Dodaj do ulubionych

Niedziela wolna od zakupów

IP: *.171.168.246.static.crowley.pl 10.03.10, 23:09
Jasne... przeciw są zawsze Ci, którzy nie pracują w niedziele, mogliby w takim
razie wysłać tych wszystkich polityków na miesiąc do centrum handlowego i dać
ewentualnie jeden cały wolny weekend - sobota niedziela. Ciekawe czy nadal
mieliby takie zdanie !
Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem wolnej niedzieli! Takie kraje jak
Austria mają to wprowadzone i jakoś nie widać, żeby kraj ucierpiał...
Obserwuj wątek
          • naczelny_troll_forum Re: Niedziela wolna od zakupów 11.03.10, 10:11
            Gość portalu: gg napisał(a):

            > "> Niby dlaczego?"
            >
            > Niezly jestes. ;)

            Ty lepszy (dobry argument w dyskusji prawda?)
            A co do tematu spadku zatrudnienia o 1/7 - bzdura. Musiałoby schodzić towaru o
            1/7 mniej, bo o tyle mniej trzeba by go wyłożyć o 1/7 mniej musielibyśmy jeść
            itp itd, co jest bzdurą - to, czego nie kupią rodzice z dziećmi na niedzielnym
            spacerze w hipergeesie kupią w ciągu tygodnia.
            • jimmyjazz Re: Niedziela wolna od zakupów 11.03.10, 10:26
              naczelny_troll_forum napisał:

              > A co do tematu spadku zatrudnienia o 1/7 - bzdura.
              > Musiałoby schodzić towaru o 1/7 mniej, bo o tyle mniej trzeba by
              > go wyłożyć o 1/7 mniej musielibyśmy jeść

              A to że sklep będzie otwarty nie 7*12 godzin ale 6*12 godzin w
              tygodniu. Czyli pracy będzie o 12 godzin mniej. Czyli na przykład
              kasjerek czy ludzi do wykładania towaru potrzeba o 1/7 mniej.

              Przecież ponoć tylko 2% ludzi robi zakupy w niedzielę. Kupują
              przeciez tak mało że dotychcasowa obsługa od pon. do sob. sobie
              poradzi i tych pracujących i obijających się w sklepach w niedzielę
              można pogonić.
                • Gość: Tom Re: Niedziela wolna od zakupów IP: 80.87.38.* 11.03.10, 11:04
                  Sprawa jest dość prosta. Może 1/7 nie zwolni bo to zbyt proste wyliczenie ale kila osób pewnie tak. W niedzielę jakaś obsada być musi, za to dostaje dzień wolny w środku tygodnia. Żeby więc określona ilość pracowników była na zmianie, musi być odpowiednia pula. I w tej chwili pewnie jest, ale jak jeden dzień odpadnie to część pracowników stanie się niepotrzebna. I raczej nie zostaną przeniesieni wprost na dzień powszedni, bo kilka procent klientów więcej to tylko kilka minut w kolejce dłużej...
                  Zatem pracodawca w szczególnych przypadkach płaci tylko za przebywanie w sklepie niezxależnie od tego czy klientów jest pełno czy też kilku. Obsada na monitoringu, ochrona, wykładacze, kasjerki... Wszyscy ci ludzie muszą siedzieć nawet gdy nie ma żadnego klienta. Oczywiście nie wszędzie. Biedrona jest tu dość elastyczna i panienki są od wszystkiego, jak przy kasie nie ma kolejki to tira rozładowują, ale praca w niedzielę nic do tego nie ma.

                  Jeszcze gwoli tak wzniosłego hasła jak odpoczynek w niedzielę! A kto się ujmie za obsługą basenów, komunikacją miejską, stacjami benzynowymi, pomocą drogową, obsługą autostrad, itd... A ci ludzie to nie chcą wypocząć? Czy pracownik handlu nieświadomie podpisuje umowę nie wiedząc w jakie dni będzie pracował??? Czy kandydat na policjanta zgłaszając swoją kandydaturę wybiera sobie dni w jakich będzie pracował? Przecież każdy ma wolną wolę...
                  • Gość: Ven Re: Niedziela wolna od zakupów IP: 85.222.87.* 11.03.10, 16:27
                    Ja bym się ujęła jeszcze za bileterami w kinach, teatrach i muzeach, za obsługą techniczną tychże teatrów i kin, rekwizytor w niedzielę wieczorem lata w kulisach nosząc krzesła - jemu się odpoczynek nie należy?
                    A kucharze i obsługa gości w knajpach, to co, do wolnej niedzieli nie mają prawa??
                    Zdaje się, że dochodzimy do absurdów!
                • jimmyjazz Re: Niedziela wolna od zakupów 11.03.10, 11:39
                  naczelny_troll_forum napisał:

                  > I według ciebie pracodawca płaci pracownikom nie za pracę tylko
                  > przebywanie w sklepie?

                  No myśle że płaci im za godzine pracy. Jak sklep będzie otwarty 6
                  dni a nie 7 to tych godzin pracy będzie mniej. W pozostałe dni
                  ilczba pracników (kasjerki, magazynierzy, ochrona) będzie bez zmian -
                  wg badań z artykułu w niedzielę zakupy robi tylko 2% ludzi - ergo
                  98% robi zakupy od pon do sob. Dodatkowe 2% w te 6 dni bedzie więc
                  niewyczuwalne i obecna obsada sobie poradzi.

                  A tak na marginesie nasz kodeks pracy jest tak skonstruowany że przy
                  umowie o prace nie płaci się za efekt za za godzinę siedzenia w
                  pracy. Zakładam oczywiście optymistycznie że pracownicy sklepów mają
                  umowy o pracę :)
            • Gość: Vera Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 10:27
              > to, czego nie kupią rodzice z dziećmi na niedzielnym
              > spacerze w hipergeesie kupią w ciągu tygodnia

              Niekoniecznie.
              Kupią tylko to, co się najlżejsze i najpotrzebniejsze, bo taka jest
              idea zakupów w sklepiku przydomowym. Jak się jedzie do centrum, to z
              zasady kupuje się więcej (na zapas, na wszelki wypadek, bo kusi, bo
              promocja, bo to i śmo). I właśnie tutaj jest różnica w obrotach.
              • naczelny_troll_forum Re: Niedziela wolna od zakupów 11.03.10, 10:40
                To można zaobserwować szczególnie gdy z powodu święta w dniu następnym sklep
                będzie zamknięty. Zwróć uwagę, że sporo ludzi kupuje tyle, jakby hipergeesy
                miały być zamknięte nie jeden dzień tylko conajmniej 2 tygodnie. A po jego
                otwarciu drugie tyle (stęsknili się?)
                Śmiem więc twierdzić, że dzięki zamknięciu sklepu przez 1 dzień w tygodniu
                sprzedaż wzrośnie.
                • Gość: pracownik Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.toya.net.pl 11.03.10, 11:04
                  wrescie osoba ktora pisze z sensem, wystarczy jak jeden dzien jest zamkniety
                  market to dzien wczesniej jest tyle osob jakby byl nieczynny tydzien. sam jestem
                  pracownikiem marketu i tak od roku nie ma w niedziele klientow a zwolnic nikogo
                  nie zwolnia jest za mala pracownikow w marketach jakby jeszcze kogos zwolnili to
                  naprawde byly by to sklepy samoobslogowe klienci sami by towar wykladali. ale
                  zamiast wolnej niedzieli rzad by zrobil lepiej ze musi byc dodatek za prace w
                  niedziele
            • Gość: gg Re: Niedziela wolna od zakupów IP: 90.156.118.* 11.03.10, 10:29
              troll-ty jestes jeszcze glupszy niz sugeruje nick.

              "A co do tematu spadku zatrudnienia o 1/7 - bzdura. Musiałoby schodzić towaru o
              > 1/7 mniej, "

              Tak, oczywiscie, zaloga sklepu zalezna jest od ilosci sprzedanego towaru. np w
              takim tesco 1 pracownik przypada na tone masla ;)))
              A teraz pomysl?, od czego zalezy liczebnosc zalogi. Bo wedlug mnie od czasu
              pracy sklepu.
          • Gość: :):) Re: :D IP: 80.48.255.* 11.03.10, 10:26
            No to jeśli powołujesz się na znajomość kapitalizmu, to przestań
            cieszyć japę z rozwiązań odgórnie sterowanych jak za socjalizmu.
            Jeśli właścicielowi przestanie się opłacać otwierać sklepy w niedzielę
            czy jakikolwiek inny dzień np. sobotę, to sam podejmie decyzję i nie
            będzie otwierał. Toż to czysty rachunek ekonomiczny a nie jakieś
            widzimisie partyjek czy bardziej kółek różańcowcych. Jak kapitalizm to
            wszędzie a nie tam gdzie wygodniej a w innym przypadku - socjalizm!
            • slbm Re: :D 11.03.10, 10:33
              Zanim na kogoś naskoczysz, to postaraj się przeczytać co i o czym
              napisał. Komentarz Twojego przedmówcy o niezrozumieniu kapitalizmu
              nie był do kwestii zakazu, tylko do poprzedniego komentarza, któego
              autor nie zrozumiał dlaczego zakaz spowoduje zmniejszenie
              zatrudnienia. Mniej nerwów człowieku!
              • Gość: :))) Re: :D IP: 80.48.255.* 11.03.10, 10:55
                Ale gdzie tu nerwy??? Wcale się nie denerwuję, bo nie ma czym, a
                naskoczyłem, nie na mojego poprzednika tylko na tych, którzy tu
                dyskutują a o ekonomicznych regułach nie wiedzą kompletnie nic i na
                siłę ustawiają nam wszystkim życie. I do tego powołują się na związki
                zawodowe, badania dwuprocentowe itp. bzdury. Tak czy owak akurat Ty,
                moj przedmówca i ja mamy podobne zdanie więc nie ma co się oburzać.
        • Gość: Luster Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.polkomtel.com.pl 11.03.10, 10:00
          Bo nie będą potrzebni... skoro sklep będzie pracował krócej to i mniej zmian
          trzeba będzie obsadzić.
          Może nie będzie to 1/7 tylko nieco mniej, ale kilkanaście tysięcy ludzi straci
          pracę. Oczywiście wielu z nich będzie chciało ją zachować, za nieco mniejsze
          pieniądze, więc pensje (i tak absurdalnie niskie) w handlu też spadną.
        • Gość: konsument Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.acn.waw.pl 11.03.10, 10:05
          Bo ich nie będzie potrzebował.
          Zakładając stan idealny, skoro tydzień pracy ma 40 godzin a handlujemy w
          tygodniu przez 80 godzin i w sklepie jednocześnie musi być np. 10 pracowników,
          to potrzebujemy: 80*10=800 osobogodzin tygodniowo co daje 20 pracowników. Jeżeli
          skrócimy czas handlowania o 12 godzin/tydz. to będziemy potrzebować 680
          osobogodzin czyli 17 osób. 3 osoby dostaną wypowiedzenia.
          Jeżeli sytuacja nie jest idealna, to znaczy tylko, że przeliczeniowa ilość
          godzin pracy pracownika jest większa, ale sposób liczenia nadmiernej kadry
          będzie taki sam.
              • kretynofil Przeczytaj posta od ktorego sie zaczelo: 11.03.10, 10:48
                Ale wiesz o tym że w dniu kiedy wejdzie ten przepis twój
                pracodawca wywali 1/7 pracowników?


                Dlatego sie czepiam - bo nie 1/7 pracownikow tylko najwyzej
                1/7 pracownikow zwiazanych bezposrednio ze sprzedaza i utrzymaniem
                otwartego sklepu. I tez nie sprzedawcow - ale rowniez sluzby
                porzadkowe czy ochrone.

                Niemniej jednak - po pierwsze, nie zwolni 1/7 tych pracownikow, tylko
                mniej. A w skali calego przedsiebiorstwa to w ogole mowimy moze o
                1/20 czy mniej.
                • Gość: MichalM Re: Przeczytaj posta od ktorego sie zaczelo: IP: *.rwd.prospect.pl 11.03.10, 11:59
                  1/20 to 5-ciu ludzi w jednym hipermarkecie. Ciekawa czy po otrzymaniu
                  wypowiedzenia ta piatka bedzie taka szczesliwa, czy szczesliwi beda tez
                  pozostali wiedzac ze planuje sie tez ograniczenie handlu w sobote do 14-tej i ze
                  wtedy nastepnych pieciu zostanie odstrzelonych. A moze jedanak watro popracowac
                  jedna gora dwie niedziele w miesiacu tak zeby piatka kolezanek czy kolegow dalej
                  miala prace tym bardziej ze w niedziele i tak meza nie ma w domu go jest
                  motorniczym, pracownikiem stacji, kucharzem etc.
                  • kretynofil Poczytaj inne posty a potem wroc i przepros 11.03.10, 12:16
                    Ja sie, do ku*wy nedzy, zgadzam - ten zakaz jest bez sensu.

                    Niemniej jednak, matoly, jesli chcecie zeby w Waszym kartoflanym
                    kraju cos sie kiedys zmienilo, jesli chcecie miec normalnych
                    politykow to przestancie sie lapac na kretynskie argumenty o smokach
                    wawelskich.

                    Jak ma byc w Polsce inaczej skoro kazdy jeden chlopek roztropek ma
                    wyrobione zdanie i gotowe argumenty typu 1/7 czy 2% podsuwane mu
                    przez podobnych jemu ignorantow. Chcecie, mloty, zeby bylo lepiej? To
                    myslcie, ku*wa Wasza mac, i zacznijcie dyskutowac o konkretach, o
                    konkretnych liczbach, o faktach i rzetelnych prognozach.

                    Bo tak to zostaniecie do usranej smierci po szyje w gownianych
                    dyskusjach o nieszczesliwych kucharkach. I gdybym chcial Ci odpisac
                    na podobnym poziomie to bym napisal:

                    > Ciekawa czy po otrzymaniu wypowiedzenia ta piatka bedzie taka
                    szczesliwa

                    A moze wroca do domu i wypelnia Lotto i wygraja? A moze pojda z
                    dzieckiem na spacer i nie przejedzie go pijany kierowca? A moze krowy
                    zaczna latac i napedzac turystyke w Polsce?

                    Zrozum - ja naprawde jestem przeciwny zakazowi, uwazam ze Polska nie
                    jest na niego gotowa. Ale z drugiej strony mieszkam w kraju w ktorym
                    ten zakaz obowiazuje i nie widze glodujacych sprzedawcow na ulicach.

                    W takich sprawach po prostu trzeba rozwazyc za i przeciw, zastanowic
                    sie czy mozna zaoferowac jakas alternatywe - i wtedy porozmawiac o
                    konkretach a nie pieprzyc o smokach wawelskich, konsumentach
                    magicznie przeksztalcajacych sie w domatorow i filozofow lub
                    zastepach bezrobotnych, ktorzy nigdzie indziej pracy nie dostana.

                    Precz z dogmatami!
                    • Gość: MichalM Re: Poczytaj inne posty a potem wroc i przepros IP: *.rwd.prospect.pl 11.03.10, 12:34
                      Chciales argumentu to ci go podalem, wiekszosc dyskusjacych tu utozsamia handel
                      z hipermarketami, a ja wskazuje ze to takze inne mniejsze lub wieksze biznesy
                      dla ktorych moze to znaczac znikniecie. Tymi ktorymi nie nalezy sie martwic sa
                      hipermarkety, jako dawny kierownik hipermarketu jestem niemal pewien ze akurat
                      hipermarkety zwalnia mniej niz 1/7 moze nawet nikogo, natomiast KFC, Sfinks etc
                      zmniejsza ilosc wyplacanych pieniedzy studentom pracujacym na godziny nawet o
                      wiecej niz 1/7 bo zazwyczaj w niedziele obsada jest tam wieksza wlasnie w weekend
                      • kretynofil I calkiem slusznie... 11.03.10, 12:38
                        > Chciales argumentu to ci go podalem, wiekszosc dyskusjacych tu
                        utozsamia handel z hipermarketami, a ja wskazuje ze to takze inne
                        mniejsze lub wieksze biznesy dla ktorych moze to znaczac znikniecie.

                        Bo projekt ustawy dotyczy obiektow wielkopowierzchniowych.
            • hepowy Re: Madrosc wylewa sie z tych postow ;) 11.03.10, 10:47
              kretynofil napisał:

              > Rozumiem ze zwolnione zostanie rowniez 1/7 personelu takich dzialow
              > jak:
              > - ksiegowosc,
              > - logistyka,
              > - kadry,
              > - marketing,
              > - obsluga IT,
              > - itd.

              I jest to całkiem możliwe, może będzie to mniej niż 1/7, ale to ma już małe
              znaczenie.

              > Brawo. Chcieliscie blysnac - ale cos Wam nie wyszlo ;)

              Na razie to tobie udało się zabłysnąć jedynie brakiem wyobraźni.
              • kretynofil To ma kluczowe znaczenie ;) 11.03.10, 10:59
                > I jest to całkiem możliwe, może będzie to mniej niż 1/7, ale to ma
                już małe znaczenie.

                Bzdura. To wlasnie ma kluczowe znaczenie - bo skoro podstawowym
                argumentem jest wzrost bezrobocia - to moze warto policzyc JAKI
                bedzie ten wzrost, co?

                > Na razie to tobie udało się zabłysnąć jedynie brakiem wyobraźni.

                Doprawdy? To ja staram sie przekonac forum ze w sklepach pracuje
                tylko personel zajmujacy sie sprzedaza? Ze sklepy sie sprzataja same,
                ochraniaja same, towar sie w nich magicznie pojawia a faktury sie
                ksieguja przy pomocy zaklec mamrotanych przez operatorow wozkow
                widlowych?
                • hepowy Re: To ma kluczowe znaczenie ;) 11.03.10, 11:17
                  kretynofil napisał:

                  > > I jest to całkiem możliwe, może będzie to mniej niż 1/7, ale to ma
                  > już małe znaczenie.
                  >
                  > Bzdura. To wlasnie ma kluczowe znaczenie - bo skoro podstawowym
                  > argumentem jest wzrost bezrobocia - to moze warto policzyc JAKI
                  > bedzie ten wzrost, co?

                  Ta, kwestia tego "JAKI" będzie wzrost bezrobocia będzie zapewne najważniejszą
                  sprawą dla tych, którzy prace stracą.
                  • kretynofil Brednie... 11.03.10, 11:37
                    Tak, dla nich to najwazniejsze - bo jesli prace straci tysiac osob,
                    to rynek ich jakos wchlonie. Jesli natomiast prace straci sto tysiecy
                    osob to ich los bedzie znacznie gorszy.

                    Tak wiec owszem - przy calej mojej niecheci do tego zakazu jestem
                    gotow podjac polemike tak z jego zwolennikami jak i przeciwnikami,
                    ale pod jednym warunkiem - ze nie bedziemy gadac o smokach
                    wawelskich, wlascicielach sklepow ktorzy zamkna interes, dwoch
                    procentach klientow (co slusznie wysmial smlb - czy jakos tak), czy
                    1/7 zwolnionej zalogi.

                    No, ale edukacja w Polsce lezy, pranie mozgu ma sie swietnie - i
                    efekty widac. Psy Pawlowa szczekaja bez cienia refleksji...
                    • Gość: MichalM Re: Brednie... IP: *.rwd.prospect.pl 11.03.10, 12:05
                      Dodajmy ze chcac nie chcac zamkniete beda tez butiki i fast foody w "galeriach"
                      a dla nich niedziela to jeden z lepszych dni i z cala pewnoscia obroty
                      niedzielne stanowia wiecej nic 2%, mysle ze nawet wiecej niz sredni obrot w
                      tygodniu, dla nich to naprawde moze oznaczac koniec, bo obnizki czynszu raczej
                      nie dostana a umowy maja na wiele lat z gigantcznymi karami wiec do 5-ciu
                      pracownikow hipermarketu dodajmy 20 z innych sklepow i robi sie juz calkiem
                      spora liczba.
                      • kretynofil A to czemu? 11.03.10, 12:19
                        > bo obnizki czynszu raczej nie dostana

                        A to czemu? Bo nie pasuje do Twojej teorii?

                        Oczywiscie ze czynsze w obiektach wielkopowierzchniowych spadna - bo
                        poza nimi bedzie mozna miec otwarte...

                        Ooooo matko...
                          • kretynofil I ponownie ;) 11.03.10, 12:40
                            > A to temu ze nie musza bo maja w reku umowe i czesto weksel in
                            blanco, kto ich zmusi do obnizki

                            Nikt ich nie zmusi. Sami zmienia zdanie.

                            > wpisz sobie do googli "czynsze w galeriach handlowych" i

                            I... dostan informacje z okresu przegrzania rynku, z samej gorki
                            hossy, kiedy kazdy budowlaniec mial stawiac nowe nieruchy komercyjne
                            bo mielismy za malo galerii handlowych per capita. Super.

                            Rzecz w tym ze realia sie troche zmienily przez ostatnie dwa lata...
                            • Gość: MichalM Re: I ponownie ;) IP: *.rwd.prospect.pl 11.03.10, 18:41
                              Tak sie zmienil ze spadaja obroty, wiec laskawie wlasciciele galerii handlowych
                              obniza swoje zyski obnizajac czynsze jeleniom ktorzy podpisali dlugoletnie umowy
                              na sztywne stawki najmu nie indeksowane ani obrotami sklepu ani iloscia klientow
                              Stefan zyjesz chba na innej planecie CO LUB KTOICH ZMUSI zeby odpuscic zwlaszcza
                              teraz gdy moze byc ciezko znalezc innych jeleni a w rece maja same atuty.
                    • hepowy Re: Brednie... 11.03.10, 12:14
                      kretynofil napisał:

                      > Tak, dla nich to najwazniejsze - bo jesli prace straci tysiac osob,
                      > to rynek ich jakos wchlonie.

                      Rynek ich wchłonie? Ten sam rynek na którym już teraz panuje
                      kilkunastoprocentowe bezrobocie?

                      > No, ale edukacja w Polsce lezy, pranie mozgu ma sie swietnie - i
                      > efekty widac. Psy Pawlowa szczekaja bez cienia refleksji...

                      A ta uwaga, to odnośnie czego?
                      • kretynofil Nie wiem jak Ci to wytlumaczyc... 11.03.10, 12:29
                        Skoro nie widzisz roznicy pomiedzy byciem zwolnionym w grupie pieciu
                        osob a byciem zwolnionym w grupie stu osob to nie bardzo widze pole
                        do dyskusji.

                        > Rynek ich wchłonie? Ten sam rynek na którym już teraz panuje
                        kilkunastoprocentowe bezrobocie?

                        O szarej strefie nie slyszal?

                        Tak, chlopczyku, rynek znacznie latwiej wchlonie 1000
                        niewykwalifikowanych pracownikow ktorzy dzisiaj sprzedaja kartofle a
                        jutro beda stac przy tasmie produkcyjnej niz 1000 specjalistow ktorzy
                        tylko jedna rzecz moga robic.

                        > A ta uwaga, to odnośnie czego?

                        Odnosnie do bzdurnych odpowiedzi w stylu "jak jest bezrobocie
                        to zwolnieni pracownicy nie dostana pracy"...
                        • hepowy Re: Nie wiem jak Ci to wytlumaczyc... 11.03.10, 13:26
                          kretynofil napisał:

                          > Skoro nie widzisz roznicy pomiedzy byciem zwolnionym w grupie pieciu
                          > osob a byciem zwolnionym w grupie stu osob to nie bardzo widze pole
                          > do dyskusji.

                          Całkiem słusznie, bo dla akurat zwalnianych osób różnicy nie ma.

                          > > Rynek ich wchłonie? Ten sam rynek na którym już teraz panuje
                          > kilkunastoprocentowe bezrobocie?
                          >
                          > O szarej strefie nie slyszal?

                          A co to ma do rzeczy? Rozmawiamy chyba o legalnej pracy, czy coś przeoczyłem?

                          > Tak, chlopczyku, rynek znacznie latwiej wchlonie 1000
                          > niewykwalifikowanych pracownikow ktorzy dzisiaj sprzedaja kartofle a
                          > jutro beda stac przy tasmie produkcyjnej niz 1000 specjalistow ktorzy
                          > tylko jedna rzecz moga robic.

                          Owszem panienko, rynek wchłonie, pod warunkiem, że nie jest już przesycony i
                          dodatkowo zawężany takimi zakazami.
                          • kretynofil Matko swieta... 11.03.10, 14:00
                            > Całkiem słusznie, bo dla akurat zwalnianych osób różnicy nie ma.

                            No wlasnie w tym rzecz ze roznica jest zasadnicza - jesli osob
                            zwolnionych jest malo to kazda ze zwolnionych osob ma szanse znalezc
                            podobna prace gdzie indziej.

                            Jesli jednak jest ich duzo to wiadomo ze szukanie pracy zajmie im
                            wiecej czasu.

                            > A co to ma do rzeczy? Rozmawiamy chyba o legalnej pracy, czy coś
                            przeoczyłem?

                            Nie, ku*wa mac, chodzi o to ze duza czesc bezrobotnych to de facto
                            szara strefa. Chodzi o to ze praca jest a bezrobotni tak naprawde
                            pracuja. Nie, po prostu nie wyobrazam sobie jak moglbym Ci to
                            wytlumaczyc...

                            Na jabluszkach?

                            > Owszem panienko, rynek wchłonie, pod warunkiem, że nie jest już
                            przesycony i dodatkowo zawężany takimi zakazami.

                            Po pierwsze, nie jest przesycony. Ogloszenia o pracy nadal w duzych
                            miastach sie pojawiaja.

                            Po drugie, to rynek wcale takim zakazem nie jest zawezany. Owszem,
                            jak pani sprzataczka straci prace w Tesco to raczej nie dostanie jej
                            w Auchan - ale w okolicznym kinie, ktore jest i bedzie otwarte w
                            niedziele - bardzo prawdopodobne ze tak.

                            Oooo matko.

                            Serio - naleza Ci sie gratulacje. Po raz pierwszy od dluzszego czasu
                            NAPRAWDE opadly mi rece - a kiedy mysle ze kiedys dostaniesz prawa
                            wyborcze to ciarki mnie przechodza.
                            • hepowy Re: Matko swieta... 11.03.10, 14:30
                              kretynofil napisał:

                              > > Całkiem słusznie, bo dla akurat zwalnianych osób różnicy nie ma.
                              >
                              > No wlasnie w tym rzecz ze roznica jest zasadnicza - jesli osob
                              > zwolnionych jest malo to kazda ze zwolnionych osob ma szanse znalezc
                              > podobna prace gdzie indziej.

                              Jasne, szczególnie gdy gdzie indziej tez będą zwalniać. :)

                              > > A co to ma do rzeczy? Rozmawiamy chyba o legalnej pracy, czy coś
                              > przeoczyłem?
                              >
                              > Nie, ku*wa mac, chodzi o to ze duza czesc bezrobotnych to de facto
                              > szara strefa. Chodzi o to ze praca jest a bezrobotni tak naprawde
                              > pracuja.

                              No jasne, ofert pracy jest multum, można wybierać i przebierać, tylko ludzie są
                              jacyś tacy nieużyci i wola pracować na czarno. Widać ze w Polsce nie mieszkasz,
                              albo nie jesteś aż tak inteligentny, jak sam mniemasz. :)

                              > > Owszem panienko, rynek wchłonie, pod warunkiem, że nie jest już
                              > przesycony i dodatkowo zawężany takimi zakazami.
                              >
                              > Po pierwsze, nie jest przesycony. Ogloszenia o pracy nadal w duzych
                              > miastach sie pojawiaja.

                              No proszę, ogłoszenia się pojawiają, a chętnych pewnie według ciebie nie ma, bo
                              wszyscy w szarą strefę uciekli. :)

                              > Po drugie, to rynek wcale takim zakazem nie jest zawezany.

                              Nie, no skąd, jak może być rynek pracy zawężany poprzez likwidacje miejsc pracy. :)

                              > Owszem,
                              > jak pani sprzataczka straci prace w Tesco to raczej nie dostanie jej
                              > w Auchan - ale w okolicznym kinie, ktore jest i bedzie otwarte w
                              > niedziele - bardzo prawdopodobne ze tak.

                              A to w kinach dołożą etaty, dla tych zwalnianych ze sklepów? :)

                              > Serio - naleza Ci sie gratulacje. Po raz pierwszy od dluzszego czasu
                              > NAPRAWDE opadly mi rece - a kiedy mysle ze kiedys dostaniesz prawa
                              > wyborcze to ciarki mnie przechodza.

                              O mnie się martwić nie musisz, prawa wyborcze mam pewnie dłużej niż ty
                              znajdujesz się na tym świecie. :)
                              Powinieneś się raczej martwić o siebie, bo ktoś z tak przerośniętym ego, raczej
                              nie ma łatwego życia.
                              • kretynofil Dzieki za troske ;) 11.03.10, 15:46
                                Odniose sie tylko do jednej czesci Twojego posta - bo reszta tego co
                                napisales opiera sie na tym zalozeniu:

                                > A to w kinach dołożą etaty, dla tych zwalnianych ze sklepów? :)

                                Nie, ku*wa. Ludzie przestana chodzic do sklepow w niedziele i zamiast
                                tego beda siedziec w domu. I pod zadnym pozorem nie pojda do
                                kawiarni, restauracji, kina - bo przeciez to by obalilo Twoja teorie.

                                To teraz sie zastanow, matolku, co sie stanie jak te rzesze ludzi
                                ktorzy nie pojda do sklepu wybiora sie do kawiarn, kin, restauracji.
                                Nie sadzisz ze bedzie potrzeba wiecej kelnerek / sprzataczek /
                                bileterow?

                                Matko, co za idiota...

                                > O mnie się martwić nie musisz, prawa wyborcze mam pewnie dłużej niż
                                ty znajdujesz się na tym świecie. :)

                                Mozliwe - ale mam wrazenie ze jakos nie zauwazyles tego ze rynek
                                poradzil sobie z takimi rzeczami jak automatyzacja czy zanik pewnych
                                branz. Gdyby isc Twoim tokiem rozumowania juz dawno bezrobocie
                                powinno przekroczyc 100% bo przeciez likwiduje sie miejsca pracy. Na
                                przyklad - automatyzacja wlokiennictwa.

                                Ergo - moze i jestes starszy, ale wbrew wysokiemu mniemaniu o sobie,
                                niewiele sie w tym zyciu nauczyles...

                                > Powinieneś się raczej martwić o siebie, bo ktoś z tak przerośniętym
                                ego, raczej nie ma łatwego życia.

                                Dziekuje za troske, ale niech Cie o to glowa nie boli. Z Twoim
                                brakiem wyobrazni mogloby to wywolac depresje.

                                I jeszcze co do szarej strefy - nie, nie twierdze ze ludzie wola
                                pracowac w szarej strefie. Mowie tylko ze w szczycie hossy, kiedy
                                znalezienie pracownika graniczylo z cudem, bezrobocie nadal wynosilo
                                kilka procent.

                                Mozna wiec bezpiecznie przyjac ze te kilka procent to szara strefa
                                lub "zawodowi bezrobotni" - stad wzrost bezrobocia do 10% nie jest
                                taki wielki jak Ci sie wydaje, zwlaszcza ze w kryzysie szara strefa
                                rosnie.

                                I to chyba na tyle - bo naprawde, Twoja glupota oslabia.
                                • hepowy Re: Dzieki za troske ;) 11.03.10, 17:21
                                  kretynofil napisał:

                                  > Odniose sie tylko do jednej czesci Twojego posta - bo reszta tego co
                                  > napisales opiera sie na tym zalozeniu:
                                  >
                                  > > A to w kinach dołożą etaty, dla tych zwalnianych ze sklepów? :)
                                  >
                                  > Nie, ku*wa. Ludzie przestana chodzic do sklepow w niedziele i zamiast
                                  > tego beda siedziec w domu. I pod zadnym pozorem nie pojda do
                                  > kawiarni, restauracji, kina - bo przeciez to by obalilo Twoja teorie.

                                  Czyli według ciebie, ktoś kto robi zakupy w niedziele, do kina, teatru, czy
                                  kawiarni już pójść nie ma prawa? Ciekawe przyjmujesz założenia. :)

                                  > To teraz sie zastanow, matolku, co sie stanie jak te rzesze ludzi
                                  > ktorzy nie pojda do sklepu wybiora sie do kawiarn, kin, restauracji.

                                  Chodzi ci o tą rzesze 2% ludzi, opisaną w artykule? :)

                                  > Nie sadzisz ze bedzie potrzeba wiecej kelnerek / sprzataczek /
                                  > bileterow?

                                  Powiedzmy, że ta rzesza ludzi faktycznie, jak to zakładasz, w niedziele zamiast
                                  do sklepów, ruszy do kin, teatrów, restauracji i trzeba będzie zatrudnić więcej
                                  kelnerek/sprzątaczek/bileterów. Coś się dla nich zmieni? Jak pracowali w
                                  niedziele, dalej będą w niedziele pracować. Potrafisz to ogarnąć tą swoją
                                  rozbudowaną wyobraźnia? :)

                                  > Matko, co za idiota...

                                  Jak kogoś wyzywasz od idiotów, sprawdź najpierw czy sam na niego nie wychodzisz. :)
      • kretynofil Co za bzdety... 11.03.10, 09:42
        Jakkolwiek jestem przeciwny temu zakazowi (bo naprawde nie ma powodu
        dla ktorego mialby byc wprowadzony), to takie teksty mnie rozwalaja:

        Jeżeli niedzielnych klientów ubędzie j, to właściciele sami zamkną
        sklepy, gdy przestanie im się to opłacać - mówi Mordasewicz.


        Jasne - bo jak wiadomo, sklep przez szesc dni w tygodniu przynosi
        straty i dopiero w niedziele moze sie odkuc. A sam pan prezes marzy o
        zamknieciu interesu i pracy na etacie...

        Czasami mam wrazenie ze Mordasewicz zupelnie stracil kontakt z
        rzeczywistoscia. Rozumiem ze jest dogmatykiem i czasem musi pieprzyc
        od rzeczy - ale takie gadki tylko go osmieszaja...

        A do przepiscy:

        > Ale wiesz o tym że w dniu kiedy wejdzie ten przepis twój pracodawca
        wywali 1/7 pracowników?

        Moze nam wyjasnisz dlaczego? Chcesz mi powiedziec ze KAZDY dzial
        pracuje w niedziele, czy moze sklepy zatrudniaja tylko sprzedawcow?

        Oczywiscie, najprawdopodobniej doprowadzi to do zwolnien - ale ta 1/7
        to grubo przesadzona liczba... I powtarzam, zanim sie zacietrzewisz -
        ja nie popieram tego zakazu, po prostu uwazam ze takie argumenty sa
        bez sensu...
        • Gość: aldi Re: Co za bzdety... IP: *.as.kn.pl 11.03.10, 12:19
          > Jeżeli niedzielnych klientów ubędzie j, to właściciele sami zamkną
          > sklepy, gdy przestanie im się to opłacać - mówi Mordasewicz.

          >
          > Jasne - bo jak wiadomo, sklep przez szesc dni w tygodniu przynosi
          > straty i dopiero w niedziele moze sie odkuc. A sam pan prezes marzy o
          > zamknieciu interesu i pracy na etacie...

          Lotnyś niemożliwie. Mordasewiczowi nie chodzio o to co się tobie wydaje, tylko o
          to, że jeśli w niedziele nie będzie ludzi to właściciele sami w ten dzień (czyli
          niedzielę) będą zamykać interes bo będą mieli z większe koszty niż zyski.
          Pomyśl zanim coś napiszesz.
      • parazyd Re: Tego typu zakaz były idiotyczny 11.03.10, 09:36
        Myślałem że ten idiotyczny zakaz już umarł śmiecią naturalną, ale
        kołchozowa chołota z tzw. "solidarności" (nie mylić
        z "Solidanością") nie daje za wygraną. Jakoś nie słyszałem o nakazie
        zakupów w weekend, więc w czym problem? Najlepiej niech kto chce
        robi zakupy, a kto nie chce, niech nie robi.
        Ale w mieście nie sposób zaparkować auta przed centrum handlowym w
        weekend, takie tłumy. Czy więc należy im zakazać zakupów bo wieś
        wtedy robi akurat co innego?
        • trener44 Re: Tego typu zakaz były idiotyczny 11.03.10, 10:01
          No wlasnie - nie wiem jak oni robili te badania - wystarczy sie przejsc do
          supermarketu w srode naprzyklad i w niedziele. W niedziele sa tlumy, w srode
          raczej pustawo...
          Zreszta nie wazne badania - ten pomysl jest glupi jak kilo gwozdzi. Mam nadzieje
          ze powroci tez handel w swieta!!


          TReneR
          • slbm Re: Tego typu zakaz były idiotyczny 11.03.10, 10:20
            Badania pewnie wyglądają tak a nie inczaj, bo były robione w skali
            Polski a nie dużych miast. Natomaist tłumy są w centrach handlowych
            właśnie w miastach. Poza tym w dni powszednie pustawo jest w
            centrach, ale ludzie robią zakupy np. w osiedlowych sklepikach po
            drodze z pracy, więc uogólnianie na podstawie tego typu obserwacji
            jest uproszczeniem.

            Ale tak samo uproszczeniem jest rozciąganie tych 2% na całą
            Polskę "po równo".
          • Gość: Mati Re: Tego typu zakaz były idiotyczny IP: 195.184.82.* 11.03.10, 11:23
            No właśnie - skoro niska niedzielna frekwencja w sklepach poza
            miastami (w miastach raczej gołym okiem widać, że wygląda to
            inaczej) jest argumentem przeciwko handlowi w niedzielę i ponieważ
            duże sklepy w miastach świecą w godzinach roboczych pustkami, to
            może zakazać też handlu w godzinach 9-16? Dzieci nie będą miały
            gdzie wagarować, a bezrobotni i tak nie mają pieniędzy na zakupy.

            Wolałbym, żeby prawo skutecznie wymuszało na pracodawcy specjalne
            premiowanie pracy w niedziele, niż żeby zakazywało czegoś, na co w
            wielu miejscach jest zapotrzebowanie.
      • Gość: Hutch Taaa... 2% IP: *.cdma.centertel.pl 11.03.10, 09:40
        Rozumiem, że pod kościołem miejsca brak na zaparkowanie. I wszyscy wierzący
        zostawiają auta pod centrum handlowym. Frekwencji na niedzielnej mszy tylko
        pozazdrościć.
        Wolne niedziele o ile pamiętam były w Niemczech. Otwarte mieli tylko apteki i
        stacje benzynowe. Jakoś się musieli do tego dostosować. I było raczej do doopy.
        Na tygodniu pustki, bo każdy w pracy, a w sobotę koszmar. Jak się napatoczył
        jakiś emeryt w sobotę to mało co go nie zlinczowali.
        • Gość: Ooooo Re: Taaa... 2% IP: *.pool.mediaWays.net 11.03.10, 09:52
          > Wolne niedziele o ile pamiętam były w Niemczech. Otwarte mieli tylko apteki i
          > stacje benzynowe. Jakoś się musieli do tego dostosować. I było raczej do doopy.

          W Niemczech sklepy sa zamkniete w niedziele. Jest tylko kilka wyjatkow w roku. I
          jest swietnie. W niedziele mozna wyjsc na miasto i odpoczac. Nie ma ruchu, jest
          ciszej.
            • Gość: Ooooo Re: kretynie! IP: *.pool.mediaWays.net 11.03.10, 10:31
              > Kiedy mamy kurwa robić te
              > zakupy, jak przez cały tydzień popierdalamy, żeby zarobić na
              > obiboków, którzy chcą "chodzić na miasto i odpoczywać"???!!!!

              To trzeba sie bylo uczyc, rowniez kultury. Moze bys wtedy awansowal i nie musial
              tyle zapierdalac.
              • kretynofil Ooo, wlasnie! 11.03.10, 10:56
                I w ogole wszyscy uczmy sie i wszyscy awansujmy. I kazdy zostanie
                kierownikiem albo dyrektorem! I wszyscy bedziemy zarzadzac i nikt nie
                bedzie musial pracowac!

                Glupota ludzka nie zna granic...
                • Gość: Ooooo Re: Ooo, wlasnie! IP: *.pool.mediaWays.net 11.03.10, 11:12
                  Kretynofilu, najwyrazniej widac, ze łodzianin to "kulturalny" czlowiek,
                  nazywajacy innych debilami, kretynami i obibokami, bo maja inne zdanie. Taki
                  niech sie lepiej duuuuzo uczy. Wyjdzie mu na dobre.


                  > Glupota ludzka nie zna granic...

                  Czego ty jestes dowodem. Nie trzeba byc dyrektorem lub kierownikiem, zeby nie
                  pracowac w niedziele.
                  • kretynofil Zwroc uwage, prosze... 11.03.10, 11:34
                    ...ze nie polemizuje z lodzianinem, tylko osoba, ktora mu zalecila
                    edukacje i awans. Stad nie odnosze sie do stylu wypowiedzi
                    lodzianina.

                    Natomiast owszem - nie trzeba byc derechtorem zeby w niedziele nie
                    pracowac. Natomiast w wielu branzach trzeba nim zostac zeby byc
                    traktowanym jak czlowiek, nie jak bydlo - i nie jest to wina
                    pracownika tylko braku kultury i szacunku* ze strony kadry
                    zarzadzajacej.

                    * - i to jest kluczowe - bo poki za najwieksza zasluge zyciowa uznaje
                    sie przeslizganie sie przez podrzedna uczelnie i gardzi tymi, ktorzy
                    tego nie uczynili, to pracownikow niewykwalifikowanych bedzie sie tak
                    traktowac. Skoro nie ma oporu spolecznego, zwlaszcza ze strony kadry
                    rzekomo lepiej wyksztalconej, to "robolem" wszyscy gardza.

                    I ta powszechna pogarda prowadzi do antagonizmow, do "walki klas"
                    jakby sie chcialo napisac - i jest przyczyna wypowiedzi (fakt,
                    niestosownych - ale nie nieuzasadnionych) takich jak wypowiedz
                    lodzianina.

                    Tak wiec prosze, zanim zaczniesz reagowac automatycznie jak pies
                    Pawlowa (co zrobil moj przedpiscia i Ty), zastanow sie skad biora sie
                    pewne zjawiska...
      • Gość: Ac Reed Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.03.10, 09:56
        > Wiadomo kto chce wolnych niedzieli - zgraja moherów a nie młodzi

        Ciekawe, że w takich ateistycznych Czechach, w których mało kto w ogóle chodzi
        do kościoła Mszę Św. sklepy są pozamykane w niedzielę, ba wiele jest zamkniętych
        w sobotę po 14!!!
        I co tam też mohery rządzą. Wyluzuj facet i nie oskarżaj argumentami, które są
        fałszywe.
        • Gość: zet Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.chello.pl 11.03.10, 11:42
          Gość portalu: Ac Reed napisał(a):

          > > Wiadomo kto chce wolnych niedzieli - zgraja moherów a nie młodzi
          >
          > Ciekawe, że w takich ateistycznych Czechach, w których mało kto w
          ogóle chodzi
          > do kościoła Mszę Św. sklepy są pozamykane w niedzielę, ba wiele
          jest zamkniętyc
          > h
          > w sobotę po 14!!!

          nie wiem do jakich ty czech jezdzisz
          mam 70km do czech i smigam tam na narty lub letnie wypady w gory i
          80% z tych wypadow jest w weekendy, a powroty w niedziele i zawsze
          wracajac jade do czeskiej billi kupic beherovke i tak kolo 17-19
          zawsze byla czynna.
        • Gość: Vera nasza rzeczywistość IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 10:34
          > czyli rzesz pracujących od świtu do wieczora od poniedziałku do
          > soboty...
          > cyborgi jakie czy co???

          Nie. Normalni ludzi pracujący w sporej ilości polskich firm. I nie
          mam tu oczywiście na myśli "firm" pod tytułem Urząd Miasta czy
          szkoła. Nie zapominaj też o tym, że masa ludzi dokształca się po
          godzinach pracy albo pracuje na drugim etacie.
      • Gość: Wrza Ja jestem młody IP: *.comarch.com 11.03.10, 10:40
        Ja mam 29 lat, pracuję w firmie IT, pracuję dużo po godzinach i marzę o tym,
        żeby sklepy były zamknięte w niedzielę. Zawsze znajdę 1-2 dni w miesiącu żeby
        zrobić zakupy po pracy. A jak ktoś nie umie sobie zorganizować życia, to już
        jego problem.
        • Gość: Hmmm Re: Ja jestem młody IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 11:16
          jej a to dlaczego twoje marzenia sprowadzaja sie do zamkniecia sklepow
          w niedziele ? - ja caly tydzien sie opieprzam bo potrafilem
          zorganizowac sobie zycie tak ze nie musze nic robic ale na zakupy
          chodze w niedziele bo akurat naleze do tych 2% przeszkod na drodze
          realizacji twoich marzen.a jak ktos ma marzenia zakazujace czegos innym
          to juz jego problem. ps. marze o tym zeby tacy kretyni zapieprzali po 7
          dni w tyg i musieli z wielka radoscia obwieszczac swiatu ze znajduja 1-
          2 dni w miesiacu na zakupy.
          • Gość: Wrza Re: Ja jestem młody IP: *.comarch.com 11.03.10, 14:50
            Bo jestem tyranem i wiem, co dla ludzi dobre. :P
            Maksymalnie śmieszą i wydają mi się żałośni moi znajomi, którzy co niedzielę
            jadą do sklepu kupić kupę gówna. Chcę ich zmusić do lepszego spędzenia czasu.
            Chcę także umożliwić wszystkim tym, którzy muszą pracować w niedzielę, spędzenie
            tego dnia na odpoczynku.
            • Gość: aaa Re: Ja jestem młody IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 21:31
              aaa teraz rozumiem - 'chce ich ZMUSIC do lepszego spedzania czasu' :D
              no to musze cie oswiecic ze zmuszajac kogos do czegos co uwazasz za
              lepsze wychodzisz na: a) komucha b) kretyna c) katotaliba lub wszystko
              razem. To moze zmus ich jeszcze do pacierza przed snem? wszyscy powinni
              robic to co garstka fanatykow uwaza za 'lepsze' tak ?
        • Gość: volver Re: Ja jestem młody IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 11:21
          "marzę o tym,żeby sklepy były zamknięte w niedzielę"

          Dobrze się aby czujesz? Czy ktoś Cię zmusza do chodzenia w niedzielę
          do sklepów?

          "Zawsze znajdę 1-2 dni w miesiącu żeby zrobić zakupy po pracy. A jak
          ktoś nie umie sobie zorganizować życia, to już jego problem"

          Nooo, jeśli Ty robisz zakupy tylko 1-2 razy w miesiącu, to szacun.
          Mam nadzieję, że skarpety pierzesz trochę częściej.
          • Gość: Wrza O moje skarpety się nie martw IP: *.comarch.com 11.03.10, 14:46
            Zakupy spożywcze codzienne robię pod domem. Mówię o zakupach odzieżowych,
            tudzież wszelkich innych, które wymagają wyprawy do tzw. galerii handlowej.
            Nikt mnie nie zmusza do chodzenia w niedzielę do sklepu, dlatego ja nikogo nie
            zmuszam do pracy w niedzielę, jeżeli nie jest to konieczne. Sklepy powinny być
            zamknięte, jakoś bardziej od nas cywilizowana Europa dawno do tego doszła.
            • Gość: vanilka Re: O moje skarpety się nie martw IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.10, 09:23
              "Zakupy spożywcze codzienne robię pod domem"

              Niech zgadnę - mieszkasz sam, bez żony, dzieci, rodziców? To przełóż
              to sobie teraz na pracującą, kilkuosobową rodzinę z dziećmi. Gdy
              zakupów robi się "trochę" więcej i "trochę" częściej.

              " Nikt mnie nie zmusza do chodzenia w niedzielę do sklepu, dlatego
              ja nikogo nie zmuszam do pracy w niedzielę"

              A kto kogo zmusza?? O czym Ty człowieku piszesz???

              "Sklepy powinny być zamknięte, jakoś bardziej od nas cywilizowana
              Europa dawno do tego doszła"

              Jakoś ta "bardziej cywilizowana" Europa nie jest żadnym wzorcem.
              Zwłaszcza w obliczu obecnej sytuacji gospodarczej. Tak więc argument-
              pudło. Przyzwyczaiłeś się najwyraźniej, że należy brać przykład z
              Zachodu. Jak widać nie zawsze i nie w każdej sytuacji.
      • slbm Re: Niedziela wolna od zakupów 11.03.10, 09:47
        Podobnie kelnerzy w restauracjach, barmani w barach, konduktorzy w
        pociągach, kontrolerzy biletów w komunikacji miejskiej, bileterzy w
        kinach, wykładowcy na uczelniach... Wszyscy oni też woleliby mieć
        wolne w niedzielę. W czym są gorsi od pracowników sklepów? To też są
        tylko ludzie, którzy pracują w niedzielę dla wygody społeczeństwa
        (bo jest i spora grupa tych, którzy absolutnie muszą, w szpitalach,
        elektrowniach itd.). Dlaczego akurat sklepy mają być ustawowo
        zamknięte, a bary i restauracje nie?

        Ja wychodzę z założenia, że każdy zawód niesie ze sobą pewne
        niedogodności i trzeba się z tym pogodzić. Pracuję akurat na wyższej
        uczelni i tak, też czasami muszę pracować w niedzielę, bo inaczej
        zaoczni studenci nie mieliby jak się uczyć. Ale taki sobie zawód
        wybrałem.
      • Gość: Vera durny argument IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 09:54
        Wiesz, lekarz też chciałby mieć wolne w niedzielę. I policjant. I
        kolejarz. I pewnie kierowca autobusu. I oczywiście pani z kina,
        restauracji, stacji benzynowej. I tacy ludzie albo się dostosowują
        albo zmieniają zawód.
        Czy sprzedawcy to jakiś inny sort ludzi, że tego nie potrafią?
          • slbm Re: durny argument 11.03.10, 10:18
            Policjant i lekarz to istotnie zawód innego rodzaju.
            Ale bez kin, teatrów, restauracji, komunikacji miejskiej, taksówek,
            uczelni zaocznych, fryzjerów, kurierów, pracowników poczty (niektóre
            działają!), wesołych miasteczek, toalet publicznych możemy się z
            pewnością obejść, nikt nie umrze. To też powinniśmy tego wszystkiego
            zakazać? I pociągów, biedni maszyniści i konduktorzy też nie muszą
            się męczyć w niedziele.

            Ja osobiście jednak widzę problem, np. taki że są ludzie, którzy
            pewnych rzeczy nie mogą zrobić w tygodniu, bo pracują w dzikich
            godzinach, choćby ci właśnie policjanci, lekarze, pracownicy
            elektrowni itd. Nie każdy może żyć według tradycyjnego
            siedmiodniowego kalendarza religijnego.
              • slbm Re: durny argument 11.03.10, 10:49
                Wystarczy pracować np. od 8 do 20 w miejscu oddalonym od sklepów i
                wymagającym długiego dojazdu do pracy. Poza tym nie wszędzie są
                skllepy czynne od 6 do 24.
              • bosman_plama Re: durny argument 11.03.10, 11:20
                Gość portalu: Alojz napisał(a):

                > W jakich dzikich godzinach należny pracować żeby nie mieć
                możliwości zrobienia zakupów w sklepach czynnych od 6:00 do 22-24:00?

                Wystarczy chcieć kupić coś więcej niż pokrojony chleb w worku i coś
                do niego. Sklepy obuwnicze i odzieżowe, te ze sprzętem rtv i
                komputerowym, a także księgarnie i wiele innych nie są czynne od
                szóstej do dwudziestej drugiej.
              • Gość: aaaaa Re: durny argument IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 14:55
                a w dupie cie mam - wcale nie pracuje , caly dzien sie opieprzam i
                wlasciwie moglbym chodzic do sklepu w tygodniu ale robi to gosposia a
                ja akurat chodze w niedziele bo ona ma wolne i nie wiedze powodu dla
                ktorego mialbym nie robic zakupow w niedziele - podaj durniu argument
                za tym zeby zamykac sklepy w niedziele bo jak narazie to dyskusja
                przebiega w ten sposob:
                mi przeszkadza ze ludzie kupuja w srode od 12-15 - robi to tylko
                1,989 % ankietowanych wiec powinno sie zakazac handlu w srody. A
                najgorsze jest to ze biedni pracownicy piekarni musza wstawac o 4
                zeby rano byl cieply chleb (dla mnie wstawanie o 4 jest gorsze od
                pracy w niedziele) wiec zakazac produkcji rano bo ludzie sie nie
                wysypiaja. Kazda wykonywana przez kogos czynnosc zawsze niesie rzesze
                przeciwnikow wiec teoretycznie trzeba by zakazac wszystkiego.
          • kretynofil Bo jak wiadomo... 11.03.10, 10:20
            ...bileterzy w kinach, kelnerki w restauracjach, pracownicy call
            center - oni wszyscy sa niezbedni do zycia.

            Czasami sie zastanawiam - co by sie stalo z forum gazety gdyby ludzie
            spedzali chociaz piec sekund na refleksji przed wyslaniem posta. I
            dochodze do wniosku ze forum by opustoszalo ;)
    • ko_menta_tors Niedziela wolna od zakupów 11.03.10, 09:38
      Znów zaplecze Kościoła wkracza do ekonomii! Ja, konsument, jestem
      przeciw zakazowi (!!!) handlu w niedzielę. I zbieraniu pieniędzy na
      tacę! Niech najbogatsza instytucja w Polsce utrzymuje się z kwot
      opodatkowanych, nie z szarej strefy!
        • slbm Re: Niedziela wolna od zakupów 11.03.10, 10:21
          Akurat trudno mi uwierzyć, że ludzie, którzy spędzają całe niedziele
          w centrach handlowych nagle się staną z dnia na dzień troskliwymi
          rodzicami. Poza tym fakt pójścia po zakupy na godzinę nie
          przeszkadza kontaktom z rodziną, np. mój własny ojciec zwykł chodzić
          w niedzielę po zakupy zanim reszta rodziny wstała z łóżek.

          Poza tym od zakazu pracy sklepów konsumpcja w niedziele nie zniknie,
          bo zostają wszelkiego rodzaju obiekty rozrywkowe i gastronomia - to
          też jest konsumpcja. I tam też "cierpią" pracownicy w niedzielę.
          Może tego też zakazać?

          Życia rodzinnego nie da się wymusić za pomocą zakazów.
        • kretynofil A o czym my dyskutujemy? 11.03.10, 10:27
          O wprowadzeniu zakazu otwierania sklepow w niedziele czy o zniesieniu
          nakazu chodzenia do sklepow w niedziele?

          > Przynajmniej ludzie maja czas dla dzieci i rodziny, a nie wlocza
          sie po centrach handlowych i tylko konsumcja. Porozmawiaj z
          dzieckiem, idz z nim na spacer.

          Rozumiem ze bez zakazu Polacy nadal beda tepymi konsumentami a po
          jego wprowadzeniu kazdy zostanie super rodzicem i filozofem w jednym?

          I tak - jestem swiadom ze odgorne regulacje czesto pomagaja w zmianie
          mentalnosci - tak na przyklad dzieje sie z legalizacja zwiazkow
          homoseksualnych - niemniej jednak naprawde nie sadze ze mozliwa jest
          metamorfoza "barana hipermarketowego" w przykladnego ojca i meza
          ktory poswieci rodzinie cala niedziele. Jesli juz to spedzi ten dzien
          na zakupach w sieci i ogladaniu telezakupow Mango ;)
          • slbm Re: A o czym my dyskutujemy? 11.03.10, 10:41
            > Rozumiem ze bez zakazu Polacy nadal beda tepymi konsumentami a po
            > jego wprowadzeniu kazdy zostanie super rodzicem i filozofem w
            jednym?

            Z pewnością do tego trzeba jeszcze jednego zakazu - zakazu działania
            stacji telewizyjnych w niedzielę. Ale w końcu cel osiągniemy! :)
            • kretynofil I Internetow, i komorek, i elektrowni! 11.03.10, 10:54
              A w ogole to najlepiej zeby nie bylo niczego w niedziele ;)

              Na powaznie - w Belgii sklepy tez nie dzialaja w niedziele i jakos to
              nie powoduje klopotow. Oczywiscie, male osiedlowe sklepiki sa z
              reguly otwarte - ale wszystkie hiper-super sa pozamykane.

              Co ciekawe, wiele z tych sklepow zamyka sie znacznie wczesniej niz w
              PL (18:00-20:00) i ludzie jakos zyja - ale efekt jest taki ze w
              soboty tlumy sa koszmarne. I jestem gotow sie zalozyc ze wiekszosc
              pracownikow bylaby przeszczesliwa gdyby te tlumy rozlozyly sie na
              sobote i niedziele.

              A druga sprawa jest taka ze sklepy w ktorych mozna kupic wszystko sa
              w Belgii naprawde blisko - tego tez nasze "elity" nie widza.

              W Polsce niestety, zwlaszcza na nowych osiedlach, nie ma gdzie zrobic
              normalnych zakupow - stad oblezenie hipermarketow...
      • Gość: gość Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 11:49
        Zbieranie na tace jest dobrowolne i nie wrzucaj jak jesteś przeciwny.
        Jak ci Kościół przeszkadza to nie chodź do niego i nie posyłaj
        dzieci jak masz, tylko nie proś potem o komunie lub slub dla dziecka
        bo po co. Njlepiej wyjedź z kraju bo i pewnie krzyże w szkole ci
        przeszkadzają.
        A to że przepisy są takie nie życiowe w tym naszym kraju to inna
        sprawa.
        Wszystkie organizacje powinny być z wolnione z podatku od darowanych
        kwot, gdyż podatek został już pobrany przy uzyskaniu dochodu, więc
        po co drugi raz płacić Państwu.
        • hepowy Re: Niedziela wolna od zakupów 11.03.10, 12:24
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > Zbieranie na tace jest dobrowolne i nie wrzucaj jak jesteś przeciwny.
          > Jak ci Kościół przeszkadza to nie chodź do niego i nie posyłaj
          > dzieci jak masz, tylko nie proś potem o komunie lub slub dla dziecka
          > bo po co.

          Tak właśnie robię, tylko przydałoby się, żeby kościół ze swej strony zajął się
          swoimi sprawami i przestał wtrącać się w sfery życia, które nie związane są z wiarą.

          > Njlepiej wyjedź z kraju bo i pewnie krzyże w szkole ci
          > przeszkadzają.

          A co te krzyże w szkołach robią, czy szkoła to miejsce do obnoszenia się ze
          swoją, zwykle dość wątpliwa religijnością?
    • Gość: Michał Z tego co się oreintuje, to prawo jest jasne IP: *.pl 11.03.10, 09:39
      Jeśli ktoś pracuje w niedzielę, to należy mu się inny dzień wolny
      (mamy w końcu 40-godzinny tydzień pracy). Jeśli w sklepach nie jest
      to przestrzegane, to powinny zająć się tą sprawą odpowiednie
      instytucje.
      Na takim zakazie najbardziej ucierpią ci, którzy stracą pracę. Ja
      osobiście lubię robić zakupy w niedziele (są mniejsze tłoki niż w
      soboty, i mam więcej czasu). Ale ja sobie poradzę. Co najwyżej nie
      kupię ciasteczek czy lodów w niedziele, ale trudno. Dla mnie lepiej -
      nie będę obrastał tłuszczem, ale dla budżetu i gospodarki gorzej -
      mniej zarobią.

      • Gość: smg Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:54
        No i słusznie. Co to w ogóle ma do rzeczy kościół i religia? Chciałoby się wam
        robić w niedzielę, czy wolicie odpocząć, poświęcić czas rodzinie?
        Dajcie też innym taką szansą.
        To nie jest objaw mniejszego liberalizmu. Idąc tym tropem można stwierdzić, że
        Holandia to kraj konserwatywny i ortodoksyjny.
        Tego typu ograniczenia to objaw mentalnego dojrzewania społeczeństwa i
        wychodzenia ze zdziczałego konsumpcjonizmu po latach posuchy komunistycznej.
      • Gość: do tego wyżej Zamknąć kawiarnie i kina w niedzielę IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 10:01
        dlaczego pracownicy sklepów mają mieć lepiej niż pracownicy kin i
        kawiarni? Po to tylko, aby jakiś "sahij" miał z tego przyjemność?.
        Niedoczekanie

        Zamknąć w cholerę. To przecież nie szpitale konieczne dla zdrowia i
        życia. Bez tego żyć się da.

        A kawiarnie i kina bardziej odciągają od Kościoła, bo wg najnowszych
        badań Sekstora chodzi do nich w niedzielę 4 % Polaków.
      • Gość: Vera Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 10:01
        "handel w niedziele to chyba tylko nakrecanie durnego
        konsumpcjonizmu"

        Nie, handel w niedzielę to udogodnienie dla masy ludzi, którzy nie
        mają czasu i możliwości, by w tygodniu zrobić normalne zakupy. Nie
        wiem skąd są te dane, że 98% ludzi robi zakupy codziennie, po pracy.
        Może zbadali tylko gminę Dupołęki w powiecie Kozie Bobki :>
        Co do konsumpcjonizmu - konsumpcjonizm nie polega tylko na kupowaniu
        towarów, ale i usług. Zamknijmy więc i inne przybytki (teatry, kina,
        wystawy, muzea, restauracje), jeśli o to faktycznie chodzi :>
    • slbm Niedziela wolna od zakupów 11.03.10, 09:41
      Czy mógłby mi ktoś logicznie wyjaśnić dlaczego akurat handlu mamy
      zakazać w niedziele? Dlaczego akurat tej działalności gospodarczej,
      a innych nie? Dlaczego akurat pracownicy sklepów mają mieć ustawowo
      zagwarantowany dzień wolny, a inni nie?

      OK, ja rozumiem, że wielu - zapewne większość - ludzi ma wolne w
      niedziele. Ale jest też cały szereg grup zawodowych, które wolnych
      niedziel nie mają, zaczynając od pracowników elektrowni, poprzez
      pracowników naukowo-dydaktycznych na wyższych uczelniach, a kończąc
      na kontrolerach ruchu lotniczego. Dlaczego teraz akurat ta jedna
      jedyna grupa w postaci pracowników placówek handlowych ma mieć
      szczególny zakaz pracy w niedziele?
      • Gość: dargor Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.is.net.pl 11.03.10, 10:27
        a moze sobie idz co 2 niedziele do pracy na 11h to pogadamy i ogladaj ludzi
        ktorym sie w domu nudzi i przychodza z glupimi pytaniami i nic nie kupuja . a
        jak zapytasz czy cos mu zaproponowac to ci odpowie ze nie bo on sobie tylko
        paczy bo w domu mu sie nudzilo . spedz tak pare niedziel i nie jedz w lecie na
        basen z rodzina itylko gap sie na takich ludzi i wtedy pogadamy ....
        • Gość: SK Re: Niedziela wolna od zakupów IP: 83.71.143.* 11.03.10, 10:31
          Gość portalu: dargor napisał(a):

          > a moze sobie idz co 2 niedziele do pracy na 11h to pogadamy i ogladaj ludzi
          > ktorym sie w domu nudzi i przychodza z glupimi pytaniami i nic nie kupuja . a
          > jak zapytasz czy cos mu zaproponowac to ci odpowie ze nie bo on sobie tylko
          > paczy bo w domu mu sie nudzilo . spedz tak pare niedziel i nie jedz w lecie n
          > a
          > basen z rodzina itylko gap sie na takich ludzi i wtedy pogadamy ....

          Trzeba bylo sie uczyc. To i z pisaniem poprawnym nie mialbys problemow i prace
          moglbys zmienic.
        • kretynofil A jak czesto masz wolne w tygodniu? 11.03.10, 10:40
          Bo wiesz - ja kiedys pracowalem w restauracji i musialem byc tam 6
          dni w tygodniu, rowniez w niedziele - ale wtedy mialem dzien wolny w
          srode czy piatek - i spedzalem te dni tak jak inni spedzali
          niedziele.

          Tak wiec prosze, przestan truc...
      • kretynofil Z prostego powodu: kapital polityczny... 11.03.10, 10:30
        Sprzedawcow jest wiecej niz policjantow czy kontrolerow lotow ;)

        A tak na powaznie - ja bym sie bardzo ucieszyl jakbym mogl pracowac w
        niedziele i miec wolne w piatek - bo mialbym jeden dzien kiedy moge
        sobie spokojnie pozalatwiac sprawy urzedowe czy kupic ciuchy bez
        weekendowego szalenstwa...
        • slbm Re: Z prostego powodu: kapital polityczny... 11.03.10, 10:40
          Wiem, kontroler to był tylko taki ekstremalny przykład. Ale jak
          zliczyć pracowników transportu publicznego, gastronomii i lokali
          rozrywkowych, to różnica na "korzyść" sklepów nie jest już taka
          oczywista. A są jeszcze przecież takie przybytki jak radio czy
          telewizja - tego też zakażmy w niedzielę! Przecież to ogłupia i
          niszczy życie rodzinne.

          A co do wolnego w piątek - w pełni się zgadzam. Na szczęście od
          czasu do czasu sam mogę sobie na to pozwolić, właśnie za cenę
          (świadomie wybranej!) pracy w niedzielę.
      • Gość: Marysia Re: Niedziela wolna od zakupów IP: *.elartnet.pl 29.05.10, 19:16
        urzędy też powinny pracować w tygodniu do 22, soboty i niedziele.
        Przeciesz normalny szarak który jest zatrudniony 6 dni w tygodniu
        też musi kiedyś załatwić sprawy urzędowe. Poza tym jeśli wolność
        polega na mozliwości pójścia do sklepu we wszystkie dni tygodnia, to
        nikt nie powinien nas ograniczać w mozliwości załatwiania spraw
        urzędowych po pracy.
      • welcometopoland kolejny ateistyczny biedulek... :) 11.03.10, 12:06
        Bobik wsadź dooope na rower albo idź na ryby w niedz. przyda ci się.
        Nie samym łażeniem po sklepach człowiek żyje.
        Jak będziesz kiedyś konał na nic ci sie zdadzą te 20 par jeansów i
        trampek :)


        Gość portalu: bobik napisał(a):

        > Zapędy kleru nic się nie zmieniły od średniowiecza, ciągle chcą
        tego samego,
        > rządzić sumieniami, wszystkie solidarności to wykonawcze ramię
        kleru. W tym
        > kraju mieszkają nie tylko katolicy. Jak ktoś nie chce pracować w
        niedzielę to
        > nie musi i niech nie stęka, wolna wola.