              > Pewien jesteś że problem psich odchodów, pojawił się od kiedy HGW rządzi
              > Warszawą ? :-)) Za rządów Kaczyńskiego, chodniki były idealnie czyste?

              Przeciwnie,jestem pewien, że były tak samo zasrane (choć dotyczy to równie
              dobrze czasów Piskora i Kozaka, Święcickiego, Wyganowskiego, a także prl-
              owskich prezydentów miasta, czy jak to się tam wtedy nazywało. Tylko za Bieruta
              było jeszcze nieźle, bo starzy, przedwojenni dozorcy swój fach i obowiązki
              znali, a jakby który, wypiwszy, zapomniał kupę sprzątnąć, to by go lokalny
              ubek, co się na kupie pośliznął, do pierdla na piętnaście lat za sabotaż
              zapakował albo i o głowę skrócił).
              Ludzie Kaczyńskiego mają dodatkową krechę, bo zamiast cieciów pogonić,
              uchwalili nierealny, niewykonalny przepis, że każdy sprząta po sobie.
              Takie rzeczy uchwalali Niemcy i Francuzi już trzydzieści lat temu - i do dziś
              prawie nikt tam po swoim psie nie sprząta, bo nie ma takiej potrzeby. Robią to,
              tak samo jak trzydzieści lat temu, służby miejskie.
              Twoja, janie-w, faworytka, obiecywała, że wszystkie głupoty Kaczorów
              wypleni, odkręci i naprawi. Dzięki temu wygrała. Więc może wreszcie coś z tym
              gównem zrobi?
              • jan-w Re: Rokita chodzi gęsiego 03.04.07, 16:00
                Nigdy nie obiecywała natychmiastowego wprowadzenia ogólnego szczęścia dla całej
                ludzkości. Niektórym wszystko się kojarzy z ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja