Wandale z Karpielówki

10.10.08, 22:51
Szefostwo znajdującej się na skrzyżowaniu Dereniowej i Gandhi restauracji w
osobliwy sposób postanowiło przyozdobić wejście do lokalu. Dwóch pracowników
restauracji połamało i upiłowało gałęzie z osiedlowych drzew przy ul.
Hirszfelda. Nadmiar gałęzi wsadzono do kosza na przystanku przed restauracją.
Resztę można podziwiać wetkniętą przed wejściem.
Gratuluję pomysłu, nigdy w tej knjapie moja noga nie postanie.
Skoro już poruszyłem temat Karpielówki: wydzieranie się przez personel na
zapleczu restauracji grubo po 22 tak, że słychać to w całej okolicy, raczej
nie przynosi lokalowi renomy.
    • dziedzicznacytadelafinansjery I ja zbojkotuję chamów 11.10.08, 13:15
      Do tej pory, jako że nigdy tam nie byłem, była to dla mnie knajpa jakich wiele.
      Ale po tym co piszesz, będę ją omijał świadomie. I nawołuję do przyłączania się.
      Ot, taki głos sprzeciwu wobec wszelkiej maści "biznesmenów w kółko golonych", z
      gatunku tych, co to z handlu kradzionymi wieńcami w "gastronomię" poszli,
      poprzednich "kodeksów etyki" jednakże nie porzucając
      • joker98 bojkotujesz chamów? 11.10.08, 13:28
        Ale tak się zachowuje większość pseudobiznesu. Takie obrazki z
        chamskim zachowaniem obsługi i klientów są na porządku dziennym
        przed Antich cafe na Kabatach. Arogancja właściceli i kelnerów
        oraz dostawców przekracza wszelkie granice.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Antich cafe też zbojotuję! 11.10.08, 13:36
          Tak jak zbojkotowałem znacznie mi bliższą knajpę, której właściciele
          charakteryzowali się brakiem kultury oraz posiadaniem znajomych o wyglądzie i
          zachowaniu jakby byli na przedterminowym zwolnieniu (i tak dobrze, że nie na
          "niepowrocie"). Knajpy już nie ma - widocznie pozostałą część klientów
          nieświadomie mój bojkot wsparła :)
Pełna wersja