turtle3
15.02.09, 20:57
Na Imielinie wsiada do metra mama z synkiem (na oko 5-6 lat).
Synkowi wypada z buzi guma do żucia i mówi do mamy: "Mamo, guma mi
wypadła". Mama patrzy przez dwie sekundy na leżącą na podłodze
wagonu gumę i mówi "Siadaj, tam są dwa wolne miejsca". Mama z
synkiem wysiadają na Ursynowie. Guma leży delej. Aż swoją gumę
przestałem żuć z wrażenia, bo nie wiedziałem czy tym wieśniakom mam
coś powiedzieć, czy nie. W końcu cholera nie powiedziałem. Co byście
zrobili?