Legalny piknik w nielegalnym parku na Kabatach

13.09.08, 01:05
Śledzę sprawę od pewnego czasu. W tym komercyjnym i upolitycznionym
świecie trudno uwierzyć, że to naprawdę się dzieje. Niesamowity
człowiek z pana Jacka Powałki. Wytrwały i konsekwentny. Byłem w Parku
przed tygodniem - serce rośnie. Niezłe porównanie stanu sprzed roku i
teraz zamieszczono na www.naszpark.pl Trzymam kciuki i pewnie
odwiedzę w nie...ę...
    • go4 Powałka powala 13.09.08, 09:16
      Czy Pan Jacek ma może brata bliźniaka? Potrzebny od zaraz ;) A tak
      na serio, czy wokół niego powstała stała ekipa wspieraczy akcji
      wszelakich, czy on tak z tymi wiatrakami sam, i pod wiatr ?
    • asia_mat Panie Jacku, tak trzymać! 13.09.08, 10:48
      I oby było więcej osób takich jak Pan!
      • saturnin Re: Panie Jacku, tak trzymać! 13.09.08, 13:16
        inicjatywa jest potrzebna, przyjemniej się tamtędy chodzi, jest jednak jedno ale... caly ten park moze w ciągu jednego dnia zamienic sie w pustynie. zaraz posypia sie na mnie gromy ale niestety - Pan Jacek sadzi drzewa i organizuje park na terenie, który do niego nie nalezy. nie nalezy również prawnie do miasta stad tak to wygląda. z zewnątrz jasne, wszystko super, drzewka, alejka.. ale z drugiej strony jest to samowola budowlana i jako takie jest bezprawne.. pomijam fakt, że zasadzając drzewa chyba nikt nie wpadl na to, że system korzeniowy większych drzew może uszkodzic instalacje podziemne, ktorych z tego co wiem jest na tym terenie dosc duzo.. nie daj Boze cos pieprznie i wszystko pojdzie na smietnik.. inicjatywa chwalebna, owszem, tylko nic nie jest takie proste..
        • ursula_iguaran Re: Panie Jacku, tak trzymać! 13.09.08, 14:29
          Ech, no bez przesady...
          Trochę śledzę poczynania pana Jacka. I akurat jeśli chodzi o system
          korzeniowy i te różne bajery, to on przed posadzeniem każdego drzewa
          sprawdza, czy w danym miejscu jest to możliwe.
          A czy komuś w urzędzie ...nicy tak bardzo ten park przeszkadza, że
          uprze się i wytnie wszystkie drzewa - nie sądzę. Nikomu nie będzie
          się chciało...
    • angiotensin Legalny piknik w nielegalnym parku na Kabatach 13.09.08, 17:05
      "Jest managerem" tzn kim? To tak jak powiedziec jest dyrektorem. Co za
      dziennikarstwo!
      • agatka_s Re: Legalny piknik w nielegalnym parku na Kabatac 13.09.08, 18:19
        Jest managerem, czyli nie lesnikiem ani innym architektem
        krajobrazu. Chyba o to chodzilo dziennikarzowi, aby zwrocic uwage
        na fakt ze "parkowa" dzialalność pana Jacka nie ma nic wspolnego z
        jego dzialanoscia zawodowa. A to czy pan Jacej jest Managerem od
        reklamy, czy od finansow to juz naprawde w calej tej historii
        (opisanej) najmniej wazne.

        A co do meritum-wspaniala inicjatywa i jesli tylko nie zapomne to
        tam sie jutro z synem przejde i bardzo chetnie uścisne ręke panu
        Jackowi i podziekuje.

        Bo mimo jak ktos napisal ten park jest samowolka i moze przestac
        istniec w mgnieniu oka, to jednak już jakiś czas istnieje i
        najzwyczajniej umila mi życie, a jak to mowia w Mastercard jest to
        BEZCENNE.
    • rrosemary Re: Legalny piknik w nielegalnym parku na Kabatac 14.09.08, 01:06
      jak pogoda dopisze to się jutro przejadę i zobaczę co tam się dzieje :)

      Fajna inicjatywa, w przyszłości jak będę zmieniać lokum to postaram się
      zagnieździć jakoś bliżej pana Powałki, dobrze jest mieć takich sąsiadów.
      • komagane Re: Legalny piknik w nielegalnym parku na Kabatac 15.09.08, 15:32
        Ach, ta Wybiórcza...

        Na Okęciu tez mamy taki park wokół Glinianek Załuskich.
        Stowarzyszenie mieszkańców najpierw wywalczyło odgrodzenie parku,
        wykosiło trawę, przycięło drzewa, wyniosło setki gałęzi,
        wysprzatało sterty śmieci, ustawiło ławki i kosze na śmieci,
        zrobiło "krąg" pod ognisko oraz piaskownicę dla maluchów. W
        sprzataniu uczestniczyła również miejscowa łobuzeria z domu
        komunalnego, dla której była to znakomita lekcja wychowania
        obywatelskiego.
        Samorząd najpierw miał to wszystko gdzieś i palcem w bucie nie
        kiwnął. Od kilku lat nareszcie pomaga. Służby miejskie przycinają
        trzcine na stawie i koszą trawę. Jest ładnie i miło.

        Dlaczegóż to Stołeczna nie poparła inicjatywy mieszkańców Okęcia, i
        to na tak trudnym terenie? Hmmm... Może dlatego, że tu żaden
        dziennikarz nie mieszka? Ależ nie, mieszka w sąsiedztwie. Tylko
        jakos nie był zainteresowany inicjatywą, z powodów, o których szkoda
        gadać. A może dlatego, że park nad stawem skazany jest na zagładę.
        Skazany, bo wszedł w kolizję z planami zagospodarowania. Przez
        środek parku ma przejsć POW, staw ma być zasypany, dom komunalny -
        rozebrany, mieszkańców też mają powysiedlać.

        Życzę panu Powałce, żeby jego inicjatywy, choć bez wątpienia
        krótkotrwałe (takie jest życie, proszę pana), przyniosły mu i jego
        sąsiadom jak najwięcej radości i satysfakcji.
Pełna wersja