sape5
10.03.09, 14:48
Od pewnego czasu, także na forum, pojawiają się informacje o skutkach
orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, a ostatnio także o wyroku Sądu
Najwyższego. W obu przypadkach chodzi o tytuł własności do lokali
spółdzielczych. Pełne prawo, tak zwana "odrębna własność", jest możliwa
wyłącznie tam, gdzie spółdzielnie mają tytuł prawny do gruntów (prawo
własności lub wieczystą dzierżawę).
U nas zaledwie 20% mieszkańców (3.enklawa) znajduje się w tej sytuacji.
Pozostali od lat czekają. Sprawa gruntów omawiana jest na każdym zebraniu.
Zmieniają się władze stolicy. Zmienia się ustrój miasta. Zmieniają się władze
naszej Spółdzielni. Zmieniamy prawników. Nie zmienia się tylko to, że cały
czas ponosimy koszty i większość z nas spółdzielców jest w tym samy miejscu co
kilkanaście lat temu.
* O odrębną własność można było występować już w 2001 roku - liczba spraw
załatwionych do marca 2009: 0
* Od 2001 roku można było oddzielić się od Spółdzielni jako wspólnota
mieszkaniowa - liczba takich przypadków: 0
Teraz, po orzeczeniu Trybunału, realna wartość mieszkań własnościowych może
istotnie spaść w porównaniu do tych hipotecznych.
Pozostaje ustalić, kto jest winien temu, że to tak się przeciąga i co każdy z
nas może z tym zrobić.
Może ktoś wie, jak to wygląda w całej Warszawie? Jaki procent mieszkań
spółdzielczych ma uregulowaną sprawę gruntów? Jak inne spółdzielnie to załatwiają?
My czekamy NA WYZNACZENIE KOLEJNEGO TERMINU ROZPRAWY W SĄDZIE już prawie
trzy lata.