aagaa85
09.08.08, 09:49
Stałam sobie z kolegą pod wjazdem na osiedle Olimpia i nagle usłyszeliśmy
straszny pisk opon. Odwracamy się a bordowe cabrio idzie w poślizg z dużą
prędkością, znosi je na krawężnik i dachuje. Samochód zatrzymał się po
skoszeniu drzewa.
Niby, nic niezwykłego ale co było potem. Kierowca (nie wiem jakim cudem
wyszedł z tego cały bo impet był ogromny i jeszcze samochód w wersji
cabrio...) po prostu wyczołgał się z samochodu i uciekł!
Tyle dobrego, że policja błyskawicznie przyjechała, potem karetka, która zaraz
odjechała bo nie było komu pomocy udzielać. Teraz straż robi tam porządek.
Aha, policjanci oczywiście nie znaleźli delikwenta.