Bazarek na dołku - straszny bałagan

04.09.07, 19:02
Jak patrzy się w weekend na okolice Płaskowickiej i Braci Wagów aż żal się
robi. Pozastawiane, rozjeżdżane okoliczne uliczki, trawniki przez
samochody....i kłębiące śmieci. Niestety handel już nie ogranicza się tylko do
ogrodzonej strefy (o wątpliwym uroku) i rozrasta się po stronie sp. Wyżyny.
Ludzie handlujący stoją gdzie się da. Już mamy jeden Stadion w Warszawie,
który swoim wyglądem odstrasza.

Czy gmina kiedyś zrobi porządek z Bazarkiem na dołku?
    • jan-w Re: Bazarek na dołku - straszny bałagan 04.09.07, 19:59
      > Czy gmina kiedyś zrobi porządek z bazarkiem na dołku?
      Nie musi. Będzie zlikwidowany.
      • wojks2 Re: Bazarek na dołku - straszny bałagan 04.09.07, 21:36
        kiedy?
        • jan-w Re: Bazarek na dołku - straszny bałagan 04.09.07, 22:06
          Dokładnie, jeszcze nie wiadomo.
          • tiomkinson Re: Bazarek na dołku - straszny bałagan 05.09.07, 09:16
            To moga go zamykać dokładnie tak samo jak Jarmark Europa.... a
            wyglada to równie ochydnie.

            Myślałem, że budowany blok na miejscu dołku coś zmieni, poprawi się
            wygląd okolicy. Myślałem, że go ucywilizują aby wyglądał chociażby
            jak ten na Stryjeńskich i Wąwozowej. Niestety ten bieda bazar się
            rozprzestrzenia (a ceny na nim są wyższe niż w sklepach). Gdy bedą
            kazać handlującym się wyprowadzić Ci zaczną protestować. Władze
            dzielnicy będą chciały stać daleko od śmierdzącego tematu aby się im
            nie narazić... a brud i bałagan pozostanie. Obym się mylił
            • yohanan Re: Bazarek na dołku - straszny bałagan 05.09.07, 09:45
              Odnośnie bazarku, to tak, jak ustaliliśmy sąsiedzie ;-) - trzeba do oporu
              dzwonić do straży miejskiej. Inaczej nic nie da sie zrobić. Swoją droga dziwię
              sie spółdzielni, że nic z tym nie robi...
              Brud, smród i ubóstwo - samochody parkują na trawnikach, przystankach itp.
              A prawda jest taka, że nie powinniśmy kupować nic od ludzi, którzy handlują poza
              wyznaczonym bazarem - sami musieli by sie przenieść na płatny plac, bo inaczej
              splajtowaliby...
            • oblesnik Re: Bazarek na dołku - straszny bałagan 10.09.07, 11:10
              Bazar na rogu Stryjenskich i Wawozowej jest do niczego. Ceny owocow
              i warzyw 1,5 - 2 razy wyzsze niz gdzie indziej i towar czesto marnej
              jakosci.
            • i.nes Re: Bazarek na dołku - straszny bałagan 23.09.07, 18:12
              tiomkinson napisał:

              > a ceny na nim są wyższe niż w sklepach

              wolę dopłacić złotówkę, dwie do pięknych pachnących pomidorów, niż płacić za te
              bladziochy z hipermarketu. Wczoraj za kg płaciłam 4,50 zł. Za duży pęczek
              rokiety 2,50 zł, za kg kabaczka 1 zł...
    • r_mol Rzeczywiście - ludzie handlują, koszmar jakiś... 09.09.07, 22:10
      Przecież gdyby grzecznie ustawili się w kolejce do MOPS, porządek by
      był. Jak za Gierka, panie...
    • ana119 Re: Bazarek na dołku - straszny bałagan 20.09.07, 09:29
      byłam tam ze dwa razy i już się tam nie wybiorę. bałagan jak na
      bazarach z początku lat 90 i ceny kosmiczne.
      wqspólczuję tym którzy mieszkają w pobliżu i muszą na to patrzeć
      • oblesnik Re: Bazarek na dołku - straszny bałagan 21.09.07, 10:16
        Bzdury. To zwykly bazar, a nie "hipermarket". Ceny pewnie wyzsze niz
        w "hipermarkecie", ale nizsze niz u "kupcow" w malych sklepach.
        • mamap Re: Bazarek na dołku - straszny bałagan 22.09.07, 07:46
          skoro jest tak okropnie to czemu takie tlumy przychodza-przyjezdzaja
          Na Dolek w kazdy weekend??? bo mozna tam kupic wszystko. W jednym
          miejscu.Takze rozne okazje od sprzedawcow "ziemnych",ktorzy przedtem
          rozkladali sie na terenie obecnej budowy domu.Placili placowe. Dla
          zbieraczy staroci tez bylo to miejsce super zdobyczy. A handlujacy
          na trawce to ci,ktorzy sprzedaza uzywanych i zbytecznych rzeczy chca
          sobie dorobic do marnych pensji.Nie ma przymusu kupowac zywnosci po
          wyzszych cenach, ale sa tacy,ktorzy jezdza tam po nia. Jak ktos nie
          lubi bazarow-przymusu nie ma. Ja zrobilam zdjecie "Kwiaciarni przy
          bramie" w pazdzierniku i zadziwilam znajomych zagranica wyborem i
          uroda kwiatow. Lepszy taki bazar niz stragany z majtkami i
          biustonoszami na glownych ulicach i skrzyzowaniach stolicy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja