podział nadyżki bilansowej w spółdzielni

22.02.09, 12:03
planowaną nadwyżkę bilansową w naszej spółdzielni stanowi wynik działalności
gospodarczej z lokali użytkowych i dzierżawy terenu -czytam par.3 uchwały nr
85/2008 rady nadzorczej z dnia 18 grudnia 2008 r w sprawie : zatwierdzenia
planu rzeczowo finansowego spóldzielni na 2009 .
kwota planowana wynosi 2 125 900 zł. W tym samym zapisie czytam, że rada
nadzorcza upoważnia zarząd do dysponowania tą kwotą na wydatki remontowe w 2009 r.
- art. 76 prawa spółdzielczego stanowi, że nadwyżka bilansowa podlega
podziałowi na podstawie uchwały walnego zgromadzenia.
- art. 77 par. 2 w.w prawa stanowi,,zasady podziału nadwyżki bilansowej
między członków spółdzielni określa statut',
statut sm na skraju tych zasad jeszcze nie określa,
art 18 prawa spółdzielczego w par.2 pkt. 5 określa ,, czlonek ma prawo do
udział w nadwyżce bilansowej””.
Nasuwa się pytanie, czy przekazywanie w całości nadwyżki bilansowej na fundusz
remontowy bez określenia zasad jej podziału spełnia wymogi prawa
spółdzielczego?. Czy każdy członek spółdzielni korzysta z tej przysługującej
mu prawem nadwyżki?
A jak było dotychczas?
Czy rada nadzorcza ma prawo do upoważniania zarządu do dysponowania nadwyżką
bilansową ?
Bardzo proszę odpisz co wiesz na ten temat i co o tym sądzisz.

    • canisvulpes Re: podział nadyżki bilansowej w spółdzielni 22.02.09, 13:45
      Aż zajrzałem do statutu, gdzie sformułowane są prawa i zadania RN.
      Jako zywo nie ma tam ni słowa na temat uprawnienia do dysponowania
      nadwyżką bilansową. Ale ani chybi p. Wierzbicki to wyjaśni...
      • jaga90 Re: podział nadyżki bilansowej w spółdzielni 22.02.09, 19:27
        Oczywiście pan Wierzbicki wyjaśni tak, jak oczekuje tego zarząd tj.
        że to właśnie rada nadzorcza a nie walne zgromadzenie decyduje o
        zagospodarownaiu nadwyżki bilansowej.

        Ale radzilbym byc bardziej sceptycznym w stosunku do podpowiedzi
        pana Wierzbickiego, bo jak pokazuje ostatni wyrom s sprawie
        inwestycji przy Cynamonowej, jego opinie często sa w sprzeczności z
        obowiazujacym prawe. Wiem, że ten pan pozwala sobie na takie opinie
        bo glosi pogląd, że spółdzielcy nie zaskarżają uchwał rady
        nadzorczej i że nie ma sankcji za uchwały podejmowane przez
        nieuprawniony do tego organ a wiec ryzyko jest znikome!
        • trelek-morellek Re: podział nadyżki bilansowej w spółdzielni 24.02.09, 16:34
          niedoczytałem, statut sm na skraju w rozdz. 2 PRAWA CZŁONKÓW SPÓŁDZIELNI w §
          15 pkt. 16 określa,że członkowi przysługuje prawo udziału w nadwyżce bilansowej.
          czy przysługuje jest równoznaczne że ma otrzymać !!!
          • canisvulpes Re: podział nadyżki bilansowej w spółdzielni 24.02.09, 18:10
            Przysługuje, jeżeli uzna tak Pan Prezes. Jeżeli nie, to mecenas W.
            wytłumaczy, że nie są to pojęcia tożsame
            • elllami Re: podział nadyżki bilansowej w spółdzielni 26.02.09, 23:08
              rada udzielając upoważnienia zarządowi do dysponowania nadwyżką bilansową do
              czego nie ma prawa wydaje tylko sobie świadectwo o swojej niewiedzy.
              uchwałę przecież przygotował zarząd a członkowie rady tylko przyklepali. Chcąc
              coś wiedzieć to trzeba umieć czytać albo chcieć czytać, a może członkowie rady
              wyznają zasadę że zarząd ma zawsze rację i się nigdy nie myli to po co czytać co
              tam napisał zarząd.
              • jaga90 Re: podział nadyżki bilansowej w spółdzielni 27.02.09, 09:05
                Elllami poruszyła bardzo ważną sprawę podejmowania decyzji przez
                członków rady nadzorczej a właściwie obserwowane w większości
                spółdzielni mieszkaniowych zjawisko prawie że
                automatycznego "przyklepywania" wszelkich pomysłów zarządu.
                Prawdopodobnie jest kilka tego przyczyn tego zjawiska ale do
                głównych zaliczyłbym kompletny brak przygotowania zdecydowanej
                większości członków rad do zasiadania w tym organie, stosunkowo dużą
                łatwość "przekupienie" ich przez zarząd, brak świadomości skutków
                podejmowanych przez nich decyzji dla spółdzielni oraz brak
                świadomości odpowiedzialności ciążącej na członkach rady. Oczywiście
                sprzyja temu dotychczasowe patrzenie przez palce na poczynania
                członków rad przez wymiar sprawiedliwości.

                I ilustracją swoistej filozofii członków rady niech będzie
                autentyczna wypowiedź jednego z nich ( na podstawie autentycznego
                nagrania):
                Chciałbym być dobrze zrozumiany, ja naprawdę nie jestem człowiekiem
                lubiącym się grzebać w przeszłości, staram się być człowiekiem
                pragmatycznym, kompromisowym i myślącym o tym żeby rozwiązywać
                problemy przyszłe a nie zajmować się szukaniem dziury, winnych....
                Uważam, że na takie sprawy najlepiej najczęściej trzeba spuścić
                zasłonę milczenia i zająć się na bieżąco problemami, które się
                pojawiają.

                Ta wypowiedź chyba wszystko tłumaczy - osoba wybrana przez nas do
                kontrolowania poczynań zarządu z góry rezygnuje z kontroli, wręcz
                zapewnia, że nie chce się grzebac w przeszłości czyli tym, co się
                stało w spółdzielni. Interesuje ją przede wszystkim przyszłość a
                wiec zdarzenia, które jeszcze nie nastąpiły. A nawet gdy o czymś
                nieprawidłowym się dowie, to spuści na to zasłonę milczenia!
                Wobec takiej postawy znamionującej bardzo wielu członków rad
                nadzorczych trudno się dziwić, że zarządy robią praktycznie co chcą,
                oczywiście wbrew naszym interesom.

                • canisvulpes Re: podział nadyżki bilansowej w spółdzielni 15.03.09, 15:23
                  Niektóre ze zjawisk podnoszonych przez jagę, wynikają ze
                  znakomitych, familijnych wręcz stosunków, jakie panują między
                  częścią członków RN, a Zarządem. Przykładowo, w ubiegłe lato
                  mieszkańcy Strzeleckiego/Magellana mogli z podziwem obserwować, jak
                  codziennie, przez wiele godzin, jeden z członków Zarządu z jednym z
                  czałonków RN, popijali piwo wraz z miejscowymi wielbicielami tego
                  zacnego skądinąd trunku. "Parkowali" na ławeczce przy warzywniaku
                  (to miejsce ma tę zaletę, że opodal są krzaki, które bez krępacji
                  mozna zasilić efektem przemiany materii) albo na placyku zabaw dla
                  dzieci (przyznajmy, dopiero wówczas, gdy dzieciarnia z mamami
                  rozeszła się już do domu.)
                  Trwało to caluśkie lato (ani chybi długi zaległy urlop) i skończyło
                  się z nadejściem pierwszych przymrozków.
                  Mozna oczywiście postawić hipotezę, że przez cały ten czas
                  (przerywany wyłącznie na doniesienie nowych butelek) omawiano
                  żywotne interesy członków spółdzielni, ale nie zmienia to faktu, że
                  trudno w tej sytuacji oczekiwać zdecydowanego wypełniania funkcji
                  kontrolnych przez członka RN wobec kolegi od Żywca, Tyskiego czy
                  nawet Warki, nieprawdaż?
                  Jeżeli sytuacja powtórzy się w tym roku (robi się coraz cieplej)
                  obiecuję solidny materiał ikonograficzny
    • elllami Re: podział nadyżki bilansowej w spółdzielni 14.03.09, 22:47
      Halo, halo -dlaczego wynik bilansowy netto w planie na 2009 r znacznie się
      zmniejsza się w porównaniu do lat poprzednich /o około 300 tys. złotych /.
      Czyżby to wynik prac rady nadzorczej nad urealnieniem stawek najmu lokali
      użytkowych, a może zmniejszyła się powierzchnia tych lokali bo ostatnio pojawia
      się dużo wniosków o przekształcenie lokali użytkowych na mieszkalne. Miały być
      większe dochody a wyszło mniej, a może to tak powinno być z naukowego punktu
      widzenia.
      A teraz taka ciekawostka : od stycznia 2008 podniesiono stawki za dzierżawę
      terenu dla najemców terenów na parkingi, bo były dawno nieurealniane / cyt. z
      protokołu zarządu/. Najemcy zaczęli się odwoływać i już od 1 marca 2008 znacznie
      zmniejszono nowe stawki . Ciekawe czy w stosunku do opłat członków spółdzielni
      zastosowano by tą samą zasadę. A może warto też się odwoływać od podwyżek ??. A
      może warto też przypominać zarządowi, radzie nadzorczej, że jak rośnie stawka
      eksploatacyjna lokali mieszkalnych to powinna również się zmieniać stawka
      eksploatacyjna lokali użytkowych własnościowych – niezmieniana od kilku lat /
      2004 r/ - art. 4 , ust. 1¹ ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych.
      Dlaczego spółdzielnia darzy taka miłością najemców lokali użytkowych i dzierżawy
      terenu a nie członków spółdzielni. Pomóżcie mi to zrozumieć!!
      • sape5 Re: podział nadyżki bilansowej w spółdzielni 15.03.09, 09:30
        W ostatnim tygodniu w programie TVN o zakładaniu biznesu, prowadzący podał przykładową kalkulację dla sklepu papierniczego. Wg. niej koszt najmu 70 m2 lokalu to kwota 5000-7000zł. Ciekawe ile naszych lokali wynajmujemy za podobną stawkę.
        Moim zdaniem, stawka powinna rosnąć także dla lokali w najmie, a nie tylko własnościowych. Logicznie biorąc skoro jest konieczność podnoszenia czynszu dla mieszkańców, to te same powody mają zastosowanie w przypadku lokali użytkowych.
        A swoją drogą, jaka jest rentowność lokali (czynsz - koszty). Coś mi się zdaje, że w przypadku lokali "najgorszych" zdaje się IV kategorii
        praktycznie jest to bliskie "0". Jak doliczyć nakłady na remonty: wymianę okien, nowe chodniki itp. to ten biznes chyba jest mocno wątpliwy.
        WSZYSCY POWINNIŚMY DBAĆ O JAK NAJWIĘKSZE WPŁYWY Z NAJMU - TO JEST PRZECIEŻ NASZ ZYSK.
Pełna wersja