NIETYKALNI - czyli o czym nie pisze prasa ...

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 01:16
Krajowa Izba Gospodarcza ma promować Polskę w Japonii . Za jedyne 34 mln zł.
Powstaje tylko kilka drobnych wątpliwości:

- dlaczego wszystkie dotychczasowe promocje gospodarcze Polski też robił KIG?

- dlaczego żadna z nich nie przyniosła efektu?

- dlaczego, skoro promocja Polski w Japonii opierać ma się na kulturze i
sztuce, to też robi ja Krajowa Izba Gospodarcza, a nie instytucja/organizacja
która sie na tym zna?

- dlaczego KIG odmawia zdecydowanie wspólpracy z organizacjami'instytucjami
które mają doświadczenie w promocji poprzez kulturę i sztukę ?

- czyżby Ministerstwo uważało, że KIG dozna metamorfozy, skoro juz pierwszy
krok który wykonało ( konkurs na scenografię stoisk) zbulwersował wszystkich
znaczacych promotorów kultury i sztuki w Polsce ( swiadczy bowiem o
całkowitym niezrozumieniu tematu)?

- dlaczego Ministerstwo i KIG nie przyznają iz w tym szczegolnym przypadku
utrzymywanie wyłączności na pieniadze dla KIG, nie ma juz uzasadnienia?

- dlaczego Ministerstwo w porozumieniu z KIG nie zatrudni organizatora
wszystkich działań kulturalno-promocyjnych lub nie skorzysta z ofert juz KIG-
owi złożonych?

Czy raz - tak dla odmiany - promocja Polski nie mogłaby być efektowna,
efektywna i skuteczna? Czy naprawdę koniecznie trzeba zmarnować po raz
kolejny pieniadze? I to 34 mln zł!!!

Podobno miało sie dązyć do racjonalnego wydatkowania pieniędzy. Czyzby
Ministerstwo , które to wymyslilo, nie miało żadnej kontroli nad tym co się
dzieje w jego własnym budynku?

Czy może nie miało śmiałości zapropoponowac realizacji projektu w części
kulturalno - promocyjnej instytucji/organizacji, która ma w realizacji takich
projektów doswiadczenie?
Czy teraz nadal Ministerstwo - mimo iz rzekomo ma wpływ na to jak wygląda
wydatkowanie publicznych pięniedzy - nie ma śmiałosci zareagować?

Czy Polska i Polacy muszą po raz kolejny sie wstydzić? I to za własne 34 mln
zł !!!!

Czy nie ma tez smialości zareagować prasa?
Czy może to nowa"stara" klasa nietykalnych - o których prasa nie pisze.
Podobnie jak o innych "animatorach" promocji Polski np. tych zarabiających na
promocji wejścia Polski do Unii.
Czyż to nie są nowi "starzy" NIETYKALNI?



    • Gość: inspira Re: głos wołającego... IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 19:00
      Przekonałem się o społecznej apatii. Podejmowałem kilka razy temat
      niegospodarności i marnotrawstwa publicznych pieniędzy... z bardziej niż
      skromnym skutkiem.
      Zmęczenie czy brak nadziei na "normalność"?
      Pytanie: kto personalnie wydał decyzję sprzyjającą KIG? Logioczne wydaje mi się
      ogłoszenie konkursu i wyłonienie najlepszego projektu, realizowanego wspólnie
      przez fachowców od marketingu oraz twórców.
      Proponuję abyśmy wszyscy głośno domagali się ujawniania personaliów osób
      odpowiedziałnych za nieprzemyślane decyzje i stawiali ich przed trybunałem
      stanu. Już widzę uśmiech litości nad moim projektem "polityków".
      Jako ceniący równość wobec prawa i wierzący w sprawiedliwość pozwalam sobie na
      marzenia, a nuż doczekam cudu?
      Wierzę, że są media, które podejmą temat. Może 34 miliony niektórym wydaje się
      sumą niewielką ale w obecnej sytuacji każdy nieracjonalnie wydany pieniądz
      powinien wzbudzać publiczne napiętnowanie
    • Gość: krytyk NIETYKALNI - czyli o czym nie pisze prasa ... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.04, 22:40
      To jedyny przykład na jednolity tor wydatków publicznych pieniedzy.

      Czy musi to być koniecznie tworzenie kolejnych instutucji, centrów, instytutów
      podobno ds. różnych promocji czy informacji-
      które pochłaniają olbrzymie kwoty dotacji rzadowych, a efektów ani śladu?

      Czy rzeczywiscie widać jakieś ograniczenia wydatków publicznych? Czy ktoś "od
      ręki" potrafi
      odpowiedzieć na nastepujace pytania:


      -Ile kosztuje utrzymanie Instytutu im. Adama Mickiewicza?

      -Kto decyduje o programie promocji IAM?

      -Kto decyduje o rozdziale pieniedzy budżetowych ( bo z takich utrzymywany jest
      IAM)

      -Dlaczego informacje o kosztach promocji czy poszczególnych programów
      promocyjnych nie są ogólnie dostepne?

      -Dlaczego przedstawiciele lokalnych organów rzadowych i samorzadowych dostają z
      IAM odpowiedź , że na żaden program IAM nie ma pieniedzy do rozdziału?

      -Dlaczego przedstawiciele lokalnych organizacji pozarzadowych dostają z IAM
      odpowiedź , że na żaden program IAM nie ma pieniedzy do rozdziału?

      - Kiedy był ogłoszony konkurs ofert np. na program "Warszawa-Moskwa"
      czy "Polski Sezon Kulturalny we Francji"?

      - Które organizacje otrzymały pieniądze z tych programów, a ile wydał sam IAM?

      - Czy IAM jako organizacja rzadowa nie podlega "planowi ograniczenia wydatków"?


      Czy to kolejni "NIETYKALNI"?

      Czy o nich również nie będzie pisać prasa?
      Jak mozna zamieszczać list otwarty o protescie artystów wobec cięć na kulturę,
      a nie pokazywać rozwiązań?


    • mars.wita hm, byłoby nieźle 01.02.04, 13:00
      może kasę na Marsa też rozkradną
      zanim zbudują rakietę, dałoby się?
    • Gość: krytyk To rzeczywiście ....NIETYKALNI IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.04, 15:44
      PYTANIE 2:
      Czy konieczne jest tworzenie kolejnych rządowych instutucji, centrów,
      instytutów ( w myśl zasady "centralizacjo wróć")-
      które pochłaniają olbrzymie kwoty dotacji rzadowych, a efektów ani śladu?

      I czy rzeczywiscie widać jakieś ograniczenia, ciecia ...? Czy ktoś "od ręki"
      potrafi odpowiedzieć na nastepujace pytania:


      -Ile kosztuje utrzymanie Narodowego Centrum Kultury?

      -Kto decyduje o programie promocji NCK? Kto decyduje o tym jak realizowac np.
      współpracę kulturalną pomiedzy regionami? I czy napewno jest to
      gremium "nieomylnych"?

      -Kto decyduje o rozdziale pieniedzy budżetowych ( bo z takich utrzymywany jest
      NCK)

      -Dlaczego informacje o kosztach promocji czy poszczególnych programów
      promocyjnych nie są ogólnie dostepne?

      -Dlaczego przedstawiciele lokalnych organów rzadowych i samorzadowych dostają z
      NCK odpowiedź , że na żaden program nie ma pieniedzy do rozdziału, chyba że w
      ilości odpowiadajacej np.miejsc postojowych dla kilku osób organizujących
      program?

      -Dlaczego przedstawiciele lokalnych organizacji pozarzadowych dostają z NCK
      odpowiedź , że na żaden program NCK nie ma pieniedzy do rozdziału?

      - Kiedy były ogłoszone konkursy ofert na programy prezentowane na stronie
      internetowej NCK?

      - Które organizacje otrzymały pieniądze z tych programów, a ile wydał sam NCK?

      - Czy NCK jako organizacja rzadowa nie podlega "planowi ograniczenia wydatków"?


      Czy to kolejni "NIETYKALNI"? Zapewne tak, obserwując milczenie prasy i
      mediów ....
      Ale czy to tylko "za wysokie progi ..."?

    • Gość: złosliwiec NIETYKALNI - czyli .. Krajowa Izba Gospodarcza? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.04, 16:33
      Nie sadzę aby ktokolwiek w prasie czy w mediach chciał poruszać ten temat ....
    • Gość: dz. Re: NIETYKALNI - czyli o czym nie pisze prasa ... IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.02.04, 17:52
      kolejny z obsesja , i spiskowa teoria dziejow , do mnie do redakcji tez dzonia
      tlumy a gdy nikt nie chce sie zajac ich problemami - to mowa - ze to zmowa
      heh..

      prawda jest taka
      ze media w duzej mierze kieruja sie kryterium pt : co interesuje czytelnika /
      widza / sluchacza ...

      w tym nie ma nic interesujacego i zaden naczelny nie pusci takiego tematu ot
      to..
      bo ludzie maja gdzies takie rozmyte aferys koro gdzie sie reki nie wlozy mozna
      znalezc 10 takich ...wiecje wiec realizmu ..a nie bredzenia o nietykalnosci ..
      • Gość: złośliwiec Re: NIETYKALNI - czyli o czym nie pisze prasa ... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.04, 20:44
        Ciekawe, dlaczego człowiek , który mieni sie być dziennikarzem uważa że
        wszyscy, którzy nie myslą tak jak On mają"obsesję" lub "spiskowa teorie
        dziejów".

        Czyzby potrafił od ręki odpowiedziec na zadane poprzednio pytania? Czy moze
        pojęcie związków przyczynowo-skutkowych jest mu obce? A może obce jest p.
        Naczelnemu?

        A może obaj człowiek , który mieni sie być dziennikarzem i p. Naczelny są juz
        w tej konfortowej sytuacji że wiedzą lepiej co interesuje społeczeństwo od
        samego społeczeństwa? Życze powodzenia ....

        A propos... a może człowiek , który mieni sie być dziennikarzem odpowie (tak od
        niechcenia..) na zadane pytania?...
        • Gość: dz Re: NIETYKALNI - czyli o czym nie pisze prasa ... IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.02.04, 21:43
          Drogi zlosliwcu - polecam ci prace w dowolnej redakcji ..wybierz radio ,
          wybierz gazete - mala lokalna - lub ogolnopolskiego giganta - a moze
          telewizje ....


          setki telefonow - w zaleznosci od wielkosci ...dzien w dzien ..i za kazdym
          razem gdy ktos nie chce sie zajac tematem ..slyszymy o "nietykalnych" ,
          wspolpracy z "owymi" , spisku itp ..zwykła praktyka ...

          jestem wiec wrazliwa na texty typu "Czy nie ma tez smialości zareagować prasa?
          Czy może to nowa"stara" klasa nietykalnych - o których prasa nie pisze.
          Podobnie jak o innych "animatorach" promocji Polski np. tych zarabiających na
          promocji wejścia Polski do Unii.
          Czyż to nie są nowi "starzy" NIETYKALNI?"


          w mediach tak to juz wyglada , ze naczelny , wydawca, producent - decyduje o
          tym co ludzie beda ogladac / czytac / sluchac - nie sa to ludzie wzieci z
          ksiezyca - sa to ludzie ktorzy media znaja od podszewki ..pracuja po
          parenascie lat .. bardzo prostym wyznacznikiem co ludzi intresuje jest np w tv
          ogladalnosc ... w gazetach naklad osiagany przez gazete ...jezeli gazeta ma
          duzy naklad znaczy chyba potrafi dobierac sobie tematy ? i chyba naczelni
          decyduja co interesuje spoleczenstwo ...nie ma sie wiec co pienic kolego
          zlosliwy tak wyglada rzeczywsistosc - powstaje artykul / program - bardzo
          proste przelozenie na zainteresowanych - nastepnie ..decyduje sie co dalej -
          brniemy dalej czy nie ? taka jest rzeczywistosc ..i nic sie nie zmieni ....

          a dz to inicjaly . pzdr.


Pełna wersja