i co tu robić?

15.02.09, 20:57
Na Imielinie wsiada do metra mama z synkiem (na oko 5-6 lat).
Synkowi wypada z buzi guma do żucia i mówi do mamy: "Mamo, guma mi
wypadła". Mama patrzy przez dwie sekundy na leżącą na podłodze
wagonu gumę i mówi "Siadaj, tam są dwa wolne miejsca". Mama z
synkiem wysiadają na Ursynowie. Guma leży delej. Aż swoją gumę
przestałem żuć z wrażenia, bo nie wiedziałem czy tym wieśniakom mam
coś powiedzieć, czy nie. W końcu cholera nie powiedziałem. Co byście
zrobili?
    • weekenda Re: i co tu robić? 15.02.09, 21:55
      "pani coś zgubiła" i pokazuję palcem - zawsze tak reaguję; jeszcze
      mi się nie zdarzyło aby ktoś nie posprzątał po sobie
      • martica Re: i co tu robić? 18.02.09, 10:55
        Podziwiam cierpliwosc ;). Dobry pomysl - ja z reguly reaguje 'nerwem'
        i nic z tego dobrego nie wychodzi.Nie cierpie takiego chamstwa. Z
        reguly puszczam tekst w stylu: 'tu nie obora tatowa, tu panuje
        porzadek' :D. I wychodzi na to, ze odpowieadam chamstwem na chamstwo
        :)
Pełna wersja