Maniery przyłóżkowe robią różnicę

    • Gość: mmena Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 19.02.10, 11:09
      "rodzice pójdą tam, gdzie będą traktowani z szacunkiem."
      Nigdzie nie pojda. Beda rodzic tam gdzie jest miejsce. Nie badz
      naiwna krajowa konsultantko.

      "Traumę rodzących ma zakończyć konsultowane właśnie rozporządzenie
      resortu zdrowia, które wyznacza standardy opieki nad przyszłymi
      matkami."
      Zeby rodzic bez traumy potrzebne jest rozporzadzenie? To bez tego
      polozne i lekarze nie wiedza jak traktowac rodzacych? Przydaloby sie
      zatem w kazdym szpitalu zatrudnic kogos kto bedzie czuwal nad
      wprowadzeniem rozporzadzenia w zycie.
      • bubster Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę 19.02.10, 12:36
        Zeby rodzic bez traumy potrzebne jest rozporzadzenie?

        niestety - samo się nei zrobi
    • bmc3i Moj syn urodzil sie w Stanach 19.02.10, 11:11
      Wszystkim rodzicom w Polsce, zycze takiego traktowania przez personel, jak w
      USA. Cala ta kosmiczna technologia w szpitalach, cala wiedza amerykanskich
      neonatologow pozwalajaca ratowac zycie dzieci uroidzonych z waga 277 gram, nie
      robi tak wielkiego wrazenia jak stosunek personelu do malych i duzych pacjentów.
      • Gość: Karol USA -wszystko fajnie, jak masz ubezpieczenie IP: *.chello.pl 19.02.10, 11:27
        A jak nie masz, to kopa w dupę i możesz sobie urodzić na ulicy, taka
        jest prawda. USA to kraj, który nie powinien krytykować Chin, Iraku,
        Rosji, ani przypominać Niemcom ich historii, bo sam ma politykę,
        która dzieli ludzi na tych z ubezpieczeniem i podludzi, których na
        ubezpieczenie nie stać i władza pozwala im zdychać na śmietniku
        amerykańskiej "demokracji". Przypominam też o ich stosunku do
        Indian, Afroamerykanów, a mamy faszyzm w wersji light. Jedyny kraj,
        w którym łamie się prawa człowieka (nielegalni imigranci) bezczelnie
        zasłaniając się przepisami prawa. Ilu ludzi głoduje i klepie biedę w
        tym "mocarstwie" pełnym skrajności, wiedzą tylko sami zainteresowani.
        • bmc3i Re: USA -wszystko fajnie, jak masz ubezpieczenie 19.02.10, 12:31
          Gość portalu: Karol napisał(a):

          > A jak nie masz, to kopa w dupę i możesz sobie urodzić na ulicy, taka
          > jest prawda.


          Powtaje pytanie - czyja prawda....

          W USA nikt nie moze zostac pozobawiony opieki medycznej, neizaleznie od tego czy
          ma ubezpieczenie, czy nie ma. Proponuje przestac polegac na brukowych informacjach.



          USA to kraj, który nie powinien krytykować Chin, Iraku,
          > Rosji, ani przypominać Niemcom ich historii, bo sam ma politykę,
          > która dzieli ludzi na tych z ubezpieczeniem i podludzi, których na
          > ubezpieczenie nie stać i władza pozwala im zdychać na śmietniku
          > amerykańskiej "demokracji". Przypominam też o ich stosunku do
          > Indian, Afroamerykanów, a mamy faszyzm w wersji light. Jedyny kraj,
          > w którym łamie się prawa człowieka (nielegalni imigranci) bezczelnie
          > zasłaniając się przepisami prawa. Ilu ludzi głoduje i klepie biedę w
          > tym "mocarstwie" pełnym skrajności, wiedzą tylko sami zainteresowani.


          I dlatego ze klepia w USA biede, przybywaju tu tysiacami nielegalnie, na
          tratwach i jak tylko jeszcze moga. I nikt stad nie emigruje.

          • Gość: Pluskwa Uważaj, bo udławisz się tą propagandą IP: *.chello.pl 19.02.10, 13:18
            Tak się akurat składa, że na studiach miałam przyjemność poznać
            byłego dyplomatę, który wiele lat spędził w USA i z pewnością wie
            sporo na temat stosunków tam panujących. Otóż w tym cudownym (na
            zdjęciach, obrazkach etc.) kraju, ludzie umierają na ulicach z
            głodu, wyziębienia i chorób, nikt się nimi nie interesuje, pomijając
            takie mało efektywne działania organizacji, które próbują rozdawać
            zupę i leki, a finansują się też z pomocy sponsorów, których, na
            skutek obecnego kryzysu, jest jak na lekarstwo. W USA wielu ludzi
            jest bezdomnych, bezrobocie znacząco wzrosło, a szanse na
            ubezpieczenie gwarantujące opiekę medyczną na naprawdę przyzwoitym
            poziomie ma niewielka część społeczeństwa. Bogactwo społeczeństwa
            USA to mit. Armia zaś żeruje na biednych i nie wykształconych
            Amerykanach, obiecując im karierę i pieniądze i wysyłając ich w
            charakterze mięsa armatniego na wszystkie możliwe fronty walki.
            Opieka medyczna w Polsce to luksus w porównaniu z tym, na co może
            liczyć w Ameryce naprawdę przeciętny człowiek.
            • bmc3i jestem wcieleniem propagandy 19.02.10, 13:43
              Gość portalu: Pluskwa napisał(a):

              > Tak się akurat składa, że na studiach miałam przyjemność poznać
              > byłego dyplomatę, który wiele lat spędził w USA i z pewnością wie
              > sporo na temat stosunków tam panujących. Otóż w tym cudownym (na
              > zdjęciach, obrazkach etc.) kraju, ludzie umierają na ulicach z
              > głodu, wyziębienia i chorób, nikt się nimi nie interesuje, pomijając
              > takie mało efektywne działania organizacji, które próbują rozdawać
              > zupę i leki, a finansują się też z pomocy sponsorów, których, na
              > skutek obecnego kryzysu, jest jak na lekarstwo. W USA wielu ludzi
              > jest bezdomnych, bezrobocie znacząco wzrosło, a szanse na
              > ubezpieczenie gwarantujące opiekę medyczną na naprawdę przyzwoitym
              > poziomie ma niewielka część społeczeństwa. Bogactwo społeczeństwa
              > USA to mit. Armia zaś żeruje na biednych i nie wykształconych
              > Amerykanach, obiecując im karierę i pieniądze i wysyłając ich w
              > charakterze mięsa armatniego na wszystkie możliwe fronty walki.
              > Opieka medyczna w Polsce to luksus w porównaniu z tym, na co może
              > liczyć w Ameryce naprawdę przeciętny człowiek.


              No to ja jestem wcieleniem tej propagandy. I moj syn urodzony 2 miesicae zbyt
              wczesnie, ktory urodzil sie w drodze c-section i spedzil półtora miesiaca na
              oddziale intensywnej terapi noworodkowej szpitala w Miami. Sumar wszystkich
              rachunkow łacznie z rachunkiem za transport helikopterem, niemal 300 tys
              dolarow, a mimo to nie mam zadnych długów.
              • bmc3i Opieka medyczna w Polsce to luksus 19.02.10, 13:47
                bmc3i napisał:

                > Gość portalu: Pluskwa napisał(a):

                > > Opieka medyczna w Polsce to luksus w porównaniu z tym, na co może
                > > liczyć w Ameryce naprawdę przeciętny człowiek.
                >

                Moja znajoma postanowil rodzic swoje pierwsze dziecko w Polsce, bo tam rodzina,
                bo mama, itp. Poleciala do Polski - wrocila z dzieckiem. Drugie dziecko urodzila
                juz w USA. W tym momencie stwierdziela, ze decyzja o narodzinach jej pierwszego
                dziecka w Polsce, byla jedna z najglupszych decyzji w jej zyciu.


                A myy osobiscie bylismy tak zachwyceni stosunkiem personelu szpitala w Miami do
                nas, ze moj syn otrzymał drugie imie po swoim neonatologu.
          • ojca ej to Obama gada pierdoły? 19.02.10, 14:09

            Mówiąc,że jego celem jest zapewnienie każdemu obywatelowi dostępu do opieki
            zdrowotnej? Ty nie wiesz o czym mówisz czy Obama?
            • bmc3i Re: ej to Obama gada pierdoły? 19.02.10, 14:53
              ojca napisał:

              >
              > Mówiąc,że jego celem jest zapewnienie każdemu obywatelowi dostępu do opieki
              > zdrowotnej? Ty nie wiesz o czym mówisz czy Obama?
              >

              Nie, Ty nie wiesz o czym czytasz.
              Obama mowi o zapewnieniu kazdemu ubezpieczenia medycznego, a nie prawa do opieki
              medycznej. To ostatnie zapewnia kazdemu amerykanskie prawo.
              • ojca Re: ej to Obama gada pierdoły? 19.02.10, 15:25
                Widze, że ty wiesz o czym czytasz.

                To powiedz, dlaczego Obama chce każdemu zapewnić ubezpieczenie? Bo...leczenie
                bez ubezpieczenia to fikcja, oczywiście przyjmą cię, ale musisz odczekać swoje w
                zatłoczonej przychodni i dostaniesz niezbędne minimum.
                • bmc3i Re: ej to Obama gada pierdoły? 19.02.10, 15:53
                  ojca napisał:

                  > Widze, że ty wiesz o czym czytasz.
                  >
                  > To powiedz, dlaczego Obama chce każdemu zapewnić ubezpieczenie? Bo...leczenie
                  > bez ubezpieczenia to fikcja, oczywiście przyjmą cię, ale musisz odczekać swoje
                  > w
                  > zatłoczonej przychodni i dostaniesz niezbędne minimum.


                  Nie, to co Ty piszesz jest fikcja, opartą na uprzedzeniach.

                  W przeciwienstwie do polskiej sluzby zdrowia, w USA nikt ani nie odmowi ci
                  udzielenia pomocy, ani nie przesunie Cie na przyszlosc, jesli nie masz
                  ubezpieczenia lub pieniedzy na samodzielne sfinansowanie opieki medycznej. Jesli
                  znajdziesz sie w potrzebie, przyjmie Cie kazdy szpital - prywatny, panstwowy czy
                  miejski. Nawet najlepszy szpital prywatny (notabene, w przeciwienstwie do
                  Polski, kazdy taki szpital dziala w USA na zasadzie non profit) udzieli
                  ci niezbednej pomocy - co najwyzej przeniesie Cie do tanszego szpitala
                  miejskiego gdy Twojemu zyciu nie grozi juz żadne niebezpieczenstwo. Nawet jednak
                  szpitale miejsckie, a wiec szpitale finansowane przez samorzady, zapewniaja
                  lepszy standard uslug niz lwia czesc szpitali w Polsce. A juz zwlaszcza, pod
                  wzgledem relacji pomiedzy pacjentem a personelem.

                  W najgorszym przypadku, wyjdziesz ze szpitala w USA z ogromnymi dlugami, jesli
                  nie masz ubezpieczenia ani pieniedzy, ale nie mozesz powiedziec ze ktokolwiek
                  odmowil Ci w USA pomocy medycznej. Co wiecej, w niektorych stanach, nawet
                  nielegalni imigranci korzystaja z federalnego darmowego ubezpieczenia Medic Aid,
                  o takim zakresie pokrycia, ze polskie ubezpieczenie w NFOZ, jest przy nim żadnym
                  ubezpieczeniem.

                  Generalnie, polska wiedza na temat systemu opieki zdrowotnej oraz systemu
                  ubezpieczen medycznych w USA to mieszanka braku wiedzy i uprzedzen.
                  • ultra.kuku Re: ej to Obama gada pierdoły? 19.02.10, 17:02
                    Bredzisz.
                    • bmc3i Re: ej to Obama gada pierdoły? 19.02.10, 18:04
                      ultra.kuku napisał:

                      > Bredzisz.


                      Tak, tak, oczywiscie.
          • ultra.kuku Re: USA -wszystko fajnie, jak masz ubezpieczenie 19.02.10, 17:00
            Nikt nigdzie nie moze zostac bez opieki. Nie tylko w cudownych USA. Ale taka
            jest prawda, jak nie masz forsy, mozesz zdechnac na progu szpitala. Proponuje
            mniej seriali hamerykanskich;-)
          • Gość: Kaska Re: USA -wszystko fajnie, jak masz ubezpieczenie IP: *.hsd1.wa.comcast.net 09.11.13, 21:39
            swieta prawda mojej kolezanki mama przyjechala tu z polski z rakiem byla leczona 6 miesiecy p;otem wrocila do polski nie zaplacila za to nawet 1 dolara i taka jest pawda
    • agatawisniewska79 Maniery przyłóżkowe robią różnicę 19.02.10, 11:15
      O rany, jak o tym czytam: nacinanie krocza, rodzenie łożyska...
      Boże, zdecydowanie nigdy nie zdecyduję się na rodzenie dzieci! To
      jest jakiś horror i upodlenie (godzinami bez majtek i zagladają w
      Ciebie tłumy ludzi! Chyba trzeba mieć do swojego ciała wrogi, albo
      przynajmniej obojętny stosunek, żeby na coś takiego sie zgadzać. Do
      tego dzieci są beznadziejne i wszystko psują! jak patrzę na kobiety
      na ulicy, od razu widzę, które urodziły dzieci - totalny zanik
      kobiecości.
      • Gość: mdro Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.warszawa.mm.pl 19.02.10, 11:59
        Wyrazy współczucia... Rozumiem, że w miłości do swojego ciała nie
        miesiączkujesz i nie jesz, bo to obrzydliwe przecież. I nie chcę Cię
        martwić, ale to urodzenie dziecka jest w większości kultur uważane
        za potwierdzenie kobiecości.
      • mar1114 Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę 19.02.10, 12:00
        Biedactwo jesteś......
        chyba masz do swojego ciała wrogi stosunek...
      • Gość: dodo Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.zone8.bethere.co.uk 19.02.10, 12:05
        Relax, wystarczy nie rodzic w Polsce, to nikt Cie nie bedzie nacinal
        :)
        Heidi Klum, seryjna matka Angelina Jolie i Adriana Lima tez wydaja
        Ci sie po ciazy mniej kobiece? (second thought, Klum nigdy nie
        wydawala mi sie kobieca) Jesli sie o siebie caly czas dba, to nie ma
        zmian w wygladzie. To nieprawda, ze trzeba sie roztyc (choc na
        pierwsze miesiace zycia dziecka przyda sie kilka kg do utraty), albo
        ze psuja sie zeby, czy inne mity. Fakt, ciaza jest meczaca, ale
        kiedy dopadnie potrzeba posiadania potomstwa, to poki co to jest
        jedyna droga.

      • Gość: qwerty Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.icpnet.pl 19.02.10, 12:12
        Tak samo mogli myśleć twoi rodzice...
      • Gość: qwerty Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.icpnet.pl 19.02.10, 12:15
        "Do tego dzieci są beznadziejne i wszystko psują! jak patrzę na kobiety na
        ulicy, od razu widzę, które urodziły dzieci - totalny zanik kobiecości."


        @agatawisniewska79: Tak samo mogli myśleć twoi rodzice...
      • Gość: BAbeczka Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.02.10, 12:56
        Zgadzam się z Tobą. Po urodzeniu 2 dziecka za Chiny Ludowe nie mogę
        wrócić do swojej wagi. Nie jem słodyczy, ograniczyłam wielkość
        posiłków, nie jem kolacji, ćwiczę codziennie (m.in. po 50-100
        brzuszków), jestem aktywna życiowo (uczę się na dziennych kursach) a
        i tak wciąż dźwigam 10 kg za dużo. I te piersi, takie banie się
        zrobiły po karmieniu i nie chcą wcale zmaleć! Niecierpię swojego
        odbicia w lustrze i w ogóle to czuję się matką i kurą domową
        bardziej niż kobiecą kobietą. No i te wrzeszczące, wciąż biegające
        bachorki, które wszelkie moje uwagi mają w duszy i wiecznie chcą
        robić tylko to, co im odpowiada. 100 % egoiści.
        Ale...
        Ich codzienny śmiech oraz miłość i szczere współczucie, gdy czuję
        się źle, ciągła ciekawość świata, śmieszne miny, nieporadne słowa i
        pełne ciepła "mamo", gorące uściski i całusy zdecydowanie
        przewyższają wszelkie złe wspomnienia z porodu, opieki i wychowania.
        Poza tym nigdy w życiu nie przypuszczałam, ze mogę być tak cierpliwa
        i opiekuńcza. Mój wygląd to pestka. Kiedyś i tak sie zestarzeję. Ale
        tej radości z bycia rodziną nic nie zastąpi.
        Ale ...
        Każdy wypiera to, co mu odpowiada.
    • Gość: monika Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.02.10, 11:57
      ja rodzilam w szpitalu w Nowej Soli, ktory w moim rejonie uchodzi za
      szpital przyjazny mamie i rodzinie, niestety nie udalo mi sie tej
      przyjaznej atmosfery wyczuc.
      Porod trwal 23,5 godziny, nie mialam ciagle rozwarcia, a za to
      okropne bole krzyzowe. podano mi wprawdzie rozne leki i takze
      znieczulenie, ale dozylne dla calego organizmu, czulam sie po tym
      jak po narkotykach i zupelnie nad akcja porodowa nie panowalam nad
      akcja porodowa, przez wiele godzin nikt nawet do mnie nie zagladal,
      zostalam sama, bo akurat byla to swiateczna niedziela. Porod
      wspominam jako koszmar, dziecka zupelnie nie pamietam, bo pokazano
      mi dopiero po kilku godzinach, bo stracilam przytomnosc.
      Mozliwe, ze traktowano mnie tak bezosobowo, bo jestem samotna matka.
      • Gość: bakcyl Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.rev.masterkom.pl 20.02.10, 00:55
        ą oceny porodu i skąd właśnie jestes przykładem jak bardzo
        subiektywne są oceny porodu i skąd się bierze większość negatywnych
        opinii, w twoim opisie nie ma ani jednej patologii, takie porody się
        tez zdarzają, ale ty uważasz że traktowano cie bezoosobowo i źle,
        piszesz że nikt przez wiele godzin do ciebie nie zaglądał, ale
        jednocześnie piszesz że podano ci wszelkie mozliwe leki i
        znieczulenia, i na dodatek bredzisz że to z powodu niedzieli, jak by
        to miało wpływ na obsadę dyżurową...
    • Gość: Joanna Szpital sw Zofii - NIE Polecam IP: 151.193.120.* 19.02.10, 12:00
      Traktowanie pacjentki jak intruza ktory o niczym nie powinien
      wiedziec.

      Szczegolnie przykra i obcesowa byla pani anastezjolog, ktora wrecz
      miala pretensje gdy zapytalam jakie są ewentualne niebezpieczenstwa
      znieczulenia oponowego.

      Innym bardzo powaznym przekrętem bylo to ze mialam pękniecie szyjki
      macicy czego NIE wpisano do karty porodowej. Uwazam to za skandal!
      O peknietej i zszytej po pordzie szyjce macicy dowiedzialam sie
      dopiero na kontroli ginekologicznej po 2 tygodniach.

      Szpital przereklamowany, na scianach mają napisane "Tu nie bierzemy
      łapówek" ale obsluga jest tak leniwa, czasami wrecz pretensjonalna
      że ma sie wraczenie ze na cos czekają.

      • Gość: Autor Re: Szpital sw Zofii - NIE Polecam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 15:39
        anestezjologa to się widzi chwilę przed zabiegiem, jeżeli już go widzisz, został
        wezwany przez Ciebie albo personel bo jest potrzebny to zadawanie mu głupich
        pytań może faktycznie wkurzyć, po to są anestezjologami a nie położnymi czy
        lekarzami mającymi kontakt z pacjentem aby nie musieć odpowiadać na takie głupie
        pytania...

        weź sobie pierwszy z brzegu lek, poczytaj ulotkę, jest tam cały spis możliwych
        powikłań, i teraz pomnóż te powikłania rzez 30, to będą udokumentowane
        powikłania znieczulenia oponowego, czy to wszystko miał Ci anestezjolog powiedzieć?
        • Gość: emka Bredzisz IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 19.02.10, 17:14
          A wiesz pacanie na czym to znieczulenie polega?- widzisz anestezjologa cały
          czas- nie tylko przed zabiegiem. Zgodnie z kartą praw pacjenta ma się prawo do
          rzetelnej informacji i to nie ważne kiedy ten anestezjolog przychodzi. Kogo się
          miała spytać- położnej która nie jest w temacie bo jakby była to pewnie miałaby
          uprawnienia na wykonanie znieczulenia.
          Dzięki takim głąbom jak ty co się pierdnąć w szpitalu boją pacjenci tak,a nie
          inaczej są traktowani- jak intruzi co powinni najlepiej usta sobie plastrem zalepić.

          Dziwne,że jakoś mój anestezjolog przed poważniejszą operacją jak już na stole
          leżałam nie miał problemu z odpowiadaniem na moje pytania.

          Rozumiem,że tobie w pracy za uprzejmość muszą płacić dodatkowo.
      • Gość: iwona Re: Szpital sw Zofii - NIE Polecam IP: 83.143.136.* 22.02.10, 15:18
        Dokładnie to samo przeżyłam z p.anestezjolog - prawdopodobnie tą samą. Miała
        pretensje, że boję się o swoje życie!!
        Zaś jeśli chodzi o położną to była super. Fachowa, konkretna, miła. Nie czułam
        się jak - fajnie to ktoś wcześniej określił -suka u weterynarza. Nikt nie
        zmuszał mnie do lewatywy, nikt nie nacinał krocza "na wszelki wypadek".
        Mimo, że rodziłam na sali 2-osobowej miałam wrażenie, że jestem u siebie w domu.
        Niestety opieka nad noworodkiem zawiodła i zamierzam napisać skargę na jedną z
        lekarek, ale to już temat na inny wątek.
        Podsumowując: w porównaniu do pierwszego porodu w szpitalu wojewódzkim!! na
        Bródnie to niebo a ziemia.

        Iwona
    • Gość: Marek Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.ip.netia.com.pl 19.02.10, 12:20
      Mam kilka uwag do Waszych postów.
      Moja Żona jest oddanym swojej pracy ginekologiem. Ale gdy jest w
      trakcie 20 godziny pracy, o 3 nad ranem, po 8-12 porodach i
      przyjeżdża pacjentka, która naczytała się różnych postów i mówi:
      że chce naturalnie, że nie zgadza się na nacięcie krocza, że mąż ma
      ją podmywać, że chce indywidualną salę - mimo, że wszystkie są
      zajęte - to jestem w stanie ją zrozumieć, że nie jest przepełniona
      uśmiechem i radością. I nie jest to kwestia kasy (choć ja bym 18
      godzin na dyżurze za 300 czy 400 zł nie spędził nigdy w życiu) ale
      zmęczenia, stresu i tysiąca innych rzeczy. Bo chciałbym zobaczyć czy
      pacjentki będą równie ochoczo podpisywać oświadczenia, że nie
      zgadzają się na nacięcie krocza ale jednocześnie zgadzają sie, że
      może im pęknąć odbyt, że moga mieć komplikacje, że będą szyte, że
      będą cierpieć z tego powodu, że nie będą mogły się
      komfortowo "załatwić" przez kilka tygodni...
      Mamy znajomych w US i przy standardowym ubezpieczeniu (odpowiedniku
      naszego zuowskiego) do porodu bez komplikacji lekarz ginekolog się
      nawet nie fatyguje - zajmuje się tym tylko położna a lekarze
      pjawiają sie w krytycznych sytuacjach. Nie wspomnę, że bez
      ubezpieczenia szpital rodzącej nie przyjmie co u nas jest nie do
      pomyślenia. Wkurza mnie to powszechne gadanie większości, że wszyscy
      sa taco owacy. Sami mamy niepełnosprawne dziecko i z różnymi
      lekarzami się spotkaliśmy. Ale trafiliśmy na wielu wspaniałych i
      oddanych, nie zainteresowanych kopertą. Zwracam wasza uwagę na nasza
      polską naturę - poczucie, że trzeba coś komus dać - lekarzowi, pani
      w urzędzie, panu od pozwolenia na budowę - żeby być lepiej
      obsłużonym. I często ci sami ludzie, którzy na siłe wpychają kopertę
      czy koniak - za chwilę się żalą, że muszą coś dać.
      A co do różnych warunków - nalezy sobie zdać również sprawę z tego,
      że są dni kiedy na oddział przyjeżdza 5 rodzących, a są dni kiedy
      przyjeżdża 15 czy 20, a oddział jest ten sam. I ma taką samą obsadę
      osobową. A co do ojców w czasie porodu - są różne szkoły, jest to
      przezycie rodzinne ale to kobieta jest w ciąży i kobieta rodzi... I
      z tego co wiem podejście nie zalezy ani od wykształcenia, ani od
      pochodzenia, ani od zamożności. Z tego co wiem większość kobiet
      ginekologów i lekarzy seksuologów uważa, że mężczyzna nie powinien
      uczestniczyć w porodzie i widzieć kobiety w takim stanie bo to źle
      wpływa na seksualność i postzreganie partnerki...

      Pozdrawiam wszystkich.

      marek - nie lekarz
      • bubster Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę 19.02.10, 12:38
        Bo chciałbym zobaczyć czy
        pacjentki będą równie ochoczo podpisywać oświadczenia, że nie
        zgadzają się na nacięcie krocza ale jednocześnie zgadzają sie, że
        może im pęknąć odbyt,



        i stąd się biora mity, że każde krocze trzeba nacinac...
        • Gość: Marek Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.ip.netia.com.pl 19.02.10, 12:50
          Nie napisałem nic takiego. Trzeba nacinać jeśli jest taka
          konieczność. Więc nie da się wykluczyć, że tak się może zdarzyć. Tak
          jak byś rodząc się mógł wykluczyć, że niegdy nie będziesch chory...
          Proszę czytać uważnie. Na pewno nie można tego robić z zasady ale
          nie można tez wykluczyć. a z tego co wiem pacjentki tego
          niejednokrotnie oczekują...
          • Gość: foahoka Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 15:10
            >Na pewno nie można tego robić z zasady ale
            > nie można tez wykluczyć. a z tego co wiem pacjentki tego
            > niejednokrotnie oczekują...
            Gdyby w polskich szpitalach nie była to zwykła rutyna i nagminnie nadużywana
            procedura to by się kobiety z góry nie zastrzegały. Miały po prostu zaufanie, że
            bez potrzeby taki zabieg nie będzie miał miejsca, a skoro się obawiają to chyba
            coś jest na rzeczy...więc trochę w złą stronę skierowałeś ostrze krytyki, Marku.
          • bubster Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę 19.02.10, 17:22
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Proszę czytać uważnie.

            prosze pisać zrozumiale
      • Gość: foahoka Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 12:48
        >Bo chciałbym zobaczyć czy
        > pacjentki będą równie ochoczo podpisywać oświadczenia, że nie
        > zgadzają się na nacięcie krocza ale jednocześnie zgadzają sie, że
        > może im pęknąć odbyt, że moga mieć komplikacje, że będą szyte, że
        > będą cierpieć z tego powodu, że nie będą mogły się
        > komfortowo "załatwić" przez kilka tygodni...
        masz przestarzałe opinie nt. dobroczynnych skutków nacinania krocza (może twoja
        żona oddana pani ginekolog też)i ochrony przed "pękaniem" ale to osobny temat...
        >Z tego co wiem większość kobiet
        > ginekologów i lekarzy seksuologów uważa, że mężczyzna nie powinien
        > uczestniczyć w porodzie i widzieć kobiety w takim stanie bo to źle
        > wpływa na seksualność i postzreganie partnerki...
        pozwól, że to sami zainteresowanie będą o tym decydować...czy rodzić razem czy nie
      • Gość: JolaS Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 13:04
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Zwracam wasza uwagę na nasza polską naturę - poczucie, że trzeba
        > coś komus dać - ...- żeby być lepiej obsłużonym.

        No, wiesz, róznie bywa. Sama kupowałam czekoladki czy tort
        (pielęgniarkom), ale zawsze PO WSZYSTKIM, kiedy moje dziecko po
        kolejnej operacji było w domu. One naprawdę ciężko pracowały, co
        obserwowałam bywajac po kilkanaście dni w szpitalu. Nie widziałam
        natomiast powodu, żeby dodatkowo opłacac lekarza, który wita w nocy
        mnie i moje cierpiące dziecko "dowcipnym" pytaniem A WY TU CZEGO?


        I często ci sami ludzie, którzy na siłe wpychają kopertę
        > czy koniak - za chwilę się żalą, że muszą coś dać.
        > A co do różnych warunków - nalezy sobie zdać również sprawę z
        tego,
        > że są dni kiedy na oddział przyjeżdza 5 rodzących, a są dni kiedy
        > przyjeżdża 15 czy 20, a oddział jest ten sam. I ma taką samą
        obsadę
        > osobową. A co do ojców w czasie porodu - są różne szkoły, jest to
        > przezycie rodzinne ale to kobieta jest w ciąży i kobieta rodzi...
        I
        > z tego co wiem podejście nie zalezy ani od wykształcenia, ani od
        > pochodzenia, ani od zamożności. Z tego co wiem większość kobiet
        > ginekologów i lekarzy seksuologów uważa, że mężczyzna nie powinien
        > uczestniczyć w porodzie i widzieć kobiety w takim stanie bo to źle
        > wpływa na seksualność i postzreganie partnerki...
        >
        > Pozdrawiam wszystkich.
        >
        > marek - nie lekarz

      • bmc3i Klamstwo 19.02.10, 13:54
        Gość portalu: Marek napisał(a):


        > Mamy znajomych w US i przy standardowym ubezpieczeniu (odpowiedniku
        > naszego zuowskiego) do porodu bez komplikacji lekarz ginekolog się
        > nawet nie fatyguje - zajmuje się tym tylko położna a lekarze
        > pjawiają sie w krytycznych sytuacjach. Nie wspomnę, że bez
        > ubezpieczenia szpital rodzącej nie przyjmie co u nas jest nie do
        > pomyślenia.


        Zwykle klamstwo. Albo Ty klamiesz, albo ktos naopowiadal klamstw Tobie. W kazdej
        izbie przyjec kazdego szpitala w USA wisi - bo musi wisiec - informacja, ze
        szpital nie ma prawa odmowy udzielenia pomocy medycznej bez wzgledu na rase,
        plec, wyznanie, sytuacje materialną, czy prawną w USA. Chocbys byl w USA nie
        legalnie i nie mial ubezpoieczenia, zaden szpital nei ma prawa odmowy udzielenie
        pomocy. To bardzo ciezkie przestepstwo.




        Wkurza mnie to powszechne gadanie większości, że wszyscy
        > sa taco owacy. Sami mamy niepełnosprawne dziecko i z różnymi
        > lekarzami się spotkaliśmy. Ale trafiliśmy na wielu wspaniałych i
        > oddanych, nie zainteresowanych kopertą. Zwracam wasza uwagę na nasza
        > polską naturę - poczucie, że trzeba coś komus dać - lekarzowi, pani
        > w urzędzie, panu od pozwolenia na budowę - żeby być lepiej
        > obsłużonym. I często ci sami ludzie, którzy na siłe wpychają kopertę
        > czy koniak - za chwilę się żalą, że muszą coś dać.
        > A co do różnych warunków - nalezy sobie zdać również sprawę z tego,
        > że są dni kiedy na oddział przyjeżdza 5 rodzących, a są dni kiedy
        > przyjeżdża 15 czy 20, a oddział jest ten sam. I ma taką samą obsadę
        > osobową. A co do ojców w czasie porodu - są różne szkoły, jest to
        > przezycie rodzinne ale to kobieta jest w ciąży i kobieta rodzi... I
        > z tego co wiem podejście nie zalezy ani od wykształcenia, ani od
        > pochodzenia, ani od zamożności. Z tego co wiem większość kobiet
        > ginekologów i lekarzy seksuologów uważa, że mężczyzna nie powinien
        > uczestniczyć w porodzie i widzieć kobiety w takim stanie bo to źle
        > wpływa na seksualność i postzreganie partnerki...



        To chyba tylko ginekolodzy w Polsce tak uwazaja, bo w USA jest dokladnie
        odwrotnie. Ojcowie sa zachecani do udzialu w porodach - tak naturalnych, jaki
        przez cesarskie ciecie.

      • ciocia_mlotek Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę 19.02.10, 15:17
        Marku - może t co piszesz jest prawda. I ja też rozumiem zmeczenie i tak dalej. Ale ja w mojej pracy jeśli ze zmęczenia bede opryskliwa w stosunku do klienta, który domaga się gwarantowanej przez zakład usługi - to wylece z tej pracy na zbity pysk z miejsca i bez pytania. Tak to juz jest w pracy. I praca ginekologa czy położnej niczym się nie różni pod tym względem. Oni tez mają dostarczyć jakąś "usługę". I zmęczenie nie jest wytłumaczeniem bycia nieuprzejmym czy wrecz opryskliwym + odmawianie podstawowych praw pacjentowi bo jest "upierdliwy".
        Mam prawo do odmowy nacięcia krocza i innych zabiegów a obowiązkiem personelu jest ten wybór uszanować. Wiem jakie są konsekwencje i powikłania. I wiem, że większość kobiet stanowczo lepiej goi się po pęknięciu naturalnym. I szybciej może normalnie iść "siku".
        Uwierz ja naprawdę doceniam pracę lekarzy i wiem, że wielu z nich jest bardzo oddanych swojej pracy. Ale tak jak pisałam wcześniej - mnie zmęczenie nie usprawiedliwia(a czesto pracuje po 10-12godzin). Dlaczego więc ma usprawiedliwiac kogokolwiek innego. Ja też jestem po wieloletnich studiach i moja praca tez wiąże sie z dużą odpowiedzialnościa. Ale nawet gdybym była po podstawówce i pracowała jako np woźna w szkole(z całym szacunkiem) to fakt, że jestem zmęczona nie oznacza, że moja praca ma byc wykonywana gorzej. Nie dajesz rady - zwolnij się i podejmij mniej męczącą pracę. Proste.
        • ciocia_mlotek Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę 19.02.10, 15:20
          ps Marku - co do opini lekarzy na temat obecności ojców. Większość par, które znam "rodzące razem" bardzo umocniło związek. Mężowie widząc przejścia partnerki nagle zaczynają je doceniać.Mój mąż był przy porodzie a nasze życie seksualne nie tylko w zaden sposób sie nie pogorszyło a wręcz odwrotnie. Jestem zachwycona zmianami. I po raz kolejny teoria zderza się z praktyką.
      • Gość: ewama797 Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 19.02.10, 16:03
        "[b]Mamy znajomych w US i przy standardowym ubezpieczeniu
        (odpowiedniku
        naszego zuowskiego) do porodu bez komplikacji lekarz ginekolog się
        nawet nie fatyguje "

        Nie prawda! Ja mialam najtansze, stanowe ubezpieczenie i lekarz
        przyjechal podczas porodu 2 razy: na poczatku porodu i gdy skurcze
        pojawily sie co 5 minut - az do konca porodu.
        W dodatku mozesz do lekarza dzwonic 24 na dobe podczas calej ciazy -
        bez wzgledu na swieta czy pore dnia!
      • alfalfa Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę 19.02.10, 16:46
        Z nami rodziły też głównie położne a lekarka pojawiła się tylko parę
        razy co nie zmienia mojej dobrej opinii o szpitalu. Poziom
        profesjonalizmu położnych niech odda fakt, że finał porodu przypadł
        na moment zmiany obsady i pani położna, która własnie przyszła do
        prawcy, z biegu i od razu, bez problemy przystąpiła do działania a
        dzieciak urodził się ze dwadzieścia minut później. Byłem na prawdę
        pod wrażeniem.
        A.
    • Gość: winela Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 12:24
      Oj to musiało się tam sporo zmienić....
    • Gość: SW Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: 86.12.154.* 19.02.10, 12:26
      Ujastek mozna polecic jak najbardziej moze imlesmy szczescie ale moge ten
      szpital polecic ze wzgledu na obsluge
      • Gość: Adam Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.chello.pl 20.02.10, 13:09
        A my właśnie polecamy ten szpital ze względu na warunki a odradzamy ze względu
        na część obsługi. Zależy na kogo się trafi. Być może przez rok coś się zmieniło.
        Pan ordynator A.Michalski wziął sobie do serca nasze uwagi, więc może takie
        sytuacje już się nie powtórzą.
    • Gość: klara Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.xdsl.centertel.pl 19.02.10, 12:45
      Bardzo polecam szpital na Madalińskiego,rodziłam tam dwie córki i muszę
      przyznać że miałam tam to co oczekiwałam.Swietną opiekę,super lekarzy,zawsze
      miałam to o co prosiłam.Nie musiałam dopłacać do sali do położnej,miłe słowa
      od personelu.Mój mąż mógł być ze mną cały czas i nikt go nie wyrzucał.Poród
      był dla mnie przyjemnośćią,miałam znieczulenie i mogłam poprosić o jeszcze
      gdybym tego potrzebowała.Chyba wszystko zależy od podejścia do lekarzy,bo
      jesli od razu jest sie nastawiony na anty do nich to oni też nas tak trakują.
    • Gość: Mama z Bonn Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.pools.arcor-ip.net 19.02.10, 13:39
      Nie musimy sięgać za ocean by zobaczyć różnicę.Ja osobiście rodziłam w
      Niemczech w Bonn i mój poród był niesamowitym przeżyciem. W pełni
      wykwalifikowany i przemiły personel. O wszystko byłam pytana,o wszystkim
      informowana.Osobna sala w której mogłam korzystać z różnego sprzetu typu piłka
      itp..Kąpiel relaksacyjna z pianą,w blasku świec i przy cudownej kojącej
      muzyce. Wszyscy porozumiewali się ze mną po angielsku ponieważ mój niemiecki
      pozostawiał wiele do życzenia. Po porodzie w którym uczestniczyła moja mama i
      mój mąż który z nerwów wciąż wchodził i wychodził,moje dziecko mogło cały czas
      być przy mnie w dwuosobowej sali,pelny dostęp do ubranek i pieluch i srodków
      higienicznych zarówno dla mnie jak i dziecka.Połóżne na każde zawołanie.
      Codzienny wybór menu z pomocą dietetyka i duzo, dużo wiecej i to przy zwykłym
      ubespieczeniu.
    • Gość: tulipanna Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 14:12
      "Kobiety walczcie?" Jasne, walczmy. Ale przedmiotowe traktowanie
      pacjentów przez polskich lekarzy jest niestety wielkim problemem,
      którego zwalczenie wyłącznie siłami pacjentek rodzących dzieci
      raczej nie jest możliwe.
      Ja miałam w życiu więcej szczęścia do lekarzy, niż nie (szczęścia).
      Doceniam wszytskich uprzejmych, fachowych i kulturalnych; nie
      twierdzę, że takich nie ma - bo są. Ja takich znam.
      Poznałam też tych drugich.
      Może należy piętnować chamstwo, brak poszanowania godności,
      uprzedmiotowienie pacjentów (tek), bardziej "brutalnie"?
    • Gość: młoda mama Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: 109.243.12.* 19.02.10, 14:14
      Rodziłam 4 miesiące temu. Pochodzę z miejscowości powiatowej ok. 20 tys.
      mieszkańców. I niestety Pani Ewo Kopacz, nasza "kochana" minister na tyle
      kobiet z całego powiatu jest ok. 7 ginekologów przyjmujących prywatnie i jeden
      przyjmujący na NFZ, który miał proces parę lat temu z powodu śmierci dziecka
      podczas porodu. (Kiedyś słyszałam z p. Kopacz wywiad, w którym udowadniała
      dziennikarzom, że z jej danych wynika, że nie ma takich powiatów jak np.
      mój)Więc ja osobiście raczej bym się bała.Żeby rodzić przynajmniej w mojej
      okolicy trzeba mieć pieniądze.Ja prowadziłam ciąże prywatnie, rodziłam w
      Lublinie. Spostrzeżenia: personel bardzo miły, zainteresowanie lekarzy było,
      bo syn był trochę oporny. Tylko po fakcie dowiedziałam się od męża że miał
      wprost powiedziane ile ma dać położnej...zong. Gdybym miała wybierać drugi
      raz-też pojechałabym jednak do Lublina, bo nasz lokalny oddział-strach się nie
      bać-przykład powyżej. Tak czy inaczej współczuję mniej zasobnym rodzinom. Co
      do obecności męża przy porodzie, to parę razy był wypraszany z traktu, parę
      zapraszany. Nie wiem czemu. Fizycznie mi nie pomagał, ale świadomość dla mnie,
      że jest niedaleko bardzo mi pomogła.
    • Gość: niesia Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.10, 14:40
      w stanach maniery przyłóżkowe idą w parze z dobrą polisą, u nas w
      prywatnej klinice też są w standardzie;-/
    • Gość: ktosiek Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.02.10, 15:11
      A ja rodziłam w Wielkiej Brytanii i kolejne dziecko też tutaj będę
      rodzić. Poród rodzinny to standard, znieczulenie bez problemu -
      dostępne kilka opcji. Opieka wspaniała, fachowa, szacunek dla
      pacjentki, nie ma mowy o braku prywatności czy traktowaniu kobiety
      jak powietrza albo intruza. To co słyszałam o porodach w Polsce od
      kobiet w mojej rodzinie i znajomych jest przerażające.
    • ro.owca Maniery przyłóżkowe robią różnicę 19.02.10, 15:26
      Ja rodziłam w Wołominie niestety przez cesarskie cięcie i jestem
      zadowolona dzieciątko po wyjęciu z brzuszka od razu mógł zobaczyc
      tata i by przy nim(przy cesarskim cięciu nie może byc obecny ale
      dla mnie to nawet było lepiej :)) chociaz do samego końca do
      trafienia na stół operacyjny mógł byc przy mnie i zaraz potem też.
      Naszą córeczkę mógł brac z części noworodkowej i przyprowadzac do
      mnie kiedy tylko chciał do 24 godzin po cesarskim bo potem córeczka
      juz była cały czas ze mną chyba że potrzebowałam chwili dla siebie
      mogłam ją zawieźc do pań i iśc np się umyc. Jedyne z czego
      zadowolona nie jestem to pomoc przy karmieniu. To moje pierwsze
      dziecko i niestety nikt nie pomógł mi w przystawianiu a że źle to
      robiłam musiałam dokarmiac. Ale ogólnie ogromny plus przede
      wszystkim za czystośc i miłe traktowanie.
    • Gość: TO PRAWO Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: 212.183.140.* 19.02.10, 15:34
      Amerykanskie standardy SA WYNIKIEM PRAWA tzn jesli lekarz lu
      personel medyczny sie nie przedstawi i nie zachowa odpowiednio lub
      nie wyjasni ryzyka moze zostac pozwany i stracis prace - to nie jest
      tylko tak ze oni to czynia z dobrej woli - po prostu takie jest
      prawo gwarantujace przede wszystkim prawa pacjeta a za ich
      zniewazenie/nieprzestrzeganie szpitale placa miliony a lekarze traca
      prace - to nie przelweki.
    • alfalfa Poród po Polsku? Chyba po krakowsku... 19.02.10, 15:36
      Tytuł jak zawsze niby o "Polsce" a w treści okazuje się, że o jakiś
      szpital w Krakowie chodzi - to ładne i duże miasto ale nadal
      nie "Polska". Zona rodziła w "hamerykańskich" warunkach w Poznaniu.
      Nie ona jedna. Z porodami zresztą od kilku lat jest znacznie lepiej,
      nie można tego powiedzieć o zwykłych szpitalach dziecięcych np. o
      warunkach w jakich muszą się męczyć rodzice opiekujący się swoimi
      dziećmi w szpitalu - tam proszę szukać sensacji pani redaktor
      Karwowska.
      A.
      • Gość: Babeczka Re: Poród po Polsku? Chyba po krakowsku... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.02.10, 16:12
        JA rodziłam w tym "hamerykańskim" Poznaniu 5 lat temu i warunki były
        całkiem, całkiem (na porodówce, na oddziale to raczej lata 80-te),
        za to mentalnośc personelu jeszcze w głębokiej komunie (na porodówce
        i na Izbie Przyjęć). Oddział za to to wzór do naśladowania. Klinika
        na Polnej.
        • alfalfa Re: Poród po Polsku? Chyba po krakowsku... 19.02.10, 16:38
          No jasne, na Polnej... Pewnie Ci zależało żeby rodzić w najlepszej
          klinice a okazało się, że kołchoz? Przecież taka właśnie jest jak
          piszesz o Polnej opinia, czego się spodziewałaś? Myśmy się o tym
          przekonali po wstępnej wizycie i wybraliśmy Św. Rodziny.
          A.
      • bubster Re: Poród po Polsku? Chyba po krakowsku... 19.02.10, 16:20
        Poczytaj sobie wypowiedzi dziewczyn, które rodziły w innych polskich
        miastach, zanim zaczniesz wygłaszać takie sądy.
        • alfalfa Re: Poród po Polsku? Chyba po krakowsku... 19.02.10, 16:34
          Ciekawe jak ma niby wpłynąć na moje doświadczone warunki porodu opis
          przykrych doświadczeń innych? Mam zacząć siebie podejrzewać o
          konfabulację czy raczej problemy z pamięcią?
          A.
          • bubster Re: Poród po Polsku? Chyba po krakowsku... 19.02.10, 17:25
            Nie, nie masz siebie podejrzewać o konfabulację, tylko o szczęście.
            Ty miałaś dobry poród, co nie znaczy, że w Polsce się dobrze rodzi.
            Bardziej jasno juz się nie da wytłumaczyć...
    • Gość: terbla Maniery przyłóżkowe robią różnicę IP: 82.160.51.* 19.02.10, 15:37
      Maniery manierami a prawo prawem: jeśli lekarz nie informuje
      pacjentki co jest czynione i jakie są alternatywy, może oczekiwac
      sprawy w sądzie. W Stanach procesy z OC medycznego, to nic
      nadzwyczajnego a świadmy swojej odpowiedzialności lekarz nie będzie
      milczał, bo musi uprzedzic pacjenta o konsekwencjach swoich i
      pacjenta decyzji. Wysokośc składki za OC od błędów w sztuce dla
      ginekologa w Stanach jest niebotycznie wysoka i pewnie nie wszyscy
      lekarze są w stanie je wykupic, więc po co im proces...
    • ultra.kuku Re: Maniery przyłóżkowe robią różnicę 19.02.10, 16:40
      Nawet jesli, to nie jest Twoj problem, ze im malo placa.
    • Gość: emka No wybacz ale... IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 19.02.10, 16:51
      ...kasjerka w supermarkecie też kokosów nie zarabia, a jednak stać ją na
      uprzejmość i uśmiech- dużą większość przynajmniej.
      Szacunek do drugiego człowieka i odpowiednie zachowanie nic nie kosztuje. Jak im
      za mało pieniędzy to niech zmienią zawód i tyle.
      • bubster Re: No wybacz ale... 19.02.10, 17:25
        Kasjerkę w sklepie ktoś kontroluje.
        lekarza w szpitalu?
        • bmc3i Re: No wybacz ale... 19.02.10, 20:58
          bubster napisała:

          > Kasjerkę w sklepie ktoś kontroluje.
          > lekarza w szpitalu?


          Lekarz w szpitalu pracuje na etacie, a nie jako przedstawiciel wolnego zawodu -
          wiec posiada rowneiz rozliczajacego go przełozonego. Nalezy wobec tego
          zastanowic sie jak funkcjonuje nadzór przelozonego nad sluzbowo mu podleglymi
          lekarzami.

Pełna wersja