rrosemary
17.04.09, 12:07
dzisiaj ok 11:00 przy metrze Stokłosy (wyjście południowe w stronę
Onkologii)chodziło dwóch panów w wieku ok 40lat, średnio schludni, czerwone
twarze. Zaczepiają ludzi i mówią: "proszę obrazek dla pani"(obrazek JPII i św.
Krzysztofa), jeśli ktoś weźmie to zaczynają nawijkę, że to co łaska i jakaś
zbiórka. Puszki mają schowane w torby na ramię, jest na nich jakaś nalepka,
ale ciężko stwierdzić co to.
Zastanowiło mnie to bo widziałam ich już jakiś czas temu w tym samym miejscu i
wydaje mi się to podejrzane, gdyż wg zasad prowadzenia takich zbiórek to
wolontariusz powinien mieć chyba jakiś identyfikator, puszcza powinna być
dobrze widoczna i oznaczona itd.
Czy ktoś coś wie na ten temat i może ew. potwierdzić, że to prawdziwi
wolontariusze?
Tak czy inaczej - przestrzegam, warto być czujnym :)