jaromir_gazy
11.02.09, 12:06
Ponizej fragment wypowiedzi marszalka Sejmu, B. Komorowskiego w
dzisiejszej radiowej Jedynce:
B.K.: Tak, słyszałem, ale wydaje się, że żadna z partii nie
zlekceważy dwóch rzeczy: po pierwsze nie zlekceważy faktu, że
decyzje i głosowania będą się w tej sprawie odbywały w kontekście
kryzysu gospodarczego, który dotknie przeciętnego Polaka, a więc
pewien element solidarności z ludźmi, którym zmniejszy się ilość
pieniędzy w portfelach, będzie elementem mobilizującym partie do
zmiany poglądów, i drugi element, który według mnie powinien być
uwzględniony, to taki, że ta propozycja Platformy jest propozycją
kompromisową, bo to jest propozycja na razie zawieszenia
finansowania, a nie zlikwidowania systemu w całości, zawieszenia na
czas kryzysu. Wydaje się więc, że gdzieś otwiera się pole do
porozumienia. No, oczywiście, bardzo ważna będzie opinia publiczna,
w tym także i radia publicznego, czy będzie sprzyjało temu, żeby
Polacy odczuli, że partie solidarnie współuczestniczą w skutkach
kryzysu, czy też stanowią enklawę, swoistą oazę szczęśliwości, w
której budżet państwa w dalszym ciągu wykłada poważne pieniądze na
działalność partii politycznych.
Zamieszczeniem tego fragmentu chciałem rozpocząć dyskusję
spółdzielców z Ursynowa na temat patologicznej sytuacji w
spółdzielniach, których jesteśmy członkami. Chodzi mi o ponoszone
przez nas w każdym miesiącu opłaty, które w znacznej mierze służą
finansowaniu wynagrodzeń przeważnie kiepskiej jakości pracy
pracowników spółdzielni a przede wszystkim członków zarządów i
nadzorujących ich niby członków rad nadzorczych. Bez względu na
otaczającą nas rzeczywistość, pogłębiający się kryzys finansowy
wielu instytucji, ich zamykanie, obniżanie nam wynagrodzeń itp. w
spółdzielniach nikt tego nie bierze pod uwagę, bo fundusz płac
ustanawia się zawsze zgodnie z wygórowanymi życzeniami zarządów i za
pełną aprobatą członków rad nadzorczych.
Ktoś ostanio się wypowiadał, że jest skandalem dawanie bardzo
wysokich nagród kierownictwom banków, które nie dość, ze
doprowadziły do obecnego kryzysu ale te nagrody zamierzają placić ze
środkow państwowych na ratowanie banków.
Tymczase w spoldzielniach czlonkowie zarzadu dostaja nagrody nie
wiadomo z jakiego tytulu a gdy to wzbudzilo jak w spółdzielni Jary
jakieś zastrzeżenia, to uchwałą rady nadzorczej nagrody te włączono
członkom zarządu do płacy zasadniczej.
Jestm ciekaw, co myślą na ten temat spółdzielcy z innych społdzielni
ursynowskich. Czy też zastanawia Was ta niczym niepohamowana żądza
coraz wyższych płac zgłaszana radom nadzorczym przez zarządy
spółdzielni, bez względu na pogłębiajacy się kryzys. I to pomimo
widocznych gołym okiem beznadziejnego zarządzania i podejmowania
nietrafionych decyzji spółdzielczego managementu.