g.... problem

27.03.09, 20:23
Jak w temacie o quponqch, ale tym razem nie o właścicielach, bo tego było już
wszędzie wiele, tylko o "gospodarzach".
Otóż sprzatam po moich zwierzakach bo to naturalny odruch, przynajmniej dla
mnie. Do nie dawna wynosiłam do "dużego smietnika", ale odkąd spółdzielnia
wywiesiła karteczki odważyłam się wyrzucac do 'małych koszy". I tu rodzi sie
problem bo nasz gospodarz tak jak brzydził się sprzątać trawniki. tak samo nie
sprzata quponów w koszach.
Nie wiem czy jest sens zgłaszac to do spółdzielni? Przecież oni wszyscy to
jedna klika.

PS. mieszkam na Grzegorzewskiej :)
    • trelek-morellek Re: g.... problem 28.03.09, 17:40
      Na drzwiach wejściowych do budynku wywieszono informacje o obowiazku
      sprzątania po swoich pupilach , że w spóldzielni są woreczki na ekstrementy i
      łopatki do sprzątania. Byłem tam i skrzynki są puste, ale jest informacja że
      właśnie w tym miejscu winny się znajdować. Wcale się nie dziwię że gospodarze
      nie chcą sprzątac skoro kosze nie są wyłożone workami na śmieci . A może warto
      aby spółdzielnia zainstalowała po kilka koszy na każdym osiedlu z przeznaczeniem
      na te g..
    • saniu Re: g.... problem 28.03.09, 23:54
      Jak ktoś ma choć odrobinę kultury osobistej i poczuwa się do
      obowiązku sprzątnięcia placka po swoim psie to kilka kroków do
      dużego śmietnika nie zrobi mu różnicy , ale oczywiście spółdzielnia
      powinna zrobić krok do przodu i ułatwić porządnym obywatelom
      przestrzegania przepisów. Jednak nie mam nadziei , że 97% posiadaczy
      psa z własnej woli posprząta po nim.....skuteczną motywacją jest
      dzwonienie na 986 Straż Miejską ( nie mają daleko). Prosi się o
      przyjście na osiedle i posprzątanie klocków, gdyż nie dopełnili
      swoich obowiązków i nie dopilnowali właścicieli wyprowadzających
      pupilki. Po kilku takich telefonach przychodzą, pokręcą się kilka
      min i zarabiają kilka stówek dla naszego biednego państwa,
      wlepiając mandaty właścicielom , którzy nie raczyli sprzątnąć to i
      owo po psie. I to jest jedyny sposób na zmuszenie tych 97% na
      zainteresowanie tym śmierdzącym problemem, a przy takim wsparciu
      szybko postawią kosze i znajdą się reklamóweczki.
    • trelek-morellek Re: g.... problem 29.03.09, 09:17
      Uważam, że nie powinno się wrzucać g..... do małych koszy bo są zlokalizowane
      przy wejściach do budynków, sklepach spożywczych i innych, placach zabaw itd.
      Powinny być specjalne kosze wyłożone workami na śmieci , a następnie wrzucane do
      śmietników. Przecież śmieci wywożone może też są gdzieś sortowane i takie
      bałaganiarstwo utrudni innym pracę.
Pełna wersja