robacznik
10.09.08, 20:52
Witam na forum. Wściekły jestem, ot co. Przychodzi człowiek upaprany po pachy,
z myślą o ciepłej kąpieli, a w kranie zimna woda. Rozumiem - awaria. Tylko, że
to, u diaska, nie pierwszy raz w SM "Na Skraju". Gdyby jeszcze jakaś
informacja: "będą prace konserwacyjne, pocałujcie misia w de", albo "wzięło
się i rypło, do jutra chłopaki naprawią" to by sobie można było jakoś plany
inaczej zorganizować, albo przynajmniej kląć ciszej. Czy to naprawdę tak
trudno powiadomić mieszkańców? Uch!