anzelmina_mamrota
08.09.08, 15:57
Panie Sąsiedzie z klatki I,
Nie bądź Pan taki nieczuły na całonocne błaganie o wybaczenie Pana
współlokatorki. Jeśli przewina jest tak ogromna, że żadne skamlanie
nie jest w stanie zmiękczyć Pana serca, to niech Pan przyjmie
przeprosiny przez wzgląd na sąsiadów (albo chociaż zamknie okna).
Błagam o to, bo kolejnej nocy w skowycie nie zniosę.
P.S.
Tym razem nie podaję numeru mieszkania, by chronić Państwa
prywatność (choć sami macie to w poważaniu).