jezeli.tylko.ja
09.09.08, 13:22
Zaznacze od razu, ze nie chce robic paranoi, ale cos wydaje mi sie troche dziwne.
Dzis, juz drugi raz zaczepil mnie na ulicy facet: czysta, ladna koszula,
perfumy wyczuwalne na pare metrow, lekki zarost itd. czyli niby nic specjalnie
dziwnego i zapytal czy moglabym mu pozyczyc pieniadze na benzyne bo mu sie
samochod rozkraczyl z braku paliwa, ze on wezmie numer i potem oddzwoni zeby
oddac. Tylko dokladnie na ta sama spiewke zaczepil mnie jakies 2 miechy temu w
okolicy SGGW (dzis w okolicy hospicjum). Nawet gdybym miala kase to bym nie
dala, jestem pewnie nieczula itd. (niestety glupia ja nie wysluchalam go do
konca czy znow mial zamiar powiedziec, ze portfel zostawil w biurze).
Tylko dziwne mi sie to wydaje, ze ten Pan zaczepia glownie kobiety (wtedy gdy
go widzialam to mezczyzn omijal), drugi raz na Ursynowie rozkraczyl mu sie z
braku paliwa samochod, spiewka zawsze ta sama... Wracajac ze sklepu widzialam
go juz na kolejnym osiedlu jak zaczepial jakas starsza pania, jak zobaczyl woz
policyjny skrecil w osiedle...
Od razu moze powiem czemu nie zareagowalam jezeli cos mi sie nie podobalo, bo
obawiam sie, ze takie pytanie tez padnie - jestem raczej drobnej postury
kobitka, juz raz zostalam napadnieta z nozem i po prostu sie boje.