pan i doberman

31.01.08, 17:22
chyba w bud. A mieszka wlasciciel dobermana, ktory nie sprzata po
swoim psie! Pies zrobil kupe przy chodniku, zahaczajac odchodami o
kraweznik, zwracam uwage, a czlowiek pyta co mnie to obchodzi!!! Czy
tylko ja chodze na przystanek?? Brak mi slow!
    • copernicus225 Re: pan i doberman 01.02.08, 08:05
      Inny przykład:
      -Kilka dni temu palę sobie wieczorkiem Malboraska na balkonie.
      Delektuję się świeżym powietrzem, rozmyślam, planuje urlop:)
      I nagle stałem się przypadkowym świadkiem rozmowy:
      -słyszę jak młoda wysoka Pani, zwraca komuś(gruby, wysoki i łysy Pan z pierwszej
      klatki z małym pieskiem-ten sam, który już kiedyś był bohaterem naszego
      forum-chyba???) uwagę, że jego pies sika na trawnik wokół naszego osiedla.
      Najlepsze, że zajście miało miejsce w pobliży tabliczki zakaz wyprowadzania psów.
      A pan wielce się oburzył, zaczął wyjaśniać , ze ten trawnik jest niczyją
      własnością i że mu wolno.
      Do tego jaszcze jakaś babka, stanęła w obronie łysego pana.Pani zaczęła się
      przechwalać, że jest w zarządzie osiedla i że dziwi ją zwracanie uwagi za takie
      wyczyny, a w ogóle była w szoku jak można zwracać uwagę łysemu, grubemu panu.
      Mówiła, że ona zna tego Pana, że to nieładnie zwracać komuś uwagę i dlaczego to
      niby sikanie pieska młodej Pani ma przeszkadzać. Ogólnie ochrzaniła ww. osobę,
      która raczej miała dobre zamiary.

      Ktoś kiedyś pisał, że jak coś widzimy coś niepokojącego to , żeby zwracać komuś
      uwagę. Ale po tej scenie, to zastanawiam się, czy warto psuć sobie nerwy.

      Tak to wyglądało z boku, ze strony osoby postronnej, która wszystko słyszała i
      widziała.

      Nie dziwię się więc, dlaczego coraz więcej ludzi sprzedaje mieszkania w naszym
      osiedlu. Skoro mamy takich sąsiadów, nie mówiąc już o Pani z zarządu wspólnoty.
      A o panie z małym pieskiem to już w ogóle nie wspomnę.
      Na szczęście nie wszyscy sąsiedzi są tacy.

      Miłego dnia wszystkim
      • lazurowicz1970 Re: pan i doberman 02.02.08, 11:01
        hehehehe, ten lysy Pan to maz tej Pani, nota bene czlonkini
        Zarzadu :-)))))))))))))))))))

        Zarzadowi wszystko wolno i ich zasady nie obejmuja, a ten maly
        piesek (york bodaj) to jeden z wiekszych zasrancow naszego osiedla,
        wali kupska gdzie popadnie, a panstwu to nie przeszkadza :-))))

        cieszmy sie ze to oni nie maja dobermana, bo po trawniku pozostaloby
        tylko smierdzace wspomnienie
        • joadyb Re: pan i doberman 02.02.08, 23:04
          a ja chciałam tylko dodac, że Pan byl naprawde wypicowany, piesek
          byl tez wypicowany, a tu takie GÓWNO, za przeproszeniem oczywiscie.
          Ale naprawde nie wiem, w jaki dobitniejszy sposob wyrazic moje
          zirytowanie. I dodam, ze to wstyd, wielki wstyd, choc to pewnie
          niewiele pomoze. Kulture wynosi sie z domu i uczy wlasne dzieci.
          Widac tam jej braklo przez kilka pokolen
          • medid Re: pan i doberman 03.02.08, 10:15
            Jak wiadomo światu całemu posiadacze zwierząt wszelakich a piesków w
            szczególności stanowią elitę społeczeństwa. Elitę pod względami wieloma: są
            przyjaciółmi fauny, flory i ludzi rzecz to jasna, są estetami o najwyższym
            poziomie wyrafinowania, są przy tym otwarci, uśmiechnięci i życzliwi bliźnim.
            Pośród nich osobników mizernego charakteru jest dalece mniej niż w pod wieloma
            względami upośledzonej większości, która stworzonek w swych wielkomiejskich
            mieszkaniach nie posiada. Nasze wspólne miejsce zamieszkania pod romantyczną
            nazwą Lazurowa Dolina obsiane jest tak wewnątrz jak i na zewnątrz zieloniutką
            trawką. Ta trawka stanowi ukojenie dla oczu, rano biegnąc do pracy obywatele
            omiatając ją wzrokiem zapominają z jaką niechęcią i w bólach podrywali się z
            łóżek, wracając wieczorem strudzeni dostrzegając w polu widzenia soczystą zieleń
            z uśmiechem wkraczają do swych domostw. I tu apel do lepszej części
            społeczeństwa, do miłośników kącika czterech łapek: to na Waszych barkach
            spoczywa ciężar obrony naszej trawki przed ludem pierwotnym, przed
            neandertalami, hunami, barbarzyńcami, którzy choć w zdecydowanej mniejszości to
            jednak są wśród Was. Tylko Wasza perswazja uratuje naszą wspólną własność przed
            zgnojeniem. Nas, maluczkich, nie posiadających tej cnoty opieki nad zwierzątkami
            jak i z tytułowego postu wynika nie traktuje się jako godnych uwagi. Pozdrawiam
            wszystkie pieski. No, no oczywiście ich Panie i Panów również.
    • bombastic12 Re: pan i doberman 03.12.08, 12:55
      hmmm, problem psich odchodów w klatce pierwszej powraca niczym bumerang ..
      W tym miesiącu dwukrotnie,ale zapisu z kamer brak niestety.
      Wiec po co nam te kamery?
      • monika19825 Re: pan i doberman 05.12.08, 09:37
        hmmm problem z kamerami jest taki że są one nie oświetlone i w nocy
        kompletnie nic nie widać......
        • medid "Państwo" i Golden retriwer (biały) 05.12.08, 19:30
          Cóż za niespodzianka! Właśnie usiadłem przed komputerem by wystukać
          kilka zdań w temacie "4 łapki" nie mając nadziei, że ktokolwiek
          odwiedzi martwe jak sądziłem forum a tymczasem tematyka zoologiczna
          (choć bardziej pasują terminy: fleja, gnój, śmierdziel) ma się
          (niestety) całkiem dobrze.
          Ale do rzeczy.
          Golden retriver to taka przemiła rasa, która zwykle wymieniana jest
          na pierwszym miejscu jako przyjaciel dzieci, pies niezwykle
          przyjazny, życzliwy, ciepły.
          Kto zatem posiada tak przyjazne ludziom stworzenia? Czy także osoby
          życzliwe i ciepłe?
          Otóż nie zawsze, nie zawsze.
          W drugim budynku etapu pierwszego zamieszkuje cudnej urody, młody,
          biały Retriver. Miodzio.
          Niestety. Kiedy pojawi sie na Waszym horyzoncie należy wzmóc
          czujność.
          Uwaga! Własciciele tegoż pieska za jego toaletę uważają osiedlowe
          trakty!
          Zatem: piesi niechaj zwrócą uwagę by nogi nie złamać pośliznąwszy
          się na śmierdzącej minie a kierowcy baczą by zdjąć nogę (jeśli cało
          wyszła z poślizgu) z gazu bowiem systemy elektronicznej kontroli
          trakcji mogą nie podołać kontaktowi z cuchnącą rzeczywistością
          podstępnie im podłożoną.
          Ps. "Państwo" w temacie powinno być użyte w wytłuszczonym
          cudzysłowie i z dużym znakiem zapytania.
          • lazurowicz1970 Re: 1 klatka I etap - gowienko po piesku :-) 07.12.08, 18:56
            podejrzenia padaja na jamnika, ktory podobno juz nie raz "wykrecil"
            solidnego bobka na wycieraczce, biorac ja za trawnik :-)
            gratuluje wlascicielom, ktorzy za nic maja cuchnace pozostalosci po
            swoim pupilu
Pełna wersja