Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażantarni?

15.06.09, 08:44
Witam,
czy orientujecie sie może ile płaci sie za chrzest w kościele Przy
Bażantarni? Wiem, wiem pewnie co łaska, ale ile jest to „co łaska”?
    • asinek68 Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 15.06.09, 21:24
      Chrzciliśmy córkę 3 lata temu. Proboszcz zażyczył sobie wprost 200
      zł a nie tam co łaska - "bo inny termin" (prosiłam o chrzest w inną
      niedzielę niż przyjęta w parafii). Poszłam potem jak miał dyżur inny
      ksiądz i dałam 100 zł. Schował, zapisał i tyle ale proboszcz nie
      odprawiał chrztu.
    • kindofmagic Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 16.06.09, 11:27
      lepiej dac 200zl i zeby probosz odprawil chrzest, dzieci beda lepiej wyswiecone
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 16.06.09, 15:53
      bartekm23 napisał:

      > mają rozmach sukinsyny...

      Uprasza się moderatorów o usunięcie z tego forum mowy nienawiści, nietolerancji
      i wykluczenia, kompletnie niezwiązane z tematem watku, za to ziejące duchem
      rodem z resortu Kiszczaka.
      • elwojciecho Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 16.06.09, 18:43


        > bartekm23 napisał:
        >
        > > mają rozmach sukinsyny...


        > dziedzicznacytadelafinansjery napisał:
        >
        > > Uprasza się moderatorów o usunięcie z tego forum mowy
        nienawiści, nietolerancji
        > i wykluczenia, kompletnie niezwiązane z tematem watku, za to
        ziejące duchem
        > rodem z resortu Kiszczaka.
        >
        >


        A co takiego strasznego napisał Bartek?
        Mają rozmach, powinno im "Bóg zapłać" wystarczyć.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 16.06.09, 21:05
          elwojciecho napisał:

          >
          >
          > > bartekm23 napisał:
          > >
          > > > mają rozmach sukinsyny...
          >
          >
          > > dziedzicznacytadelafinansjery napisał:
          > >
          > > > Uprasza się moderatorów o usunięcie z tego forum mowy
          > nienawiści, nietolerancji
          > > i wykluczenia, kompletnie niezwiązane z tematem watku, za to
          > ziejące duchem
          > > rodem z resortu Kiszczaka.
          > >
          > >
          >
          >
          > A co takiego strasznego napisał Bartek?
          > Mają rozmach, powinno im "Bóg zapłać" wystarczyć.

          Napisał "mają rozmach sukinsyny" Po pierwsze - jest to nienawistny bełkot rodem
          z "resortu", po drugie - nie jest to wypowiedź na temat - jeżeli ten pan nie ma
          nic do powiedzenia w odpowiedzi na zadane pytanie, to niech się z takimi wpisami
          udziela na forum "weterani IV Departamentu" z czy podobnym, a po trzecie gdyby
          nienawiść nie zalewała mu mózgu (to nie jest mowa nienawiści, tylko mowa miłości
          marszałka Niesiołowskiego), to zadałby sobie trud przeczytania o co chodziło z
          sumą 200 złotych i zobaczyłby, że ofiara, jaką rodzice chcą złożyć z okazji
          chrztu dziecka cały czas zależy od uznania rodziców, natomiast 200 złotych
          dotyczyło, jak sama autorka przyznała, życzenia wyjątkowego - czyli chrztu poza
          zwyczajowo przyjętym w parafii terminem.

          Domyślam się nawet, że gdyby rodzice nie byli z przyczyn finansowych złożyć
          żadnej ofiary - chrztu udzielono by i bez tego. Oczywiście jest też możliwe, że
          wydanie 200 zł w ramach ofiary jest dla rodziców absolutnie nie do przełknięcia,
          po czym lekką ręką wydają 3000 na chrzciny. Ale to już różnie bywa.

          W każdym razie widzę, że dla moderatorów istnieją większe grzechy niż nazwanie
          kapłanów Kościoła katolickiego in corpore "sukinsynami". Ciekawy to przyczynek
          do rozważań o "netykiecie", ale i poniekąd nauka dla mnie na przyszłość, z
          której nie omieszkam wyciągnąć wniosków.
          • asinek68 Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 16.06.09, 22:28
            dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

            "... ofiara, jaką rodzice chcą złożyć z okazji chrztu dziecka cały
            czas zależy od uznania rodziców natomiast 200 złotych dotyczyło, jak
            sama autorka przyznała, życzenia wyjątkowego - czyli chrztu poza
            zwyczajowo przyjętym w parafii terminem".

            Bardzo przepraszam ale co ma piernik do wiatraka. Jeśli nie w
            terminie narzuconym przez Proboszcza to już można żądać od rodziców
            kosmicznej ceny ? Ja wiem, że łatwiej jest spędzić 10 dzieci i
            więcej w jedną niedzielę i mieć święty spokój w kolejne ale nie
            wszystkim to musi pasować.


            "Domyślam się nawet, że gdyby rodzice nie byli z przyczyn
            finansowych złożyć żadnej ofiary - chrztu udzielono by i bez tego".

            Ale jak czuliby się Ci rodzice ? Upokorzeni ? Żebrzący o chrzest...


            "Oczywiście jest też możliwe, że wydanie 200 zł w ramach ofiary jest
            dla rodziców absolutnie nie do przełknięcia, po czym lekką ręką
            wydają 3000 na chrzciny".

            Nie dotyczy. Obiad w domu dla najbliższych.


            "W każdym razie widzę, że dla moderatorów istnieją większe grzechy
            niż nazwanie kapłanów Kościoła katolickiego in orpore "sukinsynami".

            Zgłosiłam post do usunięcia rano. Jak dotąd bez odzewu.
            • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 16.06.09, 22:52
              asinek68 napisała:

              > dziedzicznacytadelafinansjery napisał:
              >
              > "... ofiara, jaką rodzice chcą złożyć z okazji chrztu dziecka cały
              > czas zależy od uznania rodziców natomiast 200 złotych dotyczyło, jak
              > sama autorka przyznała, życzenia wyjątkowego - czyli chrztu poza
              > zwyczajowo przyjętym w parafii terminem".
              >
              > Bardzo przepraszam ale co ma piernik do wiatraka. Jeśli nie w
              > terminie narzuconym przez Proboszcza to już można żądać od rodziców
              > kosmicznej ceny ? Ja wiem, że łatwiej jest spędzić 10 dzieci i
              > więcej w jedną niedzielę i mieć święty spokój w kolejne ale nie
              > wszystkim to musi pasować.

              Ale i nie wszystkie dzieci muszą być ochrzczone tu i teraz, jeżeli akurat
              terminy rodzicom nie pasują. Przymusu żadnego nie ma - i nie stanie się nic
              wielkiego jeśli będzie to miesiąc czy dwa w tę lub w tamtą stronę. Poza tym
              chrzest w czasie mszy św. oznacza pewne zmiany w liturgii, więc np. inni wierni
              - niezainteresowani chrztami - mogą celowo omijać tę mszę, podczas której
              planowo chrzci się dzieci. Gdybym to ja był proboszczem - zapewne z ważnej
              przyczyny wyraziłbym zgodę na chrzest poza terminem - bez podawania sumy, ale to
              już jest pewnie indywidualna sprawa. Poza tym pewnie wolałbym znać z widzenia
              (tzn z niedzielnych i świątecznych mszy) taką parafiankę.

              >
              > "Domyślam się nawet, że gdyby rodzice nie byli z przyczyn
              > finansowych złożyć żadnej ofiary - chrztu udzielono by i bez tego".
              >
              > Ale jak czuliby się Ci rodzice ? Upokorzeni ? Żebrzący o chrzest...

              Ależ tu nie ma o co żebrać. Ostatecznie gdyby byli w stanie nawet 10 złotych
              wysupłać, to miałoby to symboliczne znaczenie i nie byłoby żebrania. A chrzest z
              ofiarą czy bez ofiary jest tak samo ważny. Zresztą akurat proboszcz powinien
              znać - choćby z corcznej czy codwuletniej wizyty duszpasterskiej (co może być
              jednak problematyczne przy monstrualnej wielkosći parafiach rzędu 30 tys.
              mieszkańców) osoby, dla których nawet ne 200 ale 50 złotych może być zbyt
              wielkim ciężarem.

              >
              > "Oczywiście jest też możliwe, że wydanie 200 zł w ramach ofiary jest
              > dla rodziców absolutnie nie do przełknięcia, po czym lekką ręką
              > wydają 3000 na chrzciny".
              >
              > Nie dotyczy. Obiad w domu dla najbliższych.

              Nie, no nie spodziewałem się, że miałoby Ciebie dotyczyć. Ale niekiedy tak bywa.

              >
              > "W każdym razie widzę, że dla moderatorów istnieją większe grzechy
              > niż nazwanie kapłanów Kościoła katolickiego in orpore "sukinsynami".
              >
              > Zgłosiłam post do usunięcia rano. Jak dotąd bez odzewu.
              >

              Inne są priorytety usuwania postów na gazeta.pl, ale nie będę pisać jakie, bo
              usuną :)
              • asinek68 Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 17.06.09, 10:35
                Nie wiem czy dostatecznie ważnym powodem jest rocznica ślubu
                rodziców w tym samym dniu ? Ale nie o to chodzi. Razi mnie taka
                hipokryzja - niby co łaska ale ceny są ustalone. Proboszcz rzucił
                kwotą bez zastanowienia czy osoba siedząca przed nim może tyle
                zapłacić.
              • kindofmagic Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 17.06.09, 13:50
                Kilka lat temu na prosbe zony zgodzilem sie na slub koscielny i w
                jednym z kosciolow uslyszelismy, ze minimalne "co laska" to 500zl ale
                oczywiscie mozemy dac wiecej. Poniewaz wtedy mielismy raczej maly
                budzet wzielismy slub w innym kosciele, gdzie zwrot "co laska" zaczynal
                sie od 200zl. Mow co chcesz ale dla mnie wiekszosc kleru to banda
                oszustow zerujacych na Jezusie, a nie jego sludzy.
                • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 17.06.09, 17:04
                  kindofmagic napisał:

                  > Kilka lat temu na prosbe zony zgodzilem sie na slub koscielny i w
                  > jednym z kosciolow uslyszelismy, ze minimalne "co laska" to 500zl ale
                  > oczywiscie mozemy dac wiecej. Poniewaz wtedy mielismy raczej maly
                  > budzet wzielismy slub w innym kosciele, gdzie zwrot "co laska" zaczynal
                  > sie od 200zl. Mow co chcesz ale dla mnie wiekszosc kleru to banda
                  > oszustow zerujacych na Jezusie, a nie jego sludzy.

                  Oczywiście kośiół posprzątaja krasnoludki, udekorują skrzaty, ogrzeje się sam a
                  rachunki zapłaci Mahawisznu, czyż nie?

                  Poza tym współczuję że musiałeś się osobiście męczyć i cierpieć z powodu
                  pazerności "większości kleru" - bo przecież chyba nie jesteś patologicznym
                  nienawistnikiem i kłamcą, który pisze dyrdymały oparte na wyssanych z brudnego
                  sufitu urojeniach, i od przynajmniej kilkunastu tysięcy księży osobiście
                  usłyszałeś, że "co łaska" zaczyna się wyżej niż byś był w stanie zaakceptować,
                  czyż nie mam racji?
                  • kindofmagic Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 18.06.09, 01:41
                    Próbujesz nadać nowe znaczenie terminowi "co łaska"? Jedynie opłaty za organiste
                    i przystrojenie są ustalone, sam sakrament teoretycznie jest darmowy, a w
                    praktyce najdroższy.

                    Kościół ma w polsce raj podatkowy, zbiera co łaska na mszach i przy tysiącu
                    innych okazji. Musi być bardzo niegospodarny skoro wprowadza obowiązkowe opłaty
                    za darmowe sakramenty...

                    Odpuść proszę sugerowanie, że może jestem kłamcą. Nie muszę niczego wymyślać -
                    byłem w trzech kościołach i w każdym były ustalone minimalne sugerowane kwoty, a
                    w jednym wyraznie powiedziano, ze minimum to 500zł i bez tego nie da rady. Trzy
                    na trzy to statystycznie wiele mówiący wynik, zwłaszcza że czytając fora ślubne
                    "opłaty co łaska" to jeden z częściej pojawiających się tematów. Przy chrztach
                    jak widać również.

                    Mozesz pisać, że to urojenia i kłamstwa ale każdy kto brał ślub wie jak jest i
                    okłamywanie siebie i innych, że sakrament małżeństwa czy chrztu jest zawsze
                    darmowy jest żenujące. Na pewno są księża, którzy nie traktują powołania jako
                    maszynki do robienia pieniędzy ale nie wmawiaj mi proszę że to norma.
                    Jeśli nadal uważasz, że "co łaska" to termin w którym ustala się minimalną
                    stawkę to lepiej odpuśćmy sobie dalszą dyskusję. Bo moim zdaniem psujesz opinię
                    tej garstce księży, którzy podchodzą do sprawy uczciwie.
                    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 18.06.09, 18:47
                      kindofmagic napisał:

                      > Próbujesz nadać nowe znaczenie terminowi "co łaska"? Jedynie opłaty za organist
                      > e
                      > i przystrojenie są ustalone, sam sakrament teoretycznie jest darmowy, a w
                      > praktyce najdroższy.
                      >
                      > Kościół ma w polsce raj podatkowy, zbiera co łaska na mszach i przy tysiącu
                      > innych okazji. Musi być bardzo niegospodarny skoro wprowadza obowiązkowe opłat
                      > y
                      > za darmowe sakramenty...
                      >

                      Nie ma obowiązkowych opłat za darmowe sakramenty.

                      > Odpuść proszę sugerowanie, że może jestem kłamcą. Nie muszę niczego wymyślać -
                      > byłem w trzech kościołach i w każdym były ustalone minimalne sugerowane kwoty,
                      > a
                      > w jednym wyraznie powiedziano, ze minimum to 500zł i bez tego nie da rady.

                      Minimalne kwoty, czy minimalne sugerowane? Poza tym naprawdę nie widzę problemu,
                      jeżeli ktoś potem 20 tys. wyda na wesele a w kościele będzie można wymienić
                      skrzypiące drzwi. A jeśli kwota jest nie do zaakceptowania - no to cóż. Nie
                      przysporzy taki ksiądz życzliwych owieczek, ale i owieczka zawsze może znaleźć
                      ten czwarty kościół.

                      Trzy
                      > na trzy to statystycznie wiele mówiący wynik, zwłaszcza że czytając fora ślubne
                      > "opłaty co łaska" to jeden z częściej pojawiających się tematów.

                      No to jak to jest? Wszędzie są sugerowane minimalne stawki, czy ludzie zakładają
                      tematy "opłaty co łaska", bo nie mają pojęcia ile nalezy zapłacić? Bo raczej nie
                      zkałdają ich tylko po to, żeby się pobulwersować.
                      A statystycznie wiele mówi 100 na 100 a nie 3 na 3.

                      Przy chrztach
                      > jak widać również.

                      Co widać? Czy jakikowliek ksiądz powiedział tej pani, że albo 200 złotych albo
                      nie będzie chrztu? I faktycznie bez 200 złotych nie było chrztu?

                      > Mozesz pisać, że to urojenia i kłamstwa ale każdy kto brał ślub wie jak jest

                      Oczywiście, że urojenia i kłamstwa, jeżeli piszesz, że "każdy kto bnrał ślub".

                      i
                      > okłamywanie siebie i innych, że sakrament małżeństwa czy chrztu jest zawsze
                      > darmowy jest żenujące. Na pewno są księża, którzy nie traktują powołania jako
                      > maszynki do robienia pieniędzy ale nie wmawiaj mi proszę że to norma.

                      No to są? Czy też nie ma? No bo jak każdy ślub ma stawkę, to ci księża "z
                      powołaniem" muszą chyba przy pogrzebach pracować? Trochę się to kupy nie trzyma
                      co piszesz

                      > Jeśli nadal uważasz, że "co łaska" to termin w którym ustala się minimalną
                      > stawkę to lepiej odpuśćmy sobie dalszą dyskusję. Bo moim zdaniem psujesz opinię
                      > tej garstce księży, którzy podchodzą do sprawy uczciwie.

                      ???
                      Jeśli ktoś rozumie "co łaska" jako "co łaska", to najpewniej zapłaci "co łaska".
                      A jeśli ktoś rozumuje "co łaska czyli ile", to zawsze znajdzie sposób, żeby się
                      dowiedzieć ile konkretnie. No i się zbulwersować.
                      • kindofmagic Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 19.06.09, 00:11
                        > Minimalne kwoty, czy minimalne sugerowane? Poza tym naprawdę nie widzę problemu

                        chyba jasno sie wyrazilem - zapytalem czy w zwiazku ze slubem ponosimy jakies
                        koszty - ksiadz powiedzial, ze minimalnie koszty przy slubie to 500zl ( z
                        groszami, kwoty dokladnej nie podam). Przystrojenie i inne bajery oczywiscie za
                        doplata. To nie arab na suku zebym sie targowal - zapytalem o koszty i dostalem
                        jasna odpowiedz, a nie sugestie.


                        Zebym chcial wydac 200 000 zl na wesele to jest moja prywatna sprawa i nie
                        rozliczaj mnie czy innych prosze na ile datku kogo stac. Datek na slub to nie
                        podatek od wesela. Żenujące są twoje argumenty. Czy widziales zeby organizacje
                        charytatywne mialy jakies dolne limity? Czy WOŚP albo PAH rozdaje druki z
                        minimalną stawką? Jak ktos jest sluga Bozym to nie robi sobie z tego prywatnego
                        biznesu ale Ty to tlumaczysz inaczej, wiec nie ma o czym mowic.

      • kasiulek_1 Czy to forum fanatycznych wielbicieli kleru? 17.06.09, 15:08

        Twoja wiara, Twoje małpy, Twój cyrk. Ja urażona się nie poczułam, a
        post usunięto niewiem czemu. Ksiądz to jakiś nadczłowiek? Nie
        rozumiem. Każdy zakłamany, pazerny pasożyt, który uprzykrza swoimi
        postępowaniem życie innym ludziom, ma prawo być przez nich oceniany.
        Żyjemy w wolnym kraju.
        • asinek68 Re: Czy to forum fanatycznych wielbicieli kleru? 17.06.09, 16:06
          Oceniany tak ! I to właśnie tu czynimy. Ale obrzucany wulgaryzmami
          już nie. I nie ma znaczenia czy to ksiądz czy osoba świecka.
        • jan-w Re: Czy to forum fanatycznych wielbicieli kleru? 17.06.09, 16:30
          Moim zdaniem, księży podobnie jak hydraulików, policjantów, lekarzy i przedstawicieli wszystkich innych zawodów można oceniać, a jeżeli wykazują jakieś cechy negatywne - ujawniać je i w razie potrzeby napiętnować. Podejście czołobitne do pracowników KK i traktowanie każdej informacji o ich przestępstwach jako zamachu na całą instytucję jest szkodliwe przede wszystkim dla kościoła. Wyraźnie wypowiadali się na ten temat papieże JPII i BXVI doprowadzając do bardzo poważnych konsekwencji wobec księży łamiących prawo w USA. Niestety w Polsce w dalszym ciągu występuje w tym zakresie karygodna, zadziwiająca tolerancja.
          • dziedzicznacytadelafinansjery [...] 17.06.09, 17:05
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Czy to forum fanatycznych wielbicieli kleru? 18.06.09, 18:37
            jan-w napisał:

            > Moim zdaniem, księży podobnie jak hydraulików, policjantów, lekarzy i przedstaw
            > icieli wszystkich innych zawodów można oceniać, a jeżeli wykazują jakieś cechy
            > negatywne - ujawniać je i w razie potrzeby napiętnować. Podejście czołobitne do
            > pracowników KK i traktowanie każdej informacji o ich przestępstwach jako zamac
            > hu na całą instytucję jest szkodliwe przede wszystkim dla kościoła. Wyraźnie wy
            > powiadali się na ten temat papieże JPII i BXVI doprowadzając do bardzo poważnyc
            > h konsekwencji wobec księży łamiących prawo w USA. Niestety w Polsce w dalszym
            > ciągu występuje w tym zakresie karygodna, zadziwiająca tolerancja.

            Moim zdaniem moderatorów, podobnie jak hydraulików, policjantów, lekarzy i
            przedstawicieli wszystkich innych zawodów można oceniać, a jeżeli wykazują
            jakieś cechy negatywne - ujawniać je i w razie potrzeby napiętnować. POdejście
            czołobitne do funkcjonariuszy Agora S.A. i traktowanie każdej informacji o ich
            przestępstwach jako zamachu na całą instytucję jest szkodliwe przede wszystkim
            dla Agory S.A.. Wyraźnie wypowiadał się na ten temat Adam Michnik zapewniając,
            że jest on antykomunistą, zwolennikiem wolności słowa i doprowadzając do bardzo
            poważnych konsekwencji wobec skompromitowanych nieprzestrzeganiem tych zasad
            PZPR-owców od Moczara począwszy na Albinie Siwaku skończywszy. Niestety na forum
            gazeta.pl w dalszym ciągu występuje w tym zakresie karygodna, zadziwiająca
            tolerancja.

            A przy okazji, gdyby mnie moderator tego forum był uprzejmy oświecić, gdyż
            przyznam, że nie jestem biegły w tekstach kanonicznychnie czytałem dzieł
            wszystkich Adama Michnika, teksty proroków mniejszych w rodzaju Piotra Pacewicza
            też znam wybiórczo.

            Czy obowiązująca wykładnia regulaminu następująco (posłużę się hipotetycznym
            przykładem):

            Nazwanie kapłana kościoła rzymskokatolickiego "sukinsynem" nie obraża i wypełnia
            przesłanki "napiętnowania cech negatywnych" - nawet jeśli takowe nie zostaną
            przez autora wypowiedzi nazwane, w zwiazku z czym moze sobie pół tygodnia tkwić
            w najlepsze w przestrzeni publicznej.

            Nazwanie moderatora gazeta.pl "sukinsynem", także bez nazwania "napiętnowanych
            cech negatywnych" obraża i wypełnia przesłanki konieczne do usunięcia posta z
            forum po niecałej dobie.


            Uprzejmie proszę o odpowiedź, najlepiej opatrzoną czerwonym ptaszkiem, jako
            oficjalna wykładnia obowiązujących reguł, gdyż jako stały i lojalny uczestnik
            forum gazeta.pl nie chiałbym stać w sprzeczności z obowiązującymi tu zasadami -
            a tych nie jestem w stanie pojąć bez oficjalnej wykładni.

            Poza tym przyznam szczerze, że nazywanie nieznanych mi osobiście ludzi bez
            wyraźnego powodu "sukinsynami" nie dla mnie jest szczególnie przyjemne, więc
            byłoby mi miło, gdyby reguły tu obowiązujące nie zmuszały mnie do takich
            zachowań na przyszłość.
            • jan-w Re: Czy to forum fanatycznych wielbicieli kleru? 18.06.09, 19:56
              Jeżeli chcesz odpowiedzi z czerwonym ptaszkiem to mogę ci tylko wskazać link
              który jest widoczny na dole każdej strony:
              forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2476645.html
              Przeczytaj uważnie jego treść, w szczególności zwracając uwagę na
              "niezauważane" przez wielu ostatnie zdanie.
              • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Czy to forum fanatycznych wielbicieli kleru? 18.06.09, 22:43
                jan-w napisał:

                > Jeżeli chcesz odpowiedzi z czerwonym ptaszkiem to mogę ci tylko wskazać link
                > który jest widoczny na dole każdej strony:
                > forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2476645.html
                > Przeczytaj uważnie jego treść, w szczególności zwracając uwagę na
                > "niezauważane" przez wielu ostatnie zdanie.

                Informacje o przyczynie usunięcia są udzielane tylko autorom usuniętych
                wypowiedzi i tylko listownie - na maile wysłane do forum@agora.pl lub do
                administratorów społecznych danego forum.

                To jest to ostatnie zdanie, prawda. Więc po pierwsze: nie pytałem o przyczynę
                usunięcia mojego wpisu a o kryteria usuwania wpisów. Ja dobrze wiem dlaczego mój
                wpis został usunięty i uważam że słusznie. Został usunięty za to, że nazwałem
                sukinsynem moderatora społecznego forum Ursynów. Natomiast nie wiem, dlaczego
                tak szybko nie został usunięty wpis, w którym inny uzytkownik nazwał sukinsynem
                proboszcza parafii bł.Władysława z Gielniowa ks. prałata Jacka Kozuba. Ale tego
                się już nie dowiem, ponieważ nie jestem jego autorem, więc nawet przeczytanie
                ostatniego zdania, które i tak znam,

                Natomiast podobnie jak wypowiedź z czerwonym ptaszkiem (czy tam czerwonym
                nickiem, nie musi być ptaszek) na temat tego, gdzie sobie można pisać o
                wyborach, tak samo wypowiedź o tym, ze nazywanie sukinsynem kogokolwiek nie jest
                dozwolone chyba nie narusza żadnych regulaminów, FAQ-ów i innych netykiet?

                No chyba że, jak przypuściłem, napisanie "sukinsyny" o księżach jest mniej
                nieregulaminowe niż napisanie "sukinsyny" o pederastach, moderatorach,
                KPP-owcach, stalinowskich poetessach, dziennikarzach TVN-u czy tow. Kiszczaku -
                ale wtedy też dobrze byłoby, gdyby padła taka oficjalna interpretacja
                regulaminu. Nie było problemów z wyborami, więc i z sukinsyami nie powinno być, hę?

                Pozdrawiam cieplutko
                --
                Tu się patrz!
                cytadela.salon24.pl
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Czy to forum fanatycznych wielbicieli kleru? 18.06.09, 18:48

          kasiulek_1 napisała:

          >
          > Twoja wiara, Twoje małpy, Twój cyrk. Ja urażona się nie poczułam, a
          > post usunięto niewiem czemu. Ksiądz to jakiś nadczłowiek? Nie
          > rozumiem. Każdy zakłamany, pazerny pasożyt, który uprzykrza swoimi
          > postępowaniem życie innym ludziom, ma prawo być przez nich oceniany.
          > Żyjemy w wolnym kraju.

          Co marszałek Niesiołowski robi na forum Ursynowa?
    • bartekm23 Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 18.06.09, 12:05
      az sie usmialem czytajac te wszystkie Wasze wypociny, te pro-
      katolickie..

      no ale odpowiem, zeby nie bylo, ze napisalem poprzedni (juz
      usunięty) post tylko po to, by sobie publicznie przeklnąć..

      po 1 primo,
      sformułowanie "mają rozmach sukinsyny" pochodzi, choć w złagodzonej
      formie, z jenej z najlepszych polskich komedii ostatnich lat i wiele
      razy pojawiało sie w rozych dziedzinach zycia (po premierze filmu),
      w slangu, w internecie itp. jest po czesci zartobliwe - tak gwoli
      ścisłości.
      po2 secundo,
      TAK< uwazam, że żadanie pieniedzy za chrzest, slub (minimum X,
      lub "oplata za kwiaty" albo taca w czasie mszy slubnej), pogrzeb i
      inne akty, ktorych Kosciół łaskawie nam udziela jest totalną bzdurą!!
      powoduje to we mnie takie wzburzenie, że używając słów powszechnie
      uznanych za nieobraźliwe ciezko sie obejść..ale sprobuje..
      ujumując sprawe krótko, KK ustanowiony ileś tam lat temu naucza
      wszystkich, że jedyną słuszną drogą jest postępowanie tak i tak (do
      czego sakramenty są potrzebne) a potem każe sobie za te sakramenty
      płacić.. jakim prawem do cholery??.. to jest temat nie na forum, nie
      na wet na dyslusje, a na niejedną książkę. zreszta co jakiś czas
      pojawiają sie podobne pozycje.

      dalej,. po 3 tertio,
      zeby roziwać być może pojawiające sie u co poniektorych wątpliwości..
      jestem wierzący w religie jako tako, rozumuje to sobie po swojemu,
      czasem chodze do kościoła, ale nigdy nie zgadzam sie, zeby im
      cokolwiek płacić..szczególnie jeśli jest to "wymóg"..
      dygresja - ostatnio poszedlem do kancelarii swojej parafii (św
      tomasza) pobrac druczek (doslownie 10x15cm) ze moge byc ojcem
      chrzestnym - proboszcz cedzi przez zeby lapczywie patrzac na moj
      portfel "wiesz bartku (na bezczela per "TY" u nas jest taka zasada
      ze za takie cos sie placi, tak jak na ciebie patrze ty jestes mlody,
      to 20 zl wystarczy)...jakim prawem? zaplacilem, dla swietego (SIC!!)
      spokoju swojej chrześnicy..


      podsumowując,
      pobieranie oplat w żądanej wysokości (nawet jeśli to "inny termin" -
      to na chrzty są terminy? - każdy chrzci kiedy chce..) za sakramenty
      udzielane ludziom to istna paranoja. wiadomo ze ludzie i tak
      zwyczajowo płacą bo tak im sie wmaiwało od zawsze.. ale zeby żądać
      danej kwoty? paranoja! przyjrzyjcie się - Wy, że tkap owiem, obróncy
      wiary - opłatom w czasie ślubów!.. to jest granda wbiały dzień..
      i to moje wielkie zażenowanie określał właśnie ten komentarz..
      kto poczuł sie urażony..przykro mi..takie życie..
      kto zrozumiał sarkazm i zażenowanie sytuacją..super:) takich nam
      potrzeba w tym kraju!

      i jeszcze mala uwaga na koniec - moze sie wydawać, ze w mojej
      wypowiedzi odnosze sie od wszystkich księży, kosciołów, parafii itd.
      NIE. to generalizacja, sam znam bowiem (ale nie ma cih wielu)
      księży, którzy świecą przykładem, honorem, dobrodusznością i
      skormnością i ogromną mądrością..i podobnie parafie, ktore
      sa "normalne" i na mszach nie proszą o pieniądze na nowe marmurowe
      podlogi do kaplicy pogrzebowej bo na starych sie proboszczowi szybko
      fleki starły..
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 18.06.09, 18:36
        bartekm23 napisał:

        > az sie usmialem czytajac te wszystkie Wasze wypociny, te pro-
        > katolickie..

        To dobrze, śmiech to zdrowie

        >
        > no ale odpowiem, zeby nie bylo, ze napisalem poprzedni (juz
        > usunięty) post tylko po to, by sobie publicznie przeklnąć..
        >

        Ależ wcale tak nie uważam, wręcz przeciwnie.

        > po 1 primo,
        > sformułowanie "mają rozmach sukinsyny" pochodzi, choć w złagodzonej
        > formie, z jenej z najlepszych polskich komedii ostatnich lat i wiele
        > razy pojawiało sie w rozych dziedzinach zycia (po premierze filmu),
        > w slangu, w internecie itp. jest po czesci zartobliwe - tak gwoli
        > ścisłości.

        No to przyznam, ze mój rejestr żartów obejmuje akurat inne komedie i inny rodzaj
        gry słownej. A przy okazji - to z jakiej to komedii?

        > po2 secundo,
        > TAK< uwazam, że żadanie pieniedzy za chrzest, slub (minimum X,
        > lub "oplata za kwiaty" albo taca w czasie mszy slubnej), pogrzeb i
        > inne akty, ktorych Kosciół łaskawie nam udziela jest totalną bzdurą!!

        Czy ksiądz zażądał opłaty za chrzest? Czy moze tylko wymienił sumę na chrzest na
        specjalnych warunkach? I nie wiemy poza tym, czy rozmowa wyglądała tak:

        -proszę księdza chciałam ochrzcić dziecko w terminie poza wyznaczonymi na chrzty
        niedzielami
        -to będzie panią 200 złotych kosztowało

        czy moze

        -proszę księdza, chiałabym ochrzcić dziecko w terminie poza niedzielami z chrztami,
        -no dobrze a kiedy?
        -piętnastego kwietnia. A ile by wyniosła opłata (czy ofiara)
        -no ja myślę, że średnio zazwyczaj rodzice dają 200 złotych.

        A jest różnica, czyż nie?


        > powoduje to we mnie takie wzburzenie, że używając słów powszechnie
        > uznanych za nieobraźliwe ciezko sie obejść..

        Mnie tam ciężko się obejść jak się młotkiem walnę w palec. No ale rozumiem, że
        pewnym osobom ciężko się obejść jak widzą lub słyszą coś o Kościele. Taka
        przypadłość natury, co zrobić.

        ale sprobuje..
        > ujumując sprawe krótko, KK ustanowiony ileś tam lat temu naucza
        > wszystkich, że jedyną słuszną drogą jest postępowanie tak i tak (do
        > czego sakramenty są potrzebne) a potem każe sobie za te sakramenty
        > płacić..

        Czy jesteś pewien, że bez opłaty nie uzyskasz sakramentu? Albo z drugiej strony:
        czy nie poczuwasz się, jako członek tego Kościoła (nie wiem jak jest, zakładam
        hipotetycznie, ale gdybyś nie był, pewnie byś nie był zbulwersowany), do dbania
        o czysto materialną stronę jego bytu? Czy nie jest jakimś rodzajem empatii
        poczuwać się nie tylko do brania, ale i do dawania? Jeżeli rozmowa z księdzem
        wygląda: 500 zł albo nie ma ślubu, chrztu czy pogrzebu - no to jest to
        niefortunny kapłan. Ale jeśli przychodzi wierny i samo wspominanie o jakiejś
        ofierze budzi w nim niemal chęć mordu - to jest to też nie w porządku

        jakim prawem do cholery??.. to jest temat nie na forum, nie
        > na wet na dyslusje, a na niejedną książkę. zreszta co jakiś czas
        > pojawiają sie podobne pozycje.

        Oby nie w "Faktach i Mitach"

        > dalej,. po 3 tertio,
        > zeby roziwać być może pojawiające sie u co poniektorych wątpliwości..
        > jestem wierzący w religie jako tako, rozumuje to sobie po swojemu,
        > czasem chodze do kościoła, ale nigdy nie zgadzam sie, zeby im
        > cokolwiek płacić..szczególnie jeśli jest to "wymóg"..
        > dygresja - ostatnio poszedlem do kancelarii swojej parafii (św
        > tomasza) pobrac druczek (doslownie 10x15cm) ze moge byc ojcem
        > chrzestnym - proboszcz cedzi przez zeby lapczywie patrzac na moj
        > portfel "wiesz bartku (na bezczela per "TY" u nas jest taka zasada
        > ze za takie cos sie placi, tak jak na ciebie patrze ty jestes mlody,
        > to 20 zl wystarczy)...jakim prawem? zaplacilem, dla swietego (SIC!!)
        > spokoju swojej chrześnicy..

        Cóż. Chyba jednak więcej słuszności i nadziei jest w cieszeniu się tym, że ponad
        40% mieszkańców (średnio w kraju) regularnie praktykuje niż że ponad 90% jest
        ochrzczonych.
        >
        >
        > podsumowując,
        > pobieranie oplat w żądanej wysokości (nawet jeśli to "inny termin" -
        > to na chrzty są terminy? - każdy chrzci kiedy chce..)

        Zwłaszcza że chrzczą księża. W każdym razie w omawianym przypadku suma
        "zażądana" i tak nie została zapłacona a chrzest został udzielony, więc chyba
        nie należy tego traktować jak pobieranie opłat w żądanej wysokości. Zresztą
        gdyby powszechnie "opłaty były pobierane w żądanej wysokości" to załozycielka
        wątku zapewne w by go ogóle nie zakładałą, tylko by zajrzała w cennik, nieprawdaż?

        za sakramenty
        > udzielane ludziom to istna paranoja. wiadomo ze ludzie i tak
        > zwyczajowo płacą bo tak im sie wmaiwało od zawsze..

        I jakoś to funkcjonuje i prawdę powiedziawszy wątpliwosci miewają często głównie
        osoby, które w kościele pojawiaja się przy czterech-pięciu okazjach - dobrze
        jeżeli w ciągu jednego roku: chrzest, pierwsza komunia, ślub, pogrzeb, święconka.

        własnie przy okazjach
        ale zeby żądać
        > danej kwoty? paranoja! przyjrzyjcie się - Wy, że tkap owiem, obróncy
        > wiary - opłatom w czasie ślubów!.. to jest granda wbiały dzień..
        > i to moje wielkie zażenowanie określał właśnie ten komentarz..

        Cóż zrobić. Może jakaś wyjątkowa łaska nade mną czuwa, ale nikt nigdy przy
        podobnych okazjach - niczego ode mie nie żądał ani nie uzależniał. No ale może
        gydybm szedł w tych sprawach z podejściem "ile ze mnie zera sukinsyny", to
        byłoby inaczej?

        > kto poczuł sie urażony..przykro mi..takie życie..
        > kto zrozumiał sarkazm i zażenowanie sytuacją..super:) takich nam
        > potrzeba w tym kraju!
        >

        A przepraszam, w jakim kraju?

        Zresztą jaki by to kraj nie był - czyż nie lepiej po prostu powiedzieć: wypisuję
        się, nie interesuje mnie to, absolutnie się nie zgadzam. Być zimnym albo
        gorącym. A nie takie tam no idę, płacę tym sukinsynom - ale jak nie zapłacę, to
        co ludzie powiedzą? No jak to tak, że bez ślubu kościelnego, że dziecko
        nieochrzczone? No to idę raz na rok jak jest potrzeba, płacę sukinsynom pazernym
        i niech się wypchają, a będie święty spokój. Ale na forum sukinsynom nie odpuszczę!

        > i jeszcze mala uwaga na koniec - moze sie wydawać, ze w mojej
        > wypowiedzi odnosze sie od wszystkich księży, kosciołów, parafii itd.
        > NIE. to generalizacja, sam znam bowiem (ale nie ma cih wielu)
        > księży, którzy świecą przykładem, honorem, dobrodusznością i
        > skormnością i ogromną mądrością..i podobnie parafie, ktore
        > sa "normalne" i na mszach nie proszą o pieniądze na nowe marmurowe
        > podlogi do kaplicy pogrzebowej bo na starych sie proboszczowi szybko
        > fleki starły..

        A w której to parafii proboszcz prosił o pieniądze na nowe marmurowe podłogi do
        kaplicy pogrzebowej bo mu się na starych fleki starły? Ot, tak ciekaw jestem, bo
        nie wątpię, że to najprawdziwsza prawda - i chętnię wyrazę wątpliwosć co do
        postawy tego księdza.
        • asinek68 Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 18.06.09, 19:09
          dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

          > Czy ksiądz zażądał opłaty za chrzest? Czy moze tylko wymienił sumę
          na chrzest na specjalnych warunkach? I nie wiemy


          Rozmowa wygladała mniej więcej tak:
          - księże Proboszczu chcieliśmy ochrzcić córkę ale bardzo by nam
          zależało aby chrzest odbył się w niedzielę x, ponieważ wtedy wypada
          nasza rocznica ślubu i było by nam bardzo, bardzo miło.
          - nooo dobrze ale w takim razie to będzie kosztowało 200 zł.

          Oczywiście nie doszło do tego co będzie jak nie zapłacimy ale
          wyszłam z rozmowy w lekkim szoku. Nie było wogóle mowy o
          kategoriach "co łaska".
          Dodam jeszcze, że w kościele na Saskiej Kępie za świstek papieru
          zezwalający na pochowanie babci w innej parafii (jakaś PARANOJA z tą
          zgodą!) ksiądz ZAŻYCZYŁ sobie 100 zł !!! I również nie padło żadne
          co łaska". A zajęło mu to ok. 3 minut.
        • kasiulek_1 Czy ktos mógłby? 18.06.09, 19:11
          Czy ktoś przebrnął przez ten monolog i mógłby mi streścić? Bo
          powietrze zeszło mi po kilku pierwszych zdaniach. A w połowie
          zapomniałam o czym właściwie czytam.
          • cap2000 Re: Czy ktos mógłby? 18.06.09, 20:36
            > Czy ktoś przebrnął przez ten monolog i mógłby mi streścić? Bo
            > powietrze zeszło mi po kilku pierwszych zdaniach. A w połowie
            > zapomniałam o czym właściwie czytam.

            Nie warto. Odpusc. Zignoruj. Pojdz z dziecmi na spacer, przeczytaj ksiazke :-)

            To jest typ czlowieka, ktory kazda probe (nawet delikatnej i wywazonej) krytyki
            kosciola katolickiego, radia maryja i podobnych uwaza za "wsciekly atak",
            "hanbe" itp, itd.

            Mam niestety podobnego w rodzinie.

            Nie warto przekonywac, strata czasu dyskutowac. Przekonania tak silnie wpojone,
            ze zadne racjonalne argumenty nie maja sensu.
            • kasiulek_1 Re: Czy ktos mógłby? 18.06.09, 20:53
              Na początku jak zaczęły sie pojawiać wpisy osobyobardzodługimnicku
              to myślałam, że to prowokacje, taki lokalny Czuły Wojtek. Ale z
              czasem dotarło do mnie, że to jednak nie żarty, że ten człowiek
              naprawdę ma takie poglądy i jak zauważyłeś(łaś) jest głuchy na
              wszelkie argumenty.
              Lepiej poczytam, bo dzieci nie mam, ale ciiii bo burę dostanę, a jak
              jeszcze sie wyda, że bez ślubu koscielnego żyję? APOKALIPSA
            • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Czy ktos mógłby? 18.06.09, 22:58
              cap2000 napisał:

              > > Czy ktoś przebrnął przez ten monolog i mógłby mi streścić? Bo
              > > powietrze zeszło mi po kilku pierwszych zdaniach. A w połowie
              > > zapomniałam o czym właściwie czytam.
              >
              > Nie warto. Odpusc. Zignoruj. Pojdz z dziecmi na spacer, przeczytaj ksiazke :-)
              >
              > To jest typ czlowieka, ktory kazda probe (nawet delikatnej i wywazonej) krytyki
              > kosciola katolickiego, radia maryja i podobnych uwaza za "wsciekly atak",
              > "hanbe" itp, itd.
              >
              > Mam niestety podobnego w rodzinie.
              >
              > Nie warto przekonywac, strata czasu dyskutowac. Przekonania tak silnie wpojone,
              > ze zadne racjonalne argumenty nie maja sensu.

              Spoko. To nie o mnie, ale ja też znam takich:
              wyborcza.pl/1,76842,6731382,Chamskie_dowcipy_o_gejach_obrazaja_nas_wszystkich.html
              Podstaw za "Kościół katolicki" "gejów", za "Radio Maryja" - Kampanię przeciw
              Homofobii, a za "podobnych" - pana Rafalalę - i dokładnie masz wypisz-wymaluj
              swoje słowa:
              Nie warto przekonywac, strata czasu dyskutowac. Przekonania tak silnie
              wpojone,ze zadne racjonalne argumenty nie maja sensu


              Ale gdyby jednej pani nie "zeszło powietrze", druga "nie odpuściła", tylko obie
              zechciały zapoznać się z poglądami drugiego człowieka, nawet jeżeli się nie
              zgadzają (to chyba jeden ze składników tolerancji i otwartości światopoglądowej,
              hę?), to by obie znalazły w moich wypowiedziach oczywistą i jasną krytykę,
              przynajmniej dwukrotną takich praktyk ze strony księży. Oraz wykorzystanie
              zwyczajnej logiki dla odparcia argumentacji opartej na emocjach, a nie na prawdzie.

              Ale żeby do tego wszystkiego dotrzeć, to trzeba mieć a) tolerancję, b) szacunek
              dla odmiennego zdania c) otwarty umysł, d) dobrą wolę. No i paradoksalnie
              większością tych cech wykazał się autor osłwanionej wypowiedzi o "sukinsynach",
              za co należy mu się szacunek.

              Ale obawiam się, że paniom powietrze już zeszło, więc kończę licząc na paru
              czytelników milczących - ale myślących :)

              Pozdrawiam serdecznie
              • cap2000 Re: Czy ktos mógłby? 20.06.09, 13:02
                Swoim postem potwierdziles to co napisalem wczesniej :)

                Zastosowales typowa technike odwracania kota ogonem. Na szczescie jeszcze nie
                wyzwales mnie od komuchow i synow Kiszczaka, ale pewnie jakbym dalej prowadzil
                dyskusje i probowal Cie przekonac ze jednak to o Tobie pisalem.
                Tyle ze nie chce mi sie, bo wiem ze to nic nie zmieni.
                Ide sie pobawic z dziecmi.
                Ciao.
          • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Czy ktos mógłby? 18.06.09, 22:45
            kasiulek_1 napisała:

            > Czy ktoś przebrnął przez ten monolog i mógłby mi streścić? Bo
            > powietrze zeszło mi po kilku pierwszych zdaniach. A w połowie
            > zapomniałam o czym właściwie czytam.

            Ależ nie musisz się aż tak nakręcać. Nie chcesz - to nie czytaj, a nie: udajesz
            że się zmuszasz, potem udajesz, że nie jesteś w stanie, co ogłaszasz całemu
            światu, a na koniec udajesz, że cię interesuje, co tam jest napisane i chcesz,
            żeby ci streścili. Jak cię interesuje, to przeczytaj sobie sama
            • belkot_belkot_belkot Re: Czy ktos mógłby? 18.06.09, 23:03
              Cytadela do cytadeli!
              Spadaj chłopie spowrotem do zoo czyli do salonu24.
    • jan-w Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 18.06.09, 23:31
      Jest takie znane powiedzenie:
      Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam.
      Idealnie się nadaje do określenia działalności oszołomów którym się wydaje że
      bronią kościoła. Nie dostrzegają że współczesny, posoborowy kościół to nie ich
      złowroga, średniowieczna cytadela, ale instytucja która opiera się (przynajmniej
      teoretycznie) na miłości i tolerancji.
      • kindofmagic Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 19.06.09, 00:12
        amen
        • bartekm23 Re: Ile za chrzest w kościele na ul. Przy Bażanta 19.06.09, 00:34
          tak, tak..
          jatez jestem za tym, zeby skonczyć te dyskusje..
          niemal jak dysputa miedzy zwolennikami samochodów i rowerów.. ;)
          nie ma szans na porozumienie a po co tracić czas, skoro, jak ktoś
          napisal juz wyzej, lepiej poczytać książkę;)

          @czlowieku_z_dlugim_nikiem (nie zapamietalem a nie chce przekrecić)
          ta komedia, o ktorej pisalem to :Killer:..

          amen.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja