"na benzynke"

09.09.08, 13:22
Zaznacze od razu, ze nie chce robic paranoi, ale cos wydaje mi sie troche dziwne.

Dzis, juz drugi raz zaczepil mnie na ulicy facet: czysta, ladna koszula,
perfumy wyczuwalne na pare metrow, lekki zarost itd. czyli niby nic specjalnie
dziwnego i zapytal czy moglabym mu pozyczyc pieniadze na benzyne bo mu sie
samochod rozkraczyl z braku paliwa, ze on wezmie numer i potem oddzwoni zeby
oddac. Tylko dokladnie na ta sama spiewke zaczepil mnie jakies 2 miechy temu w
okolicy SGGW (dzis w okolicy hospicjum). Nawet gdybym miala kase to bym nie
dala, jestem pewnie nieczula itd. (niestety glupia ja nie wysluchalam go do
konca czy znow mial zamiar powiedziec, ze portfel zostawil w biurze).

Tylko dziwne mi sie to wydaje, ze ten Pan zaczepia glownie kobiety (wtedy gdy
go widzialam to mezczyzn omijal), drugi raz na Ursynowie rozkraczyl mu sie z
braku paliwa samochod, spiewka zawsze ta sama... Wracajac ze sklepu widzialam
go juz na kolejnym osiedlu jak zaczepial jakas starsza pania, jak zobaczyl woz
policyjny skrecil w osiedle...

Od razu moze powiem czemu nie zareagowalam jezeli cos mi sie nie podobalo, bo
obawiam sie, ze takie pytanie tez padnie - jestem raczej drobnej postury
kobitka, juz raz zostalam napadnieta z nozem i po prostu sie boje.
    • horpyna4 Re: "na benzynke" 09.09.08, 14:20
      Po prostu wyłudzacze mają swoje stałe śpiewki. Mnie trzykrotnie
      zaczepiał jeden gość w różnych miejscach Warszawy (zapamiętałam
      buźkę, a co?), który z kolei zawsze potrzebował pieniędzi na powrót
      PKS-em do swojej wsi i nawet chciał zostawiać dowód osobisty.
      Uprzejmie mu odpowiedziałam, że z dowodem osobistym może dostać
      bilet kredytowy. Potem już olewałam.
      "Na benzynkę" z kolei szukała frajerów jakaś parka, dość młodzi
      ludzie.
      A starszej pani brakło "połowy pieniędzy" do biletu jednorazowego
      ZTM i obskakiwała wszystkie przystanki na trasie jednej linii
      autobusowej. Wyglądała zresztą na więcej, niż 70 lat i każdy kanar
      by ją ominął. Ale zbierała w ten sposób wprawdzie po kilkadziesiąt
      groszy, za to systematycznie. Mogła mieć niezłą dniówkę, bo przy
      bardzo drobnych kwotach ludzie mają mniej oporów.
      Myślę, że ten Twój sępiący ma po prostu "wgrany" taki, a nie inny
      tekst. Zresztą z galerii typowych.
      • hayet Re: "na benzynke" 09.09.08, 16:21
        horpyna4 napisała:

        > Po prostu wyłudzacze mają swoje stałe śpiewki. Mnie trzykrotnie
        > zaczepiał jeden gość w różnych miejscach Warszawy (zapamiętałam
        > buźkę, a co?), który z kolei zawsze potrzebował pieniędzi na
        powrót
        > PKS-em do swojej wsi i nawet chciał zostawiać dowód osobisty.
        > Uprzejmie mu odpowiedziałam, że z dowodem osobistym może dostać
        > bilet kredytowy. Potem już olewałam.
        >
        a to mnei tez kiedys pan prosil o kase na bilet bo ma pks do wsi a
        kase zostawil na budowie w kanciapie i jakby sie musial wracac to na
        pks nie zdarzy a nastepnego jzu nei ma :)
    • bartekm23 Re: "na benzynke" 09.09.08, 14:53
      Swojego czasu na stacji Neste przy cynamonowej stał zaparkowany
      samochód, tam gdzie miejsce dla cysterny dowożącej paliwo.
      Pan z podchodził z baniakiem do każdeog kto tankował, żeby mu torche
      odlac, bo mu sie skonczyły i pieniądze i paliwo..

      tylko, że stał tam co drugi dzień :D
    • kamila.wil Re: "na benzynke" 09.09.08, 15:27
      czy to byl brunet? mnie też kiedyś taki zaczepil w okolicy
      przystanku Plaskowickiej, teraz jestem mądrzejsza :)
      • jezeli.tylko.ja Re: "na benzynke" 09.09.08, 17:35
        Ja zwrocilam uwage na to, ze ma okulary o dosc grubych szklach i wlosy takie
        troche jakby juz odrosniete.

        Prosze do zcego to wzrost cen paliwa doprowadzil...juz na "chlebek" sie nie
        zbiera ;))
    • hayet Re: "na benzynke" 09.09.08, 16:20
      cos pechowy ten ursynow dla pana a raczej dla jego samochodu...moze
      chce tak poznac milosc swojego zycia :)
    • biljana Re: "na benzynke" 09.09.08, 16:30
      mnie podobny gościu zaczepiał w Centrum, był chyba z kolegą. Też chcieli "na
      benzynkę" ale jakoś nie wzbudzili mojego zaufania.
      • bea116 Re: "na benzynke" 09.09.08, 18:33
        nas kiedyś w okolicach Castoramy w Jerozolimskich, ale nie dostał;)
        • opiotr Re: "na benzynke" 10.09.08, 23:14
          Mnie taki ktoś zaczepił na parkingu przy Marco Polo. Wydaje mi się
          jednak że miał jasne włosy i nie miał okularów.
          • horpyna4 Re: "na benzynke" 11.09.08, 08:00
            Przecież takich jest dużo, wcale nie musiał podobnie wyglądać. Dla
            niektórych naciąganie to po prostu sposób na życie.
            • sol_ Re: "na benzynke" 11.09.08, 14:36
              mnie jakiś tydzień temu zaczepił z taką samą opowieścią (o
              rozkraczonym samochodzie, wzięciu numeru telefonu etc) facet przy
              metrze Imielin. Tez sie zdziwiłam bo Ursynów to jednak nie rejon
              tego typu wyłudzaczy, facet był pod krawatem, ogolony etc. Co
              najdziwniejsze wygladał na zdenerwowanego - niezły aktor? Jestem
              nieczuła na takie prośby wiec odszedł z kwitkiem ale zaczyna mnie
              niepokoić fakt, że to jakas plaga chyba jest....
              • kingakw Re: "na benzynke" 13.09.08, 22:52
                Mnie zaczepił jak dziecko przywiozłam do przedszkola. Potrzebował kilka złotych
                na bezpiecznik, bo mu się spalił w aucie. Młody facet, taki ze 30 - 35 lat.
                Zbyłam go brakiem portfela.
    • neuroup Re: "na benzynke" 15.09.08, 10:24
      Witam!
      Przypomina to mi akcje na batonik. Czyli nagle koleś w autobusie udaje spadek
      cukru i prosi o kasę na batonik, żeby podnieść sobie poziom cukru.
      To są moje okolice więc może po pracy uda mi się go złapać i zrobić fotkę.
      No, ale co w takiej sytuacji można innego zrobić. Kiedyś w okolicach centrum
      onkologii był nie legalny parking gdzie dwóch cwaniaczków pilnowało samochodu.
      Jak zadzwoniłem na straż miejską to się spytali mnie czy chcieli odemnie jakiś
      pieniędzy. To im powiedziałem, że nie ale od innych ludzi wymuszają a na to
      kobieta to ci "inni ludzie" muszą złożyć skargę. Tak samo nie ma mocnych na
      handel i złe parkowanie w tym miejscu.
      Pozdrawiam
      • horpyna4 Re: "na benzynke" 15.09.08, 12:14
        No to mają szczęście ci "na batonik", że nie trafiają na mnie.
        Na ogół pęta mi się po torbie kilka takich kawiarnianych porcji
        cukru w torebkach, zaraz bym wsypała gostkowi w dziób...
Pełna wersja