Może ktoś 39 lat temu spotkał takie dziwne zapałki

13.03.08, 20:44
W związku z 40 rocznicą wydarzeń marcowych oraz śmiercią znakomitego aktora
Gustawa Holoubka, przypomniało mi się pewne wydarzenie z tego okresu.

Wypuszczono wówczas serię zapałek, z podwójną etykietą.

Jako pierwsza kolorowa etykieta, był jakiś dziwny zwierzak, coś na wzór
krokodyla. Trzeba było zamoczyć albo poślinić zewnętrzną etykietę, i wówczas
po ściągnięciu (zdrapaniu) tej pierwszej, pojawiała się druga zakonspirowana.
Na drugiej etykiecie w tle płomienia znajdowało się nasze godło Polski- Orzeł,
a na tym tle żołnierz na warcie (na pasie broń) i data- znamienne że nie po
Polsku, eksponująca to historyczne wydarzenie.

Niestety przeglądam wszystkie zapałczane archiwa PRLu, i tego eksponatu nie
znalazłam.
Czyżby to nie zobaczyło szerszego światła dziennego?
Jak to mogło ujść uwadze władz PRL?, ale też nikogo dotąd nie spotkałam, kto
by się z tym spotkał i potwierdził.
Chyba nie miałam halucynacji?

Proszę o pomoc. Może ktoś ma a archiwum domowym takie zapałki, albo
przynajmniej potwierdzi to co ja widziałam.

Rita
    • jan-w Re: Może ktoś 39 lat temu spotkał takie dziwne za 13.03.08, 20:49
      Takiego nie pamiętam, ale bywały wtedy w kioskach, zapałki zagraniczne (pewnie
      otrzymane w ramach przedziwnych rozliczeń demoludów) z naklejonymi polskimi
      etykietami. Ich cechą charakterystyczną, było wykonanie w całości z kartonu, w
      przeciwieństwie do polskich pudełek, wykonanych z drewna.
      • rita_luca Re: Może ktoś 39 lat temu spotkał takie dziwne za 13.03.08, 21:21
        To na pewno było wówczas konspiracyjne (podziemne) działanie.
        Ja z tym ewenementem, zetknęłam się na trasie kolejowej Śląska, jadąc pociągiem z Gliwic do Krakowa.
        Być może do Warszawy te zapałki nie dotarły w ogóle, bo Warszawa była zawsze bardziej pod kontrolą.
        Wiadomo stolica itd.
        Gdyby jednak ktoś kogoś znalazł, warto by do tematu wrócić, lub przynajmniej fotkę tego okazu upublicznić, i tylko mgliste wspomnienie pozostało.

        Ja byłam nawet właścicielką takich zapałek, ale wyjeżdżając z Polski na dwa lata- wkrótce potem, przekazałam to pudełko w tajemnicy rodzicom.
        Po powrocie chwilowo o tym zapomniałam, a kiedy przypomniałam sobie, rodzice już o tym niestety nie pamiętali.
        Prawdopodobnie nieświadomie wyrzucili, bo żadnej rewizji czy tp zjawisko, nie miało miejsca.
        Niestety przepadła mi pamiątka na zawsze.
Pełna wersja