Dodaj do ulubionych

psy srające gdzie popadnie

IP: *.acn.waw.pl 01.08.03, 15:38
Czy was tak samo jak mnie wkurza to, ze właściciele nie sprzątają gówien po
swoich psach?????
Obserwuj wątek
    • Gość: Eaz Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.chello.pl 01.08.03, 19:57
      Wkurza mnie wybitnie! Niedawno zrobiłam awanturę sąsiadce, której pies narobił
      na środku chodnika. Sąsiadka z mina debilki oświadczyła, że nie ma czym
      sprzatnąć, więc niech zostanie. Wręczyłam jej paczke jednorazowych chusteczek ,
      ale usłyszałam, że ona brzydzi się g..... własnego pieska, a wtedy ja
      otworzyłam na nią buzię.............
      • Gość: jacek psy s.... gdzie popadnie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 20:29
        Gość portalu: Eaz napisał(a):

        > Wkurza mnie wybitnie! Niedawno zrobiłam awanturę sąsiadce, której pies
        narobił
        > na środku chodnika. Sąsiadka z mina debilki oświadczyła, że nie ma czym
        > sprzatnąć, więc niech zostanie. Wręczyłam jej paczke jednorazowych
        chusteczek ,
        >
        > ale usłyszałam, że ona brzydzi się g..... własnego pieska, a wtedy ja
        > otworzyłam na nią buzię.............

        no niby idea sluszna - tych gamoni trzeba wychowywac

        mysle, ze 'wiacha' eaz (sadzac po jej wypowiedziach na tym forum) spowodowala,
        ze nie tylko po psie trzeba teraz sprzatac - kobitka musiala zes.... sie ze
        strachu

        chciala jak najlepiej, a wyszlo jak zawsze .....
    • Gość: dzikens Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.acn.pl 12.08.03, 17:09
      Myślę,że więcej..Na Natolinie srają "specjalnie" na trawnikach pod oknami
      sąsiadów.Sam widziałem jak jegomość przywiózł kundelka który po defekacji na
      naszym trawniku został zawołany do samochodu i z "panem" odjechał w siną
      dal...Ale mam przygotowaną amunicję na następny raz...A swoją drogą musi minąć
      kilka dziesięcioleci zamin nauczymy się czystości i szacunku dla cudzej
      własności.
      • Gość: zdegustowana Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.acn.pl 12.08.03, 21:17
        na chodniku NIE - rozumiem. na trawniku NIE - nie rozumiem. przez
        dziesieciolecia nie bylo problemu, ze psy zalatwiaja swoje potrzeby na
        trawniku. nie dziwie sie, ze pies jest przywozony autem, pod twoj blok w celu
        wyproznienia sie, gdyz na kabatach nie ma prawie zadnych nieogrodzonych
        trawnikow! a pozniej ludzie sie dziwia, ze pies sra na chodnik! jak nagle w
        XXIw okazalo sie, ze nie wolno mu na trawnik. to gdzie ma za przeproszeniem
        srac? w domu? jasne, ja moge sprzatnac po swoim pupilu, ale place podatek za
        psa i gmina powinna poczuc sie zobowiazana do zapewnienia mi torebeczek na
        odchody! tak jak to jest w cywilizowanych krajach. to sie nazywa symbioza, a
        tak to zwykle zerowanie na wlasciwielach psow. i jeszcze jedno, jesli tylko
        bylaby taka mozliwosc, chetnie nauczylabym mojego pieska robic w kuwete, ale on
        jest stary i nagle nie wloze mu do malego lebka,ze od dis juz mozna zalatwiac
        sie w domu! gdy tyle lat nie bylo problemu z psimi odchodami na trawniku.
        wariujecie ludzie. w tym kaabckim molochu, pilnowanym przez kamery wielkiego
        brata we lbach wam sie poprzewracalo!
        • 7t DLACZEGO TAK TRUDNO WAM SPRZĄTAĆ PO SWOICH PSACH?! 13.08.03, 00:30
          Gość portalu: zdegustowana napisał(a):
          > na chodniku NIE - rozumiem. na trawniku NIE - nie rozumiem. przez
          > dziesieciolecia nie bylo problemu, ze psy zalatwiaja swoje potrzeby na
          > trawniku.

          Ale kobieto! Do tej pory NIGDZIE W POLSCE nie było TAKIEGO ZAGĘSZCZENIA
          ludności jak teraz na Kabatach!
          Ludzi na km kwadratowy mieszka na tym osiedlu 3x więcej niż na jakimkolwiek
          innym!
          A z tym, średnio, tyle samo razy jest WIĘKSZE ZAGĘSZCZENIE PSÓW!

          Co więcej, wraz ze wzrostem GĘSTOŚCI ZABUDOWAŃ DRASTYCZNIE MALEJE ŁĄCZNA
          POWIERZCHNIA TRAWNIKÓW na km kwadr.

          Takiego zjawiska jeszcze Polacy nie widzieli!
          Owszem za granicą spotykane były juz dawno większe zgęszczenia - i pewnie
          DLATEGO JUŻ DAWNO wprowadzono TAM PRZEPISY nakazujące, pod karą, SPRZĄTANIE PO
          SWOICH PSACH.
          • Gość: tun Re: DLACZEGO TAK TRUDNO WAM SPRZĄTAĆ PO SWOICH PS IP: *.mofnet.gov.pl 13.08.03, 10:04
            Popieram Zdegustowaną. Nie ma zakazu posiadania psów i gmina powinna zapewnić
            psom tereny do swobodnego wybiegania i załatwienia swoich potrzeb. Ja nie widzę
            psich odchodów, gdy są w trawie, natomiast z daleka widzę rzucone papiery,
            butelki, torebki foliowe.
            Gdy się jednak zdarzy, że piesek "nie zdąży" do trawnika i załatwi się na
            chodniku, to trzeba posprzątać. I tu też jednak jest problem, bo nie ma na
            całym osiedlu koszy na śmiecie, a duże pojemniki są teraz zamykane (bo za wywóz
            śmieci się płaci).
            A pieski są naprawdę uroczym towarzystwem dla człowieka - rozweselają, łagodzą
            stresy no i wyprowadzają panią/pana na spacerki :-)
            Ja popieram adopcję psów, ale uważam też, że powinno być ograniczone
            rozmnażanie. Szczególnie hodowcy psów rasowych powinni mieć jakieś ograniczenia
            na "produkcję" nowych piesków (a oni oczywiście dla zysku chcą jak najwięcej
            wyhodować...). To oczywiści dla dobra piesków - żeby nie było psów porzuconych,
            maltretowanych....
          • Gość: zdegustowana Re: DLACZEGO TAK TRUDNO WAM SPRZĄTAĆ PO SWOICH PS IP: *.acn.pl 13.08.03, 10:07
            7t napisał:

            > Gość portalu: zdegustowana napisał(a):
            > > na chodniku NIE - rozumiem. na trawniku NIE - nie rozumiem. przez
            > > dziesieciolecia nie bylo problemu, ze psy zalatwiaja swoje potrzeby na
            > > trawniku.
            >
            > Ale kobieto! Do tej pory NIGDZIE W POLSCE nie było TAKIEGO ZAGĘSZCZENIA
            > ludności jak teraz na Kabatach!
            > Ludzi na km kwadratowy mieszka na tym osiedlu 3x więcej niż na jakimkolwiek
            > innym!
            > A z tym, średnio, tyle samo razy jest WIĘKSZE ZAGĘSZCZENIE PSÓW!
            >
            > Co więcej, wraz ze wzrostem GĘSTOŚCI ZABUDOWAŃ DRASTYCZNIE MALEJE ŁĄCZNA
            > POWIERZCHNIA TRAWNIKÓW na km kwadr.


            powierzchnia chodnikow maleje moj drogi - bo sa one OGRADZANE czy to drewniany
            plotkami czy betonowymi ogrodkami!


            >
            > Takiego zjawiska jeszcze Polacy nie widzieli!
            > Owszem za granicą spotykane były juz dawno większe zgęszczenia - i pewnie
            > DLATEGO JUŻ DAWNO wprowadzono TAM PRZEPISY nakazujące, pod karą, SPRZĄTANIE
            PO
            > SWOICH PSACH.
            >


            swietnie, ja to rozumiem, bedac w szwajcarii chetnie sprzatalam po swoim
            piesku, bo tam wladze byly sklonne zapewnic mi potrzebnedo tego torebeczki. a
            co robia wladze u nas? co sie dzieje z moim podatkiem od posiadania psa? mam
            wychodzic na spacer z torebka i chusteczkami? to moj drogi lekka przesada. tam
            przepisy nakazuja ale rowniez daja cos w zamian, wiec to moj drogi zupelnie
            inna sytuacja.

            i jeszcze jedno, powiedz mi prosze jak mam sprzatnac siusiu po moim piesku?

            i dlaczego nie przeszkadza wam kilkunastoosobnikowa gromada kotow pewnej
            artystki z parteru, ktora rozpasala sie po okolicy srajac i obsikuja pobliskie
            trawniki?

            ja sie dopasuje ze swoim psem. kazda nowa inicjatywe wladz, jesli tylko nie
            bedzie oparta na samych obowiazach, a rowniez uprawnieniach - patrz TOREBECZKI -
            przyjme z jak najwieksza radoscia. ale rowniez wymagam. od KOTOW i od
            RODZICOW, ktorzy bezkarnie sciagaja swoim dziecia majty na placu zabaw i
            wysadzaja do zrobienie kupki czy siusiu. to zwykla kpina!!! bo czym pod tym
            wzgledem pies rozni sie od dziecka? czemu jem wolno - i to na placu zabaw,
            gdzie pies wstepu nie ma!!! a psu nie? no powiedz mi....
            • Gość: jacek posiadanie psow w miescie to LUKSUS !!!!!!!!!!!!! IP: *.k.mcnet.pl 13.08.03, 10:23
              i jak was nie stac na woreczki i usuwanie psich odchodow to kupcie sobie
              pluszowe misie !!!

              trawniki nie sluza do obs.... to jakis absurd !!!

              brak odpowiedzialnosci wlascicieli psow wola o pomste do nieba - tupet jaki
              wykazuja w tym watku budzi przerazenie - NIKT WAM NIE MA OBOWIAZKU SPONSOROWAC
              WASZYCH PSICH ZAHCIANEK - CHCECEI MIEC PSY - to znajcie tez swoje obowiazki !!!


              • Gość: Ania Re: posiadanie psow w miescie to LUKSUS !!!!!!!!! IP: *.k.mcnet.pl 13.08.03, 17:45
                Popieram w całości. Szczyt bezczelności. Rozumiem, że płacicie podatek
                dochodowy, więc państwo powinno sponsorować także papier toaletowy dla Was, bo
                przecież płacicie podatki. Ludzie pomyślcie zanim coś napiszecie.

                Ania




                Gość portalu: jacek napisał(a):

                > i jak was nie stac na woreczki i usuwanie psich odchodow to kupcie sobie
                > pluszowe misie !!!
                >
                > trawniki nie sluza do obs.... to jakis absurd !!!
                >
                > brak odpowiedzialnosci wlascicieli psow wola o pomste do nieba - tupet jaki
                > wykazuja w tym watku budzi przerazenie - NIKT WAM NIE MA OBOWIAZKU
                SPONSOROWAC
                > WASZYCH PSICH ZAHCIANEK - CHCECEI MIEC PSY - to znajcie tez swoje
                obowiazki !!!
                >
                >
                • Gość: Blada_Mery Re: posiadanie psow w miescie to LUKSUS !!!!!!!!! IP: *.dt.com.pl / 192.168.50.* 04.09.03, 11:33
                  A według ciebie to gdzie powinny się załatwiać? Na Kabatach trawniki - prawie
                  wszystkie - są ogrodzone. Wiadomo, że pies nie wchodzi na plac zabaw, nie robi
                  kupy na chodniku (jak już zrobi to się ją sprząta), nie sika na ławki. Ale nie
                  przesadzajcie, przecież gdzieś musi sie załatwić! Jeżeli omijacie trawniki
                  (t.j. nie robicie skrutów-oszczędzając 4 sekundy) i chodzicie po chodnikach to
                  nie wejdziecie w kupę.
                  • Gość: HOT DOG TRAWNIKI DO ROBIENIA KUP - KULTURA POLSKA IP: *.chello.pl 05.09.03, 13:37
                    Gość portalu: Blada_Mery napisał(a):
                    > A według ciebie to gdzie powinny się załatwiać? Na Kabatach trawniki - prawie
                    > wszystkie - są ogrodzone.
                    > Wiadomo, że pies nie wchodzi na plac zabaw, nie robi
                    > kupy na chodniku (jak już zrobi to się ją sprząta), nie sika na ławki.
                    > przesadzajcie, przecież gdzieś musi sie załatwić!
                    > Jeżeli omijacie trawniki
                    > (t.j. nie robicie skrutów-oszczędzając 4 sekundy) i chodzicie po
                    > chodnikach to nie wejdziecie w kupę.

                    Sluchaj biedna kobieto! Na calym cywilizowanym swiecie, na terenie miast
                    (zwlaszcza wielkich), wlasciciel psa jest zobowiazany sprzatac po swoim psie
                    (pod KARA PIENIEZNA) - i NIKT Z TYM NIE DYSKUTUJE bo to taka sama oczywistosc
                    jak to, ze np. nie nalezy wspolpasazerowi metra NARZYGAC ZA KOLNIERZ
                    (przepraszam, ze musze sie odwolywac do takich przypowiesci)!

                    TRAWNIKI DO ROBIENIA KUP to instytucja ktora jest TYLKO NA WSI Z KTOREJ
                    POCHODZISZ!
                    Bowiem w KULTURALNYCH MIASTACH na calym swiecie ludzie od pokolen SA WYCHOWANI
                    tak, ze trawnik spelnia FUNKCJE ESTETYCZNE, jest np. miejscem klombow
                    kwiatowych, ale moze tez sluzyc do tego aby na nim usiasc lub wrecz polozyc sie
                    na chwile (tak widzialem w Londynie).
                    • Gość: ktoś Re: TRAWNIKI DO ROBIENIA KUP - KULTURA POLSKA IP: 217.153.15.* 09.09.03, 19:15
                      Gość portalu: HOT DOG napisał(a):

                      > Gość portalu: Blada_Mery napisał(a):
                      > > A według ciebie to gdzie powinny się załatwiać? Na Kabatach trawniki - pra
                      > wie
                      > > wszystkie - są ogrodzone.
                      > > Wiadomo, że pies nie wchodzi na plac zabaw, nie robi
                      > > kupy na chodniku (jak już zrobi to się ją sprząta), nie sika na ławki.
                      > > przesadzajcie, przecież gdzieś musi sie załatwić!
                      > > Jeżeli omijacie trawniki
                      > > (t.j. nie robicie skrutów-oszczędzając 4 sekundy) i chodzicie po
                      > > chodnikach to nie wejdziecie w kupę.
                      >
                      > Sluchaj biedna kobieto! Na calym cywilizowanym swiecie, na terenie miast
                      > (zwlaszcza wielkich), wlasciciel psa jest zobowiazany sprzatac po swoim psie
                      > (pod KARA PIENIEZNA) - i NIKT Z TYM NIE DYSKUTUJE bo to taka sama oczywistosc
                      > jak to, ze np. nie nalezy wspolpasazerowi metra NARZYGAC ZA KOLNIERZ
                      > (przepraszam, ze musze sie odwolywac do takich przypowiesci)!
                      >
                      > TRAWNIKI DO ROBIENIA KUP to instytucja ktora jest TYLKO NA WSI Z KTOREJ
                      > POCHODZISZ!
                      > Bowiem w KULTURALNYCH MIASTACH na calym swiecie ludzie od pokolen SA
                      WYCHOWANI
                      > tak, ze trawnik spelnia FUNKCJE ESTETYCZNE, jest np. miejscem klombow
                      > kwiatowych, ale moze tez sluzyc do tego aby na nim usiasc lub wrecz polozyc
                      sie
                      >
                      > na chwile (tak widzialem w Londynie).


                      Nie wolno deptać trawników i żaden kulturalny człowiek nie powienien deptać
                      trawy przed blokiem, tym bardziej się na niej kłaść...jak idziesz na łąkę to
                      każesz chłopowi sprzątać krowie placki ???

                      A może przez to, ze nie ma kar, BO NIE MA, ludzie nie sprzątają...a może nie ma
                      kar, bo nasi wszechwładni zdają sobie sprawę z tego, że będą się musieli
                      wytłumaczyć na co poszły pieniądze z podatku za psa, dlaczego nie ma
                      oddzielnych koszy na psie odchody, że o sprzęcie do sprzątania już nie
                      wspomnę...

                      Nie łaż po trawie, to w gówno nie wdepniesz a pies załatwić się gdzieś musi.

                      ktoś
        • pyckal Re: psy srające gdzie popadnie 27.10.03, 22:04
          Gość portalu: zdegustowana napisał(a):

          jasne, ja moge sprzatnac po swoim pupilu, ale place podatek za
          > psa i gmina powinna poczuc sie zobowiazana do zapewnienia mi torebeczek na
          > odchody!

          Mylisz się.
          Za to, co płacisz, gmina mogłaby dla każdej ulicy i każdego trawnika zapewnić
          ciecia, który przeszedłby się parę razy dziennie i fachowo posprzątał.
          Przy okazji byłby ostatecznie załatwiony w Warszawie problem bezrobocia. Na
          razie nasze pieniądze idą na nie-wiadomo-co.
          PS.
          A straż miejską należy rozpędzić !
          Katon Średni.
    • Gość: zdegustowana Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.acn.pl 14.08.03, 08:58
      zieje z was tka nienawisc do psow i ich odchodow, ze zwyczajnie wydaje imi sie
      ta dyskusja plonna. ja ze swojej strony podalam przyklady tego jak moglam
      wspolprcowac, wy potraficie zmieszac czlowieka i jego psa tylko z blotem.
      koncza sie argumenty, zaczynaja ucieczki osobiste.
      po tym wszystkim nie zamierzam sprzatnac ani jednej kupy, chociazby nawet z
      chodnika. bo w czym pies jest gorszy pod tym wzgledem od sikajacego na placu
      zabaw dziecka, robotnika przy plocie terenu budowy czy srajacego na murki kota?
      to wam nie przeszkadza... no to coz, nie mamy o czym dyskutowac!
      • Gość: Ania Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.k.mcnet.pl 14.08.03, 09:11
        I znowu nie wiesz co piszesz. Ja miałam psa 15 lat (niestety musiałam uśpić z
        powodu jego choroby) i bardzo byłam do niego przywiązana, więc nie dorabiaj
        teorii, że właściciele psów to dobrzy ludzie a reszta to źli (za każdym razem
        kiedy na ulicę wbiega przed maskę mojego samochodu to daję po hamulcach czego
        nie powiedziałabym kiedy przed maskę pakuje się durny człowiek, który ponoć
        stoi wyżej niż pies - czasami mam wątpliwości czy tak jest). Mam małe dziecko
        (4 lata), ale moje dziecko nie sika na trawnikach, bo wie, że do tego służy WC.
        Wy po prostu nie chcecie zrozumieć, że po pupilach się sprząta i jest to
        obowiązek właściciela - tak jest w każdym cywilizowanym kraju. Rozumiem, że
        idąc Twoim tokiem myślenia nie miałabyś nic przeciwko, żeby przyjść do Ciebie z
        pieskiem do domu, żeby on załatwił swoje potrzeby na Twoim dywanie (w końcu co
        to za różnica czy to chodnik czy Twój dywan). A sprzątać prędzej czy później i
        tak będziesz musiała, jeżeli trafisz na kogoś kto wezwie straż miejską i parę
        razy pod rząd zapłacisz mandat po kilkaset złotych (a jak nie zapłacisz to
        zwindykują z Twojej pensji).

        Ania



        Gość portalu: zdegustowana napisał(a):

        > zieje z was tka nienawisc do psow i ich odchodow, ze zwyczajnie wydaje imi
        sie
        > ta dyskusja plonna. ja ze swojej strony podalam przyklady tego jak moglam
        > wspolprcowac, wy potraficie zmieszac czlowieka i jego psa tylko z blotem.
        > koncza sie argumenty, zaczynaja ucieczki osobiste.
        > po tym wszystkim nie zamierzam sprzatnac ani jednej kupy, chociazby nawet z
        > chodnika. bo w czym pies jest gorszy pod tym wzgledem od sikajacego na placu
        > zabaw dziecka, robotnika przy plocie terenu budowy czy srajacego na murki
        kota?
        >
        > to wam nie przeszkadza... no to coz, nie mamy o czym dyskutowac!
      • Gość: jacek psy srające gdzie popadnie IP: *.k.mcnet.pl 14.08.03, 09:26
        Gość portalu: zdegustowana napisał(a):

        > zieje z was tka nienawisc do psow i ich odchodow,
        rozumiesz ze ty uwielbiasz psie odchody - gratuluje !!!

        > ze zwyczajnie wydaje imi sie
        > ta dyskusja plonna. ja ze swojej strony podalam przyklady tego jak moglam
        > wspolprcowac,

        rozumiem ze mamy negocjowac jak nie chcemy chodzic w g... ???

        > wy potraficie zmieszac czlowieka i jego psa tylko z blotem.
        > koncza sie argumenty, zaczynaja ucieczki osobiste.
        > po tym wszystkim nie zamierzam sprzatnac ani jednej kupy, chociazby nawet z
        > chodnika.

        to zlizesz wlasnym jezorem az sie nauczysz

        >bo w czym pies jest gorszy pod tym wzgledem od sikajacego na placu
        > zabaw dziecka, robotnika przy plocie terenu budowy czy srajacego na murki
        kota?
        >
        > to wam nie przeszkadza...

        kazde g... nam przeszkadza - ale psiego g... jest obiektywnie najwiecej, od
        zarzadzajacego budowa mozna wyegzekwowac udostepnienie toalety robotnikom a
        wlasciciele psow 1. albo udaja ze to nie ich problem 2 groza rekoczynami 3
        szczuja psami
        kiedy problemem w miastach bylo konskie g... a teraz nie ma koni - pomysl o
        tym

        >no to coz, nie mamy o czym dyskutowac!

        nie ma trzeba sprzatac po psie i koniec !!!
    • Gość: mola Re: psy srające gdzie popadnie IP: 193.59.173.* 14.08.03, 09:37
      Czy ktoś wie, na co jest przeznaczany podatek od posiadania psów? Uważam, ze
      jest on grubo za niski i chętnie zapłacę znacznie więcej, ale chciałabym
      wiedzieć za co i po co, tzn do czego gmina jest w zamian zobowiązana. Bo jeśli
      do niczego, to jest to zwykły haracz - i w takim razie dlaczego nie objąć nim
      kotów, chomików, kanarków itd.?
      Wyprowadzam psa w mozliwie odludne miejsca i nigdy nie pozwalam mu załatwiać
      się na chodniku albo na trawniczku wielkości chustki do nosa, obchodzę z daleka
      wszelkie place zabaw dla dzieci, boiska - to wydaje mi sie oczywiste. W razie
      wypadku sprzątnę. Ale pomysł sprzątania na dużych trawnikach i w zaroślach - to
      jakaś paranoja. Kary za zanieczyszczanie chodników - zgoda, ale niech przedtem
      gmina zadba o stosowną ilośc koszy na śmieci i ich systematyczne
      opróżnianie.
      • Gość: zdegustowana Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.acn.pl 14.08.03, 13:09
        Gość portalu: mola napisał(a):

        > Czy ktoś wie, na co jest przeznaczany podatek od posiadania psów? Uważam, ze
        > jest on grubo za niski i chętnie zapłacę znacznie więcej, ale chciałabym
        > wiedzieć za co i po co, tzn do czego gmina jest w zamian zobowiązana. Bo
        jeśli
        > do niczego, to jest to zwykły haracz - i w takim razie dlaczego nie objąć nim
        > kotów, chomików, kanarków itd.?
        > Wyprowadzam psa w mozliwie odludne miejsca i nigdy nie pozwalam mu załatwiać
        > się na chodniku albo na trawniczku wielkości chustki do nosa, obchodzę z
        daleka
        >
        > wszelkie place zabaw dla dzieci, boiska - to wydaje mi sie oczywiste. W razie
        > wypadku sprzątnę. Ale pomysł sprzątania na dużych trawnikach i w zaroślach -
        to
        >
        > jakaś paranoja. Kary za zanieczyszczanie chodników - zgoda, ale niech
        przedtem
        > gmina zadba o stosowną ilośc koszy na śmieci i ich systematyczne
        > opróżnianie.


        wlasnie o tym mowie. rowniez wyprowadzam psa na duze trawniki, a nie te pod
        blokami, a jakby sie zdazyl wypadek z chodnikiem to sprzatne. place podatek,
        ktory wlasciwie nie wiadomo na co idzie, wiec chyba mam prawo wymagac.
        ale jesli dyskusja ogranicza sie do osobistych ucieczek, ze "sama sobie zlize"
        to szkoda tu wylacznie mojego czasu.
        a do jacka na twoim poziomie powinnam ci odp, "jak ci przeszkadzaja psie gowna,
        to sam je sobie zliz".i nie dopisywalam ideologii,ze kazdy wlasciwiel psow jest
        dobry, bo widze wiele gowien na chodnikach i rowniez krew mnie zalewa.
        a gowno w ogromnym trawniku jest mniej widoczne niz pety wszechobecne i smieci
        walajace sie po kabatach.

        zycze wam wiecej dystansu. ja dbam o to, zebyscie nie wlezli w gowno mojego
        psa, wiec laskawie skonczcie z obrazaniem mnie.
        to tyle z mojej strony.
      • Gość: zdegustowana Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.acn.pl 14.08.03, 13:09
        Gość portalu: mola napisał(a):

        > Czy ktoś wie, na co jest przeznaczany podatek od posiadania psów? Uważam, ze
        > jest on grubo za niski i chętnie zapłacę znacznie więcej, ale chciałabym
        > wiedzieć za co i po co, tzn do czego gmina jest w zamian zobowiązana. Bo
        jeśli
        > do niczego, to jest to zwykły haracz - i w takim razie dlaczego nie objąć nim
        > kotów, chomików, kanarków itd.?
        > Wyprowadzam psa w mozliwie odludne miejsca i nigdy nie pozwalam mu załatwiać
        > się na chodniku albo na trawniczku wielkości chustki do nosa, obchodzę z
        daleka
        >
        > wszelkie place zabaw dla dzieci, boiska - to wydaje mi sie oczywiste. W razie
        > wypadku sprzątnę. Ale pomysł sprzątania na dużych trawnikach i w zaroślach -
        to
        >
        > jakaś paranoja. Kary za zanieczyszczanie chodników - zgoda, ale niech
        przedtem
        > gmina zadba o stosowną ilośc koszy na śmieci i ich systematyczne
        > opróżnianie.


        wlasnie o tym mowie. rowniez wyprowadzam psa na duze trawniki, a nie te pod
        blokami, a jakby sie zdazyl wypadek z chodnikiem to sprzatne. place podatek,
        ktory wlasciwie nie wiadomo na co idzie, wiec chyba mam prawo wymagac.
        ale jesli dyskusja ogranicza sie do osobistych ucieczek, ze "sama sobie zlize"
        to szkoda tu wylacznie mojego czasu.
        a do jacka na twoim poziomie powinnam ci odp, "jak ci przeszkadzaja psie gowna,
        to sam je sobie zliz".i nie dopisywalam ideologii,ze kazdy wlasciwiel psow jest
        dobry, bo widze wiele gowien na chodnikach i rowniez krew mnie zalewa.
        a gowno w ogromnym trawniku jest mniej widoczne niz pety wszechobecne i smieci
        walajace sie po kabatach.

        zycze wam wiecej dystansu. ja dbam o to, zebyscie nie wlezli w gowno mojego
        psa, wiec laskawie skonczcie z obrazaniem mnie.
        to tyle z mojej strony.
        • Gość: Ania Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.k.mcnet.pl 14.08.03, 13:24
          A skąd u Ciebie taka roszczeniowa postawa. Co z tego, że płacisz podatek za
          psa, ja płacę kupę kasy na ubezpieczenie medyczne a leczę sie i tak prywatnie a
          moja forsa idzie nie wiadomo gdzie. Nie ma różnicy pomiędzy małym a dużym
          trawnikiem (tak jak pomiędzy małym a dużym dywanem) gówno i tak będzie widać.
          Nie rozumiesz, że tu chodzi o zupelnie coś innego? Najwyraźniej nie rozumiesz i
          nigdy nie zrozumiesz jeżeli nie wyniosłaś pewnych wartości nauk z domu
          rodzinnego typu nie depcze się trawników (trawnik nie jest ani dla psów ani dla
          ludzi czy dzieci, żeby po nim biegały i niszczyły), nie rzuca się papierów itp.
          Reagujesz jak moi sąsiedzi, którzy na zwracaną uwagę, ze ich psy lub dzieci
          niszczą trawniki "rozdziawiają gęby" i nie wiedzą o co tej babie (czyli mnie)
          chodzi - i nigdy nie zrozumieją jeżeli ich rodzice nie przekazali im zasad
          współżycia z innymi ludźmi - bo jednej rzeczy nauczyć ludzi nie można -
          MYŚLENIA!


          Ania



          Gość portalu: zdegustowana napisał(a):

          > Gość portalu: mola napisał(a):
          >
          > > Czy ktoś wie, na co jest przeznaczany podatek od posiadania psów? Uważam,
          > ze
          > > jest on grubo za niski i chętnie zapłacę znacznie więcej, ale chciałabym
          > > wiedzieć za co i po co, tzn do czego gmina jest w zamian zobowiązana. Bo
          > jeśli
          > > do niczego, to jest to zwykły haracz - i w takim razie dlaczego nie objąć
          > nim
          > > kotów, chomików, kanarków itd.?
          > > Wyprowadzam psa w mozliwie odludne miejsca i nigdy nie pozwalam mu załatwi
          > ać
          > > się na chodniku albo na trawniczku wielkości chustki do nosa, obchodzę z
          > daleka
          > >
          > > wszelkie place zabaw dla dzieci, boiska - to wydaje mi sie oczywiste. W ra
          > zie
          > > wypadku sprzątnę. Ale pomysł sprzątania na dużych trawnikach i w zaroślach
          > -
          > to
          > >
          > > jakaś paranoja. Kary za zanieczyszczanie chodników - zgoda, ale niech
          > przedtem
          > > gmina zadba o stosowną ilośc koszy na śmieci i ich systematyczne
          > > opróżnianie.
          >
          >
          > wlasnie o tym mowie. rowniez wyprowadzam psa na duze trawniki, a nie te pod
          > blokami, a jakby sie zdazyl wypadek z chodnikiem to sprzatne. place podatek,
          > ktory wlasciwie nie wiadomo na co idzie, wiec chyba mam prawo wymagac.
          > ale jesli dyskusja ogranicza sie do osobistych ucieczek, ze "sama sobie
          zlize"
          > to szkoda tu wylacznie mojego czasu.
          > a do jacka na twoim poziomie powinnam ci odp, "jak ci przeszkadzaja psie
          gowna,
          >
          > to sam je sobie zliz".i nie dopisywalam ideologii,ze kazdy wlasciwiel psow
          jest
          >
          > dobry, bo widze wiele gowien na chodnikach i rowniez krew mnie zalewa.
          > a gowno w ogromnym trawniku jest mniej widoczne niz pety wszechobecne i
          smieci
          > walajace sie po kabatach.
          >
          > zycze wam wiecej dystansu. ja dbam o to, zebyscie nie wlezli w gowno mojego
          > psa, wiec laskawie skonczcie z obrazaniem mnie.
          > to tyle z mojej strony.
    • 7t CÓŻ TO ZA "PODATEK ZA PSA"? 10zł ROCZNIE? Kpisz? 14.08.03, 13:50
      Jakby ludzie płacili ze 400zł MIESIĘCZNIE za posiadanie psa to wtedy mogliby
      rządać, że odpowiednie służby będą, za te pieniądze, po nich sprzątać.

      W Reykjaviku podatek za psa jest tak wysoki, że w 150 tysięcznym (BARDZO
      ELEGANCKIM) mieście chyba jest ze 20 właścicieli psów.

      Innych po prostu w Reykjaviku nie stać na trzymanie psa (i płacenie za niego
      podatku).
    • Gość: mola Re: psy srające gdzie popadnie IP: 193.59.173.* 14.08.03, 14:19
      Co ma piernik do wiatraka: tzn. postawa roszczeniowa do pytania, na co idą te
      pieniądze - zgadzam się bardzo małe w skali jednostkowej, ale w skali miasta
      juz nie. Bo mam podejrzenie, że na pensję pań, które pobierają te podatki.
      Chętnie zapłacę więcej, i myslę ze nie tylko ja, jeśli będzie coś w zamian -
      zamiast obrzucać wyzwiskami właścicieli psów może zgłaszajcie problem do gminy?
      Podobno jest bezrobocie.
      A do nawiedzonych wyznawców sprzątania po psie wszędzie: czy chcecie tego, żeby
      gromady właścicieli psów łaziły po krzakach i trawnikach i ryły dołki, a potem
      wrzucały foliowe torebki z wonną zawartością do kosza przy ławeczce, gdzie będą
      umilały życie wam, waszym dzieciom, babciom itd itd? Dopiero będzie wrzask.
      Trochę wyobraźni, a mniej inwektyw.
      • Gość: jacek psy srające gdzie popadnie IP: *.k.mcnet.pl 14.08.03, 14:28
        Gość portalu: mola napisał(a):

        > Co ma piernik do wiatraka: tzn. postawa roszczeniowa do pytania, na co idą te
        > pieniądze - zgadzam się bardzo małe w skali jednostkowej, ale w skali miasta
        > juz nie. Bo mam podejrzenie, że na pensję pań, które pobierają te podatki.
        > Chętnie zapłacę więcej, i myslę ze nie tylko ja, jeśli będzie coś w zamian -
        > zamiast obrzucać wyzwiskami właścicieli psów może zgłaszajcie problem do
        gminy?
        >
        > Podobno jest bezrobocie.
        > A do nawiedzonych wyznawców sprzątania po psie wszędzie: czy chcecie tego,
        żeby>
        > gromady właścicieli psów łaziły po krzakach i trawnikach i ryły dołki, a
        potem
        > wrzucały foliowe torebki z wonną zawartością do kosza przy ławeczce, gdzie
        będą
        >
        > umilały życie wam, waszym dzieciom, babciom itd itd? Dopiero będzie wrzask.
        > Trochę wyobraźni, a mniej inwektyw.

        tak tego k.... chcemy !!!!

        a jak nie to dzwonie do Azji - niech przyjezdzaja na WIELKIE ZARCIE - w
        tydzien zezra te wszystkie cholerne psy - i wtedy bedzie mozna wprowadzic
        LICENCJE na posiadanie psow !!!
      • Gość: Ania Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.k.mcnet.pl 14.08.03, 15:35
        Ja nie obrzucam nikogo wyzwiskami. Dlaczego nie chcecie zrozumieć, że na
        świecie ludzie sprzątaja po swoich pieskach, więc dlaczego u nas ma być
        inaczej. Skoro jest to taki problem a Ty chcesz płacić i wymagać to może
        zatrudnij specjalną osobę, która za otrzymywane od Ciebie wynagrodzenie będzie
        sprzątała po piesku. Taka sama sytuacja jest z podatkiem drogowym, pieniądze
        idą a drogi są w takim samym stanie jak były i co podatki idą na wynagrodzenie
        nudzących się w urzędzie pań, które za naszą kasę nic nie robią.


        Ania



        Gość portalu: mola napisał(a):

        > Co ma piernik do wiatraka: tzn. postawa roszczeniowa do pytania, na co idą te
        > pieniądze - zgadzam się bardzo małe w skali jednostkowej, ale w skali miasta
        > juz nie. Bo mam podejrzenie, że na pensję pań, które pobierają te podatki.
        > Chętnie zapłacę więcej, i myslę ze nie tylko ja, jeśli będzie coś w zamian -
        > zamiast obrzucać wyzwiskami właścicieli psów może zgłaszajcie problem do
        gminy?
        >
        > Podobno jest bezrobocie.
        > A do nawiedzonych wyznawców sprzątania po psie wszędzie: czy chcecie tego,
        żeby
        >
        > gromady właścicieli psów łaziły po krzakach i trawnikach i ryły dołki, a
        potem
        > wrzucały foliowe torebki z wonną zawartością do kosza przy ławeczce, gdzie
        będą
        >
        > umilały życie wam, waszym dzieciom, babciom itd itd? Dopiero będzie wrzask.
        > Trochę wyobraźni, a mniej inwektyw.
    • Gość: dzikens Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.acn.pl 14.08.03, 15:33
      Chciałbym odpowiedzieć zdegustowanej!
      Po pierwsze to co robiono przez dziesięciolecia nie znaczy,że było dobre,a
      wręcz przeciwnie (jak widać) i jeśli podobało Ci się to co było i miałaś w tym
      udział to mogę Ci tylko współczuć-może nie potrafisz przystosować się do
      teraźniejszych warunków i wreszcie pojąć,że cudza własność jest święta i wara
      od niej obcym jeśli sobie tego właściciel nie życzy (a za swój trwanik płacę i
      choćby miał 3 ha nie znaczy to ,że ma być obsrany przez pieski
      Po drugie jeśli mowa o podatkach to się nie licytujmy,kto za co płaci.Płacimy
      za wiele rzeczy i niewiele otrzymujemy w zamian,ale to nie znaczy,że płacenie
      zwalnia nas z zachowania kultury i przyzwoitości oraz szacunku dla innych (tu
      zgadzam się z Anią,że pewne wartości wynosi się z domu).
      Po trzecie nie bardzo rozumiem o jakich inwektywach i osobistych wycieczkach
      mówisz? Przecież to Ty pierwsza napisałaś o dzieciach załatwiających się na
      trawnikach (oczywiście nie popieram) Moim zdaniem porównanie dzieci i zwierząt
      jest trochę nie na miejscu.
      Po czwarte przeraża mnie buta i arogancja NIEKTÓRYCH właścicieli zwierząt,ale
      teraz rozumiem na jakiej zasadzie dochodzi do wypaczeń w wychowaniu psów,co w
      prostej linii prowadzi do niepotrzebnych śmierci dzieci zagryźionych przez
      czworonogi
      Po piąte cieszę się ,że nie jestem sam,że nie tylko mnie zależy na tym żeby
      choć część miasta wyglądała jak stolica Państwa-które przez całe
      dziesięciolecia było niszczone,rozkradane i obsrywane przez psy i ich
      właścicieli.To na razie tyle
    • Gość: jacek JEDYNA NADZIEJA W CHINCZYKACH IP: *.k.mcnet.pl 14.08.03, 16:05
      i innych mieszkancach Azji - niech przyjada i zezra te psy - osiagamy stan ZERO

      potem mozna wprowadzic licencje - za spora kase, z chipem dla psa i corocznym
      przeszkoleniem 1. w sposobach usuwania psich odchodow, 2. zapewnienia
      bezpieczenstwa 3. cichego szczekania

      pojawia sie psie g... na ulicy, kogos pogryzie pies, psy ujadaja w nocy -
      wlasciciele psow w promieniu kilometra traca licencje i rusza eksport do Azji

      • Gość: der Re: JEDYNA NADZIEJA W CHINCZYKACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.03, 12:26
        Gość portalu: jacek napisał(a):

        > i innych mieszkancach Azji - niech przyjada i zezra te psy - osiagamy stan
        ZERO
        >
        >
        > potem mozna wprowadzic licencje - za spora kase, z chipem dla psa i corocznym
        > przeszkoleniem 1. w sposobach usuwania psich odchodow, 2. zapewnienia
        > bezpieczenstwa 3. cichego szczekania
        >
        > pojawia sie psie g... na ulicy, kogos pogryzie pies, psy ujadaja w nocy -
        > wlasciciele psow w promieniu kilometra traca licencje i rusza eksport do Azji


        Azjaci jedzą także mózgi małp. Uważaj więc bo swoim apelem sam sobie zaszkodzisz
        • Gość: ktoś Re: JEDYNA NADZIEJA W CHINCZYKACH IP: 217.153.15.* 25.08.03, 12:55
          Jestem bardzo ciekawa czy którakolwiek z osób wypowiadających się w tym temacie
          posiada psa.Może okazać się, że Ci którzy tu najbardziej wojują psów nie mają a
          z takimi nie warto rozmawiać, bo nie zrozumieją stanowiska posiadacza psa...

          Pan wypowiadający się o zjadaniu psów przez Azjatów nie jest nawyraźniej zdolny
          do uczuć wyższych takich jak miłość do zwierzęcia i troska o pupila...może
          nawet zostawił nie raz i nie dwa psa w lesie uwiązanego do drzewa, bo musiał
          niezwłocznie udać się na wczasy albo pies mu przeszkadzał bo zjadł pare butów...

          Słowo daję, już wolę mieć gówna na trawniku, niesprzątnięte przez właścicieli
          niż myśleć o tym, że tych gówien nie ma, bo psy siedzą w schroniskach, albo
          pałętają się głodne po lesie... bo co ma zrobić własciciel psa, który mieszka w
          bloku, gmina nie zadbała o park lub skwer gdzie pies mógłby się wybiegać i
          załatwić a wszyscy wokół zrzędzą, że psa trzeba prowadzać na smyczy i sprzątać
          po nim kupkę...

          ktoś
          • Gość: dok Re: JEDYNA NADZIEJA W CHINCZYKACH IP: *.crowley.pl 26.08.03, 14:26
            Gość portalu: ktoś napisał(a):

            > Jestem bardzo ciekawa czy którakolwiek z osób wypowiadających się w tym
            temacie
            >
            > posiada psa.Może okazać się, że Ci którzy tu najbardziej wojują psów nie
            mają a
            >
            > z takimi nie warto rozmawiać, bo nie zrozumieją stanowiska posiadacza psa...
            >
            nie warto rozmawiac? to jest wlasnie cale zalosne myslenie opsiadaczy psow.
            Tak samo jak kazdy inny mam prawo oczekiwac nieobsranego odworka pod moim
            blokiem.
            > Pan wypowiadający się o zjadaniu psów przez Azjatów nie jest nawyraźniej
            zdolny
            >
            > do uczuć wyższych takich jak miłość do zwierzęcia i troska o pupila...może
            > nawet zostawił nie raz i nie dwa psa w lesie uwiązanego do drzewa, bo musiał
            > niezwłocznie udać się na wczasy albo pies mu przeszkadzał bo zjadł pare
            butów..
            > .
            >
            > Słowo daję, już wolę mieć gówna na trawniku, niesprzątnięte przez
            właścicieli
            > niż myśleć o tym, że tych gówien nie ma, bo psy siedzą w schroniskach, albo
            > pałętają się głodne po lesie... bo co ma zrobić własciciel psa, który
            mieszka w
            >
            > bloku, gmina nie zadbała o park lub skwer gdzie pies mógłby się wybiegać i
            > załatwić a wszyscy wokół zrzędzą, że psa trzeba prowadzać na smyczy i
            sprzątać
            > po nim kupkę...
            >
            > ktoś
            Sa rozne odcienie szarosci. A potrafisz sobie wyobrazic stan, w ktorym psow
            jest tyle samo co teraz, tyle, ze ludzie po nich sprzataja?? Chyba, ze dla
            Ciebie gwarantem laskawego losu psow jest to, ze ich wlasciciele nie beda sie
            musieli schylac po ich odchody.
            Chyba sie zajme kapowaniem na moich szanownych sasiadow, bo takiej
            bezczelnosci, jaka widze tu u wlascicieli psow nie moge zniesc.
        • Gość: jacek JEDYNA NADZIEJA W CHINCZYKACH IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 14:07
          Gość portalu: der napisał(a):

          > Gość portalu: jacek napisał(a):
          >
          > > i innych mieszkancach Azji - niech przyjada i zezra te psy - osiagamy stan
          >
          > ZERO
          > >
          > >
          > > potem mozna wprowadzic licencje - za spora kase, z chipem dla psa i corocz
          > nym
          > > przeszkoleniem 1. w sposobach usuwania psich odchodow, 2. zapewnienia
          > > bezpieczenstwa 3. cichego szczekania
          > >
          > > pojawia sie psie g... na ulicy, kogos pogryzie pies, psy ujadaja w nocy -
          >
          > > wlasciciele psow w promieniu kilometra traca licencje i rusza eksport do A
          > zji
          >
          >
          > Azjaci jedzą także mózgi małp. Uważaj więc bo swoim apelem sam sobie
          zaszkodzis
          > z

          ze zezra twoj malpi mozg ??? a jaka to ma byc strata dla mnie ???
    • Gość: SD Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.03, 13:44
      Mam synka 2-latka, bardzo ruchliwe dziecko.... Przedtem nie zwracałam na to
      uwagi, ale teraz - od razu, jak syn wbiega na kawałek trawnika (niezależnie
      gdzie), to wraca z psim gównem na podeszwie. Nie mogę trzymać dziecka na
      smyczy, po prostu się nie da.... Natomiast właściciel takiego psiaczka moim
      zdaniem POWINIEN to gówno sprzątnąć BO OD PSÓW JUŻ LUDZIE NIE MAJĄ GDZIE SIĘ
      PODZIAĆ - WSZĘDZIE GÓWNO!!!!!!!!! OPAMIĘTAJCIE SIĘ, WASZ PUPIL TO WASZ TEŻ
      JEST BRUD!!! CHCIAŁO SIĘ PIESKA, TO MASZ SIE NAUCZYĆ SPRZĄTAĆ JEGO GÓWNO ŻEBY
      NIE PRZESZKADZAĆ INNYM ŻYĆ!!!
          • Gość: ktoś Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: 217.153.15.* 20.08.03, 17:08
            Są przecież specjalnie wydzielone zamknięte tereny do zabaw, na które z psem
            nie można wejść.Tam powinny bawić się dzieci.
            Pies tez musi się gdzieś załatwić, na trawie- sama korzyść, użyźnia glebę, jak
            zrobi na chodniku- to już gorzej, właściciel powinien sprzątnąć i nauczyć psa
            gdzie nie wolno się załatwiać.
            Szkoda tylko, że nikt nie wpadł na pomysł aby właściciele psów mogli gdzieś
            kupić jakiś sprzęt do sprzątania po psie - kartonik lub woreczek, który można
            schować w kieszeń.
            Oprócz tego chciałabym wiedzieć na co idzie podatek płacony za psa...

            ktoś
            • Gość: Maja Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.chello.pl 20.08.03, 17:31
              Zamkniete place zabaw dla dzieci? Optymisci. To znaczy owszem, sa, ale wiele
              placow zabaw polega na tym, ze jest kawalek zielonego miedzy blokami, a na jego
              srodku piaskownica ze zjezdzalnia oraz pare hustawek. I tyle, zadnego
              ogrodzenia.
              A co do uzyzniania trawnika - radze sie przejsc np. Narbutta kolo Iluzjonu -
              "trawniki" (a wlasciwie udeptana ziemie) przy tamtejszych budynkach pokrywa
              gruba warstwa psich odchodow. Wyglada to obrzydliwie.
            • Gość: Ania Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.k.mcnet.pl 20.08.03, 17:41
              A na co idzie podatek drogowy, ubezpieczenie zdrowotne itp? Wszyscy wiedzą, że
              nie tam gdzie powinien - ważne, ze obowiązkiem właściciela jest sprzątać po
              swoim pupilu. Ludzie w domu też nie sprzątacie po skorzystaniu toalety? Jaka to
              różnica czy sprzątacie po sobie czy po swoim pupilu?

              Ania



              Gość portalu: ktoś napisał(a):

              > Są przecież specjalnie wydzielone zamknięte tereny do zabaw, na które z psem
              > nie można wejść.Tam powinny bawić się dzieci.
              > Pies tez musi się gdzieś załatwić, na trawie- sama korzyść, użyźnia glebę,
              jak
              > zrobi na chodniku- to już gorzej, właściciel powinien sprzątnąć i nauczyć psa
              > gdzie nie wolno się załatwiać.
              > Szkoda tylko, że nikt nie wpadł na pomysł aby właściciele psów mogli gdzieś
              > kupić jakiś sprzęt do sprzątania po psie - kartonik lub woreczek, który można
              > schować w kieszeń.
              > Oprócz tego chciałabym wiedzieć na co idzie podatek płacony za psa...
              >
              > ktoś
                • Gość: Ania Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.k.mcnet.pl 22.08.03, 16:13
                  Nie wiem czy jest to ustawa. Z reguły takie zapisy znajdują się w regulaminach
                  spółdzielni/wspólnot mieszkanowych. Rozumiem, zę jeżeli nie ma takiego zapisu w
                  formie ustawy to Twój piesem może się załatwiać gdzie chce a Ty jesteś
                  zwolniona z obowiązku sprzątania po nim. Gratuluję myślenia, idąc tym rokiem
                  kupuję psa i będzie się załatwiał na Twoim dywanie, bo przecież nie ma ustawy
                  zabraniającej tego i sprzątać też po nim nie będę po nie ma ustawy. Pies to nie
                  człowiek i nie będzie się załatwiał na sedes, ale jego właściciel powinien
                  zadbać o sprzątniecie po nim.

                  Ania



                  Gość portalu: ktoś napisał(a):

                  > A możesz przytoczyć jakąś ustawę, w której ten obowiązek jest zapisany ???
                  > może coś przegapiłam, ale w ręce taki obowiązek mi nie wpadł.
                  >
                  • Gość: ktoś Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: 217.153.15.* 22.08.03, 17:51
                    Jest różnica: do domu nie muszę Cię wpuszczać a jak już tam wtargniesz to pies
                    załatwi się na mój dywan a za szkody poniesione przez psa odpowiada
                    właściciel,zniszczył moją WŁASNOŚĆ, więc będziesz musiała zaopatrzyć się w
                    gąbeczkę i na kolankach wyszorować...
                    ciekawe czy będziesz też ganiać zajączki i sarenki w lesie za to, że załatwiają
                    się na środku lasu...kto ma po nich sprzątać ? leśniczy ?
                    A sama jak byłas mała to kupkę zrobioną na wycieczce w lesie zabierałaś do
                    torebki ?
                    Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wdepniesz w jakieś ogromnie śmierdzące i
                    śliskie gówno...może nawet plaśniesz w nie tyłkiem...arystokracja się
                    znalazła...estetka zakichana...
                    • Gość: Ania Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.k.mcnet.pl 22.08.03, 18:02
                      No właśnie za szkody poniesione przez psa odpowiada właściciel czyli jak Twój
                      piesek załatwi się na trawniku należącym do np. wspólnoty mieszkaniowej(czyli
                      na terenie należącym ludzi)to Ty odpowiadasz za to. Niestety nie pamiętam co
                      robiłam jako 3-4 letnie dziecko, ale moje własne 4 letnie dziecko nie załatwia
                      swoich potrzeb na trawnikach, w lesie itp miejscach tylko w WC. A jeżeli chodzi
                      o arystokrację to mijasz się z prawdą mnie chodzi tylko o to, żeby każdy
                      sprzątał po sobie/swoim psie i pochodzenie ma tu tylko takie znaczenie, że
                      jeżeli nie wyniosłaś z domu rodzinnego kultury to nigdy nie zrozumiesz o co
                      chodzi. Może w Twoim zabitym dechami Pcimiu obszczymurki olewaja moczem
                      ogrodzenia a psy załatwiają swoje potrzeby tam gdzie chcą, więc zostań tam
                      gdzie jesteś, bo niestety na razie nie stworzyli jeszcze zamkniętych obozów dla
                      bezmózgich buraków(na wdepnięcie przeze mnie w gówno też mała szansa, ponieważ
                      po trawnikach nie chodzę a i na chodnikach tam gdzie mieszkam ich nie ma -
                      widać mieszkają tu ludzie bardziej rozwinięci umysłowo).

                      Ania



                      Gość portalu: ktoś napisał(a):

                      > Jest różnica: do domu nie muszę Cię wpuszczać a jak już tam wtargniesz to
                      pies
                      > załatwi się na mój dywan a za szkody poniesione przez psa odpowiada
                      > właściciel,zniszczył moją WŁASNOŚĆ, więc będziesz musiała zaopatrzyć się w
                      > gąbeczkę i na kolankach wyszorować...
                      > ciekawe czy będziesz też ganiać zajączki i sarenki w lesie za to, że
                      załatwiają
                      >
                      > się na środku lasu...kto ma po nich sprzątać ? leśniczy ?
                      > A sama jak byłas mała to kupkę zrobioną na wycieczce w lesie zabierałaś do
                      > torebki ?
                      > Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wdepniesz w jakieś ogromnie śmierdzące
                      i
                      > śliskie gówno...może nawet plaśniesz w nie tyłkiem...arystokracja się
                      > znalazła...estetka zakichana...
                      • Gość: ktoś Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: 217.153.15.* 25.08.03, 12:06
                        Gość portalu: Ania napisał(a):

                        > No właśnie za szkody poniesione przez psa odpowiada właściciel czyli jak
                        Twój
                        > piesek załatwi się na trawniku należącym do np. wspólnoty mieszkaniowej(czyli
                        > na terenie należącym ludzi)to Ty odpowiadasz za to. Niestety nie pamiętam co
                        > robiłam jako 3-4 letnie dziecko, ale moje własne 4 letnie dziecko nie
                        załatwia
                        > swoich potrzeb na trawnikach, w lesie itp miejscach tylko w WC. A jeżeli
                        chodzi
                        >
                        > o arystokrację to mijasz się z prawdą mnie chodzi tylko o to, żeby każdy
                        > sprzątał po sobie/swoim psie i pochodzenie ma tu tylko takie znaczenie, że
                        > jeżeli nie wyniosłaś z domu rodzinnego kultury to nigdy nie zrozumiesz o co
                        > chodzi. Może w Twoim zabitym dechami Pcimiu obszczymurki olewaja moczem
                        > ogrodzenia a psy załatwiają swoje potrzeby tam gdzie chcą, więc zostań tam
                        > gdzie jesteś, bo niestety na razie nie stworzyli jeszcze zamkniętych obozów
                        dla
                        >
                        > bezmózgich buraków(na wdepnięcie przeze mnie w gówno też mała szansa,
                        ponieważ
                        > po trawnikach nie chodzę a i na chodnikach tam gdzie mieszkam ich nie ma -
                        > widać mieszkają tu ludzie bardziej rozwinięci umysłowo).
                        >
                        > Ania
                        >

                        Skoro mieszkasz na takim osiedlu i wdepnięcie w gówno Ci nie grozi,to po co się
                        tak awanturujesz ?Chyba tylko z czystej przyjemności awanturowania się...

                        Pies na trawniku wspólnoty mieszkaniowej nie wyrządzi takich szkód jak pies na
                        dywanie...

                        A trawnik jest po to, żeby pies mógł się na nim załatwić...

                        Najwyraźniej tez nie wyniosłaś kultury z domu, skoro w taki sposób się
                        wypowiadasz o innych...nie powinnam Cię nazwać arystokracją - Ci mają klasę,
                        Tobie do tego jeszcze daleko...

                        U mnie na osiedlu jest park, do którego wychodzę z psem na spacer, pies
                        załatwia się na trawniku i dopóki gmina nie zapewni mi warunków do sprzątania
                        po psie, za którego płacę podatek, sprzątać po nim nie będę...większym
                        problemem są wrony, które zlatują się na jesieni i oprócz tego, że srają to
                        jeszcze trują swoimi odchodami...powiedz mi teraz mądralo, kto powinien
                        sprzątać po wronach ???

                        Mam nadzieję, że któregoś pięknego dnia pojedziesz sobie na wycieczke do lasu i
                        będziesz miała duże problemy z żołądkiem...ciekawe tylko czy swoje odchody
                        zostawisz w lesie czy zabierzesz do torebki...fuj

                        ktoś
                        • Gość: Ania Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.03, 13:59
                          Nieważne jakie szkody wyrządzi pies, ważne, ze są wyrządzone (co to za różnica
                          czy szkoda jest mała czy duża). Nie uważam się za arystokratkę (arystokracja
                          nawet by nie raczyła odpowiedzieć na Twoje arumenty tylko od razu obiłaby
                          Ciebie kijami), a ludzi traktuję tak jak na to zasłużyli i nie przejmuję się
                          zdaniem innych (zwłaszcza jeżeli reprezentują niższy poziom). Państwo nie jest
                          zobowiazane do zapewnienia niczego (ja nie żądam, zeby Państwo zapewniło
                          pampersy mojemu dziecku, bo dziecko to jest moja prywatna sprawa tak jak pies
                          jest Twoją prywatną sprawą)nawet za podatki (podatek drogowy też płacę w
                          benzynie i jakoś dróg nie widać, więc ten argument jest do bani). Wrony nie są
                          niczyją własności, ponieważ są dzikie (w przeciwieństwie do Twojego psa), więc
                          sprzątanie po nich lub nie jest chyba dla wszystkich zrozumiałe (ten argument
                          jest denny). Jeżeli nawet pojadę na wycieczkę to problemy żoładkowe raczej mnie
                          nie złapią, gdyż nie jadam w podrzędnych miejscach gdzie mogłabym spotakć
                          podrzędny element z familoków wyprowadzający swoje zwierzeta na trawniki, ze je
                          zanieczyscić.

                          Ania


                          Gość portalu: ktoś napisał(a):

                          > Gość portalu: Ania napisał(a):
                          >
                          > > No właśnie za szkody poniesione przez psa odpowiada właściciel czyli jak
                          > Twój
                          > > piesek załatwi się na trawniku należącym do np. wspólnoty mieszkaniowej(cz
                          > yli
                          > > na terenie należącym ludzi)to Ty odpowiadasz za to. Niestety nie pamiętam
                          > co
                          > > robiłam jako 3-4 letnie dziecko, ale moje własne 4 letnie dziecko nie
                          > załatwia
                          > > swoich potrzeb na trawnikach, w lesie itp miejscach tylko w WC. A jeżeli
                          > chodzi
                          > >
                          > > o arystokrację to mijasz się z prawdą mnie chodzi tylko o to, żeby każdy
                          > > sprzątał po sobie/swoim psie i pochodzenie ma tu tylko takie znaczenie, że
                          >
                          > > jeżeli nie wyniosłaś z domu rodzinnego kultury to nigdy nie zrozumiesz o c
                          > o
                          > > chodzi. Może w Twoim zabitym dechami Pcimiu obszczymurki olewaja moczem
                          > > ogrodzenia a psy załatwiają swoje potrzeby tam gdzie chcą, więc zostań tam
                          >
                          > > gdzie jesteś, bo niestety na razie nie stworzyli jeszcze zamkniętych obozó
                          > w
                          > dla
                          > >
                          > > bezmózgich buraków(na wdepnięcie przeze mnie w gówno też mała szansa,
                          > ponieważ
                          > > po trawnikach nie chodzę a i na chodnikach tam gdzie mieszkam ich nie ma -
                          >
                          > > widać mieszkają tu ludzie bardziej rozwinięci umysłowo).
                          > >
                          > > Ania
                          > >
                          >
                          > Skoro mieszkasz na takim osiedlu i wdepnięcie w gówno Ci nie grozi,to po co
                          się
                          >
                          > tak awanturujesz ?Chyba tylko z czystej przyjemności awanturowania się...
                          >
                          > Pies na trawniku wspólnoty mieszkaniowej nie wyrządzi takich szkód jak pies
                          na
                          > dywanie...
                          >
                          > A trawnik jest po to, żeby pies mógł się na nim załatwić...
                          >
                          > Najwyraźniej tez nie wyniosłaś kultury z domu, skoro w taki sposób się
                          > wypowiadasz o innych...nie powinnam Cię nazwać arystokracją - Ci mają klasę,
                          > Tobie do tego jeszcze daleko...
                          >
                          > U mnie na osiedlu jest park, do którego wychodzę z psem na spacer, pies
                          > załatwia się na trawniku i dopóki gmina nie zapewni mi warunków do sprzątania
                          > po psie, za którego płacę podatek, sprzątać po nim nie będę...większym
                          > problemem są wrony, które zlatują się na jesieni i oprócz tego, że srają to
                          > jeszcze trują swoimi odchodami...powiedz mi teraz mądralo, kto powinien
                          > sprzątać po wronach ???
                          >
                          > Mam nadzieję, że któregoś pięknego dnia pojedziesz sobie na wycieczke do lasu
                          i
                          >
                          > będziesz miała duże problemy z żołądkiem...ciekawe tylko czy swoje odchody
                          > zostawisz w lesie czy zabierzesz do torebki...fuj
                          >
                          > ktoś
                          • Gość: ktoś Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: 217.153.15.* 25.08.03, 14:23
                            Cóż za elokwentna wypowiedź.
                            Ja też nie przejmuję się zdaniem innych i Twoje potrzeby mnie nie obchodzą...
                            podatek drogowy płacisz za to, że niszczysz drogi, żeby było za co je
                            remontować, a to, że jeden z drugim przejada te pieniądze a Ty siedzisz cicho
                            to już Twoja sprawa, więc zastanów się nad swoją argumentacją...
                            Za dzieci podatków się nie płaci, więc niby czemu Państwo miałoby Ci
                            sponsorować jego utrzymanie - jak się nie ma pieniędzy to nie ma się dzieci...
                            Teoretycznie, za sprzątanie klatek się płaci czynsz, więc nawet jak pies na
                            klatce narobi to od tego jest dozorca, żeby sprzątnął - a argument, że to mój
                            pies jest do bani, bo jak przyniosę gówno na butach i je rozdepczę po klatce to
                            tez nie ja będę to sprzątać tylko dozorca, bo za to mu się płaci...
                            Co do wron - nie chodzi o to, czyje są, chodzi o to, że zanieczyszczają teren...

                            Jak stać Cię na ekskluzywne restauracje, to zapewne stać Cię również na
                            mieszkanie w ekskluzywnym strzeżonym osiedlu, gdzie developer zagospodarował
                            miejsce dla psów na załatwianie swoich potrzeb...pomyśl nad tym, może warto się
                            przeprowadzić a nie zatruwać życie innym swoim zrzędzeniem, ptasie gówno nie
                            przeszkadza bo niczyje, ale jak już jest się do kogo przyczepić to pełna
                            frajda...

                            ktoś


                            Gość portalu: Ania napisał(a):

                            > Nieważne jakie szkody wyrządzi pies, ważne, ze są wyrządzone (co to za
                            różnica
                            > czy szkoda jest mała czy duża). Nie uważam się za arystokratkę (arystokracja
                            > nawet by nie raczyła odpowiedzieć na Twoje arumenty tylko od razu obiłaby
                            > Ciebie kijami), a ludzi traktuję tak jak na to zasłużyli i nie przejmuję się
                            > zdaniem innych (zwłaszcza jeżeli reprezentują niższy poziom). Państwo nie
                            jest
                            > zobowiazane do zapewnienia niczego (ja nie żądam, zeby Państwo zapewniło
                            > pampersy mojemu dziecku, bo dziecko to jest moja prywatna sprawa tak jak pies
                            > jest Twoją prywatną sprawą)nawet za podatki (podatek drogowy też płacę w
                            > benzynie i jakoś dróg nie widać, więc ten argument jest do bani). Wrony nie

                            > niczyją własności, ponieważ są dzikie (w przeciwieństwie do Twojego psa),
                            więc
                            > sprzątanie po nich lub nie jest chyba dla wszystkich zrozumiałe (ten argument
                            > jest denny). Jeżeli nawet pojadę na wycieczkę to problemy żoładkowe raczej
                            mnie
                            >
                            > nie złapią, gdyż nie jadam w podrzędnych miejscach gdzie mogłabym spotakć
                            > podrzędny element z familoków wyprowadzający swoje zwierzeta na trawniki, ze
                            je
                            >
                            > zanieczyscić.
                            >
                            > Ania
                            >
                            >
                            > Gość portalu: ktoś napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: Ania napisał(a):
                            > >
                            > > > No właśnie za szkody poniesione przez psa odpowiada właściciel czyli
                            > jak
                            > > Twój
                            > > > piesek załatwi się na trawniku należącym do np. wspólnoty mieszkaniow
                            > ej(cz
                            > > yli
                            > > > na terenie należącym ludzi)to Ty odpowiadasz za to. Niestety nie pami
                            > ętam
                            > > co
                            > > > robiłam jako 3-4 letnie dziecko, ale moje własne 4 letnie dziecko nie
                            >
                            > > załatwia
                            > > > swoich potrzeb na trawnikach, w lesie itp miejscach tylko w WC. A jeż
                            > eli
                            > > chodzi
                            > > >
                            > > > o arystokrację to mijasz się z prawdą mnie chodzi tylko o to, żeby ka
                            > żdy
                            > > > sprzątał po sobie/swoim psie i pochodzenie ma tu tylko takie znaczeni
                            > e, że
                            > >
                            > > > jeżeli nie wyniosłaś z domu rodzinnego kultury to nigdy nie zrozumies
                            > z o c
                            > > o
                            > > > chodzi. Może w Twoim zabitym dechami Pcimiu obszczymurki olewaja mocz
                            > em
                            > > > ogrodzenia a psy załatwiają swoje potrzeby tam gdzie chcą, więc zosta
                            > ń tam
                            > >
                            > > > gdzie jesteś, bo niestety na razie nie stworzyli jeszcze zamkniętych
                            > obozó
                            > > w
                            > > dla
                            > > >
                            > > > bezmózgich buraków(na wdepnięcie przeze mnie w gówno też mała szansa,
                            >
                            > > ponieważ
                            > > > po trawnikach nie chodzę a i na chodnikach tam gdzie mieszkam ich nie
                            > ma -
                            > >
                            > > > widać mieszkają tu ludzie bardziej rozwinięci umysłowo).
                            > > >
                            > > > Ania
                            > > >
                            > >
                            > > Skoro mieszkasz na takim osiedlu i wdepnięcie w gówno Ci nie grozi,to po c
                            > o
                            > się
                            > >
                            > > tak awanturujesz ?Chyba tylko z czystej przyjemności awanturowania się...
                            > >
                            > > Pies na trawniku wspólnoty mieszkaniowej nie wyrządzi takich szkód jak pie
                            > s
                            > na
                            > > dywanie...
                            > >
                            > > A trawnik jest po to, żeby pies mógł się na nim załatwić...
                            > >
                            > > Najwyraźniej tez nie wyniosłaś kultury z domu, skoro w taki sposób się
                            > > wypowiadasz o innych...nie powinnam Cię nazwać arystokracją - Ci mają klas
                            > ę,
                            > > Tobie do tego jeszcze daleko...
                            > >
                            > > U mnie na osiedlu jest park, do którego wychodzę z psem na spacer, pies
                            > > załatwia się na trawniku i dopóki gmina nie zapewni mi warunków do sprząta
                            > nia
                            > > po psie, za którego płacę podatek, sprzątać po nim nie będę...większym
                            > > problemem są wrony, które zlatują się na jesieni i oprócz tego, że srają t
                            > o
                            > > jeszcze trują swoimi odchodami...powiedz mi teraz mądralo, kto powinien
                            > > sprzątać po wronach ???
                            > >
                            > > Mam nadzieję, że któregoś pięknego dnia pojedziesz sobie na wycieczke do l
                            > asu
                            > i
                            > >
                            > > będziesz miała duże problemy z żołądkiem...ciekawe tylko czy swoje odchody
                            >
                            > > zostawisz w lesie czy zabierzesz do torebki...fuj
                            > >
                            > > ktoś
                    • kajaba Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno 22.08.03, 18:10
                      No cóż niestety jak ktoś tępy to nie rozumie kiedy ludzie starają się
                      przedstawić swoje argumenty, od razu wyzwiska. Kochana predzej czy później
                      trafisz na jakiegoś dresa, który Ciebie i Twojego pieska tamkzłomocze, że
                      szybko zmienisz zdanie. Z takmi pomyślunkiem to do magla a nie na forum.

                      Kajaba


                      Gość portalu: ktoś napisał(a):

                      > Jest różnica: do domu nie muszę Cię wpuszczać a jak już tam wtargniesz to
                      pies
                      > załatwi się na mój dywan a za szkody poniesione przez psa odpowiada
                      > właściciel,zniszczył moją WŁASNOŚĆ, więc będziesz musiała zaopatrzyć się w
                      > gąbeczkę i na kolankach wyszorować...
                      > ciekawe czy będziesz też ganiać zajączki i sarenki w lesie za to, że
                      załatwiają
                      >
                      > się na środku lasu...kto ma po nich sprzątać ? leśniczy ?
                      > A sama jak byłas mała to kupkę zrobioną na wycieczce w lesie zabierałaś do
                      > torebki ?
                      > Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wdepniesz w jakieś ogromnie śmierdzące
                      i
                      > śliskie gówno...może nawet plaśniesz w nie tyłkiem...arystokracja się
                      > znalazła...estetka zakichana...
                      • alsu Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno 22.08.03, 18:12
                        Popieram, hołota powinna mieszkać w zamkniętych gettach, niech tam sikają i
                        srają gdzie popadnie razem ze swoimi pupilami.

                        Alsu

                        kajaba napisała:

                        > No cóż niestety jak ktoś tępy to nie rozumie kiedy ludzie starają się
                        > przedstawić swoje argumenty, od razu wyzwiska. Kochana predzej czy później
                        > trafisz na jakiegoś dresa, który Ciebie i Twojego pieska tamkzłomocze, że
                        > szybko zmienisz zdanie. Z takmi pomyślunkiem to do magla a nie na forum.
                        >
                        > Kajaba
                        >
                        >
                        > Gość portalu: ktoś napisał(a):
                        >
                        > > Jest różnica: do domu nie muszę Cię wpuszczać a jak już tam wtargniesz to
                        > pies
                        > > załatwi się na mój dywan a za szkody poniesione przez psa odpowiada
                        > > właściciel,zniszczył moją WŁASNOŚĆ, więc będziesz musiała zaopatrzyć się w
                        >
                        > > gąbeczkę i na kolankach wyszorować...
                        > > ciekawe czy będziesz też ganiać zajączki i sarenki w lesie za to, że
                        > załatwiają
                        > >
                        > > się na środku lasu...kto ma po nich sprzątać ? leśniczy ?
                        > > A sama jak byłas mała to kupkę zrobioną na wycieczce w lesie zabierałaś do
                        >
                        > > torebki ?
                        > > Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wdepniesz w jakieś ogromnie śmierdzą
                        > ce
                        > i
                        > > śliskie gówno...może nawet plaśniesz w nie tyłkiem...arystokracja się
                        > > znalazła...estetka zakichana...
                        • alsu Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno 25.08.03, 14:15
                          Ja nie sądze, że w maglu pracują tępoty umysłowe ( i nie tylko w maglu) JA O
                          TYM WIEM i nie pogardzam ludźmi tylko stwierdzam fakty. Mój poziom
                          intelektualny i tak jest wysoki, zaszłam też bardzo daleko (Ty tam nigdy nie
                          zajdziesz z racji bycia brudasem), więc nie bardzo muszę się przejmować takimi
                          opiniami. Przykro mi, ale moja toleracja wyklucza akceptację głupoty, natomiast
                          akceptuje utylizowanie ze społeczeństwa wszelkich miernot umysłowych, któe nie
                          potrafią żyć w społęczeństwie (i nie mam tu na myśli ludzi upośledzonych przez
                          los tylko tych, którzy świadomie nie chcą zrozumiec pewnych rzeczy).

                          Alsu


                          Gość portalu: ktoś napisał(a):

                          > Każdy ma swoje argumenty...ja swoje już przedstawiłam...czemu sądzisz, że w
                          > maglu pracują same tępoty umysłowe ? Sądzisz, że pogardzanie ludźmi ze
                          względu
                          > na rodzaj wykonywanej pracy wynosi Cię na wyższy poziom intelektualny ? Z
                          takim
                          >
                          > myśleniem daleko nie zajdziesz w obecnych czasach...
                          >
                          > ktoś
                          • Gość: ktoś Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: 217.153.15.* 25.08.03, 16:10
                            alsu napisała:

                            > Ja nie sądze, że w maglu pracują tępoty umysłowe ( i nie tylko w maglu) JA O
                            > TYM WIEM i nie pogardzam ludźmi tylko stwierdzam fakty. Mój poziom
                            > intelektualny i tak jest wysoki, zaszłam też bardzo daleko (Ty tam nigdy nie
                            > zajdziesz z racji bycia brudasem), więc nie bardzo muszę się przejmować
                            takimi
                            > opiniami. Przykro mi, ale moja toleracja wyklucza akceptację głupoty,
                            natomiast
                            >
                            > akceptuje utylizowanie ze społeczeństwa wszelkich miernot umysłowych, któe
                            nie
                            > potrafią żyć w społęczeństwie (i nie mam tu na myśli ludzi upośledzonych
                            przez
                            > los tylko tych, którzy świadomie nie chcą zrozumiec pewnych rzeczy).
                            >
                            > Alsu
                            >

                            Z Twych słów wnioskuję, że musiałaś chodzić w butach INBLUE...tylko zadarty nos
                            nie pozwala Ci dostrzec, że podeszwy Ci się odkleiły, a jak jesteś na takim
                            wysokim poziomie umysłowym to wydedukuj sobie co to oznacza...
                            moja propozycja jest taka : zachodź sobie gdzie chcesz, tylko siebie najpierw
                            zutylizuj a dopiero potem wypowiadaj się na temat " społęczeństwa".

                            Moja tolerancja również wyklucza akceptację głupoty...zastanów się jak Twoje
                            gówno zanieczyszcza rzekę, z której wodę wszyscy czerpiemy...a potem czepiaj
                            się piesków...

                            ktoś


                            >
                            > Gość portalu: ktoś napisał(a):
                            >
                            > > Każdy ma swoje argumenty...ja swoje już przedstawiłam...czemu sądzisz, że
                            > w
                            > > maglu pracują same tępoty umysłowe ? Sądzisz, że pogardzanie ludźmi ze
                            > względu
                            > > na rodzaj wykonywanej pracy wynosi Cię na wyższy poziom intelektualny ? Z
                            > takim
                            > >
                            > > myśleniem daleko nie zajdziesz w obecnych czasach...
                            > >
                            > > ktoś
                            • alsu Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno 27.08.03, 12:02
                              Rozumiem, ze Twoje gowno do rzeki nie wpada. A buty mam od Gino Rossi.

                              Alsu

                              Gość portalu: ktoś napisał(a):

                              > alsu napisała:
                              >
                              > > Ja nie sądze, że w maglu pracują tępoty umysłowe ( i nie tylko w maglu) JA
                              > O
                              > > TYM WIEM i nie pogardzam ludźmi tylko stwierdzam fakty. Mój poziom
                              > > intelektualny i tak jest wysoki, zaszłam też bardzo daleko (Ty tam nigdy n
                              > ie
                              > > zajdziesz z racji bycia brudasem), więc nie bardzo muszę się przejmować
                              > takimi
                              > > opiniami. Przykro mi, ale moja toleracja wyklucza akceptację głupoty,
                              > natomiast
                              > >
                              > > akceptuje utylizowanie ze społeczeństwa wszelkich miernot umysłowych, któe
                              >
                              > nie
                              > > potrafią żyć w społęczeństwie (i nie mam tu na myśli ludzi upośledzonych
                              > przez
                              > > los tylko tych, którzy świadomie nie chcą zrozumiec pewnych rzeczy).
                              > >
                              > > Alsu
                              > >
                              >
                              > Z Twych słów wnioskuję, że musiałaś chodzić w butach INBLUE...tylko zadarty
                              nos
                              >
                              > nie pozwala Ci dostrzec, że podeszwy Ci się odkleiły, a jak jesteś na takim
                              > wysokim poziomie umysłowym to wydedukuj sobie co to oznacza...
                              > moja propozycja jest taka : zachodź sobie gdzie chcesz, tylko siebie najpierw
                              > zutylizuj a dopiero potem wypowiadaj się na temat " społęczeństwa".
                              >
                              > Moja tolerancja również wyklucza akceptację głupoty...zastanów się jak Twoje
                              > gówno zanieczyszcza rzekę, z której wodę wszyscy czerpiemy...a potem czepiaj
                              > się piesków...
                              >
                              > ktoś
                              >
                              >
                              > >
                              > > Gość portalu: ktoś napisał(a):
                              > >
                              > > > Każdy ma swoje argumenty...ja swoje już przedstawiłam...czemu sądzisz
                              > , że
                              > > w
                              > > > maglu pracują same tępoty umysłowe ? Sądzisz, że pogardzanie ludźmi z
                              > e
                              > > względu
                              > > > na rodzaj wykonywanej pracy wynosi Cię na wyższy poziom intelektualny
                              > ? Z
                              > > takim
                              > > >
                              > > > myśleniem daleko nie zajdziesz w obecnych czasach...
                              > > >
                              > > > ktoś
                    • Gość: dok Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.crowley.pl 26.08.03, 14:33
                      Gość portalu: ktoś napisał(a):

                      > Jest różnica: do domu nie muszę Cię wpuszczać a jak już tam wtargniesz to
                      pies
                      > załatwi się na mój dywan a za szkody poniesione przez psa odpowiada
                      > właściciel,zniszczył moją WŁASNOŚĆ, więc będziesz musiała zaopatrzyć się w
                      > gąbeczkę i na kolankach wyszorować...
                      i doszilsmy do sedna sprawy..do pieprzonej mentalnej komuny. Moj dywan - moja
                      swieta wlasnosc, a trawnik? trawnik jest wspolny, czyli mozna rzec panstwowy,
                      mozna zatem obsrac, wyrzucic smieci itp., nikt przeciez nie ucierpi.
                      > ciekawe czy będziesz też ganiać zajączki i sarenki w lesie za to, że
                      załatwiają
                      >
                      > się na środku lasu...kto ma po nich sprzątać ? leśniczy ?
                      > A sama jak byłas mała to kupkę zrobioną na wycieczce w lesie zabierałaś do
                      > torebki ?
                      > Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wdepniesz w jakieś ogromnie śmierdzące
                      i
                      > śliskie gówno...może nawet plaśniesz w nie tyłkiem...arystokracja się
                      > znalazła...estetka zakichana...
                • Gość: andrzej Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.acn.waw.pl 27.08.03, 00:05
                  Gość portalu: ktoś napisał(a):

                  > a kto powiedział, że dziecko jest ważniejsze od psa ?
                  > psa nie zabiorę do kina, nie pogram z nim w warcaby, nie poczytam mu ksiązki,
                  a
                  >
                  > dla psa jedyną rozrywką jest spacer, musi się gdzieś wybiegać i załatwić...
                  >
                  > ktoś

                  Alez oczywiscie! Niech sie zalatwia!!!! Nikt mu tego nie broni! Tylko niech
                  wlasciciel po nim sprzatnie!!!! Ja nie mam pretensji do psow, ze sie
                  zalatwiaja, bo to jest naturalne. Ale wlasciciel powinien sprzatnac. Czy
                  zwolennikow psich odchodow wszedzie naokolo naprawde nie razi ten smrod i
                  niebezpieczenstwo, ze sie wdepnie?
                • Gość: dok Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.crowley.pl 27.08.03, 10:01
                  Gość portalu: ktoś napisał(a):

                  > a kto powiedział, że dziecko jest ważniejsze od psa ?
                  no to mnie rozwalilo kompletnie, parafrazujac C. Pazure w jednego z klasykow
                  polskiego kina sensacyjnego - wy nie jestescie zli, wy jestescie po prostu
                  bezdennie glupi
                  > psa nie zabiorę do kina, nie pogram z nim w warcaby, nie poczytam mu
                  ksiązki, a
                  >
                  > dla psa jedyną rozrywką jest spacer, musi się gdzieś wybiegać i załatwić...
                  >
                  > ktoś
                • Gość: Ania Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 11:59
                  Dziecko też się musi wybiegać tylko jakoś mojemu nie proponuje, żeby to robiło
                  na trawniku. W innych krajach owszem są trawniki dla ludzi, ale trawa tam
                  wysiana jest inna tzw. piknikowa i nie mam nic przeciwko, zeby przy areale
                  wielkosci Central Parku po trawie biegali ludzi. Niestety w naszej
                  rzeczywistosci sa trawniki bardzo male, wiec deptanie ich oraz obsrywanie przez
                  psy jest glupota. Niedalej jak wczoraj na zebranie wspolnoty przyszedl Pan,
                  ktory ma mieszkanie na parterze i nie moze otworzyc okna, poniewzz pod jego
                  balkonem trawnik jest obsrany i cuchnie czy tak chcialabys zyc? A co do
                  placenie za sprzatanie przez dozorce jakos nie bardzo moge zrozumiec dlaczego
                  za sprzatanie po moim psie mialby sprzatac dozorca to w koncu moj pies a nie
                  dozorcy.

                  Ania

                  Gość portalu: ktoś napisał(a):

                  > a kto powiedział, że dziecko jest ważniejsze od psa ?
                  > psa nie zabiorę do kina, nie pogram z nim w warcaby, nie poczytam mu ksiązki,
                  a
                  >
                  > dla psa jedyną rozrywką jest spacer, musi się gdzieś wybiegać i załatwić...
                  >
                  > ktoś
        • Gość: aśka Re: Nie ma gdzie stąpić - wszędzie gówno IP: *.acn.waw.pl 27.08.03, 00:15
          Gość portalu: ktoś napisał(a):

          > a dlaczego dziecko łazi po trawie ??? nie wolno deptać trawników...


          A niby dlaczego nie wolno deptać trawników??????? W Anglii wszyscy depczą
          trwaniki, bo wychodzą ze słusznego założenia, że trawniki są dla ludzi, a nie
          ludzie dla trawników. I takiej pięknej trawy jak oni mają nie widziałam
          nigdzie. A gówna tam na pewno nie uświadczysz!
          U nas człowiek nie może sobie spocząć na zielonej murawie, bo albo zostanie
          napadnięty przez starą dewotę, co to nakrzyczy, ze trawy deptać nie wolno, albo
          wdepnie w psie gówno, albo jedno i drugie. Brrrrrr
    • Gość: Ania Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 12:13
      Zapomniałam dopisać, że wyjeżdżam na urlop i niestety nie będę mogła już
      uczestniczyć w tej pasjonującej dyskusji o "społeczęństwie" jak zgrabnie
      zaznaczyła moją literówkę koleżanka "ktoś" . Żegnaj mój brudasie i niech
      podczas moich słonecznych wakacji wszystkie pieski z osiedla obsrają Twoją
      wycieraczkę oraz trawnik pod Twoimi okami, żeby dozorca miał co sprzątać a Ty
      za co płacić. Żegnam.

      Ania
    • Gość: ktoś Re: psy srające gdzie popadnie IP: 217.153.15.* 27.08.03, 13:26
      Mam psa ze schroniska i gdyby nie to,że mieszkam obok parku, w którym pies może
      się wybiegać i załatwić, napewno bym się niezdecydowała go mieć.
      Nie wyobrażam sobie chodzenia z psem na smyczy i wzdłuż bloku, bo psina by się
      tylko męczyła.U mnie w parku jest bardzo wiele psów i jakoś gówien zatrzęsienia
      nie ma.Co jakiś czas pracownicy MPRIO grabią liście, patyki i zbierają śmieci
      po siedzących w parku matkach z dziećmi...może dlatego jest czysto i przytulnie.
      Ale za mieszkanie w takich warunkach trzeba drogo zapłacić, a jak widać po
      wypowiedziach nie wszystkich na to stać.

      Sprzątać po nim nie zamierzam,bo nauczyłam go żeby załatwiał się na trawie.
      Ale jak był malutki i narobił na chodnik przed blokiem, albo na klatce, to po
      nim sprzątałam...

      ktoś

      • Gość: zdegustowana ktos IP: *.acn.pl 27.08.03, 18:15
        widzisz, ja tez juz probowalam rozmawiac z tymi ludzmi, ale oni zwyczajnie nie
        slychaja, jedyne co potrafia powtorzyc, to ze moim obowiazkiem jest sprzatnac
        [lub zlizac gowno poki sie nie naucze], ze zycza mi wdepniecia w gowno, a jak
        to malo to pozawalaja sobie na osobiste ucieczki.
        zaraz i tobie sie oberwie, ze co za roznica jaka trawa, ze park jest po to,zeby
        sobie kocyk rozlozyc, odpoczac, ponasycac sie widokiem, a nie pozwalac psu
        srac. ja kolo siebie mam chaszcze, gdzie nikt nie chodzi oprocz pijakow,
        smieciarzy, meneli lub tych co nie maja gdzie sexu uprawiac, o czym swiadcza
        wypelnione prezerwatywy, puste butelki, opakowania po produktach tesco,
        pety..:/ ledwo sie tam z psem przeciskam,zeby lapy sobie nie poranil, bo
        zwyczajnie nie chce, zeby komus pod blokiem sral. ale oberwalo mi sie za to...

        nie wierze, ze wspomniany pan okna nie moze otworzyc, bo mu gwona smierdza:D
        takie gowno po kilku dnia juz jest pokurczone i zadnej woni z siebie nie
        wydziela, a smieci i pety zalegaja bez konca.

        nie ma zadnego przepisu pr miejscowego wydanego przez gmine na temat sprzatania
        po psie, tym bardziej ustawy. i jak? nikt nas nie zmusi, nie wyegzekwuje nie
        ukarze. 'nulla poena sine lege'! wiec nie ma zwyczajnie o czym dyskutowac.

        aha, dopiero byloby zamieszanie gdyby psie gowna ladowaly w smietnikach. zaraz
        by wam ze smietnikow jechalo kupa. prosze, niech gmina zamontuje smietniki,
        ustawi automaty z torebeczkami. do jej zadan wlasnych nalezy utrzymanie
        porzadku i czystosci. jak slusznie ktos zauwazyl i nablocisz czy rzucisz smiec
        i nie sprzatniesz. jakasz to roznica? zadna! tyle,ze smieci beda zalegac, a
        gowno szybko sie rozloz i dostarczy glebie mineralow!

        pozdrawiam wszystkich piep****ch estetow.

        i prosze sobie darowac wyzywanie mnie od brudasow. coz to za argumenty w
        sprawie? tyle co panny z magla i walace wlasciwieli psow dresy. zaden argument.
        • Gość: ktoś Re: ktos IP: 217.153.15.* 28.08.03, 10:04
          Powiem Ci, że mnie ta dyskusja śmieszy juz od kilku dni...dobrze się
          bawię...odkąd zaczęli mnie wyzywać od brudasów doszłam do wniosku, że z ludźmi
          na poziomie nie rozmawiam i jedyna rzecz którą mam ochote robić to ich
          powk...ać...a jak sobie wyobrażę,że ta pańcia,która nie jada w przydrożnych
          barach bo to za niskie progi na jej nogi i sądzi, że daleko w życiu zaszła bo
          być może ma mgr przed nazwiskiem ( magazynier)i gardzi pracownikami magla -
          wdepnie w gówno swoją wyglansowaną szpileczką za 500 złotych, w której drobi
          jak gejsza, bo iksowate nogi jej się w kolankach stykają, a potem swoim
          sztucznym paznokciem wbije się w to gówno przy czyszczeniu bucika chusteczką
          wyjętą z eleganckiej torebki za 700 złotych, to mam taki ubaw, że naprawdę aż
          chce mi się tu pisać :))))
          Nie ma się co przejmować...dyskusja nic nie da, bo nie rozmawiamy z
          właścicielami psów, a oni tego nie zrozumieją...psie kupy nie śmierdzą, wierzyć
          mi się nie chce, że ten pan nie może okna otworzyć...ja tez nie mogę okna
          otworzyć bo mi przeszkadzają wrzeszczące bachory...i co mam od rodziców
          wymagać, żeby dzieciakom kneblowały buźki jak wypuszczają na dwór ???

          ktoś
          • Gość: Paweł Re: ktos IP: 212.93.39.* 28.08.03, 13:07
            Gość portalu: ktoś napisał(a):

            > Powiem Ci, że mnie ta dyskusja śmieszy juz od kilku dni...dobrze się
            > bawię...odkąd zaczęli mnie wyzywać od brudasów doszłam do wniosku, że z
            ludźmi
            > na poziomie nie rozmawiam i jedyna rzecz którą mam ochote robić to ich
            > powk...ać...a jak sobie wyobrażę,że ta pańcia,która nie jada w przydrożnych
            > barach bo to za niskie progi na jej nogi i sądzi, że daleko w życiu zaszła bo
            > być może ma mgr przed nazwiskiem ( magazynier)i gardzi pracownikami magla -
            > wdepnie w gówno swoją wyglansowaną szpileczką za 500 złotych, w której drobi
            > jak gejsza, bo iksowate nogi jej się w kolankach stykają, a potem swoim
            > sztucznym paznokciem wbije się w to gówno przy czyszczeniu bucika chusteczką
            > wyjętą z eleganckiej torebki za 700 złotych, to mam taki ubaw, że naprawdę aż
            > chce mi się tu pisać :))))
            > Nie ma się co przejmować...dyskusja nic nie da, bo nie rozmawiamy z
            > właścicielami psów, a oni tego nie zrozumieją...psie kupy nie śmierdzą,
            wierzyć
            >
            > mi się nie chce, że ten pan nie może okna otworzyć...ja tez nie mogę okna
            > otworzyć bo mi przeszkadzają wrzeszczące bachory...i co mam od rodziców
            > wymagać, żeby dzieciakom kneblowały buźki jak wypuszczają na dwór ???
            >
            > ktoś



            B Y D Ł O !!!!!!!!!!

            i szkoda, że nie ma większych fontów
          • alsu Re: ktos 29.08.03, 11:56
            Coz z zajec z psychologi to chyba marniutko u Ciebie bylo. W pelni podzielam
            posty Ani i uwazam, ze ma wiele racji. Chyba nie zazdroscisz jej, ze ma
            pieniadze i stac ja na zamieszkanie wsrod obcych Tobie kulturowo ludzi. Ja na
            przyklad nie ma wyzszego wyksztalcenia, ale nie stanowilo to przeszkody w
            zdobyciu wysokiego menedzerskiego stanowiska w duzej miedzynarodowej
            korporacji, poniewaz liczyly sie umiejetnosci a nie papier (tepota umyslowa
            moze posiadac tytul magistra, ale nie zmienia to faktu, ze jest tepota). Owszem
            kupuje drogie rzeczy w tym buty, ale po to, zeby nie kupowac nowych po miesiacu
            a miec je na lata. Z reguly nie jadam tez w przydroznych barach, po prostu nie
            chce sie czyms zatruc z powodu brudactwa obslugi (jezeli stoliki i WC sa brudne
            to jak musi wygladc kuchnia?). Wychodzi na to ,ze wedlug Ciebie kazdy kto ma
            pieniadze to nowobogacki, a ja do wszystkiego co mam doszlam sama, jedyne co od
            rodzicow otrzymalam do pewne zasady wspolzycia spolecznego, ktorych sie
            trzymam, dlatego tez tak mocno tepie osoby Twojego pokroju, moze kiedys
            zrozumiesz, ze nie kazdy chce ze swojego okna ogladac psie odchody na trawniku
            a zyjac wsrod ludzi nie liczy sie ja tylko my.

            Alsu


            Gość portalu: ktoś napisał(a):

            > Powiem Ci, że mnie ta dyskusja śmieszy juz od kilku dni...dobrze się
            > bawię...odkąd zaczęli mnie wyzywać od brudasów doszłam do wniosku, że z
            ludźmi
            > na poziomie nie rozmawiam i jedyna rzecz którą mam ochote robić to ich
            > powk...ać...a jak sobie wyobrażę,że ta pańcia,która nie jada w przydrożnych
            > barach bo to za niskie progi na jej nogi i sądzi, że daleko w życiu zaszła bo
            > być może ma mgr przed nazwiskiem ( magazynier)i gardzi pracownikami magla -
            > wdepnie w gówno swoją wyglansowaną szpileczką za 500 złotych, w której drobi
            > jak gejsza, bo iksowate nogi jej się w kolankach stykają, a potem swoim
            > sztucznym paznokciem wbije się w to gówno przy czyszczeniu bucika chusteczką
            > wyjętą z eleganckiej torebki za 700 złotych, to mam taki ubaw, że naprawdę aż
            > chce mi się tu pisać :))))
            > Nie ma się co przejmować...dyskusja nic nie da, bo nie rozmawiamy z
            > właścicielami psów, a oni tego nie zrozumieją...psie kupy nie śmierdzą,
            wierzyć
            >
            > mi się nie chce, że ten pan nie może okna otworzyć...ja tez nie mogę okna
            > otworzyć bo mi przeszkadzają wrzeszczące bachory...i co mam od rodziców
            > wymagać, żeby dzieciakom kneblowały buźki jak wypuszczają na dwór ???
            >
            > ktoś
            • Gość: ktoś Re: ktos IP: 217.153.15.* 29.08.03, 12:20
              jedyne co od rodziców otrzymałaś to chyba przekonanie, że jesteś najwspanialszą
              istotą na świecie...bo szacunku do ludzi z domu nie wyniosłaś...niczego nikomu
              nie zazdroszczę, bo nie mam czego...znam wiele osób, które do czegoś doszły
              kręcąc tyłkiem...możesz sobie pisać, że jestem tępotą umysłową, możesz sobie
              mnie obrażać, wywyższać się naprawdę wisi mi to...satysfakcję czerpię z tego,
              że kogoś takiego jak ty mogę powkurzać...i jak sobie wyobrażę, że siedzisz
              wściekła ze złości i stukasz w klawisze z furią to mam z tego dużą frajdę...a
              gówna po psie i tak nie będę sprzątać i co mi możesz zrobić ??? NIC

              ktoś
              • alsu Re: ktos 29.08.03, 12:32
                Pudlo. Ja wcale nie jestem wkurzona tylko rozbawiona. Nie badz taka pewna, ze
                nic nie moge Tobie zrobic (nie mozesz byc pewna dnia ani godziny, w koncu Pan
                Bog nierychliwy, ale sprawiedliwy) - ostatnim razem jedna taka tez byla pewna i
                ktos przypadkiem otarl sie o jej samochod. Jak mozna miec szacunek do kogos kto
                nie ma szacunku do innych (Ty chyba nie masz szacunku dla ludzi, ktorzy chca po
                prostu zyc w porzadku a nie w brudzie). Niestety nie doszlam do niczego
                tylkiem, poniewaz moj tylek jest gruby, wiec na tym polu awansu odpada.


                Alsu


                Gość portalu: ktoś napisał(a):

                > jedyne co od rodziców otrzymałaś to chyba przekonanie, że jesteś
                najwspanialszą
                >
                > istotą na świecie...bo szacunku do ludzi z domu nie wyniosłaś...niczego
                nikomu
                > nie zazdroszczę, bo nie mam czego...znam wiele osób, które do czegoś doszły
                > kręcąc tyłkiem...możesz sobie pisać, że jestem tępotą umysłową, możesz sobie
                > mnie obrażać, wywyższać się naprawdę wisi mi to...satysfakcję czerpię z tego,
                > że kogoś takiego jak ty mogę powkurzać...i jak sobie wyobrażę, że siedzisz
                > wściekła ze złości i stukasz w klawisze z furią to mam z tego dużą frajdę...a
                > gówna po psie i tak nie będę sprzątać i co mi możesz zrobić ??? NIC
                >
                > ktoś
                • Gość: ktoś Re: ktos IP: 217.153.15.* 29.08.03, 12:40
                  alsu napisała:

                  > Pudlo. Ja wcale nie jestem wkurzona tylko rozbawiona. Nie badz taka pewna, ze
                  > nic nie moge Tobie zrobic (nie mozesz byc pewna dnia ani godziny, w koncu Pan
                  > Bog nierychliwy, ale sprawiedliwy) - ostatnim razem jedna taka tez byla pewna
                  i
                  >
                  > ktos przypadkiem otarl sie o jej samochod. Jak mozna miec szacunek do kogos
                  kto
                  >
                  > nie ma szacunku do innych (Ty chyba nie masz szacunku dla ludzi, ktorzy chca
                  po
                  >
                  > prostu zyc w porzadku a nie w brudzie). Niestety nie doszlam do niczego
                  > tylkiem, poniewaz moj tylek jest gruby, wiec na tym polu awans odpada.

                  Strasznie się przestraszyłam...jak to Twój tyłek zachaczył o samochód to moge
                  sobie wyobrazić te szkody...i nie strasz mnie, bo to już pod prokuratora
                  podpada...

                  ktoś
                  >
                  >
                  • alsu Re: ktos 29.08.03, 12:43
                    Ja nie strasze, ja zawsze obiecuje. A w temacie zaczepiania mialam na mysli nie
                    moj tylek , ale zupelnie cos innego (chociaz dobry tylek tez moze niezle
                    zabalowac).

                    Alsu

                    Gość portalu: ktoś napisał(a):

                    > alsu napisała:
                    >
                    > > Pudlo. Ja wcale nie jestem wkurzona tylko rozbawiona. Nie badz taka pewna,
                    > ze
                    > > nic nie moge Tobie zrobic (nie mozesz byc pewna dnia ani godziny, w koncu
                    > Pan
                    > > Bog nierychliwy, ale sprawiedliwy) - ostatnim razem jedna taka tez byla pe
                    > wna
                    > i
                    > >
                    > > ktos przypadkiem otarl sie o jej samochod. Jak mozna miec szacunek do kogo
                    > s
                    > kto
                    > >
                    > > nie ma szacunku do innych (Ty chyba nie masz szacunku dla ludzi, ktorzy ch
                    > ca
                    > po
                    > >
                    > > prostu zyc w porzadku a nie w brudzie). Niestety nie doszlam do niczego
                    > > tylkiem, poniewaz moj tylek jest gruby, wiec na tym polu awans odpada.
                    >
                    > Strasznie się przestraszyłam...jak to Twój tyłek zachaczył o samochód to moge
                    > sobie wyobrazić te szkody...i nie strasz mnie, bo to już pod prokuratora
                    > podpada...
                    >
                    > ktoś
                    > >
                    > >
                    • Gość: ktoś Re: ktos IP: 217.153.15.* 29.08.03, 13:04
                      Myślisz, że jak piszesz pod nickiem to jesteś anonimowa...guzik prawda...jak
                      chcesz to Ci to mogę udowodnić...wpadnę sobie do Twojej pracy albo odwiedzę Cię
                      w domu..to zależy z którego komputera piszesz...

                      do zobaczenia
                      • alsu Re: ktos 29.08.03, 13:44
                        Serdecznie zapraszam (przy okazji na kawe).

                        Alsu

                        Gość portalu: ktoś napisał(a):

                        > Myślisz, że jak piszesz pod nickiem to jesteś anonimowa...guzik prawda...jak
                        > chcesz to Ci to mogę udowodnić...wpadnę sobie do Twojej pracy albo odwiedzę
                        Cię
                        >
                        > w domu..to zależy z którego komputera piszesz...
                        >
                        > do zobaczenia
                      • alsu Re: ktos 29.08.03, 13:47
                        Zapomnialam dopisac, ze mozesz miec troche problemow, bo ja uzywam kawiarenek
                        internetowych, ale zawsze milo spotkac sie przy kawie.

                        Alsu

                        Gość portalu: ktoś napisał(a):

                        > Myślisz, że jak piszesz pod nickiem to jesteś anonimowa...guzik prawda...jak
                        > chcesz to Ci to mogę udowodnić...wpadnę sobie do Twojej pracy albo odwiedzę
                        Cię
                        >
                        > w domu..to zależy z którego komputera piszesz...
                        >
                        > do zobaczenia
    • fairuza Re: psy srające gdzie popadnie 29.08.03, 11:39
      Przeczytalam wszystkie posty dotyczace tego watku i wlos mi sie zjezyl na
      glowie. W jakim kraju my zyjemy? Wlasciciele psow nie rozumieja, ze maja
      sprzatac po swoich pupilach czy naprawde w czasie II wojny swiatowej Niemcy
      wytlukli cala dobra czesc narodu i zostal tylko sam chlam i popluczyny .
      Wszedzie na swiecie (moze oprocz krajow trzeciego swiata) wlasiciele sprzataja
      po swoich psach i nikogo to nie obraza tylko u nas chamstwo, brudactwo i
      debilizm. Powiem szczerze czasami zaluje, ze jestem Polka i bedac poza krajem
      prawie nie mowie po polsku kiedy co chwile widze obrazki typu: rodzinka z
      dziecmi wydziera sie do zdarcia gardel, dzieci rzucaja na ulicy papiery a
      rodzice nawet nie reaguja (az wstyd sie przyznawac do tej samej narodowosci). W
      kazdym spoleczenstwie conajmniej 5% powinno sie od razu zagazowac albo nie
      dopuscic do rozmnazania (w celu produkowania dalszych debili), zeby dac szanse
      na rozwoj pozostalej normalnej czesci, jak widze u nas ten procent wynosi ponad
      50. Ktos na tym forum stwierdzil, ze nie ma uregulowan prawnych dotyczacych
      sprzatania po psach (nie jest to do konca prawda w mojej wspolnocie jest taka
      uchwala) tylko czy nakazy cos dadza, jezeli ludzie nie rozumieja problemu. Czy
      jezeli zaczniemy scigac wlascicieli psow za odchody ich pupili i za kazdym
      razem informowac Straz Miejska/Administracje, zeby kierowala wnioski do sadu
      grodzkiego to cos to da? Moim zdaniem nie da, ci ludzie sa juz straceni dla
      spoleczenstwa, poniewaz ich rodzice nie wychowali na odpowiedzialnych nie tylko
      za siebie ludzi, dlatego jedynym sposobem jest ich izolacja od normalnego
      spoleczenstwa. Niech wegetuja w slumsach gdzie jest brudno i nikt nie dba ani o
      czystosc ani o nikogo oprocz siebie i swojego zoladka.

      Fairuza
      • Gość: zniesmaczona fairuza- rasisto... IP: *.acn.pl 29.08.03, 12:23
        fairuza napisała:

        > Przeczytalam wszystkie posty dotyczace tego watku i wlos mi sie zjezyl na
        > glowie. W jakim kraju my zyjemy? Wlasciciele psow nie rozumieja, ze maja
        > sprzatac po swoich pupilach czy naprawde w czasie II wojny swiatowej Niemcy
        > wytlukli cala dobra czesc narodu i zostal tylko sam chlam i popluczyny .
        > Wszedzie na swiecie (moze oprocz krajow trzeciego swiata) wlasiciele
        sprzataja
        > po swoich psach i nikogo to nie obraza tylko u nas chamstwo, brudactwo i
        > debilizm. Powiem szczerze czasami zaluje, ze jestem Polka i bedac poza krajem
        > prawie nie mowie po polsku kiedy co chwile widze obrazki typu: rodzinka z
        > dziecmi wydziera sie do zdarcia gardel, dzieci rzucaja na ulicy papiery a
        > rodzice nawet nie reaguja (az wstyd sie przyznawac do tej samej narodowosci).
        W
        >
        > kazdym spoleczenstwie conajmniej 5% powinno sie od razu zagazowac albo nie
        > dopuscic do rozmnazania (w celu produkowania dalszych debili), zeby dac
        szanse
        > na rozwoj pozostalej normalnej czesci, jak widze u nas ten procent wynosi
        ponad
        >
        > 50. Ktos na tym forum stwierdzil, ze nie ma uregulowan prawnych dotyczacych
        > sprzatania po psach (nie jest to do konca prawda w mojej wspolnocie jest taka
        > uchwala) tylko czy nakazy cos dadza, jezeli ludzie nie rozumieja problemu.
        Czy
        > jezeli zaczniemy scigac wlascicieli psow za odchody ich pupili i za kazdym
        > razem informowac Straz Miejska/Administracje, zeby kierowala wnioski do sadu
        > grodzkiego to cos to da? Moim zdaniem nie da, ci ludzie sa juz straceni dla
        > spoleczenstwa, poniewaz ich rodzice nie wychowali na odpowiedzialnych nie
        tylko
        >
        > za siebie ludzi, dlatego jedynym sposobem jest ich izolacja od normalnego
        > spoleczenstwa. Niech wegetuja w slumsach gdzie jest brudno i nikt nie dba ani
        o
        >
        > czystosc ani o nikogo oprocz siebie i swojego zoladka.
        >
        > Fairuza



        wiesz moja droga, za takie pogladay jak twoje powinno sie izolowac i gazowac.
        szkoda slow dla takich jak ty.
        a czy niewlasciciele psow nie rozumieja,ze za granica ludzie sprzataja po
        pupilamch ale maja do tego zapewnione SPECJALNE KOSZE i TOREBKI NA PSIE ODCHODY.
        • Gość: ktoś Re: fairuza- rasisto... IP: 217.153.15.* 29.08.03, 12:34
          Taki tępol jak fairuza ( vel alsa czy jakoś tak- po sposobie wypowiedzi widać,
          że to ta sama osoba) nie jest w stanie swoim małym móżdżkiem ogarnąć tak
          zawiłego tematu...
          1 płacę podatki za psa
          2 za te pieniądze powinnam dostać woreczki i rękawiczki na sprzątnięcie
          3 powinnam mieć gdzie wyrzucić

          Jak za coś płacę to wymagam...

          • fairuza Re: fairuza- rasisto... 29.08.03, 12:41
            Niestety ponownie pudlo. Ja tez place i to niemale pieniadze za rozne rzeczy i
            co? I nic. Nie wierze, ze jezeli bedziesz dostawala woreczki i bedziesz miala
            gdzie je wrzucac to bedziesz to robila, Ty po prostu jestes leniwa i uwazasz,
            ze jezeli placisz to ktos powinien to robic za Ciebie.

            Fairuza

            Gość portalu: ktoś napisał(a):

            > Taki tępol jak fairuza ( vel alsa czy jakoś tak- po sposobie wypowiedzi
            widać,
            > że to ta sama osoba) nie jest w stanie swoim małym móżdżkiem ogarnąć tak
            > zawiłego tematu...
            > 1 płacę podatki za psa
            > 2 za te pieniądze powinnam dostać woreczki i rękawiczki na sprzątnięcie
            > 3 powinnam mieć gdzie wyrzucić
            >
            > Jak za coś płacę to wymagam...
            >
            • Gość: ktoś Re: fairuza- rasisto... IP: 217.153.15.* 29.08.03, 12:57
              OOO znalazła się wyrocznia...a skąd Ty możesz wiedzieć kim ja jestem i co
              zrobię ??? zajmij się sobą, swoim grubym tyłkiem bo przeciążasz windę i
              nadwyrężasz chodniki, a dopiero potem interesuj się życiem innych.Nie podoba Ci
              się, że psy srają Ci pod blokiem to czepiaj się swoich sąsiadów, nie mnie.
              Wyraziłas swoją opinię i do widzenia, nie mam ochoty na dyskusję z Tobą...
              • fairuza Re: fairuza- rasisto... 29.08.03, 13:53
                Windy nie nadwyrezam (chodze po schodach, windy w moim budynku nie ma), a moj
                tylek calkowicie mnie odpowiada a Tobie nie musi (no chyba, ze lesba jestes).

                Fairuza



                Gość portalu: ktoś napisał(a):

                > OOO znalazła się wyrocznia...a skąd Ty możesz wiedzieć kim ja jestem i co
                > zrobię ??? zajmij się sobą, swoim grubym tyłkiem bo przeciążasz windę i
                > nadwyrężasz chodniki, a dopiero potem interesuj się życiem innych.Nie podoba
                Ci
                >
                > się, że psy srają Ci pod blokiem to czepiaj się swoich sąsiadów, nie mnie.
                > Wyraziłas swoją opinię i do widzenia, nie mam ochoty na dyskusję z Tobą...
      • Gość: ktoś Re: psy srające gdzie popadnie IP: 217.153.15.* 29.08.03, 12:28
        Właściciele nic nie "mają" i nic nie "muszą" - nie ma uregulowań prawnych... ty
        za puszczanie bąków nic nie płacisz a pomyśl jak zanieczyszczasz środowisko,
        nikt Ci w słoiki nie każe łapać...Twoje odchody trafiają do rzeki a potem
        wszyscy się w tym kąpiemy...a takie gówienko psie na trawie się pięknie
        rozłoży, uschnie po jednej dobie i nie ma mowy, żeby śmierdziało...w innym
        przypadku, w parku, obok którego mieszkam, a do którego regularnie wyprowadza
        się na spacery ok 50 psów, śmierdziało by gorzej niż z szambiary...trzeba łazić
        po chodnikach a nie po trawie, nadrobienie kawałka drogi służy zdrowiu...dupa
        mniejsza urośnie i drogie pantofelki się nie pobrudzą...
        • fairuza Re: psy srające gdzie popadnie 29.08.03, 12:36
          Chyba dziewczynko nie doczytalas do konca. Sa uregulowania prawne (np. uchwaly
          wspolnot)- byc moze w tam gdzie mieszkasz ich nie ma, poniewaz wszyscy
          mieszkancy wola zyc w brudzie. A jezeli chodzi o trawnik to ja nie napisalam,
          ze chcialabym po nim chodzic (nie chodze po trawnikach) tylko z okna/balkonu
          miec widok na czysty a nie zasyfiony trawnik. Jak rozumiem Twoje nieczystosci
          nie splywaja do rzek.


          Fairuza


          Gość portalu: ktoś napisał(a):

          > Właściciele nic nie "mają" i nic nie "muszą" - nie ma uregulowań prawnych...
          ty
          >
          > za puszczanie bąków nic nie płacisz a pomyśl jak zanieczyszczasz środowisko,
          > nikt Ci w słoiki nie każe łapać...Twoje odchody trafiają do rzeki a potem
          > wszyscy się w tym kąpiemy...a takie gówienko psie na trawie się pięknie
          > rozłoży, uschnie po jednej dobie i nie ma mowy, żeby śmierdziało...w innym
          > przypadku, w parku, obok którego mieszkam, a do którego regularnie wyprowadza
          > się na spacery ok 50 psów, śmierdziało by gorzej niż z szambiary...trzeba
          łazić
          >
          > po chodnikach a nie po trawie, nadrobienie kawałka drogi służy zdrowiu...dupa
          > mniejsza urośnie i drogie pantofelki się nie pobrudzą...
          • Gość: ktoś Re: psy srające gdzie popadnie IP: 217.153.15.* 29.08.03, 12:44
            U nas sprząta dozorca, bo za to mu się płaci...jest czyściutko, pięknie pachnie
            i nie mam sąsiadów kretynów, którym nie podoba się obecnośc psa.
            O Twojej głupocie świadczy to, że wyciągasz pochopne wnioski..skąd Ci przyszło
            do głowy, że lubimy żyć w brudzie...co nie doczyta i nie wie, to zmyśli...

            ktoś
            • fairuza Re: psy srające gdzie popadnie 29.08.03, 12:50
              Caly czas zle myslisz. Ja nie mam nic przeciwko psom (niestety pracuje po 10-12
              godzin i nie moge miec psa - po co ma am siedziec w domu), ale nie rozumiem jak
              na klatce mozecie jako sasiedzi utrzymywac czystosc a poza budynkiem brudzic i
              jeszcze udawac, ze to nie Wasz problem.

              Fairuza

              Gość portalu: ktoś napisał(a):

              > U nas sprząta dozorca, bo za to mu się płaci...jest czyściutko, pięknie
              pachnie
              >
              > i nie mam sąsiadów kretynów, którym nie podoba się obecnośc psa.
              > O Twojej głupocie świadczy to, że wyciągasz pochopne wnioski..skąd Ci
              przyszło
              > do głowy, że lubimy żyć w brudzie...co nie doczyta i nie wie, to zmyśli...
              >
              > ktoś
    • Gość: zdegustowana Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.acn.pl 29.08.03, 12:54
      jakbym byla leniwa, tobym w ogole z psem nie wychodzila, tylko nauczyla go srac
      do kuwety. jedyna osoba ktora tyu nie doczytuje, jestes tylko chyba ty, bo mnie
      sie caly czas rozchodzi o te woreczki, kubelki na psie kupki. coz za problem
      schylic sie i ja sprzatnac? a jesli uwazasz,ze jestem leniwa, to po co ide z
      psem kilkanascie minut na "pole". po to moja droga,zeby nie sral ci pod oknem
      [nie rozsmieszaj mnie,ze kupy z okna widzisz!], ale widze, ze czas najwyzszy to
      zmienic. po co mam manewrowac z pem miedzy haszczami i smieciami, skoro moze
      walnac kupke pod twoim blokiem, a ja z radoscia popatrze sie sie wsciekasz;)

      ktos-zaczyna mi sie podobac to ich wkurzania:)

      daruj sobie cholote, brudasow, ograniczenie umyslowe. ja przynajmniej nie
      jestem dorobkiewiczem. hahaha

      • fairuza Re: psy srające gdzie popadnie 29.08.03, 12:56
        A dlaczego sadzisz, ze ja jestem dorobkiewiczem. A tak uczciwie ile kosztuja
        takie torebki dla psa w skali miesiaca a ile wynosi podatek roczny za psa?



        Gość portalu: zdegustowana napisał(a):

        > jakbym byla leniwa, tobym w ogole z psem nie wychodzila, tylko nauczyla go
        srac
        >
        > do kuwety. jedyna osoba ktora tyu nie doczytuje, jestes tylko chyba ty, bo
        mnie
        >
        > sie caly czas rozchodzi o te woreczki, kubelki na psie kupki. coz za problem
        > schylic sie i ja sprzatnac? a jesli uwazasz,ze jestem leniwa, to po co ide z
        > psem kilkanascie minut na "pole". po to moja droga,zeby nie sral ci pod oknem
        > [nie rozsmieszaj mnie,ze kupy z okna widzisz!], ale widze, ze czas najwyzszy
        to
        >
        > zmienic. po co mam manewrowac z pem miedzy haszczami i smieciami, skoro moze
        > walnac kupke pod twoim blokiem, a ja z radoscia popatrze sie sie wsciekasz;)
        >
        > ktos-zaczyna mi sie podobac to ich wkurzania:)
        >
        > daruj sobie cholote, brudasow, ograniczenie umyslowe. ja przynajmniej nie
        > jestem dorobkiewiczem. hahaha
        >
        • Gość: zdegustowana Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.acn.pl 29.08.03, 13:12
          fairuza napisała:

          > A dlaczego sadzisz, ze ja jestem dorobkiewiczem. A tak uczciwie ile kosztuja
          > takie torebki dla psa w skali miesiaca a ile wynosi podatek roczny za psa?
          >
          >
          >


          uwaga apropo dorobkiewiczostwa miala sie odnoscic, do innej internautki, ktoa
          probowala udowodnic swoja wyzszosc, pieniedzmi, brakiem wyzszego wyksztalcenia,
          udowadniajac, ze do czegos doszla bo nejest brudasem.
          widzisz moja droga, jha brudasem nie jestem, nie wyprowadzam tez psa na
          trawniki pod baloknami, ale to dla was slaby argument. chodzi o to,ze brakuje w
          polsce pewnych uzadzen, ktore umozliwilyby wlascicielom sprZzatanie po
          pupilach. 100torebeczek kosztuje ok 2zl, podatek 20zl na rok, wiec nawet jesli
          zapewniono by mi te torebeczki, to i tak wiekszosc kasy gmina zatrzya dla
          siebie. ja moge nawet odrzalowac i wrzucic do automatu te10gr na torebeczke,
          zeby sprzatnac kupke. chodzi o to, ze jak place za psa, to tez mam prawo
          wymagac! beda torebeczki, sprzatne. poza tym przydalyby sie specjalne kosze na
          smieci, bo zaraz komus ze smietnika kupa zacznie walic, jak usiadzie na lawce
          obok.
          • fairuza Re: psy srające gdzie popadnie 29.08.03, 13:43
            No tak, ale wiesz przeciez, ze gminy wola, zebys zaplacila podatek nic za to
            nie dajac, wiec nie mozemy na to liczyc. Skoro te torebki sa takie tanie to
            dlaczego nie kupisz ich sama? Czekajac az zrobi to gmina nigdy sie nie
            doczekasz (jak wielu innych rzeczy zreszta tez). Powiem szczerze wolalabym,
            zeby po tych trawnikach jezdzily specjalne maszyny, ktore usuwalyby z niego
            wszelkie nieczystosci (w tym ochody pieskow), ale chyba czegos takiego jeszcz
            nie wymyslili i sami musimy zadbac o nasze otoczenie.

            Fairuza



            Gość portalu: zdegustowana napisał(a):

            > fairuza napisała:
            >
            > > A dlaczego sadzisz, ze ja jestem dorobkiewiczem. A tak uczciwie ile kosztu
            > ja
            > > takie torebki dla psa w skali miesiaca a ile wynosi podatek roczny za psa?
            > >
            > >
            > >
            >
            >
            > uwaga apropo dorobkiewiczostwa miala sie odnoscic, do innej internautki, ktoa
            > probowala udowodnic swoja wyzszosc, pieniedzmi, brakiem wyzszego
            wyksztalcenia,
            >
            > udowadniajac, ze do czegos doszla bo nejest brudasem.
            > widzisz moja droga, jha brudasem nie jestem, nie wyprowadzam tez psa na
            > trawniki pod baloknami, ale to dla was slaby argument. chodzi o to,ze brakuje
            w
            >
            > polsce pewnych uzadzen, ktore umozliwilyby wlascicielom sprZzatanie po
            > pupilach. 100torebeczek kosztuje ok 2zl, podatek 20zl na rok, wiec nawet
            jesli
            > zapewniono by mi te torebeczki, to i tak wiekszosc kasy gmina zatrzya dla
            > siebie. ja moge nawet odrzalowac i wrzucic do automatu te10gr na torebeczke,
            > zeby sprzatnac kupke. chodzi o to, ze jak place za psa, to tez mam prawo
            > wymagac! beda torebeczki, sprzatne. poza tym przydalyby sie specjalne kosze
            na
            > smieci, bo zaraz komus ze smietnika kupa zacznie walic, jak usiadzie na lawce
            > obok.
            • Gość: ktoś Re: psy srające gdzie popadnie IP: 217.153.15.* 29.08.03, 16:03
              mimo, że płaci się podatek drogowy, drogi lepsze nie są, przynajmniej nie w
              takiej skali jak byśmy oczekiwali...i co? proponujesz żeby kierowcy sami je
              sobie naprawiali bo gminy na to nie stać ??? No to niech urzędasy obijające się
              na prawo i lewo oddadzą trochę swojej pensji, to będzie na drogi...będzie na
              woreczki...będzie na służbę zdrowia...

              Bardzo nie podoba mi się Twoje myślenie...jak tak bardzo żądasz czystości to
              może skrzyknij wszystkich tu przeciwnych psim odchodom, załóżcie
              fundację "zbieraj psie kupy" i wpłacajcie tam składki...będzie na torebki i na
              dodatkowe śmietniki...my płacimy podatek,po to żeby było czysto bo to sprawa
              gminy, a wy nie płacicie podatku i żądacie czystości...jak ktoś płaci to ma
              prawo wymagać a jak nie płaci to chciałby nie wiadomo co...
            • Gość: zdegustowana Re: psy srające gdzie popadnie IP: *.acn.pl 30.08.03, 11:20
              fairuza napisała:

              Skoro te torebki sa takie tanie to
              > dlaczego nie kupisz ich sama? >
              >


              nie kupie ich sama z tego samego powodu z ktorego nie kupie dozorczyni
              detergentow do sprzatania klatki, dozorcy grabi do uprzatania lisci, robotnikom
              farby do odmalowania klatki itd. szkoda, ze tego nie rozuiesz i nie widzisz
              roznicy...
              na kolejna drzewko na osiedlu, nowy firmowy samochod dla pracownika zawsze
              znajdzie sie kasa, ale na torebeczki i kosze nie, a podobno wlasciciele
              sprzatac powinni. no co trudno bylo by robotnikowi kosic trawe bez kosiarki,
              sprzataczce zamiatac bez szczotki, tak samo jak trudno jest wlascicielowi
              sprzatnac kupe bez torebeczki.
              • Gość: jacek PIES W MIESCIE TO LUKSUS !!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 14:03
                Gość portalu: zdegustowana napisał(a):

                > fairuza napisała:
                >
                > Skoro te torebki sa takie tanie to
                > > dlaczego nie kupisz ich sama? >
                > >
                >
                >
                > nie kupie ich sama z tego samego powodu z ktorego nie kupie dozorczyni
                > detergentow do sprzatania klatki, dozorcy grabi do uprzatania lisci,
                robotnikom

                trzeba byc wyjatkowym mulem, zeby nie widziec roznicy

                > farby do odmalowania klatki itd. szkoda, ze tego nie rozuiesz i nie widzisz
                > roznicy...
                > na kolejna drzewko na osiedlu, nowy firmowy samochod dla pracownika zawsze
                > znajdzie sie kasa,

                to oczywiscie manipulacja, oparta na relatywizacji problemu - w sumie latwego
                do rozwiazania dla kulturalnych osob

                >ale na torebeczki i kosze nie, a podobno wlasciciele
                > sprzatac powinni. no co trudno bylo by robotnikowi kosic trawe bez kosiarki,
                > sprzataczce zamiatac bez szczotki, tak samo jak trudno jest wlascicielowi
                > sprzatnac kupe bez torebeczki.

                to niech odda psa do uspienia jak mu tak trudno pomyslec i posprzatac po SWOIM
                psie
                  • Gość: jacek PIES W MIESCIE TO LUKSUS !!!! IP: *.k.mcnet.pl 04.09.03, 14:35
                    Gość portalu: ktoś napisał(a):

                    > Do najmądrzejszych to Ty nie należysz...uśpić psa...albo do schroniska
                    > oddać...nie chc mi się z Tobą gadać
                    >
                    > ktoś

                    oczywiscie, ze nie naleze - na przyklad nie rozumiem:
                    - dlaczego tyle psich gowien na chodnikach i trawnikach,
                    - czemu nie moge przejsc spokojnie ulica (nie tylko ja - spotyka to kazdego)
                    na osiedlach domkow - bo psy az rzucaja sie na siatke - posesja za posesja,
                    - czemu w dzien i w nocy psy ujadaja w mieszkaniach i na podworkach,
                    - czemu wlascicielom psow szkoda stowki na sterylizacje zwierzat (szczegolnie
                    suk)

                    oczywiscie tego sie od ciebie nie dowiem - w ujeciu jednostkowym mamy milosc do
                    psa (slepa), w ujeciu ogolnym - spory klopot i nierozwiazywalny problem

                    i na tym niestety polega problem
                      • wozimek Re: TRAWA DLA LUDZI!!! 06.01.04, 18:59
                        Fakt, że ktoś płaci podatek za posiadanie psa, czy innego zwierzaka, nie zwalnia
                        go z elementarnej odpowiedzialności za swojego pupila. Czy gówno po zapłaceniu
                        podatku mniej śmierdzi, lub trudniej w nie wdepnąć? Łatwo jest kochać, jak nie
                        wymaga to ubrudzenia rączek. Nakarmić, pogłaskać -TAK, posprzątać już NIE. Bo to
                        już dyskomforcik, trzeba się zakręcić schylić. W innych krajach nikt nie
                        utyskuje na fakt, że obowiązek wobec psa nie obejmuje tylko jego nakarmienia go
                        ale, też trzeba po nim posprzątać. U nas jest to wielki problem. Jak nie ma bata
                        w postaci przepisu i mandatów to kupa wydalona i pies i właściciel zadowolony.
                        Jak ja płacę za wywóz śmieci, to nie wywalam ich przez balkon, tylko do śmietnika!
                        Większość waszego podatku idzie na schroniska dla zwierząt, gdzie trafiają
                        ofiary takiej selektywnej miłości. Bo np. przychodzą wakacje, pieska nie ma z
                        kim zostawić...i dla własnej wygody wywozi się go daleko od domu i wywala z
                        samochodu! I to własna wygoda i poczucie komfortu wyznacza granice miłości do
                        zwierzęcia.
                        Najbardziej groteskowy jest widok takiego miłośnika zwierząt na spacerze. Piesek
                        załatwia swoją potrzebę i stara się zagrzebać to co zrobił. Ma zdrowy odruch. W
                        tym momoencie na twarzy właściciela występują żyły, napręża muskuły i smycz, aby
                        tylko jego pupil nie upaprał sobie łap i do domu nie naniósł. Bo gówno na
                        prywatnym dywanie jest be, ale publicznym trawniku jest cacy. To nie moje. Pan
                        hrabia podatek zapłacił i jest usprawiedliwiony. Ile jest tego podatku?
                        Podzielcie sobie kwotę podatku przez ilość produkowanego przez waszego pupila
                        gówna, i odpowiedzcie sobie czy tej kasy wystarczy na sprzątanie!
                        • burza4 Re: TRAWA DLA LUDZI!!! 07.01.04, 10:33
                          wozimek napisał:

                          > psia kupa śmierdzi krótko i użyźnia glebę i jest okej. Ciekawe, że psa na
                          spacer wyprowadza sie na cudzy lub publiczny trawnik...

                          No właśnie - to bardzo typowe. A padające tu w dyskusji argumenty o trawnikach
                          i parkach np. w Anglii są nieporozumieniem. Tam po pierwsze trawa rośnie parę
                          lat dłużej niż na nowym osiedlu, gdzie rozwija się ją z rolki, a po drugie - są
                          to zupełnie inne odmiany trawy, wielokrotnie droższe niż stosowane u nas.
                          Często stosuje się tam specjalne gatunki "niskopiennych" traw, tak, zeby nie
                          mieć dodatkowego kłopotu z koszeniem. Tamtej dobrze ukorzenionej, trawie w
                          najmniejszym stopniu nie zaszkodzą spacety. U nas wysiewa się najtańsze
                          gatunki, po czy zazwyczaj zostawia się je samopas, bez nawożenia,
                          odchwaszczania itd. Dlatego tak łatwo z trawnika zrobić step.

                          A drodzy właściciele psów - uświadomcie sobie ponadto, że psie siuśki niszczą
                          rośliny! Zasadzone drzewka i krzaczki po prostu usychają - i nie muszą być to
                          hetrolitry moczu. Nasz pies zdechł ze starości 2 lata temu, a nadal w ogródku,
                          w miejscu gdzie się załatwiał, trawa jest zazółłcona i gorzej rośnie. Dlatego
                          strasznie mnie wkurza, że uprzejmi lokatorzy sąsiednich bloków wyprowadzają
                          swoje pieski żeby się wysiusiały pod moimi tujami. Mimo, że rosną na
                          odgrodzonym fragmencie ziemi i nie trzeba być geniuszem, żeby się zorientować,
                          że to prywatny teren. Czy naprawdę tak ciężko w tym kraju uszanować cudzą
                          własność?

                          • madzia.b2 Re: TRAWA DLA LUDZI!!! 07.01.04, 12:23
                            nie da sie przejrzeć wszystkich postów (jest ich baardzo dużo) ale od zawsze
                            zastanawiał mnie fakt, że leżąca kupa może komus NIE PRZESZKADZAĆ.
                            Kiedyś przeczytałam wypowiedź obcokrajowca, który zaraz po zamieszkaniu w
                            Polsce stweirzdił, że w tym dziwnym kraju obowiązaje następujący model rodziny:
                            rodzice+ dziecko/ci + pies. Cos w tym jest. Jak widzę zachwyt na twarzy
                            eleganckiej kobiety której pies właśnie robi wieelka kupę to wszystko mi opada.
                            Kupa zostaje elegancka pani i jej ppupilek odchodzą. A potem niektórzy się
                            wstydzą, że mieszkaja w Polsce, kraju psich gówien leżących na trawnikach,
                            chodnikach i gdzie popadnie. I co najfajniejsze, nikomu to nie przeszkadza.
                            PRZYZWYCZAILI SIĘ!! Czyli jednym słowem: jesteśmy krajem brudasów. Czy
                            właścicele psów tego nie widzą?? Wyperfumują się, ubiorą, posprzataja w
                            mieszkaniu i już. Jest cudownie. A trawniki śmierdzą i nie da sie przejść, bo
                            robi sie niedobrze i jest fajnie. Czepiają się. Psie gówno jest urocze i takie
                            słodkie jak pupilek. Bo psa jest fajnie mieć, ale ponosić za jego zachowanie
                            odpowiedzialność, to juz jest niefajnie.
                            Przepraszam za chaotyczną wypowiedź, ale naprawdę jak o tym myślę, to nie
                            jestem w stanie racjonalnie myśleć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka